Dodaj do ulubionych

73% znakow niezgodnie z projektem

18.07.14, 11:13
Niech wiec nawet te projekty bija na glowe caly swiat, skoro "brakuje przepisów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za objęcie wszystkich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu". Ale, co wynika z cytatu, zapewne nie sa najlepsze. Kto bowiem je tworzy?

"Na 42 proc. skontrolowanych odcinków dróg brakowało zatwierdzonej organizacji ruchu". Znaki wiec staly niezgodnie z niezatwierdzonym projektem. Chyba zaczyna mnie to smieszyc.

Napisze slownie: "siedemdziesiat trzy procent".
Obserwuj wątek
    • hasch1 Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 18.07.14, 12:07
      "brakuje przepi
      > sów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za objęcie wszys
      > tkich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu
      ".

      Rozkoszny cytacik.
      Ale, ale. Czemu się dziwić skoro cała para poszła w gwizdek, prędkość zaija

      Edku pada więc Twoja teoria że zgodne i zatwierdzone, będziesz musiał popracować nad nową wersją, na opisanie tego haosu /czyt. burdelu/
      • edek40 Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 18.07.14, 12:34
        > Czemu się dziwić skoro cała para poszła w gwizdek, prędkość zaija

        To nie para, a aksjomat. A aksjomat, ze definicji, nie wymaga dowodzenia. Dlatego szef Krajowej Rady koncentuje sie na.... braniu pensji.

        > Edku pada więc Twoja teoria że zgodne i zatwierdzone, będziesz musiał po
        > pracować nad nową wersją, na opisanie tego haosu /czyt. burdelu/

        Tak. Niezgodne z niezatwierdzonym.
      • nazimno Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 18.07.14, 21:52
        oooo, przepraszam

        Burdel to swietnie zorganizowana
        firma dochodowa. Posiada kompetentne kierownctwo,
        a zaloga pracuje bez wytchnienia
        i daje z siebie wszystko.

        Powolywanie sie na burdel przy
        okazji oznakowania jest obraza
        dla zalogi i kierownictwa
        jedynej instytucji, ktora pracuje dla ...........


        zaspokojenia....


        ....


        potrzeb spolecznych, oczywiscie.
    • emes-nju Temat żałośnie nieciekawy 28.07.14, 13:12
      Ani słowa o polskich mordercach drogowych :P
      • emes-nju PS 28.07.14, 13:15
        Temat nie dość, że nieciekawy, to jeszcze nie dający panom E żadnych podstaw do pisania, że na drogach źle się dzieje.

        Przecież dzieje się dobrze.

        Na jakichś 20-25% dróg :P
      • edek40 Re: Temat żałośnie nieciekawy 28.07.14, 13:51
        > Ani słowa o polskich mordercach drogowych :P

        Bo trzebaby napisac o waaaadzy. A ta przeciez jest taka jaka jest, to krew z krwi, nie jest taka zla, stara sie, czasem popelnia bledy i nie warto nawet wspominac, bo kierowca ma stosowac sie do znakow, ale im nie wierzyc.

        Z reszta, jak wiadomo nawet bez badan zabija predkosc.
      • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 09:05
        Wątpię, żeby ktokolwiek z tutaj piszących (no może poza Rapidem) miał pojęcie, jak takie projekty wyglądają, czy rzeczywistość jest gorsza czy lepsza od projektów itd. Podzielenie się jakimiś własnymi sposobami, co robić w takiej sytuacji, też nie wchodzi w rachubę, bo przecież nie będę nigdzie zgłaszał niezgodności z projektem, jeśli nie wiem, jaki jest projekt i czy w ogóle jest. Co więc pozostaje? Pozostaje tylko licytowanie się, kto w bardziej wyszukany, czy bardziej kąśliwy sposób napisze, że władza jest be. Ani jednak takie licytowanie się mnie nie bawi, ani forum nie pełni dla mnie roli terapeutycznej.
        • tbernard Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 09:49
          Mi to po prostu zalatuje następującą linią obrony pirata. Bierze on jakiegoś dobrego chemika i bada skład farby jaka była użyta do namalowania znaku, do którego się nie zastosował. No i chemik udowadnia, że skład jest niewłaściwy z jakąś normą, więc oczywiste, że pirat niewinny.
          • edek40 Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 10:12
            > Mi to po prostu zalatuje następującą linią obrony pirata.

            Ta kontrola????

            Kuzwa, az tak juz rozmijamy sie z realiami, ze gdy ktos wreszcie przeprowadzil kontrole, ktora wykazala, mowiac delikatnie, wielki syf, okazuje sie, ze jej celem byla obrona piratow!

            Wychodzi zatem na to, ze identyfikujesz sie z tym, ze znaki nie sluza "dobrym" ludziom (bo tak stawiane na bank nie), a sa glownie powodem kontroli policyjnych i mandatowania.
          • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 11:55
            tbernard napisał:

            > Mi to po prostu zalatuje następującą linią obrony pirata.
            > Bierze on jakiegoś dobrego chemika i bada skład farby
            > jaka była użyta do namalowania znaku

            Po co wytaczać aż takie działa!?

            Ja np. CODZIENNIE popełniam jedno z groźniejszych wykroczeń. Wjeżdżam mianowicie na remontowany most, na który wjazdu zakazuje "zakaz ruchu". Wjeżdża tak też kilkadziesiąt tys. kierowców dziennie... Od komunikacji, poprzez "organa", po rowerzystów. Od co najmniej pół roku.

            Ci piraci nie nie muszą badać składu farby, bo znak postawiony jest ewidentnie i jednoznacznie niezgodnie z intencją znakującego oraz, co najważniejsze, niezgodnie ze stanem faktycznym, co jest polską "normą". Ci piraci mogą jednak za swoje piractwo odpowiedzieć jeżeli jakimś krawężnikom wpadnie do głowy egzekwować zakaz. Nie prawidłowość i sensowność jego postawienia, co też jest polska "normą" :/

            Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie stanie na środku trzypasmówki, żeby zastosować się do nieprawidłowo postawionego znaku! Prawda? Dlaczego zatem mamy zwalniać w terenie zabudowanym białymi tablicami i łąką...?
        • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 11:46
          jureek napisał:

          > Pozostaje tylko licytowanie się, kto w bardziej wyszukany,
          > czy bardziej kąśliwy sposób napisze, że władza jest be

          Masz absolutna rację. Bardzo się cieszę, że należysz do tych nielicznych, którym ten burdel nie przeszkadza dostatecznie do wyrażania swojej o nim (kąśliwej) opinii.
          • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 12:19
            emes-nju napisał:

            > Masz absolutna rację. Bardzo się cieszę, że należysz do tych nielicznych, który
            > m ten burdel nie przeszkadza dostatecznie do wyrażania swojej o nim (kąśliwej)
            > opinii.

            Swoją negatywną opinię o pracy organizatorów ruchu czy innych organów wyrażałem już wiele razy. To, że nie włączam się w Wasze zawody, kto bardziej kąśliwie czy w bardziej wyszukany sposób przy każdej nadarzającej się okazji dowali władzy, nie znaczy wcale, że burdel na drogach mi nie przeszkadza.
        • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:43
          jureek napisał:

          > Wątpię, żeby ktokolwiek z tutaj piszących (no może poza Rapidem)
          > miał pojęcie, jak takie projekty wyglądają

          Mi całkiem wystarczy, że wiem jak wygląda oznakowanie dróg. "Trochę" poprawia mi samopoczucie wiedza, że nie moje "widzenia" niekoniecznie są efektem omamów.

          Natomiast, o czym już pisałem, samopoczucie bardzo pogarsza mi świadomość, że naprawdę potężny wysiłek zmierzający do poprawy sytuacji na drogach, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa, jest zaprzepaszczany przez armię suto opłacanych nierobów (nie wypełniają obowiązków nadzorcy), którym nikt nie potrafi do dupy skoczyć.
          • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:46
            emes-nju napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > Wątpię, żeby ktokolwiek z tutaj piszących (no może poza Rapidem)
            > > miał pojęcie, jak takie projekty wyglądają
            >
            > Mi całkiem wystarczy, że wiem jak wygląda oznakowanie dróg.

            Można i tak. Jednemu z ekspertów smoleńskich od Macierewicza też wystarczało to, że czasem latał samolotem jako pasażer.
            • edek40 Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:48
              > Można i tak. Jednemu z ekspertów smoleńskich od Macierewicza też wystarczało to
              > , że czasem latał samolotem jako pasażer.

              Cos mocno ostatnio sie kierujesz ku awiacji. Jakies ciagoty z dziecinstwa?
            • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:49
              Chyba jesteś jednym z lansujących tezę o naganności wyrywania zdania z kontekstu?
              • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:53
                emes-nju napisał:

                > Chyba jesteś jednym z lansujących tezę o naganności wyrywania zdania z kontekst
                > u?

                Czy z niezacytowanej przeze mnie reszty Twojej wypowiedzi wynikało coś przeciwnego, niż to co zacytowałem? Czy nie napisałeś, że do wypowiadania się w wątku o projektach organizacji ruchu, o zgodności z tymi projektami wystarczy Ci to, co widzisz na drogach?
                • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 14:04
                  jureek napisał:


                  > Czy z niezacytowanej przeze mnie reszty Twojej wypowiedzi
                  > wynikało coś przeciwnego, niż to co zacytowałem?

                  Znaczy nie zadałeś sobie trudu zrozumienia mojej wypowiedzi, ale się czepiasz. Ok.
                  • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 14:14
                    emes-nju napisał:

                    > Znaczy nie zadałeś sobie trudu zrozumienia mojej wypowiedzi, ale się czepiasz.
                    > Ok.

                    Przeczytałem Twoją wiekopomną wypowiedź już z 5 razy, a Ty mi zarzucasz, że nie zadałem sobie trudu? Może mam ją jeszcze wstecz przeczytać?
            • bimota Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 15:16
              Jednemu z ekspertów smoleńskich od Macierewicza też wystarczało to
              > , że czasem latał samolotem jako pasażer.

              ROZUMIEM, ZE JESTES DLA NIEGO PELEN PODZIWU...
      • samspade Re: Temat żałośnie nieciekawy 29.07.14, 15:21
        I juz masz swoj temat. Wypowiedzi merytorycznych(na temat) brak ale postow przybywa. Czyli sie kreci i ogolnie jest tak jak zawsze.
        A pisanie ze kierowcy zli to truizm. Ciekawe ze pisanie o drogach to nie truizm ale prawda objawiona. Ale coz konsekwencja na tym forum to rzadko spotykana rzecz.
        • edek40 Re: Temat żałośnie nieciekawy 29.07.14, 15:40
          > A pisanie ze kierowcy zli to truizm. Ciekawe ze pisanie o drogach to nie trui
          > zm ale prawda objawiona.

          Raczej cos w rodzaju rownowagi dla psioczenia na kierowcow.
          • samspade Re: Temat żałośnie nieciekawy 29.07.14, 16:06
            Ciekawe pojecie rownowagi.
            • edek40 Re: Temat żałośnie nieciekawy 29.07.14, 16:11
              > Ciekawe pojecie rownowagi.

              Byc moze
              • samspade Re: Temat żałośnie nieciekawy 29.07.14, 16:23
                Na pewno. Kiedy napisalem ze najwiekszyn zagrozeniem sa dla mnie kierowcy na naszych drogach, czesto nienajlepszych to truizm.
                Ale napisac ze cos jest nie tak z drogami. Nawet bez uszczegolnienia co to cos oznacza to cho cho. A nawet jeszcze jedno cho. Po prostu prawda nagle objawiona.
    • hannl Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:22
      > "brakuje przepisów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za
      > objęcie wszystkich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu
      "

      I co? W takiej Szwajcarii, gdzie ponoc wszystko jest cacy i super, znaki stawiaja urzednicy gminni.

      > "73% znakow niezgodnie z projektem"

      I co? Czy wynika z tego, ze owe 73% sa postawione blednie?

      > "Na 42 proc. skontrolowanych odcinków dróg brakowało zatwierdzonej organizacji
      > ruchu". Znaki wiec staly niezgodnie z niezatwierdzonym projektem.

      Ojojoj - Bumagi NJET. I co? Bjez bumagi nie razbierjosz?
      Czy znow z tego wynika, ze wszystkie te znaki postawione sa blednie lub szkodliwie?
      • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:30
        > I co? W takiej Szwajcarii, gdzie ponoc wszystko jest cacy i super, znaki stawia
        > ja urzednicy gminni.

        I to zdanie dowodzi tego, ze nikt nie wie kto i za co odpowiada?

        > I co? Czy wynika z tego, ze owe 73% sa postawione blednie?

        Kiedys jakis ekonomista stwierdzil, ze zgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa, srednio rozgarnieta malpa, na chybil-trafil, bedzie lepiej lokowala oszczednosci obywateli niz urzednicy ZUS. Ale sie rejwach zrobil. Ze to nie prawda, ze oni wiedza lepiej, a maply nie. Fakty jednak byly miazdzace. Dla urzednikow ZUS

        Co zatem wynika z tych 73% znakow postawionych niezgodnie z projektem? Ze lepiej poradzilaby sobie srednio rozgarnieta malpa, wbijajac je na chybil-trafil?

        > Ojojoj - Bumagi NJET. I co? Bjez bumagi nie razbierjosz?

        Twierdzisz, ze w Szwajcarii nikt nie kontroluje organizacji ruchu?
        • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:33
          edek40 napisał:

          > Co zatem wynika z tych 73% znakow postawionych niezgodnie z projektem? Ze lepie
          > j poradzilaby sobie srednio rozgarnieta malpa, wbijajac je na chybil-trafil?

          Z pewnoscia poradzilaby sobie lepiej niz twoj uposledzony zioma z Pultuska.

          > > Ojojoj - Bumagi NJET. I co? Bjez bumagi nie razbierjosz?
          >
          > Twierdzisz, ze w Szwajcarii nikt nie kontroluje organizacji ruchu?

          Skoro w samym Bern 2/3 znakow jest zbyteczna a cala kupa ewidentnie bledna to jak myslisz?
          • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:35
            > Z pewnoscia poradzilaby sobie lepiej niz twoj uposledzony zioma z Pultuska.

            Mozesz skupic sie na tym co ja napisalem, a nie wracac do mojego domniemanego ziomy?

            > Skoro w samym Bern 2/3 znakow jest zbyteczna a cala kupa ewidentnie bledna to j
            > ak myslisz?

            Skad wiadomo, ze jest zbyteczna, skoro nie ma zatwierdzonej organizacji ruchu?
            • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:43
              edek40 napisał:

              > Skad wiadomo, ze jest zbyteczna, skoro nie ma zatwierdzonej organizacji ruchu?

              Ty naprawdę bez papierka nie potrafisz stwierdzić, że np. znak drogowy pokazujący częstotliwości nieistniejącej już stacji radiowej jest zbyteczny? Albo że znak ostrzegający przed zakrętem, jeśli zakrętu nie ma? Bez zatwierdzonej organizacji ruchu nie wiadomo, że takie znaki są zbyteczne? To jest dopiero biurokratyczne podejście, gdy papierek ważniejszy niż rzeczywistość.
              • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:55
                > Ty naprawdę bez papierka nie potrafisz stwierdzić, że np. znak drogowy pokazują
                > cy częstotliwości nieistniejącej już stacji radiowej jest zbyteczny?

                Ani uwazam, ani nie uwazam.

                Uwazam, ze po to sa przepisy (ktore na obywatelach, niezaleznie od wszystkiego, panstwo wyegzekwuje), aby stosowali sie do nich wszyscy.

                A jesli chodzi o tak nieznaczace znaki, to uwazasz, zewlasnie one stanowia te 73% znakow "bez papierow"?

                > Bez zatwierdzonej organizacji ruchu nie wiadomo, że takie znaki są zbyteczne?

                Uwazsz zatem, ze znaki mozna sobie wbijac dowolnie, nastepnie, w przejezdzajac obok, demontowac, bo wydaja sie zbyteczne?

                Sorry, ale organizacja ruchu to takie delikatne cos, do czego znajacy trase sie przyzwyczajaja, wiec liczne zmiany wprowadzaja niepotrzebny zamet. W odniesieniu zas do przyjezdnych znaki pelnia jeszcze wazniejsza role. Nie wyobrazam sobie zatem, ze mozna, tak jak Ty, bagatelizowac kwestie formalne, ktore, na oko, maja zabezpieczac przed samowola, PSM czy chwilowego zidiocenia znakologa.

                Z reszta jesli nie ma ustalonej osoby odpowiedzialnej, jesli nie ma planow, lub sa w zaden sposob niezweryfikowane, skad znakolog bedzie wiedzial, ze jakis lokalny patriota nie robi mu kolo piora? Zapedzilem sie. Nie bedzie wiedzial, bo musialby wyjsc z biura...

                > To jest dopiero biurokratyczne podejście, gdy papierek ważniejszy niż rzeczywistość.

                W jakis sposob wyobrazasz sobie przekazywanie informacji w urzedzie? Na nasiadowce? Jest tam stary czlowiek, ktory pamieta wszystkie znaki i opowiada o nich. A urzednicy notuja. Ale tylko w pamieci, bo rzeczywistosc jest wazniejsza od papierka.
                • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:05
                  edek40 napisał:

                  > A jesli chodzi o tak nieznaczace znaki, to uwazasz, zewlasnie one stanowia te 7
                  > 3% znakow "bez papierow"?

                  Brak mi wiedzy, żebym coś takiego uważał, czy nie uważał. Nie wiem, jakie są plany czy projekty, zatwierdzone, czy niezatwierdzone, więc nie wypowiadam się na ten temat. Chodziło mi o to tylko, że także bez znajomości papierów mogę stwierdzić, że jakiś znak jest zbędny. Nie w każdym przypadku, ale są takie, gdzie jest to możliwe.

                  > Uwazsz zatem, ze znaki mozna sobie wbijac dowolnie, nastepnie, w przejezdzajac
                  > obok, demontowac, bo wydaja sie zbyteczne?

                  Nie uważam, że znaki można ustawiać dowolnie. Znaki powinny być stawiane dobrze.

                  > W jakis sposob wyobrazasz sobie przekazywanie informacji w urzedzie? Na nasiado
                  > wce? Jest tam stary czlowiek, ktory pamieta wszystkie znaki i opowiada o nich.
                  > A urzednicy notuja. Ale tylko w pamieci, bo rzeczywistosc jest wazniejsza od pa
                  > pierka.

                  A co mnie obchodzi, jak w urzędzie przekazywane są informacje? Nie jestem specjalistą od organizacji pracy.
                  • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:09
                    > Brak mi wiedzy, żebym coś takiego uważał, czy nie uważał. Nie wiem, jakie są pl
                    > any czy projekty, zatwierdzone, czy niezatwierdzone, więc nie wypowiadam się na
                    > ten temat. Chodziło mi o to tylko, że także bez znajomości papierów mogę stwie
                    > rdzić, że jakiś znak jest zbędny. Nie w każdym przypadku, ale są takie, gdzie j
                    > est to możliwe.

                    Czyli dokumentacja jet niepotrzebna?

                    > Nie uważam, że znaki można ustawiać dowolnie. Znaki powinny być stawiane dobrze

                    Jaka proponujesz metode?

                    > A co mnie obchodzi, jak w urzędzie przekazywane są informacje? Nie jestem specj
                    > alistą od organizacji pracy.

                    W sumie to masz racje. Obywatele nie powinno obchodzic, jak sie dzieja pewne rzeczy w panstwie. I zapewne nie obchodza, jesli dzieja sie dobrze. Czy mozesz z cala pewnoscia powiedziec, ze Polacy nie maja sie czym interesowac?
                    • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:54
                      edek40 napisał:

                      > Czyli dokumentacja jet niepotrzebna?

                      Do tego, żebym ocenił, czy znak jest zbędny, czy nie? W niektórych przypadkach dokumentacja przydałaby mi się do takiej oceny, w innych przypadkach mogę to ocenić bez dokumentacji.

                      > > Nie uważam, że znaki można ustawiać dowolnie. Znaki powinny być stawiane
                      > dobrze
                      >
                      > Jaka proponujesz metode?

                      Ile razy mam powtarzać, że nie jestem specjalistą od stawiania znaków i organizacji ruchu. Ty jednak cały czas próbujesz wciągnąć mnie w takie kwestie.

                      > W sumie to masz racje. Obywatele nie powinno obchodzic, jak sie dzieja pewne rz
                      > eczy w panstwie.

                      Nie napisałem, czy to powinno czy nie powinno obchodzić, bo jestem jak najdalszy od narzucania komukolwiek hobby i zainteresowań. Napisałem, że mnie to nie obchodzi, jak odbywa się komunikacja w urzędzie. Mam inne zainteresowania.

                      > I zapewne nie obchodza, jesli dzieja sie dobrze. Czy mozesz z
                      > cala pewnoscia powiedziec, ze Polacy nie maja sie czym interesowac?

                      Zaraz się wzruszę. Znowu to uderzanie w patriotyczne tony - Polacy to, Polacy tamto.
                      • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:27
                        > Do tego, żebym ocenił, czy znak jest zbędny, czy nie? W niektórych przypadkach
                        > dokumentacja przydałaby mi się do takiej oceny, w innych przypadkach mogę to oc
                        > enić bez dokumentacji.

                        Chocby do tego, aby wykluczyc mozliwosc samowoli obywatelskiej.
                        • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:44
                          edek40 napisał:

                          > Chocby do tego, aby wykluczyc mozliwosc samowoli obywatelskiej.

                          Nie napisałem, że dokumentacja nie jest w ogóle potrzebna. Napisałem tylko tyle, że mi ta dokumentacja nie jest potrzebna (do tego, żeby ocenić, czy niektóre znaki są zbędne, czy nie).
                          • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:45
                            > Nie napisałem, że dokumentacja nie jest w ogóle potrzebna.

                            Rozumiem.

                            Dokumentacja nie jest Ci potrzebna, aby widziec brakorobstwo znakoogow.

                            A sam brak dokumentacji jest brakorobstwem czy nie? Czy moze miec wplyw na rzeczywistosc (bez bumagi) czy nie?
                            • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:49
                              edek40 napisał:

                              > Dokumentacja nie jest Ci potrzebna, aby widziec brakorobstwo znakoogow.
                              >
                              > A sam brak dokumentacji jest brakorobstwem czy nie? Czy moze miec wplyw na rzec
                              > zywistosc (bez bumagi) czy nie?

                              Pewnie jest brakoróbstwem. I wpływ też może mieć. Jeśli dokumentacja miałaby być do dupy, to jej brak może mieć nawet wpływ pozytywny. Zbyt mało jednak znam temat, żeby coś sensownego napisać.
                              • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:50
                                > Jeśli dokumentacja miałaby być do dupy, to jej brak może mieć nawet wpływ pozytywny.

                                Ale tylko wtedy, gdy metody stawiania znakow sprowadzamy do rachunku prawdopodobienstwa.
                • hannl Jak... "wszyscy" maja sie "stosowac"? 29.07.14, 12:06
                  edek40 napisał:

                  > Uwazam, ze po to sa przepisy (ktore na obywatelach, niezaleznie od wszystkiego,
                  > panstwo wyegzekwuje), aby stosowali sie do nich wszyscy.

                  Jak "wszyscy"?
                  Przeciez ty jestes "zbyt inteligentny" "aby polegac na tak watlych przeslankach jak" znaki ograniczenia predkosci bo "w takich miejscach zwalnia" tylko "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h".

                  Znaczy mala poprawka:
                  "Przepisy sa po to" "aby stosowali sie do nich wszyscy" - z wyjatkiem "zbyt inteligentnych"?
                  • edek40 Re: Jak... "wszyscy" maja sie "stosowac"? 29.07.14, 12:10
                    > Przeciez ty jestes "zbyt inteligentny"

                    Oczywiscie.

                    Ale to nie wyklucza kary za znak postawiony niezgodnie z niezatwierdzonym projektem organizacji ruchu.

                    > Znaczy mala poprawka:
                    > "Przepisy sa po to" "aby stosowali sie do nich wszyscy" - z wyjatkiem "zbyt int
                    > eligentnych"?

                    Patrz wyzej.
                    • hannl Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bzdety" 29.07.14, 12:13
                      edek40 napisał:

                      > > Znaczy mala poprawka:
                      > > "Przepisy sa po to" "aby stosowali sie do nich wszyscy" - z wyjatkiem "zbyt inteligentnych"?
                      >
                      > Patrz wyzej.

                      Popatrzylem i widze faceta przyznajacego, ze pisze "bzdety" i uwazajacego sie - jak za dawnych czasow - ciagle za rowniejszego.
                      • edek40 Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 29.07.14, 12:19
                        > Popatrzylem i widze faceta przyznajacego, ze pisze "bzdety"

                        Zapomniales dodac, ze wymysliles sobie, ze pisze TYLKO bzdety. Wiesz, aby Ci sie to utrwalilo, jako moje zdanie.
                        • hannl Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 29.07.14, 16:16
                          edek40 napisał:

                          > > Popatrzylem i widze faceta przyznajacego, ze pisze "bzdety"
                          >
                          > Zapomniales dodac, ze wymysliles sobie, ze pisze TYLKO bzdety.

                          Nie "wymyslilem" tylko stwierdzilem, jako, ze do tej pory widze w twoim wykonaniu tylko "bzdety" a ty sam przyznajesz, ze "bzdety" produkujesz.
                          • edek40 Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 29.07.14, 16:17
                            > Nie "wymyslilem" tylko stwierdzilem, jako, ze do tej pory widze w twoim wykonan
                            > iu tylko "bzdety"

                            Czyli to Ty widzisz "TYLKO"?
                            • hannl Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 29.07.14, 16:22
                              edek40 napisał:

                              > Czyli to Ty widzisz "TYLKO"?

                              A ty nie?
                              • edek40 Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 29.07.14, 16:25
                                > A ty nie?

                                Nie.

                                Nie zawsze pisze do Ciebie bzdety. Ale Ty nie potrafisz tego odroznic.
                                • hannl Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 29.07.14, 17:23
                                  edek40 napisał:

                                  > Nie zawsze pisze do Ciebie bzdety.

                                  Zawsze, gdy je demaskuje :))))
                                  • edek40 Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 30.07.14, 09:50
                                    > Zawsze, gdy je demaskuje :))))

                                    Moj Ty demaskatorze...
                      • bimota Re: Dobrze ze przyznales, ze to co piszesz to "bz 29.07.14, 12:28
                        JAKICH DAWNYCH... ? ZE NIBY TERAZ WSZYSCY ROWNI ? TY TO DOPEIRO BZDETY KLEPIESZ...
            • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:23
              edek40 napisał:

              > Mozesz skupic sie na tym co ja napisalem, a nie wracac do mojego domniemanego z
              > iomy?

              Skupilem sie. Nie wiem, co przyklad z przewidywaniem przyszlych zdarzen ma do stawiania znakow do istniejacych sytuacji drogowych.

              > Skad wiadomo, ze jest zbyteczna, skoro nie ma zatwierdzonej organizacji ruchu?

              Stad, ze sami urzednicy za to odpowiedzialni to przyznaja.
              • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:42
                > Stad, ze sami urzednicy za to odpowiedzialni to przyznaja.

                Skad wiedza?

                Przeciez w Szwajcarii, jak w i w Polsce, skoro porownujesz, "brakuje przepisów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za objęcie wszystkich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu"

                > Stad, ze sami urzednicy za to odpowiedzialni to przyznaja.

                Patrz wyzej.
                • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:07
                  edek40 napisał:

                  > > Stad, ze sami urzednicy za to odpowiedzialni to przyznaja.
                  >
                  > Skad wiedza?

                  Bo sami je stawiaja?

                  > Przeciez w Szwajcarii, jak w i w Polsce, skoro porownujesz, "brakuje przepis
                  > ów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za objęcie wszyst
                  > kich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu"


                  Mozliwe. Wiesz, ze tak nie jest?
                  • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:11
                    > Bo sami je stawiaja?

                    Wszystkie?

                    I wszystkie (za duzo) pamietaja?

                    Niezli sa.

                    > Mozliwe. Wiesz, ze tak nie jest?

                    Nie wiem.

                    Ale to nie ja porownuje Szwajcarie do Polski, odnoszac sie do przytoczonych wyzej faktow.
                    • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:14
                      edek40 napisał:

                      > > Bo sami je stawiaja?
                      >
                      > Wszystkie?

                      A kto myslisz je za nich stawia, Marsjanie?

                      > I wszystkie (za duzo) pamietaja?

                      Spytaj ich.

                      > > Mozliwe. Wiesz, ze tak nie jest?
                      >
                      > Nie wiem.

                      Ja tez.
                      • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:20
                        > A kto myslisz je za nich stawia,

                        I kazdy pamieta 12000 znakow.

                        Szacun!
                        • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 16:17
                          edek40 napisał:

                          > > A kto myslisz je za nich stawia,
                          >
                          > I kazdy pamieta 12000 znakow.
                          >
                          > Szacun!

                          Dobrze, ze juz wiem, ze piszesz tutaj "bzdety" :)
                          • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 16:20
                            > Dobrze, ze juz wiem, ze piszesz tutaj "bzdety" :)

                            Acha :)))

                            Argumentow brak?
                            • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 16:23
                              edek40 napisał:

                              > Acha :)))
                              >
                              > Argumentow brak?

                              Argumenty na "bzdety"? Ten ci sie udal :)
                              • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 16:26
                                > Argumenty na "bzdety"? Ten ci sie udal :)

                                :)))))

                                Owszem. A wlasciwie to Tobie sie udal. Czyli jak zwykle - ja cos mowie, Ty "przetwarzasz", a potem wychodzi, ze przetworzone przez Ciebie to moze zdanie.
                                • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 17:22
                                  edek40 napisał:

                                  > Owszem. A wlasciwie to Tobie sie udal. Czyli jak zwykle - ja cos mowie,

                                  i to nie byle co - to mianowicie, ze piszesz tu "bzdety".

                                  > Ty "przetwarzasz"

                                  A co konkretnie "przetworzylem"?
                                  Czyzbys nie przyznal, ze piszesz tu "bzdety", ktore ja "kupuje"?
                                  • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 30.07.14, 09:51
                                    > Czyzbys nie przyznal, ze piszesz tu "bzdety", ktore ja "kupuje"?

                                    Oczywiscie, ze przyznalem. TYLKO nie zawsze.
        • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:53
          edek40 napisał:

          > Kiedys jakis ekonomista stwierdzil, ze zgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa,
          > srednio rozgarnieta malpa, na chybil-trafil, bedzie lepiej lokowala oszc
          > zednosci obywateli niz urzednicy ZUS. Ale sie rejwach zrobil. Ze to nie prawda,
          > ze oni wiedza lepiej, a maply nie. Fakty jednak byly miazdzace. Dla urzednikow
          > ZUS

          Pewnie chodzi Ci o znany powszechnie eksperyment z małpą kontra profesjonalni maklerzy, którzy też nie okazali się lepsi od małpy. Edek nie byłby jednak Edkiem, żeby czegoś nie podmienić, tak żeby jak najlepiej pasowało to do jego ideologii, że prywatne MUSI być lepsze od państwowego. Czyżby maklerzy prywatnych funduszy emerytalnych byli lepsi od małpy, a tylko urzędnicy ZUS inwestować nie potrafią? Wyniki OFE jakoś o tym nie świadczą.
          • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:57
            > Pewnie chodzi Ci o znany powszechnie eksperyment z małpą kontra profesjonalni m
            > aklerzy, którzy też nie okazali się lepsi od małpy. Edek nie byłby jednak Edkie
            > m, żeby czegoś nie podmienić, tak żeby jak najlepiej pasowało to do jego ideolo
            > gii, że prywatne MUSI być lepsze od państwowego.

            Byc moze podmienilem jakis drobiazg.

            Nie zmienia to faktu, ze nasi znakolodzy, jak widac, stosuja dokladnie takie same metody, jak malpy. Choc, byc moze, z gorszym skutkiem.

            Prywatne zawsze jest lepsze od panstwowego. Tak na marginesie. Jesli bowiem nie jest, dosc szybko przestaje istniec.
            • tbernard Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:09
              > Prywatne zawsze jest lepsze od panstwowego.

              Przed rozbiorami też dominowało takie myślenie.

              > Jesli bowiem nie jest, dosc szybko przestaje istniec.

              No i państwo przestało istnieć. Coś czuję, że rodakom znudził się ten brak zaborców.
            • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:18
              edek40 napisał:

              > Prywatne zawsze jest lepsze od panstwowego.

              I to jest właśnie ideologiczne podejście, gdy jakaś ogólna formuła zastępuje obserwację rzeczywistości. Naprawdę prywatne radio jest lepsze od państwowego? Naprawdę prywatne uczelnie wyższe są lepsze od państwowych?
              • tbernard Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:36
                Można pójść dalej: prywatna policja z prywatnymi radarami i więzieniami. To by się koledzy (E,E) ucieszyli.
                • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:46
                  > Można pójść dalej: prywatna policja z prywatnymi radarami i więzieniami. To by
                  > się koledzy (E,E) ucieszyli.

                  Dlaczego?
                  • tbernard Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:34
                    "Prywatne zawsze jest lepsze od panstwowego. "
                    • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:38
                      > "Prywatne zawsze jest lepsze od panstwowego. "

                      Ale nie zawsze mozliwe i wskazane.
              • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:46
                > I to jest właśnie ideologiczne podejście, gdy jakaś ogólna formuła zastępuje ob
                > serwację rzeczywistości. Naprawdę prywatne radio jest lepsze od państwowego? Na
                > prawdę prywatne uczelnie wyższe są lepsze od państwowych?

                Myslalem, ze pytasz ogolnie, bo pytanie w ogole nie ma nic wspolnego z rola panstwa w znakologii.

                Ustawy, jak na razie, obowiazkami znakologicznymi, obarczaja urzednikow finansowanych z budzetu (czy to panstwowego, czy gminnego).

                Czy prywatny bylby lepszy? Trudno powiedziec. Zalezy czy nad jego praca sprawowana by byla jakakolwiek kontrola. Znajac nasze panstwo sprawa wyglada tak: "panstwowego" znakologa kontroluje sie mozliwie rzadko, bo zawsze wychodzi z tego jakis potezny smrod. Prywatnego zas kontrolowano by tak czesto, ze mogloby to paralizowac jego prace. W odroznieniu bowiem od urzednika panstwowego, konsekwencje wobec prywatnego bylyby liczone w grubych tysiacach zlotych...
              • bimota Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:37
                Naprawdę prywatne radio jest lepsze od państwowego? Na
                > prawdę prywatne uczelnie wyższe są lepsze od państwowych?

                OCZYWISCIE. TO SAMO Z POLICJA I WIEZIENNICTWEM...
                • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:47
                  bimota napisał:

                  > OCZYWISCIE. TO SAMO Z POLICJA I WIEZIENNICTWEM...

                  Prywatne uczelnie lepsze? To czemu tak samo prywatni pracodawcy, jeśli mają do wyboru absolwenta państwowej politechniki i jakiejś prywatnej wyższej uczelni od marketingu czy innego zarządzania wolą tego pierwszego?
                  • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:29
                    > Prywatne uczelnie lepsze?

                    Poki co gorsze.

                    Ciekawe ile z najbardziej renomowanych szkol wyzszych na swiecie jest panstwowa?
                  • bimota Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:52
                    TO NP. OXFORD JEST PANSTWOWY I NIE CHCA OD NICH ZATRUDNIAC ??
                    • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 14:03
                      bimota napisał:

                      > TO NP. OXFORD JEST PANSTWOWY I NIE CHCA OD NICH ZATRUDNIAC ??

                      OK. Trafiają się prywatne uczelnie lepsze niż państwowe. Ale nie zawsze, jak Edek napisał.
                      • bimota Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 15:05
                        PODAL OGOLNA ZASADE, W 100% PRAWDZIWA.
                        • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 15:14
                          bimota napisał:

                          > PODAL OGOLNA ZASADE, W 100% PRAWDZIWA.

                          Tak, tak, wiem, to dogmat korwinisty. A dogmatów przecież uzasadniać nie trzeba. Przyjmuje się je na wiarę. Jeśli zaś fakty (np. świetne wyniki fińskiego szkolnictwa) nie pasują do dogmatu, to tym gorzej dla faktów.
                          • bimota Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 15:18
                            FINSKIE SZKOLNICTWO JEST NAJLEPSZE NA SWIECIE ? CZYM SIE TO OBJAWIA ? NAJLEPIEJ ROZWIAZUJA JAKIES TESCIKI... ? JAKOS NIE SLYSZALEM BY FINSCY PRACOWNICY BYLI SZCZEGONIE CENIENI ALBO DOMINOWALI WSROD NAUKOWCOW...
                          • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 15:49
                            > A dogmatów przecież uzasadniać nie trzeba

                            Oczywiscie.

                            Nie trzeba udowadniac, ze predkosc zabija, a na wysepkach rodza sie dzieci.
                            • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 15:56
                              edek40 napisał:

                              > Nie trzeba udowadniac, ze predkosc zabija, a na wysepkach rodza sie dzieci.

                              Na wysepkach rodzą się dzieci? Poza tym wszyscy zdrowi?
                              • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 16:06
                                > Na wysepkach rodzą się dzieci?

                                Takie bezapelacyjnie zyciodajne sa, ze myslalem, ze sie rodza.
    • emes-nju Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 05.08.14, 10:56
      Kto odpowiada, wiadomo. Wiadomo też, że jeżeli w wypadku spowodowanego przez znakologa nie bierze udziału jakiś funkcjonariusz, to szanse na pociągnięcie znakologa do odpowiedzialności są w praktyce żadne.

      Inaczej więzienia byłyby pełne znakologów, a nie cyklistów po jednym piwie :P

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka