Dodaj do ulubionych

Ci głupi znakolodzy...

22.06.15, 02:47
Oznakowali błędnie wiadukt, przez co ciężarówka, która była niższa niż wartość na znaku w niego uderzyła.
www.dailypost.co.uk/news/north-wales-news/a5104-penyffordd-road-sign-blunder-9493140
Najrwyraźniej ktoś się walnął w przeliczaniu z systemu imperialnego na metryczny. Oczywiście, wszystko zatwierdzone i z pieczątką. Żaden znakolog się nie pofatygował, żeby zmierzyć faktyczną wysokośc wiaduktu - bo i po co. Ważne, że jest pieczątka.

Na zachodzie, panie tego, to by się coś takiego nie mogło zdarzyć. Ach, wait...
Obserwuj wątek
    • oixio Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 09:37
      Pułapka jest w długości pojazdu i położeniu obniżenia w dolince.
      Wysokość wiaduktu jest odległością cięciwy od okręgu.
      Czym dłuższy pojazd - tym ilość miejsca pod wiaduktem się zmniejsza.

      Taką wiedzę winni posiadać organizatorzy ruchu i odpowiednią geometrię drogi wykonywać a sytuację znakować.


      • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 00:42
        ja mysle, ze to dla nich za skomplikowane. Skoro nie umieja przeliczyc ze stop na metry...

        Niedaleko mojego domu (w Glasgow) idzie linia kolejowa na nasypie, wiec jest troche znakow. I tak jeden ze znakow mowi, ze prosto jest 4.2 m (14ft00") a w lewo 4.2 m (13ft9") (czy jakos tak, wartoci liczbowe z glowy, ale sens zachowany) ;-)
    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 11:30
      > y. Oczywiście, wszystko zatwierdzone i z pieczątką. Żaden znakolog się nie pofa
      > tygował, żeby zmierzyć faktyczną wysokośc wiaduktu - bo i po co. Ważne, że jest
      > pieczątka.

      Kluczowe jest to, o czym mam nadzieje poinformujesz, czy do unikniecia odpowiedzialnosci za blad, jak w Polsce, wystarczy zgodnosc i zatwierdzenie.
      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 14:55
        edek40 napisał:

        > Kluczowe jest to, o czym mam nadzieje poinformujesz, czy do unikniecia odpowied
        > zialnosci za blad, jak w Polsce, wystarczy zgodnosc i zatwierdzenie.

        A tu jest zgodnosc i zatwierdzenie?
          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:19
            edek40 napisał:

            > > A tu jest zgodnosc i zatwierdzenie?
            >
            > Myslisz, ze w Wielkiej Brytanii jest tak duzo gorzej niz w Polsce i znaki stawi
            > ane sa niezgodnie z przepisami i nie sa przez nikogo zatwierdzone?

            Nie wiem. W GB jestem tylko przelotem, ew dwa dni w tranzycie. Nie znam realiow tamtejszych. Mysle, ze ten znak byl niezatwierdzony bo niezgodny lub zatwierdzony choc niezgodny. U nas ciezko takie chocki-klocki znalezc.
            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:21
              > Nie wiem. W GB jestem tylko przelotem, ew dwa dni w tranzycie. Nie znam realiow
              > tamtejszych. Mysle, ze ten znak byl niezatwierdzony bo niezgodny lub zatwierdz
              > ony choc niezgodny. U nas ciezko takie chocki-klocki znalezc.

              Znaczy sie znak tak ewidentnie do bani, ze rozwala sie ciezarowka? Byc moze. Nie jezdze tak wysokimi pojazdami, aby zwracac na to uwage.

              Zwracam uwage na inne zgodne i zatwierdzone. Ot, chocby legendarny juz podwojny wyjazd z OZ w mojej okolicy. Oba sa zgodne i zatwierdzone?
              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:28
                edek40 napisał:


                > Znaczy sie znak tak ewidentnie do bani, ze rozwala sie ciezarowka? Byc moze. Ni
                > e jezdze tak wysokimi pojazdami, aby zwracac na to uwage.

                I to jest dopiero realny problem co widzielismy na filmie. A ty o jakis tam bzdetach piszesz z 2x D43


                > Zwracam uwage na inne zgodne i zatwierdzone. Ot, chocby legendarny juz podwojny
                > wyjazd z OZ w mojej okolicy. Oba sa zgodne i zatwierdzone?

                Oczywiscie ze sa zgodne i zatwierdzone. Co s z nimi nie tak? Poza tym, ze zabraklo miedzy nimi d42?
                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:34
                  > Oczywiscie ze sa zgodne i zatwierdzone. Co s z nimi nie tak? Poza tym, ze zabra
                  > klo miedzy nimi d42?

                  Dzieli je moze 300 m.

                  Nic nie zabraklo. Jakies 5 lat temu rozszerzono OZ o, w tym wypadku naprawde obszar zabudowany. Znaczy sie wczesniej to on jest zabudowany tak jakby mniej. Powstala jednak zabudowa faktycznie zwiazana z jezdnia, zrobiono przystanek, przejscie itp. I dlatego rozszerzono. Z jednej strony. Gdy wjezdza sie do miasta. Z drugiej pierwsza z dwoch tablic zezwala na jazde 90 km/h.
                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:37
                    edek40 napisał:

                    > > Oczywiscie ze sa zgodne i zatwierdzone. Co s z nimi nie tak? Poza tym, ze
                    > zabra
                    > > klo miedzy nimi d42?
                    >
                    > Dzieli je moze 300 m.

                    No i co w zwiazku z tym? Mozesz wkleic zdjecia?
                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 15:51
                      > No i co w zwiazku z tym? Mozesz wkleic zdjecia?

                      A prosze bardzo.

                      https://www.iv.pl/images/39896246450731143719.jpg

                      Zdjecie jest zrobione 18.02........2009 roku.

                      Zgodne i zatwierdzone.

                      Po prawej masz zabudowe, ktora nawet wedlug mnie jest zabudowa.

                      Wygasa za 14 dniu.
                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:03
                        To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st. Nawet jednak gdyby nie i nie bylo tam wyjazdu z bocznej drogi to jaki ma to wplyw na "Bezpieczenstwo na drodze"? Bo to co stalo sie tematem watku jest bardzo niebezpieczne.
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:06
                          > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st. Nawet jednak gdyby nie
                          > i nie bylo tam wyjazdu z bocznej drogi to jaki ma to wplyw na "Bezpieczenstwo n
                          > a drodze"?

                          Przez caly odcinek od Zerania, spokojnie mozna jechac 70 km/h, choc jest to naturalnie zakazane. Jednak akurat tu zabudowa staje sie ciasna, a ruch pieszych widoczny. Nalezaloby wiec zwolnic. Znaki jednak akurat tu zezwalaja na rozpedzenie sie do 90 km/h, gdy jedzie sie od Warszawy.

                          Jaki to ma wplyw na BRD....?

                          Zaden. Dzieki takim i innym kwiatkom kierowcy nie zwracaja uwagi na znaki.
                        • jureek Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:09
                          ocala napisał(a):

                          > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st. Nawet jednak gdyby nie
                          > i nie bylo tam wyjazdu z bocznej drogi to jaki ma to wplyw na "Bezpieczenstwo n
                          > a drodze"?

                          Zbyt wczesne postawienie znaku końca obszaru zabudowanego nie ma Twoim zdaniem wpływu na bezpieczeństwo? To może w ogóle kończyć te obszary zabudowane zaraz jak tylko się zaczną?
                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 03:58
                            jureek napisał:

                            > Zbyt wczesne postawienie znaku końca obszaru zabudowanego nie ma Twoim zdaniem
                            > wpływu na bezpieczeństwo?

                            Wg edzia to nie zawczesnie odwaolany OZ tylko poszerzony OZ. To nie ma wplywu na bezpieczenstwo. Znaczy sie ma - pozytywny.
                            • jureek Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 09:51
                              ocala napisał(a):

                              > jureek napisał:
                              >
                              > > Zbyt wczesne postawienie znaku końca obszaru zabudowanego nie ma Twoim zd
                              > aniem
                              > > wpływu na bezpieczeństwo?
                              >
                              > Wg edzia to nie zawczesnie odwaolany OZ tylko poszerzony OZ.

                              Widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją najmocniejszą stroną.
                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:38
                                  > Według Edka obszar zabudowany został poszerzony a więc na poszerzonym obszarze
                                  > musisz jechać Pindziesiąt na godzinę. Ma to wpływ na bezpieczeństwo i to zbawie
                                  > nny

                                  Oczywiscie.

                                  Ale nie wtedy, gdy rozszerzony OZ odwolano, zanim sie rozszerzyl :)
                                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 24.06.15, 09:49
                                          > Jak widzimy (a widzimy) to do ostatniego.

                                          Podaj przepis nakladajacy na kierowce obowiazek wypatrywania kolejnego odwolania oraz to w jakiej odleglosci nalezy wypatrywac takiego powtorzenia.

                                          Ja stawiam teze, ze jadac od Warszawy wyjezdzam z OZ, a ta druga tablica to kolejny OZ, tylko tablice 6,5 roku temu obrocono. Mam prawo do takich dywagacji?
                                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 25.06.15, 00:44
                                            edek40 napisał:

                                            > > Jak widzimy (a widzimy) to do ostatniego.
                                            >
                                            > Podaj przepis nakladajacy na kierowce obowiazek wypatrywania kolejnego odwolani
                                            > a

                                            Nie ma takiego ale zdrowy rozsadek wystarczy by wykryc pomylke.
                                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 14:36
                                                edek40 napisał:

                                                > > Nie ma takiego ale zdrowy rozsadek wystarczy by wykryc pomylke.
                                                >
                                                > Wystarczy.

                                                Tak, wystarczy.

                                                > Co z tego wynika? Ze tak moze byc?

                                                Wynika z tego, że tak się czasami dzieje i to wszędzie.

                                                Ze mozemy przechodzic do porzadku dziennego
                                                > nad takimi zaniedbaniami?

                                                To są małe a wręcz nieistotne zaniedbania. Nie prowadzą do niebezpieczeństwa tylko wywołują uśmiech na ustach. Gorzej gdy dochodzi do tego co jest w temacie wątku. O tak! Tamto jest niebezpieczne.
                                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 15:02
                                                  > Tak, wystarczy.

                                                  To po jaki grzyb sa znaki?

                                                  > To są małe a wręcz nieistotne zaniedbania.

                                                  A jakie sa istotne zaniedbania?

                                                  > Nie prowadzą do niebezpieczeństwa

                                                  I pisze to gosc, owladniety speedofobia.

                                                  > tylko wywołują uśmiech na ustach.

                                                  Na moich, choc nie demonizuje predkosci, jak Ty, nie wywoluja. Rozumiem dokladnie znaczenie i wplyw tego bledu glownie na pieszych.

                                                  > Gorzej gdy dochodzi do tego co jest w temacie wątku.

                                                  Bo lekko zaczepil polski kierowca, nie "rozumiejacy" opisu w stopach? A moze dlatego, ze nikt nie ucierpial? Moze dlatego, ze nie ma tu przejscia, na ktore kierowcy moga wpasc 90 km/h?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 22:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tak, wystarczy.
                                                    >
                                                    > To po jaki grzyb sa znaki?

                                                    Po to by w sytuacji gdy zdrowy rozsądek pomóc.

                                                    > > To są małe a wręcz nieistotne zaniedbania.
                                                    >
                                                    > A jakie sa istotne zaniedbania?

                                                    Takie gdy błędnie ktoś poda prześwit pod wiaduktem.

                                                    > > Nie prowadzą do niebezpieczeństwa
                                                    >
                                                    > I pisze to gosc, owladniety speedofobia.

                                                    Nie prowadzą do niebezpieczeństwa bo widać dwa znaki co oznacza pomyłkę.

                                                    > > tylko wywołują uśmiech na ustach.
                                                    >
                                                    > Na moich, choc nie demonizuje predkosci, jak Ty, nie wywoluja. Rozumiem dokladn
                                                    > ie znaczenie i wplyw tego bledu glownie na pieszych.

                                                    Nie ma żadnego wpływu jeśli kierowca celowo nie będzie się upierał ze nie wie co robić.

                                                    > > Gorzej gdy dochodzi do tego co jest w temacie wątku.
                                                    >
                                                    > Bo lekko zaczepil polski kierowca,

                                                    Lekko zaczepił? To czemu lekko nie cofnął i nie zawrócił? Czemu go lekko wyciagarką potraktowali?

                                                    >nie "rozumiejacy" opisu w stopach?

                                                    Bo ciężko w mgnieniu oka przeliczyć stopy na metry i które z nich to prawidłowy wynik.

                                                    >A moze dl
                                                    > atego, ze nikt nie ucierpial?

                                                    Bo nikt akurat tam się nie szwędał?


                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 10:40
                                                    > Nie obchodzi go opis w stopach, bo znak podaje takze wartosc w metrach. Problem
                                                    > jest w tym, ze podaje blednie.

                                                    Nie mam pojecia jakim systemem posluguje sie powszechnie glowni uzytkownicy tej szosy.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 12:06
                                                    > NIe mam pojecia co Ci sie stalo w gramatyke, natomiast znak jest w metrach po t
                                                    > o, zeby ten, kto sie na co dzien posluguje metrami NIE MUSIAL sobie przeliczac
                                                    > pod kazdym wiaduktem.

                                                    Porownujemy wplyw podwojnego oznakowania OZ z blednie oznakowanym wiaduktem.

                                                    Mi, Polakowi z zascianka, a nie swiatowcowi, wydaje sie, ze na lokalnej szosinie, o (zapewne) niewielkim natezeniu ruchu w ogole, a ciezarowego jeszcze mniejszym, ryzyko polegajace na tym, ze w ogole znajdzie sie za wysoki pojazd i to z kontynentu jest jakby nieco mniejsze niz ryzyko rozpedzania sie tysiecy pojazdow na dobe w rejonie, w ktorym nawet moim zdaniem jest to niebezpieczne.

                                                    Ale co ja tam wiem...?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 12:42
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Porownujemy wplyw podwojnego oznakowania OZ z blednie oznakowanym wiaduktem.

                                                    Podwójne oznakowanie OZ jest widoczne jednocześnie, więc nie ma mowy o tym by kierowca nie wiedział o co chodzi. To raz. Dwa to to, że nie potrafisz udowodnić istnienia tego podwójnego oznakowania choć nie jest to żaden problem zrobić gdy ono naprawdę istnieje. Wkleja się zdjęcie i podaje miejsce na mapie.


                                                    > Mi, Polakowi z zascianka, a nie swiatowcowi, wydaje sie, ze na lokalnej szosini
                                                    > e, o (zapewne) niewielkim natezeniu ruchu w ogole, a ciezarowego jeszcze mniejs
                                                    > zym, ryzyko polegajace na tym, ze w ogole znajdzie sie za wysoki pojazd

                                                    Ale się znalazł i się rozwalił, i prawdopodobnie mógł naruszyć konstrukcję wiaduktu bo prawdopodobnie wiadukt ten nie był zabezpieczony przed wysokimi pojazdami skoro one tam nie jeżdżą.


                                                    i to z
                                                    > kontynentu jest jakby nieco mniejsze niz ryzyko rozpedzania sie tysiecy pojazdo
                                                    > w na dobe w rejonie, w ktorym nawet moim zdaniem jest to niebezpieczne.
                                                    >
                                                    > Ale co ja tam wiem...?

                                                    Może i coś tam sobie wiesz, ale udowodnić tego nie umiesz. Przykre.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:02
                                                    > Podwójne oznakowanie OZ jest widoczne jednocześnie, więc nie ma mowy o tym by k
                                                    > ierowca nie wiedział o co chodzi. To raz.

                                                    Jasne!!!

                                                    > Dwa to to, że nie potrafisz udowodnić
                                                    > istnienia tego podwójnego oznakowania choć nie jest to żaden problem zrobić gd
                                                    > y ono naprawdę istnieje. Wkleja się zdjęcie i podaje miejsce na mapie.

                                                    Rozmowcy, ktory choc w zarysie szanuje druga strone natychmiast wkleilbym zdjecie. Komus, kto bez podania dowodow zarzuca klamstwo, nie.

                                                    > Ale się znalazł i się rozwalił, i prawdopodobnie mógł naruszyć konstrukcję wiad
                                                    > uktu bo prawdopodobnie wiadukt ten nie był zabezpieczony przed wysokimi pojazda
                                                    > mi skoro one tam nie jeżdżą.

                                                    I to ma byc wyjasnienie tego jak niebezpieczny jest ten blad? Bo wielkie pojazdy tedy nie jezdza? Smiech bierze.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Podwójne oznakowanie OZ jest widoczne jednocześnie, więc nie ma mowy o ty
                                                    > m by k
                                                    > > ierowca nie wiedział o co chodzi. To raz.
                                                    >
                                                    > Jasne!!!

                                                    A nie widać? Śnieżny, ciemny dzień, pewnie listopadowy a zdjęcie pstryknięte z kilkuset metrów i ja na nim doskonale wiedzę dwa znaki, więc czemu kierowcy których rejestracji z daleka nie potrafię odczytać nie mieliby widzieć 2 znaków?


                                                    > > Dwa to to, że nie potrafisz udowodnić
                                                    > > istnienia tego podwójnego oznakowania choć nie jest to żaden problem zrob
                                                    > ić gd
                                                    > > y ono naprawdę istnieje. Wkleja się zdjęcie i podaje miejsce na mapie.
                                                    >
                                                    > Rozmowcy, ktory choc w zarysie szanuje druga strone natychmiast wkleilbym zdjec
                                                    > ie. Komus, kto bez podania dowodow zarzuca klamstwo, nie.

                                                    Prosiłem, grzecznie i kulturalnie ale zostało to bez odzewu więc wniosek jest jeden. Jesteś oszustem.


                                                    > > Ale się znalazł i się rozwalił, i prawdopodobnie mógł naruszyć konstrukcj
                                                    > ę wiad
                                                    > > uktu bo prawdopodobnie wiadukt ten nie był zabezpieczony przed wysokimi p
                                                    > ojazda
                                                    > > mi skoro one tam nie jeżdżą.
                                                    >
                                                    > I to ma byc wyjasnienie tego jak niebezpieczny jest ten blad? Bo wielkie pojazd
                                                    > y tedy nie jezdza? Smiech bierze.

                                                    No właśnie. Niby błąd jest niewielki bo tiry (wg ciebie) nie jeżdżą a jednak do wypadku groźnego doszło.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:36
                                                    > A nie widać? Śnieżny, ciemny dzień, pewnie listopadowy a zdjęcie pstryknięte z
                                                    > kilkuset metrów i ja na nim doskonale wiedzę dwa znaki, więc czemu kierowcy któ
                                                    > rych rejestracji z daleka nie potrafię odczytać nie mieliby widzieć 2 znaków?

                                                    Nie interesuje Cie ile czasu stalem czekajac na mozliwosc strzelenia tej fotki z uwagi na stale zaslaniajace drugi znak pojazdy? Nie interesuje Cie to, ze w photoshopie podciagnalem nieco kontrast, abys to, co chcialem pokazac bylo dobrze widoczne? Nie widzisz roznicy w ocenie zdarzen zza manitora i zza kierowcnicy?

                                                    > Prosiłem, grzecznie i kulturalnie ale zostało to bez odzewu więc wniosek jest j
                                                    > eden. Jesteś oszustem.

                                                    Jak sobie chcesz. Uwazam, ze klamiesz w kwestii swojego zabudowanego lasu.

                                                    > No właśnie. Niby błąd jest niewielki bo tiry (wg ciebie) nie jeżdżą a jednak do
                                                    > wypadku groźnego doszło.

                                                    Ile osob zginelo?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:47
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie interesuje Cie ile czasu stalem czekajac na mozliwosc strzelenia tej fotki
                                                    > z uwagi na stale zaslaniajace drugi znak pojazdy?

                                                    Bez przesady. W Los Angeles tez jeżdżą pojazdy i jakoś można zdjęcia znakom zrobić. Zresztą w 2009 nie marudziłeś stojąc w śnieżnej pogodzie.


                                                    >Nie interesuje Cie to, ze w p
                                                    > hotoshopie podciagnalem nieco kontrast,

                                                    Czy aby na pewno tylko to zrobiłeś w fotoszopie? I dlaczego "AŻ" PS musiałeś użyć? Kontrast można podnieś nawet w samrtfonie. Zredukuj kontrast do ustawień zastanych i wklej ponownie to zdjęcie z 2009.

                                                    >abys to, co chcialem pokazac bylo dobrz
                                                    > e widoczne? Nie widzisz roznicy w ocenie zdarzen zza manitora i zza kierowcnicy
                                                    > ?

                                                    Widzę. Zza monitora mniej widać.


                                                    > > Prosiłem, grzecznie i kulturalnie ale zostało to bez odzewu więc wniosek
                                                    > jest j
                                                    > > eden. Jesteś oszustem.
                                                    >
                                                    > Jak sobie chcesz. Uwazam, ze klamiesz w kwestii swojego zabudowanego lasu.

                                                    Ale w czym konkretnie?


                                                    > > No właśnie. Niby błąd jest niewielki bo tiry (wg ciebie) nie jeżdżą a jed
                                                    > nak do
                                                    > > wypadku groźnego doszło.
                                                    >
                                                    > Ile osob zginelo?

                                                    Jeśli uszkodzony wiadukt nie zostałby naprawiony to zgiąć mógłby każdy z pasażerów przejeżdżającego tam pociągu.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:53
                                                    > Jeśli uszkodzony wiadukt nie zostałby naprawiony to zgiąć mógłby każdy z pasaże
                                                    > rów przejeżdżającego tam pociągu.

                                                    Twierdzisz, ze tam jest gorzej niz u nas i nikt tego wiaduktu nie obejrzy?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:00
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jeśli uszkodzony wiadukt nie zostałby naprawiony to zgiąć mógłby każdy z
                                                    > pasaże
                                                    > > rów przejeżdżającego tam pociągu.
                                                    >
                                                    > Twierdzisz, ze tam jest gorzej niz u nas i nikt tego wiaduktu nie obejrzy?

                                                    Nie. Twierdzę, że jeśli został obejrzany i zauważono nadszarpnięcie konstrukcji to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to naprawione w najbliższym czasie.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:06
                                                    > Nie. Twierdzę, że jeśli został obejrzany i zauważono nadszarpnięcie konstrukcji
                                                    > to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to naprawione w najbliższym czasie.

                                                    To po co gledzisz bez sensu?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie. Twierdzę, że jeśli został obejrzany i zauważono nadszarpnięcie konst
                                                    > rukcji
                                                    > > to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to naprawione w najbliższym cz
                                                    > asie.
                                                    >
                                                    > To po co gledzisz bez sensu?

                                                    Ale o czym bez sensu? Nie rozumiem twojego pytania? Bardzo możliwe, że skoro nie jeżdżą tamtędy tiry to wiadukt nie został wykonany by być odpornym na ich uderzenia = katastrof. Jeśli został jednak dobrze wykonany to znaczy, że brano taką możliwość pod uwagę. Błędnie postawiono znak a właściwie oszukano kierowców.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:38
                                                    > Ale o czym bez sensu? Nie rozumiem twojego pytania? Bardzo możliwe, że skoro ni
                                                    > e jeżdżą tamtędy tiry to wiadukt nie został wykonany by być odpornym na ich ude
                                                    > rzenia = katastrof.

                                                    Ty masz jakas wybiorcza wiedze. Widziales kiedys stelaz plandeki. A pociag? Uwazasz, ze kilkoma rurkami mozna zdmuchnac wiadukt kolejowy?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:45
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Ty masz jakas wybiorcza wiedze. Widziales kiedys stelaz plandeki.


                                                    No widziałem. A ty wiesz na 100% co przewoziła ta ciężarówka i dlaczego potrzebna była wyciągarka zamiast kierowcy który parę rurek aluminiowych by powyginał i odjechał bez mandatu i zatrzymania dowodu?

                                                    >A pociag? Uwa
                                                    > zasz, ze kilkoma rurkami mozna zdmuchnac wiadukt kolejowy?

                                                    O ile pod plandeką nic nie było to rzeczywiście wiadukt został nienaruszony.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:53
                                                    > O ile pod plandeką nic nie było to rzeczywiście wiadukt został nienaruszony.

                                                    Nawet gdyby byl czolg, zapewne zerwalby mocowania, a nie wiadukt.

                                                    Porownaj masy. Wez pod uwage dynamike zdarzenia.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 15:03
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > O ile pod plandeką nic nie było to rzeczywiście wiadukt został nienaruszo
                                                    > ny.
                                                    >
                                                    > Nawet gdyby byl czolg, zapewne zerwalby mocowania, a nie wiadukt.
                                                    >
                                                    > Porownaj masy. Wez pod uwage dynamike zdarzenia.

                                                    No niech będzie czołg na krypie i uderzy w wiadukt z prędkością 40km/h
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:00
                                                    > Ty masz jakas wybiorcza wiedze. Widziales kiedys stelaz plandeki. A pociag? Uwa
                                                    > zasz, ze kilkoma rurkami mozna zdmuchnac wiadukt kolejowy?

                                                    Kładkę można.



                                                    Tu masz film z Turcji, ale parę lat temu podobna sytuacja doprowadziła do zniszczenia kładki na autostradzie M8 pod Glasgow. A było to leciutkie uderzenie wywrotki jadącej kilka km/h podczas wylewania nowego asfaltu na drogę. Po latach okazalo się, że kładka jest nie do naprawienia i własnie w tym momencie jest ona wymieniana na całkowicie nową. Tu na zdjęciu masz widoczną uszkodzoną kładkę i budowaną nową: www.google.co.uk/maps/place/M8/@55.864332,-4.384579,3a,75y,208.65h,88.84t/data=!3m7!1e1!3m5!1sKaBkRDyu1pxO_9lBhF7CBg!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DKaBkRDyu1pxO_9lBhF7CBg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D100%26h%3D80%26yaw%3D165.81953%26pitch%3D0!7i13312!8i6656!4m2!3m1!1s0x48886e867875d743:0x509a63c3195307e

                                                    Podobnie tutaj, na zdjęciu z 2011 roku: widzisz tablicę z drogowskazami umieszczoną na dwóch słupach po dwóch stronach drogi? NIe widzisz? A widzisz :) :) :)

                                                    Oczywiście raczej niemożliwe jest, żeby ciężarówka strąciła tak ciężką konstrukcję jak most kolejowy. Natomiast dla spowodowania wypadku jadącego po nim 120 km/h pociągu wystarczy, jeśli przesunie przęsło o kilka cm. Dlatego na KAŻDYM moście w Wielkiej Brytanii jest tabliczka z podanym telefonem pod który proszą aby zadzwonić natychmiast jeśli pojazd uderzy w wiadukt. Jakiś czas temu była taka sytuacja, ale nie pamietam dokładnie gdzie, cięzarówka uderzyła w wiadukt, tory się wygły :-) i jeżdżace po nim pociągi musiano zwalniać do 20 mph żeby się nie wykoleiły.

                                                    Więc tak, wbrew Twoim kpinom, problem jest jak najbardziej poważny.
                                                  • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 14:47
                                                    > Mi, Polakowi z zascianka, a nie swiatowcowi, wydaje sie, ze na lokalnej szosini
                                                    > e, o (zapewne) niewielkim natezeniu ruchu w ogole, a ciezarowego jeszcze mniejs
                                                    > zym, ryzyko polegajace na tym, ze w ogole znajdzie sie za wysoki pojazd i to z
                                                    > kontynentu jest jakby nieco mniejsze niz ryzyko rozpedzania sie tysiecy pojazdo
                                                    > w na dobe w rejonie, w ktorym nawet moim zdaniem jest to niebezpieczne.
                                                    >
                                                    > Ale co ja tam wiem...?

                                                    No gó... wiesz. Gdybyś na przykład wiedział jaki procent na brytyjskich drogach stanowią TIRy z kontynentu to byś się tak nie błaźnił :)

                                                    Gdybyś wiedział, w jakich dziwnych miejscach poumiejscawiane są w Wielkiej Brytanii duże firmy, to byś się nie dziwił, że owe Tiry jeżdżą także bocznymi drogami.

                                                    Naprawdę sądzisz, że przywalenie Tira w wiadukt (a co by było, gdyby to nie była lekka naczepa która się zgięła, ale np. tir wiozący 40 tonową koparkę) w ruchliwy wiadukt kolejowy to ta sama skala ryzyka jak to, że ludzie wyjeżdzając z miasta zaczną się rozpędzać 100 metrów wcześniej?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 16.07.15, 15:20
                                                    > No gó... wiesz. Gdybyś na przykład wiedział jaki procent na brytyjskich drogach
                                                    > stanowią TIRy z kontynentu to byś się tak nie błaźnił :)

                                                    Wszystkie mosty w Wielkiej Brytanii sa zle oznakowane?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 22:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Byłbym zapomniał .A zdjęcie wkleisz ? Aktualne.
                                                    >
                                                    > Nie. Jezeli nie wierzysz, to po co zabierasz glos?

                                                    Zgadłeś - nie wierzę (a mam powody bo no nie podałeś jaki przepis został złamany na zdjęciu OZ) i dlatego proszę o aktualne zdjęcie tego miejsca.
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 22.06.15, 16:15
                          > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st

                          Nie jest.

                          Powtarzam: OZ rozszerzono. Pierwsza tablica oznakowuje nieaktualny OZ. Druga aktualny. Po prostu stawiajac druga tablice, nie posprzatali pierwszej. I tak od 5 lat.

                          Z reszta, kolego, zalozmy, ze masz racje. To musi byc bardzo bolesne przyznac, ze od 5 lat nikt odpowiedzialny za te ruchliwa i wazna szose nie zaszczycil jej swoja laskawa i zgodna z przepisami uwaga.
                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 04:01
                            edek40 napisał:

                            > > To wyglada jakby jeden ze znakow byl odwrocony o 180st
                            >
                            > Nie jest.
                            >
                            > Powtarzam: OZ rozszerzono.

                            Poszerzono obszr bezpieczenstwa. Rozumiem. Czy to zle?



                            > Z reszta, kolego, zalozmy, ze masz racje. To musi byc bardzo bolesne przyznac,
                            > ze od 5 lat nikt odpowiedzialny za te ruchliwa i wazna szose nie zaszczycil jej
                            > swoja laskawa i zgodna z przepisami uwaga.

                            To, ze nikt tego nie odwiedil (ciekawe czy od 2009 nie zmienilo sie nic) to rzeczywiscie straszne, ale negatywnego wplywu na bezpieczenstwo to nie ma. Po prostu musisz dluzej jechac 50km/h.
                            • jureek Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 09:54
                              ocala napisał(a):

                              > To, ze nikt tego nie odwiedil (ciekawe czy od 2009 nie zmienilo sie nic) to rze
                              > czywiscie straszne, ale negatywnego wplywu na bezpieczenstwo to nie ma. Po pros
                              > tu musisz dluzej jechac 50km/h.

                              Dokładnie odwrotnie. Mimo iż obszar zabudowany jest poszerzony, to partactwo znakologów, którzy nie usunęli pierwszego znaku końca obszaru zabudowanego sprawia, że już po tym znaku zgodnie z przepisami może przyspieszyć, choć nie powinien.
                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 10:31
                              > To, ze nikt tego nie odwiedil (ciekawe czy od 2009 nie zmienilo sie nic) to rze
                              > czywiscie straszne, ale negatywnego wplywu na bezpieczenstwo to nie ma. Po pros
                              > tu musisz dluzej jechac 50km/h.

                              Po za nierozumieniem slowa pisanego, wyglada na to, ze nie znasz nawet przepisow.

                              Pytanie pomocnicze:

                              Jaka predkosc mozesz rozwinac, o ile nie wystepuja inne znaki, po minieciu takiego znaku

                              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/95/Znak_d43.svg/417px-Znak_d43.svg.png

                              Moze pismo obrazkowe pomoze na mozg?
                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 16:25
                                Na tej drodze jakiej fragment widzę Na zdjęciu Możesz jechać dziewidziesiąt kilo metrów na godzinę . Dla mnie liczy się to że ów Znak powoduje że musisz jechać dłuższy czas 50 kilometr na godzinę . Obszar zabudowany został poszerzony . Możliwe że powinno zostać poszerzony jeszcze bardziej . Tego niestety nie wiem
                                P.s. Przepraszam za pismo ale to niestety komputer analizuje głos .
                          • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 14:27
                            A tak z ciekawosci - tak bardzo Cie to boli, ze az co chwile piszesz o tym na forum.

                            Co z tym zrobiles? Zglosiles blad do nadzorcy drogi? Albo chociaz na lokalna policje? Sprawdziles jakie rezultaty przynioslo Twoje zgloszenie? Moze probowales zainteresowac media?
                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 14:58
                              > A tak z ciekawosci - tak bardzo Cie to boli, ze az co chwile piszesz o tym na f
                              > orum.

                              Wcale mnie nie boli - przywyklem. Pisze, bo to kliniczny przyklad braku nadzoru nad drogami. To nie jest taka sobie szosinka gminna, tylko wazna wylotowka ze sporego miasta.

                              > Co z tym zrobiles? Zglosiles blad do nadzorcy drogi? Albo chociaz na lokalna po
                              > licje? Sprawdziles jakie rezultaty przynioslo Twoje zgloszenie? Moze probowales
                              > zainteresowac media?

                              Mam dowody, w postaci zdjec. Prowadze eksperyment dlugoterminowy pt. "jak dlugo i jak bardzo mozna miec w d...pie". To juz 6 i pol roku!!!! W tym czasie dwukrotnie informowalem zarzadce, ze brakuje znaku informujacego o przejsciu. Przejscia polozonego mniej wiecej w polowie drogi miedzy znakami. Poprawiali. Ba, kolego, polozenie drugiej (patrzac od miasta) tablicy skorygowano jakies 3 lata temu. O ile moge zrozumiec, ze robotnicy od lopaty maja w d...pie, to trudno mi sobie wyobrazic, ze nikt z kierownictwa nigdy nie kontrolowal czy i jak wykonali powierzona prace ci robotnicy. Ot, wysyla sie lebkow z lopata i juz.

                              Innymi slowy poczekam do dziesieciolecia. Wtedy zawiadomie prokurature. Nie, nie o to, ze znaki skopsali. O to, ze przez tyle lat nikt z zarzadzajacych nie kontrolowal stanu oznakowania. Poczekam. To juz tylko 3,5 roku...
              • rapid130 Takie dublety nie są wyjątkiem 22.06.15, 16:30
                Mikołajewo koło Czarnkowa
                Na wjeździe DW181 od wschodu stoi znak D-42 pierwszy (zgaduję, że nowszy). Po kilkuset metrach napotykamy drugi (starszy). Zapewne potrzebny gdyby ktoś przeoczył pierwszy?? :D

                Wronki, osiedle Zamość
                Widzimy tu dwa znaki A-7. Ten bliższy kadrowi jest gminny, ten dalszy jest wojewódzki. Nie, ten bliższy nigdy nie miał tabliczki z metrażem. :D
                  • otreb Re: Oczywiscie, ze nie. 22.06.15, 22:29
                    Przypadek 1:

                    Połączenie Tarnowa z autostradą A4 - węzeł Tarnów Zachód. Wzdłuż drogi powiatowej wieś Ostrów oznakowana jako obszar zabudowany, skręcamy w drogę dojazdową - chyba gminną (dla pojazdów <3,5t). Po kilkuset metrach mamy rondo i wjazd na autostradę. Znaku końca obszaru zabudowanego brak. Jest to jedyny znany mi przypadek autostrady biegnącej przez obszar zabudowany. W ... napisałem e-maila do GDDKiA, Zarządu Dróg Powiatowych i Urzędu Gminy, z przedstawieniem tej sytuacji - GDDKiA i ZDP odpisały, że to nie ich sprawa, UG nie odpisał nic. O ile w tę stronę ten bubel nie ma znaczenia, o tyle w drugą stronę ktoś kto zjeżdża z A4, przejeżdża przez wąską gminną drogę z ograniczeniami i progami zwalniającymi, wyjeżdżając na drogę powiatową zgodnie z prawem może poruszać się z prędkością 90km/h przez gęsto zabudowaną wieś (tylko przez kilkaset metrów, ale zawsze).

                    Przypadek 2:

                    DK73 i miejscowość Szczucin przed mostem przez Wisłę. Dotychczas znak końca OZ stał jak pokazuje GSV. Za czymś wyglądającym na skrzyżowanie stoi ograniczenie do 50 - obowiązywało na moście (takie samo ograniczenie jest w drugim kierunku). W ubiegłą niedzielę zauważyłem, że obszar zabudowany rozszerzył się - teraz sięga prawie do samej Wisły - teraz jest tam, gdzie ta dwójka rowerzystów. Ponieważ znak ograniczenia pozostał na swoim miejscu - teraz na moście można jechać z prędkością 90 km/h, ale tylko w jedną stronę, z Tarnowa do Kielc nadal obowiązuje 50 km/h. Nie sądzę, aby był taki zamysł (choć biorę pod uwagę taką możliwość).
                    • otreb Re: Oczywiscie, ze nie. 22.06.15, 22:35
                      Zapomniałem napisać, że e-maila w sprawie OZ przy autostradzie A4 wysłałem w styczniu, a w ub. miesiącu, kiedy jechałem tam ostatni raz, nic się nie zmieniło.
                    • rapid130 Ładne "kwatki" :D 23.06.15, 20:34
                      I kolejne dowody na to, że królestwa drogowe powinny otwierać ambasady sąsiednich królestw w swoich siedzibach. ;-)

                      A tak naprawdę, to zdrowy rozsądek nakazuje informować sąsiadów o tym, że zmieniona sytuacja na naszej działce będzie rzutować na ich działki.

                      Po tych przykładach widać, że takie informowanie nie odbywa się.
                      • otreb Re: Ładne "kwatki" :D 23.06.15, 23:35
                        Wczoraj po napisaniu na forum, przesłałem moją styczniową korespondencję do tarnowskiej policji. Dziś odpisali mi, że w lutym (!) odbyło się spotkanie, na którym stwierdzono błędy w oznakowaniu. Urząd Gminy został zobowiązany do sporządzenia i zatwierdzenia organizacji ruchu.

                        Od co najmniej 4 miesięcy o błędach wiedzą: policja, Urząd Gminy, Urząd Wojewódzki, Powiatowy Zarząd Dróg.

                        A co stoi w odpowiedzi do mnie? "Do chwili obecnej projekt nie został sporządzony".

                        Nie mam więcej pytań.
                        • otreb Re: Ładne "kwatki" :D 23.06.15, 23:40
                          Aha, dowiedziałem się też, że wjeżdżając na autostradę mimo braku D-43 nie jesteśmy w terenie zabudowanym, bowiem ustawiony jest znak D-9 autostrada. Zdroworozsądkowo jest to oczywiście racja, ale na poparcie tego stwierdzenia przepisami bym nie liczył.
                    • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 16:49
                      Twierdzą że oba znaki są doskonale widoczne dla każdego kierowcy i on sam wie kiedy może przyspieszyć . Każdy Kierowca widzi że to była pomyłka. Czepianie się tak prostych rzeczy to takie czepianie się głębokości znaku na jakąś Zakopane
                        • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 23.06.15, 19:00
                          edek40 napisał:


                          > Ja nie czepiam sie tego bledu. Ja czepiam sie tego, ze od 6,5 roku nikt nie kon
                          > trolowal oznakowania.

                          Brak kontroli moze i jest nie godne nasladowania ale wplywu na "bezpieczenstwo na drodze" nie ma.
                          Zglosiles blad? Zglosiles. Nie naprawili wiec popros o wyjasnienie czemu tego nie zrobili. A mi pokaz aktualne zdjecie i punkt na mapie gdzie to sie znajduje.
                            • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 24.06.15, 06:02
                              samspade napisał:

                              > Brak kontroli nie ma wolywu na bezpieczenstwo? W sumie w lesie gdzie mieszkasz
                              > moze nie. Ale dopuszczanie jazdy 90 w OZ juz ma taki wplyw.


                              Tam takiego dopuszczenia nie ma. Kazdy kierowca widzi drugi znak i nie powinien przyspieszac przez te 200-300metrow.

                              Choc z drugiej str
                              > ony sluzbowo mozna jechac jak sie chce.

                              Owszem mozna jechac z wideorejestratorem nawet 100km/h bo sie jedzie i nagrywa lamiacych prawo.
                              • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 24.06.15, 06:31
                                Sa takie dopuszczenia. A wlasciwie to rzeczyeiscie nie ma. Bo zabudowa mieszkalna powiazana z droga jest w obszarze niezabudowanym. Ale to nie ma wplywu na bezpieczenstwo. Mieszkancy niezabudowanego musza na siebie uwazac i bedzie ok.
                                • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 00:51
                                  samspade napisał:

                                  > Sa takie dopuszczenia. A wlasciwie to rzeczyeiscie nie ma. Bo zabudowa mieszkal
                                  > na powiazana z droga jest w obszarze niezabudowanym. Ale to nie ma wplywu na b
                                  > ezpieczenstwo. Mieszkancy niezabudowanego musza na siebie uwazac i bedzie ok.

                                  Z daleka widac dwa znaki i nie trzeba IQ wiekszego od nr buta by dopatrzyc sie ludzkiego bledu lub zlosliwosci.
                                  • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 10:54
                                    Dziwne rzeczy piszesz. Kilka dni temu jechalem przez miejsce o ktorym pisze i z daleka nie widac dwoch znakow. Konczy sie OZ a zabudowania sa dalej. Ale ty wiesz lepiej. Nawet jak nie masz pojecia o czym piszesz. Ale przeciez jazda 90 przez zabudowe nie ma wplywu na bezpieczenstwo.
                                    • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 18:12
                                      samspade napisał:

                                      > Dziwne rzeczy piszesz. Kilka dni temu jechalem przez miejsce o ktorym pisze i
                                      > z daleka nie widac dwoch znakow.

                                      Edek wkleil zdjecie z 2009 roku na ktorym doskonale widac loba znaki. Niestety nie chce wkleic aktualnego zdjecia. Na to nic nie poradze.
                                      • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 18:42
                                        Rzeczywiście nic na to się nie poradzi. Mowa o twoich brakach w rozumieniu czytanego tekstu.
                                        Pisze o miejscu gdzie można jechać 90 mimo zabudowań, ruchu pieszych itp. Chodnika brak.
                                        Ale Edek nie wkleil zdjęcia innego miejsca.
                                        Zresztą po co. Przecież jazda 90 przez OZ nie jest niebezpieczna. Wróć to nie jest OZ. Nie jest oznaczony jako OZ. Mimo że powinien.
                                        • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 18:55
                                          samspade napisał:

                                          > Rzeczywiście nic na to się nie poradzi. Mowa o twoich brakach w rozumieniu czyt
                                          > anego tekstu.
                                          > Pisze o miejscu gdzie można jechać 90 mimo zabudowań, ruchu pieszych itp. Chod
                                          > nika brak.
                                          > Ale Edek nie wkleil zdjęcia innego miejsca.

                                          I o tym co edek wkleil a co widze dyskutuje. Nie bede dyskutowal o tym co ty napisales bo juz kolejny raz nie reagujesz prawidlowo na moja prosbe bys wsazal miejsce.
                                          • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 19:34
                                            Nic dziwnego ze nie raguje skoro nie ma na co reagowac. Przeciez nie poprosiles o wskazanie miejsca. Pisze od kilku postow ze chodzi o inne miejsce ale widac dopiero teraz do ciebie dotarlo.
                                            Dobra nie bede cie juz meczyl. Przeciez zarzadca ma wedlug ciebie uprawnenia bo ma karte wedkarska i skoro dopuszcza jazde 90 kolo dzieci idacych po poboczu to wie co robi. Zreszta jaki to ma wplyw na bezpieczenstwo.
                                            • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 22:22
                                              samspade napisał:

                                              > Nic dziwnego ze nie raguje skoro nie ma na co reagowac.

                                              Nie zareagowales gdy poprosilem o wsakazanie miejsca na S2 gdzie widziales patrol. Nie wskazales wykrecajac sie "niepamiecia"

                                              >Przeciez nie poprosiles
                                              > o wskazanie miejsca.

                                              No nie poprosilem bo skoro na S2 nie wskazales to i tu nie wskazesz. Tak juz masz.
                                              • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 26.06.15, 08:09
                                                Przecie napisalem na ktorym odcinku eidzialem patrol. A ze nie interesuje mnie na ktorym kilometrze to bylo? Tak juz mam. Patrze ma droge i tym sie zajmuje a nie rejeatracja w dokladnie w ktorym miejscu policja zatrzymala kierowce. A ze jestes tym niepocieszony? Trudno.
                                                ty regulrnie nie odpowiadasz na pytania. Czy jak bys napisal, nie reagujesz prawidlowo. Z tym problemu nie masz. A do mnie madz pretensje ze nie odpowiedzialem na niezadane pytanie.
                                                Meczacy jestes. A moze po prostu glupi.
                                                  • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 02.07.15, 18:25
                                                    samspade napisał:

                                                    > Jednak jestes debilem. Po raz ostatni powtorze. Nie rejestruje dokladnych miejs
                                                    > c,

                                                    I ty masz czelność mnie pouczać o kulturze wypowiedzi? Ja potrafiłem wskazać, z dokładnością "co do metra" zaistniałą sytuację. Ty nie? Oczywiście, że nie bo tej sytuacji nigdy nie było. Nie mogło być.
                                                  • samspade Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 27.06.15, 11:53
                                                    Pytalem sie o problem na odcinku o ktorym pisalem. Sam napisales ze jest ale nie napisales jaki. Tylko ze ktos taki jak ja czyli przejezdzajacy tamtedy nascie razy nie jest o tym swiadomy.
                                                    A inne? Z ostatnich dni brak odpowiedzi na pytanie o przepis zwalniajacy poj. specjalne z obowiazku jazdy zgodnie z pord.
                                                    Zreszta twoim stalym zagraniem jest odbijanie pileczki zamiast odpowiedzi. Juz tak masz wiec nie dzie sie ze nie odpowiadam na niezadane pytanie.
                                                  • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 01.07.15, 13:05
                                                    samspade napisał:

                                                    > Pytalem sie o problem na odcinku o ktorym pisalem. Sam napisales ze jest ale ni
                                                    > e napisales jaki.

                                                    Bo nie napisałeś dokładnie gdzie to miało miejsce. Nie napisałeś bo miejsca to nie miało.
                              • edek40 Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 24.06.15, 09:51
                                > Tam takiego dopuszczenia nie ma. Kazdy kierowca widzi drugi znak i nie powinien
                                > przyspieszac przez te 200-300metrow.

                                Podaj podstawe prawna, nakladajaca obowiazek wypatrywania drugiego odwolania.

                                > Owszem mozna jechac z wideorejestratorem nawet 100km/h bo sie jedzie i nagrywa
                                > lamiacych prawo.

                                Pekasz? Juz tylko wtedy, gdy rejestruje? I tylko 100 km/h? A jak pirat jedzie szybciej?
                                • ocala Re: Takie dublety nie są wyjątkiem 25.06.15, 00:49
                                  edek40 napisał:

                                  > > Tam takiego dopuszczenia nie ma. Kazdy kierowca widzi drugi znak i nie po
                                  > winien
                                  > > przyspieszac przez te 200-300metrow.
                                  >
                                  > Podaj podstawe prawna, nakladajaca obowiazek wypatrywania drugiego odwolania.

                                  Nie ma podstawy prawnej na wszystko. Czasami wymagany jest zdrowy rozsadek a nie przepisy.


                                  > > Owszem mozna jechac z wideorejestratorem nawet 100km/h bo sie jedzie i na
                                  > grywa
                                  > > lamiacych prawo.
                                  >
                                  > Pekasz? Juz tylko wtedy, gdy rejestruje? I tylko 100 km/h? A jak pirat jedzie s
                                  > zybciej?

                                  Zle zrozumiales. Wtedy gdy nie rejestruje tez moze jechac i gonic wariata za kolkiem. Tyle ile wariat jedzie.
      • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 23.06.15, 00:35
        > Kluczowe jest to, o czym mam nadzieje poinformujesz, czy do unikniecia odpowied
        > zialnosci za blad, jak w Polsce, wystarczy zgodnosc i zatwierdzenie.

        Zapewne tak, skoro mandat dostal KIEROWCA
    • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 02:26
      Oto przykład jak poważny problem znakologiczyny występujący poza Polską wcale nie rzadko, został zbagatelizowany i przyćmiony nic nie znacząca pomyłką w Polsce. Tam (poza Polską) doszło do poważnego wypadku i jest O.K., a u nas przez pomyłkę ludzie jeździć muszą wolniej. Taka to różnica.
      • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 10:07
        > e. Tam (poza Polską) doszło do poważnego wypadku i jest O.K.

        Kto napisal, ze jest OK?

        > a u nas przez pomyłkę ludzie jeździć muszą wolniej.

        Przez pomylke, to moga jezdzic szybciej.

        Zauwaz, ze dla wielu kierowcow brytyjskich, poslugujacych sie systemem wyspiarskim ta pomylka nie ma rzadnego znaczenia. Szosa, na ktorej stoi ten znak nie sprawia wrazenia, aby miala miec potezne obciazenie ruchem. A porownujesz to z waga bledu, owocujacego zezwoleniem na przyspieszenie dla tysiecy samochodow, pokonujacych "moja" szose w miejscu, gdzie faktycznie nalezy zwolnic (w odroznieniu od dobrych kilku wczesniejszych kielometrow OZ, co bardzo wazne dla zrozumienia istoty sprawy). I skladasz wszystko na rozsadek. Czym wykazal sie ten zaklinowany kierowca w Penyfford? Nie mogl spojrzec do gory, w dokladnie takim samym mechanizmie, jak kierowca w Polsce, ktory ma wypatrywac czy aby nie ma nastepnego znaku D43?
        • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 14:49
          edek40 napisał:

          > > e. Tam (poza Polską) doszło do poważnego wypadku i jest O.K.
          >
          > Kto napisal, ze jest OK?

          Ty. Przeszedłeś na tym do porządku dziennego

          > > a u nas przez pomyłkę ludzie jeździć muszą wolniej.
          >
          > Przez pomylke, to moga jezdzic szybciej.

          Nie mogą bo widzą pomyłkę .

          > Zauwaz, ze dla wielu kierowcow brytyjskich, poslugujacych sie systemem wyspiars
          > kim ta pomylka nie ma rzadnego znaczenia.

          Dla całej reszty kierowców jest to tragedia


          Szosa, na ktorej stoi ten znak nie sp
          > rawia wrazenia, aby miala miec potezne obciazenie ruchem.

          Ewentualne uszkodzenie wiaduktu nie może spowodować wypadku kolejowego absolutnie.


          A porownujesz to z wa
          > ga bledu, owocujacego zezwoleniem na przyspieszenie dla tysiecy samochodow, pok
          > onujacych "moja" szose w miejscu,

          Nie ma to zezwolenia bo widać obydwa znaki

          gdzie faktycznie nalezy zwolnic (w odrozni
          > eniu od dobrych kilku wczesniejszych kielometrow OZ
          , co bardzo wazne dla zr
          > ozumienia istoty sprawy). I skladasz wszystko na rozsadek. Czym wykazal sie ten
          > zaklinowany kierowca w Penyfford? Nie mogl spojrzec do gory, w dokladnie takim
          > samym mechanizmie, jak kierowca w Polsce, ktory ma wypatrywac czy aby nie ma n
          > astepnego znaku D43?

          To kierowca chyba z Polski raczej ciężko mu przeliczyć stopy na metry Włamku sekundy
          • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 15:12
            > Ty. Przeszedłeś na tym do porządku dziennego

            I to jest rownoznaczne z akceptacja bledu w oznakowaniu????

            > Nie mogą bo widzą pomyłkę .

            Tak, oczywiscie :)

            > Ewentualne uszkodzenie wiaduktu nie może spowodować wypadku kolejowego absolutn
            > ie.

            On ledwo smyrnal konstrukcje wiaduktu. Wiesz, to nie rama, tylko azurowa konstrukcja gory plandeki.

            > Nie ma to zezwolenia bo widać obydwa znaki

            Wiadukt tez.

            > To kierowca chyba z Polski raczej ciężko mu przeliczyć stopy na metry Włamku se
            > kundy

            Czyli reasumujemy: blad jest w wartosci metrycznej, wiec bardziej dotyczy kierowcow kontynentalnych; szosa jest lokalna odnoga, lokalnej szosy prowadzacej do lokalnej miejscowosci, wiec prawdopodobienstwo spotkania tu kolejnego "metrycznego" niewielkie. Jesli nie zmienia tego znaku, co chyba oczywiste, bo wystarczy patrzec, nastepna taka kraksa bedzie za 2 lata 3 miesiace 5 dni i okolo 16 godzin.
            • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 26.06.15, 22:38
              edek40 napisał:

              > > Ty. Przeszedłeś na tym do porządku dziennego
              >
              > I to jest rownoznaczne z akceptacja bledu w oznakowaniu????

              Ekscytujesz się rozpisując o podwójnych D43 a milczysz o błędzie który doprowadził do wypadku. To jest akceptacja.

              > > Nie mogą bo widzą pomyłkę .
              >
              > Tak, oczywiscie :)

              Sam na zdjęciu pokazałeś, że oba znaki nawet w kiepską pogodę doskonale widać ze znacznie większej odległości niż jadące kolo znaków pojazdy.

              > > Ewentualne uszkodzenie wiaduktu nie może spowodować wypadku kolejowego ab
              > solutn
              > > ie.
              >
              > On ledwo smyrnal konstrukcje wiaduktu. Wiesz, to nie rama, tylko azurowa konstr
              > ukcja gory plandeki.

              I to "smyrnięcie" spowodowało przyjazd ekipy z wyciagarką.

              > > Nie ma to zezwolenia bo widać obydwa znaki
              >
              > Wiadukt tez.

              Ale nie poprawny prześwit.

              > > To kierowca chyba z Polski raczej ciężko mu przeliczyć stopy na metry Wła
              > mku se
              > > kundy
              >
              > Czyli reasumujemy: blad jest w wartosci metrycznej,

              A skąd kierowca ma wiedzieć która wielkość jest tą właściwą? Która z wielkości wskazuje rzeczywisty prześwit?

              wiec bardziej dotyczy kiero
              > wcow kontynentalnych; szosa jest lokalna odnoga, lokalnej szosy prowadzacej do
              > lokalnej miejscowosci, wiec prawdopodobienstwo spotkania tu kolejnego "metryczn
              > ego" niewielkie.

              Jedzie tam w jakiś celu aż z polskiego kraju. Nie na wycieczkę tylko coś przewozi. Raczej do terminalu przeładunkowego, końcowego a nie do warzywniaka.


              Jesli nie zmienia tego znaku, co chyba oczywiste, bo wystarczy
              > patrzec,

              I się zastanawiać czy 13 to 4 czy może 3,9????

              • tomek854 Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 02:56
                "Jedzie tam w jakiś celu aż z polskiego kraju. Nie na wycieczkę tylko coś przewozi. Raczej do terminalu przeładunkowego, końcowego a nie do warzywniaka"

                Ciii! Psujesz edkowo-enesowa teorie ze na zachodzie panie tego to tylko obwodnice i wielopasowe autostrady. Przecież w jego świecie nie ma tak, że na zachodzie główna droga prowadzi kreta, waska i dziurawa drozka przez wioski i miasteczka. Bo taki skandal i zacofanie to tylko u nas, w tym kraju w robie co go waaaadza doprowadziła na skraj przepaści.
                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 11:22
                  > Ciii! Psujesz edkowo-enesowa teorie ze na zachodzie panie tego to tylko obwodn
                  > ice i wielopasowe autostrady.

                  Kiedy i gdzie?

                  > Przecież w jego świecie nie ma tak, że na zacho
                  > dzie główna droga prowadzi kreta, waska i dziurawa drozka przez wioski i miast
                  > eczka

                  Oczywiscie, ze moze byc to droga glowna (choc akurat ta, pod ktora sie zaklinowal, wg mapy, nie jest glowna). Ale raczej nie bedzie miala natezenia ruchu naszej krajowki, np. w Augustowie przed wybudowaniem obwodnicy. Przypomne - 7000 TIRow na dobe. Zdaniem ocali niemozliwe, bo musialyby jezdzic pietrowo.

                  Ale caly czas czekam na jakies dowody, ze w Szkocji sa szosy biegnace przez miasta, majace takie natezenie ruchu tranzytowego. Pojedyncze zdjecie z dwoma TIRami to jednak za malo.

                  > Bo taki skandal i zacofanie to tylko u nas, w tym kraju w robie co go
                  > waaaadza doprowadziła na skraj przepaści.

                  Akurat ta waaaadza, glupio i bardzo drogo, ale buduje.

                  Pretensje mam do tych, ktorzy przez 20 lat doprowadzili do tego, ze nie bylo zadnych koncepcji/planow/przygotowan itp. Zaowocowalo to tym, ze aby nie stracic dotacji, budowano wedlug klucza opierajacego sie na uzyskaniu pozwolen na budowe. Gdzie sie dalo szybko skompletowac dokumentacje, tam budowano. Wciaz wiec wiele glownych traktow komunikacyjnych w Polsce to glownie szosy jednojezdniowe, czasem przerwane na chwilke jakas obwodnica. Dopiero teraz polapali sie, ze tak nie moze to wygladac i zaczynaja planowac jak polatac/polaczyc to co tu i owdzie pobudowali.
                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 16:06
                    edek40 napisał:

                    > > Ciii! Psujesz edkowo-enesowa teorie ze na zachodzie panie tego to tylko o
                    > bwodn
                    > > ice i wielopasowe autostrady.
                    >
                    > Kiedy i gdzie?

                    Zawsze i wszędzie.


                    > > Przecież w jego świecie nie ma tak, że na zacho
                    > > dzie główna droga prowadzi kreta, waska i dziurawa drozka przez wioski i
                    > miast
                    > > eczka
                    >
                    > Oczywiscie, ze moze byc to droga glowna (choc akurat ta, pod ktora sie zaklinow
                    > al, wg mapy, nie jest glowna). Ale raczej nie bedzie miala natezenia ruchu nasz
                    > ej krajowki, np. w Augustowie przed wybudowaniem obwodnicy. Przypomne - 7000 TI
                    > Row na dobe. Zdaniem ocali niemozliwe, bo musialyby jezdzic pietrowo.

                    A ty znowu brednie o natężeniu ruchu. Są drogi jeszcze bardziej zatłoczone i co z tego wynikać mać? Co natężenie ma do tego wszystkiego? Natężenie ma wpływ na trwałość dróg, na hałas (ty "zielony" jesteś?)

                    > Ale caly czas czekam na jakies dowody, ze w Szkocji sa szosy biegnace przez mia
                    > sta, majace takie natezenie ruchu tranzytowego. Pojedyncze zdjecie z dwoma TIRa
                    > mi to jednak za malo.

                    A co to ma do bezpieczeństwa na drodze?


                    > > Bo taki skandal i zacofanie to tylko u nas, w tym kraju w robie co go
                    > > waaaadza doprowadziła na skraj przepaści.
                    >
                    > Akurat ta waaaadza, glupio i bardzo drogo, ale buduje.
                    >
                    > Pretensje mam do tych, ktorzy przez 20 lat doprowadzili do tego, ze nie bylo za
                    > dnych koncepcji/planow/przygotowan itp.

                    Pretensje masz do waaaadzy a nie do ich działań, bo nasi wcale aż tak źle jak opisujesz nie działają
                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 16:19
                      > Pretensje masz do waaaadzy a nie do ich działań, bo nasi wcale aż tak źle jak o
                      > pisujesz nie działają

                      W oparciu o raport NIK oraz nieusunieta od wielu lat usterke w oznakowaniu opisz mi na czym polegaja te nie tak zle dzialania.
                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 02.07.15, 18:12
                        edek40 napisał:

                        > > Pretensje masz do waaaadzy a nie do ich działań, bo nasi wcale aż tak źle
                        > jak o
                        > > pisujesz nie działają
                        >
                        > W oparciu o raport NIK

                        NIK nie ma nic do bezpieczeństwa. Po raz kolejny ci to tłumaczę.

                        oraz nieusunieta od wielu lat usterke w oznakowaniu opis
                        > z mi na czym polegaja te nie tak zle dzialania.

                        Pokaż aktualne zdjęcia z tego samego ujęcia co zdjęcia z 2009 roku i wklej mapkę tego miejsca (bez zaznaczania miejsca w którym mieszkasz oczywiście). Wtedy pogadamy.
                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 11:01
                          > NIK nie ma nic do bezpieczeństwa. Po raz kolejny ci to tłumaczę.

                          Ty to oswiadczasz.

                          Przekonaj mnie, ze nieodpowiedzialnosc znakologow nie ma zadnego wplywu na bezpieczenstwo. A jesli nie ma, wyjasnij mi czemu w ogole stawia sie znaki?

                          > Pokaż aktualne zdjęcia z tego samego ujęcia co zdjęcia z 2009 roku i wklej mapk
                          > ę tego miejsca (bez zaznaczania miejsca w którym mieszkasz oczywiście). Wtedy p
                          > ogadamy.

                          Pisalem juz: nie. Jesli nie wierzysz - nie odpisuj.
                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:07
                            edek40 napisał:

                            > > NIK nie ma nic do bezpieczeństwa. Po raz kolejny ci to tłumaczę.
                            >
                            > Ty to oswiadczasz.


                            NIK opisał błędy formalne (brak pieczątki kierownika robót, brak nr wpisu do izby samorządu zawodowego itp)



                            > > Pokaż aktualne zdjęcia z tego samego ujęcia co zdjęcia z 2009 roku i wkle
                            > j mapk
                            > > ę tego miejsca (bez zaznaczania miejsca w którym mieszkasz oczywiście). W
                            > tedy p
                            > > ogadamy.
                            >
                            > Pisalem juz: nie. Jesli nie wierzysz - nie odpisuj.

                            Nie wierzę i będę odpisywał. Nie wierzę bo nie widzę powodu innego niż brak tych znaków dziś, by wstawiać zdjęcia z 2009 a nie chcieć wstawić aktualnych i wskazać to miejsce na mapie. Zmyślasz po prostu i to jest właściwy powód nie podania przez ciebie dowodów.
                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:12
                              > NIK opisał błędy formalne (brak pieczątki kierownika robót, brak nr wpisu do iz
                              > by samorządu zawodowego itp)

                              NIK opisal braki planow, braki badan nad BRD czy brak nadzoru.

                              > Nie wierzę i będę odpisywał. Nie wierzę bo nie widzę powodu innego niż brak tyc
                              > h znaków dziś, by wstawiać zdjęcia z 2009 a nie chcieć wstawić aktualnych i wsk
                              > azać to miejsce na mapie. Zmyślasz po prostu i to jest właściwy powód nie podan
                              > ia przez ciebie dowodów.

                              Przekraczasz granice kultury. Nie pierwszy raz.
                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:47
                                Brak planu czy udokumentowanego nadzoru nie oznacza, skrzyżowanie jest niebezpieczne. To w dalszym ciągu błąd formalny.
                                Nie, nie przekraczam granic kultury domagając się dowodu na to co napisałeś , a skoro dowód jest łatwy do okazania a nie chcesz go wskazać to znaczy ze kłamiesz, jak kłamałeś pisząc o złamaniu prawa na fragmencie drogi ze zdjęcia.
                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 13:53
                                  > Brak planu czy udokumentowanego nadzoru nie oznacza, skrzyżowanie jest niebezpi
                                  > eczne.

                                  Skad to wiesz, skoro nie ma planu oraz nadzoru. Przeciez znaki moga prowadzic prosto na smierc, a nikt tego nie kontroluje.

                                  > Nie, nie przekraczam granic kultury domagając się dowodu na to co napisałeś , a
                                  > skoro dowód jest łatwy do okazania a nie chcesz go wskazać to znaczy ze kłamie
                                  > sz,

                                  Co zrobisz, jak zdjecie zalacze? Zarzucisz, ze to zdjecie sprzed 5 lat?
                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:01
                                    Nie pisałem, że skrzyżowanie jest bezpieczne tylko ze brak dokumentacji nie oznacza z automatu ze jest ono niebezpieczne.

                                    Załącz zdjęcie i punkt na mapie to będziemy mieli jasny obraz czy te znaki tam są czy to sobie pofantazjowałeś. Jaki problem? Przecież nie prosiłem o zdjęcie sprzed lat którego nie zrobiłeś tylko o zdjęcie które jutro możesz zrobić i zamieścić. Dlaczego się tak upieram? Bo to jest konsekwencja twoich wcześniejszych bajań
                                    • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:07
                                      > Nie pisałem, że skrzyżowanie jest bezpieczne tylko ze brak dokumentacji nie ozn
                                      > acza z automatu ze jest ono niebezpieczne.

                                      Oczywiscie, ze nie. Nie oznacza rowniez tego, ze jest bezpieczne. Tego znakolog po prostu nie wie. Rowniez dlatego, ze nie prowadzi zadnych badan dotyczacych BRD. Znaczy sie nie gromadzi danych o wypadkach, wiec nawet gdyby mial plan, to nie wiedzialby, ze warto rozwazyc zmiane oznakowania. Eeee. Patrz post ponizej. Nawet gdyby mial plan, prowadzil badania dotyczace BRD to i tak mialby g...niane dane, bo ogromna ilosc znakow stoi niezgodnie z projektem!!!

                                      Tak, tak. Wiem. To nadal nie oznacze, ze jest to niebezpieczne.

                                      > Załącz zdjęcie i punkt na mapie to będziemy mieli jasny obraz czy te znaki tam
                                      > są czy to sobie pofantazjowałeś. Jaki problem? Przecież nie prosiłem o zdjęcie
                                      > sprzed lat którego nie zrobiłeś tylko o zdjęcie które jutro możesz zrobić i zam
                                      > ieścić. Dlaczego się tak upieram? Bo to jest konsekwencja twoich wcześniejszych
                                      > bajań

                                      Ty oceniasz, ze to bajania.

                                      Tak samo jak to, ze w Indiach jest bezpieczniej na drogach niz w Polsce.
                                      • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:46
                                        edek40 napisał:


                                        > Oczywiscie, ze nie. Nie oznacza rowniez tego, ze jest bezpieczne.

                                        Dlatego brak "papierów" nie ma wpływu na to czy skrzyżowanie jest, czy nie jest, bezpieczne.


                                        > > Załącz zdjęcie i punkt na mapie to będziemy mieli jasny obraz czy te znak
                                        > i tam
                                        > > są czy to sobie pofantazjowałeś. Jaki problem? Przecież nie prosiłem o zd
                                        > jęcie
                                        > > sprzed lat którego nie zrobiłeś tylko o zdjęcie które jutro możesz zrobić
                                        > i zam
                                        > > ieścić. Dlaczego się tak upieram? Bo to jest konsekwencja twoich wcześnie
                                        > jszych
                                        > > bajań
                                        >
                                        > Ty oceniasz, ze to bajania.

                                        Tak bo piszesz coś i nie umiesz tego udowodnić pokazując zdjęcie które w każdej chwili możesz wkleić lub napisać który przepis został złamany w sytuacji ze zdjęcia.

                                        > Tak samo jak to, ze w Indiach jest bezpieczniej na drogach niz w Polsce.

                                        W przeliczeniu na liczbę ludzi i pojazdów jest tam mniej wypadków
                                        • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 14:50
                                          > Dlatego brak "papierów" nie ma wpływu na to czy skrzyżowanie jest, czy nie jest
                                          > , bezpieczne.

                                          Zgadza sie. Dodac nalezy, ze sa setki skrzyzowan, gdzie nic i nikt nie ma wplywu na bezpieczenstwo (poza kierowcami, ktorym sie to udaje lub nie). Z powodu zaniedban w przegladach, dokumentacji oraz badan wplywu oznakowania na BRD.

                                          > Tak bo piszesz coś i nie umiesz tego udowodnić pokazując zdjęcie które w każdej
                                          > chwili możesz wkleić

                                          Parafrazujac: moge, ale tego nie zrobie.

                                          > lub napisać który przepis został złamany w sytuacji ze zdjęcia.

                                          Poza obowiazkiem przegladow drog pod katem zgodnosci oznakowania z przepisami oraz planami? Chyba zaden.

                                          Nie lamia rowniez przepisow kierowcy, ktorzy widzac d43 przyspieszaja jesli po minieciu drugiej tablicy d43 nie przyspieszaja bardziej...
                                          • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 03.07.15, 17:08
                                            edek40 napisał:

                                            > > Dlatego brak "papierów" nie ma wpływu na to czy skrzyżowanie jest, czy ni
                                            > e jest
                                            > > , bezpieczne.
                                            >
                                            > Zgadza sie.

                                            Brawo!!!!

                                            Dodac nalezy, ze sa setki skrzyzowan, gdzie nic i nikt nie ma wplyw
                                            > u na bezpieczeństwo

                                            Nie pisz wiec o NIK bo on nie mówi o bezpieczeństwie.


                                            > > Tak bo piszesz coś i nie umiesz tego udowodnić pokazując zdjęcie które w
                                            > każdej
                                            > > chwili możesz wkleić
                                            >
                                            > Parafrazujac: moge, ale tego nie zrobie.

                                            Wiem! I wiem dlaczego. Dlatego, że dziś juz tam nie ma tych znaków a ty cały czas lansujesz swoją wizje o wielu latach zaniedbań.



                                            > > lub napisać który przepis został złamany w sytuacji ze zdjęcia.
                                            >
                                            > Poza obowiazkiem przegladow drog pod katem zgodnosci oznakowania z przepisami o
                                            > raz planami? Chyba zaden.

                                            Na zdjęciu które wkleił chyba @hani nie widać złamania zasady obowiązku przegladow . Który zatem z innych przepisów został złamany?


                                            > Nie lamia rowniez przepisow kierowcy, ktorzy widzac d43 przyspieszaja jesli po
                                            > minieciu drugiej tablicy d43 nie przyspieszaja bardziej...

                                            Ale widzą dwa znaki jednocześnie.
                                            • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:20
                                              > Nie pisz wiec o NIK bo on nie mówi o bezpieczeństwie.

                                              Jezeli NIK napisze, ze wszyscy lekarze to skonczone matoly bede mogl wyciagnac wniosek, ze zagraza to mojemu zdrowiu, choc NIK tego nie napisal?

                                              > Wiem! I wiem dlaczego. Dlatego, że dziś juz tam nie ma tych znaków a ty cały cz
                                              > as lansujesz swoją wizje o wielu latach zaniedbań.

                                              Koncze ten temat. Ty tez nie masz zamiaru wklejac zdjec swoich rewelacji niedaleko miejsca zamieszkania. Ale roznica polega na tym, ze ja nie zarzucam Ci, ze klamiesz opisujac zamieszkany lat. Ja po prostu nie zgadzam sie z teza, ze wyjazd ze szkoly zasluguje na OZ, a nie na ograniczenie predkosci.

                                              > Na zdjęciu które wkleił chyba @hani nie widać złamania zasady obowiązku przegla
                                              > dow .

                                              Nie widzialem tego zdjecia. Hanni wkleil zdjecie z obowiazkowych przegladow wszystkich drog w Polsce? Niezle. MOzesz podrzucic link?

                                              > Ale widzą dwa znaki jednocześnie.

                                              Wczoraj sie przyjrzalem temu oznakowaniu pod tym katem. Dobrze widac, o ile z przeciwka nie jedzie cos duzego, moze w polowie dystansu. A tam jest przejscie.

                                              Z reszta nie bede dalej bil piany. Po pierwsze nie wierzysz w to, ze znaki wciaz stoja. Po drugie pitolisz na temat wypatrywania kolejnych znakow, jakby kierowca za kierownica nie mial innych zadan do roboty.
                                              • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:41
                                                edek40 napisał:

                                                > > Nie pisz wiec o NIK bo on nie mówi o bezpieczeństwie.
                                                >
                                                > Jezeli NIK napisze, ze wszyscy lekarze to skonczone matoly bede mogl wyciagnac
                                                > wniosek, ze zagraza to mojemu zdrowiu, choc NIK tego nie napisal?

                                                Jeśli NIK napisze, że lekarze to skończone matoły bo pieczątka jest na recepcie do góry nogami, albo nie posiada nr zarejestrowanego lekarza w izbie lekarskiej to ja się zapytam czy taki lekarz źle leczy? Czy te niewątpliwe uchybienia zamordują lub uleczą pacjenta onkologicznego?????? To błędy proceduralne.


                                                > > Wiem! I wiem dlaczego. Dlatego, że dziś juz tam nie ma tych znaków a ty c
                                                > ały cz
                                                > > as lansujesz swoją wizje o wielu latach zaniedbań.
                                                >
                                                > Koncze ten temat.

                                                Wiem, że go musisz zakończyć bo wyjścia z tej patowej sytuacji nie masz.

                                                >Ty tez nie masz zamiaru wklejac zdjec swoich rewelacji niedal
                                                > eko miejsca zamieszkania.

                                                Ale ty już jedno zdjęcie z tego miejsca wkleiłeś więc zasłanianie się "miejscem niedalekiego zamieszkania" jest tym bardziej groteskowe. Zresztą nie mieszkasz i pod Kielcami na S7 i to na jednej nitce, i tu gdzie zdjęcie bezpardonowo wkleiłeś i nie mieszkasz na zdjęciu innego użytkownika które opisałeś, jako wskazujące na złamanie prawa.




                                                >Ale roznica polega na tym, ze ja nie zarzucam Ci, ze
                                                > klamiesz opisujac zamieszkany lat.

                                                Bo ja wklejam lub wyjaśniam. Ty nie.


                                                >Ja po prostu nie zgadzam sie z teza, ze wyja
                                                > zd ze szkoly zasluguje na OZ, a nie na ograniczenie predkosci.

                                                A ja po prostu nie piszę o zasługach tylko przepisach nakazujących uznać ten teren jako OZ.

                                                > > Na zdjęciu które wkleił chyba @hani nie widać złamania zasady obowiązku p
                                                > rzegla
                                                > > dow .
                                                >
                                                > Nie widzialem tego zdjecia. Hanni wkleil zdjecie z obowiazkowych przegladow wsz
                                                > ystkich drog w Polsce? Niezle. MOzesz podrzucic link?

                                                Może to nie on je podrzucił ale ty napisałeś pod tym zdjęciem, że złamane zostało prawo. Pytaliśmy cię obaj w którym miejscu ale nie udzieliłeś odpowiedzi tylko przepytywałeś mnie ze znajomości prawa. Wymigujesz się.



                                                > > Ale widzą dwa znaki jednocześnie.
                                                >
                                                > Wczoraj sie przyjrzalem temu oznakowaniu pod tym katem. Dobrze widac, o ile z p
                                                > rzeciwka nie jedzie cos duzego, moze w polowie dystansu. A tam jest przejscie.


                                                Każdy duży pojazd zasłania każdy ze znaków i nie jest to warunkiem do tego by się nie stosować do nich.


                                                > Z reszta nie bede dalej bil piany. Po pierwsze nie wierzysz w to, ze znaki wcia
                                                > z stoja.

                                                Rozmowa mogła by się zacząć gdybyś wczoraj to zdjęcie zrobił i je wkleił nie zasłaniając się bliskością domu w którym mieszkasz bo już takie samo wkleiłeś.


                                                Po drugie pitolisz na temat wypatrywania kolejnych znakow, jakby kiero
                                                > wca za kierownica nie mial innych zadan do roboty.

                                                Kierowca ma obowiązek wypatrywania
                                                • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:48
                                                  > Jeśli NIK napisze, że lekarze to skończone matoły bo pieczątka jest na recepcie
                                                  > do góry nogami

                                                  Nie. Wystarczy, ze lekarze masowo, jak znakolodzy, nie prowadza zadnej dokumentacji.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 13:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jeśli NIK napisze, że lekarze to skończone matoły bo pieczątka jest na re
                                                    > cepcie
                                                    > > do góry nogami
                                                    >
                                                    > Nie. Wystarczy, ze lekarze masowo, jak znakolodzy, nie prowadza zadnej dokument
                                                    > acji.
                                                    >

                                                    No i jest to nieistotny dla zdrowia błąd dokumentacji. Od niego sie nie wyzdrowieje i nie umrze.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:01
                                                    > No i jest to nieistotny dla zdrowia błąd dokumentacji. Od niego sie nie wyzdrow
                                                    > ieje i nie umrze.

                                                    Czyli kwestia zapisania leku przez jednego lekarza oraz zapisania innego, powodujacego smiertelna interakcje nie ma znaczenia? Czy Ty w ogole wiesz co piszesz?
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:06
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Czyli kwestia zapisania leku przez jednego lekarza oraz zapisania innego, powod
                                                    > ujacego smiertelna interakcje nie ma znaczenia? Czy Ty w ogole wiesz co piszesz
                                                    > ?

                                                    NIK nie może opisywać pracy lekarza pod kątem ratowania zdrowia (chciałbyś by NIK decydował jakie leki lekarz ma ci przepisać??? Żartujesz oczywiście?) czy życia tylko opisuje błędy formalne: brak pieczątki, niewłaściwie postawiona pieczątka, brak brak numeru lekarskiego, pielęgniarka wypisująca za lekarza receptę (bardzo powszechne) itd. To skandal ale się od tego nie umiera i nie zdrowieje.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:18
                                                    > NIK nie może opisywać pracy lekarza pod kątem ratowania zdrowia (chciałbyś by N
                                                    > IK decydował jakie leki lekarz ma ci przepisać??? Żartujesz oczywiście?) czy ży
                                                    > cia tylko opisuje błędy formalne: brak pieczątki, niewłaściwie postawiona piecz
                                                    > ątka, brak brak numeru lekarskiego, pielęgniarka wypisująca za lekarza receptę
                                                    > (bardzo powszechne) itd. To skandal ale się od tego nie umiera i nie zdr
                                                    > owieje.

                                                    NIK nie pisal o uprawnieniach znakologow, bo nie mialby o czym pisac. Nie ma bowiem jasnych przepisow okreslajacych kompetencje urzedasow od znakow. NIK skoncentrowal sie zatem na metodologii pracy i wykryl, ze nieznanej kompetencji znakolodzy nie prowadza na masowa skale zadnej dokumentacji. Ale ochoczo stawiaja znaki, nie sprawdzajac jednakze, czy nie sa sprzeczne z tymi, postawionymi przez ich poprzednika.

                                                    Rozpedzilem sie. Ty nic z tego nie zrozumiesz. Dla Ciebie zasadnosc znaku determinuje fakt jego postawienia. Niezaleznie gdzie i z jakiego powodu.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:22
                                                    edek40 napisał:


                                                    > NIK nie pisal o uprawnieniach znakologow, bo nie mialby o czym pisac.

                                                    Pisał o pieczątkach, o braku map a skąd wiedział, że ochoczo stawiaja z
                                                    > naki, nie sprawdzajac jednakze, czy nie sa sprzeczne z tymi, postawionymi przez
                                                    > ich poprzednika.
                                                    skoro nie ma dokumentacji lub jest niekompletna?


                                                    > Rozpedzilem sie. Ty nic z tego nie zrozumiesz. Dla Ciebie zasadnosc znaku deter
                                                    > minuje fakt jego postawienia. Niezaleznie gdzie i z jakiego powodu.

                                                    Tak ponieważ nie wiem co leży u podstaw jego postanowienia. Ty tez nie wiesz czemu na S7 koło Kielc stoi 80km/h a le kwestionujesz zasadność postawienia
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:43
                                                    > Pisał o pieczątkach, o braku map

                                                    Brak pieczatki to uchybienie formalne, choc nie mozna bagatelizowac jej braku wplywu na BRD. Wystarczy bowiem, ze do dokumentacji dorwie sie ambitna sprzataczka i cos namiesza. Jak odroznic wpis autoryzowany od nieautoryzowanego?

                                                    Brak map zas calkowicie wyklucza jakakolwiek rzetelnosc pracy.

                                                    > Tak ponieważ nie wiem co leży u podstaw jego postanowienia. Ty tez nie wiesz cz
                                                    > emu na S7 koło Kielc stoi 80km/h a le kwestionujesz zasadność postawienia

                                                    A ja wiem. Pisali o tym wielokrotnie. Powodem jest to, ze nieznego (wtedy) powodu ma krociutkim odcinku tej szosy dochodzi do poslizgow w czasie deszczu. Ja stawiam na zle odwodniona "dolinke", przez ktora, tak na moje oko, moze plynac "rzeka" z jednej strony jezdni na druga. Stad sluszne ograniczenie. Ale wylacznie w czasie deszczu.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 14:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pisał o pieczątkach, o braku map
                                                    >
                                                    > Brak pieczatki to uchybienie formalne, choc nie mozna bagatelizowac jej braku w
                                                    > plywu na BRD. Wystarczy bowiem, ze do dokumentacji dorwie sie ambitna sprzatacz
                                                    > ka i cos namiesza.

                                                    To jest przestępstwo fałszowania ono też nie sprawi, że skrzyżowanie wczoraj bezpieczne stanie się niebezpiecznym dziś, po jej interwencji




                                                    > Brak map zas calkowicie wyklucza jakakolwiek rzetelnosc pracy.

                                                    Rzetelność tak, ale skrzyżowanie bez mapy nie stanie się bardziej bezpieczne czy niebezpieczne.


                                                    > > Tak ponieważ nie wiem co leży u podstaw jego postanowienia. Ty tez nie wi
                                                    > esz cz
                                                    > > emu na S7 koło Kielc stoi 80km/h a le kwestionujesz zasadność postawienia
                                                    >
                                                    >
                                                    > A ja wiem. Pisali o tym wielokrotnie. Powodem jest to, ze nieznego (wtedy) powo
                                                    > du ma krociutkim odcinku tej szosy dochodzi do poslizgow w czasie deszczu.

                                                    A teraz już wiedzą co to za powód?


                                                    Ja s
                                                    > tawiam na zle odwodniona "dolinke", przez ktora, tak na moje oko, moze plynac "
                                                    > rzeka" z jednej strony jezdni na druga. Stad sluszne ograniczenie. Ale w
                                                    > ylacznie w czasie deszczu.

                                                    Co to ma być ta "żle odwodniona dolinka". Pod jezdnią czy na jezdni, bo nie zrozumiałem.
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 15:01
                                                    > To jest przestępstwo fałszowania ono też nie sprawi, że skrzyżowanie wczoraj be
                                                    > zpieczne stanie się niebezpiecznym dziś, po jej interwencji

                                                    Bo droga to tylko skrzyzowania?

                                                    Ciekawa jest jednak Twoja pewnosc. Ale nie bede, z uwagi na kulture osobista, komentowal.

                                                    > Rzetelność tak, ale skrzyżowanie bez mapy nie stanie się bardziej bezpieczne cz
                                                    > y niebezpieczne.

                                                    Skad to wiesz? Skoro nie ma mapy, nie ma czego sprawdzac. Droga, o czym zapominasz (tak Ty, jak i znakolodzy), to nie oddzielne budowle. Oznakowanie powinno byc spojne na wiekszym obszarze.

                                                    > A teraz już wiedzą co to za powód?

                                                    Zadaj im pytanie.

                                                    > Co to ma być ta "żle odwodniona dolinka".

                                                    Droga, co oczywiste, posadowiona jest na gruncie. Ma wiec, naturalnie wylagodzone, przelomy i temu podobne. To wylagodzenie sie nie udalo. Moze udalo sie, ale nie zapobiezono splywowi wody z okolic. Nie wiem. Nie jestem drogowcem. Gdybym byl na bank rzetelnie oznakowalbym to miejsce i szukal rozwiazania, bo niezaleznie od znakow do wypadkow moze dochodzic, jesli na jezdni gromadzi sie woda.

                                                    Pod Legionowem tez gromadzila sie woda na obwodnicy. Ale juz sie nie gromadzi - obnizyli nieco grunt obok jezdnii woda swobodnie odplywa. Nie byla nawet potrzebna ingerencja w nawierzchnie.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 15:10
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > To jest przestępstwo fałszowania ono też nie sprawi, że skrzyżowanie wczo
                                                    > raj be
                                                    > > zpieczne stanie się niebezpiecznym dziś, po jej interwencji
                                                    >
                                                    > Bo droga to tylko skrzyzowania?

                                                    Nie, wszystko ale skrzyżowanie to taki sztandarowy przykład.


                                                    > Ciekawa jest jednak Twoja pewnosc. Ale nie bede, z uwagi na kulture osobista, k
                                                    > omentowal.

                                                    Czego moja pewność wymaga komentarza?


                                                    > > Rzetelność tak, ale skrzyżowanie bez mapy nie stanie się bardziej bezpiec
                                                    > zne cz
                                                    > > y niebezpieczne.
                                                    >
                                                    > Skad to wiesz? Skoro nie ma mapy, nie ma czego sprawdzac.

                                                    A co tu sprawdzać? Mapa jest czy jej nie ma skrzyżowanie pozostaje takie samo.

                                                    >Droga, o czym zapomin
                                                    > asz (tak Ty, jak i znakolodzy), to nie oddzielne budowle. Oznakowanie powinno b
                                                    > yc spojne na wiekszym obszarze.

                                                    Ależ nikt temu nie przeczy. Mapy bez właściwej pieczątki nie zmienią tej całej drogi a ni na minus ani na+


                                                    > > A teraz już wiedzą co to za powód?
                                                    >
                                                    > Zadaj im pytanie.

                                                    To ty stwierdziłeś, że "wtedy" nie wiedzieli dlaczego tak się.


                                                    > > Co to ma być ta "żle odwodniona dolinka".
                                                    >
                                                    > Droga, co oczywiste, posadowiona jest na gruncie. Ma wiec, naturalnie wylagodzo
                                                    > ne, przelomy i temu podobne. To wylagodzenie sie nie udalo. Moze udalo sie, ale
                                                    > nie zapobiezono splywowi wody z okolic.

                                                    No to, to ja wiem. Gdzie ta woda tam płynie? Pod jezdnią (jakimś rowkiem) czy przelewa sie przez jezdnię?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 16:57
                                                    > Ależ nikt temu nie przeczy. Mapy bez właściwej pieczątki nie zmienią tej całej
                                                    > drogi a ni na minus ani na+

                                                    Ty musisz pracowac na jakims urzedzie. To jedyne wyjasnienie "niezrozumienia" rzeczy zrozumialych dla srednio rozgarnietych dzieci.

                                                    > To ty stwierdziłeś, że "wtedy" nie wiedzieli dlaczego tak się.

                                                    Nie wiedzieli czemu, ale widzieli ze cos sie dzieje. Na czas badan (chyba, bo moze nic nie zrobili do dzis) postawili ograniczenie. W zamysle sensowne, w realizacji.... jak zwykle.

                                                    > No to, to ja wiem. Gdzie ta woda tam płynie? Pod jezdnią (jakimś rowkiem) czy p
                                                    > rzelewa sie przez jezdnię?

                                                    Jechalem w sloneczny dzien (120 km/h, bo w d..pie mam takie ograniczenia, szczegolnie gdy widze odwolanie). Na oko wydaje sie, ze w poprzek moze plynac "rzeczka".
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 06.07.15, 19:22
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Ty musisz pracowac na jakims urzedzie. To jedyne wyjasnienie "niezrozumienia" r
                                                    > zeczy zrozumialych dla srednio rozgarnietych dzieci.

                                                    To ty nie rozumiesz, że tak jak bez względu na to, czy jesteś w dobrze skrojonym garniturze, dresie z trzema paskami czy drelichach jesteś taki sam, jak takie samo pozostaje np skrzyżowanie bez względu na to czy NIK w papierach dopatrzy sie braku pieczątki, nr licencji czy błędnej dacie.


                                                    > Nie wiedzieli czemu, ale widzieli ze cos sie dzieje. Na czas badan (chyba, bo m
                                                    > oze nic nie zrobili do dzis) postawili ograniczenie.


                                                    Czyli nie wiesz nawet czy godzinę po twoim przejeździe ograniczenie zostało zdjęte czy stoi tam do dziś?


                                                    >W zamysle sensowne, w real
                                                    > izacji.... jak zwykle.

                                                    Skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest tam teraz? Może dawno tego nie ma?



                                                    > > No to, to ja wiem. Gdzie ta woda tam płynie? Pod jezdnią (jakimś rowkiem)
                                                    > czy p
                                                    > > rzelewa sie przez jezdnię?
                                                    >
                                                    > Jechalem w sloneczny dzien (120 km/h, bo w d..pie mam takie ograniczenia, szcze
                                                    > golnie gdy widze odwolanie). Na oko wydaje sie, ze w poprzek moze plynac "rzecz
                                                    > ka".

                                                    Płynie po jezdni czy pod nią?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 10:46
                                                    > samo pozostaje np skrzyżowanie bez względu na to czy NIK w papierach dopatrzy
                                                    > sie braku pieczątki, nr licencji czy błędnej dacie.

                                                    Ja to rozumiem.

                                                    Wpis w dokumentacji w swietle prawa jest nieautoryzowany. Moze byc wiec calkowicie dowolny, a to oznacza, ze rownie prawdopodobne jest to, ze jest prawidlowy, jak i bledny. Oczywiscie pozostaje czynnik ludzki. Tylko, ze znaki stawiaja robotnicy przeszkoleni w obsludze lopaty. A urzedas nawet nie wie, bo nie ma mapy i nigdy go tam nie bylo, czy w ogole cos postawili.

                                                    > Czyli nie wiesz nawet czy godzinę po twoim przejeździe ograniczenie zostało zdj
                                                    > ęte czy stoi tam do dziś?

                                                    Nie wiem.

                                                    A ma to jakies znaczenie? A moze chcesz mi dowodzic, ze postawili, wrocili na zaklad i zorientowali sie, ze walneli sie, bo zostala im na pace druga tabliczka z chmurka? Nie wierze. Zbyt dlugo ogladam D43.

                                                    Oczywiscie nie wykluczam sytuacji, ze droge poprawili, bo nigdy wiecej nie czytalem doniesien o poslizgach. To jednak nie znaczy, ze usuneli znaki lub ze usuneli wszystkie. Zbyt dlugo bowiem ogladam zdublowane D43.

                                                    > Skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest tam teraz? Może dawno tego nie ma?

                                                    Wskaz mi dokladnie miejsce, w ktorym napisalem, ze opisana sytuacja trwa. Ja opisalem blad, ktory widzialem.

                                                    > Płynie po jezdni czy pod nią?

                                                    Oczywiscie, ze pod nia. Ja zawsze wpadam w poslizg, jak jade nad rzeczka.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 07.07.15, 15:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > samo pozostaje np skrzyżowanie bez względu na to czy NIK w papierach dopa
                                                    > trzy
                                                    > > sie braku pieczątki, nr licencji czy błędnej dacie.
                                                    >
                                                    > Ja to rozumiem.
                                                    >
                                                    > Wpis w dokumentacji w swietle prawa jest nieautoryzowany. Moze byc wiec calkowi
                                                    > cie dowolny, a to oznacza, ze rownie prawdopodobne jest to, ze jest prawidlowy,
                                                    > jak i bledny.

                                                    Może, ale i tak nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Konkretne skrzyżowanie będzie nadal bezpieczne lub nie, bez względu na prawidłowość czy jej brak we wpisie.



                                                    > > Czyli nie wiesz nawet czy godzinę po twoim przejeździe ograniczenie zosta
                                                    > ło zdj
                                                    > > ęte czy stoi tam do dziś?
                                                    >
                                                    > Nie wiem.
                                                    >
                                                    > A ma to jakies znaczenie?

                                                    Ma, bo nie wiemy czy godzinę po twoim przejeździe nie zostało to wszytko odkręcone. Tego nie wiesz tego. Po raz kolejny wiec coś ci się tylko wydaje i dowieść tego nie masz jak.

                                                    >
                                                    > Oczywiscie nie wykluczam sytuacji, ze droge poprawili, bo nigdy wiecej nie czyt
                                                    > alem doniesien o poslizgach. To jednak nie znaczy, ze usuneli znaki lub ze usun
                                                    > eli wszystkie.

                                                    Nie znaczy także, że ich nie usunęli i to w godzinę później. Nie możesz tego dowieść i tylko ci się wydaje.


                                                    >
                                                    > > Skąd to wiesz? Skąd wiesz co jest tam teraz? Może dawno tego nie ma?
                                                    >
                                                    > Wskaz mi dokladnie miejsce, w ktorym napisalem, ze opisana sytuacja trwa. Ja op
                                                    > isalem blad, ktory widzialem.

                                                    I który mógł być w godzinę usunięty. Ludzie czasami błędy popełniają ale ważne ze potrafią je usunąć. Nie masz żadnego dowodu nawet, że tak było a co dopiero na to, że nie usunięto w godzinę.


                                                    > > Płynie po jezdni czy pod nią?
                                                    >
                                                    > Oczywiscie, ze pod nia. Ja zawsze wpadam w poslizg, jak jade nad rzeczka.

                                                    Nie bądź dziecinny i napisz co tam występuje
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 10:48
                                                    > Może, ale i tak nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Konkretne skrzyżowanie będzie
                                                    > nadal bezpieczne lub nie, bez względu na prawidłowość czy jej brak we wpisie.

                                                    Co decyduje o pierwszenstwie na skrzyzowaniu?

                                                    > Ma, bo nie wiemy czy godzinę po twoim przejeździe nie zostało to wszytko odkrę
                                                    > cone. Tego nie wiesz tego. Po raz kolejny wiec coś ci się tylko wydaje i dowieś
                                                    > ć tego nie masz jak.

                                                    Nie wiem nawet czy nie postawili tego znaku 20 sekund specjalnie przed moim przejazdem, a zdjeli 10 sekund po. Wszystko po to, aby mi dac argument, ze jest do bani, a Tobie, ze jest wzorowo.

                                                    Meczy mnie jednak pytanie - czy nie dalo sie, tak raz dla odmiany, zrobic od razu dobrze, albo w ogole nie stawiac tego znaku?

                                                    > I który mógł być w godzinę usunięty.

                                                    Zarzadzajacy droga pod Kielcami na bank sa lepsi niz ci od zdublowanego D43 w mojej okolicy. Dowiesc tego mozna na podstawie innych, trwajacych latami, usterek/bledow/czy przejawow nieznajomosci przepisow.

                                                    > Nie bądź dziecinny i napisz co tam występuje

                                                    Z puntu widzenia kierowcy w sloneczny dzien - calkowicie pozbawiona sensu szykana.
                                                  • ocala Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 11:56
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Co decyduje o pierwszenstwie na skrzyzowaniu?

                                                    A pewnie z milion rzeczy z których żadną nie jest pieczątka właściwie postawiona lub pieczątka na której brak numeru wpisu do ewidencji.


                                                    > > Ma, bo nie wiemy czy godzinę po twoim przejeździe nie zostało to wszytko
                                                    > odkrę
                                                    > > cone. Tego nie wiesz tego. Po raz kolejny wiec coś ci się tylko wydaje i
                                                    > dowieś
                                                    > > ć tego nie masz jak.
                                                    >
                                                    > Nie wiem nawet czy nie postawili tego znaku 20 sekund specjalnie przed moim prz
                                                    > ejazdem,


                                                    No więc właśnie. Nie wiesz absolutnie nic. Po co zatem coś twierdzisz?


                                                    > Meczy mnie jednak pytanie - czy nie dalo sie, tak raz dla odmiany, zrobic od ra
                                                    > zu dobrze, albo w ogole nie stawiac tego znaku?

                                                    W milionach innych przypadków tak dało się zrobić. Tu mógł to być wypadek przy pracy. Nie wiemy czy nie został natychmiast naprawiony. Nie wiesz nic, ani o miejscu, ani o stanie sprzed twojej podróży, ani o stanie po twojej podróży, ani o stanie na dzień dzisiejszy, ani w ogóle nie masz żadnej wiedzy na temat tego miejsca. Co wiesz na pewno? Na pewnopodobno wiesz , że to gdzieś tam sobie koło Kielc, ale nie wiesz czy 50km od Kielc czy 5 km od Kielc. Nawet nie wiesz na której to nitce, do warszawy czy z Warszawy, a może z Kielc czy do Kielc. Nie wiesz nawet jak to w czasie deszczu jest. Nie wiesz jak to w czasie deszczu było. A na dodatek nie wiemy my, czy to w ogóle istniało.
                                                    Co wiemy? Wiemy, że wg ciebie coś tam kiedyś gdzieśtam było, ale dowodów nie mamy i mieć nie będziemy.



                                                    > > I który mógł być w godzinę usunięty.
                                                    >
                                                    > Zarzadzajacy droga pod Kielcami na bank sa lepsi niz ci od zdublowanego D43 w m
                                                    > ojej okolicy. Dowiesc tego mozna na podstawie innych, trwajacych latami, ustere
                                                    > k/bledow/czy przejawow nieznajomosci przepisow.

                                                    No właśnie czekam aż tego dowiedziesz. Ale nie pisząc swoich bajek tylko wskazując miejsca i zdjęcia tych trwających latami usterek/błędów czy przejawów nieznajomości przepisów.



                                                    > > Nie bądź dziecinny i napisz co tam występuje
                                                    >
                                                    > Z puntu widzenia kierowcy w sloneczny dzien - calkowicie pozbawiona sensu szyka
                                                    > na.

                                                    Ale przecież stwierdziłeś fakt istnienia rzeczki. Na jakiej podstawie? Bo jakiś skur....n lokalnej gazecie to napisał?
                                                  • edek40 Re: Ci głupi znakolodzy... 08.07.15, 11:59
                                                    > A pewnie z milion rzeczy z których żadną nie jest pieczątka właściwie postawion
                                                    > a lub pieczątka na której brak numeru wpisu do ewidencji.

                                                    A na czym opiera sie organizacji ruchu?