Znacie ten zakręt?

03.06.13, 11:07
Dziwują się owce, bardzo się dziwują.


Nie znają przyczyn.


Podobno wina baby, że była stara. Ale też podobno wina drogi.



www.sadistic.pl/smiertleny-wypadek-na-19-vt203049.htm
    • nazimno To nie tylko zakret. 03.06.13, 11:23
      Kazdemu wydaje sie, ze umie jezdzic.
      "Wydaje sie" to jest wlasnie to slowo.
    • oixio Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 11:30
      Rajdowy sposób wyprzedzania - po zewnętrznej.

      To przykład, że technik rajdowych nie można stosować w ruchu drogowym !
      • klemens1 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 15:04
        > Rajdowy sposób wyprzedzania - po zewnętrznej.

        Ja tam żadnego wyprzedzania nie widzę.
        • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 15:06
          klemens1 napisał:

          > > Rajdowy sposób wyprzedzania - po zewnętrznej.
          >
          > Ja tam żadnego wyprzedzania nie widzę.

          Nie jesteśmy tym zaskoczeni.
          • klemens1 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 15:45
            > > Ja tam żadnego wyprzedzania nie widzę.
            >
            > Nie jesteśmy tym zaskoczeni.

            Więc wskaż, który z pojazdów był wyprzedzany przez denata. 00:04s na filmie.
            • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 15:58
              Nie ukrywam, że ciężko mi rozpoznać markę tego czarnego samochodu z 0:05. Fiesta?

              Wiem, że to trudne do wyobrażenia, ale przed zderzeniem samochód denata hamował.

              Ale faktem jest, że samochód denata nie przejechał obok wyprzedzanego czarnego auta. Zatem możemy mówić o rozpoczęciu manewru... hm... jeśli nie wyprzedzania to czego?
              • klemens1 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 16:38
                agios_pneumatos napisał:

                > Nie ukrywam, że ciężko mi rozpoznać markę tego czarnego samochodu z 0:05. Fiest
                > a?
                >
                > Wiem, że to trudne do wyobrażenia, ale przed zderzeniem samochód denata hamował
                > .
                >
                > Ale faktem jest, że samochód denata nie przejechał obok wyprzedzanego czarnego
                > auta. Zatem możemy mówić o rozpoczęciu manewru... hm... jeśli nie wyprzedzania
                > to czego?

                Nie plącz się już. W 4. sekundzie jest taki moment, gdzie widać pojazd denata pomiędzy fiestą (tak roboczo to auto nazwijmy) a TIRem - w sensie widoku, nie położenia. Denat jeszcze jest na swoim pasie, a fiesta duuużo przed nim. O jakim wyprzedzaniu jest więc mowa?
                https://img15.imageshack.us/img15/4305/bachta.png
                Zapytaj szwagra jak obronić twoją wersję; w końcu - jak można się było już przekonać - co dwie głowy to nie jedna.
                • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 19:50
                  Wygląda jednak na to, że wcześniej samochód jadący za 'fiestą' zbliża się do niej ze znaczną prędkością i zjeżdża na lewy pas w celu wyprzedzenia oraz tego, że znajdując się na lewym już pasie i widząc TIRa hamuje.
                  • klemens1 Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 08:57
                    > Wygląda jednak na to, że wcześniej samochód jadący za 'fiestą' zbliża się do ni
                    > ej ze znaczną prędkością i zjeżdża na lewy pas w celu wyprzedzenia oraz tego, ż
                    > e znajdując się na lewym już pasie i widząc TIRa hamuje.

                    Twoja bezczelność nie zna granic.
                    Na zdjęciu widać wyraźnie że denat jest jeszcze na swoim pasie kilkadziesiąt metrów za fiestą i doskonale widzi TIRa (chyba że nie patrzy na drogę). Wg ciebie zaczął więc hamować i widząc TIRa zjechał na przeciwny pas.
                    Naprawdę nie trzeba być Holmesem, żeby zauważyć że denat po prostu zignorował zakręt i żadnego wyprzedzania tam nie było. Wg informacji była to 69-letnia kobieta, która może zasłabła, a może coś jej upadło na podłogę i szukała tego. Wyprzedzania żadnego tam nie było.
                    Zbierz jeszcze kilku szwagrów (albo szwagrów szwagrów) i wymyślcie coś sensownego, bo widzę że syndrom niepoddawania się jest jednak popularniejszy niż mi się wydawało.
                    • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 10:51
                      Dobrze, że nie jesteś biegłym sądowym.
                      • klemens1 Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:42
                        Człowieczku, o co ci chodzi? Jak źle widzisz, to powiększ sobie film na fullscreen - wtedy lepiej widać że żadnego wyprzedzania nie ma. Zdjęcie dowodzące tego faktu ci wkleiłem, opisałem absurdalność twojego rozumowania, a ty oczywiście napiszesz cokolwiek, byleby się do błędu nie przyznać.
                        Widzę, że "merytorycznie bijesz na głowę" w stylu swojego idola.
                  • bimota Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:05
                    MI TEZ TO WYGLADALO NA WYPRZEDZANIE, ALE NIE WIEM CZY TO POWOD DO GLUPICH PYSKOWEK...
                • tbernard Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 12:19
                  > Nie plącz się już. W 4. sekundzie jest taki moment, gdzie widać pojazd denata p
                  > omiędzy fiestą (tak roboczo to auto nazwijmy) a TIRem - w sensie widoku, nie po
                  > łożenia. Denat jeszcze jest na swoim pasie, ...

                  Ale na swoim pasie to jest chyba też w sensie widoku.
                  • klemens1 Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 13:20
                    Faktycznie, tam linia środkowa już zakręca. Nie zmienia to jednak faktu, że ZANIM denat zmienił pas, TIRa miał w zasięgu wzroku. A wjechał centralnie w niego, tak jakby droga przebiegała na wprost.
                  • klemens1 SV 04.06.13, 13:35
                    goo.gl/maps/rq3Nw
                    Widok z perspektywy denata. Uderzenie nastąpiło w okolicach słupka po lewej. Widać, że denat najzwyczajniej na zakręcie pojechał prosto. Na filmie też nie widać umyślnego manewru zmiany pasa.
        • oixio Ku przestrodze 03.06.13, 18:46
          Osoba poszkodowana przystępuje do wyprzedzania w zakręcie - przed wyjściem na prostą.

          Tak się czasem robi ale po wewnętrznej zakrętu - czyli np jadąc za tym TIR-em w zakręcie w lewo, uzyskujemy dobrą widoczność z lewej strony TIRA na to co jest przed nim i co jedzie z przeciwka - wtedy ta niedozwolona czynność może być bezpieczna.

          Jadąc łukiem w prawo mamy widoczność z prawej przed pojazdem, który mamy zamiar wyprzedzić ale ON, inne pojazdy i słupki mogą zasłonić pojazdy jadące z przeciwka. Przy złej fazie ten pojazd z przeciwka cały czas może być niewidoczny a po wjeździe na lewy pas jesteśmy na czołówce bez szans na reakcję.
          I tak - podejrzewam - stało się w tym przypadku.
    • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 14:38
      Ku... mać zamiast od razu rzucić się na pomoc to większość zaczyna od rozprostowania kości i oględzin uszkodzeń swoich obiektów brandzlowania się.
      • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 14:46
        > Ku... mać zamiast od razu rzucić się na pomoc to większość zaczyna od rozprosto
        > wania kości i oględzin uszkodzeń swoich obiektów brandzlowania się.

        Zapewne przez brak wyszkolenia na torze.
        • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 14:53
          edek40 napisał:

          > > Ku... mać zamiast od razu rzucić się na pomoc to większość zaczyna od roz
          > prosto
          > > wania kości i oględzin uszkodzeń swoich obiektów brandzlowania się.
          >
          > Zapewne przez brak wyszkolenia na torze.

          Wyjaśnij proszę, bo nie zrozumiałem.
          • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 15:39
            > Wyjaśnij proszę, bo nie zrozumiałem.

            Zajmujesz zawsze bardzo pogardliwe i wszystkowiedzace stanowisko w zasadzie we wszystkich sprawach. Zakladam, ze z uwagi na wyszkolenie torowe, co dosc czesto podnosisz.

            Ja wyszkolenia torowego nie mam, wiec mam powazne podejrzenie co jest powodem zaniechania prob udzielenia pomocy.
            • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 15:51
              edek40 napisał:

              > > Wyjaśnij proszę, bo nie zrozumiałem.
              >
              > Zajmujesz zawsze bardzo pogardliwe i wszystkowiedzace stanowisko w zasadzie we
              > wszystkich sprawach.

              Z innymi forumowiczami mnie mylisz.

              Zakladam, ze z uwagi na wyszkolenie torowe, co dosc czesto
              > podnosisz.

              Rozumiem. Zwiódł mnie termin 'wyszkolenie torowe', bo wcześniej się z takim nie spotkałem.

              Ale od czego jest google.

              azbestowe.blog.org.pl/2013/03/szkolenie-torowe/
              Co prawda moi dziadkowie i pradziadkowie budowali i pracowali na kolei w Wilnie, ale mnie do torów jakoś nie ciągnie.

              >
              > Ja wyszkolenia torowego nie mam, wiec mam powazne podejrzenie co jest powodem z
              > aniechania prob udzielenia pomocy.

              Podzielisz się?
              • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 15:53
                > Podzielisz się?

                Zadam Ci inne pytanie, ktore, byc moze, naprowadzi Cie.

                Jaki kurs/kursy pierwszej pomocy odbyles od narodzin do dzis?

                Jakie kursy sa obowiazkowe?
                • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 16:01
                  Jeszcze mogłeś dodać, że nie chwycili za telefon, bo bali się przeciążenia linii.
                  • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 16:04
                    > Jeszcze mogłeś dodać, że nie chwycili za telefon, bo bali się przeciążenia linii.

                    Poznales to po przeciaganiu sie czy moze ogladaniu aut?
                    • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 16:27
                      edek40 napisał:

                      > > Jeszcze mogłeś dodać, że nie chwycili za telefon, bo bali się przeciążeni
                      > a linii.
                      >
                      > Poznales to po przeciaganiu sie czy moze ogladaniu aut?

                      Po nietrzymaniu ręki przy uchu.
                      • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 16:31
                        > Po nietrzymaniu ręki przy uchu.

                        Rozumiem. Co za spostrzegawczosc.

                        Ja na przyklad nie uzywam sluchawki do ucha. O czasu gdy mam stacjonarny zestaw w samochodach.
                        • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 16:36
                          Czyli jednak obywatele zachowali się wzorowo.

                          Obym nie musiał być na takich zdany.
                          • tbernard Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 10:48
                            Nie przesadzaj. Ludzie początkowo byli w szoku, a zaraz potem niektórzy pobiegli w kierunku krzaków, gdzie wylądował poszkodowany pojazd a inni zaczęli dzwonić zapewne po pomoc.
                            • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:00
                              Na pewno ci w samochodzie byli w szoku.

                              Wszystko nagrane - pełen luzik.

                              Nie raz ratowałem tonących w jeziorach ludzi, podczas gdy jeszcze przed chwilą inni twardo odpyskowywali mi, kiedy prosiłem ich o niedarcie mordy na brzegu. Jak przyszło co do czego to kulili uszy po sobie, bali się wskoczyć do wody, a jeszcze przed chwilą kipiali agresją i odwagą.

                              Szok to jest wtedy kiedy stoisz i nie wiesz co ze sobą zrobić, a nie kiedy wykonujesz ćwiczenia gimnastyczne i oglądasz zderzak samochodu.
                              • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:11
                                > Na pewno ci w samochodzie byli w szoku.

                                Na 100%!

                                > Nie raz ratowałem tonących w jeziorach ludzi, podczas gdy jeszcze przed chwilą
                                > inni twardo odpyskowywali mi, kiedy prosiłem ich o niedarcie mordy na brzegu. J
                                > ak przyszło co do czego to kulili uszy po sobie, bali się wskoczyć do wody, a j
                                > eszcze przed chwilą kipiali agresją i odwagą.

                                Tacy wlasnie, nad czym zapewne ubolewasz, sa ludzie.

                                > Szok to jest wtedy kiedy stoisz i nie wiesz co ze sobą zrobić, a nie kiedy wyko
                                > nujesz ćwiczenia gimnastyczne i oglądasz zderzak samochodu.

                                Tiaaa. Skarbnico wiedzy.
                          • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:07
                            > Czyli jednak obywatele zachowali się wzorowo.

                            Ludzie niestety sa ulomni. Jedni sa w szoku, drudzy sie po prostu boja i samego wypadku i tego co moga zobaczyc w krzakach. Jeszcze inni, wzorowo szkoleni w zakresie pierwszej pomocy, tak w szkolach, jak i na kursie na prawo jazdy, obawiaja sie, ze nie sprostaja.

                            > Obym nie musiał być na takich zdany.

                            Licze na to, ze jesli zdarzy mi sie wypadek, to trafie na Ciebie, ktory zachowasz podobnie olimpijski spokoj, jak przy arcymondrych komentarzach po obejrzeniu wypadku przez dwie szyby - samochodu i ekranu komputera...
                        • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 19:36
                          edek40 napisał:

                          > > Po nietrzymaniu ręki przy uchu.
                          >
                          > Rozumiem. Co za spostrzegawczosc.
                          >
                          > Ja na przyklad nie uzywam sluchawki do ucha. O czasu gdy mam stacjonarny zestaw
                          > w samochodach.

                          I jeszcze ci w samochodzie. Dupy nie ruszy, nie słychać, żeby dzwonili, ale 'mają nagrane'. Czyli wszystko gra. Tak jak muzyczka w samochodzie.
    • qqbek Znam zakręt. 03.06.13, 15:58
      Czasami (dwa razy do roku) tamtędy przejadę.

      Zapytam się więc, do czego pijesz?
      Jaka wina drogi?
      Kobieta bardzo starała się zabić i jej wyszło.
      Dobrze, że nikogo ze sobą nie postanowiła zabrać, wybierając spory zestaw na "wykonawcę wyroku".
    • bimota Re: Znacie ten zakręt? 03.06.13, 19:45
      NASADZILI DRZEW I TAKIE SA SKUTKI...
    • emes-nju Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:07
      0rwell napisał:

      > Ale też podobno wina drogi.

      Pewnie!

      Nie było tam wysepki, która jak na tym forum się dowiedziałem służy do powstrzymywania kierowców od wyprzedzania. Bo widok jadącej z przeciwka ciężarówki nie powstrzymuje dostatecznie :/
      • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:21
        emes-nju napisał:

        > 0rwell napisał:
        >
        > > Ale też podobno wina drogi.
        >
        > Pewnie!
        >
        > Nie było tam wysepki, która jak na tym forum się dowiedziałem służy do powstrzy
        > mywania kierowców od wyprzedzania. Bo widok jadącej z przeciwka ciężarówki nie
        > powstrzymuje dostatecznie :/
        >

        Źle. Gdyby tam była wysepka, to by w nią przyuderzono. Skoro wysepek jednak nie ma, to nie ma w co uderzyć.

        No i tym samym brak wysepki nie stwarza zagrożenia dla osób postronnych.
        • emes-nju Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 11:25
          agios_pneumatos napisał:

          > Źle. Gdyby tam była wysepka, to by w nią przyuderzono

          i pojechano dalej na spotkanie śmierci pod kołami ciężarówki

          > No i tym samym brak wysepki nie stwarza zagrożenia dla osób postronnych.

          Prawda płynie z ust waszeci. A obecność wysepki stwarza zagrożenie. Dla wszystkich - winnych i postronnych
          • nazimno Nawet w miescie: 04.06.13, 11:28

            www.zw.com.pl/artykul/355108.html
            • emes-nju Re: Nawet w miescie: 04.06.13, 11:38
              Tam w ogóle jest upojnie. Źle zrobione odwodnienie i intensywny ruch usyfionych ciężarówek powodują to, że znaki są zwykle mocno brudne. A jak jeszcze pada, to nocna jazda jest wręcz upojna - nic nie widać.
          • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 12:55
            emes-nju napisał:

            > agios_pneumatos napisał:
            >
            > > Źle. Gdyby tam była wysepka, to by w nią przyuderzono
            >
            > i pojechano dalej na spotkanie śmierci pod kołami ciężarówki

            Uderzenie w przeszkodę powoduje utratę energii kinetycznej.
            Niewykluczone, że w tym czasie ciężarówka przemknęła by dalej.

            Kolejna sprawa to czy aby wysepka nie powstrzymała by od wyprzedzania na tym filmiku.
            Jeden z forumowiczów twierdzi, że wyprzedzania nie było, zaś inni twierdzą, że nie powstrzymałaby.

            Zatem nie trzeba odpowiadać.

            >
            > > No i tym samym brak wysepki nie stwarza zagrożenia dla osób postronnych.
            >
            >
            > Prawda płynie z ust waszeci. A obecność wysepki stwarza zagrożenie. Dla wszystk
            > ich - winnych i postronnych
            >

            Natomiast jej brak jest gwarancją bezpieczeństwa. Tak jak na filmiku. Oraz pod Glinojeckiem.

            W ogóle jakoś czytając wiadomości o najtragiczniejszych wypadkach na załączonych zdjęciach nie widać wysepek.
            Pewnie czysty przypadek. I tak przez wiele lat przypadek.

            Kurczę. Na dobrą sprawę co chwila wklejane są filmiki tu na forum (oraz dostępne setki w necie) i na żadnym nie pokazano jak to wysepka spowodowała wypadek. Śmiertelny.

            nazimno wykonał kawał dobrej roboty wklejając artykuły o wypadkach przy wysepce. Jeden z 2009, drugi z 2012. Ciekawe jaki to jest procent (promil?) wszystkich wypadków, które miały miejsce przez ostatnie lata. Ale przecież nie miały prawa się zdarzyć, bo nie było tam wysepek.
            • emes-nju Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 13:07
              agios_pneumatos napisał:

              >Uderzenie w przeszkodę powoduje utratę energii kinetycznej.

              Zdaje się, że to ty piałeś z zachwytu jakie te wysepki mało dolegliwe w przypadku najechania... Że niskie, bezpieczne i w ogóle cudne...

              No to ja to jest? Bezpieczne, prawie w przypadku zahaczenia niezauważalne, czy wyhamowują? :P

              > nazimno wykonał kawał dobrej roboty wklejając artykuły o wypadkach
              > przy wysepce. Jeden z 2009, drugi z 2012. Ciekawe jaki to jest procent
              > (promil?) wszystkich wypadków, które miały miejsce przez ostatnie lata.

              Nie wiem i mało kto wie. Bo dla wąsatych każde najechanie, to efekt nadmiernej/niedostosowanej. Faktem za to jest, że (chyba) od 2005 roku w policyjnych statystykach wydzielono nowy rodzaj wypadku - najechanie na element infrastruktury drogowej.
              • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 14:50
                emes-nju napisał:

                > agios_pneumatos napisał:
                >
                > >Uderzenie w przeszkodę powoduje utratę energii kinetycznej.
                >
                > Zdaje się, że to ty piałeś z zachwytu jakie te wysepki mało dolegliwe w przypad
                > ku najechania... Że niskie, bezpieczne i w ogóle cudne...
                >
                > No to ja to jest? Bezpieczne, prawie w przypadku zahaczenia niezauważalne, czy
                > wyhamowują? :P
                >

                Najechanie na łagodną krawędź, a przyładowanie w znajdujący się na wyspie znak to jednak drobna różnica.

                W tym wypadku przeszkodą nie jest sama wyspa, a to co się na niej znajduje, czyli znak.

                Jakkolwiek przedmiotem rozważań nie może być wysepka, której tu nie ma, lecz fakt, że jej nieobecność w tym miejscu nie sprawiła, że samochody się nie rozbiły.

                Ciągle nie odpowiedziałeś na pytanie z innego postu czy kiedykolwiek widziałeś, aby szybki-ale-bezpieczny nie zaniechał manewru wyprzedzania widząc wysepkę.

                > > nazimno wykonał kawał dobrej roboty wklejając artykuły o wypadkach
                > > przy wysepce. Jeden z 2009, drugi z 2012. Ciekawe jaki to jest procent
                > > (promil?) wszystkich wypadków, które miały miejsce przez ostatnie lata.
                >
                > Nie wiem i mało kto wie. Bo dla wąsatych każde najechanie, to efekt nadmiernej/
                > niedostosowanej. Faktem za to jest, że (chyba) od 2005 roku w policyjnych staty
                > stykach wydzielono nowy rodzaj wypadku - najechanie na element infrastruktury d
                > rogowej.
                >

                To też kiedyś przywołałem (a propos wątku, w którym edek dowodził, że wysepki spowodowały wzrost ofiar śmiertelnych do 25% ogólnej liczby - okazało sie jednak, że wystąpiły trudności natury technicznej z kalkulatorem).

                Otwieram pedeefa z 2005 roku z tej oto strony i nie widzę tego.

                Nie ma tego też w 2012.

                O czym zatem piszesz?
            • nazimno Gdybys... 04.06.13, 13:09
              Gdybys nieprzerwanie nie rznal glupa, to moglbys sobie sam znalezc stosowny mazterial...

              www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=NEPX54-MCuc
              PS
              To a propos tego wtretu:

              > nazimno wykonał kawał dobrej roboty wklejając artykuły o wypadkach przy wysepce
              > . Jeden z 2009, drugi z 2012. Ciekawe jaki to jest procent (promil?) wszystkich
              > wypadków, które miały miejsce przez ostatnie lata. Ale przecież nie miały praw
              > a się zdarzyć, bo nie było tam wysepek.
              • nazimno ...2013..., bo marudziles cos o datach... 04.06.13, 13:11
            • edek40 Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 13:32
              > Uderzenie w przeszkodę powoduje utratę energii kinetycznej.
              > Niewykluczone, że w tym czasie ciężarówka przemknęła by dalej.

              Czyli zdaje sie zycie moze uratowac tylko wysepka ruchoma. TIR bowiem w innym wypadku moze byc gdzie indziej...

              > W ogóle jakoś czytając wiadomości o najtragiczniejszych wypadkach na załączonyc
              > h zdjęciach nie widać wysepek.

              Nie widac rowniez autostrad.
              • agios_pneumatos Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 14:56
                edek40 napisał:

                > > Uderzenie w przeszkodę powoduje utratę energii kinetycznej.
                > > Niewykluczone, że w tym czasie ciężarówka przemknęła by dalej.
                >
                > Czyli zdaje sie zycie moze uratowac tylko wysepka ruchoma. TIR bowiem w innym w
                > ypadku moze byc gdzie indziej...

                Najbardziej zaś życie ratuje brak wysepek. Jak na załączonym filmiku. I wielu innych (miałem ochotę napisać 'większości', ale nie mam czasu użerać się z gó...jadem). Oraz wielu inych doniesieniach prasowych.

                >
                > > W ogóle jakoś czytając wiadomości o najtragiczniejszych wypadkach na załą
                > czonyc
                > > h zdjęciach nie widać wysepek.
                >
                > Nie widac rowniez autostrad.

                To akurat nieprawda. Co jakiś czas pojawiają się artykuły o wypadkach na autostradach. I teraz uwaga: jest ich więcej,niż tych spowodowanych śmiercionośnymi wysepkami*.

                *disclaimer dla forumowych gó...jadów: powyższa opinia jest subiektywną opinią autora, niepopartą (z uwagi na brak ochoty na badania) statystykami i jest tylko i wyłącznie oparta na jego percepcji. Ponadto opinia zawarta w tym poście reprezentuje przekonanie autora w tym wyłącznie momencie. Ponadto post ten może zawierać śladowe ilości orzeszków arachidowych, bo właśnie je sobie jem pisząc tego posta.
                • nazimno ...orzeszkow ??? 04.06.13, 15:01
                  ...raczej po przetrawieniu...
                  (zeby zachowac porzadek twoich skojarzen)
      • nazimno Takiej miedzy innymi? 04.06.13, 11:25

        www.isrem.pl/wiadomosci/1100/Niebezpieczne-wysepki/
        • emes-nju Re: Takiej miedzy innymi? 04.06.13, 11:27
          Taka niewidoczna wysepka najlepiej powstrzymuje!
          • nazimno Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 11:46
            "wydaje" niekoniecznie ma cokolwiek wspolnego z rzeczywistym bezpieczenstwem.

            Wysepka jest obiektem, ktory czesto jest wlasnie przyczyna wypadkow.
            Zle zaprojektowana i wykonana wysepka jest powaznym niebezpieczenstwem.

            Juz od dawna stosuje sia zasade: "FAULT TOLERANT" przy projektowaniu obiektow
            infrastruktury komunikacyjnej. Oznacza to, ze rozwiazanie technologiczne wykonane jest tak, aby blad uzytkownika nie byl jednoczesnie jego ostatnim w zyciu bledem.




            • edek40 Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 12:04
              > Juz od dawna stosuje sia zasade: "FAULT TOLERANT" przy projektowaniu obiektow
              > infrastruktury komunikacyjnej. Oznacza to, ze rozwiazanie technologiczne wykona
              > ne jest tak, aby blad uzytkownika nie byl jednoczesnie jego ostatnim w zyciu bl
              > edem.

              A u nas wybrano metode o niebo lepsza - urzednik nie boi sie, ze zle zaprojektowana droga przyczyni sie do wypadku (vide link wyzej, gdzie przyczyna wypadku, a jakze, bylo niedostosowanie predkosci, ktore spowodowalo, ze wysepka przestala byc widoczna); bac sie ma kierowca - nieustannie, poniewaz drogowcy nie ustaja w wysilkach, aby modernizacje drog ten strach wzmagaly. A winna jest, jak zawsze, nadmierna i niedostosowana.

              Taniej niz w Niemczech pewnie nie jest. Ale, choc drozej nie...
              • agios_pneumatos Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 12:59
                Dla mnie fenomenem jest, że (jak twierdzi się na forum) ludzie masowo rozbijają się o wysepki, a na takim zakręcie już nie.
                • edek40 Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 13:03
                  > Dla mnie fenomenem jest, że (jak twierdzi się na forum) ludzie masowo rozbijają
                  > się o wysepki, a na takim zakręcie już nie.

                  1. dla mnie nie

                  2. kto twierdzi, ze ludzie MASOWO rozbijaja sie o wysepki?

                  3. na tym zakrecie nigdy nikt nie wylecial?
                  • agios_pneumatos Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 15:16
                    edek40 napisał:

                    > > Dla mnie fenomenem jest, że (jak twierdzi się na forum) ludzie masowo roz
                    > bijają
                    > > się o wysepki, a na takim zakręcie już nie.
                    >

                    > 2. kto twierdzi, ze ludzie MASOWO rozbijaja sie o wysepki?

                    To może zróbmy tak: założę sobie katalog z najlepszymi wypowiedziami z forum i wtedy będzie można szybko odszukać pożądane wpisy. Teraz nie mam czasu i siły wertować forum, a szukajka nie zawsze się sprawdza.

                    Niniejszym odwołuję to co napisałem, z uwagi na tymczasowy szybki brak wsparcia.

                    Natomiast tutaj piękna teza:

                    Hm... ZADNA znana mi wysepka nie jest wstanie zatrzymac kogos, kto wyprzedza na skrzyzowaniu czy przejsciu dla pieszych.

                    Dlatego pozwoliłem sobie zapytać autora czy nigdy nie był świadkiem zaniechania manewru wyprzedzania w obrębie skrzyżowania/przejścia dla pieszych z wysepką.

                    Z logicznego punktu widzenia jeśli wysepki nie zatrzymują (tak jak pisze autor), to przecież codziennie powinno tam być kilka wypadków. Bo wyprzedzań na skrzyżowaniach jest z pewnością po kilka dziennie.

                    >
                    > 3. na tym zakrecie nigdy nikt nie wylecial?

                    Inaczej: nie mieszkam tam to nie odpowiem czy 'nigdy nikt'. Natomiast zdarza mi się tamtędy przejeżdżać czasami i nie widziałem żadnego wypadku/kolizji.

                    Podobnie jak na skrzyżowaniach z wysepkami*. Ale tego nie napiszę, bo to nie może być prawda.

                    *Liczymy oczywiście wypadki spowodowane wysepkami. Do tego nie można zaliczyć wyjazdu z podporządkowanej w Łęgajnach niedawno, ani wylotu idioty (z uwagi na tak: nadmierną) po najechaniu na wysepkę w mazowieckiej wiosce lata temu.
                    • edek40 Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 16:41
                      > Dlatego pozwoliłem sobie zapytać autora czy nigdy nie był świadkiem zaniechania
                      > manewru wyprzedzania w obrębie skrzyżowania/przejścia dla pieszych z wysepką.

                      Ja widzialem. Ale rowniez nie mam nigdy pewnosci czy to pirat i zabojca czy ktos kto z roznych powodow nie zauwazyl wysepki/oznakowania.

                      > Z logicznego punktu widzenia jeśli wysepki nie zatrzymują (tak jak pisze autor)
                      > , to przecież codziennie powinno tam być kilka wypadków. Bo wyprzedzań na skrzy
                      > żowaniach jest z pewnością po kilka dziennie.

                      Logicznie rzecz biorac wlasnie oswiadczyles, ze kazde wyprzedzanie na skrzyzowaniu powoduje wypadek.

                      > Inaczej: nie mieszkam tam to nie odpowiem czy 'nigdy nikt'. Natomiast zdarza mi
                      > się tamtędy przejeżdżać czasami i nie widziałem żadnego wypadku/kolizji.

                      Byc moze mijales nawet wysepke, ktora ma kogos na sumieniu. Ale nie zdarzylo sie to w Twojej obecnosci, przyjmujesz zatem, ze jest bezpieczna.
                      • agios_pneumatos Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 16:55
                        edek40 napisał:

                        > > Dlatego pozwoliłem sobie zapytać autora czy nigdy nie był świadkiem zanie
                        > chania
                        > > manewru wyprzedzania w obrębie skrzyżowania/przejścia dla pieszych z wys
                        > epką.
                        >
                        > Ja widzialem. Ale rowniez nie mam nigdy pewnosci czy to pirat i zabojca czy kto
                        > s kto z roznych powodow nie zauwazyl wysepki/oznakowania.
                        >

                        Skoro zaniechał wyprzedzania z powodu niezauważenia wysepki to wyższa szkoła jazdy. Wysiadam.

                        > > Z logicznego punktu widzenia jeśli wysepki nie zatrzymują (tak jak pisze
                        > autor)
                        > > , to przecież codziennie powinno tam być kilka wypadków. Bo wyprzedzań n
                        > a skrzy
                        > > żowaniach jest z pewnością po kilka dziennie.
                        >
                        > Logicznie rzecz biorac wlasnie oswiadczyles, ze kazde wyprzedzanie na skrzyzowa
                        > niu powoduje wypadek.
                        >

                        Poprawiam, bo zabrakło jednego, domyślnego jednak, elementu:

                        to przecież codziennie powinno tam być kilka wypadków [spowodowanych najechaniem na wysepkę].

                        > > Inaczej: nie mieszkam tam to nie odpowiem czy 'nigdy nikt'. Natomiast zda
                        > rza mi
                        > > się tamtędy przejeżdżać czasami i nie widziałem żadnego wypadku/kolizji.
                        >
                        > Byc moze mijales nawet wysepke, ktora ma kogos na sumieniu. Ale nie zdarzylo si
                        > e to w Twojej obecnosci, przyjmujesz zatem, ze jest bezpieczna.

                        Owszem. Ale z drugiej strony widzę auta rozbite na drzewach, w rowach, na poboczach (te dwa ostatnie również z powodu zakrętu jak na zdjęciu), po zderzeniach czołowych i bocznych, a jeszcze nie widziałem żadnego wypadku spowodowanego wysepką.

                        Cieszę się, że nie kłócisz się co do przyczyny wypadku mazowieckiego idioty sprzed lat.
                        Ale poczekam jeszcze na gó...jada, bo ten potrafi zawsze zaskoczyć.
                        • edek40 Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 17:06
                          > Skoro zaniechał wyprzedzania z powodu niezauważenia wysepki to wyższa szkoła ja
                          > zdy. Wysiadam.

                          Powinno byc: nie zauwazyl w pore. Lepiej?

                          Niezaleznie od tego, wciaz nie potrafie rozroznic czy to pitar, gapa czy oznakowanie jest niewystarczajace.

                          > Poprawiam, bo zabrakło jednego, domyślnego jednak, elementu:

                          Oj, oj. Patrz wyzej.

                          > to przecież codziennie powinno tam być kilka wypadków [spowodowanych najech
                          > aniem na wysepkę].


                          Znaczy, ze jak wysepka jest to POWINNO byc kilka najechan, a jak nie ma to POWONNO byc kilka kraks z uwagi na wyprzedzanie na skrzyzowaniu? Dobrze rozumiem?

                          > Owszem. Ale z drugiej strony widzę auta rozbite na drzewach, w rowach, na poboc
                          > zach (te dwa ostatnie również z powodu zakrętu jak na zdjęciu), po zderzeniach
                          > czołowych i bocznych, a jeszcze nie widziałem żadnego wypadku spowodowanego wys
                          > epką.

                          A sladow bliskich kontaktow z wysepkami nie?
                          • agios_pneumatos Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 19:28
                            edek40 napisał:

                            > > Skoro zaniechał wyprzedzania z powodu niezauważenia wysepki to wyższa szk
                            > oła ja
                            > > zdy. Wysiadam.
                            >
                            > Powinno byc: nie zauwazyl w pore. Lepiej?
                            >
                            > Niezaleznie od tego, wciaz nie potrafie rozroznic czy to pitar, gapa czy oznako
                            > wanie jest niewystarczajace.

                            Jedno jest jednak dla mnie jasne. I to dzięki temu forum.
                            Otóż jasne jest to, że można nie zauważyć wysepki, jak i poprzedzającego ją oznakowania.

                            Na dobrą sprawę dziwne, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł likwidacji całego oznakowania dróg, skoro polscy kierowcy i tak nie patrzą na znaki.

                            >
                            > > Poprawiam, bo zabrakło jednego, domyślnego jednak, elementu:
                            >
                            > Oj, oj. Patrz wyzej.
                            >
                            > > to przecież codziennie powinno tam być kilka wypadków [spowodowanych
                            > najech
                            > > aniem na wysepkę].

                            >
                            > Znaczy, ze jak wysepka jest to POWINNO byc kilka najechan, a jak nie ma to POWO
                            > NNO byc kilka kraks z uwagi na wyprzedzanie na skrzyzowaniu? Dobrze rozumiem?
                            >

                            I. prawda
                            II. fałsz

                            > > Owszem. Ale z drugiej strony widzę auta rozbite na drzewach, w rowach, na
                            > poboc
                            > > zach (te dwa ostatnie również z powodu zakrętu jak na zdjęciu), po zderz
                            > eniach
                            > > czołowych i bocznych, a jeszcze nie widziałem żadnego wypadku spowodowan
                            > ego wys
                            > > epką.
                            >
                            > A sladow bliskich kontaktow z wysepkami nie?

                            Widziałem raz. W Gdańsku na Morenie. Znaczy w mieście. Ale to zapewne dlatego, że autobusy miejskie są niewiele węższe niż jezdnia w okolicy wysepek.

                            Poza tym nie. Albo dlatego, że zbudowane są tak, że nie zostawiają śladów :P, albo dlatego, że... nikt na nie nie najeżdża. Doskonale widać to w zimie. Jedyne ślady, które widuję na śniegu na wysepkach to... ślady zawracania.
                            • edek40 Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 05.06.13, 10:32
                              > Jedno jest jednak dla mnie jasne. I to dzięki temu forum.
                              > Otóż jasne jest to, że można nie zauważyć wysepki, jak i poprzedzającego ją ozn
                              > akowania.

                              A zanim nabyles tej wiedzy sadziles, ze wala w nie, bo lubia?

                              > Na dobrą sprawę dziwne, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł likwidacji całego o
                              > znakowania dróg, skoro polscy kierowcy i tak nie patrzą na znaki.

                              Wystarczy dostawic jeszcze kilka tysiecy zbednych i zbyt restrykcyjnych. Wtedy na bank zabraknie kasy na te, ktore sa niezbedne.

                              O postrzeganiu nie bede sie wypowiadal, bo fachowcy (nie na forum) wypowiadali sie o tym po wielokroc.

                              > I. prawda
                              > II. fałsz

                              Znaczy, ze bezpieczniej jest jednak bez wysepek?

                              > Widziałem raz. W Gdańsku na Morenie. Znaczy w mieście. Ale to zapewne dlatego,
                              > że autobusy miejskie są niewiele węższe niż jezdnia w okolicy wysepek.

                              I to potwierdza moje domysly - Ty po prostu jezdzisz i nie widzisz.
                              • agios_pneumatos Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 08.06.13, 07:27
                                edek40 napisał:

                                > > Jedno jest jednak dla mnie jasne. I to dzięki temu forum.
                                > > Otóż jasne jest to, że można nie zauważyć wysepki, jak i poprzedzającego
                                > ją ozn
                                > > akowania.
                                >
                                > A zanim nabyles tej wiedzy sadziles, ze wala w nie, bo lubia?

                                Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie z uwagi na to, że nie widzę masowego walenia w wysepki.
                                Ba, nie widzę żadnego walenia.

                                > > I. prawda
                                > > II. fałsz
                                >
                                > Znaczy, ze bezpieczniej jest jednak bez wysepek?
                                >

                                Jeśli 'bezpieczniej' mierzymy nie ilością niebezpiecznych zachowań, a ich efektem, to raz jeszcze powtórzę, że (w zaobserwowanych przeze mnie zdarzeniach) stosunek wypadków na skrzyżowaniach bez wysepek do tego z wysepkami, miażdżący.

                                > > Widziałem raz. W Gdańsku na Morenie. Znaczy w mieście. Ale to zapewne dla
                                > tego,
                                > > że autobusy miejskie są niewiele węższe niż jezdnia w okolicy wysepek.
                                >
                                > I to potwierdza moje domysly - Ty po prostu jezdzisz i nie widzisz.

                                Nie dość, że i wysepek, to i znaków. Dlatego pewnie nie daję się sterroryzować waaadzy i nie płacę. Tylko ciągle dziwię się, że i na wysepki nie wjeżdżam, pomimo, że ich nie widzę.
                                • edek40 Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 08.06.13, 13:43
                                  > waaadzy i nie płacę. Tylko ciągle dziwię się, że i na wysepki nie wjeżdżam, pom
                                  > imo, że ich nie widzę.

                                  Chyba Klapouchy powiedzial madrosc, ktora Ci umknela - wypadek to bardzo dziwna rzecz - nigdy go nie ma, dopoki się nie wydarzy
                    • emes-nju Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 17:29
                      agios_pneumatos napisał:

                      > Dlatego pozwoliłem sobie zapytać autora czy nigdy nie był świadkiem zaniechania
                      > manewru wyprzedzania w obrębie skrzyżowania/przejścia dla pieszych z wysepką.

                      Ja na przykład widziałem, że ktoś powstrzymał się od wyprzedzania, bo zauważył wysepkę, a tym samym skrzyżowanie - i UWAGA to wcale nie musiał być pirat. Wielu ludzi widziało też jak widoczne wysepki są traktowane przez piratów. ŻE TEŻ PRZYPOMNĘ TO ŚWIETNE DZIEŁO DOKUMENTALNE

                      Jak widać WIDOCZNA wysepka powoduje różne reakcje - nie wszystkie zgodne z założeniami.

                      Ja za to stale zastanawiam się jak działa wysepka niewidoczna. Taka bez oświetlenia na tle innej oświetlonej, taka oświetlona za to na zakręcie i "schowana" za obowiązkowo migającymi "szewronami". Zadaje też pytanie jak przy obecnej konstrukcji bez murów oporowych wysepka ma pełnić funkcje azylu dla pieszych (których zresztą w dzień doskonale zasłania oznakowanie, a w nocy błyskacz całkowicie uniemożliwia zauważenie pieszych po obydwu stronach drogi) czy choćby ratować skręcających w lewo przed najazdem przez kogoś, kto z różnych względów postanowił wyprzedzać. Poproszę o wyjaśnienia zgodne z obowiązującą wiedzą nt. fizyki. Wyjaśnienia życzeniowe sobie daruj - znamy je wszyscy.
                      • nazimno ...co za dzicz... w TIRach... 04.06.13, 18:13
                        • emes-nju Re: ...co za dzicz... w TIRach... 04.06.13, 18:18
                          Takie rzeczy częściej jednak widuje się w wykonaniu "szybkich i bezpiecznych".
                          • nazimno Ja tam przez chwile widzialem 05.06.13, 09:33
                            (chyba) jakies litewskie czy tez lotewskie rejestracje.

                            Sam widzialem tez podobne harce w wykonaniu naszych "wspanialych zawodowcow".
                            Osobowkom zdarza sie rowniez, poniewaz wydaje im sie, ze "zawsze im sie uda".


                      • agios_pneumatos Re: Problem polega na tym, ze to, co sie komus 04.06.13, 19:18
                        emes-nju napisał:

                        > agios_pneumatos napisał:
                        >
                        > > Dlatego pozwoliłem sobie zapytać autora czy nigdy nie był świadkiem zanie
                        > chania
                        > > manewru wyprzedzania w obrębie skrzyżowania/przejścia dla pieszych z wyse
                        > pką.
                        >
                        > Ja na przykład widziałem, że ktoś powstrzymał się od wyprzedzania, bo zauważył
                        > wysepkę, a tym samym skrzyżowanie - i UWAGA to wcale nie musiał być pirat. Wiel
                        > u ludzi widziało też jak widoczne wysepki są traktowane przez piratów. htt> p://www.wykop.pl/link/1434485/wyprzedzanie-tirow-na-dk8-bialystok-augustow/
                        >
                        > Jak widać WIDOCZNA wysepka powoduje różne reakcje - nie wszystkie zgodne z zało
                        > żeniami.
                        >

                        Kino przednie, nie powiem.
                        Ale jednak nie rozwalili się o nią, tak jak mieli to zrobić.
                        Zaś niedawno sam mogłem uczestniczyć w karambolu. Spowodowanym wysepką.

                        > Ja za to stale zastanawiam się jak działa wysepka niewidoczna. Taka bez oświetl
                        > enia na tle innej oświetlonej, taka oświetlona za to na zakręcie i "schowana" z
                        > a obowiązkowo migającymi "szewronami".

                        Wstaw zamiast 'wysepka': 'zakręt', 'hopka', czy cokolwiek innego. Wyjdzie (na) to samo.
                        Przy czym nie wiem co za debil buduje wysepki nieoświetlone na tle innej oświetlonej. Po co w ogóle buduje dwie wysepki obok siebie. Chyba, że chodzi o 'otwierającą' i 'zamykającą' skrzyżowanie. I o to, że na jednej nie działa oświetlenie. Ale wtedy debilem jest kierowca, który na skrzyżowaniu z wysepkami nie spodziewa ich się. Tej drugiej znaczy.

                        Zadaje też pytanie jak przy obecnej kons
                        > trukcji bez murów oporowych wysepka ma pełnić funkcje azylu dla pieszych (który
                        > ch zresztą w dzień doskonale zasłania oznakowanie, a w nocy błyskacz całkowicie
                        > uniemożliwia zauważenie pieszych po obydwu stronach drogi) czy choćby ratować
                        > skręcających w lewo przed najazdem przez kogoś, kto z różnych względów postanow
                        > ił wyprzedzać. Poproszę o wyjaśnienia zgodne z obowiązującą wiedzą nt. fizyki.
                        > Wyjaśnienia życzeniowe sobie daruj - znamy je wszyscy.
                        >

                        Projektant drogi zapewne przyjmuje założenie, że po wysepkach z zasady nikt jeździć nie będzie. Ale widać, że na tym forumie jest zgoła inne założenie.

                        To samo dotyczy każdego innego elementu pasa drogowego nie będącego jezdnią. I teraz ciekawostka: na ten każdy inny element mimo to najeżdża się znacznie częściej niż na te wysepki.
                        Czy to znaczy, że zamiast poboczy należy budować mury oporowe?

                        Czemu nie buduje się murków (albo beczek z piaskiem/wodą jak na rozjazdach autostrady) - nie wiem. Polska może być pionierem w tej dziedzinie, bo bunkrów na wysepkach drogowych nie widziałem w żadnym kraju.
    • inguszetia_2006 Re: Znacie ten zakręt? 04.06.13, 18:55
      Witam,
      Nie znam zakrętu, ale doświadczenie życiowe mi mówi, że każdy ma czasami zaćmienie intelektualne. Każdy, bez wyjątku. I z tego są też wypadki. Ludzka natura, jako ludzka nie może być niezawodna. W życiu się robi głupoty, to i na drodze też się robi głupoty. To są zaledwie chwile i momenty, ale nie można być skupionym przez cały dzień tak samo. W sumie to nawet jej zazdroszczę, że śmierć była tak" łagodna". A może to było samobójstwo?
      Pzdr.
      Ing
Inne wątki na temat:
Pełna wersja