Piesi na czerwonym - moralizowanie

24.04.13, 13:50
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,126943.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
Tym razem dwóch rzeczników krytykowało m.in. "szalenie niebezpieczne" przechodzenie na czerwonym świetle. Najwyraźniej jest to równie niebezpieczne co przekraczanie 30 na drodze z nieistniejącym remontem, jednakże - w odróżnieniu od tego godnego potępienia piractwa - na zachodzie przechodzenie na czerwonym jest zjawiskiem nie aż tak potępianym, a być może nawet normalnym.
Do moralizatorów - kto tu się zapędził? Czy "beztrzymankowcy", czy też zgniły Zachód?

    • emes-nju Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 24.04.13, 13:52
      Przechodzenie na czerwonym jest najbardziej niebezpieczne jak nic nie jedzie, bo wtedy pieszy pirat dostaje mandat od razu. Jak coś jedzie, to już takie niebezpieczne nie jest, bo wtedy pieszy pirat sankcje ponosi jak wyzdrowieje. Albo nie ponosi...
      • maciusiowka Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 08.05.13, 19:37
        Wg mnie każdy odpowiada za siebie! A światła są po to żeby się do nich stosować. Jest kultura jazdy, niech będzie i kultura spacerowania!
        • prawdziwy.tebe Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 08.05.13, 21:03

          > Wg mnie każdy odpowiada za siebie!

          Dobrze prawisz, brawo!!! Wolni ludzie za siebie odpowiadają!

          > A światła są po to żeby się do nich stosować

          Tylko ofiara losu o mentalności niewolnika będzie czekała na zielone (albo zatrzymywała się przed B-20) jak po horyzont nic nie jedzie.

          PS. Jak te dwa zdania, mogła napisać jedna osoba?!
      • poznaniak42 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 25.05.13, 09:14
        Oczym ty czlowieku bredzisz- niegodziwosc, okrucienstwo - dzieki takim debilom gloszacym zastrzezenia do przepisow Kodeksu Drpgowego Polska jest w europejskiej czolowce statystyk ofiar smiertelnych na 1000 mieszkancow . Tak dlugo jak do zakutuch lbow nie dotrze ze przepisy sa poto by je przestrzegac nic sie na drogach nie poprawi i bedziemy patrzyli jak przybywa krztzy ustawianych na poboczach
        • bimota Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 25.05.13, 10:37
          RACZEJ DZIEKI BEZMUZGOM, J AK TY
        • tbernard Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 25.05.13, 11:25
          Przepisy są po to aby przy kolizji móc ustalić kto powinien był ustąpić. Jeśli sytuacja jest czysta, to po co pieszy ma stać? Bo car tak chce? W przypadku aut nie stosował bym tego schematu, bo jak kierowca źle oceni sytuację, to znacznie częściej poszkodowanym jest ten niewinny. Ale pieszy jak źle oceni i z jego winy dojdzie do nieszczęścia, to w bardzo nielicznych przypadkach poszkodowanym jest jeszcze ktoś inny niż on sam.
          Innymi słowy jak pieszy wchodzi na czerwonym, to nie powinien mieć pretensji jak wyląduje w kostnicy lub w wózku inwalidzkim. Karani powinni być tylko tacy piesi, gdy wchodząc na czerwonym spowodowali, że kierowca jadący z przepisową prędkością musiał hamować.
        • klemens1 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 26.05.13, 15:57
          > Oczym ty czlowieku bredzisz- niegodziwosc, okrucienstwo - dzieki takim debilom
          > gloszacym zastrzezenia do przepisow Kodeksu Drpgowego Polska jest w europejski
          > ej czolowce statystyk ofiar smiertelnych na 1000 mieszkancow .

          Jesteś z tych binarnych, co to widzą 2 stany:
          - albo się przepisów przestrzega w 100%
          - albo jest się mordercą drogowym

          Twój schemat myślenia jest zwyczajnie głupi, ale najważniejsze że dobrze się z nim czujesz - na tyle dobrze że nie dostrzegasz debilizmu tego co głosisz i śmiesz pouczać innych.
    • oixio Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 08.05.13, 22:07
      Moim zdaniem przepisy i organizacja ruchu pozostała daleko z tyłu za aktualnymi możliwościami technicznymi.

      Np przy przejściach sterowanych przez pieszego sygnalizacja po przejściu pieszego winna przejść w sygnał żółty ostrzegawczy.
      Wtedy taka sygnalizacja nie wstrzymywałaby, bez potrzeby, pieszego jak również kierowcy nie świeciłoby się zielone przed przejściem - bo co ono oznacza?! A widziałem takich = ma zielone = sygnał na pieszego i gaz. Brrr

      Rozważanie o bezpiecznym przejściu
      • tbernard Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 25.05.13, 11:30
        Taka organizacja wydaje się całkiem sensowna. Gdy ruch jest duży i pieszy jest ciągle w sytuacji, że chcąc przejść musi wtargnąć, to przyciska i za chwilę się doczeka. Jak jest ruch mały i czysto na przejściu, to przechodzi.
        • klararesto Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 25.05.13, 21:00
          Z perspektywy kierowcy: nie ma nic gorszego niż niezdecydowany pieszy!
          A co do świateł, proszę przechodźcie tylko na zielonym, no proszę no!
          Nie chcę mieć nikogo na sumieniu ani na masce.
          • tbernard Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 25.05.13, 21:26
            > Z perspektywy kierowcy: nie ma nic gorszego niż niezdecydowany pieszy!

            Potwierdzam. Ale jako pieszy wolę mieć odrobinę więcej pewności, że kierowca nie będzie mnie gazem przeganiał.

            > A co do świateł, proszę przechodźcie tylko na zielonym, no proszę no!
            > Nie chcę mieć nikogo na sumieniu ani na masce.

            Ale w tym odgałęzieniu wątku mowa o światłach na przycisk. Jaki jest sens przyciskania przez pieszego aby doczekać się zielonego, gdy ruch jest niewielki i ma akurat czysto? Tylko po to aby za pół minuty dostać to zielone, a Ty wtedy podjedziesz i będziesz musiał zatrzymać się? Nie lepiej aby sobie przeszedł a Ty za 30 sekund przejechał bez konieczności zatrzymywania? W imię kolorków świateł i prawa rozumianego: bo car tak kazał?
            • rekrut1 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 27.05.13, 11:08
              Piesi na czerwonym - moralizowanie
              To nie jest moralizowanie!
              Jaki jest sens przyciskania przez pieszego aby doczekać się zielonego, gdy ruch jest niewielki
              Jest i to olbrzymi!
              I tak jesteśmy przyzwyczajeni olewać wszystko i wszystkich. Raz idziemy na czerwonym bo mały ruch innym razem
              na czerwony przemykamy jak zające pomiędzy samochodami.
              Dyscyplina i odpowiedzialność to klucz do bezpieczeństwa :)
              A strata czasu? Ci w workach obok przejść tak właśnie uważali. :(
              Należy też pamiętać że nie wszyscy uczestnicy tego (innych też) forum "żyją" w jednakowych warunkach drogowych. :)
              • klemens1 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 27.05.13, 11:27
                > Jaki jest sens przyciskania przez pieszego aby doczekać się zielonego, gdy r
                > uch jest niewielki

                > Jest i to olbrzymi!
                > I tak jesteśmy przyzwyczajeni olewać wszystko i wszystkich. Raz idziemy na czer
                > wonym bo mały ruch innym razem
                > na czerwony przemykamy jak zające pomiędzy samochodami.

                Ale to zupełnie inny przypadek, którego jedynie wspólną cechą jest przechodzenie na czerwonym. A nie samo przechodzenie na czerwonym powoduje wypadki, tylko przechodzenie na nim w niewłaściwym czasie i/lub miejscu.
                Tak jak polska policja, szukasz piratów nie tam gdzie trzeba - efektem jest karanie tych co wypadków nie powodują i większa bezkarność tych co powodują. Czyli dzięki takim jak ty ginie więcej ludzi.
    • krusnik02 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 28.05.13, 11:16
      To po jaką cholerę ta walka o światła przy przejściach skoro i tak, jak te barany, piesi będą włazić na czerwonym? Bo co? Śpieszy się im na tamten świat? 30 sekund to za długo? Wkurzają mnie takie podwójne standardy - jak kierowca wjedzie na czerwonym dostaje mandat - bez względu na to czy spowodował zagrożenie czy też miał zupełnie puste skrzyżowanie i nie chciało mu się stać. Pieszy zaś ma być usprawiedliwiony tym, że "po co stać jak nic nie jedzie". A później człowiek pieprznie takiego kretyna/kretynkę przechodzącego/przebiegającego na czerwonym i dostaje na całe życie łatkę mordercy. Nikogo nie obchodzi że on jechał prawidłowo, miał zielone, że to pieszy nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej - ma samochód = wariat za kółkiem.
      • klemens1 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 28.05.13, 15:33
        > To po jaką cholerę ta walka o światła przy przejściach skoro i tak, jak te bara
        > ny, piesi będą włazić na czerwonym?

        Po to, że jak jedzie dużo samochodów żeby je zatrzymać i przejść na zielonym.
        W Niemczech przechodzenie na czerwonym to norma i jakoś nikt z tego problemu nie robi, a w Polandii jak zwykle robi się z ludzi piratów na siłę. Zrozum, że te restrykcje są tylko pod pozorem bezpieczeństwa na drodze, a chodzi tylko i wyłącznie na łupienie mandatami.
        • pejotpe4 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 12.06.13, 08:20
          Bo prawo ma być dla ludzi, a nie odwrotnie. Nie widzę problemów w przechodzeniu na czerwonym, jeśli nic nie jedzie. Za to kary w UK za wymuszenie pierwszeństwa na kierowcy są słone, ale dopóki do tego nie dojdzie - nie ma problemu...
    • potwor_z_piccadilly Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 29.05.13, 16:54
      To Tobie klemensie 1 i pozostałym zwolennikom łażenia na czerwonym, coś wytłumaczę.
      Jak to jest możliwe że człowiek wlazł wprost pod koła pędzącego samochodu?
      Możliwe to ?
      Co, oślepł ?
      Nie, nie oślepł.
      On tysiąc razy przechodząc przez jezdnię na czerwonym, wyrobił sobie nawyk, po części stał się automatem. Założył sobie kiedyś że w d... ma sygnalizację, bo przecież ma oczy, rozum i przyzwyczaił się. Uwierzył w swoją nieomylność. Wbił sobie do głowy, że inni, owszem, mogą się wpakować pod koła, ale on ? Nigdy. Przecież ma rozum i oczy i w ogóle dobrze się pilnował.
      No i przyszedł czas, miejsce, jakiś w głowie problem, pośpiech, może bąka puścił i się zawstydził, a może w chwili wejścia na jezdnię po prostu du.. go zaswędziała i zapomniał się rozejrzeć, a automatyzm zadziałał.
      Wlazł.
      On nie zginął przez złe przepisy, czy też przez swoją, albo cudzą nieostrożność.
      Jego zabił zły nawyk, któremu ten osobnik bezwiednie pozwolił zagnieździć się w swoim mózgu.
      Kierowców też dotyczy. Szczególnie tych co przecież zdążą, było żółte, przecież miałem strzałką, myślałem że zdążę, codziennie tędy jeżdżę i jak to się mogło stać ?
      Przemyślcie to, bo nasze zmysły nie są doskonałe.


      • tbernard Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 14.06.13, 16:19
        Zrozum, że z taką logiką to może ktoś zginąć, bo za bardzo wytresował się do koloru zielonego. Ja wiem, że małe dziecko uczy się kolorkami ale rozejrzenia się i rozeznania w sytuacji nic nie zastąpi. Jak ktoś tego nie pojmuje, to ma szansę zginąć niezależnie od tego jakie światło mu się paliło.
    • hannl Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 29.05.13, 17:25
      klemens1 napisał:

      > na zachodzie przechodzenie na czerwonym jest zjawiskiem nie aż tak potępianym,
      > a być może nawet normalnym.

      Dobrze byloby, zebys kiedys w koncu wybral sie na ten "zachod" i przestal majazyc jak potluczony.
      • klemens1 Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 15.06.13, 10:03
        > > na zachodzie przechodzenie na czerwonym jest zjawiskiem nie aż tak potępi
        > anym,
        > > a być może nawet normalnym.
        >
        > Dobrze byloby, zebys kiedys w koncu wybral sie na ten "zachod" i przestal majaz
        > yc jak potluczony.

        Tak rzadko cię teraz wypuszczają, że twe mądre wypowiedzi umykają mej uwadze.
        Otóż spieszę z wyjaśnieniem, że to niecny jureek wprowadził mnie w błąd (majacząc jak potłuczony), twierdząc że piesi przechodzą w Niemczech na czerwonym i jest to zarówno nagminne jak i tolerowane. Nie zapomnij wyzwać go od debili przy najbliższej okazji.



        • jureek Re: Piesi na czerwonym - moralizowanie 17.06.13, 12:41
          klemens1 napisał:

          > Tak rzadko cię teraz wypuszczają, że twe mądre wypowiedzi umykają mej uwadze.
          > Otóż spieszę z wyjaśnieniem, że to niecny jureek wprowadził mnie w błąd (majacz
          > ąc jak potłuczony), twierdząc że piesi przechodzą w Niemczech na czerwonym i je
          > st to zarówno nagminne jak i tolerowane.

          www.versicherung-und-verkehr.de/fahrrad-und-fussgaenger/sicherheit/sicher-unterwegs/verkehrsregeln-und-bussgelder-fuer-fussgaenger.html
          O tej stronie internetowej pokazującej, jak strasznie wysokie są kary dla pieszych przechodzących na czerwonym świetle, też pewnie Hanni napisze, że jest sfałszowana.
          Pieszemu, który przeszedł na czerwonym świetle, ale nie doszło przez to do wypadku grozi całe 5 euro mandatu (w praktyce policja nawet palcem nie pogrozi, gdy nic nie jedzie, a pieszy przechodzi na czerwonym), natomiast jeśli zachowanie pieszego doprowadzi do wypadku, to grozi mu mandat podwójny - aż 10 euro.
          Przechodzenie na czerwonym, gdy nic nie jedzie, jest tutaj, gdzie mieszkam czyli w rejonie Frankfurtu nad Menem, nagminne. Ciekawiło by mnie, gdzie mieszka Hanni, skoro twierdzi, że u niego jest inaczej.
          Jura
Inne wątki na temat:
Pełna wersja