Dodaj do ulubionych

Skąd wziął się słowacki sukces BRD

22.07.14, 14:08
Ciekawa rozmowa z szefem słowackiego MSW. Wygląda, jakby oni mieli konkretny plan i go krok po kroku realizowali, a nie jak u nas - tylko gadali i reagowali na głośne wypadki wysypem idiotycznych propozycji:
www.brd24.pl/rozmowy/robert-kalinak-slowackim-sukcesie-brd/
Obserwuj wątek
    • poohdell Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 14:33
      Ciekawa dla różnych teoretyków, którzy twierdzą, że podstawa to szkolenie. Słowacy "szkolą" kierowców klikukrotnie wyższymi mandatami, większą liczbą fotoradarów (w przeliczeniu) oraz patrolami zatrzymującymi auta jak leci. Czyli to wszystko co w Polsce oceniane jest jako opresyjne działania złej władzy, niemające wpływu na bezpieczeństwo. Ciekawe, że Polak wjeżdżający do Slowacji nagle wie, jak należy jeździć przepisowo i szkoleń nie potrzebuje.
      • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 14:42
        > Ciekawa dla różnych teoretyków, którzy twierdzą, że podstawa to szkolenie. Słow
        > acy "szkolą" kierowców klikukrotnie wyższymi mandatami, większą liczbą fotorada
        > rów (w przeliczeniu) oraz patrolami zatrzymującymi auta jak leci. Czyli to wszy
        > stko co w Polsce oceniane jest jako opresyjne działania złej władzy, niemające
        > wpływu na bezpieczeństwo.

        Zalozylem juz na tem temat watek, ale przypomne:

        "Przy każdych zmianach przepisów Ministerstwo Spraw Wewnętrznych komunikuje zmiany za pomocą wszystkich dostępnych środków. Na przykład w momencie wprowadzenia reguły ustępowania pierwszeństwa tramwajom przez pieszych, w tramwajach rozdawane były ulotki, a na przystankach komunikacji wyposażonych w systemy audio emitowane były specjalne komunikaty."

        To jest karanie jak leci? Widzisz moze roznice w podejsciu?

        Tymczasem w Polsce: "W 2013 r. policja miała „zaktywizować działania”, by lepiej chronić pieszych na drogach. Ale przez pół roku policjanci tylko czekali na dokument. Nie potrafią wykazać, że zrobili coś więcej w porównaniu do 2012 r."

        A moze to jest dwukrotne zwiekszenie aktywnosci, polaczone z modernizacja sprzetu i 12% zwiekszeniem obsady?
            • samspade Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 15:25
              Bez jaj. A czym to charakteryzujesie OZ na poludniu ze latwiej go rozpoznac?
              Zreszta teraz sobie przypomnielem mondrosc przeczytana na tym forum. Poniewaz wjazd do Radomia jest ustawiony dziwnie zwalnia to z obowiazku jazdy w calym miescie zgodnie z przepisami. Zreszta pal licho przepisy. Jadac mniej niz 70 jest sie zawalidroga.
            • klemens1 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 16:39
              edek40 napisał:

              > > Polak wjeżdża do Slowacji i wie, że w terenie zabudowanym 50.
              >
              > Juz nawet na poludniu Polski latwiej, z uwagi na charakter, rozpoznac obszar za
              > budowany.

              Tak za idealnie to tam nie jest (Czechy, Słowacja). Są obszary słabo zabudowane i jest 50. Chociaż takich jaj jak u nas, czyli zabudowane szczere pole, jednak nie widziałem.
              A Austrii za to nagminnie stosuje się 70 przy wjeździe/wyjeździe, gdzie zabudowa faktycznie u nas kwalifikowałaby się na 50 i obowiązkowy patrol pilnujący bezpieczeństwa.
              • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 19:42
                > Tak za idealnie to tam nie jest (Czechy, Słowacja). Są obszary słabo zabudowane
                > i jest 50. Chociaż takich jaj jak u nas, czyli zabudowane szczere pole, jednak
                > nie widziałem.

                Otoz to. To kwestia skali. Bledy i wypaczenia sa wszedzie. Gorzej, gdy brak bledu staje sie przypadkiem.

                > A Austrii za to nagminnie stosuje się 70 przy wjeździe/wyjeździe, gdzie zabudow
                > a faktycznie u nas kwalifikowałaby się na 50 i obowiązkowy patrol pilnujący bez
                > pieczeństwa.

                Szkoda gadac.
      • mcbet Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 15:41
        Zgodzę się trochę z Tobą i trochę z Edkiem.

        Po pierwsze Polacy na Słowacji jadą zgodnie z oznakowaniem, bo kara jest dotkliwa. I u nas też powinna być bardziej dotkliwa.
        Po drugie - jednak Słowacy mają jakiś konkretny pomysł na całość np. te badania psychiatryczne pijanych kierowców i obowiązek konsultacji z psychologiem transportu.
        • poohdell Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 15:58
          U nas na tapecie jest, czy warto ścigac pijanych kierowcow, bo to tylko "margines" poruszajacych sie po drogach. Jakby wladza nakazała badania psychiatryczne, to dopiero bylaby jazda o ograniczaniu wolności, bezdusznych przepisach itp. Słowacja wprowadza przepis i go egzekwuje. Amen. A nie czeka na reakcje spoleczeństwa, czy im się spodoba, czy nie.
          • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 22.07.14, 21:19
            > U nas na tapecie jest, czy warto ścigac pijanych kierowcow, bo to tylko "margin
            > es" poruszajacych sie po drogach.

            BRD to spektrum. Ja osobiscie nie zgadzam sie z tym, ze policja koncentruje sie nieomal w 100% tylko na dwoch wykroczeniach. Predkosci i pijanstwie.

            > Jakby wladza nakazała badania psychiatryczne,
            > to dopiero bylaby jazda o ograniczaniu wolności, bezdusznych przepisach itp.

            Zawsze, wobec bezczynnosci wladz, mozesz ryzykowac dowolne stwierdzenie, jakby to bylo, gdyby wreszcie sie za cos wziela...
            • poohdell Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 09:28
              Zawsze, wobec bezczynnosci wladz, mozesz ryzykowac dowolne stwierdzenie, jakby
              > to bylo, gdyby wreszcie sie za cos wziela...

              Na zasadzie analogii - co sie działo, jak zaczeto wprowadzac fotoradary. Tomasz Lis sie prawie popłakał.W końcu władza skulila uszy i fotoradary sa poprzedzane znakiem o nich informujacym. Czy uważasz, ze to jest opresyjne ze strony wladzy? Nie, to jest bez sensu calkowicie. Choć, oczywiście, w tych miejscach wszyscy zwalniaja, a potem rura. Slowacja idzie drogą, jaka kilkadziesiat lat temu przeszły Francja, Niemcy itd. Zaostrzanie przepisów i ich egzekucja. Informowanie społeczenstwa TYŻ, ale na zasadzie:"halo, taki mamy tu przepis i sie masz stosować".
              • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 10:04
                poohdell napisał(a):

                > Na zasadzie analogii - co sie działo, jak zaczeto wprowadzac fotoradary. Tomasz
                > Lis sie prawie popłakał.

                Lis też płakał? Pamiętam tylko, jak strasznie histeryzował Durczok w jakimś artykule. Posunął się on nawet do takich bzdur, jakoby w Niemczech ograniczenia prędkości na autostradach były tylko w miejscach robót drogowych, albo że jazda zgodnie z przepisami nad morze musiałaby zająć 2 dni (tymczasem przejazd z Ustrzyk Dolnych do Międzyzdrojów, czyli niecałe 1000 kilometrów to nawet nie 11 godzin).
                  • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 10:35
                    poohdell napisał(a):

                    > Lisa pamietam, gardłował, bo mu na drodze do roboty postawili.

                    Takie zachowanie celebrytów też nie sprzyja bezpieczeństwu na drodze. Nie wyobrażam sobie, żeby w niemieckiej telewizji jakiś celebryta butnie przechwalał się, że jeździ "szybko ale bezpiecznie". Takie nieopanowanie instynktów to rzecz wstydliwa, jak pierdnięcie w towarzystwie, a nie powód do przechwalania się. Nawet jak jakiemuś celebrycie trafi się, że zostanie przyłapany na łamaniu przepisów (oczywiście, że nie są święci), to nie obwinia wszystkich naokoło, tylko przyznaje swoją winę. Charakterystyczna jest tu np. wypowiedź trenera piłkarzy, który z powodu punktów (prędkość + telefonowanie podczas jazdy) musiał na pół roku oddać prawo jazdy.
                    "Selbstverständlich stehe ich dazu, dass ich manchmal leider zu schnell gefahren bin, ich weiß, dass ich mich hier zügeln muss. Ich habe meine Lektion gelernt und werde mein Fahrverhalten ändern. Es gibt da nichts schönzureden, natürlich muss ich jetzt mit den Konsequenzen leben und nutze häufig die Bahn."
                    (Oczywiście przyznaję, że czasem niestety jechałem zbyt szybko, wiem, że muszę się pohamować w tym zakresie. Dostałem nauczkę i zmienię swoją jazdę. Nie ma co owijać w bawełnę, muszę oczywiście ponieść konsekwencje i częściej korzystać z kolei)


                        • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 12:13
                          > Zgadza się.

                          A to przeciez krew z krwi narodu. No nic sie nie da zrobic. Nawet oburzac sie nie warto.

                          Co innego jak jakis lekarz na przyklad cos przeskrobie. O.... To sie dzieje. gazety trabia na prawo i lewo, ze zabil, okaleczyl... A policjant, ktory jedzie za szybko, czy jasnie pan posel... Nie warto pisac.
                          • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 13:35
                            edek40 napisał:

                            > Co innego jak jakis lekarz na przyklad cos przeskrobie. O.... To sie dzieje. ga
                            > zety trabia na prawo i lewo, ze zabil, okaleczyl... A policjant, ktory jedzie z
                            > a szybko, czy jasnie pan posel... Nie warto pisac.

                            Przecież piszą. Nawet niektóre tabloidy specjalnie za jakimiś politykami jeżdżą, żeby nagrać ich wyczyny.
                                • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 14:21
                                  > A co innego prasa może zrobić oprócz opisania?

                                  Uczepic sie, jak rzep psiego ogona. Opisac, wyszydzic, sprobowac przeprowadzic wywiad, napisac felieton o fatalnym skutku wystepkow ludzi na swieczniku, nie tylko na BRD, pojechac po organach scigania, ktore czasem zaskakuja poblzaniem, a na koniec tluc az do wyzygania czy immunitet, majacy w zalozeniu chronic politycznie nie stal sie aby glownie patentem na bezkarnosc.

                                  Zdaje sie, ze o prasie cos sie mowi, ze to ktoras tam wladza.

                                  Nixona wysadzili z siodla...
                                    • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 15:04
                                      > Ty myślisz, że ci dziennikarze inaczej jeżdżą?

                                      Wszyscy?

                                      Nie ma nad nimi nikogo myslacego?

                                      To jest wlasnie to, co mnie poraza. Wszyscy, od gory do dolu, maja BRD w dupie. Chyba, ze zupelnie przypadkiem nastapi spadek. Wtedy "zasluzeni" wipinaja piersi. Gdy nastapi wzrost winni sa kierowcy...
                                      • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 15:28
                                        edek40 napisał:

                                        > > Ty myślisz, że ci dziennikarze inaczej jeżdżą?
                                        >
                                        > Wszyscy?

                                        Nie wiem, czy wszyscy. Niektórzy może nie piracą, ale wtedy zostaną wyszydzeni jako ci, co to "srają w zbroję" albo "świętoszki".

                                        > Nie ma nad nimi nikogo myslacego?

                                        Widzę tęsknotę za dobrym władcą, takim ojcem narodu - surowym, ale mądrym i sprawiedliwym.
                                        • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 15:32
                                          > Nie wiem, czy wszyscy. Niektórzy może nie piracą, ale wtedy zostaną wyszydzeni
                                          > jako ci, co to "srają w zbroję" albo "świętoszki".

                                          Duzo zalezy od sposobu narracji. Jesli bedzie to polajanka w stylu najlepszych komunistycznych agitek, to nie wroze sukcesu. Ludzi trzeba traktowac, nawet glupkow, tak, aby nie czuli sie jak glupki.

                                          > Widzę tęsknotę za dobrym władcą, takim ojcem narodu - surowym, ale mądrym i spr
                                          > awiedliwym.

                                          Ale smieszne.
                                          • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 15:40
                                            edek40 napisał:

                                            > Duzo zalezy od sposobu narracji. Jesli bedzie to polajanka w stylu najlepszych
                                            > komunistycznych agitek, to nie wroze sukcesu. Ludzi trzeba traktowac, nawet glu
                                            > pkow, tak, aby nie czuli sie jak glupki.

                                            Poprzednio pisałeś, że tych piracących polityków powinni łajać bezlitośnie, a teraz znowu, że powinni delikatnie.

                                            > > Widzę tęsknotę za dobrym władcą, takim ojcem narodu - surowym, ale mądrym
                                            > i spr
                                            > > awiedliwym.
                                            >
                                            > Ale smieszne.

                                            Niestety to nie jest śmieszne, bo taka tęsknota, to pożywka dla wszelkiej maści totalitaryzmów.

                                            • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 16:13
                                              > Poprzednio pisałeś, że tych piracących polityków powinni łajać bezlitośnie, a t
                                              > eraz znowu, że powinni delikatnie.

                                              Politycy, z natury, musza miec twarde dupska. Osobiscie malo mnie obchodzi, jesli za swoje zarejestrowane wystepki zaplaca jakas tam cene.

                                              Delikatnie to trzeba do ogolu. A wlasciwie sprytnie. GDAKa kiedys wymyslila znakomity tytul akcji, ktora oczywiscie juz przepadla. Brzmial on "zle nawyki dobrych kierowcow".

                                              > Niestety to nie jest śmieszne, bo taka tęsknota, to pożywka dla wszelkiej maści
                                              > totalitaryzmów.

                                              Bo sprawny premier to za malo? Musi byc dyktator?
                                          • poohdell Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 15:43
                                            Wczoraj w TV przez przypadek był wywiad z Wodeckim. Nie to, zeby mnie on rajcował, ale akurat mowil o tym, ze przepisy sa złe, a nieuczciowe jest to, ze on kupił auto, które ma 240 km, a moze z nich wykorzystac koni 100. Taki stary pierdziel pieprzy w TV i co taki przecietny Polaczek-szaraczek ma myśleć? Myśli: "Jak on tak muwi, to tyż bendem szypko jeżdził."
                                            • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 16:14
                                              > Wczoraj w TV przez przypadek był wywiad z Wodeckim. Nie to, zeby mnie on rajcow
                                              > ał, ale akurat mowil o tym, ze przepisy sa złe, a nieuczciowe jest to, ze on ku
                                              > pił auto, które ma 240 km, a moze z nich wykorzystac koni 100. Taki stary pierd
                                              > ziel pieprzy w TV i co taki przecietny Polaczek-szaraczek ma myśleć? Myśli: "Ja
                                              > k on tak muwi, to tyż bendem szypko jeżdził."

                                              I tu wlasnie prasa powinna takie rzeczy bezlitosnie wytykac. Prowadzacy rowniez.

                                              Pan Wodecki moze kupic sobie czas na torze i sprawdzac auto.

                                              MOje ma zaledwie 200 KM. Rzadko kiedy przekraczam 120 km/h. Da sie.
                                              • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 16:23
                                                edek40 napisał:

                                                > I tu wlasnie prasa powinna takie rzeczy bezlitosnie wytykac. Prowadzacy rowniez
                                                > .
                                                >
                                                > Pan Wodecki moze kupic sobie czas na torze i sprawdzac auto.
                                                >
                                                > MOje ma zaledwie 200 KM. Rzadko kiedy przekraczam 120 km/h. Da sie.

                                                No coś takiego! Muszę się zgodzić z Edkiem w 100%.
                                                • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 24.07.14, 09:56
                                                  > No coś takiego! Muszę się zgodzić z Edkiem w 100%.

                                                  Ale jak zwykle nie do konca. Mnie do bialosci wkurzaja bezsensowne ograniczenia.

                                                  Dawno juz nie jechalem Trasa Lazienkowska. Ostatnio zaznalem tej przyjemnosci i uwaznie przygladalem sie znakom. Otoz na opisywanym odcinku obowiazuje 80 km/h. Jednak na jakichs 100 m ograniczono predkosc do 60 km/h. Z powodu.... Z powodu znanego znakologowi. Oczywiscie wszyscy, ze mna na czele, olewali ograniczenia. Wszyscy jechali w przedziale 70-80 km/h. Czyli calkowicie racjonalnym? Po jaki grzyb wiec te szarpanki? Po co naciagniete 80 km/h, a potem spowolnienie, z niezbyt wyraznego powodu, do 60 km/h?
                                                  • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 24.07.14, 16:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > No coś takiego! Muszę się zgodzić z Edkiem w 100%.
                                                    >
                                                    > Ale jak zwykle nie do konca.

                                                    W sprawie Wodeckiego zgadzam się z Tobą do końca.
                                                    Nie znaczy to jednak, że we wszystkim się z Tobą zgadzam. W sprawie Łazienkowskiej wypowiadać się nie będę, bo brakuje mi wiedzy.
                      • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 11:11
                        > Dotknąłeś tu kwestii dość ciekawej: nieprzestrzeganie przepisów to taki sam obc
                        > iach jak puszczanie bąków w towarzystwie. Ile dumnym mieszkańcom Bolandii zajmi
                        > e uswiadomienie sobie tego? 20 lat?

                        Nikt w Polsce nawet nie probuje kreowac pewnych zachowan. Wyciaga bat, strzela kilka razy, obraza wszystkich i... policja wraca w krzaki.

                        Kazda zapowiedz zaostrzenia mandatow, poniewaz dotychczasowe nie dzialaja, wywoluje we mnie silny sprzeciw. Aby stwierdzic, ze dotychczasowe nie dzialaja, nalezy sprawdzic jak dzialaja. Jesli czasem jezdzisz samochodem, a zakladam, ze tak, widzisz na bank mnostwo pomniejszych i wiekszych wykroczen, nie zwiazanych z predkoscia, ktore moga byc powodem kraksy. Czy sa scigane? Hm...
                        • hannl "Nikt w Polsce"? 24.07.14, 16:27
                          edek40 napisał:

                          > Nikt w Polsce nawet nie probuje kreowac pewnych zachowan.

                          Myslisz, ze gdy NIE zwalniasz na widok znaku ograniczenia (bo uwazasz sie za "zbyt inteligentnego") nie "kreujesz" okreslonych "zachowan" wsrod innych uzytkownikow drog?

                          Uwazasz sie tez za niewidzialnego?
                          • edek40 Re: "Nikt w Polsce"? 24.07.14, 16:28
                            > Myslisz, ze gdy NIE zwalniasz na widok znaku ograniczenia (bo uwazasz si
                            > e za "zbyt inteligentnego") nie "kreujesz" okreslonych "zachowan"
                            > wsrod innych uzytkownikow drog?

                            Nie.

                            > Uwazasz sie tez za niewidzialnego?

                            Alez jak najbardziej.

                            Staram sie po prostu nie jezdzic wolniej niz policja...
                            • hannl Re: "Nikt w Polsce"? 24.07.14, 16:37
                              edek40 napisał:

                              > > Myslisz, ze gdy NIE zwalniasz na widok znaku ograniczenia (bo uwazasz sie
                              > > za "zbyt inteligentnego") nie "kreujesz" okreslonych "zachowan"
                              > > wsrod innych uzytkownikow drog?
                              >
                              > Nie.

                              Ponoc nic nie jest tak przekonujace, jak osobisty przyklad.
                              Ale jak wiadomo, to tylko kolejna zasada nie dotyczaca "zbyt inteligentnych".
                              • edek40 Re: "Nikt w Polsce"? 24.07.14, 16:40
                                > Ponoc nic nie jest tak przekonujace, jak osobisty przyklad.

                                Ciesze sie, ze az tak wysoko cenisz moja osobe.

                                Sam jeden edek na caly kraj moze dac dobry przyklad. No. no...
                                • hannl Re: "Nikt w Polsce"? 24.07.14, 16:45
                                  edek40 napisał:

                                  > Sam jeden edek na caly kraj moze dac dobry przyklad.

                                  Gdzies sie dopatrzyl tym razem "calego kraju"?
                                  Kilkunastu lub kilkudziesieciu, ktorych mozesz zainspirowac kazdego dnia, gdy "nie zwalniasz" na ograniczeniu to tez niezly wynik.
                                  • edek40 Re: "Nikt w Polsce"? 24.07.14, 16:47
                                    > Kilkunastu lub kilkudziesieciu, ktorych mozesz zainspirowac kazdego dnia
                                    > , gdy "nie zwalniasz" na ograniczeniu to tez niezly wynik.

                                    Kluczowe jest to, jaki jest powod tego ograniczenia.

                                    Jezeli tego powodu nie potrafi wyjasnic nawet sam znakolog, jak bylo w przypadku postawienia fotoradaru i zwiazanego z tym zmniejszenia predkosci do 30 km/h, to chyba nie oczekujesz, ze obywatele to pojma. Taki mondry urzednik nie wiedzial...
                                    • hannl Re: "Nikt w Polsce"? 24.07.14, 17:06
                                      edek40 napisał:

                                      > Kluczowe jest to, jaki jest powod tego ograniczenia.

                                      Z punktu widzenia innych kierowcow (zwlaszcza mlodych), dzieci obserwujacych ruch "kluczowy" jest FAKT istnienia kierowcow nie zwalniajacych na ograniczeniach.
                                      • edek40 Re: "Nikt w Polsce"? 25.07.14, 10:30
                                        > Z punktu widzenia innych kierowcow (zwlaszcza mlodych), dzieci obserwujacych ru
                                        > ch "kluczowy" jest FAKT istnienia kierowcow nie zwalniajacych na ograni
                                        > czeniach.

                                        Sam wiec widzisz, jak wazne jest rozwazne stawianie ograniczen.
                                        • hannl Re: "Nikt w Polsce"? 25.07.14, 11:11
                                          edek40 napisał:

                                          > Sam wiec widzisz, jak wazne jest rozwazne stawianie ograniczen.

                                          "Widze", ze w krajach, gdzie kierowcy nie jezdza z predkosciami obowiazujacymi tylko z predkosciami, ktore ONI uwazaja za "rozwazne" ilosc ofiar smiertelnych niepredko zmaleje.
                                          • edek40 Re: "Nikt w Polsce"? 25.07.14, 11:13
                                            > "Widze", ze w krajach, gdzie kierowcy nie jezdza z predkosciami obowiazujacymi
                                            > tylko z predkosciami, ktore ONI uwazaja za "rozwazne" ilosc ofiar smiert
                                            > elnych niepredko zmaleje.

                                            Musze ponowic. Moze wreszcie Ty sam to dostrzezesz, jak wazne jest rozwazne stawianie znakow, w tym ograniczen predkosci.
                                            • hannl Re: "Nikt w Polsce"? 25.07.14, 11:17
                                              edek40 napisał:

                                              > Musze ponowic.

                                              Po kierowcy jezdzacym nie z predkosciami obowiazujacymi tylko takimi, ktore ON uwaza za "rozwazne" nie spodziewalem sie niczego innego.
                                              • edek40 Re: "Nikt w Polsce"? 25.07.14, 11:28
                                                > Po kierowcy jezdzacym nie z predkosciami obowiazujacymi tylko takimi, ktore
                                                > ON
                                                uwaza za "rozwazne" nie spodziewalem sie niczego innego.

                                                Rozumiem zatem, ze po znakologach rowniez niczego sie nie spodziewasz? Nieladnie.
                                                  • edek40 Tak, juz wiem!!!! 25.07.14, 12:26
                                                    Na przyklad TU mamy jakze gleboko przemyslane ograniczenie do 30 km/h. Aby nie nabic sobie guza na lezacym policjancie. Przemyslane? Hm... Naturalnie, przeciez znaki stawiane sa z wielkim rozmyslem, wiec niemozliwe, aby znakolog przeoczyl wjazd na te ulice.

                                                    A najlepsza metoda, aby nie marudzic, jak edek, to nie zwracac uwagi na znaki i nie znac przepisow. Skoro nawet znakolog nie zawraca sobie tym glowy...
                                                  • hannl Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 14:40
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W Szwajcarii kierowcy po prostu staleliby i stali. A nasi.
                                                    > Sa zbyt inteligentni, aby stac?

                                                    Buo COS TAKIEGO to w takiej Szwajcaryi "zdecydowanie!!!" nie do pomyslenia!
                                                    Dlatego tamtejsi kierowcy ciagle tacy "nieinteligentni":
                                                    0:45 Sekunda >:
                                                  • edek40 Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 15:08
                                                    > Jak ktos tak inteligentny jak ty tego nie rozumie to jak ma TO zrozumiec nieint
                                                    > eligentny Szwajcar?

                                                    W Szwajcari bylem tylko raz i nie podobalo mi sie. Z reszta tylko na lotnisku. Skad mam wiedziec co to. Czy w tym miejscu kierowca TIRa musi interpretowac co ma zrobic, czy po prostu czeka do zmilowania?
                                                  • hannl Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 15:23
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W Szwajcari bylem tylko raz i nie podobalo mi sie. Z reszta tylko na lotnisku.
                                                    > Skad mam wiedziec co to. Czy w tym miejscu kierowca TIRa musi interpretowac co
                                                    > ma zrobic, czy po prostu czeka do zmilowania?

                                                    Przeciez oznakowanie w Szwajcaryi jest swietne, znakomite i bez zarzutu.
                                                  • hannl Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 15:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czy inteligencja jest nierozerwanie zwiazana z poslugiwanie sie jezykiem niemieckim?

                                                    1. Inteligencja powinna wystarczyc, zeby wyciagnac kilka wnioskow z samych zdjec.
                                                    2. To nie jest niemiecki tylko Schweizer Deutsch a wiec co, co w Niemczech leci w telewizji z napisami (jak w Polsce czeskie filmy)
                                                    3. Mowa jest o "lesie znakow" w Szwajcarii, ktory stwarza powazne dodatkowe zagrozenie dla bezpieczenstwa ruchu (a wiec o tej "innowacji", ktora twoj uposledzony zioma z Pultuska propagowal zawziecie dla Warszawy: nawet po kilka(!) dodatkowych duzych(!) tablic na kazdym(!) zjezdzie/wjezdzie na drogi przelotowe) a takze o absurdalnosci wielu znakow, ktore sa niezrozumiale.
                                                    4. W Bern urzednicy miejscy sami przyznaja, ze okolo 50% znakow jest zbyteczne. Na przestrzeni ostatnich 10 lat zamiast ta ilosc jednak zredukowac doladowano 50% znakow wiecej.

                                                    Jak wiec widac w Szwajcarii jest wszystko swietnie i duzo lepiej.
                                                  • hannl Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 16:09
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jak wiec widac w Szwajcarii jest wszystko swietnie i duzo lepiej.
                                                    >
                                                    > Obawiam sie, ze jest.

                                                    Przeciez widac, ze jest duzo lepiej: 3 razy wiecej znakow niz w ogole potrzeba, do tego cala kupa takich, ze kierowcy ich nie rozumieja to przeciez duzo lepiej. Bo przecie duzo wiecej to duzo lepiej.
                                                  • edek40 Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 16:12
                                                    > Przeciez widac, ze jest duzo lepiej: 3 razy wiecej znakow niz w ogole potrzeba,
                                                    > do tego cala kupa takich, ze kierowcy ich nie rozumieja to przeciez duzo lepie
                                                    > j. Bo przecie duzo wiecej to duzo lepiej.

                                                    Nie. Ma byc tyle ile trzeba, tam gdzie trzeba i takie jak trzeba.

                                                    A to wymaga udania sie na miejsce, co przerasta.

                                                    A propos nadmiaru znakow. Nie chce mi sie sprawdzac, czy to juz pelne 4 lata, czy nie, ale pod Warszawa, na ruchliwej wyjazdowce, jest wyrazny nadmiar znakow. Otoz sa dwa odwolania OZ, umieszczone dla pewnosci w odleglosci jakichs 300 m. To juz szwajcarski nadmiar?
                                                  • hannl Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 16:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie. Ma byc tyle ile trzeba, tam gdzie trzeba i takie jak trzeba.
                                                    >
                                                    > A to wymaga udania sie na miejsce, co przerasta.

                                                    Chcesz przez to powiedziec, ze szwajcarscy znakolodzy to nieuki?

                                                    > A propos nadmiaru znakow. Nie chce mi sie sprawdzac, czy to juz pelne 4 lata, c
                                                    > zy nie, ale pod Warszawa, na ruchliwej wyjazdowce, jest wyrazny nadmiar znakow.
                                                    > Otoz sa dwa odwolania OZ, umieszczone dla pewnosci w odleglosci jakichs 300 m.
                                                    > To juz szwajcarski nadmiar?

                                                    "Dwa" znaki? "Nadmiar"? W Bern jest 18000 znakow. Jak by wynikalo z reportazu - 12000 (dwanascie tysiecy!) z nich zupelnie niepotrzebne. Czym ty kolego d... zawracasz.
                                                  • edek40 Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 16:35
                                                    > Chcesz przez to powiedziec, ze szwajcarscy znakolodzy to nieuki?

                                                    Twierdzisz, ze stawiaja znaki bez mapy, bez badan, i bez obecnosci na miejscu?

                                                    Toz musialyby byc to takie tuzy znakologii, jak nasi!!!

                                                    > "Dwa" znaki? "Nadmiar"? W Bern jest 18000 znakow. Jak by wynikalo z reportazu -
                                                    > 12000 (dwanascie tysiecy!) z nich zupelnie niepotrzebne. Czym ty kolego d... z
                                                    > awracasz.

                                                    Same podublowane?
                                                  • hannl Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 16:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Chcesz przez to powiedziec, ze szwajcarscy znakolodzy to nieuki?
                                                    >
                                                    > Twierdzisz, ze stawiaja znaki bez mapy, bez badan, i bez obecnosci na miejscu?

                                                    Gdzie niby to "twierdze"? Masz halucynacje?
                                                    Zadaje pytanie wynikajace z twojej wypowiedzi sugestii.

                                                    > Toz musialyby byc to takie tuzy znakologii, jak nasi!!!

                                                    Jesli postawili nie 2 razy tyle a 3 razy tyle znakow niz potrzeba to moze nawet wieksze tuzy?

                                                    > Same podublowane?

                                                    Skad ja mam to niby wiedziec?
                                                  • edek40 Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 16:44
                                                    > Zadaje pytanie wynikajace z twojej wypowiedzi sugestii.

                                                    Przeciez porownujesz Szwajcarie do Polski. Jakis powod po temu musi byc. Jakies podobienstwa.

                                                    > Jesli postawili nie 2 razy tyle a 3 razy tyle znakow niz potrzeba to moze nawet
                                                    > wieksze tuzy?

                                                    Uwazasz, ze u nas jest lepiej? A moze uwazasz, ze tez jest tak duzo znakow, ale wszystkie prawidlowe?
                                                  • hannl Re: Zdecydowanie!!! 25.07.14, 16:52
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Przeciez porownujesz Szwajcarie do Polski. Jakis powod po temu musi byc. Jakies
                                                    > podobienstwa.

                                                    "Podobienstw" np. w nadmiernej ilosci znakow i niezrozumialoesci sporej ilosci uz nich ciagle nie widzisz?

                                                    > Uwazasz, ze u nas jest lepiej?

                                                    Co ma do rzeczy to, co ja "uwazam"?
                                                    Jesli gdzies w Polsce jest 4 razy wiecej znakow niz potrzeba to jest pewnie gorzej niz w Bern a jesli "tylko" dwa razy wiecej to lepiej. I co w zwiazku z tym? Masz jakies liczby to je przedstaw.

                                                    > A moze uwazasz, ze tez jest tak duzo znakow, ale wszystkie prawidlowe?

                                                    Czy ty naprawde nie jestes w stanie pojac prostej wypowiedzi?
                                                    Jak znaki, ktore nawet wg. odpowiedzialnych urzednikow sa "zbedne" lub nawet bledne moga byc "prawidlowe"?
                • bimota Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 11:08
                  tymczasem przejazd z Ustrz
                  > yk Dolnych do Międzyzdrojów, czyli niecałe 1000 kilometrów to nawet nie 11 godz
                  > in).

                  I TERAZ DO KONCA ZYCIA BEDZIESZ KLEPAL O TEJ TRASIE...

                  A PRZYZNAJESZ, ZE W NIEMCZECH PRZEPISY SA BARDZIEJ RESTRYKCYJNE... ? BO DO TEGO SIE COS NIE ODNIOSLES...
                  • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 16:48
                    klemens1 napisał:

                    > jureek napisał:
                    >
                    > > Lis też płakał?
                    >
                    > Tak, chodziło mu chyba o fotoradar przed Piasecznem (czy też Mysiadłem). I słus
                    > znie, bo kryteriów zabudowanego ten obszar w żaden sposób nie spełnia.

                    W takim razie, żeby płacz był słuszny, to powinien płakać o to, że obszar zabudowany jest nieprawidłowo wyznaczony, a nie o fotoradar. Takiego wysiłku umysłowego można chyba wymagać od pana Lisa?

                    • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 24.07.14, 10:32
                      > W takim razie, żeby płacz był słuszny, to powinien płakać o to, że obszar zabud
                      > owany jest nieprawidłowo wyznaczony, a nie o fotoradar. Takiego wysiłku umysłow
                      > ego można chyba wymagać od pana Lisa?

                      Takiego wysilku nie mozna wymagac asolutnie od nikogo.

                      Ani od znakologa, ktory wyznacza obszar zabudowany z naruszeniem przepisow.

                      Ani od ITD, ktore stawia fotoradar w miejscu o watpliwych "walorach"

                      Ani samej policji, bo chyba nie slepna i nie debileja w tym (innych podobnych) miejscu na tyle, aby nie przekazywac swoich uwag wyzej. Predzej juz ustawia sie z suszarka z drugiej strony.
                    • klemens1 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 24.07.14, 14:44
                      jureek napisał:

                      > > Tak, chodziło mu chyba o fotoradar przed Piasecznem (czy też Mysiadłem).
                      > I słus
                      > > znie, bo kryteriów zabudowanego ten obszar w żaden sposób nie spełnia.
                      >
                      > W takim razie, żeby płacz był słuszny, to powinien płakać o to, że obszar zabud
                      > owany jest nieprawidłowo wyznaczony, a nie o fotoradar.

                      A niby dlaczego miałby nie płakać, że debile z SM i ITD chcą jedynie trzepać kasę, a nie poprawiać bezpieczeństwo?

                      • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 24.07.14, 16:00
                        klemens1 napisał:

                        > A niby dlaczego miałby nie płakać, że debile z SM i ITD chcą jedynie trzepać ka
                        > sę, a nie poprawiać bezpieczeństwo?

                        Bo podstawowym problemem nie jest to, gdzie ustawiony jest fotoradar, lecz to, że ograniczenia są ustawiane od czapy. Więc jako człowiek inteligentny nie powinien zaczynać od dupy strony. No chyba że ograniczenia od czapy nie są dla niego problemem, bo i tak wszystkie ograniczenia olewa.
                        • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 24.07.14, 16:28
                          > Bo podstawowym problemem nie jest to, gdzie ustawiony jest fotoradar, lecz to,
                          > że ograniczenia są ustawiane od czapy.

                          Podstawowym problemem jest to, ze zamiast korzystac z okazji, gdy mamy nowe rozdanie z fotoradarami, i weryfikowac (a te radary to przeciez fachowcy stawiaja, znaczy decyduja, gdzie stawiac), wykorzystuje sie takie miejsca w celach...
                          • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 24.07.14, 17:29
                            edek40 napisał:

                            > Podstawowym problemem jest to, ze zamiast korzystac z okazji, gdy mamy nowe roz
                            > danie z fotoradarami, i weryfikowac (a te radary to przeciez fachowcy stawiaja,
                            > znaczy decyduja, gdzie stawiac), wykorzystuje sie takie miejsca w celach...

                            Fakt pozostaje faktem, że pan Lis na temat nadmiernego ograniczenia nie płakał, dopóki nie postawiono tam fotoradaru.
                            • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 25.07.14, 10:31
                              > Fakt pozostaje faktem, że pan Lis na temat nadmiernego ograniczenia nie płakał,
                              > dopóki nie postawiono tam fotoradaru.

                              Drogami zajmuje sie pan Lis?

                              Czemu ani slowa o znakologu? Czy o ITD, ktora miala jakoby stawiac fotoradary w miejsca szczegolnie niebezpiecznych i na ktorych zdarzaja sie wypadki?
                              • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 25.07.14, 10:42
                                edek40 napisał:

                                > > Fakt pozostaje faktem, że pan Lis na temat nadmiernego ograniczenia nie p
                                > łakał,
                                > > dopóki nie postawiono tam fotoradaru.
                                >
                                > Drogami zajmuje sie pan Lis?

                                To trzeba się zajmować drogami, żeby móc wyrazić oburzenie z powodu ograniczenia od czapy?
                                Z powodu fotoradaru oburzenie wyraził i wtedy nie przeszkadzało, że drogi to nie jego działka?
                                O czym to świadczy?
                                • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 25.07.14, 10:47
                                  > To trzeba się zajmować drogami, żeby móc wyrazić oburzenie z powodu ograniczeni
                                  > a od czapy?

                                  A kogo to obejdzie? Wszyscy przywykli do nich, jak do kaprysow natury. I tak, jak z kaprysami natury jest, wkurzaja sie dopiero wtedy, gdy piorun spali im dom.

                                  > Z powodu fotoradaru oburzenie wyraził i wtedy nie przeszkadzało, że drogi to ni
                                  > e jego działka?
                                  > O czym to świadczy?

                                  O tym to swiadczy, ze drogi zawsze byly oznakowane fatalnie. A teraz jeszcze trzeba zo to placic.
                        • klemens1 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 25.07.14, 15:02
                          jureek napisał:

                          > klemens1 napisał:
                          >
                          > > A niby dlaczego miałby nie płakać, że debile z SM i ITD chcą jedynie trzepać ka
                          > > sę, a nie poprawiać bezpieczeństwo?
                          >
                          > Bo podstawowym problemem nie jest to, gdzie ustawiony jest fotoradar,

                          Jeżeli fotoradar jest ustawiony tam, gdzie nie ma wypadków a nie jest ustawiony tam, gdzie są wypadki, to nie jest to PODSTAWOWY problem?

                          • jureek Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 25.07.14, 16:52
                            klemens1 napisał:

                            > Jeżeli fotoradar jest ustawiony tam, gdzie nie ma wypadków a nie jest ustawiony
                            > tam, gdzie są wypadki, to nie jest to PODSTAWOWY problem?

                            Nie. Pierwotnym problemem jest niechlujne ustawianie ograniczeń, fotoradary to sprawa wtórna. Nie widzę powodu, żeby dzielić ograniczenia na mniej i bardziej godne przestrzegania i tym samym mniej i bardziej godne egzekwowania tego przestrzegania. Takie podejście jest demoralizujące, bo niesie ono przesłanie, że ograniczenia można olewać, a liczą się tylko fotoradary.
                            • klemens1 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 29.07.14, 12:19
                              jureek napisał:

                              > klemens1 napisał:
                              >
                              > > Jeżeli fotoradar jest ustawiony tam, gdzie nie ma wypadków a nie jest ustawiony
                              > > tam, gdzie są wypadki, to nie jest to PODSTAWOWY problem?
                              >
                              > Nie. Pierwotnym problemem jest niechlujne ustawianie ograniczeń, fotoradary to
                              > sprawa wtórna.

                              Pierwotnym problemem jest cienka infrastruktura drogowa, prędkości na niej rozwijane oraz wyprzedzanie na trzeciego to sprawa wtórna ...

              • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 10:56
                > Na zasadzie analogii - co sie działo, jak zaczeto wprowadzac fotoradary.

                Ja przypominam sobie glownie to, jaka stworzono atmosfere przy ich wprowadzaniu. Dalszym ciagiem byli bandyci drogowi itp.

                Fotoradary powinny stac tam, gdzie nawet niewielkie przekroczenie predkosci jest wykluczone. Maja one sluzyc spoleczenstwu i tak powinny byc przedstawiane. Wladze jednak robily agresywna kampanie, ktora, nie ukrywam, i mi sie udzielila. Strasznie nie lubie, gdy na mnie krzycza i obrazaja zanim czegos sie dopuszcze.

                > Lis sie prawie popłakał.W końcu władza skulila uszy i fotoradary sa poprzedzan
                > e znakiem o nich informujacym.

                W Wielkiej Brytanii sa oznaczone i jakos nikt nie placze.

                Jesli maja spelniac swoja funkcje, to powinny byc i widoczne i oznakowane.

                Z reszta w dzisiejszych czasach on-line traca one racje bytu. Czas zmienic metody.

                > scy zwalniaja, a potem rura. Slowacja idzie drogą, jaka kilkadziesiat lat temu
                > przeszły Francja, Niemcy itd. Zaostrzanie przepisów i ich egzekucja.

                Zauwazyles, ze, jak to napisano, wykorzystuja wszelkie srodki medialne, aby informowac spoleczenstwo o zmianach? To jest ta przepasc, ktora dzieli Slowacje i Polske. Byc moze rowniez metody pracy policji sa inne - nie czaja sie glownie na dlugich prostych, ale tego nie wiem. Wiem, ze w latach 2010-2013 dwukrotnie wzroska aktywnosc policji drogowej. Jak to widzisz w Polsce?

                Ciekawe swoja droga czy na Slowacji, jak w Polsce, 40% policjantow drogowki nie ma zadnych kwalifikacji w tej materii.
                • poohdell Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 11:10
                  W Wielkiej Brytanii sa oznaczone i jakos nikt nie placze.

                  A np. we Francji nie i ludzie sie stosuja. Zresztą na Słowacji chyba tez są mobilnie ustawiane (nie jestem pewien).

                  "nie czaja sie glownie na dlugich prostych"

                  Jakby na długich prostych nie było wypadków. Polak jak widzi prosta czuje sie w obowiązku depnac na maxa. To chyba dobrze, że przy wzmozonym ruchu stoi sobie patrol na dlugiej prostej, co dyscyplinuje jadących, nie? Prewencja, czy jakoś tak sie to nazywa. Zresztą tak naprawde czajenie sie zaraz za zakretem jest niebezpieczne. W Słowacji czaja sie wszedzie - nawet tam, gdzie NKE zauważyłby, że to nie jest niebezpieczne miejsce i obecnosc policjanta byla straszna opresją wobec niego (zwłaszcza kiedy zapłaciłby mandat).

                  • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 11:13
                    > Jakby na długich prostych nie było wypadków.

                    Alez sa. Ale z reguly nie tam, gdzie mierza.

                    Z reszta nie da sie postawic policji i fotoradarow wszedzie. W ludziach trzeba wyrobic swiadomosc swoich czynow. Tak, tak, wiem, to dorosli ludzie. A jednak...
                      • edek40 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 11:24
                        > Bo tam gdzie mierza ludzie jada wolniej, brawo.

                        Na mojej trasie do pracy mierza na szerokiej dlugiej i prostej, za to dwujezdniowej i niezabudowanej (niczym poza oczywiscie znakami). Wypiesciowali, ze kierowcy zwolnili. Osiagneli niebywaly sukces. NIgdy tu nie widzialem zadnych wypadkow i po spowolnieniu rowniez nie. Toz to wynik na skale swiata!!!

                        Reszta szosy jest jednojezdniowa i sporo bardziej zabudowana. Ludziska jednak nie rozpedzaja sie jak na tej dwujezdniowce do 100 km/h tylko do 60-80 km/h. Po co wiec mierzyc? A wypadki tu akurat sie zdarzaja.
                      • klemens1 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 16:50
                        poohdell napisał(a):

                        > > Alez sa. Ale z reguly nie tam, gdzie mierza.
                        >
                        > Bo tam gdzie mierza ludzie jada wolniej, brawo.

                        Tam, gdzie są, nie ma wypadków.
                        Np. tu jest (50):
                        goo.gl/maps/Auxo3
                        a tu, gdzie w odstępie 300 metrów i kilku tygodni były 2 wypadki śmiertelne, nie ma:
                        goo.gl/maps/d90ZH
                        Generalnie twoje podejście jest identyczne, jak poborcy haraczu, który mnie zatrzymał "należy łapać tam, gdzie częściej przekraczają prędkość". Była to odpowiedź na moją uwagę, że mogliby się ustawić w miejscu, gdzie przekroczenie jest faktycznie niebezpieczne.

                        Aha, i na koniec: brawo.
                        • hannl Znow sie pogubilo 24.07.14, 16:17
                          klemens1 napisał:

                          > Tam, gdzie , nie ma wypadków.

                          Czyli dokladnie tak, jak napisal poodhell: "tam gdzie mierza ludzie jada wolniej" - ergo mniej wypadkow lub "nie ma wypadków"

                          > a tu, gdzie w odstępie 300 metrów i kilku tygodni były 2 wypadki śmiertelne, nie ma:

                          Czyli dokladnie tak, jak napisal poodhell: "tam gdzie mierza ludzie jada wolniej" - ergo gdzie nie mierza (wszedzie to technicznie niemozliwe) "ludzie jada" szybciej - ergo wypadkow wiecej lub w "kilka tygodni (...) 2 wypadki śmiertelne"
                          • klemens1 Funkcjonalny, jak dorośli rozmawiają ... 25.07.14, 15:05
                            ... to się nie wpierniczaj, chyba że chcesz robić z siebie idiotę.

                            > > Tam, gdzie , nie ma wypadków.
                            >
                            > Czyli dokladnie tak, jak napisal poodhell: "tam gdzie mierza ludzie jada wolnie
                            > j" - ergo mniej wypadkow lub "nie ma wypadków"

                            Każdy zrozumiał, że chodzi o ustawienie fotoradaru w miejscu, gdzie wcześniej nie było wypadków. Tam, gdzie wypadki są, fotoradaru ustawiać się nie opłaca.

                            • hannl z toba? Nie, oni z toba nie rozmawiaja. 25.07.14, 15:39
                              klemens1 napisał:

                              > Każdy zrozumiał, że chodzi o ustawienie fotoradaru w miejscu, gdzie wcześniej nie było wypadków.

                              Jasne: Z wypowiedzi, ze "tam, gdzie(fotoradary), nie ma wypadków"
                              "Każdy zrozumiał, że chodzi o ustawienie fotoradaru w miejscu, gdzie wcześniej nie było wypadków"

                              Każdy juz dawno zrozumial.
                              Ze jestes ciezko uposledzony.
                              • klemens1 Re: z toba? Nie, oni z toba nie rozmawiaja. 25.07.14, 16:19
                                hannl napisał:

                                > klemens1 napisał:
                                >
                                > > Każdy zrozumiał, że chodzi o ustawienie fotoradaru w miejscu, gdzie wcześ
                                > niej nie było wypadków.
                                >
                                > Jasne: Z wypowiedzi, ze "tam, gdzie(fotoradary), nie ma wypad
                                > ków"
                                > "Każdy zrozumiał, że chodzi o ustawienie fotoradaru w miejscu, gdzie wcześniej
                                > nie było wypadków"
                                >
                                > Każdy juz dawno zrozumial.

                                Tak, każdy - oprócz ciebie, niedorozwoju.

                                  • klemens1 Refleks funkcjonalnego 29.07.14, 12:18
                                    hannl napisał:

                                    > Jako madrzejszy musze ci ustapic biedaku.

                                    Szybko spostrzegłeś, funkcjonalny, że "w tym miejscu nie ma wypadków" nie oznacza że akurat w tej chwili nie zachodzi "w tym miejscu" żaden wypadek.
                                    Ale idiotę z siebie zrobić zdążyłeś - tu jesteś nadal niezawodny.
    • bimota Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 23.07.14, 11:11
      JAK SLYSZE TE OPOWIASTKI JAK TO ZA GRANICA POLACZKI GRZECZNI, A U SIEBIE BANDYCI, TO SIE ZASTANAWIAM JAK MOZNA BYC TAK NIESKONCZENIE GLUPIM...

      DZIECI W PRZEDSZKOLU WIEDZA, ZE U SIEBIE CZLOWIEK SIE CZUJE PEWNIEJ. JA NP. "SWOJA" ULICA CZESTO JADE POD PRAD, A INNYMI PRAWIE WCALE...

      A O TYM JAK SLOWACY SIE DOWALAJA DO POLSKICH KIEROWCOW KRAZA LEGENDY JUZ CHYBA NAWET W AUSTRALII...
    • misiek4111 Re: Skąd wziął się słowacki sukces BRD 25.07.14, 09:08
      A oto w porównaniu jazda polska. Skutek oznakowania każdego FR, wysokości mandatów z 95r., nieobecności policji (z wyjątkiem propagandy w TV), itp.
      www.tvp.pl/krakow/jedz-bezpiecznie/wideo/absurdalne-przekraczanie-predkosci/16125786
      Na polskich drogach panuje totalna bezkarność i anarchia.
      Charakterystyczny jest przypadek autobusu na Opolskiej. Czy na co dzień policja nie wie, że z taką prędkością jedzie tam każdy autobus dalekobieżny czy duże ciężarówki?
      • edek40 Re: A nasz "sukces" bierze się stąd (m.in.) 25.07.14, 10:58
        Tia....

        "Kierowcy, którzy dopuszczą się dziś niewielkich drogowych przewinień mogą liczyć na to, że nie zostaną ukarani mandatem. W ramach "pokuty", w wybranych punktach kontroli, policjanci zaoferują im np. skorzystanie z symulatora zderzenia lub dachowania."

        Wyedukuja tych, ktorzy nie zapalili swiatel, a piratowi walna mandat, aby mial material do przemyslen...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka