Dodaj do ulubionych

Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i...

24.06.13, 12:16
TYM RAZEM PRZYCZYNY SĄ ZNANE, CHOĆ NIE Z NAZWISKA... SĄ BEZPIECZNE

A ile wypadków tego typu odbywa się całkiem bez świadków...? Nie wiadomo, bo "nieznana przyczyna", w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, oddala się z miejsca spowodowanego przez siebie wypadku.

W ten weekend przejechałem coś z 500 km, wyłącznie krajówkami. Na szczęście w dzień, więc wszelkie "nieznane przyczyny" widziałem z dostatecznie daleka. "Pokot":

- 4 dwójki rowerzystów jadących obok siebie (raz starszy pan z małym dzieckiem na dziecinnym rowerku - dziecko od strony środka jezdni);
- 1 trójeczka jadąca obok siebie;
- 1 wyjazd kilku rowerzystów zza krzaków;
- niepoliczona liczba pieszych idących jak chcąc.

Jadąc w piątek po południu i omijając samobójców słuchałem w trójce ludzi pieniących się z powodu nakazu noszenia odblasków poza terenem zabudowanym...
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 24.06.13, 12:38
      >
      > Jadąc w piątek po południu i omijając samobójców słuchałem w trójce ludzi pieni
      > ących się z powodu nakazu noszenia odblasków poza terenem zabudowanym...


      Chodzi naturlanie o to, ze jesli beda mieli kamizelki, to kierowcom bedzie latwiej w nich trafic.
    • qqbek Ergo: 24.06.13, 13:19
      Wal w "przyczynę", by samemu nie stać się zafoliowanym na miejscu "skutkiem".
      Lepsze kilka lat katorgi sądowo-prokuratorsko-dochodzeniowej i wydanie kupy szmalu na adwokata, niż piękny pomnik gdzieś na cmentarzu.

      "Siedemnastka" w tamtym miejscu jest szeroka jak rzeka (choć jednojezdniowa i po jednym pasie w każdym kierunku jest), ma szerokie na przynajmniej 2m, utwardzone i równiejsze niż jezdnia pobocza... tak więc podejrzewam, że rowerzystki "na batmana" jechały, bo gdyby kierowca miał choć chwilę na reakcję, to spokojnie mógł je wyprzedzić (skąd się to "ominąć" wzięło w ogóle? kretyn a nie redaktor z mojej wsiowej redakcji wybiórczej) poboczem.
      • qqbek Błąd! 24.06.13, 13:21
        Jest zdjęcie - jechały w okolicy skrzyżowania, więc pobocza nie ma (ale "bespiecznych" wysepek tam też nie ma)
      • tbernard Re: Ergo: 24.06.13, 20:12
        > Wal w "przyczynę", by samemu nie stać się zafoliowanym na miejscu "skutkiem".

        A może po prostu poczekać na moment w którym będzie możliwość wyprzedzenia w odległości 1 metra?

        > mógł je wyprzedzić (skąd się to "ominąć" wzięło w ogóle? kretyn a nie redaktor
        > z mojej wsiowej redakcji wybiórczej) poboczem.

        "Redaktor" raz pisał o wymijaniu potem o omijaniu, generalnie to sam nie wie co pisze byle pisać, jak to pismak.
        • edek40 Re: Ergo: 25.06.13, 09:39
          > A może po prostu poczekać na moment w którym będzie możliwość wyprzedzenia w od
          > ległości 1 metra?

          Masz "czytankowe" pojecie o swiecie? Swiecie, gdzie wszyscy sa szczesliwi, dzieci maja same szostki, oboje rodzice pracuja, mama zajmuje sie ponadto domem, a tata ma pozyteczne hobby.

          "Odczytankuje" Ci je. Zaznajom sie z zasiegiem lamp mijania. Nastepnie warto poczytac na temat widocznosci w nocy w ogole, gdy z przeciwka ciagle ktos jedzie i oslepia. A potem zastanow sie ile czasu na reakcje mial kierowca oraz czy to normalne, ze rowerzysci jechali srodkiem krajowki?
            • qqbek A po co kamizelki? 25.06.13, 09:49
              nazimno napisał:

              > ...

              Po co kamizelki?
              Bo co odblaski (o lampkach nawet nie wspomnę)?
              Przecież niechronieni uczestnicy ruchu przeżyli, więc najwyraźniej im niepotrzebne.
              A, że zginęło czterech "blachosmrodziarzy"? Któryś "niedostosował", "wyprzedzał w miejscu niedozwolonym" i "spowodował" (co do spowodowania, to przynajmniej raz nie z "nieznanych przyczyn" bo "przyczyny" po wytrzeźwieniu się odnalazły).
              • nazimno Calkiem to smutne jest wszystko. 25.06.13, 09:58
                Edukacja, edukacja, edukacja, ...
                W szkole zamiast idiotycznych lekcji powinno sie wprowadzic
                "przystosowanie do zycia wsrod ulic, drog i pojazdow".

                Kazdy uczen, zwlaszcza w klasie I-szej powinien otrzymac opaske odblaskowa dobrej jakosci.
                Conajmniej to.
                Inaczej nie bedzie swiadomosci zagrozenia.

    • agios_pneumatos Nie rozumiem 24.06.13, 15:29
      Jeśli to jest zdjęcie z miejsca wypadku, to na skrzyżowaniu nie widzę śmiercionośnej wysepki.
      Jak zatem mogło dojść do wypadku? Przecież brak wysepek podnosi bezpieczeństwo i tylko one same powodują zagrożenie.
      • edek40 Re: Nie rozumiem 24.06.13, 15:47
        > Jak zatem mogło dojść do wypadku? Przecież brak wysepek podnosi bezpieczeństwo
        > i tylko one same powodują zagrożenie.

        Bywasz bardzie blyskotliwy.
        • klemens1 Re: Nie rozumiem 24.06.13, 18:18
          > > Jak zatem mogło dojść do wypadku? Przecież brak wysepek podnosi bezpiecze
          > ństwo
          > > i tylko one same powodują zagrożenie.
          >
          > Bywasz bardzie blyskotliwy.

          Niewiele bo niewiele, ale jednak.
    • jureek Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 24.06.13, 20:19
      emes-nju napisał:

      >
      > Jadąc w piątek po południu i omijając samobójców słuchałem w trójce ludzi pieni
      > ących się z powodu nakazu noszenia odblasków poza terenem zabudowanym...


      Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.
      To te odblaski mają obowiązywać także w dzień?
      Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestaną jeździć parami?
      Jura
      • nazimno Calkiem na marginesie. 24.06.13, 20:42
        Zadne ubranko nie uchroni przed glupota wrodzona albo nabyta.
        Nawet garnitur od nie wiadomo jakiego krawca.

        Tak czy inaczej:

        kamizelka jest bardzo dobrym wyroznikiem w dzien i w nocy,
        gdy chodzi o widzialnosc.

        Tzw. flourescencyjne barwniki (w dobrych wyrobach)
        powoduja relatywna wyzsza jaskrawosc koloru w swietle slonecznym.
        Sa barwniki, ktore pasmo UV (normalnie niewidzialne dla oka) w promieniowaniu
        slonecznym przeksztalcaja w barwy widzialne !!!
        To jest powodem szczegolnej jaskrawosci dobrych kamizelek.

        Bardzo dobre kamizelki ma policja oraz inne sluzby ratunkowe.
        Oni MUSZA to miec na sobie w dzien i wnocy.
        Wlasnie - noooo, dlaczego ....?

        Gdy juz sobie na to pytanie odpowiemy, to innych pytan nie bedzie.


      • edek40 Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 09:42
        > Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.

        Cos mi swita, ze glos juz mozna rejestrowac i odtwarzac w dowolnym momencie. Nawet w nocy.

        > Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem czarodziejski
        > ej różdżki przestaną jeździć parami?

        Niech jezdza tylem, srodkiem czy nawet lataja. Byleby bylo ich widac!!!

        Jak widac, co z trudem udaje sie pojac, niechroniony uczestnik ruchu moze ujsc z zyciem, robiac na drodze masakre.
              • nazimno ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 10:32
                Nie ruszac niczego, nie zmieniac, niech sie pozabijaja, Darwin zwyciezy...tak?

                Moze wreszcie ktos rozumny pokaze tym, ktorzy p.....a o mordercach, ze sprawa jest nieco
                bardziej skomplikowana, niz sie to wydaje.

                I to p....nie nie poprawi sytuacji, ktora moze byc zmieniona tylko poprzez zmudna,
                nieprzerwana akcje edukacyjna, poczynajac od szkoly, a konczac na osobach doroslych.

                Dopiero, gdy sie cos rozumie, podjac mozna optymalna decyzje.
                I tylko wtedy.







                • jureek Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 10:35
                  nazimno napisał:

                  > I to p....nie nie poprawi sytuacji, ktora moze byc zmieniona tylko poprzez zmud
                  > na,
                  > nieprzerwana akcje edukacyjna, poczynajac od szkoly, a konczac na osobach doros
                  > lych.

                  Pełna zgoda. Ale niektórzy już mają cudowny środek, żeby bez trudzenia się jakimiś żmudnymi akcjami doprowadzić do pełnej szczęśliwości na drogach - wystarczy nakazać kamizelki i będzie git.
                  Jura
                      • nazimno To tylko potoczny blad. 25.06.13, 13:23
                        (ktory wielkim bledem nie jest)

                        Bierze sie on z czestszego myslenia w innym jezyku, gdzie "period of time"
                        uzywany jest nie w odniesieniu do czasu jako zmiennej uniwersalnej w sensie
                        fizyki teoretycznej, ale do pewnego odcinka czasu, np. dwoch ostatnich miesiecy.

                        I stad "okresie czasu" dla podkreslenia/ekspresji.

                        A powinno byc albo w ostatnim czasie albo w ostatnich miesiacach/tygodniach/dniach/godzianch....

                        Zadowolony z wyjasnienia ?
                        Dumny, ze zlapal mnie na nielogicznym "pleonazmusie" ???

                        Natomiast agiosowe "najbardziej optymalne" jest sprzecznoscia sama w sobie.
                        (pozbawiona logiki)
                        • tbernard Re: To tylko potoczny blad. 25.06.13, 13:46
                          > Natomiast agiosowe "najbardziej optymalne" jest sprzecznoscia sama w sobie.
                          > (pozbawiona logiki)

                          Poza nadmiarowym wzmocnieniem nie widzę tej sprzeczności. Zgodził bym się ze sprzecznością w zwrocie "mniej optymalny".
                        • pacanek_ten_prawdziwy Re: To tylko potoczny blad. 27.06.13, 10:50
                          nazimno napisał:

                          > (ktory wielkim bledem nie jest)
                          >
                          > Bierze sie on z czestszego myslenia w innym jezyku, gdzie "period of time"
                          > uzywany jest nie w odniesieniu do czasu jako zmiennej uniwersalnej w sensie
                          > fizyki teoretycznej, ale do pewnego odcinka czasu, np. dwoch ostatnich miesie
                          > cy.
                          >
                          > I stad "okresie czasu" dla podkreslenia/ekspresji.
                          >
                          > A powinno byc albo w ostatnim czasie albo w ostatnich miesiacach/tygodniach/dni
                          > ach/godzianch....
                          >
                          >
                          Hallo !!!

                          Potoczny czy nie , staraj sie prosze unikac takich bledow
                        • tbernard Re: Czepiasz sie upierdliwie. 25.06.13, 13:54
                          > Najwazniejsze, ze sobie samopoczucie poprawiasz.

                          A kto rozpoczął, to poprawianie sobie samopoczucia poprzez wytykanie dyskutantowi pleonazmu? Owszem, czasem można komuś zwrócić uwagę na tego typu błąd ale już robiło się niesmaczne, gdy ciągle do tego wracałeś. Takie powracanie miało już tylko cechy poprawiania sobie samopoczucia jak to sam teraz nazwałeś.
                          • agios_pneumatos Re: Czepiasz sie upierdliwie. 26.06.13, 05:56
                            To jest właśnie modelowy przykład forumowego gó...jadztwa.

                            Jeden geniusz od ponad pół roku pieprzy o terenie zabudowanym (czekamy, czekamy), drugi zaś, pomimo, że z literaturą jest na bakier, rzuca się z (samo)zadowoleniem na kość leksykalną specjalnie dla niego przygotowaną.

                            I jeszcze przez dłuższy czas cieszy się jak głupi do sera, że udało mu się spożyć przygotowaną dla niego papkę.
                            • nazimno A inny, kwalifikujacy sie do lekarza, 26.06.13, 09:52
                              wstaje o piatej rano, aby o tym wszystkim p.....c na forum.

                              No, ale jesli sie ma do sprzatania klatke schodowa, to wstawaj sobie nawet o czwartej rano.
                              Administracja budynku cie pochwali.

                              Kosc to ty mozesz sobie ...
                              Bo sugerowanie, ze byla to mina, jest zalosna proba obrony wlasnej ignorancji.

                              Gdy zas chodzi o g...jadztwo, to juz dawno temu zwrocilem ci uwage, ze twoje skojarzenia
                              wycelowane sa w jeden z koncow ukladu trawiennego i to wlasnie nadaje sie do lekarza.

                              • pacanek_ten_prawdziwy Re: A inny, kwalifikujacy sie do lekarza, 27.06.13, 10:57
                                nazimno napisał:

                                wstaje o piatej rano, aby o tym wszystkim p.....c na forum.

                                No, ale jesli sie ma do sprzatania klatke schodowa, to wstawaj sobie nawet o cz
                                wartej rano.
                                Administracja budynku cie pochwali.

                                Kosc to ty mozesz sobie ...
                                Bo sugerowanie, ze byla to mina, jest zalosna proba obrony wlasnej ignorancji.

                                Gdy zas chodzi o g...jadztwo, to juz dawno temu zwrocilem ci uwage, ze twoje sk
                                ojarzenia
                                wycelowane sa w jeden z koncow ukladu trawiennego i to wlasnie nadaje sie do le
                                karza.

                                Hallo !!!!

                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,145328828,145354262,Prosze_prosze_pytia_nie_moze_byc_bardziej_bystra.html
                                hmm, to jest powrot do tematu ????


                        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Czepiasz sie upierdliwie. 27.06.13, 10:53
                          nazimno napisał:


                          poradnia.pwn.pl/lista.php?id=3443
                          I tyle.
                          Najwazniejsze, ze sobie samopoczucie poprawiasz.
                          Nawet PWN nie uwaza tego za wielki blad.

                          Hallo

                          Nawet "niewielki " blad ,pozostaje bledem .

                          Ciekawy jestem co i kiedy rostrzyga czy blad jest "wielki" czy "maly"
                          Blad to blad i kwita


                            • nazimno ,,,tylko skonczony.... nie rozumie tego, co 27.06.13, 16:42
                              tu pisze (PWN):

                              Wydaje mi się, że okres czasu, pomimo że jest pleonazmem, nie zawsze daje się zastąpić odcinkiem czasu, czasem czy okresem. Czy nie można by już tego uznać za dopuszczalne?


                              Okres czasu jest nie bardziej pleonastyczny niż pajda chleba albo ząbek czosnku. I nie zawsze zamiana okresu czasu na odcinek czasu jest zmianą na lepsze – por. przykład cytowany w Słowniku wyrazów kłopotliwych PWN. Ale skoro tak wiele osób uważa – słusznie czy nie – że okres czasu jest wykroczeniem językowym, to może lepiej tego sformułowania unikać. Chyba że woli Pani iść pod prąd i swoim zachowaniem zmieniać stan społecznej świadomości językowej.
                              — Mirosław Bańko

                              No, to obejrzyj sobie tego Kondrata jeszcze raz, a potem popatrz w lustro.
                              • tbernard Re: ,,,tylko skonczony.... nie rozumie tego, co 27.06.13, 19:33
                                Okej, poddaję się. Racja jest bardziej Twojsza.

                                Tak na marginesie w tych wyliczankach zabrakło na przykład przedział czasu. A już z czystej ciekawości zapytam o jakiś przykład kiedy okresu czasu nie da się zastąpić. Bo na pewno nie jest to ten fragment który wyłapałem i się przyczepiłem.
                                • nazimno O czasie, na luzie. 27.06.13, 22:36
                                  Czas w mowie potocznej to jest to, co pokazuja zwykle zegary i kalendarze.

                                  Odcinek czasu moze byc na osi tego czasu umieszczony w zasadzie gdziekolwiek,
                                  byle nie tam, gdzie jego umieszczenie mogloby spowodowac, ze pocztek tego odcinka czasu
                                  wypadlby w punkcie, gdzie czasu jeszcze nie bylo, czyli przed t=0, czyli przed
                                  wielkim wybuchem (big-bang).

                                  Jako pewien odcinek czasu mozemy okreslic tez "czas trwania" (zycia czastki w fizyce).

                                  Czas moze byc punktem na osi czasu, np polnoc (00:00) jest takim punktem w dodatku nieskonczenie krotkim (bo abstrakcyjnym), co swietujacym Sylwestra jakos do swiadomosci nie dociera.
                                  Wg fizykow taki punkt nie istnieje, bo musialby byc rowny przynajmniej czasowi Plancka !!!
                                  Nie wystarczy to na wypicie szampana dokladnie o polnocy.

                                  Czas to tez okreslenie historyczne.
                                  Okresem (odcinkiem) czasu jest wiek (mowimy "w okresie sredniowiecza").

                                  Wlasnie potocznie "odcinek czasu" zastepowany jest przez "okres".
                                  Purystom to przeszkadza, ale im wiele rzeczy przeszkadza, bo inaczej nie mieliby zajecia.

                                  W rozwazaniach fizycznych, a przede wszystkim w fizyce mechaniki relatywistycznej, czas jest czwartą współrzędną czasoprzestrzeni. Einstein udowodnil, ze czas biegnie inaczej
                                  dla roznych obserwatorow poruszajacych sie w czasoprzestrzeni.

                                  Najmniejsza jednostka czasu, a wiec jest ona niepodzielna na mniejsze jednostki,
                                  jest tzw. Czas Plancka. Wiek wszechswiata wyraza liczba rowna

                                  8 × 10 exp (60) * tp
                                  (tp - czas Plancka).


                                  Jakie to proste, prawda?

                                  Samo slowo "okres" najlepiej zdefiniowane jest jako byt samodzielny w fizyce.

                                  Jesli jakies zjawisko wystepuje regularnie i powtarzalnie (np. ruch wahadla),
                                  to dosc latwo mozna zmierzyc OKRES (odcinek czasu), definiujacy powtarzalnosc tego zjawiska (dysponowac musimy conajmniej przyrzadem o wielokrotnie wyzszej rozdzielczosci, niz okres wahadla, jesli mamy byc dokladni).

                                  We wzorach okres to po prostu odwrotnosc czestotliwosci.

                                  Wracajac do "okresu czasu".

                                  Na ten zlepek inaczej beda patrzec polonisci (ogolniej humanisci), a inaczej
                                  ci, ktorzy zyja naukami scislymi.

                                  Bierze sie to wlasnie z rozeznania jak rozne interpretacje tego pojecia brane byc moga pod uwage, gdy mowi sie o czasie;


                                  Polecam:

                                  lubimyczytac.pl/ksiazka/69094/krotka-historia-czasu
                                  I na koniec stary dowcip:

                                  Na egzaminie na wydziale elektrycznym, docent pyta studentke:

                                  - dlaczego transformator buczy ?

                                  Studentka milczy i kompletnie nie wie, o co biega.

                                  Pan docent wyjasnia:

                                  - gdyby Pani miala tyle okresow na sekunde, co ten transformator, to tez by pani
                                  buczala, a moze nawet bardziej

                                  (I dopiero teraz purysci beda miec co robic)
                          • nazimno A pacanek jak pszczolka siada na kazdym 27.06.13, 16:30
                            poscie i spija, spija, spija, ale jakos z tego miodku nie ma.
                            Puchatek okreslilby to jako "bezuzyteczne bzykanie".

                            Co do PWN - wyraznie jest napisane, o co biega.
                            A biedny pacanek dalej nie rozumie nawet tego, co tam przeczytal.

                            Najwazniejsze, ze usiadlo cos i pobzykalo.
                            I polecialo dalej, wesolo bzykajac.
                            Bo tylko to robic potrafi.
                            Bzykac.
                  • edek40 Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 10:58
                    > Pełna zgoda. Ale niektórzy już mają cudowny środek, żeby bez trudzenia się jaki
                    > miś żmudnymi akcjami doprowadzić do pełnej szczęśliwości na drogach - wystarczy
                    > nakazać kamizelki i będzie git

                    Nie zapominaj, ze wladze juz podjely dzialania. I stawiaja fotoradary. Na mordercow drogowych. Kamizelki nie potrzebne.
                  • emes-nju Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 11:43
                    jureek napisał:

                    > nakazać kamizelki i będzie git.

                    Po wysłuchaniu trójkowej audycji na ten temat takie właśnie mam zdanie.

                    Wyzierający z niektórych wypowiedzi poziom GŁUPOTY niektórych ludzi (zmuszonych teraz do noszenia kamizelek) aż powalał! Niektórzy naprawdę są chyba przekonani, że jezdnia jest dla nich, a kierowcy co najwyżej mogą nieśmiało się przemykać...

                    Ale nic to - wszystko pozostanie po staremu. Co roku ginąć będzie ileś tys. pieszych. Bo policja, skoro nie będzie mogła karać, nadal nie będzie zauważała problemu. Czasem naprawdę... Ale wtedy winny będzie pieszy, a nie kierowca, który nie dostosował :/
                    • jureek Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 12:28
                      emes-nju napisał:

                      > Czasem naprawdę... Ale wtedy winny będzie pieszy, a nie kierowca, który
                      > nie dostosował :/

                      No i wreszcie wyartykułowałeś, o co tak naprawdę chodzi. O to, żeby kto inny był winny.
                      Jura
                    • samspade Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 13:11
                      W zeszlym roku zginelo 1400 pieszych. 10000 zostalo rannych. Oczywiscie czesc z nich przyczynila sie sie do tych wypqdkow. Nie mam zadnych watpliwosci ze bardziej do zmniejszenia liczby ofiar przyczynila by sie praca policji(wylapywanie o karanie kierowcow omijajacych wyprzedzajacych ma przejsciu).
                      Trzeba tez zwrocic uwage ze ten nakaz nie bedzie obowiazywal w terenach zabudowanych czyli w miejscach gdzie ruch pieszych jest najwiekszy.
                      • edek40 Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 13:18
                        > z nich przyczynila sie sie do tych wypqdkow. Nie mam zadnych watpliwosci ze bar
                        > dziej do zmniejszenia liczby ofiar przyczynila by sie praca policji(wylapywanie
                        > o karanie kierowcow omijajacych wyprzedzajacych ma przejsciu).

                        Co stoi na przeszkodzie, aby w ogole zabrali sie do roboty, aby nie trzeba bylo zastanawiac sie co, w swoim nierobstwie, mogliby, z wielkiej laski i w ostatecznosci robic, aby sie nie narobic, a wskazniki drgnely. To piekielnie demoralizujace, skoro obywatele wiedza, ze o ile nie maja pecha oraz nie przekraczaja predkosci (chyba chodzi o kierowcow) to w zasadzie moga robic co chca.

                        > Trzeba tez zwrocic uwage ze ten nakaz nie bedzie obowiazywal w terenach zabudow
                        > anych czyli w miejscach gdzie ruch pieszych jest najwiekszy.

                        Nie zapominaj, ze piesi sa najbardziej zagrozeni tam, gdzie ich nie ma ich wielu.
                        • jureek Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 14:58
                          edek40 napisał:

                          > ujace, skoro obywatele wiedza, ze o ile nie maja pecha oraz nie przekraczaja pr
                          > edkosci (chyba chodzi o kierowcow) to w zasadzie moga robic co chca.

                          Ta lista ściganych powszechnie wykroczeń obejmuje nie tylko kontrole prędkości, ale także pieszych przechodzących na czerwonym, gdy nic nie jedzie, rowerzystów jadących po pustym chodniku, a większość wypowiadających się w tym wątku chciałaby podarować policji jeszcze jedną możliwość łatwego podreperowania sobie statystyk.
                          Jura
                          • edek40 Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 26.06.13, 10:54
                            > Ta lista ściganych powszechnie wykroczeń obejmuje nie tylko kontrole prędkości,
                            > ale także pieszych przechodzących na czerwonym, gdy nic nie jedzie, rowerzystó
                            > w jadących po pustym chodniku, a większość wypowiadających się w tym wątku chci
                            > ałaby podarować policji jeszcze jedną możliwość łatwego podreperowania sobie st
                            > atystyk.

                            Scigane sa wszystkie przekroczenia.

                            Metodycznie, celowo, systematycznie, codziennie, bez akcji, nie przez przypadek... tylko predkosc.
                    • tbernard Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 13:14
                      > Ale nic to - wszystko pozostanie po staremu. Co roku ginąć będzie ileś tys. pie
                      > szych. Bo policja, skoro nie będzie mogła karać, nadal nie będzie zauważała pro
                      > blemu. Czasem naprawdę... Ale wtedy winny będzie pieszy, a nie kierowca, który
                      > nie dostosował :/

                      Przecież taki karany jak wpadnie w szał i zacznie uciekać i potrąci "matkę waszą", ...
                      To kto będzie winny?
                  • edek40 Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 12:56
                    > Chodzi mi o to ze zamiast jak to okresliles zmudnej edukacji idzie sie u nas dr
                    > oga na skroty. Wprowadzimy nalaz odblaskow i bedzie dobrze.

                    Najpierw zaczeto montowac fotoradry. Niektorym obywatelom udalo sie nawet wmowic, ze oto wladza zrobila juz wszystko i teraz tylko poczekac, az wylapia wszystkich piratow drogowych.

                    Byc moze sygnal idacy od wladzy do "miekkich" jest o tyle dobry, ze nieco rownowazy obowiazki uzytkownikow.

                    Ale tak, to ewidentnie droga na skroty. Brak nalezytej edukacji powoduje niestety, ze odpowiedzialni nie doceniaja jej mocy na samokontrole. Odebrali staranna edukacje polegajaca na wkuciu, zdaniu i zapomnieniu bez zadnych wlasnych refleksji i tak wlasnie rzadza krajem.
                  • emes-nju Re: ...o co Ci wlasciwie chodzi? 25.06.13, 12:57
                    samspade napisał:

                    > Chodzi mi o to ze zamiast jak to okresliles zmudnej edukacji idzie sie
                    > u nas droga na skroty. Wprowadzimy nalaz odblaskow i bedzie dobrze.

                    Jak wszyscy piesi zaczną chodzić prawidłowo liczba zabitych spadnie. Ale nie do zera. Bo polskie drogi, to wciąż w większości wąskie wertepy, na których (jeżeli chce się dojechać gdzieś z oszołamiającą średnia rzędu choć 50-60km/h) trzeba wyprzedzać. I wtedy idący prawidłowa strona pieszy staje się pieszym wystawionym na strzał... Chyba, że ma dające się zauważyć ze sporej odległości odblaski.
              • edek40 Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 10:32
                > I kamizelki u rowerzystów spowodują że policja zacznie wyłapywać jeżdżących bez
                > obowiązkowego już teraz oświetlenia?

                Dzialania policji to zupelnie inna sprawa. Poza nielicznymi, zgadzamy sie, ze ich praca to lenistwo, ciecie kosztow czy wrecz pospolity brak inteligencji.

                Istotnie na calkowita bezczynnosc policji poradzic sie nic nie da. Jednak naglosnienie sprawy moze spowodowac zalaczenie odpowiednich trybikow u obywateli. Niechby tylko 10% zaczelo zastanawiac sie nad swoja widocznoscia. Tak masowy wysyp moglby uruchomic mozgi nastepnym.
          • emes-nju Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 11:36
            samspade napisał:

            > A po drugie rowery mają obowiązkowe oświetlenie.

            Którego nikt nie certyfikuje (ani nie sprawdza sprawności - sprawna lampka, to m. in. taka, która ma bateryjkę nieco młodszą niż z zeszłego roku) więc jakość tego świecenia... No, w każdym razie w absolutnej ciemności niektóre lampki widać już nawet z 15-20 m :/ Czasem mam wrażenie, że skuteczniej świeci pet w zębach cyklisty...
        • jureek Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 10:58
          edek40 napisał:

          > > Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.
          >
          > Cos mi swita, ze glos juz mozna rejestrowac i odtwarzac w dowolnym momencie. Na
          > wet w nocy.

          Musiałbym być nieźle zboczony, żeby nagrywać i odtwarzać audycję, której podstawową zaletą jest to, że jest nadawana na żywo. Owszem, słucham czasem z konserwy słuchowisk (gdy np. w niedzielne południe nie mam czasu na wysłuchanie kolejnego odcinka W Jezioranach), ale nie wiadomości czy innych audycji na żywo.
          Na szczęście Trójka to nie Zetka czy inna szafa grająca, w której granie z komputera stało się normą. Nocą w redakcji Zetki nie ma ani jednego żywego prezentera, a tylko komputer mieszający muzykę z dżinglami i reklamami. Kiedyś w nocy ten ich komputer się zawiesił i przez prawie godzinę było tylko dudnienie.

          > > Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem czarodz
          > iejski
          > > ej różdżki przestaną jeździć parami?
          >
          > Niech jezdza tylem, srodkiem czy nawet lataja. Byleby bylo ich widac!!!

          Ja tam wolę niewidocznego pieszego na poboczu, niż oświetlonego jak choinka maszerującego środkiem, którego zobaczę 30 metrów przed sobą po wyjechaniu z zakrętu.
          Pobocza nie są mi do jazdy potrzebne.

          > Jak widac, co z trudem udaje sie pojac, niechroniony uczestnik ruchu moze ujsc
          > z zyciem, robiac na drodze masakre.

          Ba, nawet zwierzę może masakrę spowodować.
          Jura
          • emes-nju Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 11:50
            jureek napisał:

            > Ja tam wolę niewidocznego pieszego na poboczu, niż oświetlonego
            > jak choinka maszerującego środkiem, którego zobaczę 30 metrów
            > przed sobą po wyjechaniu z zakrętu.

            Zdaje się, że w tej sprawie nie było wyboru nieoświetlony na poboczu czy oświetlony na środku. Było coś nieoświetlonego na środku. I są 4 trupy...

            Otwarta wciąż pozostaje kwestia rowerzystów, którzy na jezdni, na pasie ruchu (często bardzo wąskim), maja prawo być i z tego prawa korzystają często nad wyraz niefrasobliwie.
      • emes-nju Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 11:32
        jureek napisał:

        > Też słuchałem tej audycji i pamiętam, że była ona nadawana w dzień.

        Napisałem, że jechałem w dzień. Dlatego mój przerażający "pokot" przeżył... *

        > Uważasz, że jak już będą mieli te odblaski, to jak za dotknięciem
        > czarodziejskiej różdżki przestaną jeździć parami?

        Nie! Ale będą całkiem nieczarodziejsko widoczni z kilkuset metrów, nawet przez szyby jadących przed Tobą aut.

        --
        * Ta jazda parami (bo przecież w telewizorze powiedzieli, że już można!), to taki przyczynek do naszych dyskusji odnośnie przewidywanej masakry jak nierzetelnie doinformowani piesi dowiedzą się, że maja pierwszeństwo przed samochodami...
    • divak2 Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 24.06.13, 21:06
      No jest pytanie, czy nakaz noszenia kamizelek zmieni coś w zachowaniu pieszych/cichociemnych rowerzystów. No bo następne pytanie, czy lepiej jest zobaczyć wyjeżdżając z zakrętu tyralierę pieszych idącą prawym pasem w odległości 30m w kamizelkach czy bez?
      • edek40 Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 10:09
        > No jest pytanie, czy nakaz noszenia kamizelek zmieni coś w zachowaniu pieszych/
        > cichociemnych rowerzystów. No bo następne pytanie, czy lepiej jest zobaczyć wyj
        > eżdżając z zakrętu tyralierę pieszych idącą prawym pasem w odległości 30m w kam
        > izelkach czy bez?

        Najlepiej jezdzic z zamknietymi oczami. wtedy nawet nie mrugniemy okiem, jak cos nas bedzie zabijac.
        • divak2 Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 27.06.13, 15:04
          No nie o to mi chodziło. Po prostu jako kierowca pojazdów mam pewne ale do kamizelek noszonych przez pieszych (i rowerzystów):
          Jak zmusi się ich do ubierania kamizelek, to sporo z nich może pomyśleć że "skoro mam kamizelkę to nie muszę uważać, bo kierowca i tak mnie widzi" i w konsekwencji nie uważać w ogóle na drodze. Niektórzy już teraz mają wszystko gdzieś, nawet kiedy są ubrani na czarno.
          Konsekwencje mogą być poważniejsze, kiedy wyjdzie z takiego założenia sąd wydając wyrok w następstwie ewentualnej kolizji.
          Do tej pory wybiegano mi na drogę dwa razy - raz przed rower wyleciało dwóch małolatów w celu sprawdzenia jak przewraca się kolarz, drugi raz przed samochód (brak przejscia dla pieszych) wyszedł koleś z piwem w ręku w celu sprawdzenia czy jest w stanie zatrzymać leminga w kompakcie. Do tej pory zastanawiam cię co by było gdyby.
    • qqbek Są nowe fakty! 24.06.13, 22:28
      Tutaj

      Dwóch miejscowych piętnastolatków wracało po nocy z ogniska.
      "Ominął" ich bus (tak więc wygląda na to, że stali na środku ruchliwej krajówki - może "ognisko" trochę im za bardzo w głowach namieszało).
      A potem zniknęli na dzień (znaczy się pewnie trzeźwieli w jakiejś stodole/krzakach).

      15-latkowie, więc za śmierć czterech osób dostaną co najwyżej klapsa w pupę.
        • edek40 Re: Są nowe fakty! 25.06.13, 10:12
          > W pierwszych relacjach była mowa o kobietach.

          Krecic, macic. Moze uda sie jakos tak zamacic, ze zniknie sedno, polegajace na tym, ze zachowanie pieszych i rowerzystow moze byc i zapewne jest czesciej niz sie wydaje, przyczyna "zjazdu z pasa z nieustalonych przyczyn".
          • qqbek Widzisz... 25.06.13, 10:28
            edek40 napisał:

            > Krecic, macic. Moze uda sie jakos tak zamacic, ze zniknie sedno, polegajace na
            > tym, ze zachowanie pieszych i rowerzystow moze byc i zapewne jest czesciej niz
            > sie wydaje, przyczyna "zjazdu z pasa z nieustalonych przyczyn".

            Mam nawet znajomych, których w początku lat 90-tych dziadek z przyczepką rowerową wypełnioną chrustem kosztował prawie nowego W201.
            Wracali z grobów bliskich, dziadek ze zbierania chrustu.
            Dziadek wyjechał z bocznej drogi, oni pojechali do rowu.
            Na całe szczęście, pomimo dachowania i skoszenia niewielkiego drzewa, tylko kierowcy coś się stało (zwichnięcie stawu barkowego) a jechało ich czworo.
            Dziadek spokojnie jechał dalej, gdy oni wydostawali się z wraku.

            "Niedostosowanie" jak jasna cholera (tj. mandatu znajomy nie dostał, ale po dziadku też ślad zginął, a AC wypłaciło dużo mniej, niż powinno).
            • edek40 Re: Widzisz... 25.06.13, 11:06
              > Na całe szczęście, pomimo dachowania i skoszenia niewielkiego drzewa, tylko kie
              > rowcy coś się stało (zwichnięcie stawu barkowego) a jechało ich czworo.

              Sam widzisz, ze zachowanie niechronionych czasem nie zabija...
    • bimota Re: Pojazd z nieznanych przyczyn zjechał i... 25.06.13, 11:44
      "Mijając nastolatków, kierowca volkswagena L4 jadącego z grupą kupców z Lublina do Warszawy zderzył się czołowo z volkswagenem transporterem, którym podróżowali z wyprawy rowerowej turyści z Lublina. Rowerzyści mieli jechać środkiem drogi. Tuż po wypadku jednak odjechali."

      TO TRANSPORTEREM TEZ NIE WOLNO JECHAC SRODKIEM ? PIEKNY TEKST... :)

      ALE ROWERY ZWYKLE MAJA JAKIES ODBLASKI...
    • qqbek Njusy. 25.06.13, 15:53
      tutaj

      Skrót dla leniwych:
      1. rowerzyści to dwoje 15-latków, chłopak i dziewczyna
      2. jeden rower miał oświetlenie (nie wiadomo, czy włączone), drugi go nie miał. Oświetlenia nie miał rower poruszający się bliżej osi centralnej jezdni.
      3. jeden rower jechał prawym pasem (ale nie poboczem), drugi skręcał na pas do skrętu w lewo
      4. tak do końca nie wiadomo, co się wydarzyło, bo monitoring z miejsca zdarzenia tego nie jest w stanie rozstrzygnąć (pewnie nie widać na nim nieoświetlonego rowerzysty), sprzeczne są też zeznania (jedna jest wersja tych, którzy przeżyli w busach i kierowcy, który jechał za busem, są też dwie, sprzeczne tak ze sobą wzajemnie jak i z wersją pasażerów busów i kierowcy-świadka, wersje obydwu nieletnich rowerzystów),
      5. policja ustala, czy rowerzyści spożywali alkohol
      6. z miejsca tragedii rowerzyści oddalili się, bo "byli w szoku", wypytywani przez policję nie czują się odpowiedzialni za tragedię
      • agios_pneumatos Re: Njusy. 26.06.13, 06:03
        A skąd wiadomo, że przypadkiem oba rowery nie chciały skręcać w lewo na, urwał jego nać, skrzyżowaniu? Gdzie pierwszy rozpoczął manewr. Którą drogą się oddalili?

        Dlaczego obarczacie winą tylko rowerzystów?
        Busiarze to modelowy przykład przestrzegającego wpisy kierowcy? Gdzie urwał wyprzedza na skrzyżowaniu nie widząc co się dzieje?

        W każdym razie dobrze, że nie było tam wysepki, dzięki czemu bus mógł bezpiecznie wyprzedzać na skrzyżowaniu i nie doszło do tragedii.
        • agios_pneumatos Re: Njusy. 26.06.13, 06:04
          agios_pneumatos napisał:

          > A skąd wiadomo, że przypadkiem oba rowery nie chciały skręcać w lewo na, urwał
          > jego nać, skrzyżowaniu? Gdzie pierwszy rozpoczął manewr. Którą drogą się oddali
          > li?
          >
          > Dlaczego obarczacie winą tylko rowerzystów?
          > Busiarze to modelowy przykład przestrzegającego wpisy* kierowcy? Gdzie urwał wyp
          > rzedza na skrzyżowaniu nie widząc co się dzieje?
          >
          > W każdym razie dobrze, że nie było tam wysepki, dzięki czemu bus mógł bezpieczn
          > ie wyprzedzać na skrzyżowaniu i nie doszło do tragedii.

          * zmieniamy 'wpisy' na 'przepisy' - siakiś automat.

          Żeby forumowe gó...jadztwo nie miało powodu do brandzlowania się przez następne pół roku.
        • qqbek Ustalmy fakty: 26.06.13, 08:57
          Przewinienia rowerzystów:
          1. jazda dwoma pasami ruchu na raz/zmiana pasa ruchu bez sygnalizacji manewru,
          2. jazda bez wymaganego przepisami oświetlenia (dzięki czemu poza zabudowanym dostrzec ich można było w ostatniej chwili),
          3. wielce prawdopodobna (wracali z imprezy) jazda "pod wpływem",
          4. spowodowanie wypadku,
          5. oddalenie się z miejsca wypadku,
          6. nieudzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku,
          7. mataczenie w śledztwie.

          Kara?
          Klaps w dupę od taty, co najwyżej.
          Względnie poprawczak, ale jak byli niekarani, to skończy się na kuratorze.

          Kierowca dostawczego T4:
          1. przewożenie pasażerów w przestrzeni ładunkowej, na miejscach do tego nieprzystosowanych,
          2. próba uniknięcia zabicia nieoświetlonego rowerzysty

          Kara:
          poena capitis

          Kierowca wiozący rowerzystów drugim VW:
          1. Czy cokolwiek zrobił źle? Za wolno jechał (dotyczy także drugiego kierowcy)... gdyby gnał na złamanie karku, to nie przeżyliby jego pasażerowie, którzy teraz w śledztwie pogrążyć mogą biedne dzieci na nieoświetlonych rowerkach jeżdżące o drugiej w nocy po ruchliwej "krajówce".

          Wnioski?
          Wal w nieoświetlonego rowerzystę, jak już nie ma gdzie bezpiecznie uciekać.
          Ty mu może jeszcze po tym pomożesz, on Tobie raczej nie, gdybyś jednak próbował ratować mu życie i sam przy tym się uszkodził.
          • bimota Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 09:54
            1. NIE WIEM JAK MOZNA ROWEREM ZAJMOWAC 2 PASY... MOZE KOMBAJNEM... SKAD WIADOMO, ZE NIE SYGNALIZOWL ? SAMO ZJECHANIE NA LEWO JUZ JEST SYGNALIZACJA...
            2. SAM PODALES TEKST, GDZIE PISZA, ZE JEDEN MIAL OSWIETLENIE. TO WLASNIE PRZYKLAD DO CZEGO MOZE DOPROWADZIC NAKAZ ODBLASKOW...
            3. WIELCE PRAWDOPODOBNE, ZE KIEROWCA BUSA BYL CMA (LECIAL DO SWIATLA)
            4. PRZEZ SAM FAKT BYCIA ROWERZYSTA I OSMIELENIA SIE JECHAC JEZDNIA...
            5. NIE MA NAKAZU WPROST...
            6. J. W.
            7. NIEWATPLIWIE PRZYCZYNILO SIE DO WYPADKU... A KONKRETNIE... ?

            T4:

            3. SLEPOTA I JAZDA NA PALE...
            • qqbek Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 10:19
              bimota napisał:

              > 1. NIE WIEM JAK MOZNA ROWEREM ZAJMOWAC 2 PASY... MOZE KOMBAJNEM... SKAD WIADOMO
              > , ZE NIE SYGNALIZOWL ? SAMO ZJECHANIE NA LEWO JUZ JEST SYGNALIZACJA...

              Dwoma rowerami da się jak najbardziej zająć dwa pasy.
              Jak możesz coś sygnalizować, jak Ciebie nie widać?

              > 2. SAM PODALES TEKST, GDZIE PISZA, ZE JEDEN MIAL OSWIETLENIE. TO WLASNIE PRZYKL
              > AD DO CZEGO MOZE DOPROWADZIC NAKAZ ODBLASKOW...

              Dziewczyna miała oświetlenie i jechała pasem ruchu (a nie poboczem jak powinna).
              Kierowca busa chciał ją wyprzedzić i pewnie wtedy, w ostatniej chwili, dostrzegł nieoświetlonego kolegę koleżanki, na pasie lewym.
              Miał wybór: skręcić bardziej w lewo (co skończyło się czołówką), hamować (pewnie już nie było na to miejsca), nie robić nic i zabić nieoświetlonego, odbić z powrotem w prawo i zabić rowerzystkę.

              > 3. WIELCE PRAWDOPODOBNE, ZE KIEROWCA BUSA BYL CMA (LECIAL DO SWIATLA)
              Wyłącz tego Capsa, twoje ograniczenie będzie mniej widoczne.

              > 4. PRZEZ SAM FAKT BYCIA ROWERZYSTA I OSMIELENIA SIE JECHAC JEZDNIA...
              Nie - przez - jazdę w nocy pojazdem nieoświetlonym.
              Zajęcie na jezdni miejsca nie przeznaczonego dla rowerów.
              Miejsce roweru na drodze jest na poboczu. W tamtym miejscu na "17" pobocza mają lepszą nawierzchnię. Art. 16 ust. 5 "Biblii": "Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych."

              > 5. NIE MA NAKAZU WPROST...
              Serio?
              A o czym mówi art. 162 kodeksu karnego w takim razie?

              > 6. J. W.
              Jak wyżej.

              7 - była mowa o przewinieniach.
              • bimota Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 11:00
                1. DWOMA - OWSZEM, A ZE NIE JEST TO ZAKAZANE, TO NIEISTOTNY SZCZEGOL, PODOBNIE JAK FAKT, ZE ZAJMOWALI TYLKO JEDEN...

                2. MILO, ZE ZROZUMIALES... ;)

                4. "7. Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem art. 33 ust. 1."

                5. TO JEST NIE WPROST I NAWET W TYM SAMYM ART. JUZ MASZ PODANE ODSTEPSTWA... WIELE RAZY NA FORUM BYLO MOWIONE JAK SIE MOZNA OD TEGO WYMIGAC.
              • edek40 Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 11:13
                > Miał wybór: skręcić bardziej w lewo (co skończyło się czołówką), hamować (pewni
                > e już nie było na to miejsca), nie robić nic i zabić nieoświetlonego, odbić z p
                > owrotem w prawo i zabić rowerzystkę.

                Tak, te wysepki to dobra rzecz. Kierowcy busa nie wpadlby do glowy tak niedorzeczny pomysl, jak wyjscie na czolowke. Zabilby rowerzystow, moze nawet poszedl siedziec, ale wciaz by zyl.
                • agios_pneumatos Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 16:11
                  edek40 napisał:

                  > > Miał wybór: skręcić bardziej w lewo (co skończyło się czołówką), hamować
                  > (pewni
                  > > e już nie było na to miejsca), nie robić nic i zabić nieoświetlonego, od
                  > bić z p
                  > > owrotem w prawo i zabić rowerzystkę.
                  >
                  > Tak, te wysepki to dobra rzecz. Kierowcy busa nie wpadlby do glowy tak niedorze
                  > czny pomysl, jak wyjscie na czolowke. Zabilby rowerzystow, moze nawet poszedl s
                  > iedziec, ale wciaz by zyl.

                  Masz rację. Dobrze, że nie było tam wysepki, bo inaczej doszłoby do tragedii.
                    • agios_pneumatos Re: Ustalmy fakty: 27.06.13, 15:48
                      edek40 napisał:

                      > > Masz rację. Dobrze, że nie było tam wysepki, bo inaczej doszłoby do trage
                      > dii.
                      >
                      > Przybliz, jesli potrafisz, swoja definicje tragedii.

                      Tragedia: zdarzenie drogowe, najczęściej skutkujące ofiarami, spowodowane przez śmiercionośne wysepki.
            • edek40 Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 11:10
              > 1. NIE WIEM JAK MOZNA ROWEREM ZAJMOWAC 2 PASY... MOZE KOMBAJNEM... SKAD WIADOMO
              > , ZE NIE SYGNALIZOWL ? SAMO ZJECHANIE NA LEWO JUZ JEST SYGNALIZACJA...

              A moze wiesz czemu zmieniono calkiem sprawnie dzialajace i nigdy sie nie przepalajace strzalki na boku automobila na zawodne, ale swiecace kierunkowskazy?

              Aaaa. Pewne po to, aby rowerzysta mogl dostrzec je w nocy. Sam na reke nie zalozy odblasku, bo on ma prawo...

              > 3. SLEPOTA I JAZDA NA PALE...

              Podaj mi przyklad czlowieka widzacego w nocy bez specjalnych urzadzen.
                • edek40 Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 11:26
                  > A w jakim celu rowerzysta miałby zakładać odblask na rękę?

                  W takim samym, w jakim w samochodach montowane sa swiecace kierunki miast staromodnych strzalek.
                    • qqbek Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 12:06
                      samspade napisał:

                      > Sygnalizowanie poprzez machanie reka. Dobre.

                      A jak prawidłowo sygnalizuje się zamiar skrętu/zmiany pasa ruchu, gdy jedziesz na rowerze?
                    • edek40 Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 12:14
                      > Sygnalizowanie poprzez machanie reka. Dobre.

                      Masz racje. O wiele wyrazniejsze, stosowane powszechnie przy skrecie w lewo, jest obejrzenie sie przez ramie z obowiazkowym zatoczeniem sie o jakis metr, a nastepnie kontynuowanie skretu niezaleznie od okolicznosci. Prawdopodobna przyczyna jest to, ze nawet najzagorzalsi zabojcy, co wiem z amerykanskich filmow, nie lubia patrzec w oczy mordowanej osobie. Rowerzysta wiec, po nawiazaniu kontaktu wzrokowego, czuje sie bezpieczny...
                    • emes-nju Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 12:16
                      samspade napisał:

                      > Sygnalizowanie poprzez machanie reka. Dobre.

                      Zapewniam Cię, że to działa. Pod warunkiem, że sygnalizuje się ZAMIAR, a nie FAKT.

                      Tym niemniej na ruchliwych szosach pozamiejskich, o ile w ogóle odważyłbym się jechać tam rowerem, w lewo bym nie skręcał. Jak ostatnia, niegodna nazwania człowiekiem oferma zjechałbym na prawo i przeprowadził rower.
                      • samspade Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 12:36
                        Nie wiem jak Ty ale sygnalizuje na rowerze wystawiajac reke. Przy pomysle odbasku na reke nic to nie daje. Wtedy trzeba machac reka.
                        Ja w lewo poza terenem zabudowanym nie skrecam w lewo na krajowkach z uwagi na ruch i predkosci samocjodow. Na pozostalych drogach manewr ten wykonuje normalnie.
                      • bimota Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 12:40
                        > Zapewniam Cię, że to działa. Pod warunkiem, że sygnalizuje się ZAMIAR, a nie FA
                        > KT.

                        TA... PRZEDWCZORAJ PO WYCIAGNIECIU REKI NAJPIERW MNIE WYPRZEDZILA OSOBOWKA, A POTEM ZACZAL MNIE WYPRZEDZAC TIR, ALE NIE BARDZO MU TO SZLO, BO TO BYLO PRZED SKRZYZOWANIEM I ZACZAL HAMOWAC ZBLIZAJAC SIE DOMNIE DLUZSZA CHWILE, DAJAC MI DO WYBORU - ALBO MOCNO ZWOLNIE I GO PRZEPUSZCZE ZANIM SIE ZATRZYMA, ALBO MNIE WYSADZI NA POBOCZE... PEWNIE Z POWODU BRAKU OPASKI W DZIEN...
                      • jureek Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 13:47
                        emes-nju napisał:

                        > Zapewniam Cię, że to działa. Pod warunkiem, że sygnalizuje się ZAMIAR, a nie FA
                        > KT.
                        >
                        > Tym niemniej na ruchliwych szosach pozamiejskich, o ile w ogóle odważyłbym się
                        > jechać tam rowerem, w lewo bym nie skręcał. Jak ostatnia, niegodna nazwania czł
                        > owiekiem oferma zjechałbym na prawo i przeprowadził rower.

                        W pierwszym zdaniu zapewniasz, że to działa, a w drugim piszesz, że to jednak nie działa. Moje doświadczenie jest takie, że wyciąganie ręki nie działa, bo jestem masowo wyprzedzany mimo sygnalizowania zamiaru skrętu (nie uczą tego na kursach prawa jazdy, że nie wolno wyprzedzać pojazdów sygnalizujących skręt?) - dlatego nie liczę na przestrzeganie przepisów przez kierowców, tylko czekam, aż wszyscy przejadą i dopiero wtedy skręcam. Wolę żyć niż mieć rację i nie żyć.
                        Jura
                        • emes-nju Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 14:01
                          jureek napisał:

                          > W pierwszym zdaniu zapewniasz, że to działa

                          Działa. Nie ginę pod kołami, w odróżnieniu od tych, którzy sygnalizują fakt skrętu albo nie sygnalizują nic, bo to nie działa :P

                          > Moje doświadczenie jest takie, że wyciąganie ręki nie działa

                          W mieście, a przynajmniej w Warszawie, działa doskonale. Na trasie, jak już napisałem, nie odważyłbym się skręcać w lewo jeżeli ruch byłby duży.
                          • jureek Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 15:07
                            emes-nju napisał:

                            > Działa. Nie ginę pod kołami, w odróżnieniu od tych, którzy sygnalizują fakt skr
                            > ętu albo nie sygnalizują nic, bo to nie działa :P

                            To, że nie giniesz pod kołami, wcale nie znaczy, że wyciąganie ręki działa. Nie giniesz pod kołami nie dlatego, że wyciągnięta ręka działa, lecz dlatego, że nie liczysz na to, że wyciągnięta ręka zadziała.

                            > W mieście, a przynajmniej w Warszawie, działa doskonale. Na trasie, jak już nap
                            > isałem, nie odważyłbym się skręcać w lewo jeżeli ruch byłby duży.

                            Ja ani w mieście (także w Niemczech) nie odważam się liczyć na wyciągniętą rękę i przestrzeganie przepisów przez kierowców.
                            Jura
                            • emes-nju Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 16:50
                              jureek napisał:


                              > To, że nie giniesz pod kołami, wcale nie znaczy, że wyciąganie ręki działa.
                              > Nie giniesz pod kołami nie dlatego, że wyciągnięta ręka działa, lecz
                              > dlatego, że nie liczysz na to, że wyciągnięta ręka zadziała.

                              Widzisz jakie to proste? Nie tylko rączka, ale i główka. A raczej przede wszystkim główka... I wtedy wszystko działa ;)

                              > Ja ani w mieście (także w Niemczech) nie odważam się liczyć na wyciągniętą
                              > rękę i przestrzeganie przepisów przez kierowców.

                              Zdradzę Ci tajemnicę. Ja też. Nie wierze w sprawczą moc łapki. Więcej. Nie wierze w sprawczą moc kierunkowskazu w samochodzie.

                              Pewnie dlatego żyje i jeszcze nikogo nie zabiłem...
                        • klemens1 Re: Ustalmy fakty: 27.06.13, 14:14
                          > nie uczą tego na kursach prawa jazdy, że nie wolno wyprzedzać pojazdów sygnalizujących skręt?

                          Przepis nieco bez sensu w kontekście wielopasmówek. Jedzie ktoś prawym pasem i sygnalizuje skręt w lewo - czyli nie można go wyprzedzać lewym pasem?
                          • jureek Re: Ustalmy fakty: 27.06.13, 14:21
                            klemens1 napisał:

                            > Przepis nieco bez sensu w kontekście wielopasmówek. Jedzie ktoś prawym pasem i
                            > sygnalizuje skręt w lewo - czyli nie można go wyprzedzać lewym pasem?

                            Chyba nie przeczytałeś tego przepisu, bo dla wielopasmówek on nie obowiązuje. W takim przypadku obowiązują ogólne przepisy dotyczące zmiany pasa.
                            Jura
                            • klemens1 Re: Ustalmy fakty: 28.06.13, 15:12
                              > Chyba nie przeczytałeś tego przepisu, bo dla wielopasmówek on nie obowiązuje.

                              Zacytuj ten przepis + cokolwiek wskazującego że dla wielopasmówek on nie obowiązuje.
              • bimota Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 13:15
                > A moze wiesz czemu zmieniono calkiem sprawnie dzialajace i nigdy sie nie przepa
                > lajace strzalki na boku automobila na zawodne, ale swiecace kierunkowskazy?
                >
                > Aaaa. Pewne po to, aby rowerzysta mogl dostrzec je w nocy. Sam na reke nie zalo
                > zy odblasku, bo on ma prawo...

                NIE WIEM O JAKICH STRZALKACH MOWISZ, WIEM ZE KIERUNKOWSKAZY W "NOWOCZESNYCH" AUTACH SA DO BANI.

                NIE ZALOZY, BO JEJ NIE MA, GDYBY ROWERZYSCI MIELI WOZIC WSZYSTKIE WYMAGANE PRZEZ CIEBIE GADZETY, TO BEZ SPOREGO PLECAKA ANI RUSZ I GODZINE BY MUSIAL TO WSZYSTKO ZAKLADAC...

                SAMOCHODZIARZE WCALE MIGACZY NIE UZYWAJA I JAKOS NIE UWAZACIE BY ICH TO OBCIAZALO W RAZIE KOLIZJI...

                > Podaj mi przyklad czlowieka widzacego w nocy bez specjalnych urzadzen.

                KAZDY NORMALNY WIDZI JESLI NIE MYSLI O NIEBISKICH MIGDALACH, NIE JEDZIE NA PALE I NIE MUSI ZA WSZELKA CENE NATYCHMIAST WYPRZEDZIC KAZDEGO NAPOTKANEGO ROWERZYSTY WCISKAJAC SIE NA OSTATNIA CHWILE, NA STYK, CZY ZAJEZDZAJAC DROGE.

                WIDOK NIETYPOWEGO ZJAWISKA POWINIEN POBUDZIC DO ZASTANOWIENIA, A NIE DO BEZMYSLNEGO OMIJANIA BEZ ZMNIEJSZANIA SZYBKOSCI.
                • edek40 Re: Ustalmy fakty: 26.06.13, 13:22
                  > WIDOK NIETYPOWEGO ZJAWISKA POWINIEN POBUDZIC DO ZASTANOWIENIA, A NIE DO BEZMYSL
                  > NEGO OMIJANIA BEZ ZMNIEJSZANIA SZYBKOSCI.

                  Jaki jest zasieg swiatel mijania?

                  Jaka predkosc mozna przepisowo, w m/s, rozwijac na szosie?

                  Ile czasu na reakcje ma kierowca po dostrzezeniu przeszkody?

                  Jaka jest roznica predkosci i jak szybko po dostrzezeniu dojdzie do kolizji?

                  Kto prawdopodobnie w niej zginie?
                  • qqbek Wyręczę CAPS-owego gimnazjalistę: 26.06.13, 13:32
                    edek40 napisał:

                    > Jaki jest zasieg swiatel mijania?

                    40 metrów. Tyle wymagają przepisy. W nowszych autach ciut więcej (ale nie w starym VW T4).

                    > Jaka predkosc mozna przepisowo, w m/s, rozwijac na szosie?

                    W tamtym miejscu - 70km/h, tak więc 20m/s.

                    > Ile czasu na reakcje ma kierowca po dostrzezeniu przeszkody?

                    Przyjmuje się, że wraz z zadziałaniem systemów samochodu (hamulce/układ kierowniczy) przynajmniej 1s-2s na samo dostrzeżenie (sam proces psychologiczny) i 1-1,5s na reakcję.


                    > Jaka jest roznica predkosci i jak szybko po dostrzezeniu dojdzie do kolizji?

                    Różnica prędkości wynosi w tym wypadku całą prędkość busa.
                    Zakładając, że było to przepisowe 20m/s, a światła świeciły na normalną odległość, to nie lada kierowca siedział za kółkiem, bo zareagował momentalnie (no, albo jechał ciutkę wolniej niż przepisowe 70 w tamtym miejscu.

                    > Kto prawdopodobnie w niej zginie?

                    Rowerzysta.
                    W wypadku kierowcy o normalnym, a nie "nadludzkim" czasie reakcji, hamowanie z prędkości 70km/h ma szanse zacząć się dopiero po uderzeniu w rowerzystę.