rekrut1 15.04.13, 17:50 lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,13742527,Rowerzystka_zginela_pod_kolami_ciezarowki__Bedzie.html#LokKrajTxt A ilu kierowców ginie z powodu czyjejś nieuwagi, głupoty czy niedbalstwa ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bimota Re: Lobbyści 15.04.13, 20:03 W "Drogowce" taka akcja: koles potracil pieszego. Ruszyl na zielonym, a tu "niewiadomo skad pieszy na masce" (ktory wczesniej przeszedl conajmniej 1 pas szerokiej jezdni), policjant pyta jierowce czy ktos za nim stal (za autem), "a skad mam wiedziec"... Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy.tebe wyegzekwowała swoje prawa 15.04.13, 22:23 A ja się zawsze zastanawiam, jak wyjeżdzam tyłem z zatoczki, czy nie nagrodzę kogoś nagrodą darwina... Bo jak ktoś się uprze, to zobaczyć go nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: wyegzekwowała swoje prawa 15.04.13, 23:11 Rok 2012 - Rowerzyści uczestniczyli w 4435 wypadkach w których zginęło 300 osób - W tym rowerzyści spowodowali 1714 wypadków w których zginęły 152 osoby Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: wyegzekwowała swoje prawa 16.04.13, 07:43 prawdziwy.tebe napisał: ... Jakie prawa masz na myśli pisząc o ich wyegzekwowaniu. Kobieta jechała chodnikiem i na chodniku potrącił ją tir. Więc gdzie w końcu ma jeździć ten rowerzysta, żeby po rozjechaniu go nie doczekał się tak durnego komentarza z Twojej strony o egzekwowaniu praw? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 09:16 To raczę się wypowiedzieć na temat bzdur Jurka: jureek napisał: > Jakie prawa masz na myśli pisząc o ich wyegzekwowaniu. Kobieta jechała chodniki > em i na chodniku potrącił ją tir. Więc gdzie w końcu ma jeździć ten rowerzysta, > żeby po rozjechaniu go nie doczekał się tak durnego komentarza z Twojej strony > o egzekwowaniu praw? > Jura Jureczku: Primo: al. Unii Lubelskiej (dawniej al. Władysława Gomułki) to dwujezdniówka o 3-4 pasach ruchu w każdym kierunku (to akurat nieistotne) i dopuszczalnej prędkości podniesionej do 70km/h (to akurat istotne w tym wypadku). Co jeszcze istotniejsze, chodnik w miejscu potrącenia ma ponad 3,5m szerokości (to też istotne, ale wystarczyłyby 2m). Secundo: tam nie ma skrzyżowania, jest wjazd na budowę, nie będący drogą w rozumieniu PoRD. Tertio: najłatwiej się wypowiadać, jak się nic nie wie. Fakt - trudno zapierdzielającej w poprzek chodnika ciężarówki nie zauważyć, nawet jak się ma te 60 lat, ale: 1. rowerzystka miała prawo tam być i miała prawo nie spodziewać się ciężarówki 2. kierowca ciężarówki miał zas..any obowiązek upewnienia się, że może przez ten chodnik zjechać na budowę - widoczność tam nie jest niczym ograniczona, więc miał (pomimo ograniczonej widoczności z kabiny) wszelkie szanse dostrzec rowerzystkę na długo przed rozpoczęciem manewru. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Zdjęcie. 16.04.13, 09:32 Do potrącenia (o ile mi dobrze wiadomo, bo znajomy akurat był przy wypadku) doszło w tym miejscu. Tylko teraz jest tam wjazd na budowę nowej galerii handlowej, który wymaga przejazdu przez chodnik. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 09:48 > Fakt - trudno zapierdzielającej w poprzek chodnika ciężarówki nie zauważyć, naw > et jak się ma te 60 lat, ale: Zgadza sie. To podobnie niepojete jak wjazd na autostrade pod prad czy "nie zauwazenie" pociagu na przejezdzie niestrzezonym. Jednak, jak pokazuja przyklady zdarza sie. > 1. rowerzystka miała prawo tam być i miała prawo nie spodziewać się ciężarówki Tylko czy jest to warte poswiecenia zycia? Absolutnie nie moge sobie wyobrazic, aby ta ciezarowka wjechal na chodnik w drifcie. > 2. kierowca ciężarówki miał zas..any obowiązek upewnienia się, że może przez te > n chodnik zjechać na budowę Ruchem powinien kierowac tu jakis wyznaczony i przeszkolony robotnik. Obok pracy mam budowe, ktora jest polozona przy lokalnej ulicy. Nie mniej ubrany w kamizelke robotnik, wyposazony w lizak, kieruje ruchem, pomagajac duzym wgramolic sie tylem na plac budowy oraz opuscic go. > widoczność tam nie jest niczym ograniczona, więc > miał (pomimo ograniczonej widoczności z kabiny) wszelkie szanse dostrzec rowerz > ystkę na długo przed rozpoczęciem manewru. Istotnie to rowniez trudno pojac. Moze szukal wjazdu, bo pierwszy raz tu byl? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 10:17 edek40 napisał: > Tylko czy jest to warte poswiecenia zycia? Absolutnie nie moge sobie wyobrazic, > aby ta ciezarowka wjechal na chodnik w drifcie. To już nie moja wina, że brakuje Ci wyobraźni. A takiej sytuacji, że rowerzystka widziała ciężarówkę, ale nie miała dokąd uciekać (no bo gdzie jeszcze miała z chodnika uciekać - na ruchliwą jezdnię?), też sobie nie potrafisz wyobrazić? Nie każdy rowerzysta jest tak sprawny, że widząc niebezpieczeństwo zawróci w miejscu. > Istotnie to rowniez trudno pojac. > > Moze szukal wjazdu, bo pierwszy raz tu byl? A tu już widzę pełne zrozumienie. Nie pierwszy to raz, gdy pokazujesz, że wielki i szybki bardziej zasługuje na pochylenie się na jego ciężkim losem, niż słaby i wolny. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 10:28 > To już nie moja wina, że brakuje Ci wyobraźni. A takiej sytuacji, że rowerzystk > a widziała ciężarówkę, ale nie miała dokąd uciekać Jak donosza chodnik ma tu 3,5 metra. > A tu już widzę pełne zrozumienie. Nie pierwszy to raz, gdy pokazujesz, że wielk > i i szybki bardziej zasługuje na pochylenie się na jego ciężkim losem, niż słaby i wolny. A czego konkretnie nie rozumiesz w zdaniu "Istotnie to rowniez trudno pojac"? Czy jest w tym usprawiedliwienie duzego? Przeciez nawet nie probuje. Co najwyzej rozwazam co moglo byc powodem nie zauwazenia. Gdy bodaj w Olsztynie TIR zabil rowerzystke, sprawa byla dosc jasna - zielone zajpierw zapalilo sie dla aut, a potem dopiero dla pieszych. To taka pulapka dla niedomyslnych kierowcow i pieszych. Zatwierdzona i zgodna. Tu calkowicie nie moge pojac: 1. jak kierowca mogl nie zauwazyc, szczegolnie ze wiedzial, ze bedzie wjezdzal na chodnik 2. jak rowerzystka nie zdazyla zareagowac, skoro trudno przypuszczac, ze ciezarowka wjechala na chodnik z rozpedu - moim zdaniem widziala ciezarowke, ale slusznie oczekiwala, ze sie zatrzyma, a potem bylo juz za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 10:40 edek40 napisał: > A czego konkretnie nie rozumiesz w zdaniu "Istotnie to rowniez trudno pojac"? C > zy jest w tym usprawiedliwienie duzego? Przeciez nawet nie probuje. Co najwyzej > rozwazam co moglo byc powodem nie zauwazenia. W przypadku rowerzystki takich rozważań nie prowadzisz. Ograniczasz się do obraźliwej sugestii o poświęcaniu życia dla udowodnienia jakichś racji. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 10:47 > W przypadku rowerzystki takich rozważań nie prowadzisz. Ograniczasz się do obra > źliwej sugestii o poświęcaniu życia dla udowodnienia jakichś racji. To figura retoryczna opisujaca moje zdumienie. Jakbym sie nie napinal absolutnie nie moge pojac jak mozna dac sie przejechac zapewne bardzo wolno manewrujacej ciezarowce. Troche mi to przypomina sytuacje, gdy cofalem na malym osiedlowym parkingu duzym furgonem bez szyb z tylu. Mialem zamontowany piskacz, zanim zaczalem cofac wysiadlem z kabiny, aby upewnic sie czy ktos/cos nie stoi za mna. A potem pojechalem. Cofanie takim autem polega na patrzeniu w boczne lustra. Z uwagi na to, ze nie mam zeza rozbieznego i dwoch osrodkow widzenia w mozgu w lustra patrzylem naprzemiennie. Prawdopodobnie wtedy weszly dwie panie. Jak sadze od strony przeciwnej niz ta ktora akurat obserwowalem. I stanely. Na szczescie jednej z nich wiatr troszke podwial torbe. Zatrzymalem sie i wysiadlem. Panie spokojnie plotkowaly. Na pytanie co robia za cofajacym autem dowiedzialem sie, ze jak nie widze, to musze miec pomocnika. Do uderzenia brakowalo moze 50 cm. Potrafisz to wyjasnic? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 11:14 edek40 napisał: > To figura retoryczna opisujaca moje zdumienie. Jakbym sie nie napinal absolutni > e nie moge pojac jak mozna dac sie przejechac zapewne bardzo wolno manewrujacej > ciezarowce. To może wyzwól się od przyjmowanego z góry założenia, że ciężarówka manewrowała bardzo wolno, bo nieraz widziałem kierowców ciężarówek (nawet ciężkich wywrotek) manewrujących z ułańską wręcz fantazją. > Potrafisz to wyjasnic? Nie, nie potrafię. Może, jak napiszesz, o czym plotkowały, będę miał jakieś poszlaki? :D Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 14:26 > To może wyzwól się od przyjmowanego z góry założenia, że ciężarówka manewrowała > bardzo wolno, bo nieraz widziałem kierowców ciężarówek (nawet ciężkich wywrote > k) manewrujących z ułańską wręcz fantazją. Ja rowniez. Ale nigdy w czasie skretu o 90o. > Nie, nie potrafię. Może, jak napiszesz, o czym plotkowały, będę miał jakieś poszlaki? :D Moze o tym, ze w KD stoi jak byk, ze skoro nie widze to mam zapewnic sobie pomagiera. To warte przejechania przez furgon... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 14:35 edek40 napisał: > Ja rowniez. Ale nigdy w czasie skretu o 90o. No to mało jeszcze widziałeś. Nie takie zajeżdżania drogi już przeżyłem. Poza tym nie trzeba koniecznie wjeżdżać na chodnik pod kątem prostym, żeby zabić jadącą tym chodnikiem rowerzystkę. Mógł dokończyć skręt już po przejechaniu chodnika. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 14:43 > No to mało jeszcze widziałeś. Nie takie zajeżdżania drogi już przeżyłem. Poza t > ym nie trzeba koniecznie wjeżdżać na chodnik pod kątem prostym, żeby zabić jadą > cą tym chodnikiem rowerzystkę. Mógł dokończyć skręt już po przejechaniu chodnika. Widze, ze byles na miejscu i wszystko jest dla Ciebie jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 15:01 edek40 napisał: > Widze, ze byles na miejscu i wszystko jest dla Ciebie jasne. Nie byłem na miejscu i nic nie jest dla mnie jasne, prowadzę tylko podobne rozważania do tych, jakie Ty prowadziłeś, gdy rozważałeś, co mogło być powodem niezauważenia rowerzystki przez kierowcę. Moje rozważania dotyczą natomiast tego, co dla rowerzystki mogło być powodem, że nie zdążyła uniknąć kolizji z ciężarówką. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 15:15 > Nie byłem na miejscu i nic nie jest dla mnie jasne, prowadzę tylko podobne rozw > ażania do tych, jakie Ty prowadziłeś, gdy rozważałeś, co mogło być powodem niez > auważenia rowerzystki przez kierowcę. Dla mnie jest jasne wylacznie to, dlaczego nie widzial jej bezposrednio przed uderzeniem. Cala reszta jest dla mnie niejasna. Poczawszy od tego dlaczego kierowca nie zauwazyl rowerzystki ZANIM zaczal skrecac, jak i tego dlaczego rowerzystka nie zareagowala w taki sposob, aby uchronic zycie. > auważenia rowerzystki przez kierowcę. Moje rozważania dotyczą natomiast tego, c > o dla rowerzystki mogło być powodem, że nie zdążyła uniknąć kolizji z ciężarówką. Moje, o dziwo, rowniez. Jednak ja widze ciezarowke skrecajaca o 90o jako cos niemobilnego i powolnego, a rowerzyste, nawet z pania lat 60 za kierownica, jako pojazd, o wiele mobilniejszy i z o wiele latwiejsza obserwacja. Dlatego koncentruje sie na jej zachowaniu. O kierowcy duzego, ktory nie planuje swoich ruchow na przod wiele powiedzec nie moge. Wyglada na to, ze zbyt swiatly nie byl. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 10:08 qqbek napisał: > To raczę się wypowiedzieć na temat bzdur Jurka: A teraz poproszę konkretnie. Co w mojej wypowiedzi (opartej na zalinkowanym artykule, czy może uważasz, że to nie jest wystarczająca podstawa i powinienem jeszcze przejechać się do Lublina zrobić wizję lokalną, zanim się wypowiem?) było bzdurą? Napisałem, że rowerzystka jechała chodnikiem i na tym chodniku została potrącona przez tira, Ty to potwierdziłeś dodając obszerniejszy opis, więc nie wiem, o co chodzi z tymi bzdurami. Jak dla mnie to kompletną bzdurą i wyrazem cyklofobicznego zaślepienia jest obciążanie rowerzystki, która jechała chodnikiem, winą za kolizję z tirem. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Zwracam honor. 16.04.13, 10:41 Tzn. opacznie Ciebie zrozumiałem, za co przepraszam. Ale sprawa jest i tak "oczywista" dla większości rowerofobów, czego z resztą dowodzi dyskusja na forum regionalnym (no i stanowisko Edka). Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zwracam honor. 16.04.13, 10:52 > Ale sprawa jest i tak "oczywista" dla większości rowerofobów, czego z resztą do > wodzi dyskusja na forum regionalnym (no i stanowisko Edka). Nie jestem ani pieszo ani rowerofobem. Mam fobie na smierc, ktorej mozna bylo uniknac. O ile kierowca ciezarowki nie obserwowal dostatecznie dobrze przed skretem, a potem juz nic nie widzial, to rowerzysty nie ograniczaja np. blachy kabiny. Owszem, w tym miejscu rowerzysta nie musi sie spodziewac samochodu. Ale niech mi ktos dokladnie wyjasni czy ciezarowka mogla tu wjechac tak nagle, ze rowerzystka nie miala zadnych szans na reakcje? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Zwracam honor. 16.04.13, 11:20 qqbek napisał: > Tzn. opacznie Ciebie zrozumiałem, za co przepraszam. Wszystko w porządku, ale cieszę się, że są jeszcze na forum forumowicze z honorem, potrafiący przyznać się do błędu. Pozdrawiam Jura Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy.tebe Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 16:39 > bzdurą? Napisałem, że rowerzystka jechała chodnikiem i na tym chodniku została > potrącona przez tira, Nie przyszło Ci do głowy, że jechała zbyt szybko? Nie wyhamować przed wielkim szarżującym tirem, którego widać z daleka!? A gdyby pod koła wyszło jej małe dziecko, które trudniej zauważyć, niż wielką ciężarówkę? Chyba po chodniku jeszcze można chodzić? > Jak dla mnie to kompletną bzdurą i wyrazem cyklofobicznego zaślepienia jest > obciążanie rowerzystki, która jechała chodnikiem, winą za kolizję z tirem. Nikt nie obciąża cyklistki. Nagrodę (darwina) dostaje się za zasługi a nie za winy. A obciążony takimi tragediami jesteś Ty i Tobie podobni. Tu była ciężarówka. Wcześniej pociąg. Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Jako, że to sprawa z mojej wsi. 16.04.13, 17:48 Panowie, przekomarzacie się a to tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Nie obarczając nikogo winą, kierowca nie "zachował" - to nie ulega wątpliwości, rowerzystka (z racji wieku) mogła być zmęczona, zagapiła się, zamyśliła. I te właśnie okoliczności doprowadziły do wypadku. Gdyby kierowca "zachował" (w końcu to jego praca), gdyby rowerzystka uważała (w końcu tu chodziło o jej życie) nie było by o czym pisać. Mnie głównie chodziło o pokazanie jak z nieszczęśliwego wypadku można zrobić "szopkę" (jak wcześniej napisałem takich "szopek" można by w zeszłym roku robić ponad 400 rocznie) która w podtekście będzie służyła zapewne jakiemuś "oficerowi rowerowemu" za tło do walki o następne (być może bzdurne) "przywileje. A kto w tym wypadku poniesie konsekwencje (jako że wypadek był śmiertelny)rozstrzygnie zapewne sąd (na pewno niezawisły). Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 czyż nie nauczałem o eksmisji wielkogabarytowców? 15.04.13, 23:43 dla każdego (świadomego) jest oczywistą oczywistością, ze wizja prawie zero w miastach , wymaga eksmisji pojazdów które przez swe gabaryty i masy maja utrudnione zarówno zauważenie "drobnicy", jak i stwarzają dla niej śmiertelne niebezpieczeństwo na marginesie : to że powinno się postawić tamę marketowcom w centrach to też powinna być oczywistość dla wszystkich którym pojęcie zrównoważonego rozwoju nieobce Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: czyż nie nauczałem o eksmisji wielkogabarytow 16.04.13, 08:08 Też uważam że samochody wielkogabarytowe powinny mieć zakaz poruszania się po miastach w godz. od 6,00 do 22,00.Wszelkie dostawy tymi samochodami powinny się odbywać nocą. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: czyż nie nauczałem o eksmisji wielkogabarytow 16.04.13, 13:00 JA TEZ ! BETON NA BUDOWIE W GRANICACH MIASTA POWINIEN BYC ROZWOZONY TACZKAMI ! ALE W NOCY NIE MA WYPADKOW Z ROWERZYSTAMI... ? Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 nocą ? może, ale w pełnym uspokojeniu 16.04.13, 20:53 rekrut1 napisał: > Też uważam że samochody wielkogabarytowe powinny mieć zakaz poruszania się po m > iastach w godz. od 6,00 do 22,00.Wszelkie dostawy tymi samochodami powinny się > odbywać nocą. Tymczasowo jeszcze można by na to pozwolić, bacząc wszak, by zachęceni względną pustką na ulicach ciężarowcy zbytnio łatwo sobie nie poczynali - znaczy pełne uspokojenie bezwzględnie wymuszone ..również po to by żadnemu mieszczaninowi nie zaburzyć snu Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Lobbyści 16.04.13, 13:01 "sprzeciwem wobec społecznej bierności i akceptacji dla zachowań, które skutkują utratą zdrowia lub życia rowerzystów" YABIJANIE ROWERYZSTOW JEST SPOLECYNIE AKCEPTOWALNE ?? Odpowiedz Link Zgłoś
oixio Lobbyści śmierci? 16.04.13, 20:23 W bezpiecznym ruchu drogowym potrzebni są odpowiedzialni uczestnicy, znający i stosujący przepisy ich dotyczące. Niby proste. Politycznie dużo robi się odwrotnie w wiadomych sprawach rowerzystów, pieszych. Zamiast przepisów proponuje się kulturę. Zamiast komunikacji zbiorowej, obwodnic, parkingów proponuje się chińską komunikację rowerową wraz z całym ich wyposażeniem ! Szczytem głupoty są jednak rowery leżące - one będą mogły się mieścić pod TIR-em. Może znajdzie się lobby, które ustanowi ich pierwszeństwo przed przyczepą zespołu pojazdów ? To się dopuszcza do ruchu w Polsce ? To ilu ludzi zginie z powodu czyjejś nieuwagi, głupoty czy niedbalstwa ? Odpowiedz Link Zgłoś