Jazda po austostradach w Europie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 07:52
Być może ten temat był już i w takim przypadku byłbym wdzieczny za wskazanie
wątku.

Interesuje mnie, czy można znaleźć w necie informacje - wskazówki praktyczne
o poruszaniu się po europejskich autostradach. Chodzi mi o specyficzne znaki
drogowe i znaki na mapie, kulturze jazdy, bezpieczeństwie itd. Myślę, że coś
takiego powinno być, ale niestety nie potrafię tego odnaleźć.

Pozdrawiam
Gall
    • michal270188 Re: Jazda po austostradach w Europie 28.08.04, 01:53
      Co do kultury to napisze tyle, że podziękowanie za usuniecie sie z drogi to
      włączenie kolejno prawego-lewego-prawego kierunkowskazu a nie (jak u nas)
      mignięcie "awaryjkami". Awaryjne włacza sie, jesli na drodze jest np. korek.

      Pozdr.
      • gucio60 Re: Jazda po austostradach w Europie 31.08.04, 09:05
        glowna zasada jazdy po autostradach, wszystko jedno gdzie jest, jazda prawym
        pasem ruchu i obserwacja ruchu w lusterkach, wlaczenie (obowiazkowe) migacza
        przy zmianie pasa ruchu oraz dokonanie manewru wyprzedzania w miare jak
        najszybciej, trzymanie odleglosci za pojazdem jadacym przed nami, zapalenie
        swiatel awaryjnych w przypadku tworzenia sie przed nami korka, bezwzgledne
        przestrzeganie zakazu zatrzymywania sie i cofania a w wypadku awarii pojazdu,
        obowiazkowe wystawienie awaryjnego trojkata i wezwanie pomocy drogowej
        pamietajmy, ze w normalnych warunkach tzn. bez tloku lewy pas jest w zasadzie
        tylko do wyprzedzania
        • Gość: olo Re: Jazda po austostradach w Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 09:14
          Dodam jeszcze, że u nas kolor tablic autostradowych jest zielony, gdzie indziej
          niebieski. Hiszpania, Włochy i od stycznia Austria kamizelka ostrzegawcza po
          wyjściu z pojazdu. Fotoradary w Austrii - oznaczone tablicą fotoradar kilkaset
          metrów wcześniej.
          • aswywiadu007 Re: Jazda po austostradach w Europie 31.08.04, 18:33
            Gość portalu: olo napisał(a):

            > Dodam jeszcze, że u nas kolor tablic autostradowych jest zielony, gdzie indziej niebieski.

            u nas w PL??
            • Gość: olo Re: Jazda po austostradach w Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 06:40
              MIałem napisać od tamtej strony. Oczywiście, że odwrotnie. W POlsce niebieski,
              TAM zielony.
              • jorn Re: Jazda po austostradach w Europie 01.09.04, 14:18
                Gość portalu: olo napisał(a):

                > MIałem napisać od tamtej strony. Oczywiście, że odwrotnie. W POlsce
                niebieski,
                > TAM zielony.

                We Francji podobnie, jak u nas: autostrady - niebieski, drogi krajowe -
                zielony, dodatkowo mają też żółte tablice na drogach lokalnych. W Czechach
                kolor zależy od obowiązku posiadania nalepek potwierdzajacych dokonanie opłaty:
                gratisowe - niebieski, płatne (autostrady i drogi ekspresowe z wyjątkiem
                oznaczonych napisem 'bez poplatku'- zielony.

                Pozdrawiam
    • vatseq Re: Jazda po austostradach w Europie 01.09.04, 12:06
      Jeśli chodzi o Hiszpanię (nie tylko na autostradach), to okularnicy muszą mieć
      zapasowe okulary korekcyjne! Policja potrafi to sprawdzić!

      vatseq
    • Gość: Gall Dzięki, właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 14:25
      Chciałbym podzielić się refleksjami, być może macie podobne opinie. Siłą rzeczy
      są to uproszczenia, ale chyba trafne:

      1. Niemcy
      - Bardzo dobre oznaczenia na mapach i w terenie;
      - Wysoka kultura jazdy kierowców, którzy starają się ustępować szybszym autom -
      na autostradach, na zwykłych drogach Niemcy mają podstawową wadę, za rzadko
      wyprzedzają i jeśli ktoś na początku jedzie wolno, to chętnie tworzą konwoje. U
      nas znacznie częściej się wyprzedza i dobrze. Wydaje mi się, że nie są zbyt
      pewni na innych drogach niż autostrady, co przeszkadza (zwłaszcza jak się widzi
      peleton aut jadących 70 km).
      - Kierowcy jedynie sporadycznie zapominają o włączeniu kierunkowskazów;
      - Trzeba uważać na częste remonty autostrad

      2. Szwajcaria
      - Kiepskie autostrady i wolni kierowcy.
      - Kierowcy rzadko przekraczają 120-130 km

      3. Francuzi
      - Dobre drogi, lecz przejazd autostradami nie jest tani (co chwila znaczek
      PEAGE);
      - Kierowcy fatalni, często z łapką na zewnątrz, boją się wyprzedzać i jeżdżą
      stosunkowo wolno. Zarówno w mieście, jak i na autostradzie jedynie sporadycznie
      używają kierunkowskazów. Lewy pas rzadko pozostawiony dla kierowców, którzy
      jadą szybciej.
      - Szczególnie irytujący, wyuczony na kursach i silnie wpojony do łbów, zwyczaj
      parkowania tyłem. Samo w sobie nie jest to złe, ale w połączeniu z brakiem
      wykorzystywania kierunkowskazów - idiotyzm. Jak mam się dowiedzieć, że jadące
      przede mną auto, które nagle staje w miejscu, chce zaparkować. Jeden kretyn
      mało we mnie nie przywalił.
      - Irytujący brak zrozumienia dla kierwców z obcymi tablicami. Wydaje mi się, że
      w Polsce znacznie częściej taki wóz jest wpuszczony na pas itp.

      4 Włochy
      - Autostrady rozmaite, ale kierowcy zasadniczo podobnie jadący.
      - Nie przeszkadza mi powszechna ich praktyka, wystawienia lewej ręki za okno i
      wietrzenie paluszków na lusterku, choć nie wiem czy jest to wygodne (oparcie o
      drzwi, a przedwe wszystkim hałas i podmuch powietrza, co przy prędkości 160
      km/.h trudno uznać za dogodność). Wielokrotnie zdarzyło mi się widzieć, jak
      przy znacznej prędkości wchodzili oni w ostre zakręty trzymając kierownicę
      jedną ręką.
      - Kierowcy jeśli chodzi o prędkość stanowią miłą opozycję dla kierowców
      francuskich i szwajcarskich.
      - Fatalną manierą tych kierowców jest jazda na dwóch pasach. Nie mogą się
      zdecydować jadą pośrodku i czekają, jak ktoś się szybko zbliża to zjeżdżają na
      właściwy pas, ale w sumie to ryzykowne ufać, że gość ciebie zauważy i w
      odpowiednim terminie zjedzie.
      - Stosunkowo kiepskie oznaczenie tras.

      Pozdrawiam
      Gall
      • vatseq Re: Dzięki, właśnie wróciłem 02.09.04, 14:56
        Gość portalu: Gall napisał(a):

        >
        > 1. Niemcy
        > - Bardzo dobre oznaczenia na mapach i w terenie;

        i często stare zjazdy z autostrad źle wyprofilowane - efektem może być
        wypadnięcie z łuku :-(


        > - Wysoka kultura jazdy kierowców, którzy starają się ustępować szybszym autom -
        raczej strach przed jadącymi 250 km/h

        >
        > na autostradach, na zwykłych drogach Niemcy mają podstawową wadę, za rzadko
        > wyprzedzają i jeśli ktoś na początku jedzie wolno, to chętnie tworzą konwoje.

        zgadza się - jadą często jak owce za baranem przewodnikiem stada :-)

        > Wydaje mi się, że nie są zbyt pewni na innych drogach niż autostrady,

        Powiedziałbym ostzrej - dupiaci na trudnych drogach lokalnych (np. drogi górskie
        z zakrętasami)


        > 2. Szwajcaria
        > - Kierowcy rzadko przekraczają 120-130 km

        Bo sa zdyscyplinowani :-)


        > 3. Francuzi
        > - Dobre drogi, lecz przejazd autostradami nie jest tani (co chwila znaczek
        > PEAGE);
        Lepiej korzystać z dróg państwowych (route nationale) - w dobrym stanie i często
        szybsze niż autostrady. Przy wjazdach na autostrady są indykatory obciążenia,
        często pokazują kolor czarny - korek. Na RN (route nationale) da się jechać 120
        km/h bez problemu.


        > - Kierowcy fatalni, często z łapką na zewnątrz, boją się wyprzedzać i jeżdżą
        > stosunkowo wolno.

        Bo policja autostradowa wali mandaty!!

        > - Szczególnie irytujący, wyuczony na kursach i silnie wpojony do łbów, zwyczaj
        > parkowania tyłem.

        plus zwyczaj rozpychania się przy parkowaniu/wyjeździe z parkingu. Nie zaciągać
        hamulca ręcznego, bo mogą pokiereszować auto!!

        > - Irytujący brak zrozumienia dla kierwców z obcymi tablicami. Wydaje mi się, że
        >
        > w Polsce znacznie częściej taki wóz jest wpuszczony na pas itp.

        Nie zauważyłem, ale może dlatego, że znam francuski i nie miałem problemów z
        odczytaniem oznakowania, które sporadycznie tylko jest kłopotliwe.


        >
        > 4 Włochy
        > - Autostrady rozmaite, ale kierowcy zasadniczo podobnie jadący.

        > - Kierowcy jeśli chodzi o prędkość stanowią miłą opozycję dla kierowców
        > francuskich i szwajcarskich.

        Aż za miłą - zwłaszcza na drogach lokalnych, wyprzedzanie na skrzyżowaniach z
        namalowanymi wysepkami (po owych wysepkach oczywiście) jest nagminne.

        > - Fatalną manierą tych kierowców jest jazda na dwóch pasach.

        :-)

        > - Stosunkowo kiepskie oznaczenie tras.

        FATALNE oznaczenie dróg państwowych i w miastach: małe drogowskazy, ustawione
        czasem za skrzyżowaniem i z boku. Tragedia! I co ciekawe: Włosi sami się do tego
        przyznają bez bicia!

        >
        > Pozdrawiam
        > Gall

        również,
        vatseq
        • Gość: Gall Re: Dzięki, właśnie wróciłem IP: 217.97.147.* 07.09.04, 10:53
          Złych profili na napotkałem, ale być może tak jest.

          Te niemieckie stada szczególnie drażnią na krętych podrzędnych drogach (to samo
          mają Francuzi). Być może jest to przyczyną sporej popularności motocykli.
          Myślę, że tutaj nasi kierowcy biją ich na głowę, i zacząłem doceniaćź tą
          umiejętność. W tym zakresie jesteśmy podobni do Greków, którzy także nie boją
          się wyprzedzać.

          Zauważalnie, znacznie zmniejszają prędkość, gdy choć trochę kropi deszcz. Dla
          nas to nie problem. Wytresowani na tych cholernych drogach czujemy się pewnie
          na takich komfortowych nawierzchniach (pewnie zbyt pewnie ;-)).

          Francja - jasne mandaty, ale przy ograniczeniu do 130 oni jeżdżą 110 - 120. Nie
          mogłem tego zrozumieć. A zdarzało mi się jechać i 20 km/godz.

          Trzeba uważać, gdyż od ok. dwóch lat francuzi wstawiają w miastach i nie tylko
          słupki uniemożliwiające wyprzedzanie. Oprócz progów częstym widokiem są
          wymalowane wysepki, na których często postawione są słupki (tak sobie
          widoczne). Jest to skuteczna bariera dla wyprzedzania, a z czasem być może
          przyczyna, że jużcałkiem zapomną tego manewru.

          Pozdrawiam
          Gall
          • vatseq Re: Dzięki, właśnie wróciłem 07.09.04, 11:08
            Stare autostrady niemieckie mają fatalne zjazdy - trzeba zwolnić do ok 40 km/h,
            żeby nie wypaść z łuku zjazdowego. Budowana właśnie A4 robiona jest częściowo
            według niemieckiego projektu z lat 30/40. - widać to właśnie po profilu znajdów.

            Kiedyś zjeżdżałem z "bahny" pod Frankfurtem, a na trójkącie zieleni wydarte były
            dwa ślady opon i wgnieciona skarpa po drugiej stronie owego trójkąta :-)

            Miałem okazję przejechać przez Alpy we Francji kilkakrotnie oraz przez Pireneje
            tak po francuskiej jak i hiszpańskiej stronie - jechałem dość szybko, ale i tak
            tworzył się za mną sznurek kierowców. Przepuszczałem ich jak tylko to było
            możliwe (zatoczka) i wtedy grzali tak, że aż strach. W Niemczech to zazwyczaj ja
            doganiałem maruderów i wyprzedzałem ogonek.

            We Francji jeżdżą 130 i więcej, rzadko kiedy ktoś na autoroute jedzie 110 czy
            120, no chyba, że emeryt :-) ale tacy wszędzie jadą setką, nie więcej. 110 i 120
            jeżdżą po routes nationales (RN - drogi państwowe).

            Francuzi poradzili sobie z wyprzedzaniem na malowanych wysepkach albo przez
            wspomniane tu słupki albo przez podniesienie ich wysokości (krawężnik +
            wybetonowana wysepka). Skuteczne - nikt nie wyprzedza na skrzyżowaniach.

            vatseq
    • gaja3 Re: Jazda po austostradach w Europie 07.09.04, 11:27
      W zasadzie nie ma różnic między przepisami polskimi (nie egzekwowanymi i
      nieprzestrzeganymi przez kierowców i pieszych), a obowiązującymi w pozostałej
      części Europy (konwencja międzynarodowa) - egzekwowanymi, i to nieraz brutalnie
      (Francja, Szwajcaria). Z tego wynika poszanowanie dla przepisów w wielu
      krajach - fotoradarzy, policja autostradowa niemająca żadnego względu dla kraju
      pochodzenia kierowcy, często brutalnie egzekwująca mandaty, bo już mają
      następnego "klienta".
      Niemcy - brutalni na autostradzie, bardzo koleżeńscy i spokojni na zwykłych
      drogach. Kierunkowskazy i temu podobne urządzenia to fanaberia producenta (na
      autostradzie), jazda "po baraniemu" - fotoradary na drogach ustawione bardzo
      gęsto, a mandaty egzekwowane bez pardonu (przysyłane pocztą do domu).

      Włochy - koleżeńskość na autostradzie, zwalnianie, jeżeli wyprzedzający przede
      mną jedzie nieco wolniej, ale fantazja kawaleryjska. Oznakowanie dróg poza
      autostradami bardzo złe, pochodzące jeszcze z czasów chyba rzymskich - jeżeli
      za skrzyżowaniem ustawiony jest drogowskaz i strzałka wskazuje w prawo, to
      należy jechać prosto, prawda, że to logiczne?!!

      Francja - poza drożyzną autostrad brutalna policja. Nie radzę dostać się w ich
      łapy. Na drogach zwykłych bardzo często na skrzyżowaniach ronda zmuszające do
      ograniczenia prędkości do 30-40 km/h. Skuteczna metoda zapewnienia
      bezpieczeństwa.

      Holandia - wszędzie fotoradary. Dla nas, pow stąpieniu do Unii, oznacza to, że
      mandat może być przysłany do Polski i będzie egzekwowany na drodze sądowej.
      Na drogach zwykłych przy wjazdach do miejscowości szykany zmuszające do
      drastycznego ograniczenia prędkości. W miejscowościach co chwilę światła, co
      prawda sterowane elektronicznie, ale skutecznie zmuszające od jazdy z
      prędkością nie większą, niż 50 km/h.

      Belgia - wszystko do d..., i autostrady, i normalne drogi - nawierzchnie rzadko
      remontowane, oświetlenie autotrad na całej długości w nocy nie poprawia
      widoczności, a w czasie mgły nawet ją pogarsza. Moje wrażenia pochodzą z
      Walonii, przez Flandrię nie jechałem.

      Austria - jak za FJ I, spokój, porządek, wszyscy starają się ułatwiać sobie
      życie, poza Niemcami i Włochami oraz Polakami.

      Czechy - zasadniczo drogowskazy ustawione za skrzyżowaniami (poza autostradami,
      bo tu oznakowanie jest wymuszone przez konwencję, ale na obwodnicy Pragi można
      spotkać drogowskaz za zjazdem, a nie przed). Pozostałe drogi jak w kraju z
      natury górzysty. Należy uważać na zakręty i skrzyżowania na szczytach wzgórz
      lub w siodłach dolin, często połaczone z zakrętem drogi głownej lub
      podporządkowanej, albo obu naraz. Do idiotyzmów należy obowiązek włączania
      kierunkowskazów, gdy droga głowna na skrzyżowaniu skręca. A co zrobić, gdy
      odchodzi od niej w danym kierunku droga podporządkowana? Na to nikt nie
      potrafił mi odpowiedzieć.
      Uwaga: bardzo dużo patroli z fotoraderem na cywilnych numerach. Brak pieniędzy
      nie pomaga - trzeba dymać na piechotę do najbliższego banku i podjąć na kartę
      albo prosić o ratunek najbliższy polski konsulat.

      Ostatnia uwaga - tylko Polacy poruszają się lewymi pasami na autostradach tak
      jakby kończyli kursy jazdy w Wlk. Brytanii lub Irlandii. Skąd im się to wzięło?
      A potem zdziwienie, że policja drogowa żąda od nich zapłaty mandatu. Za
      co???!!! Przecież u nas, w Polsce, tak wszyscy jeżdżą!!! (Vide gierkówka i inne
      drogi szybkiego ruchu oraz autostrady polskie.)
      • vatseq Re: Jazda po austostradach w Europie 07.09.04, 12:36
        gaja3 napisał:

        > Niemcy - brutalni na autostradzie, bardzo koleżeńscy i spokojni na zwykłych
        > drogach.

        Dokładnie tak. Ta uprzejmość może się brać stąd, że nie za bardzo wiedzą, jak po
        tak dziwnych drogach, z jedną jezdnią, jechać? :-)


        > Kierunkowskazy i temu podobne urządzenia to fanaberia producenta (na
        > autostradzie)

        Całkowity brak sygnalizacji lub POJEDYNCZE mrugnięcie. Kolega mieszkający we
        Frankfurcie mówił mi, że tak uczą na kursach - "żeby nie oślepiać innych" :-)

        >
        > Belgia (...) oświetlenie autotrad na całej długości w nocy nie poprawia
        > widoczności

        Oświetlenie latarniami w nocy może być kłopotliwe - powoduje zwiększone
        zmęczenie wzroku przez ciągłą pulsację obrazu. Nie wiem jak to wygląda w Belgii,
        która oświetla autostrady bezpłatną energią elektryczna z Niemiec (reparacje
        wojjene!), ale oświetlone skrzyżowania na A4 (Wrocław-Gliwice) są dla mnie
        koszmarne - spuszczam klapkę przeciwsłoneczną, by nie widzieć tego pulsowania
        latarń!


        > Austria - jak za FJ I, spokój, porządek, wszyscy starają się ułatwiać sobie
        > życie, poza Niemcami i Włochami oraz Polakami.

        Tablice z napisami "Rechts fahren, Jeżdzimy po prawej stronie..." i jeszcze po
        czesku i rosyjsku wskazują (nawiązując do tego co napisałeś dalej), że nie tylko
        Polacy jeżdża lewym pasem, przynajmniej w opinii Austriaków.

        > Czechy (..) do idiotyzmów należy obowiązek włączania
        > kierunkowskazów, gdy droga głowna na skrzyżowaniu skręca. A co zrobić, gdy
        > odchodzi od niej w danym kierunku droga podporządkowana? Na to nikt nie
        > potrafił mi odpowiedzieć.

        Nie do końca się z Tobą zgadzam: jeśli droga główna na skrzyżowaniu skręca
        (powiedzmy w prawo) i NIE włączasz kierunkowskazu, to jak odróżnisz chęć jazdy
        na wprost od jazdy drogą główną? Lewym kierunkowskazem? To co wtedy prz
        skręcaniu w lewo? Lewy kierunkowskaz wskazywałby jazdę w lewo LUB prosto!

        Kierunkowskaz służy do sygnalizacji zamiaru zmiany pasa lub kierunku jazdy, nie
        ma znaczenia, czy jedziesz z pierszeństwem - zmieniasz kierunek -> włącz
        kierunkowskaz!

        > Uwaga: bardzo dużo patroli z fotoraderem na cywilnych numerach. Brak pieniędzy
        > nie pomaga - trzeba dymać na piechotę do najbliższego banku i podjąć na kartę
        > albo prosić o ratunek najbliższy polski konsulat.

        Ja dostałem inną propozycję: "zapłaci Pan na granicy, przejdzie Pan do bankomatu
        po polskiej stronie, weźmie kasę, kupi korony w kantorze i zapłaci i wtedy
        wypuścimy auto". Do tego było zdjęcie z cyfrówki przesłane komórką na posterunek
        graniczny.

        Zdarzają się auta cywilne z fotoradarem wymuszające przyspieszanie - siada taki
        na zderzak w odl. pół metra i prowokuje do szybszej jazdy, a potem wyciąga koguta!

        >
        > Ostatnia uwaga - tylko Polacy poruszają się lewymi pasami na autostradach tak
        > jakby kończyli kursy jazdy w Wlk. Brytanii lub Irlandii. Skąd im się to wzięło?

        Patrz wpis nt. Austrii.

        vatseq
      • Gość: Gall Re: Jazda po austostradach w Europie IP: 217.97.147.* 07.09.04, 12:49
        Szczególnie zainteresowała mnie Twoja uwaga o znakach w Czechach, ciekawe.

        Nurtuje mnie jeszcze jeden problem.
        Co oznacza na autostradzie w Niemczech ograniczenie do 130 km/h, a następnie
        uchylenie tego zakazu. Myślałem, że tam jest ogólne ograniczenie na
        autostradach do 130-tki. Czy to jest podobna sytuacja do tej, gdzie obecnie w
        terenie zabudowanym w Polsce istnieją znaki - ograniczenie prędkości do 50-tki?


        Pozdrawiam
        Gall
        • gaja3 Re: Jazda po austostradach w Europie 08.09.04, 17:47
          Nie zwróciłeś, kolego, uwagi na wygląd znaku - na kwadratowej tablicy. Jest to
          prędkość zalecana, a nie obowiązująca. Ma to znaczenie w przypadku wypadku -
          zgodnie z prawem niemieckim za spowodowanie wypadku z prędkością większą od 130
          km/h następuje drastyczne zaostrzenie kary.
          • Gość: olo Re: Jazda po austostradach w Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 20:08
            Przepraszam, że może nie całkiem na temat, ale myślę, że o autostradach
            powidzieliśmy wszystko, lub prawie wszystko. Powiedzmy, więc, parę słów o
            różnicach w oznakowaniu zwykłych dróg. Pytałem kiedyś na forum; dlaczego
            niektóre znaki drogowe w Chorwacji są na żółtym tle, a niektóre na białym. Bo
            na przykład co oznaczają cyfry 40, 50 na niebieskich, kwadratowych tabliczkach
            w Czechach czy Słowacji już wiem.
            • gaja3 Re: Jazda po austostradach w Europie 09.09.04, 10:56
              Konwencja określa znaki podstawowe. Jeżeli chodzi o dodatkowe znaki
              informacyjne, to każdy kraj wprowadza własne. Np. u nas niebieskie napisy na
              białym tle oznaczjące dzielnice miast lub w Niemczech na brązowym tle - firmy i
              zakłady przemysłowe. O znaczenie takich form informacji nalezy dopytywac
              miejscowych lub szukać ich w innych źródłach informacji.

              Mnie osobiście bardzo się podoba niemiecki system znakowania dojazdu do róznych
              miejscowości, firm, obiektów turystycznych. Opiera się on na zasadzie "od ogółu
              do szczegółu" - najpierw trzeba znać nazwę dużej miejscowości, potem nieco
              mniejszej, potem jeszcze mniejszej i tam szukać znaków dodatkowych
              prowadzących "jak po sznurku" do poszukiwanego obiektu. Dla Polaków jest to coś
              nieznanego, i dlatego często się gubią, ale w sumie system bardzo przejrzysty
              (wogóle, Niemcy lubia porządek - nawet drzewa rosną tam "pod linijkę", bo
              wiedzą, że lokalny burmistrz to lubi). W każdym kraju są jakieś lokalne
              upodobania i przyzwyczajenia, których nikt z zewnątrz nie przezwycięzy. Tak jak
              w Wlk. Brytanii, pomimo obowiązywania systemu metrycznego, na tablicach
              odległościowych dystatns jest podawany w milach, ułamkach (zwyczajnych) mili
              i/lub w jardach. Druty w mózgu sie przegrzewają od przelicania tego na
              kilometry i metry, bo tak są wyskalowane nasze liczniki. A znaki ograniczające
              prędkość to "miód" - 30 to 48 km/h, 70 to 112 km/h itd. itp. Sama frajda!
              Ćwiczenie dla mózgownicy przed egzaminem z matematyki jak znalazł! Po dwóch
              tygodniach żadne obliczenia "w pamięci" nie są straszne. Na dodatek na stacji
              benzynowej zawsze należy zapytac, czy dystrybutor jest wyskalowany w galonach
              imperialnych (ok. 4,5 l eden galon, czy amerykańskich - ok. 3,8 l jeden galon) -
              i bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze. Jak jeszcze trzeba zapłacić za dwie
              pinty oleju silnikowego i jedną uncję objętościową czegość innego (bo uncje są
              trzy: wagowa, objętościowa i aptekarska), to po opanowaniu tej sztuki świat
              stoi otworem.
          • Gość: Gall Re: Jazda po austostradach w Europie IP: 217.97.147.* 09.09.04, 09:05
            Faktycznie na kształt znaku nie zwróciłem uwagi, czego dowodzi to, że go nie
            pamiętam (choć co do kwadratu to nie mam pewności, może sześcian ?!).
            Ale co w takim razie ma oznaczać ten sam znak z przekreśleniem. Koniec zaleceń
            i można spokojnie jeździć szybciej, bez obostrzeń w karach ?
            Pozdrawiam
            Gall
            • gaja3 Re: Jazda po austostradach w Europie 09.09.04, 10:44
              Można szybciej, ale z obostrzeniami. To taki miód na łyżce dziegciu. Ryzyko -
              to Twoja sprawa. Policja i państwo za to nie odpowiadają. Wiele osób respektuje
              ten układ, ale są też tacy, jak w Polsce - ile koni pod maską, tyle jedziemy.
              Dlatego w niektórych samochodach instalowane są ograniczniki prędkości (np.
              Mercedes - 250 km/h).
              • Gość: Gall Re: Jazda po austostradach w Europie IP: 217.97.147.* 09.09.04, 10:51
                W sumie to podoba mi się ten system. Myślę, że się on sprawdza, gdyż
                zdyscyplinowanie niemieckich kierowców i wykorzystywanie lewego pasa tylko przy
                wyprzedzaniu, sprawiają, że prędkość ma drugorzędne znaczenie i przestrzegając
                zasad, te dwie stówki na liczniku nie przeszkadzają.
                Pozdrawiam
                Gall
Pełna wersja