klemens1
24.04.13, 13:50
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,126943.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
Tym razem dwóch rzeczników krytykowało m.in. "szalenie niebezpieczne" przechodzenie na czerwonym świetle. Najwyraźniej jest to równie niebezpieczne co przekraczanie 30 na drodze z nieistniejącym remontem, jednakże - w odróżnieniu od tego godnego potępienia piractwa - na zachodzie przechodzenie na czerwonym jest zjawiskiem nie aż tak potępianym, a być może nawet normalnym.
Do moralizatorów - kto tu się zapędził? Czy "beztrzymankowcy", czy też zgniły Zachód?