Dodaj do ulubionych

73% znakow niezgodnie z projektem

18.07.14, 11:13
Niech wiec nawet te projekty bija na glowe caly swiat, skoro "brakuje przepisów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za objęcie wszystkich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu". Ale, co wynika z cytatu, zapewne nie sa najlepsze. Kto bowiem je tworzy?

"Na 42 proc. skontrolowanych odcinków dróg brakowało zatwierdzonej organizacji ruchu". Znaki wiec staly niezgodnie z niezatwierdzonym projektem. Chyba zaczyna mnie to smieszyc.

Napisze slownie: "siedemdziesiat trzy procent".
Obserwuj wątek
    • hasch1 Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 18.07.14, 12:07
      "brakuje przepi
      > sów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za objęcie wszys
      > tkich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu
      ".

      Rozkoszny cytacik.
      Ale, ale. Czemu się dziwić skoro cała para poszła w gwizdek, prędkość zaija

      Edku pada więc Twoja teoria że zgodne i zatwierdzone, będziesz musiał popracować nad nową wersją, na opisanie tego haosu /czyt. burdelu/
      • edek40 Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 18.07.14, 12:34
        > Czemu się dziwić skoro cała para poszła w gwizdek, prędkość zaija

        To nie para, a aksjomat. A aksjomat, ze definicji, nie wymaga dowodzenia. Dlatego szef Krajowej Rady koncentuje sie na.... braniu pensji.

        > Edku pada więc Twoja teoria że zgodne i zatwierdzone, będziesz musiał po
        > pracować nad nową wersją, na opisanie tego haosu /czyt. burdelu/

        Tak. Niezgodne z niezatwierdzonym.
      • nazimno Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 18.07.14, 21:52
        oooo, przepraszam

        Burdel to swietnie zorganizowana
        firma dochodowa. Posiada kompetentne kierownctwo,
        a zaloga pracuje bez wytchnienia
        i daje z siebie wszystko.

        Powolywanie sie na burdel przy
        okazji oznakowania jest obraza
        dla zalogi i kierownictwa
        jedynej instytucji, ktora pracuje dla ...........


        zaspokojenia....


        ....


        potrzeb spolecznych, oczywiscie.
      • emes-nju PS 28.07.14, 13:15
        Temat nie dość, że nieciekawy, to jeszcze nie dający panom E żadnych podstaw do pisania, że na drogach źle się dzieje.

        Przecież dzieje się dobrze.

        Na jakichś 20-25% dróg :P
      • edek40 Re: Temat żałośnie nieciekawy 28.07.14, 13:51
        > Ani słowa o polskich mordercach drogowych :P

        Bo trzebaby napisac o waaaadzy. A ta przeciez jest taka jaka jest, to krew z krwi, nie jest taka zla, stara sie, czasem popelnia bledy i nie warto nawet wspominac, bo kierowca ma stosowac sie do znakow, ale im nie wierzyc.

        Z reszta, jak wiadomo nawet bez badan zabija predkosc.
      • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 09:05
        Wątpię, żeby ktokolwiek z tutaj piszących (no może poza Rapidem) miał pojęcie, jak takie projekty wyglądają, czy rzeczywistość jest gorsza czy lepsza od projektów itd. Podzielenie się jakimiś własnymi sposobami, co robić w takiej sytuacji, też nie wchodzi w rachubę, bo przecież nie będę nigdzie zgłaszał niezgodności z projektem, jeśli nie wiem, jaki jest projekt i czy w ogóle jest. Co więc pozostaje? Pozostaje tylko licytowanie się, kto w bardziej wyszukany, czy bardziej kąśliwy sposób napisze, że władza jest be. Ani jednak takie licytowanie się mnie nie bawi, ani forum nie pełni dla mnie roli terapeutycznej.
        • tbernard Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 09:49
          Mi to po prostu zalatuje następującą linią obrony pirata. Bierze on jakiegoś dobrego chemika i bada skład farby jaka była użyta do namalowania znaku, do którego się nie zastosował. No i chemik udowadnia, że skład jest niewłaściwy z jakąś normą, więc oczywiste, że pirat niewinny.
          • edek40 Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 10:12
            > Mi to po prostu zalatuje następującą linią obrony pirata.

            Ta kontrola????

            Kuzwa, az tak juz rozmijamy sie z realiami, ze gdy ktos wreszcie przeprowadzil kontrole, ktora wykazala, mowiac delikatnie, wielki syf, okazuje sie, ze jej celem byla obrona piratow!

            Wychodzi zatem na to, ze identyfikujesz sie z tym, ze znaki nie sluza "dobrym" ludziom (bo tak stawiane na bank nie), a sa glownie powodem kontroli policyjnych i mandatowania.
          • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 11:55
            tbernard napisał:

            > Mi to po prostu zalatuje następującą linią obrony pirata.
            > Bierze on jakiegoś dobrego chemika i bada skład farby
            > jaka była użyta do namalowania znaku

            Po co wytaczać aż takie działa!?

            Ja np. CODZIENNIE popełniam jedno z groźniejszych wykroczeń. Wjeżdżam mianowicie na remontowany most, na który wjazdu zakazuje "zakaz ruchu". Wjeżdża tak też kilkadziesiąt tys. kierowców dziennie... Od komunikacji, poprzez "organa", po rowerzystów. Od co najmniej pół roku.

            Ci piraci nie nie muszą badać składu farby, bo znak postawiony jest ewidentnie i jednoznacznie niezgodnie z intencją znakującego oraz, co najważniejsze, niezgodnie ze stanem faktycznym, co jest polską "normą". Ci piraci mogą jednak za swoje piractwo odpowiedzieć jeżeli jakimś krawężnikom wpadnie do głowy egzekwować zakaz. Nie prawidłowość i sensowność jego postawienia, co też jest polska "normą" :/

            Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie stanie na środku trzypasmówki, żeby zastosować się do nieprawidłowo postawionego znaku! Prawda? Dlaczego zatem mamy zwalniać w terenie zabudowanym białymi tablicami i łąką...?
        • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 11:46
          jureek napisał:

          > Pozostaje tylko licytowanie się, kto w bardziej wyszukany,
          > czy bardziej kąśliwy sposób napisze, że władza jest be

          Masz absolutna rację. Bardzo się cieszę, że należysz do tych nielicznych, którym ten burdel nie przeszkadza dostatecznie do wyrażania swojej o nim (kąśliwej) opinii.
          • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 12:19
            emes-nju napisał:

            > Masz absolutna rację. Bardzo się cieszę, że należysz do tych nielicznych, który
            > m ten burdel nie przeszkadza dostatecznie do wyrażania swojej o nim (kąśliwej)
            > opinii.

            Swoją negatywną opinię o pracy organizatorów ruchu czy innych organów wyrażałem już wiele razy. To, że nie włączam się w Wasze zawody, kto bardziej kąśliwie czy w bardziej wyszukany sposób przy każdej nadarzającej się okazji dowali władzy, nie znaczy wcale, że burdel na drogach mi nie przeszkadza.
        • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:43
          jureek napisał:

          > Wątpię, żeby ktokolwiek z tutaj piszących (no może poza Rapidem)
          > miał pojęcie, jak takie projekty wyglądają

          Mi całkiem wystarczy, że wiem jak wygląda oznakowanie dróg. "Trochę" poprawia mi samopoczucie wiedza, że nie moje "widzenia" niekoniecznie są efektem omamów.

          Natomiast, o czym już pisałem, samopoczucie bardzo pogarsza mi świadomość, że naprawdę potężny wysiłek zmierzający do poprawy sytuacji na drogach, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa, jest zaprzepaszczany przez armię suto opłacanych nierobów (nie wypełniają obowiązków nadzorcy), którym nikt nie potrafi do dupy skoczyć.
          • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:46
            emes-nju napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > Wątpię, żeby ktokolwiek z tutaj piszących (no może poza Rapidem)
            > > miał pojęcie, jak takie projekty wyglądają
            >
            > Mi całkiem wystarczy, że wiem jak wygląda oznakowanie dróg.

            Można i tak. Jednemu z ekspertów smoleńskich od Macierewicza też wystarczało to, że czasem latał samolotem jako pasażer.
            • edek40 Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:48
              > Można i tak. Jednemu z ekspertów smoleńskich od Macierewicza też wystarczało to
              > , że czasem latał samolotem jako pasażer.

              Cos mocno ostatnio sie kierujesz ku awiacji. Jakies ciagoty z dziecinstwa?
              • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 13:53
                emes-nju napisał:

                > Chyba jesteś jednym z lansujących tezę o naganności wyrywania zdania z kontekst
                > u?

                Czy z niezacytowanej przeze mnie reszty Twojej wypowiedzi wynikało coś przeciwnego, niż to co zacytowałem? Czy nie napisałeś, że do wypowiadania się w wątku o projektach organizacji ruchu, o zgodności z tymi projektami wystarczy Ci to, co widzisz na drogach?
                • emes-nju Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 14:04
                  jureek napisał:


                  > Czy z niezacytowanej przeze mnie reszty Twojej wypowiedzi
                  > wynikało coś przeciwnego, niż to co zacytowałem?

                  Znaczy nie zadałeś sobie trudu zrozumienia mojej wypowiedzi, ale się czepiasz. Ok.
                  • jureek Re: Temat mocno specjalistyczny 29.07.14, 14:14
                    emes-nju napisał:

                    > Znaczy nie zadałeś sobie trudu zrozumienia mojej wypowiedzi, ale się czepiasz.
                    > Ok.

                    Przeczytałem Twoją wiekopomną wypowiedź już z 5 razy, a Ty mi zarzucasz, że nie zadałem sobie trudu? Może mam ją jeszcze wstecz przeczytać?
      • samspade Re: Temat żałośnie nieciekawy 29.07.14, 15:21
        I juz masz swoj temat. Wypowiedzi merytorycznych(na temat) brak ale postow przybywa. Czyli sie kreci i ogolnie jest tak jak zawsze.
        A pisanie ze kierowcy zli to truizm. Ciekawe ze pisanie o drogach to nie truizm ale prawda objawiona. Ale coz konsekwencja na tym forum to rzadko spotykana rzecz.
    • hannl Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:22
      > "brakuje przepisów, które jednoznacznie wskazywałyby, kto jest odpowiedzialny za
      > objęcie wszystkich dróg na danym terenie projektami organizacji ruchu
      "

      I co? W takiej Szwajcarii, gdzie ponoc wszystko jest cacy i super, znaki stawiaja urzednicy gminni.

      > "73% znakow niezgodnie z projektem"

      I co? Czy wynika z tego, ze owe 73% sa postawione blednie?

      > "Na 42 proc. skontrolowanych odcinków dróg brakowało zatwierdzonej organizacji
      > ruchu". Znaki wiec staly niezgodnie z niezatwierdzonym projektem.

      Ojojoj - Bumagi NJET. I co? Bjez bumagi nie razbierjosz?
      Czy znow z tego wynika, ze wszystkie te znaki postawione sa blednie lub szkodliwie?
      • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:30
        > I co? W takiej Szwajcarii, gdzie ponoc wszystko jest cacy i super, znaki stawia
        > ja urzednicy gminni.

        I to zdanie dowodzi tego, ze nikt nie wie kto i za co odpowiada?

        > I co? Czy wynika z tego, ze owe 73% sa postawione blednie?

        Kiedys jakis ekonomista stwierdzil, ze zgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa, srednio rozgarnieta malpa, na chybil-trafil, bedzie lepiej lokowala oszczednosci obywateli niz urzednicy ZUS. Ale sie rejwach zrobil. Ze to nie prawda, ze oni wiedza lepiej, a maply nie. Fakty jednak byly miazdzace. Dla urzednikow ZUS

        Co zatem wynika z tych 73% znakow postawionych niezgodnie z projektem? Ze lepiej poradzilaby sobie srednio rozgarnieta malpa, wbijajac je na chybil-trafil?

        > Ojojoj - Bumagi NJET. I co? Bjez bumagi nie razbierjosz?

        Twierdzisz, ze w Szwajcarii nikt nie kontroluje organizacji ruchu?
        • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:33
          edek40 napisał:

          > Co zatem wynika z tych 73% znakow postawionych niezgodnie z projektem? Ze lepie
          > j poradzilaby sobie srednio rozgarnieta malpa, wbijajac je na chybil-trafil?

          Z pewnoscia poradzilaby sobie lepiej niz twoj uposledzony zioma z Pultuska.

          > > Ojojoj - Bumagi NJET. I co? Bjez bumagi nie razbierjosz?
          >
          > Twierdzisz, ze w Szwajcarii nikt nie kontroluje organizacji ruchu?

          Skoro w samym Bern 2/3 znakow jest zbyteczna a cala kupa ewidentnie bledna to jak myslisz?
          • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:35
            > Z pewnoscia poradzilaby sobie lepiej niz twoj uposledzony zioma z Pultuska.

            Mozesz skupic sie na tym co ja napisalem, a nie wracac do mojego domniemanego ziomy?

            > Skoro w samym Bern 2/3 znakow jest zbyteczna a cala kupa ewidentnie bledna to j
            > ak myslisz?

            Skad wiadomo, ze jest zbyteczna, skoro nie ma zatwierdzonej organizacji ruchu?
            • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:43
              edek40 napisał:

              > Skad wiadomo, ze jest zbyteczna, skoro nie ma zatwierdzonej organizacji ruchu?

              Ty naprawdę bez papierka nie potrafisz stwierdzić, że np. znak drogowy pokazujący częstotliwości nieistniejącej już stacji radiowej jest zbyteczny? Albo że znak ostrzegający przed zakrętem, jeśli zakrętu nie ma? Bez zatwierdzonej organizacji ruchu nie wiadomo, że takie znaki są zbyteczne? To jest dopiero biurokratyczne podejście, gdy papierek ważniejszy niż rzeczywistość.
              • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:55
                > Ty naprawdę bez papierka nie potrafisz stwierdzić, że np. znak drogowy pokazują
                > cy częstotliwości nieistniejącej już stacji radiowej jest zbyteczny?

                Ani uwazam, ani nie uwazam.

                Uwazam, ze po to sa przepisy (ktore na obywatelach, niezaleznie od wszystkiego, panstwo wyegzekwuje), aby stosowali sie do nich wszyscy.

                A jesli chodzi o tak nieznaczace znaki, to uwazasz, zewlasnie one stanowia te 73% znakow "bez papierow"?

                > Bez zatwierdzonej organizacji ruchu nie wiadomo, że takie znaki są zbyteczne?

                Uwazsz zatem, ze znaki mozna sobie wbijac dowolnie, nastepnie, w przejezdzajac obok, demontowac, bo wydaja sie zbyteczne?

                Sorry, ale organizacja ruchu to takie delikatne cos, do czego znajacy trase sie przyzwyczajaja, wiec liczne zmiany wprowadzaja niepotrzebny zamet. W odniesieniu zas do przyjezdnych znaki pelnia jeszcze wazniejsza role. Nie wyobrazam sobie zatem, ze mozna, tak jak Ty, bagatelizowac kwestie formalne, ktore, na oko, maja zabezpieczac przed samowola, PSM czy chwilowego zidiocenia znakologa.

                Z reszta jesli nie ma ustalonej osoby odpowiedzialnej, jesli nie ma planow, lub sa w zaden sposob niezweryfikowane, skad znakolog bedzie wiedzial, ze jakis lokalny patriota nie robi mu kolo piora? Zapedzilem sie. Nie bedzie wiedzial, bo musialby wyjsc z biura...

                > To jest dopiero biurokratyczne podejście, gdy papierek ważniejszy niż rzeczywistość.

                W jakis sposob wyobrazasz sobie przekazywanie informacji w urzedzie? Na nasiadowce? Jest tam stary czlowiek, ktory pamieta wszystkie znaki i opowiada o nich. A urzednicy notuja. Ale tylko w pamieci, bo rzeczywistosc jest wazniejsza od papierka.
                • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:05
                  edek40 napisał:

                  > A jesli chodzi o tak nieznaczace znaki, to uwazasz, zewlasnie one stanowia te 7
                  > 3% znakow "bez papierow"?

                  Brak mi wiedzy, żebym coś takiego uważał, czy nie uważał. Nie wiem, jakie są plany czy projekty, zatwierdzone, czy niezatwierdzone, więc nie wypowiadam się na ten temat. Chodziło mi o to tylko, że także bez znajomości papierów mogę stwierdzić, że jakiś znak jest zbędny. Nie w każdym przypadku, ale są takie, gdzie jest to możliwe.

                  > Uwazsz zatem, ze znaki mozna sobie wbijac dowolnie, nastepnie, w przejezdzajac
                  > obok, demontowac, bo wydaja sie zbyteczne?

                  Nie uważam, że znaki można ustawiać dowolnie. Znaki powinny być stawiane dobrze.

                  > W jakis sposob wyobrazasz sobie przekazywanie informacji w urzedzie? Na nasiado
                  > wce? Jest tam stary czlowiek, ktory pamieta wszystkie znaki i opowiada o nich.
                  > A urzednicy notuja. Ale tylko w pamieci, bo rzeczywistosc jest wazniejsza od pa
                  > pierka.

                  A co mnie obchodzi, jak w urzędzie przekazywane są informacje? Nie jestem specjalistą od organizacji pracy.
                  • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:09
                    > Brak mi wiedzy, żebym coś takiego uważał, czy nie uważał. Nie wiem, jakie są pl
                    > any czy projekty, zatwierdzone, czy niezatwierdzone, więc nie wypowiadam się na
                    > ten temat. Chodziło mi o to tylko, że także bez znajomości papierów mogę stwie
                    > rdzić, że jakiś znak jest zbędny. Nie w każdym przypadku, ale są takie, gdzie j
                    > est to możliwe.

                    Czyli dokumentacja jet niepotrzebna?

                    > Nie uważam, że znaki można ustawiać dowolnie. Znaki powinny być stawiane dobrze

                    Jaka proponujesz metode?

                    > A co mnie obchodzi, jak w urzędzie przekazywane są informacje? Nie jestem specj
                    > alistą od organizacji pracy.

                    W sumie to masz racje. Obywatele nie powinno obchodzic, jak sie dzieja pewne rzeczy w panstwie. I zapewne nie obchodza, jesli dzieja sie dobrze. Czy mozesz z cala pewnoscia powiedziec, ze Polacy nie maja sie czym interesowac?
                    • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 12:54
                      edek40 napisał:

                      > Czyli dokumentacja jet niepotrzebna?

                      Do tego, żebym ocenił, czy znak jest zbędny, czy nie? W niektórych przypadkach dokumentacja przydałaby mi się do takiej oceny, w innych przypadkach mogę to ocenić bez dokumentacji.

                      > > Nie uważam, że znaki można ustawiać dowolnie. Znaki powinny być stawiane
                      > dobrze
                      >
                      > Jaka proponujesz metode?

                      Ile razy mam powtarzać, że nie jestem specjalistą od stawiania znaków i organizacji ruchu. Ty jednak cały czas próbujesz wciągnąć mnie w takie kwestie.

                      > W sumie to masz racje. Obywatele nie powinno obchodzic, jak sie dzieja pewne rz
                      > eczy w panstwie.

                      Nie napisałem, czy to powinno czy nie powinno obchodzić, bo jestem jak najdalszy od narzucania komukolwiek hobby i zainteresowań. Napisałem, że mnie to nie obchodzi, jak odbywa się komunikacja w urzędzie. Mam inne zainteresowania.

                      > I zapewne nie obchodza, jesli dzieja sie dobrze. Czy mozesz z
                      > cala pewnoscia powiedziec, ze Polacy nie maja sie czym interesowac?

                      Zaraz się wzruszę. Znowu to uderzanie w patriotyczne tony - Polacy to, Polacy tamto.
                      • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:27
                        > Do tego, żebym ocenił, czy znak jest zbędny, czy nie? W niektórych przypadkach
                        > dokumentacja przydałaby mi się do takiej oceny, w innych przypadkach mogę to oc
                        > enić bez dokumentacji.

                        Chocby do tego, aby wykluczyc mozliwosc samowoli obywatelskiej.
                        • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:44
                          edek40 napisał:

                          > Chocby do tego, aby wykluczyc mozliwosc samowoli obywatelskiej.

                          Nie napisałem, że dokumentacja nie jest w ogóle potrzebna. Napisałem tylko tyle, że mi ta dokumentacja nie jest potrzebna (do tego, żeby ocenić, czy niektóre znaki są zbędne, czy nie).
                          • edek40 Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:45
                            > Nie napisałem, że dokumentacja nie jest w ogóle potrzebna.

                            Rozumiem.

                            Dokumentacja nie jest Ci potrzebna, aby widziec brakorobstwo znakoogow.

                            A sam brak dokumentacji jest brakorobstwem czy nie? Czy moze miec wplyw na rzeczywistosc (bez bumagi) czy nie?
                            • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 13:49
                              edek40 napisał:

                              > Dokumentacja nie jest Ci potrzebna, aby widziec brakorobstwo znakoogow.
                              >
                              > A sam brak dokumentacji jest brakorobstwem czy nie? Czy moze miec wplyw na rzec
                              > zywistosc (bez bumagi) czy nie?

                              Pewnie jest brakoróbstwem. I wpływ też może mieć. Jeśli dokumentacja miałaby być do dupy, to jej brak może mieć nawet wpływ pozytywny. Zbyt mało jednak znam temat, żeby coś sensownego napisać.
                • hannl Jak... "wszyscy" maja sie "stosowac"? 29.07.14, 12:06
                  edek40 napisał:

                  > Uwazam, ze po to sa przepisy (ktore na obywatelach, niezaleznie od wszystkiego,
                  > panstwo wyegzekwuje), aby stosowali sie do nich wszyscy.

                  Jak "wszyscy"?
                  Przeciez ty jestes "zbyt inteligentny" "aby polegac na tak watlych przeslankach jak" znaki ograniczenia predkosci bo "w takich miejscach zwalnia" tylko "Jurek, oraz ktos, kto nigdy nie rozpedza sie powyzej 50 km/h".

                  Znaczy mala poprawka:
                  "Przepisy sa po to" "aby stosowali sie do nich wszyscy" - z wyjatkiem "zbyt inteligentnych"?
            • hannl Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 11:23
              edek40 napisał:

              > Mozesz skupic sie na tym co ja napisalem, a nie wracac do mojego domniemanego z
              > iomy?

              Skupilem sie. Nie wiem, co przyklad z przewidywaniem przyszlych zdarzen ma do stawiania znakow do istniejacych sytuacji drogowych.

              > Skad wiadomo, ze jest zbyteczna, skoro nie ma zatwierdzonej organizacji ruchu?

              Stad, ze sami urzednicy za to odpowiedzialni to przyznaja.
        • jureek Re: Bjez bumagi nikak nie razbierjosz. 29.07.14, 10:53
          edek40 napisał:

          > Kiedys jakis ekonomista stwierdzil, ze zgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa,
          > srednio rozgarnieta malpa, na chybil-trafil, bedzie lepiej lokowala oszc
          > zednosci obywateli niz urzednicy ZUS. Ale sie rejwach zrobil. Ze to nie prawda,
          > ze oni wiedza lepiej, a maply nie. Fakty jednak byly miazdzace. Dla urzednikow
          > ZUS

          Pewnie chodzi Ci o znany powszechnie eksperyment z małpą kontra profesjonalni maklerzy, którzy też nie okazali się lepsi od małpy. Edek nie byłby jednak Edkiem, żeby czegoś nie podmienić, tak żeby jak najlepiej pasowało to do jego ideologii, że prywatne MUSI być lepsze od państwowego. Czyżby maklerzy prywatnych funduszy emerytalnych byli lepsi od małpy, a tylko urzędnicy ZUS inwestować nie potrafią? Wyniki OFE jakoś o tym nie świadczą.
    • emes-nju Re: 73% znakow niezgodnie z projektem 05.08.14, 10:56
      Kto odpowiada, wiadomo. Wiadomo też, że jeżeli w wypadku spowodowanego przez znakologa nie bierze udziału jakiś funkcjonariusz, to szanse na pociągnięcie znakologa do odpowiedzialności są w praktyce żadne.

      Inaczej więzienia byłyby pełne znakologów, a nie cyklistów po jednym piwie :P

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka