Stalismy wczoraj w tam korku.

21.05.13, 10:56

wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,13948997,Wypadek_na_A4__Helikopter_zabral_rannych__droga_przejezdna.html
Kierowcy

W OGOLE NIE MAJA POJECIA JAK SIE ZACHOWAC


w takiej sytuacji.

W tzw. cywilizowanej motoryzacyjnie czesci Europy (Polska, niestety do niej JESZCZE nie nalezy) na autostradzie kierowcy w takich okolicznosciach:

- na prawym pasie ruchu zjezdzaja do prawej krawedzi jezdni tak bardzo
jak tylko sie da, (aby kola nie zsunely sie z nawierzchni)

- ci na lewym pasie zjezdzaja do lewej krawedzi

W srodku powstaje uwolniony pas ruchu dla sluzb ratowniczych.

Ludziska w zadnym wypadku nie powinni na ten srodkowy pas wlazic jak barany.

Karetka, ktora tam jechala (od strony Wroclawia), zamiast szybko dotrzec do poszkodowanych
uzywala sygnalizacji dzwiekowej i swietlnej, aby dac do zrozumienia DURNIOM,
ze potrzebuje dojechac do wypadku.

Pod slowem "DURNIE" nalezy rozumiec tych kierowcow, ktorzy ustawili samochody jak
na pikniku, pasazerow snujacych sie pomiedzy pasami, kierowcow ciezarowek, ktorzy poszli
do rowu sikac, a karetka musiala albo jechac z predkoscia piechura, albo czekac na IDIOTOW,
ktorzy wlasnie podlewali trawe.

KROTKO MOWIAC - ZALOSNE PRZEDSTWIENIE W WYKONANIU ZALOSNYCH AKTOROW.




    • emes-nju Re: Stalismy wczoraj w tam korku. 21.05.13, 11:00
      Nigdzie nie można liczyć na umiejętności kierowców. Tylko szkolenie da jakieś efekty. Choćby teoretyczne...
      • nazimno Chodzi o szanse przezycia... 21.05.13, 11:59
        Nie zawsze jest helikopter.

        Czy ktokolwiek w tej p...j telewizorni kiedykolwiek spopularyzowal te tematyke?

        Bo p...c o wypadkowych statystykach potrafia.

        • emes-nju Re: Chodzi o szanse przezycia... 21.05.13, 12:08
          nazimno napisał:

          > Czy ktokolwiek w tej p...j telewizorni kiedykolwiek spopularyzowal te tematyke?

          Być może. Nie zauważyłem. Wiem tylko, że kursant po kursie PJ nie jest nauczony choćby w teorii jak używać autostrady.
    • klemens1 Re: Stalismy wczoraj w tam korku. 21.05.13, 13:34
      A pasa awaryjnego nie było?
      Kiedyś stałem w korku w Łomiankach - pas awaryjny na tyle szeroki, że karetka bez problemu by przejechała. Ale lepiej się rozpychać środkiem i jechać w tempie pieszego.
      • nazimno Re: Pas awaryjny & inne. 21.05.13, 13:58
        1. Pas awaryjny jest normalnie tylko pasem dla pojazdow z awaria techniczna.

        Sluzby po nim nie jezdza i nie powinny jezdzic.
        Nawet, gdyby probowali nim pojechac, to natkneliby sie na waskie gardlo.

        Ze wzgledow bezpieczenstwa oraz DOSTRZEGALNOSCI (wszyscy widza, co sie swieci) pas srodkowy to

        JEDYNY WARIANT.

        Gdyby karetka jechala pasem awaryjnym nie bylaby W OGOLE DOSTRZEGALNA
        zza kolumny ciezarowek.


        Uwalnianie pasa SRODKIEM jest jedynym skutecznym sposobem.

        Na A4 tylko przez kilkanascie km za Bielanami (Wroclaw) w strone Legnicy jest pas awaryjny,
        potem co pare km sa tylko zatoki awaryjne.

        • klemens1 Re: Pas awaryjny & inne. 22.05.13, 11:49
          > 1. Pas awaryjny jest normalnie tylko pasem dla pojazdow z awaria techniczna.

          Kwestia definicji. Karetka tym pasem pojedzie bez przeszkód, a dlatego że jest to pas dla uszkodzonych pojazdów, to należy jechać 10x wolniej przepychając się środkiem?

          > Ze wzgledow bezpieczenstwa oraz DOSTRZEGALNOSCI (wszyscy widza, co sie s
          > wieci) pas srodkowy to

          A po co ci na lewym mają dostrzegać karetkę, która jedzie 2 pasy obok? Jak autostrada ma 3 pasy i karetka się przepycha np. między prawym a środkowym, to ci na lewym tak samo jej nie widzą. I co - karetka ma nie jechać?

          > Uwalnianie pasa SRODKIEM jest jedynym skutecznym sposobem.

          W takim razie pasem awaryjnym karetka pojedzie szybciej, więc wg ciebie nieskutecznie.

          > A jak mozna szybko i bez problemu wydostac sie (dostawszy sie na pas awaryjny) spoza
          > wielu samochodow na prawym pasie, ktore stoja gesto i bez odstepow, ze palca sie nie da
          > wcisnac?

          Tak samo jak w przypadku zjazdu ze środka na prawo. Tu jakoś problemu nie dostrzegasz, a sytuacja jest pod tym względem identyczna.

          • nazimno Przekaz swoje przemyslenia 23.05.13, 09:55
            zarzadom drog i autostrad w Europie zachodniej.
            Beda miec orzech do zgryzienia.

            Jak na razie jest tak, jak to juz opisalem.
            • klemens1 Re: Przekaz swoje przemyslenia 23.05.13, 11:07
              > zarzadom drog i autostrad w Europie zachodniej.
              > Beda miec orzech do zgryzienia.

              Podobnie jak z bzdurnym zakazem wyprzedzania z prawej.
              Jakbyś nie kombinował, pasem awaryjnym jest sprawniej i szybciej. Tu masz odpowiedź na link który dałeś niżej:

              wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/625270,a4-zakorkowana-bo-buduja-autostradowa-obwodnice-wroclawia,id,t.html
              • nazimno Pozostajemy przy odrebnych opiniach. 23.05.13, 11:29
                Decyduje szerokosc traktu ratunkowego, maksymalna do uzyskania w danych warunkach.

                To jest podstawowy powod tworzenia go w opisany sposob.
                Inne argumentacje i warianty nie sprawdzily sie w praktyce.

                Czasem do wypadku (np.ciezarowki/cysterny) dojechac musi odpowiedni dzwig, ktory na pasie awaryjnym moglby sie nie zmiescic ze wzgledu na gabaryty.

                Roszada pojazdow w czasie akcji ratunkowej jest poronionym pomyslem i strata czasu.

                Aby tego uniknac, robi sie trakt RAZ A DOBRZE.
                Tak jak na zdjeciach.
                Nie mam nic wiecej do dodania.


                • klemens1 Re: Pozostajemy przy odrebnych opiniach. 23.05.13, 11:45
                  > Czasem do wypadku (np.ciezarowki/cysterny) dojechac musi odpowiedni dzwig, ktor
                  > y na pasie awaryjnym moglby sie nie zmiescic ze wzgledu na gabaryty.

                  Wystarczy żeby TIR-y na prawym pasie zjechały lekko na lewo i wszystko się zmieści. Jak pojazd uprzywilejowany będzie chciał zjechać w prawo, to bez trudu to uczyni.
                  Ale jest to sprzeczne z ideologią "trakt ma być pośrodku bo tak, mimo że jest to mniej praktyczne".

                  Ja z doświadczenia wiem, że lepiej jest gdy uprzywilejowany jedzie poboczem. Miałem nieprzyjemność zablokować karetkę, bo zauważyłem ją za późno w korku na 2-pasmówce (z poboczem na którym by się bez problemu zmieściła). Pojazdy stały tak gęsto, że ledwo dało się zjechać w prawo. Lekko zjechałem ile się dało, ale karetkę blokowałem. Po pewnym czasie temu przede mną udało się bardziej zjechać, więc w końcu i ja zjechałem. Podobnych sytuacji przede mną było całkiem dużo. A można było bez problemu pojechać poboczem - ale być może kierowca karetki naczytał się tego co ty: poboczem karetka nie jeździ BO NIE. Nawet gdy przez to głupie założenie będzie pół godziny później na miejscu. Ciekawe czy kierowca karetki - podobnie jak ty - pozostał przy swoim zdaniu.
                  • nazimno Pytanie: Czy na zjezdzie z jakiejkolwiek drogi 23.05.13, 11:55
                    np. dwupasmowej mozna sie zatrzymac?

                    To jest mniej wiecej tak jak wjazd na skrzyzowanie i zablokowanie go, bez mozliwosci zjechania.

                    A co do pobocza. Jaka ono ma szerokosc? Podaj ja.

                    Kierowca karetki "niczego sie nie naczytal".
                    W PoRD nic na ten temat nie ma.

                    Conajwyzej powiedzieli mu cos na szkoleniu.

                    Gdyby w tym "Twoim" przykladzie zrobili wszyscy (lacznie z Toba) to, co powinno sie zrobic,
                    (zjechac do krawedzi jezdni) to problemu W OGOLE by nie bylo.
                    Wiec pozostaje przy swoim zdaniu.
                    • klemens1 Re: Pytanie: Czy na zjezdzie z jakiejkolwiek drog 23.05.13, 12:14
                      > A co do pobocza. Jaka ono ma szerokosc? Podaj ja.

                      Różnie z tym bywa, ale karetka mieści się bez problemu pomiędzy barierką a pojazdami na prawym pasie. Pojazdy te mogą jeszcze ew. zjechać nieco w lewo - o wiele mniej niż musiałyby w przypadku tworzenia przejazdu pośrodku.

                      > Kierowca karetki "niczego sie nie naczytal".
                      > W PoRD nic na ten temat nie ma.

                      Jak zauważyłeś z pewnym opóźnieniem, w PoRD coś na ten temat jest.

                      > Gdyby w tym "Twoim" przykladzie zrobili wszyscy (lacznie z Toba) to, co powinno
                      > sie zrobic,
                      > (zjechac do krawedzi jezdni) to problemu W OGOLE by nie bylo.
                      > Wiec pozostaje przy swoim zdaniu.

                      Takie zachowanie w polskim PoRD jest zabronione. Chyba że dopiero karetka jedzie - ale efektem jest znaczne opóźnienie dojazdu karetki, za to wszystko jest zgodnie z twoją ideologią.

                      Jak już o "gdyby": gdyby karetka jechała poboczem (co jest zgodne z przepisami), dojechałaby dużo szybciej.
                      • nazimno W PoRD jest pytyjskie sformulowanie. 23.05.13, 12:23

                        Co przeszkadza unormowaniu zachowania kierowcow oraz zasad tworzenia traktu ratunkowego ?
                        Czy zawsze ma byc "jakos to bedzie" ?
                        Chaos jest dobry tylko dla ruchow Browna.
                        • klemens1 Re: W PoRD jest pytyjskie sformulowanie. 23.05.13, 12:56
                          > Co przeszkadza unormowaniu zachowania kierowcow oraz zasad tworzenia traktu rat
                          > unkowego ?

                          To ma sens, jeżeli nie ma wyznaczonego pobocza. Jeżeli pobocze jest, to jest i trakt ratunkowy bez inicjatywy kierowców.
                          • nazimno Jasne. 23.05.13, 13:00
                            A jak na pasie awaryjnym stoi kilku z awaria wentylatora chlodnicy, co w korku
                            sie czesto zdarza?

                            Wtedy robi sie roszade, prawda?
                            • klemens1 Re: Jasne. 23.05.13, 13:08
                              Spycha się ich na lewo i omija poboczem. Analogicznie jak w przypadku awarii chłodzenia i tworzenia pasów wg twojej ideologii, tylko że tu "pobocze" to miejsce pośrodku.

                              Postaraj się zauważyć, że moje rozwiązanie jest identyczne z twoim, tylko że u mnie jest mniej manewrowania i liczenia na kierowców a pas dla uprzywilejowanych jest umiejscowiony gdzie indziej. Dlatego - gdy zadajesz takie zagadki - zadaj je najpierw dla przypadku zgodnego z twoją ideologią.
                              • nazimno Nie. W "mojej ideologii" jest trakt znacznie 23.05.13, 13:19
                                szerszy i robi sie go tylko raz, bez koniecznosci dokonywania poprawek.

                                To zreszta nie jest zadna moja ideologia.
                                Tak jest to uregulowane w przepisach w innych krajach.

                                Jesli kierowcy wiedza jak sie to robi, to ma on szerokosc przynajmniej dwukrotna w stosunku do pasa awaryjnego czyli dobrze ponad 4 metry.

                                A to wystarczy nawet dla dzwigow o powaznych rozmiarach.
                                I dlatego wlasnie tak, a nie inaczej.

                                • klemens1 Re: Nie. W "mojej ideologii" jest trakt znacznie 23.05.13, 13:28
                                  > szerszy i robi sie go tylko raz, bez koniecznosci dokonywania poprawek.

                                  W mojej wersji jest równie szeroki, jeżeli kierowcy z prawego pasa zjadą lekko w lewo. LEKKO - a nie wjeżdżając na barierki prawie. Zazwyczaj nawet to nie jest potrzebne, bo karetka się i tak zmieści. A jak raz na jakiś czas będzie chciał przejechać dźwig, to wtedy lekko zjadą w lewo.

                                  > To zreszta nie jest zadna moja ideologia.
                                  > Tak jest to uregulowane w przepisach w innych krajach.

                                  W związku z ideologią, która nie pozwala korzystać karetce z pasa awaryjnego, ale wszystkim na autostradzie w korku - już tak. Dodatkowo, jak jest kilka pasów, wg tej ideologii tworzy się totalny burdel.

                                  Podobnie głupie ideologie zabraniają wyprzedzać na autostradzie z prawej a nawet zezwalają rowerzystom ja jazdę po jezdni, jeżeli dwukierunkowa DDR jest po lewej (bo niby na skrzyżowaniach jest więcej wypadków z rowerzystami niż na jezdni, tylko ciekawe czy wzięli pod uwagę ilu jeździ w jaki sposób).
                                  Ale to osobne tematy, chcę tylko wskazać że wykazujesz pewną uniżoność w stosunku do przepisów w innych krajach, podczas gdy nie wszystko jest tam lepsze i mądrzejsze niż u nas - jakkolwiek większość rzeczy jest.

                                  • nazimno To nie wynika za zadnej unizonosci. 23.05.13, 13:34
                                    Austria, Niemcy, Slowenia, Czechy, Wegry ..., przyjely taka regulacje.

                                    Gdyby teoria pasa awaryjnego byla teoria dajaca dobre rezultaty, to ktos taki jak Ty
                                    by im to z pewnoscia wytlumaczyl.

                                    Ponad 100 mln populacja i nikt nie wpadl na Twoj pomysl.
                                    Ciekawe, dlaczego.
                                    • nazimno Szwajcaria tez. 23.05.13, 13:35
                                    • klemens1 Re: To nie wynika za zadnej unizonosci. 23.05.13, 13:54
                                      > Austria, Niemcy, Slowenia, Czechy, Wegry ..., przyjely taka regulacje.

                                      Tego typu argument świadczy właśnie o uniżoności.

                                      > Gdyby teoria pasa awaryjnego byla teoria dajaca dobre rezultaty, to ktos taki j
                                      > ak Ty
                                      > by im to z pewnoscia wytlumaczyl.
                                      >
                                      > Ponad 100 mln populacja i nikt nie wpadl na Twoj pomysl.
                                      > Ciekawe, dlaczego.

                                      Skąd wiesz że nie wpadł? Że nie przeforsował - nie wiem dlaczego.
                                      Faktem jest, że karetka na pasie awaryjnym przejechałaby bez problemu (bez jakichś uregulowań z Węgier, Austrii itd.), ale ponieważ pchała się środkiem, to więcej stała niż jechała. Tak było i nic na to nie poradzisz.


                                      • nazimno Oprocz karetki (zwykle jakis bus) 23.05.13, 14:40
                                        sa jeszcze pojazdy strazy pozarnej, dzwigi, sluzb chemicznych,...A one moga juz potrzebowac nieco wiecej miejsca, ktorego na pasie awaryjnym nie uswiadcza.

                                        Ale, jesli ktos nie chce sie unizenie klaniac - nie musi.
                                        Niech sobie jezdzi po awaryjnym.

                                        A ten zakleszczony w wypadku niech.....jego problem.



                                        • klemens1 Re: Oprocz karetki (zwykle jakis bus) 23.05.13, 15:09
                                          > sa jeszcze pojazdy strazy pozarnej, dzwigi, sluzb chemicznych

                                          Po raz kolejny powtarzam, że w takim przypadku wystarczy że pojazdy na prawym pasie przesuną się LEKKO w lewo. Przyjmij to w końcu do wiadomości zamiast powtarzać argumenty na które już dawno odpowiedziałem.
                                          • jureek Re: Oprocz karetki (zwykle jakis bus) 23.05.13, 15:22
                                            klemens1 napisał:

                                            > Po raz kolejny powtarzam, że w takim przypadku wystarczy że pojazdy na prawym p
                                            > asie przesuną się LEKKO w lewo. Przyjmij to w końcu do wiadomości zamiast powta
                                            > rzać argumenty na które już dawno odpowiedziałem.

                                            Nie padł jeszcze argument prostoty przepisów. Istniejący w wielu krajach przepis jest uniwersalny i prosty - przejazd tworzy się na środku niezależnie od tego, czy jest pas awaryjny, czy go nie ma. Gdyby zastosować Twój pomysł, trzeba by odróżniać między drogami z pasem awaryjnym i bez niego, wymyślać rozwiązania dla miejsc, gdzie kończy się pas awaryjny lub zaczyna - przepis się komplikuje.
                                            Jura
                                            • klemens1 Re: Oprocz karetki (zwykle jakis bus) 23.05.13, 16:03
                                              > Nie padł jeszcze argument prostoty przepisów. Istniejący w wielu krajach przepi
                                              > s jest uniwersalny i prosty - przejazd tworzy się na środku niezależnie od tego
                                              > , czy jest pas awaryjny, czy go nie ma. Gdyby zastosować Twój pomysł, trzeba by
                                              > odróżniać między drogami z pasem awaryjnym i bez niego, wymyślać rozwiązania d
                                              > la miejsc, gdzie kończy się pas awaryjny lub zaczyna - przepis się komplikuje.

                                              Jest w tym dużo racji. Może po prostu wystarczyłby przepis że wszyscy zjeżdżają na lewo?
                                              Zauważ że na wielopasmowych autostradach (więcej niż 2 pasy w jednym kierunku) i tak wygląda to podobnie w wersji austriacko-niemiecko-itd.
                                          • nazimno Opadly mi rece. 23.05.13, 16:17
                                            Pisz do Unii Europejskiej apel o zmiane, bo wg Ciebie jest lepiej jechac po awaryjnym.

                                            "LEKKO" to jest pobozne zyczenie naiwnych.

                                            Dalej pozostaje dostanie sie na pas awaryjny i wyjazd z tego pasa.
                                            Gdy pojazd jest np. dzwigiem, to ja sobie tego nie wyobrazam.
                                            Ponadto wiele pasow awaryjnych ma tylko 2 metry.

                                            Jesli jestes tak przekonany o swojej racji - pisz i apeluj.
                                            Ja wielokrotnie bylem w takich korkach i nigdy nie bylo problemu z traktem ratunkowym
                                            w srodku.

                                            Na tym koncze, poniewaz znudzilo mi sie pisanie o rzeczach oczywistych.
                                            • klemens1 Re: Opadly mi rece. 23.05.13, 16:49
                                              Piszesz w kółko to samo zamiast odpowiadać na argumenty i "ręce ci opadły" - ależ jesteś poszkodowany i niezrozumiany.

                                              > Dalej pozostaje dostanie sie na pas awaryjny i wyjazd z tego pasa.

                                              A co to za problem? Z każdego skrzyżowania da się wjechać na pas awaryjny, nie wspominając już o typowo autostradowych wjazdach. Z awaryjnego łatwo zjechać z autostrady. To na środek/ze środka jest trudno się przebić.

                                              > Gdy pojazd jest np. dzwigiem, to ja sobie tego nie wyobrazam.
                                              > Ponadto wiele pasow awaryjnych ma tylko 2 metry.

                                              Po raz n-ty : pojazdy z prawego pasa przesuwają się lekko w lewo i są już co najmniej 3 metry. Bez przesuwania się jest 2.5m. Trakt awaryjny JUŻ JEST, wystarczy go ew. nieco powiększyć w sposób dużo prostszy niż w twojej unijnej wersji.

                                              > Na tym koncze, poniewaz znudzilo mi sie pisanie o rzeczach oczywistych.

                                              Poza truizmem "w wielu krajach tak jest" niczego oczywistego nie napisałeś. Jeszcze twierdzisz oczywistą bzdurę, że na pas awaryjny trudno się dostać.

                                              • nazimno Mylisz sie... 23.05.13, 17:32
                                                Caly ciag pojazdow stojacy w korku tak czy inaczej nie moze blokowac wjazdow i zjazdow.
                                                To jest oczywiste i bezdyskusyjne. Tylko idiota moze to zrobic.

                                                Wiec wjechac na trakt srodkowy jest jak machniecie cepem.
                                                Jesli trakt srodkowy jest otwarty, to karetki i sluzby wala nim az do konca do wypadku
                                                bez jakichkolwiek wygibasow.

                                                Natomiast jest czesto tak, ze pas awaryjny w obszarach zjazdow i wjazdow
                                                ma inna geometrie i moze stac sie pulapka "szerokosci".
                                                Dzwig, a nawet karetka bedzie miec problemy, jesi cos takiego po drodze sie
                                                przytrafi.

                                                Mozesz sobie pisac, co chcesz, mozesz argumentowac jak chcesz, ale ten wariant ,
                                                ktory sobie wyspekulowales na uzytek obrony twierdzy swoich racji, NIE OBOWIAZUJE W ZADNYM KRAJU.

                                                Wiec widocznie jest on do dupy, co madrzy ludzie potwierdzili, bo wybrano inny.

                                                Podalem jedynie powody, dla ktorych trakt srodkowy jest stosowany.
                                                Niczego nie wymyslalem na nowo.
                                                I ten wariant nie jest do dupy.
                                                W wielu krajach wpisano to do przepisow.
                                                On sie sprawdzil.

                                                Twoj - NIE, wiec go nie wpisano, byl bezuzyteczny.
                                                Dalej - pisz na Berdyczow albo do hanniego.
                                                On kocha takie dyskusje bez konca.
                                                • klemens1 Re: Mylisz sie... 24.05.13, 11:28
                                                  > Caly ciag pojazdow stojacy w korku tak czy inaczej nie moze blokowac wjazdow i
                                                  > zjazdow.
                                                  > To jest oczywiste i bezdyskusyjne. Tylko idiota moze to zrobic.

                                                  I robi to. Sam piszesz wielokrotnie ilu to idiotów jest na drodze i że są niereformowalni.

                                                  > Natomiast jest czesto tak, ze pas awaryjny w obszarach zjazdow i wjazdow
                                                  > ma inna geometrie i moze stac sie pulapka "szerokosci".
                                                  > Dzwig, a nawet karetka bedzie miec problemy, jesi cos takiego po drodze sie
                                                  > przytrafi.

                                                  Pokaż na mapie taki przypadek.

                                                  > Mozesz sobie pisac, co chcesz, mozesz argumentowac jak chcesz, ale ten wariant
                                                  > ,
                                                  > ktory sobie wyspekulowales na uzytek obrony twierdzy swoich racji, NIE OBOWI
                                                  > AZUJE W ZADNYM KRAJU.


                                                  I to jest twój główny argument, a ty się jeszcze wypierasz swojej uniżoności.

                                                  > W wielu krajach wpisano to do przepisow.
                                                  > On sie sprawdzil.
                                                  >
                                                  > Twoj - NIE, wiec go nie wpisano, byl bezuzyteczny.

                                                  A sprawdzał go ktoś? Bo ja naocznie - tak.

                                                  • nazimno ....aaaa, reformuj sobie swiat.... 24.05.13, 11:47
                                                    ...wg swoich upierdliwych wizji...

                                                    Tego nie zmienisz:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,144603846,144659728,Re_Stalismy_wczoraj_w_korku_ale_czy_prawidlowo_.html
                                                  • klemens1 Re: ....aaaa, reformuj sobie swiat.... 24.05.13, 12:27
                                                    I co ten filmik ma niby oznaczać? Że jak się utworzy pas pośrodku to karetka przejedzie? Tyle to wiem i z tym nie dyskutuję. Piszę, że istnieje LEPSZE rozwiązanie. A filmik nie neguje mojego rozwiązania - więc co chciałeś udowodnić?
                                                  • nazimno "lepsze" ?... no dobrze...dobrze... 24.05.13, 12:42
                                                    ... masz lepsze i pozostan przy tym lepszym...wynalazku...

                                                    Nie testuj tego w innych krajach (na razie).

                                                    Opisz dokladnie swoj wynalazek i wyslij do:



                                                    ec.europa.eu/transport/road_safety/contact/index_en.htm
                                                    W przeciwnym wypadku ludzkosc nadal bedzie stosowac bledne rozwiazania.





                                          • nazimno Tak wyglada dzwig, dane tech. 23.05.13, 16:24
                                            www.liebherr.com/AT/en-GB/products_at.wfw/id-3657-0/measure-metric/tab-2271_1477
                                            Wpusc go na awaryjny i ratuj.
                                            • klemens1 Re: Tak wyglada dzwig, dane tech. 23.05.13, 17:04
                                              Szerokość 2.55m. Znalazłem wymiary jakiegoś TIR-a: 2.45m, czyli całe 10 cm mniej. A na zdjęciu do którego link dałem wyżej widać że dodatkowy TIR się zmieści. Gdyby TIR-y z prawego przesunęły się na linię środkową, to będzie jeszcze więcej miejsca, bez jakichś durnych unijnych wygibasów.
                                              I na awaryjny jest łatwiej wjechać i z niego zjechać, mimo że to sprzeczne z twoją ideologią.
                                              Dla poglądu zdjęcie:

                                              https://img28.imageshack.us/img28/4550/autostradakorek.png
                                            • 45rtg Re: Tak wyglada dzwig, dane tech. 23.05.13, 22:59
                                              nazimno napisał:

                                              > www.liebherr.com/AT/en-GB/products_at.wfw/id-3657-0/measure-metric/tab-2271_1477
                                              > Wpusc go na awaryjny i ratuj.

                                              Standardowe wymiary, a promień zawracania prawie jak w osobówce. Jak zwykle w swojej ekscytacji (która to, trzecia odpowiedź na jeden post?) nie doczytałeś i zbłaźniłeś się.
                                              • nazimno p,,,,sz... 23.05.13, 23:40

                                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,144603846,144667768,P_sz_.html
                                                PS
                                                Dzwig ma wieksza szerokosc.
                                                • 45rtg Re: p,,,,sz... 25.05.13, 07:30
                                                  nazimno napisał:

                                                  >
                                                  > forum.gazeta.pl/forum/w,510,144603846,144667768,P_sz_.html
                                                  > PS
                                                  > Dzwig ma wieksza szerokosc.

                                                  Większą niż jest podana w jego własnej dokumentacji, którą sam nam kazałeś czytać, analfabeto? :->
                                                  • nazimno Nie, betonie... 27.05.13, 09:41
                                                    Dzwig jest o min. pol metra szerszy, niz pas awaryjny na A4 do zjazdu na Mietkow, za Wroclawiem. Jedz tam i zmierz.

                                                    Potem sa tylko zatoki..., cyt. analfabeto...
                                                  • 45rtg Re: Nie, betonie... 27.05.13, 23:08
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Dzwig jest o min. pol metra szerszy, niz pas awaryjny na A4 do zjazdu na Mietko
                                                    > w, za Wroclawiem. Jedz tam i zmierz.

                                                    No i żaden problem żeby się od krawędzi tego pasa odsunąć w lewo o metr - wszystko przejedzie.

                                                    > Potem sa tylko zatoki..., cyt. analfabeto...

                                                    Nieeeee, naprawdę? Tylko zatoki? No coś ty? Łaaaaał, ale jesteś spostrzegawczy.

                                                    Kurna, oczywiście że tak jest, tylko co to ma do rzeczy? Jak nie ma pasa awaryjnego to się w naturalny sposób ustępuje miejsca środkiem i żadne odkrycia niemieckich naukowców nie są do tego potrzebne. Po prostu.
                                                    Jak zwykle podnieciłeś się niezdrowo i chlapiesz naokoło wszystkim co ci się tylko skojarzy z tematem.
                                                  • nazimno ...wiec o to chodzi... 28.05.13, 09:41
                                                    ...o narodowosc tych odkryc...

                                                    A ja myslalem, ze ty masz idée fixe na punkcie wlasnych wynalazkow, bo ci sie
                                                    nie podobaja jakies inne.

                                                    No to konczymy, drogi stary.
                                                  • 45rtg Re: ...wiec o to chodzi... 28.05.13, 21:24
                                                    nazimno napisał:

                                                    > ...o narodowosc tych odkryc...

                                                    Hę? Jaką znowu narodowość? Coś ty sobie tym razem wyrozumkował?


                                                  • nazimno Nawet nie wiesz, co sam bredzisz... 28.05.13, 22:58
                                                    Cytuje:

                                                    .... żadne odkrycia niemieckich naukowców nie są do tego potrzebne....
                                                  • 45rtg Re: Nawet nie wiesz, co sam bredzisz... 29.05.13, 10:48
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Cytuje:
                                                    >
                                                    > .... żadne odkrycia niemieckich naukowców nie są do tego potrzebne....

                                                    Ja się nie pytam co napisałem, tylko coś ty sobie z tego wyrozumkował?
                                                  • nazimno twoje "wyrozumkowanie" wystarczy 29.05.13, 12:00
                                                    To, co wypisujesz wsadz sobie tam, skad pochodzi twoj rozum, tzn. w ....
                                                  • 45rtg Re: twoje "wyrozumkowanie" wystarczy 29.05.13, 22:07
                                                    nazimno napisał:

                                                    > To, co wypisujesz wsadz sobie tam, skad pochodzi twoj rozum, tzn. w ....

                                                    No to co twój rozumek wyprodukował na podstawie mojej, nieskomplikowanej przecież, wypowiedzi? Dowiedziałeś się już?
          • nazimno No comments: 23.05.13, 10:09

            www.bmvit.gv.at/bilder/verkehr/strasse/sicherheit/rettungsgasse.jpg
            • nazimno I na koniec. 23.05.13, 10:12
              Zadanie domowe:

              1. Jaka jest nominalna szerokosc pasa awaryjnego?
              2. Jak szacujesz szerokosc traktu ratunkowego na zalaczonym zdjeciu?
              3. Jakie pojazdy ratunkowe pod wzgledem gabarytow mieszcza sie bez ryzyka na pasie awaryjnym?

              I tyle.


              • 45rtg Re: I na koniec. 23.05.13, 23:02
                nazimno napisał:

                > 3. Jakie pojazdy ratunkowe pod wzgledem gabarytow mieszcza sie bez ryzyka na pa
                > sie awaryjnym?


                Wszystkie. No chyba że chcesz coś ratować czołgiem.
                • nazimno P...sz. 23.05.13, 23:38
                  W Polsce pas awaryjny moze miec i ma czesto 2 metry.
                  A na A4 juz jakes 15 km za Wroclawiem, a wezlem Krzyzowa sa tylko zatoki.
                  Wiec p....sz....jak zwykle.

                  • 45rtg Re: P...sz. 25.05.13, 07:29
                    nazimno napisał:

                    > W Polsce pas awaryjny moze miec i ma czesto 2 metry.

                    A samochody same z siebie stoją jeszcze tak z pół metra od niego. W zupełności wystarczy, co najwyżej przesuną się o następne pół metra i już wszystko się mieści.

                    > A na A4 juz jakes 15 km za Wroclawiem, a wezlem Krzyzowa sa tylko zatoki.

                    No to tam gdzie są tylko zatoki to się przepuści środkiem. W czym problem?
                    • nazimno Problem jest w twoim tepym uporze, 45rtg, 27.05.13, 09:44
                      ...wprowadzania co pare kilometrow roznych zasad tworzenia traktu.

                      Albo raz, a dobrze, albo wcale, co zreszta ma miejsce, poniewaz durne lemingi (ty tez) i tak nie wiedza, co maja robic.

                      • 45rtg Re: Problem jest w twoim tepym uporze, 45rtg, 27.05.13, 23:20
                        nazimno napisał:

                        > ...wprowadzania co pare kilometrow roznych zasad tworzenia traktu.

                        Tak, tak. Bo pasy awaryjne to jak Murzyn na przejściu dla pieszych: jest - nie ma - jest - nie ma - jest - nie ma...

                        > Albo raz, a dobrze, albo wcale, co zreszta ma miejsce, poniewaz durne lemingi (
                        > ty tez) i tak nie wiedza, co maja robic.

                        A wiesz co, a ja się jednak poczuję urażony, skoro tak bardzo prosisz. Po pierwsze skąd ty, chłystku, masz wiedzę na temat tego co ja robię jak się natykam na karetkę na sygnale? Wyrozumkowałeś sobie że jak nie modlę się do obowiązujących w kilku niemieckojęzycznych krajach przepisów to blokuję karetkę i szlus? To by było do ciebie podobne. Po drugie w odróżnieniu od ciebie mam realną praktykę w jeździe po drogach na których obowiązuje polskie PoRD i fakty są takie, że absolutną normą jest karetka sprawnie przemieszczająca się między ustępującymi jej miejsca samochodami. Więc jeżeli tobie potrzeba aż niemieckich wytycznych żebyś zrozumiał to samo, co te "lemingi" rozumieją same z siebie, to współczuję.
      • nazimno Co do: 21.05.13, 14:06
        Ale lepiej się rozpychać środkiem i jechać w tempie pieszego.

        Jeszcze nie kumamy?

        A jak mozna szybko i bez problemu wydostac sie (dostawszy sie na pas awaryjny) spoza wielu samochodow na prawym pasie, ktore stoja gesto i bez odstepow, ze palca sie nie da wcisnac?
        Niektore ciezarowki tworzyly kolumne jak mur chinski.

        No jak - zaproponuj.

        Rozwiazanie z pasem srodkowym jest uregulowane w przepisach, niestety nie w Polsce.
        I jest jedynym skutecznym wariantem udroznienia korka dla sluzb.



        • 45rtg Re: Co do: 21.05.13, 21:17
          nazimno napisał:

          > Rozwiazanie z pasem srodkowym jest uregulowane w przepisach, niestety nie w Pol
          > sce.
          > I jest jedynym skutecznym wariantem udroznienia korka dla sluzb.

          A ten znowu się branzluje tym, że gdzieś na świecie jest jakiś przepis, a w Polsce go, mujeju, mujeju, nie ma.

          Niedawno widziałem przejazd nie byle niedużej stosunkowo karetki, ale ciężarówy straży pożarnej do wypadku na autostradzie i nie było z tym żadnego problemu, przejechali szybko i sprawnie.

          Przy czym szybko w takiej sytuacji to nie znaczy pełnym gazem, bo tak by jechał tylko idiota. Przepychanie się przez korek szybciej niż jakieś 50 km/h świadczyłoby o braku kompetencji kierowcy.
          No, ewentualnie można sobie pozwolić na szybszą jazdę pasem awaryjnym. Który po to właśnie jest, żeby służby ratownicze mogły nim jechać.
          • nazimno Ty, jak zwykle, fanzolisz, dziadek... 21.05.13, 21:28
            Przepis to reguluje?
            A jaki?

            BREDZISZ

            Link: siskom.waw.pl/drogownictwo.htm

            Dowod twoich bredni jest tu:

            II. Podstawowe definicje drogowe

            () ma pasy awaryjne służące do zatrzymania i postoju pojazdów unieruchomionych z przyczyn technicznych oraz opaskę prowadzącą przy pasie dzielącym

            Wiec brandzluj sie sam.

            • 45rtg Re: Ty, jak zwykle, fanzolisz, dziadek... 21.05.13, 22:01
              nazimno napisał:

              > Przepis to reguluje?

              Nie. Reguluje to coś, co jest ci kompletnie obce (i dlatego tak się podniecasz gołymi przepisami): zdrowy rozsądek.

              > A jaki?
              >
              > BREDZISZ
              >
              > Link: siskom.waw.pl/drogownictwo.htm
              >
              > Dowod twoich bredni jest tu:
              >
              > II. Podstawowe definicje drogowe
              >
              > () ma pasy awaryjne służące do zatrzymania i postoju pojazdów unieruchomiony
              > ch z przyczyn technicznych oraz opaskę prowadzącą przy pasie dzielącym


              Widzisz tam gdzieś słowo "wyłącznie"? No właśnie.
              • nazimno A4 juz kilkanascie km za Wroclawiem 22.05.13, 10:02
                w kierunku Legnicy nie ma zadnych pasow awaryjnych, zamiast tego genialny budowniczy
                umiesci zatoki awaryjne.

                Wiec swoje "wylacznie" wsadz sobie ... tam, gdzie ci sie zmiesci.
                • 45rtg Re: A4 juz kilkanascie km za Wroclawiem 22.05.13, 21:39
                  nazimno napisał:

                  > w kierunku Legnicy nie ma zadnych pasow awaryjnych, zamiast tego genialny budow
                  > niczy
                  > umiesci zatoki awaryjne.
                  >
                  > Wiec swoje "wylacznie" wsadz sobie ... tam, gdzie ci sie zmiesci.

                  No to widziałeś gdzieś w tym "przepisie" słowo "wyłącznie", czy nie?
                  • nazimno Powiedzilem ci, co z tym wyrazem mozesz 22.05.13, 22:08
                    zrobic (wsadzic sobie...).

                    Twoje rozpaczliwe ratowanie sie ze skutkow wlasnej glupoty, mnie nie interesuje.
                    Powtarzaj wiec to glupie pytanie, powtarzaj - moze w koncu cos skapujesz.

                    Zainteresuj sie, co robi sie w sytuacji wypadkowej na autostradzie, bo tak jak nie wiedziales,
                    ze istnieje regulamin dla A2 w Polsce (odstepy pomiedzy ciezarowkami), tak zupelnie nie wiesz jak jest w przypadku akcji ratunkowej.

                    Bo jest inaczej niz sam chrzanisz.

                    Kiedys wyjdziesz na buraka, gdy znajdziesz sie w sytuacji podobnej. To twoj problem.

                    Natomiast nie odpowiedziales mi w jaki sposob karetka albo wiekszy pojazd strazy
                    pozarnej wyjedzie z tego "pasa awaryjnego" ???
                    (biorac pod uwage kolumne ciezarowek i samochodow osobowych na prawym pasie, ktora to kolumna odcina pas awaryjny od pozostalych pasow)

                    Czekam, gryzac paznokcie z niecierpliwosci...

                    To jak - jest tam (A4, miejsce wypadku) pas awaryjny czy go nie ma ?
                    Wal szczerze, zniose kazda prawde.

                    • 45rtg Re: Powiedzilem ci, co z tym wyrazem mozesz 22.05.13, 22:28
                      nazimno napisał:

                      > zrobic (wsadzic sobie...).
                      >
                      > Twoje rozpaczliwe ratowanie sie ze skutkow wlasnej glupoty, mnie nie interesuje
                      > .
                      > Powtarzaj wiec to glupie pytanie, powtarzaj - moze w koncu cos skapujesz.
                      >
                      > Zainteresuj sie, co robi sie w sytuacji wypadkowej na autostradzie, bo tak jak
                      > nie wiedziales,
                      > ze istnieje regulamin dla A2 w Polsce (odstepy pomiedzy ciezarowkami), tak zupe
                      > lnie nie wiesz jak jest w przypadku akcji ratunkowej.

                      Jasssne. Nigdy w życiu nie przepuszczałem pojazdu uprzywilejowanego :-)

                      > Bo jest inaczej niz sam chrzanisz.
                      >
                      > Kiedys wyjdziesz na buraka, gdy znajdziesz sie w sytuacji podobnej. To twoj pro
                      > blem.

                      Boszsz, boszszsz... To by było straszne. Wszyscy by się na mnie patrzyli jak na parweniusza.

                      > Natomiast nie odpowiedziales mi w jaki sposob karetka albo wiekszy pojazd straz
                      > y
                      > pozarnej wyjedzie z tego "pasa awaryjnego" ???
                      > (biorac pod uwage kolumne ciezarowek i samochodow osobowych na prawym pasie, kt
                      > ora to kolumna odcina pas awaryjny od pozostalych pasow)

                      Bardzo prosto. I gdybyś myślał, a nie rozumkował, to byś nie musiał o to pytać. Po prostu przy samym miejscu wypadku jest pusta przestrzeń, bo nikt nie staje z maską dotykającą rozbitków. Zbita kolejka (ch*ja tam zbita, też nikt nie stoi w centymetrowych odległościach, no ale) tworzy się dopiero dalej. Problem którym się niezdrowo podniecasz - nie istnieje.

                      A jeżeli by nawet było trzeba zjechać z awaryjnego wcześniej, to żaden problem - ktoś ze stojących na prawym wjedzie na awaryjny, a karetka przejedzie przez powstałą lukę.

                      > Czekam, gryzac paznokcie z niecierpliwosci...
                      >
                      > To jak - jest tam (A4, miejsce wypadku) pas awaryjny czy go nie ma ?
                      > Wal szczerze, zniose kazda prawde.

                      forum.gazeta.pl/forum/w,510,144603846,144608349,Re_Pas_awaryjny_inne_.html
                      Pisałeś to? No to skoro to pisałeś, to powiedz po co, skoro od Kątów nie ma pasa awaryjnego? :->

                      A teraz, skoro już wykazałem że to ty zacząłeś swoim rozumkowaniem sprawę pasa awaryjnego, wyjaśnij wreszcie gdzie w jego opisie masz słowo "wyłącznie".
                      • nazimno Boze, co za uparty...... 22.05.13, 22:41

                        Te obrazki sa z Austrii:

                        www.asfinag.at/was-ist-die-rettungsgasse
                        Gdybys mial watpliwosci, tak samo jest gdzie indziej.
                        Ciekawe, dlaczego NIKT nie stosuje twojej GENIALNEJ metody, ciekawe...
                        Pomysl, jesli masz czym, moze cos wymyslisz.
                        • nazimno W Austrii zaplacisz do 2180 Euro 22.05.13, 22:50
                          jesli zablokujesz "sciezke ratunkowa".


                          Rettungsgasse wird Pflicht - Bis zu 2180 Euro Strafe bei Missachtung

                          • 45rtg Re: W Austrii zaplacisz do 2180 Euro 23.05.13, 06:41
                            nazimno napisał:

                            > jesli zablokujesz "sciezke ratunkowa".
                            >
                            >
                            > [b]Rettungsgasse wird Pflicht - Bis zu 2180 Euro Strafe bei Missachtung[
                            > /b]

                            Jak ci już wiele razy mówiłem - twoje kompleksy nie robią na mnie wrażenia. Mnie interesuje prawo obowiązujące na Śląsku, a nie jakieś austriackie bzdety. A to że sobie podbijasz samoocenę pokazując jaki to jesteś światowy w porównaniu z nami tutaj, to wyłącznie twój problem :->
                            • nazimno No to zacytuj ten fragment 23.05.13, 09:48
                              tego prawa (obowiazujacego na Slasku - oczywiscie), ktory reguluje wykorzystanie pasa awaryjnego w sytuacjach akcji ratunkowej.

                              Co do robienia wrazenia, to tylko twoj wyrozumkowany tepy upor to wrazenie moze
                              ewentualnie zrobic.

                              • klemens1 Re: No to zacytuj ten fragment 23.05.13, 11:54
                                > tego prawa (obowiazujacego na Slasku - oczywiscie), ktory reguluje wykorzystani
                                > e pasa awaryjnego w sytuacjach akcji ratunkowej

                                2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

                                1) uczestniczy:

                                a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo

                                b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,

                                c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;
                                • nazimno ... no i wali awaryjnym... 23.05.13, 11:57
                                  ...o szerokosci .... ilu metrow ?
                              • 45rtg Re: No to zacytuj ten fragment 23.05.13, 23:01
                                nazimno napisał:

                                > tego prawa (obowiazujacego na Slasku - oczywiscie), ktory reguluje wykorzystani
                                > e pasa awaryjnego w sytuacjach akcji ratunkowej.

                                Jaki, dziecko, fragment? To tylko tobie się wydaje że na wszystko są fragmenty. Nie ma uregulowań prawnych w tym zakresie i bardzo dobrze - jedyne co jest to zezwolenie na jazdę awaryjnym, a reszta pozostaje do uznania załogi pojazdu ratowniczego. I tak powinno być. Jadą gdzie uważają za stosowne.
                                • nazimno Co za tepy uparty mlot... 23.05.13, 23:50
                                  Pacanek to podrzucil:

                                  www.youtube.com/watch?v=l1UbZFYuPEE

                                  To jest optymalny wariant.
                                  Szkoda, ze durnie nie potrafia tego zrozumiec.
                                  Pare osob straci przez takich idiotow zdrowie albo zycie.
                                  Oby nie.


                                  • 45rtg Re: Co za tepy uparty mlot... 25.05.13, 07:33
                                    nazimno napisał:

                                    > Pacanek to podrzucil:
                                    >
                                    > www.youtube.com/watch?v=l1UbZFYuPEE
                                    >
                                    > To jest optymalny wariant.

                                    Pewnie, pewnie. Bo tak napisali w kilku krajach. Cóż z tego że w wielu innych nie?

                                    > Szkoda, ze durnie nie potrafia tego zrozumiec.
                                    > Pare osob straci przez takich idiotow zdrowie albo zycie.
                                    > Oby nie.

                                    Och, już mi się łezka kręci :->
                                    • nazimno ...coz za ... 27.05.13, 10:22
                                      Zamiast czegos pozytecznego sie nauczyc, albo po prostu przyjac do wiadomosci, ze tak sie to robi, cale swoje resztki pseudointeligencji wykorzystujesz do zachowywania sia jak maly Kazio.

                                      Nawet, durniu, nie rozumiesz tego, ze kiedys to moze dotyczyc kazdego..., ciebie tez...
                                      Przyjada za pozno.



                                      • 45rtg Re: ...coz za ... 27.05.13, 23:15
                                        nazimno napisał:

                                        > Zamiast czegos pozytecznego sie nauczyc, albo po prostu przyjac do wiadomosci,
                                        > ze tak sie to robi, cale swoje resztki pseudointeligencji wykorzystujesz do za
                                        > chowywania sia jak maly Kazio.

                                        Bo nie ma żadnego "tak się to robi". Niektórzy mają zadekretowane żeby tak robić i to wszystko. Większość nie ma. Wygląda na to że tego doniosłego wynalazku nie zarządziły chociażby Włochy, Francja, Hiszpania, Wielka Brytania, Portugalia. Wprowadziły to kraje niemieckojęzyczne i paru ich satelitów, gdzie pewnie przeforsowali to umysłowi niewolnicy zapatrzeni bezmyślnie w Święte Niemieckie Autostrady i Regułki jak jakiś nazimno.

                                        Tymczasem obserwacje polskich dróg wskazują że Polakom taki przepis po prostu nie jest potrzebny, bo wszyscy sprawnie ustępują miejsca pojazdom na sygnale nawet na wąskich ulicach, a co dopiero na szerokiej autostradzie. Pojedyncze przypadki buców zaś będą istnieć niezależnie od przepisów.

                                        > Nawet, durniu, nie rozumiesz tego, ze kiedys to moze dotyczyc kazdego..., ciebi
                                        > e tez...
                                        > Przyjada za pozno.

                                        No, weź mnie jeszcze trochę postrasz i podjaraj się bardziej, bo jeszcze za mało zwilgotniałeś.
                            • nazimno Twoje chore wynurzenia tez nikogo nie interesuja. 23.05.13, 10:15
                              Cokolwiek wybelkoczesz, nie zmienisz tego, ze:

                              www.bmvit.gv.at/bilder/verkehr/strasse/sicherheit/rettungsgasse.jpg
                              • 45rtg Re: Twoje chore wynurzenia tez nikogo nie interes 23.05.13, 23:09
                                nazimno napisał:

                                > Cokolwiek wybelkoczesz, nie zmienisz tego, ze:
                                >
                                > www.bmvit.gv.at/bilder/verkehr/strasse/sicherheit/rettungsgasse.jpg

                                Że co? Że kilka krajów wprowadziło sobie taki przepis? Ich prawo. Ale żadna uniwersalna zasada. Żebyś nawet dziesięć razy odpisywał mi na jeden post nie zmieni to faktu że to wcale nie funkcjonuje w całej Europie, jak chciałeś nam kłamliwie wcisnąć, a tylko w krajach niemieckojęzycznych i ich niektórych satelitach.

                                Zresztą jakbyś umiał ze zrozumieniem przeczytać informacje o tych Retungsgasse, to byś pojął że wprowadzili to całkiem niedawno. Ponadto wynika z tego również że tak wychwalana przez wszelkie nazimna i emesjoty legendarna wysoka kultura kierowców jest wyłącznie legendarna - potrzeba im było przepisu, bo sami na takie Retungsgasse nie wpadli. Tudzież, jest to explicite napisane, legendarne pasy awaryjne które są jakoby wszędzie na zachodzie i tylko nasza A4 do granicy to rzekomy wstydliwy wyjątek bywały za ciasne, albo nie bywało ich wcale.

                                Nie ma to jak poczytać takie nazimne rozumkowania. Chłopak się potrafi zbłaźnić zupełnie bez pomocy z zewnątrz :-)
            • 45rtg Re: Ty, jak zwykle, fanzolisz, dziadek... 22.05.13, 22:34
              nazimno napisał:

              > Przepis to reguluje?
              > A jaki?
              >
              > BREDZISZ
              >
              > Link: siskom.waw.pl/drogownictwo.htm

              Nawiasem mówiąc, to są normy techniczne, a nie żadne przepisy obowiązujące kierowców.
              • nazimno A ty, dziadek, znow fanzolisz. 23.05.13, 11:32

                To ty miales dostarczyc zrodlo stosownego przepisu, ktore pozwala jezdzic pasami awaryjnymi
                w przypadku akcji ratunkowej.
    • emes-nju Karetki nie są najważniejsze... 21.05.13, 13:52
      LINK
      • nazimno ...porabalo sie im niezle... 21.05.13, 14:00
        .
        • bimota Re: ...porabalo sie im niezle... 22.05.13, 12:04
          NIE PORABALO, TYLKO SODOWKA UDERZYLA...

          NIE MA POWODU BY JECHALI W KOLUMNIE, A TYMBARDZIEJ ESKORTOWANEJ. W ZASADZIE TO NIE MA POWODU ISTNIENIA TYCH URZEDASOW...
      • 45rtg Re: Karetki nie są najważniejsze... 21.05.13, 21:23
        emes-nju napisał:

        > LINK
        >

        Policjant postąpił bardzo racjonalnie. Karetka nie czekała długo, a dzięki temu że nie zaczął jej wciskać w środek już jadącej kolumny nie powstało zamieszanie, które mogłoby się skończyć nawet kolizją.
        • emes-nju Re: Karetki nie są najważniejsze... 22.05.13, 08:48
          45rtg napisała:

          > Policjant postąpił bardzo racjonalnie. Karetka nie czekała długo,
          > a dzięki temu że nie zaczął jej wciskać w środek już jadącej
          > kolumny nie powstało zamieszanie, które mogłoby
          > się skończyć nawet kolizją.

          A wiesz jakie zamieszanie powodują karetki przeciskające się w korku? A jak jeszcze przejeżdżają przez skrzyżowania na czerwonym... No ZAMIESZANIE :P

          A jednak, z jakichś bliżej nieznanych powodów, karetki mogą powodować zamieszanie na drodze*. Pod warunkiem, że na tej drodze nie ma waaadzy. Jak jest waaadza, to ona jest ważniejsza. Wierzę, że uważasz, że tak jest dobrze. Co tam jeden obywatel wymagający szybkiej pomocy! :P

          --
          * Jeżeli karetka ma kolizję bez ofiar i pojazd nadaje się do dalszej jazdy, to ZAMIESZANIE zostawia z tyłu i wiezie pacjenta do szpitala :P
          • 45rtg Re: Karetki nie są najważniejsze... 22.05.13, 21:49
            emes-nju napisał:

            > 45rtg napisała:
            >
            > > Policjant postąpił bardzo racjonalnie. Karetka nie czekała długo,
            > > a dzięki temu że nie zaczął jej wciskać w środek już jadącej
            > > kolumny nie powstało zamieszanie, które mogłoby
            > > się skończyć nawet kolizją.
            >
            > A wiesz jakie zamieszanie powodują karetki przeciskające się w korku? A jak jes

            Jeżeli nie widzisz różnicy między zorganizowaną kolumną a korkiem...

            > zcze przejeżdżają przez skrzyżowania na czerwonym... No ZAMIESZANIE :P

            Przejeżdżają skrzyżowania na czerwonym z zachowaniem najwyższej ostrożności. Właśnie dlatego żeby nie stwarzać niejasnych i trudnych sytuacji. Ja wiem że takim jak ty wydaje się że karetka po prostu daje po garach i zap*erdala przed siebie, ale rzeczywistość jest jak zwykle inna.

            > A jednak, z jakichś bliżej nieznanych powodów, karetki mogą powodować zamieszan

            Nie, nie mogą. Właśnie o to chodzi że nie mogą. I nie powodują.

            No chyba że dla ciebie ustąpienie miejsca karetce to aż "zamieszanie". Ale ostatecznie to ty masz zdaje się problemy z wysepkami, które każdy normalny kierowca bez trudu omija.

            > ie na drodze*. Pod warunkiem, że na tej drodze nie ma waaadzy. Jak jest waaadza
            > , to ona jest ważniejsza. Wierzę, że uważasz, że tak jest dobrze. Co tam jeden
            > obywatel wymagający szybkiej pomocy! :P

            Tak, tak. Nazimno rozumkuje sobie fantazje na temat przepisów, a tobie się zwidują ministrowie - siepacze wypruwający przypadkowym przechodniom wnętrzności w biały dzień.

            > * Jeżeli karetka ma kolizję bez ofiar i pojazd nadaje się do dalszej jazdy, to
            > ZAMIESZANIE zostawia z tyłu i wiezie pacjenta do szpitala :P

            Jeżeli karetka ma kolizję to traci czas. Zawsze. Dlatego właśnie sztuka polega nie na jeździe pełnym gazem przed siebie, tylko na rozważnym wybieraniu drogi i niepakowaniu się w kłopotliwe sytuacje. Takie jak na przykład wkręcenie się w środek kolumny uprzywilejowanej.
            • nazimno No i jeszcze to na dodatek. 22.05.13, 22:20
              Cytuje:
              Nazimno rozumkuje sobie fantazje na temat przepisów,

              Ja przepis CYTUJE in extenso, a ty sobie "rozumkujesz" pytajac o slowo "wylacznie"

              Na tym wlasnie polega rozumkowanie badaczy pisma.

              Zamiast przyjac do wiadomosci, ze pas awaryjny ma swoja ustalona przepisami funkcje,
              usilujesz fantazjowac, aby ratowac wlasna skompromitowana du..e.

              A tym postem do emesa dales kocertowy popis.
              Kilku wazniakow w kolumnie jest wzniejszych od czyjegos zycia.

              Gdy dostaniesz zawalu, to pomodl sie, aby jadaca do ciebie karetka nie trafila
              na orszak jakiegos............. jadacy przez miasto.

              I modl sie szczerze i gorliwie.
              Najwyzszy, nawet dla takich jak ty, jednak litosciwy jest.
              • 45rtg Re: No i jeszcze to na dodatek. 22.05.13, 22:31
                nazimno napisał:

                > Cytuje:
                > Nazimno rozumkuje sobie fantazje na temat przepisów,
                >
                > Ja przepis CYTUJE in extenso, a ty sobie "rozumkujesz" pytajac o slowo "wylaczn
                > ie"

                Cóż z tego że cytujesz, skoro nie rozumiesz co on znaczy?

                • nazimno To jak - pomodlisz sie, czy nie ? 22.05.13, 22:37
                  Jak sie tak dalej bedziesz meczyc, to zawal moze sie w kazdej chwili zdarzyc.
                  (nie zycze ci - ale .........)

                  I wtedy karetka poczeka na kilku wazniakow w kolumnie.
                  • 45rtg Re: To jak - pomodlisz sie, czy nie ? 23.05.13, 23:10
                    nazimno napisał:

                    > Jak sie tak dalej bedziesz meczyc, to zawal moze sie w kazdej chwili zdarzyc.
                    > (nie zycze ci - ale .........)
                    >
                    > I wtedy karetka poczeka na kilku wazniakow w kolumnie.

                    Zrozumiałeś już co tamten "przepis" mówi, czy dalej uciekasz od odpowiedzi?
    • miecio1313 Re: Stalismy wczoraj w tam korku. 22.05.13, 10:04
      W Szwajcarii widziałem przy autostradach zaje..te bilbordy ze zdjęciem jadącej karetki w korku na autostradzie ale to Szwajcaria, tam prócz wysokich mandatów jest jeszcze edukacja po otrzymaniu prawka choćby przez taki bilbordy. W Niemczech też na autostradzie robią tak jak piszesz, parę razy miałem okazję załapać się na korek spowodowany wypadkiem i wszyscy grzecznie zostawiali środek wolny
      pasy awaryjne też były.
      Polce jeszcze daleko do cywilizacji, zostaw środek to zaraz znajdą się mądrzejsi inaczej i pojadą. ile jest problemu z jazdą na suwak- ilu nauczycieli mądrzejszych inaczej
      • nazimno Moral. 22.05.13, 10:28
        Zanim jeden z drugim nie zrozumie, ze "minute pozniej byloby po nim",
        nie bedzie lepiej. Najgorsi sa uparci durnie.

        Gdy jednemu przede mna powiedzialem, ze powinien zjechac do krawedzi jezdni, to uslyszalem, "nikt mnie nie bedzie pouczal".

        Gdy potem karetka zmusila go do zjechania z pasa patrzyl na mnie tak jak by chcial mnie zabic.
        Po prostu tepy idiota.

        Natomiast, gdy jeden i drugi przeniesie sie do krainy wiecznych lowow, bo karetka
        przybyla o minute za pozno, to zrozumiec juz nie bedzie miec okazji.

        To, ze problemow takich nie popularyzuje sie w programach motoryzacyjnych
        (ogladam czasem u rodziny w Polsce), a zamist tego wciska sie ludziom tandentna
        propagande z porabanymi komentarzami (uwaga pirat), oraz straszy sie statystykami
        smiertelnych wypadkow w kazdy weekend, prowadzi do oglupienia i zobojetnienia
        na sprawy oczywiste z punktu widzenia sprawnosci ratowania ludzi.



      • edek40 Re: Stalismy wczoraj w tam korku. 22.05.13, 10:45
        > Polce jeszcze daleko do cywilizacji,

        Hanni znowu zniknal. Inaczej wytlumaczylby Ci, ze w Szwajcarii kursant ma obowiazkowe godziny na autostradzie, zapewne potwierdzilby istnienie billboardow, o istnieniu w Szwajcarii autostrad od dziesiecioleci wiemy wszyscy. W Polsce autostrady to dla miazdzacej ilosci kierowcow nowosc, ale, zdaniem hanniego oraz wladz, wystarczy podrecznik.

        Tak, daleko nam do cywilizowanego podejscia do obywateli...
      • wojtek33 Re: Stalismy wczoraj w tam korku. 23.05.13, 09:54
        W Austrii od "naszej" strony też są, może nie bilboardy ale wyraźne tablice.
        • nazimno Austria. 23.05.13, 09:56


          www.asfinag.at/was-ist-die-rettungsgasse
    • looki1.0 Re: Stalismy wczoraj w tam korku. 22.05.13, 16:13
      Przykre ale prawdziwe, trzeba pamiętać, że ta karetka może kiedyś jechać do nas albo do kogoś z rodziny, więc czas się nauczyć zachowania na drodze...
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Stalismy wczoraj w korku, ale czy prawidlowo? 23.05.13, 17:59
        Hallo !!!!

        Dyskutowac mozna do woli , wyzywac sie tez mozna , ale moze by tak sobie obejrzec i przemyslec ??
        No , chyba ze sie jest prawdziwym " profesore motoryzacji " to i tak wie sie najlepiej :
        www.youtube.com/watch?v=l1UbZFYuPEE
        Jak sie ogladnie ten filmik to i nie trzeba rozumiec o czym tam mowia , jest bardzo obrazowo.
        • nazimno Trzeba bylo to dac klemensowi1. 23.05.13, 18:18
          On nie usnie, az nie udowodni, ze "lepiej awaryjnym".

          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Trzeba bylo to dac klemensowi1. 23.05.13, 18:34
            Hallo !!!!

            Hmmm , nawet jak to zobaczy to przeciez w Polsce nie obowiazuje , bo my Polacy to swoj umysl mamy i nasza fantazje ulanska .
            • nazimno I to ta fantazja woli awaryjnym. 23.05.13, 18:43
              ...
              • pacanek_ten_prawdziwy Re: I to ta fantazja woli awaryjnym. 23.05.13, 18:58
                Hallo !!!

                Ty tego nie rozumiesz , jak byles w wojsku to wiesz ze chlebak sluzy do noszenia ............
                granatow , a pas awaryjny sluzy do .............
                e niecz oni tobie to dopowiedza , bo oni sie lepiej znaja
                • nazimno Prawda o pasie awaryjnym, ktora ukrylem. 23.05.13, 20:25
                  Zeby powiedziec prawde, i zaskoczyc klemensa1 nalezy zauwazyc, ze pas awaryjny
                  nie moze byc przejezdny, a decyduje o tym bardzo powazny powod, ktory nie jest
                  wymieniany oficjalnie ze wzgledu na poprawnosc polityczna.

                  Tym powodem sa zwykle jakies krzaki albo row albo nawet bliski lasek,
                  gdzie populacja z samochodow moze w razie "awarii" podlac swobodnie trawe,
                  poniewaz nie da sie tego zrobic na pasie rozdzielajacym obie jezdnie autostrady
                  z powodow OCZYWISTYCH.

                  Gdyby w sytuacji wypadkowej powstal wiekszy korek, a pas awaryjny byl uzywany wg teorii
                  gloszonej przez klemensa1, to karetki, policja i straz pozarna musialaby rozjechac
                  przynajmniej kilku ogrodnikow, o ktorych wspominalem, udajacych sie albo powracajacych
                  z pielegnacji terenow zielonych.

                  Poniewaz (jak zwykle zreszta) chcialem klemensa1 nieco "uaktywnic", wiec
                  o tym decydujacym powodzie do tej pory mu nie wspomnialem.
                  Teraz bedzie sie musial poddac.

                  Po raz pierwszy w historii zgadzam sie z Toba, gdy piszesz:

                  "a pas awaryjny sluzy do .............".

                  I to by bylo na tyle.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja