Dodaj do ulubionych

10 mniej ratuje życie...

06.08.14, 12:14
Jadę sobie trzypasmówką i zbliżam się do sterowanego światłami przejścia i przejazdu śmieszki rowerowej. Mam zielone. Widzę, że równolegle do mojego toru jazdy jedzie rowerzysta. W momencie przecinania przejścia widzę kątem oka, że rowerzysta zmienia kurs o 90 st., żeby dobić do guziczka-magiczka włączającego mu zielone. A w lusterku zauważam, że rowerzysta nie dobił do guziczka, tylko bardzo malowniczo wypierd... się na jezdnię...

Na szczęście nic za mną nie jechało...

"Wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy"

Co zatem do ewentualnej kolizji ma czyjaś prędkość? Gdybym jechał 10 mniej, to rowerzystę najprawdopodobniej bym zabił - mam wrażenie, że przejechanie po leżącym nawet 10 km/h może być zabiegiem śmiertelnym.

Dlaczego więc nie uczy się MYŚLENIA, a tylko każe wkuwać tępe hasełka, które do prawdziwego bezpieczeństwa nijak się nie mają...?






PS Jak rzeczone hasełko wprowadzać w czyn? No bo nawet zakładając, że jeżdżę po Warszawie 220 km/h, to po policzalnej liczbie zastosowania się do "10 mniej" będę stał :P
Obserwuj wątek
          • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 13:35
            ocala napisał(a):

            > Co dlaczego? Po prostu, gdybyś jechał 50km/h zamiast 60km/h

            Ale... Ale ja jechałem ~50 km/h...

            Czy to znaczy, że skoro jadę ~50 km/h, to na widok pieszego/rowerzysty nie muszę już zwalniać/zwiększać uwagi? Bo jadę "10 mniej"? :P

            > byłbyś pod miejscem w ktorym wywalił się ten rowerzysta
            > minutę, 10 minut, 100minut później

            Od mojego startu spod pracy do zdarzenia minęło parę minut jazdy z różną prędkością. Były też dwa postoje na światłach. Wobec powyższego liczyć można co najwyżej moją reakcję w miejscu zdarzenia. Nie zwolniłem i rowerzysta wywalił się za mną. Gdybym na jego widok zwolnił, to wywaliłby się najprawdopodobniej przede mną. Los...

            Nie piszę tu o fizyce zjawiska, a kretyńskim, nijak nie mającym się do rzeczywistości haśle, które u niektórych może wywoływać niesłuszne i niebezpieczne wrażenie, że wystarczy zwolnić (i to o 10 km/h), żeby było cudnie
            • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 13:39
              emes-nju napisał:

              > ocala napisał(a):
              >
              > > Co dlaczego? Po prostu, gdybyś jechał 50km/h zamiast 60km/h
              >
              > Ale... Ale ja jechałem ~50 km/h...

              Ale...Ale to nie ma znaczenia, że jechałeś 50km/h. Gdybys jechał 40km/h też byłbyś po wypadku a nie w jego trakcie.

              >
              > Czy to znaczy, że skoro jadę ~50 km/h, to na widok pieszego/rowerzysty nie musz
              > ę już zwalniać/zwiększać uwagi? Bo jadę "10 mniej"? :P
              >
              > > byłbyś pod miejscem w ktorym wywalił się ten rowerzysta
              > > minutę, 10 minut, 100minut później
              >
              > Od mojego startu spod pracy do zdarzenia minęło parę minut jazdy z różną prędko
              > ścią. Były też dwa postoje na światłach. Wobec powyższego liczyć można co najwy
              > żej moją reakcję w miejscu zdarzenia. Nie zwolniłem i rowerzysta wywalił się za
              > mną. Gdybym na jego widok zwolnił, to wywaliłby się najprawdopodobniej przede
              > mną. Los...
              >
              > Nie piszę tu o fizyce zjawiska, a kretyńskim, nijak nie mającym się do rzeczywi
              > stości haśle, które u niektórych może wywoływać niesłuszne i niebezpieczne wraż
              > enie, że wystarczy zwolnić (i to o 10 km/h), żeby było cudnie


              Gdybyś jechał 10 mniej to wywaliłby się 5 minut wcześniej.
              • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 13:47
                ocala napisał(a):

                > Gdybyś jechał 10 mniej to wywaliłby się 5 minut wcześniej.

                Czyli jednak! Jednak zachodzi związek pomiędzy pozornie nijak nie powiązanymi zdarzeniami! Ogniwem łączącym jest prędkość samochodu. Nie (w tym wypadku) rowerzysty.

                To nieznane do niedawna fizyce zjawisko zachodzi zapewne dlatego, że prędkość samochodu da się automatycznie zmierzyć :P
    • tbernard Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 15:22
      Odpowiednio manipulując scenariuszami potencjalnych zdarzeń w czasie i miejscu można wykazywać zarówno, że szybciej to bezpieczniej lub odwrotnie, co komu pasuje. Ale w tym haśle (10 mniej) nie do końca o to właśnie chodzi. Tam scenariusze są dobierane do schematu: jak w odległości X zajdzie coś niespodziewanego, to jadąc 10 mniej (a właściwie rezygnując z jazdy o 10 więcej niż przepis dopuszcza) masz sporo większą szansę na reakcję pozwalającą uniknąć nieszczęścia. Nie wierzę, że nie rozumiesz tego. Historyjki które przytaczasz jako kontrargument są na poziomie argumentów z rekolekcji dla podstawówek: Jasio idąc do kościoła dał się namówić kolegom, aby pójść pograć w piłkę. Na boisku złamał nogę. Widzicie drogie dzieci, że nie można słuchać podszeptów diabła.
      • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 15:27
        tbernard napisał:

        > Nie wierzę, że nie rozumiesz tego.

        Ja rozumiem tę ideę. I dlatego będę tę kampanie ośmieszał. Bo jest żałośnie nieprofesjonalna i u mniej zapoznanych z fizyką może wywoływać mylne i groźne wrażenie, że dla powszechnej szczęśliwości wystarczy zwolnić. Nie wystarczy!

        Warunkiem koniecznym do bezpiecznej jazdy (szczególnie na naszych przeładowanych duktach) jest uruchomienie i stałe korzystanie z mózgu. A kampanie z prostymi i chwytliwymi hasłami prezentowanymi po prostym i kretyńskim spocie sprowadzają jazdę do tępych odruchów!
        • jureek Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 15:53
          emes-nju napisał:

          > Warunkiem koniecznym do bezpiecznej jazdy (szczególnie na naszych przeładowanyc
          > h duktach) jest uruchomienie i stałe korzystanie z mózgu. A kampanie z prostymi
          > i chwytliwymi hasłami prezentowanymi po prostym i kretyńskim spocie sprowadzaj
          > ą jazdę do tępych odruchów!

          Bezpieczna jazda to kombinacja odruchów i myślenia. Zmieniając bieg myślisz o tym, że najpierw trzeba nacisnąć sprzęgło, potem zmienić bieg, potem powoli puszczać sprzęgło i jednocześnie dodawać gazu, czy robisz to automatycznie? Gdy chcesz wyprzedzić rowerzystę, to najpierw myślisz, czy jedzie ktoś za Tobą, komu warto zasygnalizować ten manewr, czy też ulica jest pusta, więc możesz sobie migacz darować, czy też automatycznie włączasz kierunkowskaz? W tak chwolonych przez Ciebie Niemczech nauka jazdy polega też na wpojeniu pewnych odruchów. Zmieniasz pas - odruchowo rzut oka w lusterko i odwrócenie głowy, widzisz znak przejścia dla pieszych - prawa noga ma odruchowo zostać zdjęta z pedału gazu i być trzymana nad pedałem hamulca.
            • jureek Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 16:05
              emes-nju napisał:

              > Ustalanie, zależnej od bardzo wielu czynników (!), chwilowej prędkości nie jest
              > działaniem odruchowym. I nie ma prawa takim działaniem być!

              Czyli w tych chwalonych przez Ciebie Niemczech źle uczą kursantów, gdy wyrabiają w nich odruch przeniesienia prawej stopy z gazu na hamulec na widok przejścia dla pieszych?

              • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 16:11
                jureek napisał:

                > Czyli w tych chwalonych przez Ciebie Niemczech źle uczą
                > kursantów, gdy wyrabiają w nich odruch przeniesienia
                > prawej stopy z gazu na hamulec na widok przejścia
                > dla pieszych?

                Jeżeli tłumaczą przy tym, że chodzi WYŁĄCZNIE o zmniejszenie prędkości o 10 km/h, żeby uratować życie, to tak - źle uczą :P
                • jureek Re: 10 mniej ratuje życie... 06.08.14, 16:23
                  emes-nju napisał:

                  > Jeżeli tłumaczą przy tym, że chodzi WYŁĄCZNIE o zmniejszenie prędkości o 10 km/
                  > h, żeby uratować życie, to tak - źle uczą :P

                  Nie wiem, jak tłumaczą, wiem, że taki odruch za pomocą (uważaj, żebyś teraz nie spadł z krzesła) tresury podczas kursu wyrabiają.
                  • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 10:24
                    jureek napisał:

                    > emes-nju napisał:
                    >
                    > > Jeżeli tłumaczą przy tym, że chodzi WYŁĄCZNIE o
                    > > zmniejszenie prędkości o 10 km/h, żeby uratować życie,
                    > > to tak - źle uczą :P
                    >
                    > Nie wiem, jak tłumaczą

                    Nie wiesz, a zabierasz głos.

                    Ja za to wiem jak za ciężkie pieniądze podatników uczą w Polsce - trzeba BEZMYŚLNIE zmniejszyć prędkość o 10 km/h i można już BEZMYŚLNIE (spoty pokazują samochody walące w przeszkodę jak w bęben bez cienia innej niż BEZMYŚLNE hamowanie reakcji kierowcy) jeździć po świecie.
                      • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 11:35
                        ocala napisał(a):

                        > Miales na mysli np reakcje ominiecia przeszkody
                        > z uzyciem ABS-u? Często nie ma miejsca na taka reakcje
                        > dokladnie tak jak na wspomnianym spocie.

                        Ten masz na myśli?



                        Tja... Tu nie ma ani czasu na reakcję ani na nic. Zgodnie z zaleceniem trzeba BEZMYŚLNIE walnąć w pieszego jadąc 10 mniej.

                        Od siebie dodam, że warto też zamknąć oczy. A może nawet pisnąć ŁOJEZUSIEMARYJO! To na pewno pomoże :/
                        • tbernard Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 12:00
                          > Tja... Tu nie ma ani czasu na reakcję ani na nic. Zgodnie z zaleceniem trzeba BEZMYŚLNIE walnąć w pieszego jadąc 10 mniej.

                          Chyba udajesz, że zrozumiałeś ten przekaz niezgodnie z intencją autora. Na wypadek gdybyś nie udawał wyjaśniam. Nie ma tam zalecenia aby walnąć w pieszego jadąc BEZMYŚLNIE 10 mniej. Zaleca się wręcz z zerwaniem z BEZMYŚLNĄ jazdą +10. Pokazuje jakie mogą być skutki takiej BEZMYŚLNEJ jazdy, gdy zaistnieje niespodziewana potrzeba jak najszybszego zatrzymania się, gdy kierowca znajduje się w pewnej odległości X. Dla porównania pokazany jest skutek , gdy kierowca nie jechał BEZMYŚLNIE +10 lecz trzymał się prędkości przepisowej.
                        • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 12:20
                          Nie. Miałem na myśli ten z dwoma rodzinami w Skodzie którym ciężarówka tarasuje drogę. Ale i ten jest dobry bo wydaje mi się iż trudno o inną reakcję kierowcy na przejściu na którym zwykle znajduje sie ktoś jeszcze a po chodniku idzie matka z 3 dzieci.
                          • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 12:44
                            ocala napisał(a):

                            > Nie. Miałem na myśli ten z dwoma rodzinami w Skodzie którym ciężarówka tarasuje
                            > drogę.

                            Tutaj też najlepszą i jedyną reakcją jest nacisnąć na hamulec i zamknąć oczy. Bo o ucieczce na pobocze czy jakiejkolwiek "obronie" nawet mowy nie ma, bo nie o to chodzi w Polskiej Szkole BRD.
                            • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 12:49
                              Nie bardzo rozumiem. Po prawej na chodniku wycieczka przedszkolakow, po lewej matka z 3 dzieci a na pasach matoł z zakupami. Jaka inna reakcje kierowcy masz do zaproponowania oprocz hamowanie z 50km/h zamiast 60km/h?
                              • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 13:01
                                ocala napisał(a):

                                > Nie bardzo rozumiem. Po prawej na chodniku wycieczka przedszkolakow, po lewej m
                                > atka z 3 dzieci a na pasach matoł z zakupami. Jaka inna reakcje kierowcy masz d
                                > o zaproponowania oprocz hamowanie z 50km/h zamiast 60km/h?

                                Patrzenie nie tylko na jezdnię?

                                Bo naprawdę trzeba bardzo chcieć nie zauważyć POWOLI wytaczającej się ciężarówki (ona chyba nie spadła z nieba) odpowiednio wcześnie, żeby można było się wybronić.

                                Cała ta "kampania" opiera się na założeniu, że można nie patrzeć, nie myśleć, a powszechną szczęśliwość zapewni jazda 10 mniej.

                                Tylko czy na pewno...? Hm... A gdyby ta ciężarówka spadła z nieba sekundę-dwie później, to jadący 60-tka przejechałby bezpiecznie, a jadący 50-tka walnąłby w nią nawet nie nacisnąwszy na hamulec. Taka to PRZEMYŚLANA kampania. Ważne, że sporo ludzi na niej zarobiło. A że nie działa, bo jest idiotyczna? No... nie działa, bo polczki som gupie.
                                • jureek Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 13:09
                                  emes-nju napisał:

                                  > Tylko czy na pewno...? Hm... A gdyby ta ciężarówka spadła z nieba sekundę-dwie
                                  > później, to jadący 60-tka przejechałby bezpiecznie, a jadący 50-tka walnąłby w
                                  > nią nawet nie nacisnąwszy na hamulec.

                                  No i kolejny przykład logicznego łamańca, żeby tylko nie przyznać, że 10 mniej daje jednak większy margines na reakcję w sytuacjach zagrożenia.
                                  • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 13:12
                                    jureek napisał:

                                    > No i kolejny przykład logicznego łamańca, żeby tylko
                                    > nie przyznać, że 10 mniej daje jednak większy margines
                                    > na reakcję w sytuacjach zagrożenia.

                                    Ja wcale tego nie neguję.
                                      • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 13:20
                                        jureek napisał:

                                        > emes-nju napisał:
                                        >
                                        > > Ja wcale tego nie neguję.
                                        >
                                        > No więc co Ci przeszkadza, że ktoś pojedzie bez vatu?

                                        Przeszkadza mi prymitywna metoda wywoływania prymitywnych (a więc NIEBEZPIECZNYCH) reakcji u kierowców. Piszę o reklamie. Nie o fizyce. Nie o ruchu. Tylko o reklamie społecznej Polskiej Szkoły BRD.
                                        • jureek Re: 10 mniej ratuje życie... 07.08.14, 13:31
                                          emes-nju napisał:

                                          > Przeszkadza mi prymitywna metoda wywoływania prymitywnych (a więc NIEBEZPIECZNY
                                          > CH) reakcji u kierowców. Piszę o reklamie. Nie o fizyce. Nie o ruchu. Tylko o r
                                          > eklamie społecznej Polskiej Szkoły BRD.

                                          Dlaczego zwolnienie nazywasz reakcją prymitywną? Uważasz, że reaguję prymitywnie zwalniając odruchowo przed przejściami?

                                          • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 08.08.14, 10:22
                                            jureek napisał:

                                            > Dlaczego zwolnienie nazywasz reakcją prymitywną? Uważasz, że reaguję prymitywni
                                            > e zwalniając odruchowo przed przejściami?


                                            Przecież już wytłumaczył.
                                            SAMO zwolnienie niewiele pomoże - nie jest to nawet najważniejszy czynnik. A tylko o nim i o jego zbawczym wpływie jest mowa w tej żenującej kampanii.
                                            • tbernard Re: 10 mniej ratuje życie... 08.08.14, 11:05
                                              > SAMO zwolnienie niewiele pomoże - nie jest to nawet najważniejszy czynnik. A ty
                                              > lko o nim i o jego zbawczym wpływie jest mowa w tej żenującej kampanii.

                                              W kampanii jest mowa, że istnieją scenariusze, że przy takich samych warunkach różniących się tylko prędkością, to ten szybszy nie wyrobi się i dojdzie do nieszczęścia, podczas gdy jadący 10 mniej zdoła jeszcze nad sytuacja zapanować lub w najgorszym razie na siniaku się zakończy, gdy całkiem czysto nie zdoła się wyrobić. Z oczywistych jednak względów hasło musi być zwarte i stąd: 10 mniej ratuje życie. Nikt o zdrowych zmysłach, kto posiada prawko nie powinien odbierać tego, że jazda 50 zwalnia z myślenia i uważnej obserwacji drogi i wiem, że obecni na forum krytycy tej reklamy tak na prawdę wcale tego tak nie odbierają. To najczystsza forma bicia piany.
                                                  • hannl "wyjatkowosc" 08.08.14, 12:12
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > To nie sa wyjatkowe sytuacje. W kazdej takiej sytuacji wynik jest taki jak na spocie.

                                                    Mysle, ze bimota ma na mysli to (choc moge sie mylic!), ze "wyjatkowosc" tej sytuacji polega na tym, ze pieszy w spocie "wtargnal" w takiej a nie innej konkretnej odleglosci. Od pewnej (wiekszej) odleglosci do wypadku nie doszloby wcale, obojetne czy przy 50 czy 60 kmh. Od pewnej (mniejszej) odleglosci doszloby tak czy siak obojetne czy przy 50 czy 60 kmh. "Prosciej skrojeni" odbiorcy moga rezczywiscie miec problemy z wlasciwym odbiorem tego, co kryje sie pod tym uproszczeniem.

                                                    Niezaleznie od tego: Kolosalna roznica mozliwych skutkow przy wtargnieciu w odleglosci przedstawionej w spocie powinna dotrzec raczej do kazdego, z wyjatkiem "skrojonych" BARDZO prosto lub z zasady odrzucajacych pieszych jako rownouprawnionych a nawet szczegolnie "chronionych" uzytkownikow drog.
                                                  • bimota Re: 10 mniej ratuje życie... 08.08.14, 12:22
                                                    STATYSTYKI JAKOS PRZECZA TWEJ TEZIE...

                                                    A CO JEST W TYM WYJATKOWEGO JUZ PISALEM. GLOWNIE ABSURDALNY CZAS REAKCJI.

                                                    TO, ZE PIESZY WLAZI PRZED AUTO JEST NAJMNIEJ WYJATKOWE, BO ZGODNE Z PROPAGANDA.
                                              • hannl "Nikt o zdrowych zmysłach" 08.08.14, 12:02
                                                tbernard napisał:

                                                > Z oczywistych jednak względów hasło musi być zwarte i stąd: 10 mn
                                                > iej ratuje życie.
                                                Nikt o zdrowych zmysłach, kto posiada prawko nie powi
                                                > nien odbierać tego, że jazda 50 zwalnia z myślenia

                                                I wlasnie z tymi "zdrowymi zmyslami" widze tutaj spory problem.
                                                Lem powiedzial kiedys: "Dopoki nie korzystalem z internetu, nie wiedzaielem, ze jest az tylu idiotow".

                                                Czy ktos przekonany, ze atomy to wynalazki, obszar jaki zajmuje ulica i nawet rzeka(!) to "obszar zabudowany" lub pytajacy o to "jaka predkosc jest bezpieczna" jest przy "zdrowych zmyslach"?
                                                • ocala Re: "Nikt o zdrowych zmysłach" 09.08.14, 14:57
                                                  hannl napisał:

                                                  > I wlasnie z tymi "zdrowymi zmyslami" widze tutaj spory problem.
                                                  > Lem powiedzial kiedys: "Dopoki nie korzystalem z internetu, nie wiedzaielem, ze
                                                  > jest az tylu idiotow".
                                                  >
                                                  > Czy ktos przekonany, ze atomy to wynalazki, obszar jaki zajmuje ulica i nawet r
                                                  > zeka(!) to "obszar zabudowany" lub pytajacy o to "jaka predkosc jest bezpieczna
                                                  > " jest przy "zdrowych zmyslach"?
                                                  >

                                                  Wszystko ok tylko: pieszy nie musi być przy zdrowych zmysłach. Niestety posiadanie PJ obliguje nas do myslenia za tych także którzy nie myślą.
                                              • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 08.08.14, 15:17
                                                tbernard napisał:

                                                > > SAMO zwolnienie niewiele pomoże - nie jest to nawet najważniejszy czynnik
                                                > . A tylko o nim i o jego zbawczym wpływie jest mowa w tej żenującej kampanii.
                                                >
                                                > Nikt o zdrowych zmysłach, kto posiada prawko nie powi
                                                > nien odbierać tego, że jazda 50 zwalnia z myślenia i uważnej obserwacji drogi i
                                                > wiem, że obecni na forum krytycy tej reklamy tak na prawdę wcale tego tak nie
                                                > odbierają. To najczystsza forma bicia piany.

                                                W tej kampanii jest wyłącznie o zbawczym -10. Nic o myśleniu, przewidywaniu. Czy np. zwolnieniu PONIŻEJ dozwolonego limitu, gdy sytuacja wskazuje, że może się coś wydarzyć.
                                                Jest tylko te cholerne 50 ze scenariuszem "ufff" oraz 60 ze scenariuszem "teksańska masakra".

                                                • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 09.08.14, 15:04
                                                  Myslę, że w kwestii 10 mniej chodzi o minimalną dozę zachowania "ufff, zrobiłem minimum tego co mogłem". Przykład: widzimy na chodniku nieprzytomnego człowieka i możemy zrobić a) minimum czyli P.O. zadbać o puls i oddech + telefon 112, b) podjąć dalsze czynności ratujące zdrowie (o ile umiemy i psychicznie jesteśmy w stanie to zrobić) zanim przyjedzie ratownik. To "a" jest takim 10 mniej.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 09.08.14, 17:13
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Tak, i w przeliczeniu na standardowego kierowcę to jest "żyć albo nie".

                                                    Absolutne bzdury. To jest "żyć albo nie" w ściśle dobranych parametrach sytuacji.
                                                    Podobnie "żyć albo nie" jest przy 130 vs 120 i generalnie przy każdej prędkości i prędkości o 10 mniejszej. A tu wciska się tylko zbawienny wpływ "50", pokazując, jaka masakra nas czeka przy 60. Inne czynniki - poza prędkością - są z podziwu godną sumiennością pomijane.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 10.08.14, 15:42
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Oczywiscie, ze w okreslonej sytuacji. Dotyczy to 50/60km/h w miasteczku a nie n
                                                    > a autostradzie. Tu 10 mniej lub wiecej to "zyć lub nie"

                                                    Problem polega na tym, że jedno i to samo miasteczko ma cały czas ograniczenie do 50, a zarówno drogi na jego obszarze, jak i sytuacje są różne. A co dopiero będzie, gdy weźmiemy pod uwagę więcej miasteczek?
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 10.08.14, 16:24
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > A nic nie będzie. W każdej takiej sytuacji prędkość 50km/h jest bezpieczniejsza
                                                    > niż prędkość 60km/h.

                                                    Przecież napisałem, że to samo można powiedzieć o dowolnych 2 prędkościach, z czego druga będzie 10 km/h wyższa. Czyli np. 80 vs 90, 70 vs 80 i 20 vs 30. Ale w kampanii mowa jest tylko o tym, jak to długo i szczęśliwie będziemy żyli, jeżeli pojedziemy zbawczą 50 a nie zabójczą 60.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 10.08.14, 17:05
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Przecież napisałem, że to samo można powiedzieć o dowolnych 2 prędkościach, z c
                                                    > zego druga będzie 10 km/h wyższa. Czyli np. 80 vs 90, 70 vs 80

                                                    Niestety nie masz racji. W przedstawionej sytuacji prędkość czy to 90 czy to 80 lub też 80 kontra 70 każda z nich jest śmiertelną


                                                    i 20 vs 30. Ale
                                                    > w kampanii mowa jest tylko o tym, jak to długo i szczęśliwie będziemy żyli, jeż
                                                    > eli pojedziemy zbawczą 50 a nie zabójczą 60.

                                                    Te natomiast prędkości maja już mniejsze znaczenie bo przy nich nie dojdzie do kontaktu z ciężarówką
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 10.08.14, 17:39
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Bo sytuacja została specjalnie tak dobrana. Osobiście mogę wymyśleć 110 vs 120
                                                    > albo 10 van 20.

                                                    Oczywiście, że tak bo taka sytuacja jest najczęściej spotykaną w takim obszarze. Na autostradzie takie sytuacje nie mają miejsca właściwie wcale.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 10.08.14, 18:02
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Najczestszym wypadkiem w terenie zabudowanym jest wejscie pieszego lub wyjazd i
                                                    > nnego pojazdu. Wtedy 50 zamiast 60 oznacza "zyc lub nie"

                                                    Bardzo często w "zabudowanym" nie ma w pobliżu pieszych a pojazd może wyjechać skądkolwiek - nie tylko w zabudowanym.
                                                    Często też pieszych jest tyle, że trzeba jechać np. 20 albo 10.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 10.08.14, 18:40
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Najczestszym wypadkiem w terenie zabudowanym jest wejscie pieszego lub wy
                                                    > jazd i
                                                    > > nnego pojazdu. Wtedy 50 zamiast 60 oznacza "zyc lub nie"
                                                    >
                                                    > Bardzo często w "zabudowanym" nie ma w pobliżu pieszych a pojazd może wyjechać
                                                    > skądkolwiek - nie tylko w zabudowanym.
                                                    > Często też pieszych jest tyle, że trzeba jechać np. 20 albo 10.

                                                    Nie zaprzeczam że często może tak być ale najczęściej jest tak, że pieszy włazi na przejście lub inny pojazd wyjeżdża z np posesji/skądkolwiek. To standard. Tylu pieszych na jezdni żeby trzeba było jechać 10km/h to zdecydowanie rzadszy widok, np pobliże festynu, jarmarku itp.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 10:37
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Nie zaprzeczam że często może tak być ale najczęściej jest tak, że pieszy włazi
                                                    > na przejście lub inny pojazd wyjeżdża z np posesji/skądkolwiek. To standard. T
                                                    > ylu pieszych na jezdni żeby trzeba było jechać 10km/h to zdecydowanie rzadszy w
                                                    > idok, np pobliże festynu, jarmarku itp.

                                                    Inaczej - bezpieczna prędkość w zabudowanym to PRZEDZIAŁ prędkości. Bo zabudowany czasami jest bez zabudowań albo z chodnikiem 10 m od jezdni i z wyjazdami z posesji oddalonych od drogi o 50m. Czasami chodniki mają pół metra i są przy samej jezdni, a z posesji - nawet przodem - nie da się wyjechać ze 100% pewnością że się nie zajeżdża drogi. Obszary "zabudowane" są więc baaaardzo zróżnicowane.
                                                    Ale remedium jest jedno: 50 i aby nie 60. I nic więcej.

                                                    W obu poniższych przypadkach 50 ratuje życie a 60 zabija?

                                                    goo.gl/maps/vZy01
                                                    goo.gl/maps/fgpkF
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 10:42
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Inaczej - bezpieczna prędkość w zabudowanym to PRZEDZIAŁ prędkości. Bo zabudowa
                                                    > ny czasami jest bez zabudowań albo z chodnikiem 10 m od jezdni i z wyjazdami z
                                                    > posesji oddalonych od drogi o 50m. Czasami chodniki mają pół metra i są przy sa
                                                    > mej jezdni, a z posesji - nawet przodem - nie da się wyjechać ze 100% pewnością
                                                    > że się nie zajeżdża drogi. Obszary "zabudowane" są więc baaaardzo zróżnicowane


                                                    Zgadza się. I w każdej z tych sytuacji 50 zamiast 60km/h będzie skutkowało drogą hamowania o 2m krótszą co oznacza żyć albo nie.
                                                    > Ale remedium jest jedno: 50 i aby nie 60. I nic więcej.
                                                    >
                                                    > W obu poniższych przypadkach 50 ratuje życie a 60 zabija?
                                                    >
                                                    > goo.gl/maps/vZy01
                                                    > goo.gl/maps/fgpkF
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 14:29
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Zgadza się. I w każdej z tych sytuacji 50 zamiast 60km/h będzie skutkowało drog
                                                    > ą hamowania o 2m krótszą co oznacza żyć albo nie.

                                                    Albo dokładnie nie przeczytałeś, albo coś nie przemyślałeś.
                                                    Twierdzisz więc, że bez względu na rzeczywiste warunki na drodze (obszar zabudowany) przy 50 zawsze jest OK i bez ofiar, a przy 60 jest masakra?
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 14:42
                                                    Przeczytałem i przeanalizowałem wszystko. Twierdzę, że dwa linki pokazują sytuacje znacznie rzadziej występujące niż sytuacja standardowa do której odnoszą się te dwa spoty. W standardowej sytuacji której jest zdecydowanie więcej 50 zamiast 60 to żyć lub nie.
                                                  • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 14:47
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > W standardowej sytuacji której jest zdecydowanie więcej
                                                    > 50 zamiast 60 to żyć lub nie.

                                                    A standardową sytuacją jest taka, jak w spotach? Jadący 60-tka wali, jadący 50-tka wyhamowuje?

                                                    Odważny tym STANDARYZACJI sytuacji drogowych :P
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 14:50
                                                    Standardowa sytuacja wygląda tak: jedziesz taką ulicą jak na spocie, zaglądasz w lusterka (2-3 sek.) a w tym czasie z podporządkowanej wytacza się dostawca czipsów do pobliskiego sklepy. Walisz w niego z dużo większym impetem niż gdybyś jechał 10km/h mniej. Tu nie ma co kombinować z fizyką i matematyką.
                                                  • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 14:57
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Standardowa sytuacja wygląda tak: jedziesz taką ulicą jak
                                                    > na spocie, zaglądasz w lusterka (2-3 sek.) a w tym czasie
                                                    > z podporządkowanej wytacza się dostawca czipsów
                                                    > do pobliskiego sklepy. Walisz w niego z dużo większym
                                                    > impetem niż gdybyś jechał 10km/h mniej.

                                                    Inne potencjalne sytuacje standardowe:

                                                    Jadę 90 km/h, dostawca chipsów wyjeżdża 60 m przede mną, więc mimo patrzenia w lusterka co 2-3 sek. wyhamowuję.

                                                    Jadę 40 km/h, dostawca chipsów wjeżdża mi "kontaktowo", walę nawet nie nacisnąwszy na hamulec i ponoszę śliczną śmierć bo mój samochód, dzięki tfurczemu podejściu TU do wypłaty odszkodowań, rozpada się na kawałki.

                                                    Wiem, że sytuację j.w. nie mogą mieć miejsca. Mogą mieć miejsce tylko takie, jak pokazałeś :P
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 15:03
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Jadę 90 km/h, dostawca chipsów wyjeżdża 60 m przede mną, więc mimo patrzenia w
                                                    > lusterka co 2-3 sek. wyhamowuję.

                                                    Jedziesz 250km/h a dostawca wyjeżdża kilometr wcześniej i nic się nie dzieje.
                                                    A co jeśli jedziesz 90km/h a dostawca wyjeżdża 20metrów przed tobą?

                                                    > Jadę 40 km/h, dostawca chipsów wjeżdża mi "kontaktowo", walę nawet nie nacisnąw
                                                    > szy na hamulec i ponoszę śliczną śmierć bo mój samochód, dzięki tfurczemu podej
                                                    > ściu TU do wypłaty odszkodowań, rozpada się na kawałki.

                                                    Przy tej prędkości masz większe szanse na przeżycie niż przy 60km/h.



                                                    >
                                                    > Wiem, że sytuację j.w. nie mogą mieć miejsca. Mogą mieć miejsce tylko takie, ja
                                                    > k pokazałeś :P

                                                    Nie, te opisane przez was są wyjątkowe, niestandardowe ( w zadanym obszarze) i noszą znamiona upośledzenia umysłowego kierującego pojazdem w takich warunkach drogowych 90km/h
                                                  • emes-nju Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 15:13
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Nie, te opisane przez was są wyjątkowe, niestandardowe ( w zadanym obszarze) i
                                                    > noszą znamiona upośledzenia umysłowego kierującego pojazdem w takich warunkach
                                                    > drogowych 90km/h

                                                    Jakich warunkach? To poza terenem zabudowanym nie ma sklepów i nie można jeździć 90-tką?
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 15:17
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Jakich warunkach? To poza terenem zabudowanym nie ma sklepów i nie można jeździ
                                                    > ć 90-tką?

                                                    Raczej sklepy poza terenem zabudowanym nie są w standardzie. U nas wystarczy, że działkę rolną podzielą na budowlane i już mamy teren zabudowany a co dopiero gdy stoi tam sklep i to jeszcze z artykułami monopolowymi. Wtedy to już prawie droga osiedlowa.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 16:46
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Przeczytałem i przeanalizowałem wszystko. Twierdzę, że dwa linki pokazują sytua
                                                    > cje znacznie rzadziej występujące niż sytuacja standardowa do której odnoszą si
                                                    > ę te dwa spoty. W standardowej sytuacji której jest zdecydowanie więcej 50 zami
                                                    > ast 60 to żyć lub nie.

                                                    No to chyba specjalnie pod ciebie tak robili OZ, bo sytuacja, gdzie 50 ratuje a 60 zabija to bardzo wąski przedział możliwych sytuacji.
                                                    W większości chodniki są takie same? Wyjazdy z posesji w takiej samej odległości od jezdni?
                                                    Może już lepiej konfabuluj o włoskiej jeździe.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 17:22
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > W większości chodniki są takie same? Wyjazdy z posesji w takiej samej odległośc
                                                    > i od jezdni?

                                                    Dokładnie tak jest i uwzględniając czas reakcji i średnie możliwości pojazdu sytuacja zawsze niemal będzie tak wyglądała jak na spotach.


                                                    > Może już lepiej konfabuluj o włoskiej jeździe.

                                                    Tak to sobie dyskutuj z Misiaczkiem. We Włoszech byłeś raz, może dwa więc raczej wiele do pogadania ze mną na ten temat mieć nie możesz bo ja tam jestem od ćwierć wieku
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 17:35
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > W większości chodniki są takie same? Wyjazdy z posesji w takiej samej odległośc
                                                    > > i od jezdni?
                                                    >
                                                    > Dokładnie tak jest

                                                    To co piszesz, to jawna głupota tudzież kłamstwo.
                                                    Naprawdę nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć, że duża część OZ to typowe lasy i pola, duża zabudowania oddalone od drogi, inna to zabudowania blisko drogi (tu 50 jest uzasadnione), a inna to zabudowania prawie styczne do jezdni (tych jest najmniej).

                                                    > We Włoszech byłeś raz, może dwa więc racze
                                                    > j wiele do pogadania ze mną na ten temat mieć nie możesz bo ja tam jestem od ćw
                                                    > ierć wieku

                                                    I akurat przez te 2 tygodnie Włosi się uwzięli i jeździli jakby ich popierdzieliło.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 17:39
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > klemens1 napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > W większości chodniki są takie same? Wyjazdy z posesji w takiej sam
                                                    > ej odległośc
                                                    > > > i od jezdni?
                                                    > >
                                                    > > Dokładnie tak jest
                                                    >
                                                    > To co piszesz, to jawna głupota tudzież kłamstwo.
                                                    > Naprawdę nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć, że duża część OZ to typowe la
                                                    > sy i pola, duża zabudowania oddalone od drogi, inna to zabudowania blisko drogi
                                                    > (tu 50 jest uzasadnione), a inna to zabudowania prawie styczne do jezdni (tych
                                                    > jest najmniej)

                                                    Tak też bywa ale najwiecej to jednak tereny zabudowane wyglądające jak te ze spotów.



                                                    > I akurat przez te 2 tygodnie Włosi się uwzięli i jeździli jakby ich popierdziel
                                                    > iło.

                                                    To czysty przypadek którego ja jeżdżąc tam od 24 lat i posiadając stamtąd żonę nie zaobserwowałem chyba nigdy.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 18:01
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Tak też bywa ale najwiecej to jednak tereny zabudowane wyglądające jak te ze spotów.

                                                    Oto zabudowania na kilkunastu (może ponad 20) drogi wojewódzkiej:
                                                    www.youtube.com/watch?v=ji38xXoZC-Q
                                                    > > I akurat przez te 2 tygodnie Włosi się uwzięli i jeździli jakby ich popierdzieliło.
                                                    >
                                                    > To czysty przypadek którego ja jeżdżąc tam od 24 lat i posiadając stamtąd żonę
                                                    > nie zaobserwowałem chyba nigdy.

                                                    Niemożliwe jest, żeby co drugi dzień "przypadkowo" spotykać idiotów w nasileniu większym niż w Polsce. A co drugi dlatego, bo tak często wyjeżdżałem w trasę.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 18:09
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Oto zabudowania na kilkunastu (może ponad 20) drogi wojewódzkiej:

                                                    No i co? W 4 obszarach jaki udało mi się obejrzeć każdy miał budynki ściśle powiązane z infrastrukturą drogi oraz przystanki PKS.


                                                    > >
                                                    > > To czysty przypadek którego ja jeżdżąc tam od 24 lat i posiadając stamtąd
                                                    > żonę
                                                    > > nie zaobserwowałem chyba nigdy.
                                                    >
                                                    > Niemożliwe jest, żeby co drugi dzień "przypadkowo" spotykać idiotów w nasileniu
                                                    > większym niż w Polsce. A co drugi dlatego, bo tak często wyjeżdżałem w trasę.

                                                    Ja czegoś takiego przez 24 lata nie spotkałem a moja żona jest w szoku za kazdym razem gdy wysiada z samochodu bo twierdz, że u nich tak nie ma.
                                                  • hannl Re: 10 mniej ratuje życie... 11.08.14, 20:00
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > No i co? W 4 obszarach jaki udało mi się obejrzeć każdy miał budynki ściśle pow
                                                    > iązane z infrastrukturą drogi oraz przystanki PKS.

                                                    Przejscia dla pieszych tez sa. Wszystko to wskazuje na ruch pieszy, zapewne rowerowy wzdluz drogi, samochody wlaczajace sie do ruchu itd. ale szto tam, funkcjonalny "uwidjeu" kiedys jakas bumage o ustalaniu obszaru zabudowanego z lat 50-tych i uwaza sie za eksperta ktory "szto njebut paniau".

                                                    > Ja czegoś takiego przez 24 lata nie spotkałem a moja żona jest w szoku za kazdy
                                                    > m razem gdy wysiada z samochodu bo twierdz, że u nich tak nie ma.

                                                    To znany fenomen: Wlosi jezdza w swoim bardziej gorzystym terenie zdecydowanie ale nie zlosliwie i nie po chamsku. Sa przede wszystkim przyzwyczajeni do swoich kretych drog, na ktorych wolscy miszczowie prostej (moczacy sie ze strachu przy 0,3 g) odbieraja wloskie babcie jako "wariatki".
                                                    Ale zaden Wloch nie jezdzi tez z luznymi sloikami w bagazniku ;)
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 12.08.14, 11:38
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Oto zabudowania na kilkunastu (może ponad 20) drogi wojewódzkiej:
                                                    >
                                                    > No i co? W 4 obszarach jaki udało mi się obejrzeć każdy miał budynki ściśle pow
                                                    > iązane z infrastrukturą drogi oraz przystanki PKS.

                                                    Nie pojąłeś przesłania. Przeczytaj opis filmu.

                                                    > > Niemożliwe jest, żeby co drugi dzień "przypadkowo" spotykać idiotów w nasileniu
                                                    > > większym niż w Polsce. A co drugi dlatego, bo tak często wyjeżdżałem w trasę.
                                                    >
                                                    > Ja czegoś takiego przez 24 lata nie spotkałem a moja żona jest w szoku za kazdy
                                                    > m razem gdy wysiada z samochodu bo twierdz, że u nich tak nie ma.

                                                    Dzisiaj zamieszczę filmik z może połową sytuacji.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 12.08.14, 13:17
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Nie pojąłeś przesłania. Przeczytaj opis filmu.

                                                    Nie interesują mnie cudze opisy bo ja mam swój rozum i potrafię sam sobie opisać. Mnie interesuje, że na załączonym obrazku jazda z prędkością 50km/h może uratować życie

                                                    > > > Niemożliwe jest, żeby co drugi dzień "przypadkowo" spotykać idiotów
                                                    > w nasileniu
                                                    > > > większym niż w Polsce. A co drugi dlatego, bo tak często wyjeżdżałe
                                                    > m w trasę.
                                                    > >
                                                    > > Ja czegoś takiego przez 24 lata nie spotkałem a moja żona jest w szoku za
                                                    > kazdy
                                                    > > m razem gdy wysiada z samochodu bo twierdz, że u nich tak nie ma.
                                                    >
                                                    > Dzisiaj zamieszczę filmik z może połową sytuacji.

                                                    A zamieszczaj. Nic to nie da bo nie zamieścisz filmu, że w Polsce jest lepiej. Na każdą scenę twoją ja mogę wkleić 10 gorszych z Polski w czasie krótszym niż 2 tyg urlop.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 12.08.14, 14:24
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie pojąłeś przesłania. Przeczytaj opis filmu.
                                                    >
                                                    > Nie interesują mnie cudze opisy bo ja mam swój rozum i potrafię sam sobie opisa
                                                    > ć. Mnie interesuje, że na załączonym obrazku jazda z prędkością 50km/h może ura
                                                    > tować życie

                                                    Przeczytaj opis filmu, bo nawet nie wiesz o czym dyskutujesz.

                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 13.08.14, 10:25
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Dalej opis mnie nie interesuje gdyż nie ma wpływu na prawa fizyki które mówią,
                                                    > że operator kamery jadąc 50 zamiast 60km/h stwarzałby mniejsze zagrożenie.

                                                    Ale filmik tego nie kwestionuje.
                                                    Filmik pokazuje sytuacje, gdzie 60 jest zabójcze a 50 zbawcze, mimo że zabudowań nie ma, oraz sytuacje, gdzie 90 albo 70 jest spoko, mimo że zabudowania są.

                                                    Jak widzisz, przez nieprzeczytanie opisu nie miałeś nawet pojęcia o czym dyskutujesz.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 13.08.14, 13:16
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Opis przeczytalem ale nie interesuj mnie on. W kazdym przypadku jazda z 10km/h
                                                    > (50 zamiast 60) mniej konczy się zbawiennym uratowaniem zycia

                                                    Więc wszędzie powinno być ograniczenie do 50. Taki jest wniosek z tego co piszesz.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 13.08.14, 14:49
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Wniosek jest taki ze 50km/h jest bezpieczniejsze niz 60km/h

                                                    Wg kampanii wniosek jest taki, że 60 zabija, a 50 zbawia.
                                                    Wg filmu, którego opisu nie raczyłeś przeczytać, 60 zabija gdy nie ma zabudowań, a 90 jest spoko gdy są zabudowania.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 14.08.14, 17:19
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > 50 zbawia 60 zabija w sytuacji przedstawionej w spocie. Co mnie jakies 90...?

                                                    Już ci pisałem. Na typowej polskiej drodze znalazłem kilka sytuacji, gdzie jest dozwolone 90, a 50 faktycznie by zbawiło lub jest dozwolone 50 a 90 można spokojnie jechać.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 14.08.14, 19:14
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Już ci pisałem. Na typowej polskiej drodze znalazłem kilka sytuacji, gdzie jest
                                                    > dozwolone 90,

                                                    A ja już pisałem, że bez względu na znaki 50km/h jest zdrowsze niż 60Km/h - zrobisz co będziesz uważał za stosowne.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 25.08.14, 13:45
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > A ja już pisałem, że bez względu na znaki 50km/h jest zdrowsze niż 60Km/h - zro
                                                    > bisz co będziesz uważał za stosowne.

                                                    Tak samo 10 jest zdrowsze niż 90 - zrobisz co będziesz uważał za stosowne.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 26.08.14, 14:46
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > No to 10 jest bezpieczniejsze niz 90 z tym ze ani tak jezdzic nie wolno, ani ni
                                                    > e ma to sensu.

                                                    Z tym sensem mogę to samo napisać o 50.
                                                    A to z tego prostego powodu, że w większości przypadków bezpieczna prędkość (w zabudowanym) to albo poniżej 50, albo powyżej. Zakres w pobliżu 50 to mała część przypadków.

                                                    P.S.
                                                    Hannlego ignoruj - to posrany hejter z problemami emocjonalnymi. Pewnie sobie wykoncypował, że skoro mamy odmienne zdania, to jesteśmy wrogami, a on potrzebuje wsparcia duchowego i szuka sprzymierzeńców.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 26.08.14, 14:57
                                                    W tych konkretnych dwóch spotach nie ma znaku zakazu ani poniżej 50 ani np 70km/h w związku z tym filmy dotyczą 50km/h i mówią o tym, że kierowca nie powinien myśleć, że przekraczając 50km/h do 60km/h to "właściwie nic złego"
                                                    Nikogo nie ignoruję jeśli pisze z sensem (choć niekoniecznie każdy musi mieć rację bo w końcu możemy się mylić) i pisze do mnie, a nie o mnie.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 26.08.14, 15:21
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > W tych konkretnych dwóch spotach nie ma znaku zakazu ani poniżej 50 ani np 70km
                                                    > /h w związku z tym filmy dotyczą 50km/h i mówią o tym, że kierowca nie powinien
                                                    > myśleć, że przekraczając 50km/h do 60km/h to "właściwie nic złego"

                                                    Tylko że te spoty przedstawiają pewien procent sytuacji, gdzie 60 zabija, a 50 jest zbawienne.
                                                    Już chyba pisałem, że sensowniejszy byłby spot "czasami 10 km/h mniej ratuje życie". Ale nie - w kampanii zawsze jest 50 cacy i 60 be.

                                                    > Nikogo nie ignoruję jeśli pisze z sensem (choć niekoniecznie każdy musi mieć ra
                                                    > cję bo w końcu możemy się mylić) i pisze do mnie, a nie o mnie.

                                                    O mnie też coś tam było.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 26.08.14, 15:24
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tylko że te spoty przedstawiają pewien procent sytuacji

                                                    Te spoty przedstawiają najczęstszy przypadek, czyli teren zabudowany bez żadnych znaków.


                                                    > > Nikogo nie ignoruję jeśli pisze z sensem (choć niekoniecznie każdy musi m
                                                    > ieć ra
                                                    > > cję bo w końcu możemy się mylić) i pisze do mnie, a nie o mnie.
                                                    >
                                                    > O mnie też coś tam było.

                                                    A to już nie do mnie....wasza sprawa.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 26.08.14, 16:29
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tylko że te spoty przedstawiają pewien procent sytuacji
                                                    >
                                                    > Te spoty przedstawiają najczęstszy przypadek, czyli teren zabudowany bez żadnyc
                                                    > h znaków.

                                                    Ale nie najczęstszy dla przypadku "50 ratuje, 60 zabija".




                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 26.08.14, 16:32
                                                    No włąśnie jest to najczęstszy przypadek w tej konfiguracji czyli teren zabudowany bez dodatkowych ograniczeń. Są bowiem teren zabudowane z ograniczeniami do 70km/h oraz do np 30km/h> te są jednak w zdecydowanej mniejszości.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 26.08.14, 17:42
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > No włąśnie jest to najczęstszy przypadek w tej konfiguracji czyli teren zabudow
                                                    > any bez dodatkowych ograniczeń. Są bowiem teren zabudowane z ograniczeniami do
                                                    > 70km/h oraz do np 30km/h> te są jednak w zdecydowanej mniejszości.

                                                    Nie piszę o oznakowaniu, tylko o konkretnej infrastrukturze. Zabudowane bywają często w szczerych łąkach albo wśród kamieniczek które są prawie na jezdni. W jednym i drugim przypadku nie jest tak, że "50 zbawia, 60 zabija".
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 27.08.14, 16:37
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > "Bywac" bywaja bo czemu nie. Zdecydowanie "bywaja" jednak standardowe tereny ja
                                                    > k ten ze spotow.

                                                    Ale nawet w większości nie są.
                                                    Nie zamierzam tu obliczać na jakim procencie jest bezpieczne 40, 50 czy 60. Faktem jest, że błędnie wciska się kit, że 50 to remedium na wszelkie zło. Gdyby w kampanii było kilka sytuacji z różnymi prędkościami, to nie miałbym uwag.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 27.08.14, 16:49
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Sa to najczestsze przypadki terenu zbudowanego a 50 zamiast 60 nie jest traktow
                                                    > ane jako remedium na wszystko tylko na akcje wlasnie w takim (standardowym) ter
                                                    > enie

                                                    Tylko że ten standardowy teren w naszych realiach nie jest zbyt standardowy. Jest częsty, fakt, ale jeżeli nawet "standardowy", to takich "standardowych" jest jeszcze wiele innych terenów, z łąką i lasem włącznie.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 28.08.14, 16:16
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Laka i las w obrebie zabudowanego nie sa tematem tych spotow. Zdarzaja się, i o
                                                    > wszem ale zdecydowanie rzadziej.

                                                    Ale za to najczęściej właśnie w takich miejscach łąkowo-leśnych policja i reszta poborców sprawdza, czy kierowcy zrozumieli przesłanie kampanii.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 28.08.14, 17:07
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >
                                                    > Ale za to najczęściej właśnie w takich miejscach łąkowo-leśnych policja i reszt
                                                    > a poborców sprawdza, czy kierowcy zrozumieli przesłanie kampanii.

                                                    Eeee, to już jest chyba odbieganie od tematu bo "suszeniu" nikt nie zaprzecza. Najczęściej spotykanym standardowo wyglądającym terenem zabudowanym jest teren tak jak przedstawiony na spotach. Tak zresztą jak standardowo przedstawiono w jednym z nich jesienną słotę pomimo iż pora jesienna to nie zawsze dżdżysty, mglisty dzień z fruwającymi rudymi liśćmi.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 28.08.14, 17:33
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > > Ale za to najczęściej właśnie w takich miejscach łąkowo-leśnych policja ireszt
                                                    > > a poborców sprawdza, czy kierowcy zrozumieli przesłanie kampanii.
                                                    >
                                                    > Eeee, to już jest chyba odbieganie od tematu bo "suszeniu" nikt nie zaprzecza.

                                                    Nie do końca jest to odbieganie od tematu. Bo skoro w wielu miejscach 50 jest zbawieniem a 60 zabija, to dlaczego w tych miejscach nie suszą? Bo mają w dupie bezpieczeństwo?


                                                    > Najczęściej spotykanym standardowo wyglądającym terenem zabudowanym jest teren
                                                    > tak jak przedstawiony na spotach.

                                                    Czyli taki gdzie akurat wąski przedział 50-60 decyduje o życiu i śmierci?
                                                    To musieliby się ludzie dogadać, żeby tak a nie inaczej domy budować.

                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 28.08.14, 17:57
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Ale za to najczęściej właśnie w takich miejscach łąkowo-leśnych pol
                                                    > icja ireszt
                                                    > > > a poborców sprawdza, czy kierowcy zrozumieli przesłanie kampanii.
                                                    > >
                                                    > > Eeee, to już jest chyba odbieganie od tematu bo "suszeniu" nikt nie zaprz
                                                    > ecza.
                                                    >
                                                    > Nie do końca jest to odbieganie od tematu. Bo skoro w wielu miejscach 50 jest z
                                                    > bawieniem a 60 zabija, to dlaczego w tych miejscach nie suszą? Bo mają w dupie
                                                    > bezpieczeństwo?

                                                    Nie rozmawiamy o policji i suszeniu.


                                                    > > Najczęściej spotykanym standardowo wyglądającym terenem zabudowanym jest
                                                    > teren
                                                    > > tak jak przedstawiony na spotach.
                                                    >
                                                    > Czyli taki gdzie akurat wąski przedział 50-60 decyduje o życiu i śmierci?
                                                    > To musieliby się ludzie dogadać, żeby tak a nie inaczej domy budować.

                                                    Ten przedział nie jest wąski. Ten przedział to 50 ratuje 60+ zabija. Dlaczego akurat 60? Dlatego, że z badań wynika iż kierowcy w zabudowanym, bojąc się mandatu, jadą ok60km/h . Wiedzą bowiem że za te 10 km nikt nie będzie mandatu wystawiał.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 29.08.14, 13:30
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Nie rozmawiamy o policji i suszeniu.

                                                    Rozmawiamy o kampanii i przypadkach, która ona opisuje. Niebezpiecznych przypadkach. Jak widać, w praktyce kampanię władza ma głęboko w dupie, w przypadkach z filmików policji nie ma.

                                                    > > To musieliby się ludzie dogadać, żeby tak a nie inaczej domy budować.
                                                    >
                                                    > Ten przedział nie jest wąski. Ten przedział to 50 ratuje 60+ zabija.

                                                    Pewnie że nie jest to ewenement. Ale do większości trochę mu brakuje.



                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 29.08.14, 17:34
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Spoty opisuja najczestszy przypadek

                                                    Tylko że ten "najczęstszy przypadek" nie występuje wcale najczęściej.

                                                    > Nie ma tu nic o policji lasach lakach itp.

                                                    Co dowodzi, jak bardzo praktyka odbiega od teorii. I na tym polega słabość tej kampanii.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 30.08.14, 11:43
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > No wlasnie ten przypadek z kampanii jest najczestszym.

                                                    Jeżeli jakiś przypadek występuje w 10%, a pozostałe przypadki w 90% (ale każdy z nich z osobna w mniej niż w 10%), to jednak warto byłoby skupić się na ogólnej zasadzie "10 mniej" a nie na tych 10%.


                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 30.08.14, 13:36
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Jeżeli jakiś przypadek występuje w 10%, a pozostałe przypadki w 90% (ale każdy
                                                    > z nich z osobna w mniej niż w 10%), to jednak warto byłoby skupić się na ogólne
                                                    > j zasadzie "10 mniej" a nie na tych 10%.

                                                    A jeżeli, jak z tym przypadkiem, mamy do czynienia 51% a reszta przypadków, choćby ich było milion zajmuje 49%?
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 31.08.14, 15:15
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > A jeżeli, jak z tym przypadkiem, mamy do czynienia 51% a reszta przypadków, cho
                                                    > ćby ich było milion zajmuje 49%?

                                                    Gdyby było jak piszesz, to więcej niż połowa dróg w zabudowanym musiałaby być zabudowana wg określonego schematu, co nie ma miejsca. To tak jakbyś twierdził, że 51% populacji ma wzrost 172-174 cm.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 31.08.14, 18:20
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > ocala napisał(a):
                                                    >
                                                    > > A jeżeli, jak z tym przypadkiem, mamy do czynienia 51% a reszta przypadkó
                                                    > w, cho
                                                    > > ćby ich było milion zajmuje 49%?
                                                    >
                                                    > Gdyby było jak piszesz, to więcej niż połowa dróg w zabudowanym musiałaby być z
                                                    > abudowana wg określonego schematu,

                                                    I dokładnie tak jest. Każda zapytana osoba o standardowy teren zabudowany powie, że to są domostwa bezpośrednio związane z infrastrukturą drogi na którym dozwolona prędkość to 50km/h z odstępstwami od tej reguły w każdą ze stron. To taki schemat.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 10:50
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > I dokładnie tak jest. Każda zapytana osoba o standardowy teren zabudowany powie
                                                    > , że to są domostwa bezpośrednio związane z infrastrukturą drogi na którym dozw
                                                    > olona prędkość to 50km/h z odstępstwami od tej reguły w każdą ze stron. To taki
                                                    > schemat.

                                                    Tylko że to "bezpośrednie związanie z infrastrukturą drogi" może być bardzo różne. Domy mogą być metr od ulicy albo 30 metrów. Dla obu przypadków bezpieczna prędkość jest różna i inna niż 50 km/h.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 10:53
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Tylko że to "bezpośrednie związanie z infrastrukturą drogi" może być bardzo róż
                                                    > ne. Domy mogą być metr od ulicy albo 30 metrów. Dla obu przypadków bezpieczna p
                                                    > rędkość jest różna i inna niż 50 km/h.

                                                    Nie, nie jest rózna bo zagrożenie nie pojawia się w domu oddalonym 30 metrów od ulicy tylko na styku wjazd/wejście na posesję z drogi
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 10:55
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Nie, nie jest rózna bo zagrożenie nie pojawia się w domu oddalonym 30 metrów od
                                                    > ulicy tylko na styku wjazd/wejście na posesję z drogi

                                                    Zapomniałem dodać, ze właśnie tego dotyczy spot z wyjeżdżającą z prawdopodobnie posesji ciężarówką. Nie widać tam domu i w jakiej on odległości od ulicy stoi. Kluczowym jest wyjazd z tej posesji
                                                  • hannl Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 10:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tylko że to "bezpośrednie związanie z infrastrukturą drogi" może być bardzo różne. Domy mogą
                                                    > być metr od ulicy albo 30 metrów.

                                                    Tego, ze znak "obszar zabudowany" stawia sie z powodu LUDZI a nie "domow" nie skapujesz nawet za 20 lat?

                                                    > Dla obu przypadków bezpieczna prędkość jest różna i inna niż 50 km/h.

                                                    Bo odleglosc domow jest "rozna i inna" i to dla analfabety funkcjonalnego jest zasadniczym "kryterium".
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 11:17
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tylko że to "bezpośrednie związanie z infrastrukturą drogi" może być bard
                                                    > zo różne. Domy mogą
                                                    > > być metr od ulicy albo 30 metrów.
                                                    >
                                                    > Tego, ze znak "obszar zabudowany" stawia sie z powodu LUDZI a nie "domow" nie s
                                                    > kapujesz nawet za 20 lat?

                                                    Tak to prawda. Dom jest tu skrótem myślowym bo przecież nie domy wyjeżdżają/wychodzą na ulicę tylko ludzie. Zatem odległość od bramy wjazdowej domu, komórki czy sklepu nie ma znaczenia
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 11:36
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > Tak to prawda. Dom jest tu skrótem myślowym bo przecież nie domy wyjeżdżają/wyc
                                                    > hodzą na ulicę tylko ludzie. Zatem odległość od bramy wjazdowej domu, komórki c
                                                    > zy sklepu nie ma znaczenia

                                                    Wy się musicie zakumplować.
                                                    Czyli twierdzisz, że mogę jechać z prędkością 50 km/h obok domów, które są metr od ulicy?
                                                    I nie prędzej niż w przypadku domów 100m od ulicy?
                                                  • hannl Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 11:51
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Wy się musicie zakumplować.

                                                    Boisz sie, ze edek ci scene zrobi?

                                                    > Czyli twierdzisz, że mogę jechać z prędkością 50 km/h obok domów, które są metr
                                                    > od ulicy?
                                                    > I nie prędzej niż w przypadku domów 100m od ulicy?

                                                    "Mozesz" tluku jechac tylko tyle, ile jest na znakach.
                                                    A myslenie powinienes zostawic innym bo nie masz do tego koniecznych zasobow.
                                                  • ocala Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 11:57
                                                    hannl napisał:


                                                    > "Mozesz" tluku jechac tylko tyle, ile jest na znakach.
                                                    > A myslenie powinienes zostawic innym bo nie masz do tego koniecznych zasobow.


                                                    I dokładnie tak powinno być. Kontestowanie zakazów, nakazów, przez amatorów powinno zabronione pod kara odebrania uprawnień ;-);-);-)
                                                  • hannl Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 12:08
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > I dokładnie tak powinno być. Kontestowanie zakazów, nakazów, przez amatorów powinno
                                                    > byc zabronione

                                                    Tutaj mamy przyklad takiego "kontestowania":
                                                    Z powodu zaledwie kilku sekund odstepu do elementow ewidentnie powiazanych z zabudowa mieszkalna (przejscie dla pieszych, skrzyzowanie, chodniki) wystapujaca tuz za nimi, znak postawiony jest skandalicznie blednie, na "lace", w "szczerym polu" bo "ekspert" w tym momencie domuf nie widzi.
                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 13:48
                                                    ocala napisał(a):

                                                    > I dokładnie tak powinno być. Kontestowanie zakazów, nakazów, przez amatorów pow
                                                    > inno zabronione pod kara odebrania uprawnień ;-);-);-)

                                                    Oznakowanie w Polsce jest zatwierdzane w głównej mierze przez amatorów.

                                                  • klemens1 Re: 10 mniej ratuje życie... 01.09.14, 15:12
                                                    > > Oznakowanie w Polsce jest zatwierdzane w głównej mierze przez amatorów.
                                                    >
                                                    > ...ktorzy jednak z reguly (na szczescie!) nie sa analfabetami funkcjonalnymi.

                                                    Wg twojej opinii są, jak sam skomentowałeś fakt, iż zakładają że ruch pieszych urywa się akurat tam, gdzie oni postawią znak.