Prędkośc nie ma istotnego wpływy na winę

15.09.04, 12:24
Fragment z uzsadnienia wyroku autorstwa sędziego SR w Nowej Hucie
W.Domańskiego, uniewninniającego kierowcę W.Dziadonia z Wawrzeńczyc k/Krakowa.
Dla przypomnienia w wypadku drogowym 29.10.2004 zginęło dwoje ludzi Aurelia
24lat i Kamil 18 lat.
"... I ztych to właśnie wszystkich powodów, doszedł Sąd do wniosku, ze
nieprawidłowe zachowanie W.dziadonia polegające in concreto na prowadzeniu
pojazdu z nadmierną prędkością rzędu ok 74 km/h oraz zbyt późnym dostrzeżeniu
pieszych pokrzywdzonych J.P i K.G jakkolwiek pozostaje w pewnym powiązaniu
czsaowym i miejscowym z ich potrąceniem, w wyniku którego doznali oni szeregu
obrażeń ciała skutkujących ich śmiercią, to jednak nie wykazuje z tym
wypadkiem takich powiązań przyczynowo skutkowych, o ktore idzie w przepisie
art 177 par2 kk. I bez tego bowiem naruszenia przez oskarżonego tej
konkretnej reguły bezpieczeństwa w ruchu drogowym do tego wypadku, z takimi-
jak tr4zeba to przyjąc - skutkami, by doszło, albowiem jedyną jego
przyczyną - w tym konkretnym układzie okoliczności faktycznych - było
oczywiście nieprawidłowe i sprzeczne z podstawowymi zasadami bezp[ieczeństwa
w ruchu drogowym zachowanie pieszych pokrzywdzonych. ..."
Dla przypomnienia wypadek miał miejsce wieczorem o godz 18:00 tzn kodeksowej
porze nocnej, warunki atmosferyczne trudne, teren zabudowany, kierowca na
wpół ociemniały bez szkieł korekcyjnych, ulica 6 m szertokości. Odcinek
drogi prosty na co najmniej kilkusetmetrach.
Od wyroku którego całe uzasadnienie liczy 74 strony bite maszynopisu apelację
założył Prokurator ktory żądał 4 lat bezwzględnej odsiadki i autor
niniejszego postu jako oskarżyciel posiłkowy. Na wpół ociemniałemu kierowcy
Sąd Rejonowy w Nowej Hucie nie zatrzymał nawet prawa jazdy.
Temida zaiste ślepą jest szczególnie w Krakowie Nowej Hucie
==Tygrys==
    • klemens1 Re: Prędkośc nie ma istotnego wpływy na winę 15.09.04, 15:11
      > "... I ztych to właśnie wszystkich powodów, doszedł Sąd do wniosku, ze
      > nieprawidłowe zachowanie W.dziadonia polegające in concreto na prowadzeniu
      > pojazdu z nadmierną prędkością rzędu ok 74 km/h oraz zbyt późnym dostrzeżeniu
      > pieszych pokrzywdzonych J.P i K.G jakkolwiek pozostaje w pewnym powiązaniu
      > czsaowym i miejscowym z ich potrąceniem, w wyniku którego doznali oni szeregu
      > obrażeń ciała skutkujących ich śmiercią, to jednak nie wykazuje z tym
      > wypadkiem takich powiązań przyczynowo skutkowych, o ktore idzie w przepisie
      > art 177 par2 kk. I bez tego bowiem naruszenia przez oskarżonego tej
      > konkretnej reguły bezpieczeństwa w ruchu drogowym do tego wypadku, z takimi-
      > jak tr4zeba to przyjąc - skutkami, by doszło, albowiem jedyną jego
      > przyczyną - w tym konkretnym układzie okoliczności faktycznych - było
      > oczywiście nieprawidłowe i sprzeczne z podstawowymi zasadami bezp[ieczeństwa
      > w ruchu drogowym zachowanie pieszych pokrzywdzonych. ..."

      Czyli szli po jezdni po ciemku i w niesprzyjających warunkach atmosferycznych?
      Kierowca ma prawo założyć, że wszyscy uczestnicy ruchu znajdujący się na jezdni
      są oświetleni, inaczej ujmując: nie musi jechać z taką prędkością, żeby uniknąć
      zderzenia z nieoświetloną przeszkodą (co nie znaczy że może przekraczać
      dozwoloną).
      Co do prędkości: ten sąd jest albo jakiś głupi albo nie piszesz wszystkiego. To
      nieprawdopodobne, że przekroczenie prędkości nie zostało wzięte pod uwagę.
      Nawet jeżeli kierowca nie zauważyłby pieszych, to potrącenie ich z prędkością
      50 km/h skończyłoby się pewnie na kilkutygodniowym pobycie tychże w szpitalu, a
      więc skutki byłyby zupełnie inne, a nie takie same, jak sugerował sąd.
      Wygląda więc na to, że do wypadku doszło z winy i pieszych i kierowcy. Piesi
      szli po jezdni, kierowca źle widział i przekroczył prędkość (gdyby nie to, może
      zdążyłby ich ominąć). Tragiczny skutek wypadku był wyłącznie z winy kierowcy i
      tu sąd udowodnił że nadaje się co najwyżej do czyszczenia urządzeń sanitarnych.
      • Gość: Tygrys01 Nowohuckie sądownictwo IP: *.chello.pl 15.09.04, 22:37
        Jezdnia a raczej ulica Nadbrzezie w Nowej Hucie była oświetlona, W sprawie tej
        było jeszcze wiele innych przekrętów. Wcale nie jest pewne czy piesi szli
        jezdnią. Sędzia W.Domański zarządził wizję dopiero w dwa lata po wypadku licząc
        chyba, że świadkowie wszystko zapomną. Jak się okazało, ze pmiętają to w 74
        stronicowym uzasadnieniu wyroku stara się zdyskredytować obiektywnych świadków.
        • bwv1004 Re: Nowohuckie sądownictwo 16.09.04, 08:53
          Wiele badań psychologicznych pokazuje, że świadkowie generalnie są niewiele
          warci. Źle pamiętają najważniejsze fakty. Na odpowiedź gigantyczny wpływ ma
          sposób zadania pytania - ogromne pole do świadomej lub nieświadomej manipulacji
          świadkiem. Nawet pamięć okoliczności zdarzenia silnie oddziaływującego
          emocjonalnie, uważana zwykle za bardzo trwałą i dokładną, jest bardzo zawodna.
          Np. pytano Amerykanów w jakich okolicznościach usłyszeli werdykt w sprawie OJ
          Simpsona (w USA było to niesłychanie ważne zdarzenie). Pytanie zadano 3 dni, 12
          miesięcy i 32 miesiące po ogłoszeniu werdyktu. Po 32 miesiącach 43% opisów
          wykazywało BARDZO znaczne różnice w stosunku do opisów podanych po 3 dniach.
          Ale ludzie byli niesłychanie pewni, że pamiętają dobrze.

          Sam widziałem wiarygodność świadków w działaniu - jechałem autobusem, któremu
          zajechał drogę osobowy co doprowadziło do stłuczki. Kierowca wysiadł z kabinki
          i spytał jedną z pasażerek autobusu czy potwierdzi w razie czego, że światła
          były korzystne dla autobusu. Kobieta potwierdziła, że oczywiście i z całą
          pewnością. Recz w tym, że patrzyłem wcześniej co robiła: gadając z koleżanką
          była odwrócona w zupełnie inną stronę niż jedyny widoczny w tym momencie z
          wnętrzna autobusu relewantny sygnalizator.

          Gdyby prawnicy odrobinę zainteresowali się psychologią, instytucja naocznego
          świadka powinna być natychmiast zniesiona.

          Ale to tak na marginesie.
        • klemens1 Re: Nowohuckie sądownictwo 16.09.04, 11:17
          > Wcale nie jest pewne czy piesi szli
          > jezdnią.

          Jeżeli szli, to byli współwinni, ale - jak napisałeś - nie wiadomo. Na pewno
          jednak przy przepisowej prędkości skutki uderzenia pieszych mogły być dużo
          łagodniejsze i bardzo dziwne dla mnie jest, że sąd ten fakt olał (i to w
          bezczelny i prymitywny sposób).

          > Sędzia W.Domański zarządził wizję dopiero w dwa lata po wypadku licząc
          > chyba, że świadkowie wszystko zapomną. Jak się okazało, ze pmiętają to w 74
          > stronicowym uzasadnieniu wyroku stara się zdyskredytować obiektywnych
          świadków.

          Jakbyś poszperał, to prawdopodobnie okazałoby się, że sprawca jest skoligacony
          w jakiś sposób z sędzią - w swietle tego co napisałeś to jedyne rozsądne
          wytłumaczenie tej sytuacji. Dowiedz się, jak jest z tym (może przez detektywa?)
          a jak się okaże, że faktycznie tak jest to zgromadź materiały w sprawie i
          opublikuj w jakiejś gazecie. Na sprawiedliwość - postępując jak człowiek który
          na nią liczy - nie możesz liczyć.

          Miałem kiedyś podobny przypadek, tyle że bez ofiar i sprawa była w kolegium.
          Sprawca był skoligacony z policją i składem kolegium - okazało się że to ja
          jestem winny (bo mieszkał w rejonie zdarzenia). Jak na złość jechałem wtedy w
          100% zgodnie z przepisami a sprawca postanowił oszczędzać na żarówkach chociaż
          już było ciemno.
          Od tamtej pory przestałem naiwnie wierzyć w sprawiedliwość w wydaniu polskim.
          Ty chyba też.
          • tygrys01 Zmarnowane życie pirata 16.09.04, 21:01
            Udzielając wywiadu dla gazety, żona pirata (pirat nie chciał się pokazać)
            ubolewała, że rodzice tych dwojga (tu nastąpił obraźliwy epitet) zmarnowali
            mojemu mężowi życie. I jeszcze jeden obrazek mówiący o stosuneku drania do
            sprawy: Podczas wizji lokalnej na pytanie oskarżyciela posiłkowego - czy
            oskarżony pamięta jak to było, odpowiedź - pamiętam ale nie powiem. Coż jak
            widać drań ma wiele przywilejów zagwarantowanych przez wymiar sprawiedliwości.
            • klemens1 Re: Zmarnowane życie pirata 17.09.04, 08:25
              Cóż, pozostaje ubolewać nad biedaczkiem. Uniewinniony, prawo jazdy nadal ma,
              może po ślepemu jechać w nocy przekraczać prędkość - nic tylko współczuć.
              Najśmieszniejsze jest to, że gdyby go tam wtedy namierzyła policja, to
              zapłaciłby mandat i pojechał dalej, a jak kogoś zabił, to nic mu nie grozi.
          • czlowiek_za_kierownica Re: Nowohuckie sądownictwo 17.09.04, 14:26
            klemens1 napisał:

            > Od tamtej pory przestałem naiwnie wierzyć w sprawiedliwość w wydaniu polskim.
            > Ty chyba też.

            Ciekawe, jaką ten sędzia ma praktykę i ile ma lat. Nie zdziwiłbym się, gdyby
            okazało się, że w tzw. "poprzednim okresie" wykonywał gorliwie
            polecenia "przełożonych". Powiązania rodzinne też są ciekawe.
            W każdym razie to kpina z niezależnego sądownictwa i jako taka powinna zostać
            pokazana w mediach - są redakcje i programy TV specjalizujące się w wyłapywaniu
            tego typu abstrakcji.

            Bardzo współczuję Ci Tygrys i mam nadzieję, że sprawa wreszcie się skończy
            sprawiedliwie.
            • tygrys01 Re: Nowohuckie sądownictwo 18.09.04, 19:09
              czlowiek_za_kierownica napisał:

              > Ciekawe, jaką ten sędzia ma praktykę i ile ma lat.
              =============
              Wiek sędziego W.Domańskiego oceniam na ok 30.
              Do powiązań rodzinnych trudno dotrzeć (przynajmniej mnie).
              ===========
              są redakcje i programy TV specjalizujące się w wyłapywaniu
              tego typu abstrakcji.
              ===============
              Sprawa jest przedmiotem zainteresowania mediów, ale czy wyjdzie to nie wiadomo.
              =====
              Jedyna nadzieja to taka, ze dzieki nagłośnieniu, spraw takich będzie coraz
              mniej. Tylko tyle mogę zrobić dla swojej zabitej córki i nie spocznę do czasu
              kiedy wyjaśnię publicznie działania funkcjonariuszy prawa.
Pełna wersja