Dodaj do ulubionych

Uzasadnione ograniczenie nieuzasadnione.

10.07.14, 09:40
Wielu kierowcow uwaza sie za "zbyt inteligentnych, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki np. ograniczenia albo OZ i "nie zwalniaja nigdy" gdy uznaja je za "nieuzasadnione".
"W takich miejscach" zwalniam tylko ja "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h".

Na Zachodzie ludzie stosuja sie w o wiele wiekszym stopniu do ograniczen bo tam sa ponoc "zasadne".

Kiedy ograniczenie np. przed skrzyzowaniem jest "zasadne"?

Jest odpowiedz:
Gdy "znakolog zna tego pijanego i wiedzial, ze przejedzie przez to skrzyzowanie nie zaszczyciwszy spojrzeniem drogi glownej"

Tak wiec zatem, gdy znakolog dysponuje umiejetnosciami Boga, ograniczenie jest "zasadne".

Mozliwe, ze na skrzyzowaniu w Konczewicach znakolog takimi umiejetnosciami nawet dysponowal. Pijak rzeczywiscie wyjechal z drogi popdorzadkowanej "nie zaszczyciwszy spojrzeniem drogi glownej". Czy TO ograniczenie bylo zatem "zasadne"? Alez skad!

Jak sie dowiadujemy:
"jesli ruch poprzeczny na tym znakomicie widocznym skrzyzowaniu jest tak wielki, ze nalezy postawic 50 km/h, to "swiatla bylyby o wiele sensowniejsze".

Co jesli "ruch poprzeczny na tym znakomicie widocznym skrzyzowaniu" NIE "jest tak wielki" zeby stawiac swiatla (z czujnikiem!!!)?

Odpowiedz:
"To byc moze ograniczenie nie jest w ogole potrzebne"
______________________________________________________________________________

I to by bylo na tyle:
Kierowca "zbyt inteligentny, aby polegac na tak watlych przeslankach" jak znaki zwalnia tylko na ograniczeniach, ktore uwaza za "zasadne". Ale jak widac po powyzszym, takie ograniczenie przed skrzyzowaniem, ktore byloby "zasadne" istniec nie moze, nawet na Zachodzie!

I w tej kwestii mamy juz wytlumaczenie:
"Albo sa zbyt glupi, albo znakolodzy w Szwajcarii zbyt madrzy".

Jako, ze postawienie "zasadnego" ograniczenia przed skrzyzowaniem jest wykluczone (nawet w Szwajcarii) wiadomo, ze tamtejsi kierowcy sa "zbyt glupi".
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Uzasadnione ograniczenie nieuzasadnione. 10.07.14, 12:04
      1. Każdy polski kierowca jest za mało inteligentny, żeby zobaczyć, że oznakowanie (ograniczenie) nijak nie współgra z otaczającą rzeczywistością i pojechać szybciej, ale musi być dostatecznie inteligentny, żeby, często nie mając żadnych przesłanek (np. oznakowania), dostosować do warunków i pojechać wolniej. Oczywista oczywistość.

      2. Każde ograniczenie prędkości na głównej z powodu skrzyżowania jest pozbawione sensu, bo wynika z założenia, że:

      - wyjeżdżający z podporządkowanej (nie mający zresztą najczęściej ograniczenia...) musi wyjechać bez patrzenia i trzeba zmniejszać skutki nieuniknionych zdarzeń
      - wyjeżdżający z podporządkowanej wie jakie jest na głównej ograniczenie i na tej podstawie bezmyślnie podejmuje działania (niezgodne z PoRD, które pisząc, że mamy prawo spodziewać się, że inni stosują sie do przepisów, nie zdejmuje obowiązku upewnienia się czy tak jest w istocie).

      A swoja drogą... Zważywszy na powyższe, wychodzi mi, że lepiej od ograniczenia na głównej zdałoby egzamin postawienie na podporządkowanej progów zwalniających, żeby budzić samobójców, a przynajmniej zmuszać ich do zwolnienia :P
      • hannl Re: Uzasadnione ograniczenie nieuzasadnione. 10.07.14, 12:15
        emes-nju napisał:

        > 1. Każdy polski kierowca jest za mało inteligentny,

        Nie wiem czy twoj brat blizniak z tym sie zgodzi. On uwaza sie mianowicie za "zbyt inteligentnego".

        > żeby zobaczyć, że oznakowanie (ograniczenie) nijak nie współgra z otaczającą rzeczywistością i
        > pojechać szybciej,

        Acha, no to tak jak owa studentka.
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,151791731,151791731,_Bezsensowne_ograniczenia_na_drogach_przez_laki_.html
        > 2. Każde ograniczenie prędkości na głównej z powodu skrzyżowania jest pozbawione sensu

        Twoj brat moze zglosic sprzeciw bo wg. jego informacji takie ograniczenia w Szwajcarii sa "zasadne" choc generalnie "zasadne" wcale nie sa.

        > bo wynika z założenia, że:
        >
        > - wyjeżdżający z podporządkowanej (nie mający zresztą najczęściej ograniczenia.
        > ..) musi wyjechać bez patrzenia i trzeba zmniejszać skutki nieuniknionych zdarz
        > eń
        > - wyjeżdżający z podporządkowanej wie jakie jest na głównej ograniczenie i na t
        > ej podstawie bezmyślnie podejmuje działania

        To uzasadnienie pasuje przeciez dokladnie tak samo na obszar zabudowany generalnie? Tak wiec:
        "Każde ograniczenie prędkości z powodu obszaru zabudowanego jest pozbawione sensu".

        Widac, co by to bylo, gdybys ty, twoj brat i uposledzony z Pultuska zostali znakologami.
          • hannl Re: Uzasadnione ograniczenie nieuzasadnione. 10.07.14, 12:32
            edek40 napisał:

            > > Widac, co by to bylo, gdybys ty, twoj brat i uposledzony z Pultuska zosta
            > li zna
            > > kologami
            >
            > Zaczeliby znakowac inteligentnie.

            I to jak "inteligentnie".
            Na wszystkich skrzyzowaniach, na ktorych obowiazuja obecnie ograniczenia nie trzeba byloby wiecej zwalniac!
            Nie trzeba byloby tez wiecej zwalniac na dojezdzie do Warszawy od polnocy z cala kupa skrzyzowan, przystankow, przejsc dla pieszych, chodnikami i szkolami w poblizu.

            > Inteligentni by docenili, nieinteligentni by nie zauwazyli, ale policja mialby mniej roboty.

            Jedynie grabarze mieliby wiecej roboty ale "nieinteligentni by nie zauwazyli" tak jak do tej pory.
    • emes-nju Zupełnie serio. 10.07.14, 12:29
      Spora część kierowców doskonale wie, co NIK napisał o polskich drogach i ich oznakowaniu. Część wie również, że drogi niższej klasy (chyba od wojewódzkiej w dół) wybudowane przed 1999 r nie muszą mieć jakichkolwiek planów organizacji ruchu, a więc i oznakowania, a samozwańczy organizatorzy ruchu na tych drogach nie muszą mieć jakichkolwiek kwalifikacji - zgodnie z przepisami oznakowywaniem takich dróg może zająć się osoba bez PJ.

      Proszę od powiedź na małą ankietę:

      Znajomość tych faktów wpływa na poziom zaufania kierowców do oznakowania
      A. Pozytywnie
      B. Negatywnie
      • samspade Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 12:39
        Myślisz że spora część kierowców wie te rzeczy? Nie wydaje mi się. Jestem nawet przekonany że nie wiedzą. Tak więc mówimy nie zaufaniu kierowców jako ogółu do oznakowania tylko o jednostkach.
        I czemu PJ jest potrzebne do oznakowywania dróg?
        • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 12:45
          > I czemu PJ jest potrzebne do oznakowywania dróg?

          Absolutnie do niczego. Przeciez sa jasne wytyczne, w mysl ktorych drogi maluje sie od ekierki i narzeka, ze ciagle trzeba odmalowywac pasy, bo kierowcy maja nie dosc, ze okragle kola, to okragle kierownice.
            • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 12:58
              > Właśnie.

              I dlatego drogi sa dla przepisow, a nie dla samochodow. A to w biurokratyczno-bolszewickiej ojczyznie najwazniejsze. Najpierw przepis, potem urzad, a na koncu, jak wladza zezwoli, obywatel, ale tylko w formie telefonu bez drutu.
              • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 14:07
                edek40 napisał:

                > I dlatego drogi sa dla przepisow, a nie dla samochodow. A to w biurokratyczno-b
                > olszewickiej ojczyznie najwazniejsze. Najpierw przepis, potem urzad, a na koncu
                > , jak wladza zezwoli, obywatel,

                Dokladnie taki "biurokratyczny bolszewizm" zapanowalby, gdyby waaadze przejely takie betony jak ty albo twoj uposledzony zioma z Pultuska.

                Na ulicy Pulkowej w Warszaweie, ze skrzyzowaniami, przejsciami dla pieszych, przystankami poboczamni, skrzyzowaniami, kupa szkol i innych budynkow tuz obok zamiast obowiazujacych tam teraz sensownych 50 kmh nie trzeba byloby "zwalniac wcale".

                Dlaczego? Bo "biurokratyczny-bolszewik" widzi "Najpierw przepis" mowiacy cos o "domach", ktorych tam "nie widjut" bo zaslaniaja je krzaki.

                Potomu jesli domow NJET, to "Przepis" (ktorego sensu nawet nie rozumie) "sie liczy" a nie szkoly, skrzyzowania, przejscia dla pieszych, przystanki itd. ETO NICZJEWO.
                • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 15:49
                  > Na ulicy Pulkowej w Warszaweie, ze skrzyzowaniami, przejsciami dla pieszych, pr
                  > zystankami poboczamni, skrzyzowaniami, kupa szkol i innych budynkow tuz obok za
                  > miast obowiazujacych tam teraz sensownych 50 kmh nie trzeba byloby "z
                  > walniac wcale".


                  Zapewne teraz umrzesz z wrazenia.

                  Teraz stoi tu 60 km/h.

                  O ile wiem nikt tu nie zginal.

                  Od czasu, gdy na feralnym przejsciu przy Mc.Donalds postawiono swiatla...
                  • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 16:03
                    edek40 napisał:

                    > Teraz stoi tu 60 km/h.

                    Wedlug uposledzonego z Pultuska (ty wtedy tez raczej nie argumentowales po mojej stronie!) obowiazywac musiaoloby tam 90 lub moze nawet wiecej.
                    • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 16:16
                      > Wedlug uposledzonego z Pultuska (ty wtedy tez raczej nie argumentowales po moje
                      > j stronie!)

                      Ja sklanialbym sie ku kompromisowemu i FAKTYCZNEMU 70-80 km/h
                      • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 16:33
                        edek40 napisał:

                        > > Wedlug uposledzonego z Pultuska (ty wtedy tez raczej nie argumentowales p
                        > o moje
                        > > j stronie!)
                        >
                        > Ja sklanialbym sie ku kompromisowemu i FAKTYCZNEMU 70-80 km/h

                        Wtedy gdy ulomny z Pultuska walczyl o swoje "innowacje" nie "sklaniales sie".
                          • hannl Zupelny brak konsekwencji 11.07.14, 12:51
                            edek40 napisał:

                            > > Wtedy gdy ulomny z Pultuska walczyl o swoje "innowacje" nie "sklaniales s
                            > ie".
                            >
                            > Przypomnij mi.

                            "Jesli ruch poprzeczny jest tak wielki, ze nalezy postawic" ograniczenie to "swiatla bylyby o wiele sensowniejsze". I swiatla tam juz sa.

                            Jesli zas "ruch poprzeczny" NIE "jest tak wielki" zeby stawiac swiatla to ograniczenie nie jest w ogole potrzebne"

                            Dlaczego zatem tutaj nagle stawialbys ograniczenie?


                            Przeciez "ograniczenie" jest "zasadne tylko przy zalozeniu, ze gosc na podporzadkowanej na bank wyjedzie bez patrzenia". Wiesz ze tam wyjedzie? Skad?

                            Kierowcy "zbyt inteligentni na to, aby stosowac sie do ograniczenia z powodu powodu" i tak by go przeciez olali tak samo jak ty i twoj uposledzony zioma z Pultuska bo tam przeciez obszaru zabudowanego NIEWIDZOM i "w takich miejscach zwalnia" "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h"

                            Skad taki brak konsekwencji?
                              • hannl Re: Zupelny brak konsekwencji 11.07.14, 12:56
                                edek40 napisał:

                                > > Skad taki brak konsekwencji?
                                >
                                > Czy ul. Pulkowa przypomina Ci choc troszke to skrzyzowanie w srodku niczego?

                                Czyzby skrzyzowania tam widoczne sluzyly czemus zupelnie innemu (np. teleportacji) niz owo skrzyzowanie w srodku niczego?
                                • edek40 Re: Zupelny brak konsekwencji 11.07.14, 13:41
                                  > Czyzby skrzyzowania tam widoczne sluzyly czemus zupelnie innemu (np. teleportac
                                  > ji) niz owo skrzyzowanie w srodku niczego?

                                  Czyzby kazde skrzyzowanie bylo jednakowe?

                                  Tak jest w Szwajcarii - kazde ma swoje 50 km/h?
                                  • hannl Re: Zupelny brak konsekwencji 11.07.14, 14:33
                                    edek40 napisał:

                                    > Czyzby kazde skrzyzowanie bylo jednakowe?

                                    Skrzyzowanie w Konczewicach i skrzyzowania na Pulkowej:

                                    Funkcja: Krzyzowanie sie ruchu pojazdow z roznych kierunkach - ZERO roznicy.
                                    Budowa: Przecinajace sie pasy asfaltu - ZERO roznicy.

                                    jakie zatem roznice uzasadniajace koniecznosc ograniczenia na Pulkowej i koniecznosc nie ograniczania predkosci w Konczewicach?
                                    • edek40 Re: Zupelny brak konsekwencji 11.07.14, 14:36
                                      > Funkcja: Krzyzowanie sie ruchu pojazdow z roznych kierunkach - ZERO roznicy.
                                      > Budowa: Przecinajace sie pasy asfaltu - ZERO roznicy.

                                      A odcien asfaltu.

                                      A gatunki krzaczkow, drzew i traw.

                                      A krawezniki.
                                      • hannl fajnie, jak sie sam demontujesz. 11.07.14, 14:42
                                        edek40 napisał:

                                        > > Funkcja: Krzyzowanie sie ruchu pojazdow z roznych kierunkach - ZERO rozni
                                        > cy.
                                        > > Budowa: Przecinajace sie pasy asfaltu - ZERO roznicy.
                                        >
                                        > A odcien asfaltu.
                                        >
                                        > A gatunki krzaczkow, drzew i traw.
                                        >
                                        > A krawezniki.

                                        No to w koncu wiemy, dlaczego na jednym skrzyzowaniu musi byc ograniczenie akurat do "70-80 km/h" a na innym nie moze byc wcale. Z powodu:
                                        "odciania asfaltu", "gatunkow krzaczkow, drzew i traw" oraz "kraweznikow".

                                        Ma w ogole komentowac ta "kwalifikowana" odpowiedz?
                                        • edek40 Re: fajnie, jak sie sam demontujesz. 11.07.14, 14:43
                                          > No to w koncu wiemy, dlaczego na jednym skrzyzowaniu musi byc ograniczenie akur
                                          > at do "70-80 km/h" a na innym nie moze byc wcale. Z powodu:
                                          > "odciania asfaltu", "gatunkow krzaczkow, drzew i traw" oraz "kraweznikow".

                                          I caly czas ten zapoznany pieciolatem mi przychodzi do glowy.
                                          • hannl Znow lezysz. 11.07.14, 14:50
                                            edek40 napisał:

                                            > > No to w koncu wiemy, dlaczego na jednym skrzyzowaniu musi byc ograniczeni
                                            > e akur
                                            > > at do "70-80 km/h" a na innym nie moze byc wcale. Z powodu:
                                            > > "odciania asfaltu", "gatunkow krzaczkow, drzew i traw" oraz "kraweznikow"
                                            > .
                                            >
                                            > I caly czas ten zapoznany pieciolatem mi przychodzi do glowy.

                                            Fakt jest, ze po raz kolejny lezysz. Nie jestes w stanie wskazac ZADNEGO sensownego powodu, dla ktorego na skrzyzowaniu w Konczewicach nie my byc zadnego ograniczenia a na skrzyzowaniach na Pulkowej musza i to akurat "70-80 km/h". Z A D N E G O.

                                            I znakolodzy maja "wiedziec" i stosowac dokladnie to, co edek (a nie jozek albo czesiek).
                                            Ale dlaczego tak ma byc, edek nie wie.
                                            • edek40 Siedzie. Wygodnie i stabilnie 11.07.14, 14:53
                                              > Fakt jest, ze po raz kolejny lezysz. Nie jestes w stanie wskazac ZADNEGO sensow
                                              > nego powodu, dla ktorego na skrzyzowaniu w Konczewicach nie my byc zadnego ogra
                                              > niczenia a na skrzyzowaniach na Pulkowej musza i to akurat "70-80 km/h". Z A D
                                              > N E G O.

                                              Przyjmijmy, ze masz racje.

                                              Masz jakies dane, do ktorych nie mam dostepu i potrafisz umotywowac coklwiek, ale tylko nie w oparciu o sam fakt stania znaku?

                                              > I znakolodzy maja "wiedziec"

                                              Jedno z pierwszych zdan, z ktorymi zgadzam sie, bez ironii, w 100%.
                                              • hannl jak kloc betonu... 11.07.14, 15:01
                                                edek40 napisał:

                                                > > Fakt jest, ze po raz kolejny lezysz. Nie jestes w stanie wskazac ZADNEGO
                                                > sensow
                                                > > nego powodu, dla ktorego na skrzyzowaniu w Konczewicach nie my byc zadneg
                                                > o ogra
                                                > > niczenia a na skrzyzowaniach na Pulkowej musza i to akurat "70-80 km/h".
                                                > Z A D
                                                > > N E G O.
                                                >
                                                > Przyjmijmy, ze masz racje.
                                                >
                                                > Masz jakies dane, do ktorych nie mam dostepu i potrafisz umotywowac coklwiek, a
                                                > le tylko nie w oparciu o sam fakt stania znaku?

                                                To przeciez nie ja tylko TY twierdzisz, ze okreslone ograniczenia na tych skrzyzowaniach sa "zasadne" z powodu roznic "odcienia asfaltu", "gatunkow krzaczkow, drzew i traw".

                                                Ja mam teraz dawac jakies "dane" na poparcie twoich tez?


                                                > > I znakolodzy maja "wiedziec"
                                                >
                                                > Jedno z pierwszych zdan, z ktorymi zgadzam sie, bez ironii, w 100%.

                                                ...zwlaszcza, gdy uwzgledni sie pelna tresc tego zdania:
                                                "I znakolodzy maja "wiedziec" i stosowac dokladnie to, co edek (a nie jozek albo czesiek).
                                                Ale dlaczego tak ma byc, edek nie wie."
                                                • edek40 Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 15:32
                                                  > To przeciez nie ja tylko TY twierdzisz, ze okreslone ograniczenia na ty
                                                  > ch skrzyzowaniach sa "zasadne" z powodu roznic "odcienia asfaltu", "gatunkow kr
                                                  > zaczkow, drzew i traw".

                                                  Padne ze smiechu!!!! Slowo daje.

                                                  > ...zwlaszcza, gdy uwzgledni sie pelna tresc tego zdania:

                                                  Bidulku, ktos Ci cos wyrwal z kontekstu?
                                                  • hannl Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 15:39
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > To przeciez nie ja tylko TY twierdzisz, ze okreslone ograniczenia
                                                    > na ty
                                                    > > ch skrzyzowaniach sa "zasadne" z powodu roznic "odcienia asfaltu", "gatun
                                                    > kow kr
                                                    > > zaczkow, drzew i traw".
                                                    >
                                                    > Padne ze smiechu!!!! Slowo daje.

                                                    No to juz wiesz, jaki mialem ubaw czytajac twoje JEDYNE uzasadnienie "roznic" miedzy skrzyzowaniami na Pulkowej i w Konczewicach.

                                                    > > ...zwlaszcza, gdy uwzgledni sie pelna tresc tego zdania:
                                                    >
                                                    > Bidulku, ktos Ci cos wyrwal z kontekstu?

                                                    Ano wlasnie "wyrwal z kontekstu" swiadomie deformujac kompletnie sens wypowiedzi.
                                                  • edek40 Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 15:50
                                                    > No to juz wiesz, jaki mialem ubaw czytajac twoje JEDYNE uzasadnienie "roznic" m
                                                    > iedzy skrzyzowaniami na Pulkowej i w Konczewicach.

                                                    Ubaw to jest dopiero wtedy, gdy ktos "kupi" to uzasadnienie.

                                                    > Ano wlasnie "wyrwal z kontekstu" swiadomie deformujac kompletnie sens wypowiedzi.

                                                    Ucze sie od arcymistrza.
                                                  • hannl Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 16:06
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > No to juz wiesz, jaki mialem ubaw czytajac twoje JEDYNE uzasadnienie "roz
                                                    > nic" m
                                                    > > iedzy skrzyzowaniami na Pulkowej i w Konczewicach.
                                                    >
                                                    > Ubaw to jest dopiero wtedy, gdy ktos "kupi" to uzasadnienie.

                                                    A jeszcze wiekszy, gdy sie wie, ze to JEDYNE uzasadnienie, jakie ma :)))

                                                    > > Ano wlasnie "wyrwal z kontekstu" swiadomie deformujac kompletnie sens wyp
                                                    > owiedzi.
                                                    >
                                                    > Ucze sie od arcymistrza.

                                                    Gdzie konkretnie "wyrwalem" cos z "kontekstu" - ergo powodujac zupelna zmiane znaczenia wypowiedzi?
                                                  • edek40 Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 16:09
                                                    > A jeszcze wiekszy, gdy sie wie, ze to JEDYNE uzasadnienie, jakie ma :)))

                                                    A najlepsze jest to, ze to Ty uwazas, ze to jedyne uzasdnienie jakie mam.

                                                    > Gdzie konkretnie "wyrwalem" cos z "kontekstu" - ergo powodujac zupelna zmiane z
                                                    > naczenia wypowiedzi?

                                                    Nie prowadze notatnika linkow, potwarzy, smiesznych wypowiedzi itp.
                                                  • hannl Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 16:13
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A jeszcze wiekszy, gdy sie wie, ze to JEDYNE uzasadnienie, jakie ma :)))
                                                    >
                                                    > A najlepsze jest to, ze to Ty uwazas, ze to jedyne uzasdnienie jakie mam.

                                                    Obawiam sie, ze dopoki nie pojawi sie zadne inne "uzasadnienie" uwazal bede tak nie tylko ja ale ... kazdy.

                                                    > > Gdzie konkretnie "wyrwalem" cos z "kontekstu" - ergo powodujac zupelna zm
                                                    > iane z
                                                    > > naczenia wypowiedzi?
                                                    >
                                                    > Nie prowadze notatnika linkow, potwarzy, smiesznych wypowiedzi itp.

                                                    Czyli dwa razy ZERO konkretow.
                                                  • edek40 Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 16:15
                                                    > Obawiam sie, ze dopoki nie pojawi sie zadne inne "uzasadnienie" uwazal bede tak
                                                    > nie tylko ja ale ... kazdy.

                                                    Prosze uprzejmie.

                                                    > Czyli dwa razy ZERO konkretow.

                                                    Nigdy nie dorownam Ci w przygotowaniu do dyskusji. Nawet nie bede probowal. Forum jest dla mnie forma rozrywki, a nie forma promowania sie czy zaspokajania potrzeby postawienia na swoim.
                                                  • hannl Re: jak kloc betonu... 11.07.14, 16:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Obawiam sie, ze dopoki nie pojawi sie zadne inne "uzasadnienie" uwazal be
                                                    > de tak
                                                    > > nie tylko ja ale ... kazdy.
                                                    >
                                                    > Prosze uprzejmie.

                                                    Nie ma za co. Cala przyjemnosc po mojej stronie.
                                                    JEDYNYMI roznicami miedzy dwoma skrzyzowaniami, ktore wedlug CIEBIE mialyby byc zupelnie inaczej oznakowane - jak do tej pory - sa:
                                                    - "odcien asfaltu",
                                                    -"gatunek krzaczkow, drzew i traw".

                                                    INACZEJ takiego a nie innego ograniczenia wzglednie jkego zniesienia UZASADNIC nie potrafisz.

                                                    > > Czyli dwa razy ZERO konkretow.
                                                    >
                                                    > Nigdy nie dorownam Ci w przygotowaniu do dyskusji. Nawet nie bede probowal. For
                                                    > um jest dla mnie forma rozrywki,

                                                    No to masz ja najczesciej (rozrywke) na wlasny rachunek.
        • emes-nju Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 12:55
          samspade napisał:

          > Myślisz że spora część kierowców wie te rzeczy? Nie wydaje mi się.

          Może masz rację.

          Ale myślę, że większość kierowców zassało to, co waaadza w osobie ministra od zegarków zadeklarowała jako działanie towarzyszące nasilaniu fotoradaryzmu. Otóż miał się odbyć przegląd oznakowania i usuwanie idiotyzmów (ten temat był wielokrotnie wałkowany w mediach). Sama waaadza więc się do drogowych idiotyzmów przyznała! A potem zrobili przegląd i... w zasadzie nic się nie zmieniło.

          Pytanie z "ankiety" pozostaje więc nadal bez odpowiedzi.

          > I czemu PJ jest potrzebne do oznakowywania dróg?

          Skoro do organizowania niemałej części polskich dróg nie są potrzebne ŻADNE kwalifikacje, to niech chociaż osoba za odpowiedzialna (sekretarka?) ma PJ...
          • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:14
            emes-nju napisał:

            > Skoro do organizowania niemałej części polskich dróg nie są potrzebne ŻADNE kwalifikacje,

            Skoro wg twojego brata znakolog musi:
            a) "znac" osobiscie "pijanego" i
            b) "wiedziec(!!!)", ze ten konkretny "pijany" w przyszlosci "przejedzie przez to skrzyzowanie nie zaszczyciwszy spojrzeniem drogi glownej"?
            aby postawic "zasadny" znak to raczej trudno bedzie znalezc kogos z kwalifikacjami.
            • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:15
              > Skoro wg twojego brata znakolog musi:
              > a) "znac" osobiscie "pijanego" i
              > b) "wiedziec(!!!)", ze ten konkretny "pijany" w przyszlosci "przejedzie przez t
              > o skrzyzowanie nie zaszczyciwszy spojrzeniem drogi glownej"?
              > aby postawic "zasadny" znak to raczej trudno bedzie znalezc kogos z kwalifikacj
              > ami.

              Czyli znakolog nie musi miec zadnych kwalifikacji? Nawet nadprzyrodzonych?
              • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:17
                edek40 napisał:

                > > Skoro wg twojego brata znakolog musi:
                > > a) "znac" osobiscie "pijanego" i
                > > b) "wiedziec(!!!)", ze ten konkretny "pijany" w przyszlosci "przejedzie p
                > rzez t
                > > o skrzyzowanie nie zaszczyciwszy spojrzeniem drogi glownej"?
                > > aby postawic "zasadny" znak to raczej trudno bedzie znalezc kogos z kwali
                > fikacj
                > > ami.
                >
                > Czyli znakolog nie musi miec zadnych kwalifikacji? Nawet nadprzyrodzonych?

                Przeciez widac powyzej jak byk, ze wg. ciebie musi miec nadprzyrodzone.
                Znow zapomniales jak sie nazwywasz?
                • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:29
                  > Przeciez widac powyzej jak byk, ze wg. ciebie musi miec nadprzyrodzone.

                  Powyzsze bylo pytaniem do Ciebie. Ja uwazam, ze znakolog powinien miec jakiekolwiek, chocby nadprzyrodzone kwalifikacje.

                  Co Ty o tym sadzisz.
                  • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:35
                    edek40 napisał:

                    > Ja uwazam, ze znakolog powinien miec jakiekolwiek, chocby nadprzyrodzone kwalifikacje.

                    Nie. Z tego, co napisales wczesniej wynika jednoznacznie, ze znakolog MUSI miec nadprzyrodzone kwalifikacje, zeby w ogole postawic "zasadny" znak, ktory dla ciebie i studentki i tak nie bedzie "zasadny".
                    • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:44
                      > Nie. Z tego, co napisales wczesniej wynika jednoznacznie, ze znakolog MUSI miec
                      > nadprzyrodzone kwalifikacje, zeby w ogole postawic "zasadny" znak, ktor
                      > y dla ciebie i studentki i tak nie bedzie "zasadny".

                      Wiem, wiem. A Ty kupujesz wszystko i jeszcze cytujesz po miesiacach. A im wieksza glupota, tym bardziej bronisz swojej imaginacji, ze to na powaznie :)

                      Czyli co? Znakolodzy bez kwalifikacji laczcie sie! Polscy ze szwajcarskimi ;)
                      • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:55
                        edek40 napisał:

                        > Wiem, wiem. A Ty kupujesz wszystko i jeszcze cytujesz po miesiacach. A im wieks
                        > za glupota, tym bardziej bronisz swojej imaginacji, ze to na powaznie

                        Tak juz wlasnie masz.
                        Z idiotyzmow, ktore produkujesz seryjnie zdajesz sobie sprawe dopiero po wielu dniach tlumaczenia i dmonstrowania ich na rozne sposoby. Wtedy probujesz dopiro obrocic je w zart.

                        Tak jak wtedy, gdy zaciekle przekonywales, ze nie mozna powiedziec NICZEGO o wlasciwosciach miejsca w ktorym sie nie bylo (Konotopy). W swojej zacieklosci nie popusciles nawet, gdy podalem przyklad udowodnienia dinozaurow na ksiezycu. Dopiero po paru dniach zaczales obracac wszystko w zart.
                        • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:58
                          > Z idiotyzmow, ktore produkujesz seryjnie zdajesz sobie sprawe dopiero po wielu
                          > dniach tlumaczenia i dmonstrowania ich na rozne sposoby. Wtedy probujesz dopiro
                          > obrocic je w zart.

                          Tak juz wlasnie masz, ze nie zauwazasz, ze dosc rzadko odpisuje na Twoje talibowskie doktryny powaznie.

                          > popusciles nawet, gdy podalem przyklad udowodnienia dinozaurow na ksiezycu. Do
                          > piero po paru dniach zaczales obracac wszystko w zart.

                          Tobie naprawde wydaje sie, ze ktos kto potrafi wlaczyc komputer isklecic kilka zdan wierzy w dinozaury na Ksiezycu?

                          Moj piecioletni synek nie jest tak naiwny.
                          • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 14:13
                            edek40 napisał:

                            > Tak juz wlasnie masz, ze nie zauwazasz, ze dosc rzadko odpisuje na Twoje talibowskie doktryny powaznie.

                            Tja i na to, ze to "niepowaznie" wpadasz zawsze (zupelnie przypadkowo) dopiero po wielu dniach i jednoznacznych argumentach :))))


                            > Tobie naprawde wydaje sie, ze ktos kto potrafi wlaczyc komputer isklecic kilka
                            > zdan wierzy w dinozaury na Ksiezycu?

                            Ja WIDZE kogos, komu sie "naprawde" wydawalo, ze oczywiste FAKTY wynikajace z prostych obliczen uda sie podwazyc tym, ze ktos w danym miejscu nie byl osobiscie.

                            WIDZE jak ten ktos bronil tego idiotyzmu zaciecie do przykladu "dinozaurow na ksiezycu" i ustapil dopiero wtedy, gdy bylo absolutnie oczywiste, ze jego proby prowadza do absurdu.

                            > Moj piecioletni synek nie jest tak naiwny.

                            Nie pierszy i nie ostatni przypadek dziecka madrzejszego od rodzicow.
                            • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 16:06
                              > Tja i na to, ze to "niepowaznie" wpadasz zawsze (zupelnie przypadkowo) dopiero
                              > po wielu dniach i jednoznacznych argumentach :))))

                              Tiaaa.

                              Zawsze wtedy, gdy w wikipedii sprawdze co z tymi dinozaurami.

                              > Nie pierszy i nie ostatni przypadek dziecka madrzejszego od rodzicow.

                              Pisalem juz, ze tracisz fason.

                              Trzymaj sie nadal z daleka od osobistych wycieczek.
                              • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 16:32
                                edek40 napisał:

                                > Zawsze wtedy, gdy w wikipedii sprawdze co z tymi dinozaurami.

                                Ze cos takiego musiales spawdzac w Wikipedii... jestem gotow uwierzyc.

                                > > Nie pierszy i nie ostatni przypadek dziecka madrzejszego od rodzicow.
                                >
                                > Pisalem juz, ze tracisz fason.
                                >
                                > Trzymaj sie nadal z daleka od osobistych wycieczek.

                                1. Nie wpychaj TU swoich dzieci.
                                2. To nie zadna "osobista wycieczka" tylko przyznanie ci racji:
                                "Moj piecioletni synek nie jest tak naiwny" (jak TY sam)
                                • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 10:56
                                  > 1. Nie wpychaj TU swoich dzieci.

                                  To porownanie.

                                  > 2. To nie zadna "osobista wycieczka" tylko przyznanie ci racji:
                                  > "Moj piecioletni synek nie jest tak naiwny" (jak TY sam)

                                  Miedzy naiwnoscia, a glupota jest jednak pewna roznica.

                                  Ale niech Ci bedzie.

                                  Sprawdze w wikipedii - moze tam cos o tym napisali.
                                  • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 12:53
                                    edek40 napisał:

                                    > > 1. Nie wpychaj TU swoich dzieci.
                                    >
                                    > To porownanie.

                                    ..przez wepchniecie swoich dzieci na to forum!

                                    > > 2. To nie zadna "osobista wycieczka" tylko przyznanie ci racji:
                                    > > "Moj piecioletni synek nie jest tak naiwny" (jak TY sam)

                                    > Miedzy naiwnoscia, a glupota jest jednak pewna roznica.

                                    Nie mam zamiaru tutaj deliberowac, co dotyczy cie w wiekszym stopniu i co wynika z czego.
                                    Przyznalem tylko - jak widac - powyzej tylko ci racje.
                                    • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 12:55
                                      > ..przez wepchniecie swoich dzieci na to forum!

                                      !!!!

                                      O matko!

                                      > Przyznalem tylko - jak widac - powyzej tylko ci racje.

                                      Ciekawe kiedy napiszesz, ze cos mi udowodniles ?
                                      • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 12:57
                                        edek40 napisał:

                                        > O matko!

                                        teraz wpychasz jeszcze matke i pewnie zaraz bedziesz sie z tego powodu mnie czepial?

                                        > Ciekawe kiedy napiszesz, ze cos mi udowodniles ?

                                        Jak ci znow udowodnie.
                                          • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:36
                                            edek40 napisał:

                                            > > Jak ci znow udowodnie.
                                            >
                                            > Ty musisz miec fajne zycie. Cos tam oswiadczysz i uznajesz, ze udowodniles?

                                            Acha. Nikt ci nie broni nadal twierdzic, ze bez lotu na ksiezyc nie spsob udowodnic, ze nie ma tam dinozaurow.
                                            Nikt nie broni ci tez twierdzic, ze znakolog moze postawic "uzasadniony" znak tylko wtedy, gdy dysponuje umiejetnosciami, jakim nie dysponuje (byc moze) nawet sam Pan Bog.
                                            • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:37
                                              > Acha. Nikt ci nie broni nadal twierdzic, ze bez lotu na ksiezyc nie spsob udowo
                                              > dnic, ze nie ma tam dinozaurow.

                                              Nie, nie. Udowodniles mi to, co wiedzialem od razu, ale Tobie wydawalo sie, ze nie wiem, a teraz sie z tego wstydliwe wycofuje.

                                              Alez chlopie robisz mi ubaw!!!
                                              • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:46
                                                edek40 napisał:

                                                > Nie, nie. Udowodniles mi to, co wiedzialem od razu, ale Tobie wydawalo sie, ze
                                                > nie wiem, a teraz sie z tego wstydliwe wycofuje.

                                                Oczywiscie, ze udowodnilem:
                                                Twierdziles, ze o zjawiskach wystepujacych lub nie wstepujacych w danym miejscu mozna stwierdzic cokolwiek wiazacego tylko wtedy, gdy sie na tym miejscu przebywalo osobiscie.

                                                Moim przykladem z dinozaurami na ksiezycu udowodnilem, ze tak nie jest.

                                                > Alez chlopie robisz mi ubaw!!!

                                                Ano "ubaw" byl po pachy, jak na poczatku probowales podwazyc nawet to plecac, ze z cala pewnoscia tego wykluczyc rzeczywiscie nie mozna :)))))
                                                • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:51
                                                  > Moim przykladem z dinozaurami na ksiezycu udowodnilem, ze tak nie jest.

                                                  Innymi slowy znakmistrz w Szwajcarii, podobnie jak w Polsce, nie musi pojawiac sie w miejscu, ktore oznakowuje. Da sie bowiem wykoncypowac jaki bedzie ruch na skrzyzowaniu w srodku niczego w oparciu o skrzyzowanie ul. Pulkowej, na ktorym tez sie nie bylo, ale na mapie wyglada ekstra.
                                                  • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:53
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Moim przykladem z dinozaurami na ksiezycu udowodnilem, ze tak nie jest.
                                                    >
                                                    > Innymi slowy znakmistrz w Szwajcarii, podobnie jak w Polsce, nie musi pojawiac
                                                    > sie w miejscu, ktore oznakowuje. Da sie bowiem wykoncypowac jaki bedzie ruch na
                                                    > skrzyzowaniu w srodku niczego w oparciu o skrzyzowanie ul. Pulkowej, na ktorym
                                                    > tez sie nie bylo, ale na mapie wyglada ekstra.

                                                    Innymi slowy o calej kupie FAKTOW wystepujacych w naturze WIEMY z cala pewnoscia, choc nie byl tam jeszcze nikt ososbiscie lub byl ale znacznie pozniej, niz o tych FAKTACH wiedziano.
                                                  • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:59
                                                    > Innymi slowy o calej kupie FAKTOW wystepujacych w naturze

                                                    Skrzyzowanie, jego konfiguracja, ruch na poszczegolnych galeziach to jest fakt wystepujacy w naturze????
                                                  • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 15:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Skrzyzowanie, jego konfiguracja, ruch na poszczegolnych galeziach to jest fakt
                                                    > wystepujacy w naturze????

                                                    Czy na podstawie ogolnego istniejacego zasobu wiedzy mozna:
                                                    1. Wykluczyc zycie dinozarow na ksiezycu?
                                                    2. Okreslic z duza dokladnoscia elementy topografii?
                                                    bez bycia osobiscie w opisywanych miejscach?
                                                  • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 15:33
                                                    > 1. Wykluczyc zycie dinozarow na ksiezycu?

                                                    To na Ksiezycu sa dinozaury?

                                                    > 2. Okreslic z duza dokladnoscia elementy topografii?
                                                    > bez bycia osobiscie w opisywanych miejscach?

                                                    Co ma topografia do ruchu czy krzaczkow?
                                                  • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 15:40
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > 1. Wykluczyc zycie dinozarow na ksiezycu?
                                                    >
                                                    > To na Ksiezycu sa dinozaury?

                                                    Twierdziles kiedys, ze nie mozna tego wykluczyc :)))))))

                                                    > > 2. Okreslic z duza dokladnoscia elementy topografii?
                                                    > > bez bycia osobiscie w opisywanych miejscach?
                                                    >
                                                    > Co ma topografia do ruchu czy krzaczkow?

                                                    Pytanie dotyczy topografii a nie krzaczkow czy ruchu.
                                                  • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 15:53
                                                    > Twierdziles kiedys, ze nie mozna tego wykluczyc :)))))))

                                                    Ale tylko na ciemnej stronie.

                                                    > Pytanie dotyczy topografii a nie krzaczkow czy ruchu.

                                                    One nie maja wplywu na oznakowanie?
                                                  • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 16:11
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Twierdziles kiedys, ze nie mozna tego wykluczyc :)))))))
                                                    >
                                                    > Ale tylko na ciemnej stronie.

                                                    Nie. Broniac do upadlego swego przekonania, ze o zjawiskach wystepujacych lub nie wstepujacych w danym miejscu mozna stwierdzic cokolwiek wiazacego tylko wtedy, gdy sie na tym miejscu przebywalo osobiscie zapedziles sie tak daleko, ze przez jakis czas probowales nawet przekonywac, ze z tego powodu nie mozna wykluczyc dinozarow na ksiezycu.

                                                    W zart obrociles to dopiero wtedy, gdy uzmyslowilem ci absurdalnosc rowniez tej tezy.

                                                    > > Pytanie dotyczy topografii a nie krzaczkow czy ruchu.
                                                    >
                                                    > One nie maja wplywu na oznakowanie?

                                                    Pytanie nie dotyczy ani krzaczkow ani ruchu ani znakow tylko topografii.

                                                    To, co powiedziales o swoim 5-letnim synu jest coraz bardziej wiarygodne. :)))
                                                  • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 16:23
                                                    > Nie. Broniac do upadlego swego przekonania, ze o zjawiskach wystepujacych lub n
                                                    > ie wstepujacych w danym miejscu mozna stwierdzic cokolwiek wiazacego tylko wted
                                                    > y, gdy sie na tym miejscu przebywalo osobiscie zapedziles sie tak daleko
                                                    > , ze przez jakis czas probowales nawet przekonywac, ze z tego powodu nie mozna
                                                    > wykluczyc dinozarow na ksiezycu.

                                                    Ale nie przekonalem Cie :(

                                                    Bylem juz u psychologa, porozmawialismy i jakos sie z tym pogodzilem.

                                                    > Pytanie nie dotyczy ani krzaczkow ani ruchu ani znakow tylko topografii.

                                                    Za SJP:

                                                    ► topografia

                                                    1. dział geodezji dotyczący pomiarów terenu i wykonywania map na ich podstawie;
                                                    2. rzeźba terenu i rozmieszczenie szczegółów z nim związanych;
                                                    3. układ pomieszczeń wewnątrz budynku

                                                    I tak wlasnie oznakowuje sie skrzyzowania?
                                                  • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 20:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ale nie przekonalem Cie :(

                                                    Bo przekonac o tym, ze na podstawie jednoznacznych przeslanek i wiedzy nie sposob okreslic cos o miejscu, w ktorym sie nie bylo nie uda ci sie raczej nikogo.

                                                    Sprobuj u twojego uposledzonego ziomy z Pultuska.
                                                    On ciagle wierzy, ze atom to "wynalazek" a silnik spalinowy to odkrycie.

                                                    > ► topografia
                                                    >
                                                    > 1. dział geodezji dotyczący pomiarów terenu i wykonywania map na ich podstawie;
                                                    > 2. rzeźba terenu i rozmieszczenie szczegółów z nim związanych;
                                                    > 3. układ pomieszczeń wewnątrz budynku
                                                    >
                                                    > I tak wlasnie oznakowuje sie skrzyzowania?

                                                    Pytanie bylo inne:
                                                    "Czy na podstawie ogolnego istniejacego zasobu wiedzy mozna okreslic z duza dokladnoscia elementy topografii bez bycia osobiscie w opisywanych miejscach?"
                                                    Odpowiedz brzmi: tak.
                                                  • edek40 Re: Zupełnie serio. 12.07.14, 17:22
                                                    > Bo przekonac o tym, ze na podstawie jednoznacznych przeslanek i wiedzy nie spos
                                                    > ob okreslic cos o miejscu, w ktorym sie nie bylo nie uda ci sie raczej nikogo.

                                                    Nie da sie:

                                                    1. okreslic czy nielegalna reklama nie zaslania znakow, skrzyzowania czy wszystkiego naraz

                                                    2. okreslic czy znak postawiony bez najmniejszej wiedzy o ruchu w danym miejscu... zostal w ogole postawiony (nawet nie musialem pisac, czy spelnia swoje zadanie :)))

                                                    3. okreslic czy znak, jesli jednak zostal postawiony, zostal wetkniety we wlasciwym miejscu

                                                    4. okreslic czy znak postawiony we wlasciwym lub niewlasciwym miejscu w ogole wciaz stoi

                                                    Mozna oczywiscie, skoro tak strasznie nie chce sie ruszyc dupy, zlecic to satelitom szpiegowskim.

                                                    Albo, co wyjdzie taniej, ruszyc dupe. Wtedy, zupelnie przy okazji, mozna np. stwierdzic, ze to skrzyzowanie, co to na podstawie topografii ozbnakowalismy pieknymi znakami, jest faktycznie zarosnieta droga prowadzaca do... nikad.
                                                  • hannl Re: Zupełnie serio. 13.07.14, 12:57
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie da sie:
                                                    >
                                                    > 1. okreslic czy nielegalna reklama nie zaslania znakow, skrzyzowania czy wszyst
                                                    > kiego naraz
                                                    >
                                                    > 2. okreslic czy znak postawiony bez najmniejszej wiedzy o ruchu w danym miejscu
                                                    > ... zostal w ogole postawiony (nawet nie musialem pisac, czy spelnia swoje zada
                                                    > nie :)))
                                                    >
                                                    > 3. okreslic czy znak, jesli jednak zostal postawiony, zostal wetkniety we wlasc
                                                    > iwym miejscu
                                                    >
                                                    > 4. okreslic czy znak postawiony we wlasciwym lub niewlasciwym miejscu w ogole w
                                                    > ciaz stoi

                                                    Wszystko nijak ma sie do latwo mierzalnych elementow topografii, o ktorych byla mowa.
                                                    Czyli po raz kolejny - piszesz nie na temat.
          • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:38
            emes-nju napisał:

            > Skoro do organizowania niemałej części polskich dróg nie są potrzebne ŻADNE kwalifikacje,

            Skoro niektorzy wymagaja od znakologow (jak widac powyzej) nadprzyrodzonych kwalifikacji jako WARUNEK postawienia znaku, ktory i tak nie zostanie uznanay przez nich za "zasadny" to wiadomo, ze kazdy (byc moze z wyjatkiem Pana Boga) nie ma i nie bedzie mial nigdy ZADNYCH kwalifikacji.
            • emes-nju Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:06
              hannl napisał:

              > Skoro niektorzy wymagaja od znakologow (jak widac powyzej) nadprzyrodzonych
              >
              kwalifikacji jako WARUNEK postawienia znaku

              Wykształcenie wyższe w odpowiednim kierunku to rzeczywiście nadludzkie kwalifikacje.
              • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 14:37
                emes-nju napisał:

                > hannl napisał:
                >
                > > Skoro niektorzy wymagaja od znakologow (jak widac powyzej) nadprzyrodz
                > onych
                > >
                kwalifikacji jako WARUNEK postawienia znaku
                >
                > Wykształcenie wyższe w odpowiednim kierunku to rzeczywiście nadludzkie kwalifikacje.

                Na jakim kierunku mozna poznac wszystkich pijakow, ktorzy przejada przez dowolne skrzyzowanie bez patrzenia?
                Na jakim kierunku mozna nauczyc sie poznawania dalekiej i bliskiej przyszlosci ze 100%-pewnoscia?

                Moze sie jeszcze skusze na takie studia.
      • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 12:44
        emes-nju napisał:

        > Spora część kierowców doskonale wie, co NIK napisał o polskich drogach i ich oz
        > nakowaniu. Część wie również, że drogi niższej klasy (chyba od wojewódzkiej w d
        > ół) wybudowane przed 1999 r nie muszą mieć jakichkolwiek planów organizacji ruc
        > hu, a więc i oznakowania, a samozwańczy organizatorzy ruchu na tych drogach nie
        > muszą mieć jakichkolwiek kwalifikacji - zgodnie z przepisami oznakowywaniem ta
        > kich dróg może zająć się osoba bez PJ.

        I ta "wiedza" to powod olewania ograniczen predkosci przed skrzyzowaniami?


          • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 12:55
            edek40 napisał:

            > > I ta "wiedza" to powod olewania ograniczen predkosci przed skrzyzowaniami?
            >
            > Oraz doswiadczenie wynikajace z obserwacji.

            Czyli studentka wiedziala nie tylko o supertajnym raporcie NIK ale byla rowniez tak doswiadczona "z obserwacji", ze po dwoch znakach ograniczenia jechala przez skrzyzowanie "co najmniej 116 kmh".
            • edek40 Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 12:59
              > Czyli studentka wiedziala nie tylko o supertajnym raporcie NIK ale byla rowniez
              > tak doswiadczona "z obserwacji", ze po dwoch znakach ograniczenia jechala prze
              > z skrzyzowanie "co najmniej 116 kmh".

              To calkiem mozliwe.

              A ze sie pomylila, to obarcza wina wszystkich tych, ktorzy doprowadzili do tego, ze znaki podlegaja interpretracji.
            • emes-nju Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:03
              hannl napisał:

              > Czyli studentka wiedziala nie tylko o supertajnym raporcie NIK ale byla rowniez
              > tak doswiadczona "z obserwacji", ze po dwoch znakach ograniczenia jechala prze
              > z skrzyzowanie "co najmniej 116 kmh".

              Na pewno nie wiedział, ale my wszyscy tu wiemy, że gdyby jechała choćby tylko 117 km/h, to do wypadu by nie doszło. Gdyby jechała 115 km/h też :P
              • hannl Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 13:15
                emes-nju napisał:

                > ale my wszyscy tu wiemy, że gdyby jechała choćby tylko 1
                > 17 km/h, to do wypadu by nie doszło. Gdyby jechała 115 km/h też :P

                jak i ze ze 120 zatrzymujesz sie predzej niz ciezarowka z 80 km/h. Wszystko juz bylo.

                Ta wasza "wiedza" za kazdym razem powala mnie z nog.
                • emes-nju Re: Zupełnie serio. 10.07.14, 14:05
                  hannl napisał:

                  > Ta wasza "wiedza" za kazdym razem powala mnie z nog.

                  Wcale mnie to nie dziwi. Dla niektórych prawdziwym odkryciem jest przyswojenie wiedzy, że jednym z warunków koniecznych do zaistnienia zderzenia jest poruszanie się dwóch ciał ze ściśle określoną prędkością. Ciut więcej czy ciut mnie i g... - zderzenie nie ma :P

                  Nie będę pobierał honorariów za ten krótki wykład z fizyki :P
                • edek40 Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 10:58
                  > jak i ze ze 120 zatrzymujesz sie predzej niz ciezarowka z 80 km/h. Wszystko juz
                  > bylo.

                  Czy na droge hamowania ma jakis wplyw wydzielane cieplo, ktore pochodzi z zamiany energii kinetycznej na cieplna?

                  Moze wymyslono jakies nowe hamulce, o czym nie slyszalem.
                  • hannl Re: Zupełnie serio. 11.07.14, 12:55
                    edek40 napisał:

                    > Czy na droge hamowania ma jakis wplyw wydzielane cieplo, ktore pochodzi z zamia
                    > ny energii kinetycznej na cieplna?

                    Jak myslisz?

                    > Moze wymyslono jakies nowe hamulce, o czym nie slyszalem.

                    Bo ty generalnie "nie slyszales" o wielu rzeczach: w tym ani o nowych hamulcach ani nawet o starych pomijajac to, jak funkcjonuja przy roznych predkosciach.
    • samspade Złote myśli the best of 11.07.14, 14:09
      Ale pokazują one jak ważna jest rola organizacji ruchu. Po prostu zarządca musi zakładać że po ulicach poruszają się tacy myśliciele. Trzeba działać a właściwie przeciwdziałać.
      • hannl Re: Złote myśli the best of 11.07.14, 15:50
        samspade napisał:

        > Ale pokazują one jak ważna jest rola organizacji ruchu. Po prostu zarządca musi
        > zakładać że po ulicach poruszają się tacy myśliciele. Trzeba działać a właściwie
        > przeciwdziałać.

        Ty tak powaznie? Na takich "myslicieli" nie ma i nigdy nie bedzie rady. z kilku prostych powodow.

        Mysliciel jedzie przepisowo tylko tam, gdzie znak, ograniczenie ON "uznaje" za "zasadne". Jesli "uzna", ze nie sa "zasadne" to jedzie ile chce.
        Problem w tym, ze kazdy "mysliciel" nie tylko "uznaje" cos zupelnie innego ale sam spytany o powody takiego a nie innego "uznania" nie jest w stanie ich podac lub sam sobie przeczy. Tak wiec nie tylko znakolog ale i kazdy inny "mysliciel" musialby dokladnie wiedziec, co dzieje sie w czerepie innego "mysliciela", co znow ulega ciaglej zmianie w zaleznosci od temperatury, wilgotnosci powietrza i rodzaju posilku.

        Jak czemus takiemu chcesz "przeciwdzialac"?
        • samspade Re: Złote myśli the best of 11.07.14, 16:17
          Na serio.
          A przeciwdzialac myslicielom mozna, trzeba chciec. A to zielone fale, odcinkowe pomiary predkosci, swiatla zmieniajace sie kiedy ktos przesadza, progi zwalniajace. Swiatla na przejsciach dla pieszych. Fizyczne wymuszanie pewnych zachowan.
          Oczywiscie wiem ze nie zadziala to na wszystkich. Ale nigdzie tak nie ma.
          • hannl Re: Złote myśli the best of 11.07.14, 20:12
            samspade napisał:

            > Na serio.
            > A przeciwdzialac myslicielom mozna, trzeba chciec. A to zielone fale, odcinkowe
            > pomiary predkosci, swiatla zmieniajace sie kiedy ktos przesadza, progi zwalnia
            > jace. Swiatla na przejsciach dla pieszych. Fizyczne wymuszanie pewnych zachowan.

            Daj Panie Boze. Ale obawiam sie, ze reakcja na takie "szykany" moze miec odwrotny skutek.
            "Mi wydaje sie, ze takie szafowanie nadmiernymi ograniczeniami u wiekszosci spoleczenstwa powoduje pokore polaczona z frustracja i zrezygnowaniem. Mozna jednak zalozyc, ze sa ludzie, ktorym zaczyna odbijac na maksa. A z kazdym kolejnym awanturniczym manewrem, ktory nie konczy sie konsekwencjami (dowolnymi), ich smialosc rosnie. "
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,151900075,151939344,Re_Kolejny.html
            > Oczywiscie wiem ze nie zadziala to na wszystkich. Ale nigdzie tak nie ma.

            Ograniczenie predkosci na nanajlepszych i najbezpieczniejszych drogach, jakimi sa autostrady jest obecnie w polsce najwyzsze w Europie. Tak rzad chcial sie podlizac "klasie kierujacej" i co? Masakra totalna, ponoc az 6-krotnie wyzsza smiertelnosc w porownaniu z niektorymi krajami zachodnimi.
            Zaden nie narzeka bo nie chce wyjsc na mieczaka. (Prawie) zaden (jesli tylko moze) nie jedzie wolniej bo nie chce wyjsc na mieczaka. I na efekty nie trzeba czekac.
            • samspade Re: Złote myśli the best of 12.07.14, 13:43
              Wiec niech ograniczenia nie beda nadmierne. A na tych miszczow dla ktorych kazde jest nadmierne sa rozgi, baciki, baty, dyby. Problemem na pewno sa pieniadze. Szczegolnie kiedy sa wywalane w wielu miejscach w bloto czy ekrany. Problemem sa rowniez ludzie, przepisy.
              Z autostradami jest kilka spraw. Po pierwsze czesc A4 jest autostrada tylko z nazwy. Nalezy dodac brak odpowiednich regulacji odnosnie odstepow. Gdzies bylo badanie odnosnie predkosci i oprocz tego ze predkosc przekraczana jest wszedzie wyszlo ze bardzo duzo kierowcow jezdzi bezodstepowo. Nie daja sobie szansy na unikniecie zdarzenia.
              • hannl Re: Złote myśli the best of 13.07.14, 13:13
                samspade napisał:

                > Wiec niech ograniczenia nie beda nadmierne.

                No to bedzie to, co jest na autostradach - masakra. Dla miszczuf "predkosc maksymalna dozwolona" to nie najwyzsza predkosc, z jaka w ogole wolno sie poruszac na danym odcinku w optymalnych warunkach tylko - UWAGA(!) - minimalna "predkosc bezpieczna" lub predkosc "zalecana". Jazda z predkoscia ponizej "maksymalnej dozolonej" rowna sie kastracji menszczysny.

                > A na tych miszczow dla ktorych kazde jest nadmierne sa rozgi, baciki, baty, dyby. Problemem na
                > pewno sa pieniadze.

                To raz. Calego kraju, wszedzie nie mozesz kontrolowac. A jak bedziesz kontrolowal to sie zacznie wojna partyzancka. Burak stanie sie bohaterem.

                > Z autostradami jest kilka spraw. Po pierwsze czesc A4 jest autostrada tylko z nazwy.

                Tam, gdzie wolno jechac 140 a nawet 150 jest miejscami duzo lepsza niz kupa starych autostrad w Niemczech. Na odcinkach bez pobocza sa ograniczenia, ktorych malo kto sie trzyma.

                > Nalezy dodac brak odpowiednich regulacji odnosnie odstepow. Gdzies bylo b
                > adanie odnosnie predkosci i oprocz tego ze predkosc przekraczana jest wszedzie
                > wyszlo ze bardzo duzo kierowcow jezdzi bezodstepowo. Nie daja sobie szansy na u
                > nikniecie zdarzenia.

                Regulacje sa tu rzeczywiscie konieczne choc odstepy na permanentznie przepelnionych drogach sa wszedzie problemem.
                • samspade Re: Złote myśli the best of 13.07.14, 14:15
                  Nie będzie żadnej masakry. Można przecież wpływać na zachowania prawdziwych menszczyzn.
                  Zielone fale, światła reagujące na przekraczanie prędkości sprzężone z kamerami, fotoradary, odcinkowy pomiar prędkości. To są tylko automatyczne możliwości.
                  Obniżanie dozwolonej prędkości w wielu przypadkach jest absurdem
                  Dawniej tutaj była 50
                  goo.gl/maps/4zqfb
                  Teraz jest 70 i samochody jeżdżą z podobną prędkością. Tyle ze policja straciła fajne miejsce polowania.
                  Niestety problemem są pieniądze a właściwie ich brak. Pieniądze są marnowane i potem okazuje się ze brakuje ich tam gdzie są potrzebne
                  • hannl Re: Złote myśli the best of 14.07.14, 10:36
                    samspade napisał:

                    > Nie będzie żadnej masakry.

                    Jak na autostradach? Chcialbym dzielic twoj optymizm.

                    > Można przecież wpływać na zachowania prawdziwych menszczyzn.
                    > Zielone fale, światła reagujące na przekraczanie prędkości sprzężone z kamerami
                    > , fotoradary, odcinkowy pomiar prędkości. To są tylko automatyczne możliwości.

                    To bez watpienia wlasciwe mechanizmy ale nawet w najbogatszych i najwyzej rozwinietych krajach poki co zadna oczywistosc.

                    > Obniżanie dozwolonej prędkości w wielu przypadkach jest absurdem
                    > Dawniej tutaj była 50
                    > goo.gl/maps/4zqfb
                    > Teraz jest 70 i samochody jeżdżą z podobną prędkością.

                    Z ciekawosci spytam, z jaka "podobna predkoscia" jezdza teraz?
                    Na pierwszy rzut oka wyglada rzeczywiscie, ze 50 to przesada. Z powodu nastepujacych dalej skrzyzowan ograniczenie jednak jest tam konieczne.

                    > Tyle ze policja straciła fajne miejsce polowania.

                    Duzo ludzi, ktorzy w mojej okolicy w Polsce ruszaja do domu/pracy na Zachod startuja chetnie wczesnym rankiem w niedziele. Na jednej z podrzednych drog (nie zawsze tamtedy jezdze) jest wioska z prosta, bardzo szeroka, droga (z szerokimi poboczami), ktora w dodatku dzieki lagodnemu obnizeniu w srodku jest bardzo daleko doskonale widoczna. Pokusa jest wiec wielka, zwlaszcza, gdy ma sie przed soba spory kawal drogi. Ostatnio okolo 5 rano bylem tam tylko ja. I jak sie okazalo chlopcy ktorzy juz tak wczesnie wybrali sie na "polowanie" na "Niemcow". O tej porze trudno to nazwac raczej inaczej. Choc moge sie tez mylic. Chocby jeden czy dwoch jadacych tam np. setka mialoby i sens i "oplaciloby sie" tez.

                    > Niestety problemem są pieniądze a właściwie ich brak.

                    Nie tylko w Polsce. Dlatego z wieloma rozwiazaniami (uproszczeniami!) trzeba sie po prostu pogodzic, rowniez z tym, ze nie kazde skrzyzowanie i nie kazdy kilometr drogi moze byc tematem pracy doktorskiej. Poza tym, nawet gdyby tak bylo: "Jeszcze sie taki nie urodzil, ktory by wszystkim dogodzil". Odnosze wrazenie, ze w Polsce szczegolnie trudno dogodzic komukolwiek.
                    • samspade Re: Złote myśli the best of 14.07.14, 13:12
                      Na autostradach i S nie ma takiej tragedii. Na pewno jest lepiej na nich niż było na jedno-jezdniówkach zanim powstały.
                      A we wskazanym miejscu jeździ się 70-80. Tak samo jak jeździło się wcześniej.
                      I zdaję sobie sprawę że nie da się zrobić wszystkiego od razu. Ale jeżeli przy niebezpiecznym przejściu stawia się światła(błyskacze na żółto) przeniesione z innego przejścia( gdzie nie działały) to coś jest nie tak. A pieniądze wydaje się na drogę o sens której ludzie się sopytują i nie mogą doczekać się odpowiedzi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka