Nie ma poblazania dla piratow!!!

17.05.13, 15:48
O 22.15 podjezdza ZOMO, puka do drzwi, kaze wyjsc na ulice i wlepia, jakze sluszny mandat za... nieprawidlowe parkowanie.

Sama akcja policji naturalnie nie budzi moich wiekszych watpliwosci. Wszak wystarczylo zaparkowac prawidlowo. Co wiecej, mogli jeszcze dac palka, a nie dali. Mogli zakazac sie ubrac. Mogli zawiezc na komisariat. Wszystko mogli. Wszak walka nasza z piractwem nie moze miec konca!!!

Niewiekie, choc oczywiscie na bank nieslusznie, watpliwosci budzi paragraf w mysl ktorego, jakoby, nie mozna parkowac po lewej. Moze kodeks sie zmienil, ale mnie uczono, ze na zwyklej ulicy dwukierunkowej wolno, jesli charakteryzuje sie malym natezeniem ruchu, a fakt parkowania nie powoduje naruszenia ciaglej. Obejrzyjcie sobie to w guglu. Nie mam sily linkowac...
    • agios_pneumatos Re: Nie ma poblazania dla piratow!!! 17.05.13, 16:24
      Odpowiem tak: ja do tej swojej policjantki zza biurka dzwoniłem przed rozprawą i jak człek z człekiem zapytałem ją kulturarnie czy aby wie co robi oskarżając mnie.

      Powiedziała, że skoro jestem tak pewny siebie to będę tłumaczył się w sądzie.

      Slicznie wyglądały te jej szeroko otwarte oczy na sali sądowej.

      To a propo tego czy zaszły jakieś zmiany kodeksowe przy parkowaniu 'pod prąd'.

      P.S. W Kalifornii faktycznie tak nie można o był to dla mnie szok.
      • klemens1 Re: Nie ma poblazania dla piratow!!! 17.05.13, 16:53
        A jakieś konsekwencje swojego braku kompetencji poniosła, czy tylko się zdziwiła?
        Bo jeżeli KD wyraźnie coś określa, to policjant powinien to wiedzieć, a nie angażować sąd i niewinnych ludzi.
        • agios_pneumatos Re: Nie ma poblazania dla piratow!!! 17.05.13, 17:06
          klemens1 napisał:

          > A jakieś konsekwencje swojego braku kompetencji poniosła, czy tylko się zdziwił
          > a?

          Nie wiem czy mają obcinane premie za brak wygranych.

          > Bo jeżeli KD wyraźnie coś określa, to policjant powinien to wiedzieć, a nie ang
          > ażować sąd i niewinnych ludzi.

          Tak jest w przypadku lubelskiego parkowania, owszem, ale nie w przypadku olsztyneckiej nadmiernej i niedostosowanej.
      • nazimno A po cholere az do Kaliforni siegac... 21.05.13, 08:41
        Za Odra tez sie nie parkuje "pod prad".To kosztuje.

        PS
        Noooo, ale taki wtret sugeruje pobyt swiatowca w Kaliforni...
        ... na pojezdzawec...zapewne...

        Stosowny fragment (§12 Halten und Parken)
        .......
        ...
        ..
        .

        (4) Zum Parken ist der rechte Seitenstreifen, dazu gehören auch entlang der Fahrbahn angelegte Parkstreifen, zu benutzen, wenn er dazu ausreichend befestigt ist, sonst ist an den rechten Fahrbahnrand heranzufahren. Das gilt in der Regel auch, wenn man nur halten will; jedenfalls muss man auch dazu auf der rechten Fahrbahnseite rechts bleiben. Taxen dürfen, wenn die Verkehrslage es zulässt, neben anderen Fahrzeugen, die auf dem Seitenstreifen oder am rechten Fahrbahnrand halten oder parken, Fahrgäste ein- oder aussteigen lassen. Soweit auf der rechten Seite Schienen liegen sowie in Einbahnstraßen (Zeichen 220) darf links gehalten und geparkt werden. Im Fahrraum von Schienenfahrzeugen darf nicht gehalten werden.

    • bimota Re: Nie ma poblazania dla piratow!!! 17.05.13, 19:52
      A NIE MOZNA OBROCIC SIE O 180 ST. I POWIEDZIEC, ZE STOI PO PRAWEJ ?
    • qqbek Najlepsze jest to... 17.05.13, 21:59
      ...że w cuglach wygrają mieszkańcy, którzy poprosili o wezwanie do sądu.
      Jana Lisa to potężna arteria, łącząca nic z niczym.
      Aż się dziwię, że samochód Google
      https://maps.google.pl/?ll=51.272402,22.508419&spn=0.001134,0.00284&t=h&z=19&layer=c&cbll=51.272488,22.508445&panoid=Yw2J75Sm0d8_wOrfNocdug&cbp=12,348.73,,0,2.38 tu wjechał.

      Tutaj na wszelki wypadek, gdyby Google traktowało to jako link a nie obraz.

      Myślę, że przed sądem wystarczy zaprezentować zdjęcie ulicy, plan miasta oraz Artykuł 49, ustęp 7 PoRD.
      • emes-nju Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 11:15
        qqbek napisał:

        > ...że w cuglach wygrają mieszkańcy

        No to co?

        Akcja ma same plusy:

        1. Waaadza pokazała co może (nawet jak nie może, to jednak może, bo kto stojąc w piżamie waaadzy podskoczy)
        2. Plan mandatowania wyrobiony. Znaczna część ludzi zapłaci, bo sąd wychodzi wielokrotnie drożej niż mandat za złe parkowanie. A jak ktoś odwoła się do sądu i wygra, to policja i tak jest do przodu, bo plan wyrobiła, a że cwaniacki sąd "mordercę drogowego" uniewinnił...

        Minusów brak, bo kto by tam słuchał narzekań malkontentów :P
        • qqbek Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 11:30
          emes-nju napisał:

          > Akcja ma same plusy:
          >
          > 1. Waaadza pokazała co może (nawet jak nie może, to jednak może, bo kto stojąc
          > w piżamie waaadzy podskoczy)

          Żeby tylko któryś z tych "pidżamowców" nie pozwał Policji o odszkodowanie i zadośćuczynienie. (Bezpodstawne wyciągnięcie kogoś w nocy z domu to przynajmniej "naruszenie miru domowego").
          Znajomy mieszka nieopodal, to znam sprawę z bliska.
          Kawałek dalej mieszka taryfiarz (i były mundurowy), któremu wadzą wszyscy sąsiedzi. Wzywa Policję i Straż Wiejską za nierówny chód po chodniku, przy każdej nadarzającej się sposobności (o ile sam nie parkuje właśnie w poprzek chodnika rzecz jasna).

          > 2. Plan mandatowania wyrobiony.
          Gucio - mandaty były trzy (dla stojących na zakręcie).
          Było też sześć wniosków do sądu (nikt ze stojących przy lewej krawędzi na prostym odcinku nie przyjął mandatu).

          > Znaczna część ludzi zapłaci, bo sąd wychodzi wi
          > elokrotnie drożej niż mandat za złe parkowanie.
          Zapłaci tych trzech, którzy parkowali na zakręcie (słusznie zresztą).

          > A jak ktoś odwoła się do sądu i
          > wygra, to policja i tak jest do przodu, bo plan wyrobiła, a że cwaniacki sąd "
          > mordercę drogowego" uniewinnił...

          Ja tam pierniczę taką Policję, co karze ludzi podług własnego widzimisie, nie znając przepisów przy tym. A już wyciągnięcie kogoś po 22-ej z domu po to tylko, żeby podług tego idiotycznego widzimisie samochód o 180 stopni obracał, to totalne przegięcie pały, z daleka śmierdzące państwem policyjnym.

          > Minusów brak, bo kto by tam słuchał narzekań malkontentów :P
          >

          Ja czekam na wynik sprawy sądowej.
          A policjantom, na wszelki wypadek, odebrałbym prawa jazdy i skierował do ważnych zadań, takich jak ściganie babć handlujących pietruszką i łażenie za właścicielami psów, żeby dopilnować że ci sprzątają po swoich pupilach - wszak nie znają przepisów PoRD, a więc powinni ponownie zdać egzamin na prawo jazdy.
          Nagana z wpisem do akt, za bezprawną interwencję, też by im się należała.
      • tbernard Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 11:56
        > Myślę, że przed sądem wystarczy zaprezentować zdjęcie ulicy, plan miasta oraz Artykuł 49, ustęp 7 PoRD.

        A ja myślę, że wystarczy Art. 46. ust. 1.
        1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.

        Możesz na podlinkowanej uliczce opisać procedurę wymijania pojazdów przy zaparkowanym pojeździe tak aby żaden pojazd nie musiał się zatrzymywać, co by oznaczało utrudnienie w ruchu? Prawda jest taka, że tam parkować legalnie nie da się niezależnie po jakiej stronie. Nie do końca wierzę w wersję pismaków, że kary były za parkowanie po lewej. A jeśli tak w istocie funkcjonariusze tłumaczyli, to kiepsko to zrobili. Ten przepis który podałem w zupełności wystarczy aby wszystkich tam parkujących ukarać. A tak na marginesie, to na takiej uliczce bez chodników, to są chyba podstawy aby oznakować jako strefę zamieszkania i co kilkanaście metrów oznaczyć miejsce do zaparkowania.
        • edek40 Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 12:28
          > Możesz na podlinkowanej uliczce opisać procedurę wymijania pojazdów przy zapark
          > owanym pojeździe tak aby żaden pojazd nie musiał się zatrzymywać, co by oznacza
          > ło utrudnienie w ruchu?

          Na zasadzie dobrosasiedzkiej uprzejmosci.

          Do mojego domu jedzie sie publiczna droga gruntowa o szerokosci nie wiecej niz 5 m (tyle jest w planach - faktycznie nie wiecej niz 4 m szutru). Dlugosc odcinka ponad 100 m. Nie slyszalem jeszcze, aby jakis sasiad dal w morde za nieustapienie.

          > kiepsko to zrobili. Ten przepis który podałem w zupełności wystarczy aby wszys
          > tkich tam parkujących ukarać.

          Oczywiscie. I skazac na ciezkie roboty. Tak, wygnanie po nocy na ulice to i tak lagodna sankcja za takie przestepstwo. Przeciez z tej uliczki korzystaja glownie... wszyscy wygonieni na dwor w nocy!!!

          > tkich tam parkujących ukarać. A tak na marginesie, to na takiej uliczce bez cho
          > dników, to są chyba podstawy aby oznakować jako strefę zamieszkania i co kilkan
          > aście metrów oznaczyć miejsce do zaparkowania.

          Mozna tez walnac jakis pomnik znanej osoby. Klombik. Poprowadzic linie tramwajowa czy autobusowa. Postawic supermarket. Wszystko dla dobra tej garstki ludzi, ktorych zerwano w nocy, bo utrudniaja ruch... sami sobie?

          I pomyslec, ze to ja tu uchodze za takiego, ktory chce autostrady pod kazdy dom.

          Mam nadzieje, ze pod moim domem bede mogl parkowac jak chce. Lubie sie bowiem z sasiadami, wiec jak raz zona troszke zbyt zamaszyscie zaparkowala, to sasiad zatrzymal sie i z usmiechem (bez obecnosci policji) poprosil o przestawienie auta, bo inaczej go zmiazdzy.
          • tbernard Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 13:06
            Ja nie twierdzę, że należy karać i jaki by nie był powód policjantom najwyraźniej się nudziło. Pokazałem tylko, że parkowanie na takiej jezdni łamie przepis. A co do dobrosąsiedzkich relacji i uprzejmości, to jestem jak najbardziej za. Ale nawet jak większość będzie za, to i tak prędzej czy później znajdzie się ktoś o mniej pokojowym nastawieniu. Może tutaj też jakiś pieniacz po policję zadzwonił, bo po prostu nie lubi innych.
            • edek40 Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 13:34
              > Ja nie twierdzę, że należy karać i jaki by nie był powód policjantom najwyraźni
              > ej się nudziło. Pokazałem tylko, że parkowanie na takiej jezdni łamie przepis.

              Pacz pan, a ludziska nie wierza, ze na takim "musiku" policja bedzie czepiac sie wszystkiego.

              Wez na przyklad najechanie na linie ciagla. Jest to zakazane, a kazdemu zdarza sie kilka razy dziennie chocby musnac. I masz powod do mandatu. Powiesz, ze nie mozliwe, ze beda sie czepiac...?

              > A co do dobrosąsiedzkich relacji i uprzejmości, to jestem jak najbardziej za. A
              > le nawet jak większość będzie za, to i tak prędzej czy później znajdzie się kto
              > ś o mniej pokojowym nastawieniu. Może tutaj też jakiś pieniacz po policję zadzw
              > onił, bo po prostu nie lubi innych.

              I policja, w dobrze pojetym interesie wiekszosci, powinna "utylizowac" pieniacza. Zamiast czepiac sie szczegolow, udowodnic pieniaczowi, ze on rowniez lamie przepisy. Na tym tez da rade zarobic, nie wkurzajac obywateli.

              Ta uliczke u mnie, ma formalnie 5 m. Niestety przez niedopatrzenie gminy ma 3 m na dlugosci jednej dzialki. Wlasnie zaczal sie tam budowac pieniacz i "dobry" sasiad. Postawil plot, zwezajac droge. Wydaje mu sie, ze to on wygral. Otoz nie. 5 rodzin, do ktorych ciezej dojechac juz sie mu odwdziecza. Po pierwsze budowa zostala wstrzymana z uwagi na dosc powazne uchybienia formalne (miala byc modernizacja, a jest zburzenie i budowa od nowa w "sladzie" starego budynku). Nikomu nie przyszloby do glowy, aby w ogole zagladac do papierow budowy tego inwestora. Ale nacisnal na odcisk nie tylko sasiadom, ale i gminie, ktora dopiero teraz, po 6 latach, dostrzegla ze droga jest za waska,a to ich blad - mieszkancy, na swoich mapkach w wielkiej skali, nie mogli tego dostrzec, a gmina poinformowala wszystkich zaiteresowanych o poszerzeniu od... do...

              I sie dzieje.
            • emes-nju Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 13:34
              tbernard napisał:

              > jaki by nie był powód policjantom najwyraźniej się nudziło.

              Ciekawe kiedy zaczniemy pobłażliwie patrzeć na inne niż łojenie "morderców drogowych" przejawy policyjnej nudy? Jak zaczną strzelać na wiwat czy dopiero jak zaczną z nudów strzelać do przechodniów :P

              Ale tak naprawdę, to niepotrzebnie się czepiamy! To była policyjna akcja "policjant bliżej obywatela". Nic tak nie zbliża jak piżama party :P
        • bimota Re: Najlepsze jest to... 20.05.13, 14:08
          WG TEGO PRZEPISU NA ZADNEJ DRODZE NIE WOLNO PARKOWAC...

          ROZCZULACIE SIE NAD MANDATAMI, PODCZAS GDY NAGMINNIE LUDZI SIE ZAMYKA ZA NIEWINNOSC, O "SAMOPOBICIACH", CZY INNYCH "SAMOBOJSTWACH" NIE WSPOMINAJAC...
        • qqbek Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 14:50
          Ludzie ci zostali ukarani (a raczej wystawiono im wezwania do sądu) nie za parkowanie, tylko za parkowanie przy lewej krawędzi jezdni.
          Wyciągnięto ich z łóżek, żeby przestawili swoje samochody o 180 stopni, a nie by usunęli je w ogóle.

          Rozumiesz to?

          Czy muszę wyjaśnić jeszcze bardziej łopatologicznie?

          Jeżeli traktować przepis dosłownie, to nigdzie nie wolno zatrzymać samochodu na jezdni (poza zabudowanym nie wolno i już, a w zabudowanym nie wolno, bo tbernard tak rozumie przepis) bo zawsze spowoduje jakiejś ciocie "utrudnienia w ruchu".

          > A tak na marginesie, to na takiej uliczce bez cho
          > dników, to są chyba podstawy aby oznakować jako strefę zamieszkania i co kilkan
          > aście metrów oznaczyć miejsce do zaparkowania.

          Tak na marginesie - owszem.
          Ale nikt do tej pory tam takiego oznakowania nie postawił.
          To peryferyjna (choć już dość stara) dzielnica, gdzie psy dupami szczekają i wrony zawracają. Ruch na Lisa/Papiewskiej jest taki, że jedynym któremu możesz przeszkadzać parkując, jest parkujący kawałek dalej sąsiad.
          Gdyby pod koniec ulicy mieszkał człowiek normalny, a nie sałaciarz, emeryt-sierota po SB, to nikt do nikogo policji by nie musiał wzywać. To, że policjanci popisali się "znajomością" przepisów, to osobna sprawa.
          Rozumiesz więc w końcu (mam taką nadzieję), że działania policji były zupełnie bezprawne?
          • tbernard Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 15:12
            > Ludzie ci zostali ukarani (a raczej wystawiono im wezwania do sądu) nie za park
            > owanie, tylko za parkowanie przy lewej krawędzi jezdni.
            > Wyciągnięto ich z łóżek, żeby przestawili swoje samochody o 180 stopni, a nie b
            > y usunęli je w ogóle.

            Po prostu już wiele razy zdarzało się, że pismacy przeinaczali, więc brałem pod uwagę, że nie do końca to było powodem karania.

            > Jeżeli traktować przepis dosłownie, ...
            Można traktować oczywiście na zasadzie: każdy wie lepiej co poeta miał na myśli. A w rzeczywistości okazało się, że jeden pieniacz (jak piszesz potem sałaciarz sierota-emeryt po SB) wystarczy, że jemu przeszkadza, tylko nieco głupawy paragraf wytoczył.
            • edek40 Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 15:34
              > Po prostu już wiele razy zdarzało się, że pismacy przeinaczali,

              Nie wiem co mogliby przeinaczyc, aby cala sprawa nie smierdziala na kilometr? Jezeli pomylily im sie ulice, jezeli auta blokowaly ruch, to "wyjecie" obywateli z pieleszy byloby celowe i zasadne. Dzieki temu bowiem kierowca uniknalby sholowania. To taki gest uprzejmosci ze strony policji, ze zamiast wzywac holownik, zadali sobie trud ustalenia adresu.

              Jezeli ulica sie zgadza to zasadne byloby grzeczne obudzenie obywatela tylko w wypadku przypadkowego zauwazenia, ze auto nie mialo zaciagnietego hamulca i stoczylo sie na srodek drogi. Reagowanie na pieniacza to juz kuriozum. Metoda znana z glebokiej komuny to kolejny skandal. Jezeli juz sa tacy sluzbisci, to powinni wezwac Straz Miejska i nakazac im ukaranie mandatem za wycieraczke. Pytanie tylko, czy Straz nie pouczylaby patrolu na temat zasad parkowania na takich zadupiastych uliczkach.
          • bimota Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 15:21
            > Ludzie ci zostali ukarani (a raczej wystawiono im wezwania do sądu) nie za park
            > owanie, tylko za parkowanie przy lewej krawędzi jezdni.

            CO NIE ZNACZY, ZE SAD NIE MOZE ZMIENIC KWALIFIKACJI...

            A TY JAK ROZUMIESZ "UTRUDNIANIE" ?
            • qqbek Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 16:11
              bimota napisał:

              > CO NIE ZNACZY, ZE SAD NIE MOZE ZMIENIC KWALIFIKACJI...

              Odkąd to do Sądu (a nie organu skarżącego) należy kwalifikowanie wykroczeń?
              Czy coś się zmieniło?
              Czy ja czegoś nie wiem?
              Czy to jednak ty jesteś totalnym ignorantem, jeżeli chodzi o kwestie postępowania w sprawach o wykroczenia?

              > A TY JAK ROZUMIESZ "UTRUDNIANIE" ?

              Utrudnianie?
              To mój sąsiad który od 8 miesięcy "hoduje" na jezdni przed domem swoją Toyotę... nie zważając na fakt, że jego sąsiad z naprzeciwka się buduje (a raczej rozbudowuje dom) i czasami musi do niego wjechać/od niego wyjechać ciężki sprzęt.

              To stawianie przy ulicy kilku samochodów "zderzak w zderzak" tak, że ich ominięcie wymaga dłuższej chwili i może spowodować kłopot, gdy ktoś nadjeżdża z przeciwka.

              To parkowanie po przeciwnej stronie ulicy niż reszta sąsiadów... 2 metry za ostatnim z zaparkowanych pojazdów (tak, że trzeba zwolnić i solidnie się natrudzić, żeby pomiędzy zaparkowanymi po prawej i z lewej się przecisnąć).

              To parkowanie przy wyjazdach z posesji (ale nie na wyjazdach z posesji - co stanowi osobne wykroczenie) w taki sposób, że trudno jest z wyjazdu skorzystać (zasłonięcie widoczności dużym furgonem, albo postawienie auta tuż przy krańcu ciasnego podjazdu tak, że trudno potem wykręcić).

              Czy to w sposób dostateczny wyjaśnia Tobie, co uważam za "uciążliwość" przy parkowaniu na wąskich uliczkach osiedlowych?
              • tbernard Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 17:29
                > Odkąd to do Sądu (a nie organu skarżącego) należy kwalifikowanie wykroczeń?

                A czy sąd aby nie jest od rozstrzygania, czy oskarżony złamał prawo?

                A co do utrudniania, to owszem zdroworozsądkowo jest jak piszesz. Ale pieniacz się uprze, że brak możliwości wyminięcia jeśli to jemu wypadło by zatrzymać się, to jest utrudnianie ruchu.
                • agios_pneumatos Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 21.05.13, 09:24
                  tbernard napisał:

                  > > Odkąd to do Sądu (a nie organu skarżącego) należy kwalifikowanie wykrocze
                  > ń?
                  >
                  > A czy sąd aby nie jest od rozstrzygania, czy oskarżony złamał prawo?
                  >

                  Policja podaje sądowi na tacy o jakie zapisy prawa chodzi, a potem sąd rozstrzyga czy do tego doszło czy nie. Sąd nie wybiera sobie artykułów, podług których będzie przeprowadzana rozprawa.
                  • prawdziwy.tebe Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 21.05.13, 10:37

                    Czyli sąd nie rozstrzyga, czy oskarżony złamał prawo, jeśli nie jest ono dostarczone na tacy?
                    • agios_pneumatos Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 08:34
                      prawdziwy.tebe napisał:

                      >
                      > Czyli sąd nie rozstrzyga, czy oskarżony złamał prawo, jeśli nie jest ono dostar
                      > czone na tacy?
                      >

                      Jest ono dostarczone zawsze.
                      • tbernard Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 08:37
                        Ale czy sąd widząc nieporadność oskarżyciela który zarzuca nie tymi paragrafami co trzeba ma milczeć, że nie widzi złamanego prawa?
                        • agios_pneumatos Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 09:01
                          Sąd nie jest narzędziem automatycznego przyklepywania wniosku policji.
                          (tak usłyszałem offline, kiedy na sali nie było już policjanta. ;)

                          Ja tu raczej widzę to, że sąd zachowa klasę i powagę i odrzuci wniosek policji (znaczy wyda wyrok uniewinniający) z uwagi na 'brak dowodów'.

                          Ja rzekomo uderzyłem w barierę z prędkością naddźwiękową. Pokazałem sędzinie skutki takiego zderzenia - podrapany zderzak. Oskarżycielka paliła się ze wstydu kiedy sędzina pytała ją, czy zapoznała się z materiałem dowodowym (w tym z oględzinami pojazdów).

                  • tbernard Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 21.05.13, 10:55
                    > > A czy sąd aby nie jest od rozstrzygania, czy oskarżony złamał prawo?
                    > >
                    >
                    > Policja podaje sądowi na tacy o jakie zapisy prawa chodzi, a potem sąd rozstrzy
                    > ga czy do tego doszło czy nie. Sąd nie wybiera sobie artykułów, podług których
                    > będzie przeprowadzana rozprawa.

                    Być może jest jak piszesz. W takim razie ciekaw jestem, jakie paragrafy pokażą w tym przypadku policjanci, bo ten z parkowaniem z lewej strony raczej odpada. Sędzia musiałby policjantów ukarać za obrazę sądu, bo próba wmawiania, że to nie jest droga o małym ruchu, to jawna kpina.
                    • bimota Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 21.05.13, 14:42
                      NAWET JESLI TAK JEST (W CO NIE CHCE MI SIE WIERZYC), TO NAPEWNO POLICJANCI WE WNIOSKU MOGA SOBIE WPISAC CO CHCA...

                      > Sędzia musiałby policjantów ukarać za obrazę sądu, bo próba wmawiania, że to ni
                      > e jest droga o małym ruchu, to jawna kpina.

                      TAKA SAMA JAK WMAWIANIE, ZE STOJAC NA DRODZE O MALYM RUCHU UTRUDNIA SIE RUCH. :)
                      • tbernard Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 08:26
                        > TAKA SAMA JAK WMAWIANIE, ZE STOJAC NA DRODZE O MALYM RUCHU UTRUDNIA SIE RUCH

                        Ale tam gdzie napisane jest o nieutrudnianiu nie ma nic o tym, czy ruch ma tam być duży. Do utrudnienia może dojść, gdy zechcą się po prostu wyminąć dwa pojazdy i akurat wypadnie to przy zaparkowanym. Ale okej, aby formalnością stało się zadość, wystarczy, że pieniacz zacznie sobie tam jeździć w kółko i będzie polował na okazje. Prędzej czy później dojdzie do sytuacji utrudnienia. Załóżmy ponadto, że pieniacz zainstaluje kamerę. Wtedy mając dowód, że do utrudnienia doszło przez pojazd zaparkowany już zupełnie nie będzie miało znaczenia, czy droga jest o małym natężeniu ruchu.
                    • agios_pneumatos Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 08:38
                      tbernard napisał:

                      > > > A czy sąd aby nie jest od rozstrzygania, czy oskarżony złamał prawo
                      > ?
                      > > >
                      > >
                      > > Policja podaje sądowi na tacy o jakie zapisy prawa chodzi, a potem sąd ro
                      > zstrzy
                      > > ga czy do tego doszło czy nie. Sąd nie wybiera sobie artykułów, podług kt
                      > órych
                      > > będzie przeprowadzana rozprawa.
                      >
                      > Być może jest jak piszesz. W takim razie ciekaw jestem, jakie paragrafy pokażą
                      > w tym przypadku policjanci, bo ten z parkowaniem z lewej strony raczej odpada.
                      > Sędzia musiałby policjantów ukarać za obrazę sądu, bo próba wmawiania, że to ni
                      > e jest droga o małym ruchu, to jawna kpina.

                      Jest jeszcze jedna sprawa.
                      Wniosku o ukaranie nie sporządzają policjanci z interwencji. Ci przekazują notatki na biurko, które dopiero pisze i wysyła wniosek. Może biurko opamięta się i zmieni kwalifikację czynu. Bo wycofać się ze wszystkiego już chyba nie może. Chociaż...

                      W każdym razie mój przypadek pokazał, że biurko może jeszcze bardziej namieszać.
                      • qqbek To zależy. 22.05.13, 09:25
                        Artykuł 49 jest pojemny.
                        Jeżeli sporządzający wniosek wpisał "w związku z art. 49 p. 7 PoRD", to nic nikomu nie zrobią.
                        Jeżeli tylko "art. 49", to biurko może namieszać.

                        Tyle tylko, że absolutnie nie widzę żadnej podstawy, dla której ludzi tych miano karać za cokolwiek.
                        Zwłaszcza, że ci powyciągani z łóżek proszeni byli na miejscu o przestawienie samochodów o 180 stopni. Tak więc raczej trudno będzie komukolwiek z Policji dowieść przed sądem, że popełnili jakiekolwiek inne wykroczenie (spowodowanie utrudnień w ruchu na przykład), skoro ZOMO kazało im pojazdy pozostawić w dokładnie tych samych miejscach, gdzie stali uprzednio, a jedynie tyłem do przodu.

                        Za to:
                        1. Policja usiłowała ukarać ludzi za coś, co nie było wykroczeniem. Tylko dlatego, że się postawili (bo nie były to dwie czy trzy osoby, ale cała grupka sąsiadów) sprawa ujrzała światło dzienne, a osoby te wspólnie postanowiły pójść do sądu.
                        2. Policja przekroczyła swoje uprawnienia, wyciągając ludzi po nocy z domów - nie było mowy o stanie zagrożenia czyjegoś życia lub zdrowia, więc nie wolno było tego im robić.
                        3. Zapłacimy za to my, z naszych podatków - bo kretyni w mundurkach, jak znam życie, za nic nie odpowiedzą.
              • bimota Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 19:07
                > Czy to w sposób dostateczny wyjaśnia Tobie, co uważam za "uciążliwość" przy par
                > kowaniu na wąskich uliczkach osiedlowych?

                NIE BARDZO, MOZE JAK BYS ZDEFINIOWAL SLOWO "KLOPOT"... :)
                • qqbek Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 20.05.13, 20:14
                  bimota napisał:

                  > NIE BARDZO, MOZE JAK BYS ZDEFINIOWAL SLOWO "KLOPOT"... :)

                  Znaczenie rzeczownika "kłopot" w zdaniu "To stawianie przy ulicy kilku samochodów "zderzak w zderzak" tak, że ich ominięcie wymaga dłuższej chwili i może spowodować kłopot, gdy ktoś nadjeżdża z przeciwka.": kłopot = najczęściej konieczność wycofania przez jednego z uczestników ruchu, celem przepuszczenia drugiego.

                  (mam nadzieję, że o drogę pytasz, bo druga opcja jest dla Ciebie zdecydowanie mniej korzystna)

                  A - zapomniałbym - PRZESTAŃ W KOŃCU WRZESZCZEĆ!
                  • bimota Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 21.05.13, 01:13
                    TO U WAS NA WSCHODZIE NAJPIERW JADA NA PALE, A POTEM SIE PRZEPYCHAJA ? U NAS JEDEN SIE ZATRZYMUJE PRZED ZWEZENIEM, DRUGI PRZEJEZDZA. CZYLI NIE MA "KLOPOTU"... :)
                    • qqbek Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 21.05.13, 10:11
                      bimota napisał:

                      > TO U WAS NA WSCHODZIE NAJPIERW JADA NA PALE, A POTEM SIE PRZEPYCHAJA ? U NAS JE
                      > DEN SIE ZATRZYMUJE PRZED ZWEZENIEM, DRUGI PRZEJEZDZA. CZYLI NIE MA "KLOPOTU"...
                      > :)

                      Widać zachód bardziej cywilizowany, albo tego co się dzieje na wschodzie nie potrafi sobie nawet wyobrazić ;)
                      Jak stoją 3-4 auta, to jest możliwość tak zrobić. Jak stoi 10, prawie zderzak w zderzak (mam kawałek dalej, przy tej samej ulicy, warsztat samochodowy zajmujący się naprawą i serwisem Mercedesów Sprinterów - teraz wyobraź sobie 7 czy nawet 10 przedłużanych Sprinterów, zderzak w zderzak - zauważysz jadącego z naprzeciwka na czas, zza tych wszystkich przedłużanych i podwyższanych Sprinterów, czy jak wsiowy cham z rosyjskiego zaboru wjedziesz, jak to nazywasz "na pałę", "przepychając się"?)
                      • bimota Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 21.05.13, 14:35
                        OCZYWISCIE, ZE ZAUWAZE, CHOCBY STALO NAWET 20...

                        CZYLI "KILKA" TO 10... DOBRA, JUZ CIE NIE MECZE Z TYMI "DEFINICJAMI"... :)
                        • tbernard Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 08:32
                          > OCZYWISCIE, ZE ZAUWAZE, CHOCBY STALO NAWET 20...

                          Nawet tego co za chwilę dopiero wyjedzie z bocznej uliczki lecz wyląduje na pasie nie zablokowanym? Szczerze gratuluję i przy takich zdolnościach przewidywania polecam totolotka.
                          • bimota Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 12:18
                            JESLI NIE ZABLOKOWANY TO W CZYM PROBLEM ? A JESLI ZABLOKOWANY TO SIE NA NIEGO NIE WJEZDZA...
                            • tbernard Re: Czytaj ze zrozumieniem - za wiele wymagam? 22.05.13, 13:27
                              Weź może poukładaj sobie te klocki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja