Dodaj do ulubionych

Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pieszych?

31.12.16, 11:10
Kiedy w końcu polskie prawo zacznie chronić pieszych?:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/12,150682,21048652.html
Teraz można zgodnie z prawem przed nosem dziecka czekającego przed pasami by przejść jeździć z pełną dozwolona prędkością, a przejścia dla pieszych tak można projektować, ze są śmiercionośnymi pułapkami na pieszych.
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 01.01.17, 12:18
      Prawo dobrze chroni pieszych, także przed samymi sobą.
      Są maksymalne kary za wyprzedzanie/omijanie na przejściu.
      Co można jeszcze zrobić? Zacząć strzelać?

      Żadne mityczne pierwszeństwo nie ochroni pieszego przed półtoratonowym samochodem jak sam nie będzie uważał. Zobacz ile pieszych ginie na poboczach czy ulicach i ile jest zabitych w kategorii "stanie na jezdni, leżenie"
        • tiges_wiz Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 01.01.17, 13:21
          Ja uczę swoje dzieci, że mają się rozglądać, a nie bezmyślnie włazić na przejście.
          Kierowca może być pijany, naćpany, mieć zawał, być głupi. Jak się nie wlatuje w mgł... o przepraszam. Nie wychodzi przed samochód, to nic się nie dzieje i nie trzeba do tego przepisów. Przepisy też mówią, że nie wolno wyprzedzać w miejscach niedozwolonych, przejeżdżać na czerwonym czy przekraczać dozwolonej prędkości. I co? Może lepiej nie wmawiać pieszym, że mają pierwszeństwo jak obecnie na chodniku nie mają i mają zakaz wchodzenia bezpośrednio przed auto także na przejściu?

          Jest taki przepis:
          Art. 18.

          1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

          Mógłby być podobny: Art. 18.

          1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przejścia dla pieszych na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić pieszemu przejście przez jezdnię.

          A ile widziałeś kierowców puszczających autobus? No ja tak robię, ale to rzadkie zachowanie. Do tanga trzeba dwojga. Patologię należy karać po obu stronach.

          ps. czekam na statystyki policyjne dotyczących obcokrajowców. Już w 2015 ukraincy spowodowali najwięcej wypadków po za polakami, a co się dzieje teraz na dolnym śląsku to jakiś armagedon.
          • samspade Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 01.01.17, 17:06
            tiges_wiz napisał:

            > Nie wychodzi przed samochód, to nic się nie dzieje i nie trzeba do tego przepisów.

            Kwintesencja polskiego podejścia. Piesi sami sobie winni. Piesi są winni tego że kierowca nie zwraca uwagi na przejście.

            > Patologię należy karać po obu stronach.

            Pewnie. Problem gdy do patologii zaliczamy wchodzenie przez pieszych bez przepuszczenia samochodów czy przejście na czerwonym przy pustej ulicy czy przejście 98 metrów od przejścia.
            • edek40 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 02.01.17, 09:53
              samspade napisał:

              > Kwintesencja polskiego podejścia. Piesi sami sobie winni.

              Kwintesencja manipulacji. Tiges nic takiego nie napisał. Napisał tylko coś, czego nie rozumiesz - o zdrowym rozsądku i zdrowym nietłumieniu instynktu samozachowawczego. Nie zależnie od przepisów.
              >
              > Pewnie. Problem gdy do patologii zaliczamy wchodzenie przez pieszych bez przepu
              > szczenia samochodów czy przejście na czerwonym przy pustej ulicy czy przejście
              > 98 metrów od przejścia.

              Apeluj do policji, aby zabrała się do roboty. Znaczy w ogóle zabrała się do roboty, bo ich wymiotło ostanio nawet z poboczy.
              • samspade Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 02.01.17, 10:00
                edek40 napisał:

                >Tiges nic takiego nie napisał.

                Nie wychodzi przed samochód, to nic się nie dzieje i nie trzeba do tego przepisów


                >Napisał tylko coś, czego nie rozumiesz - o zdrowym rozsądku

                A Edek tak od początku roku sfrustrowany i urządza osobiste wycieczki. Słabiutko.
                Mimo wszystko wszystkiego najlepszego w nowym roku. Spokoju i luzu, mniej frustracji bo widać że krucho z tym.

                > Apeluj do policji, aby zabrała się do roboty. Znaczy w ogóle zabrała się do rob
                > oty, bo ich wymiotło ostanio nawet z poboczy.

                Dzisiaj widziałem że wymiotło ich z poboczy. Stali przy przejściu. Z włączonymi mrugającymi światłami, w mundurze z białą czapką. Ktoś mógłby powiedzieć że stali krzycząc i strasząc, ktoś powie że pilnowali pieszych przed tymi co ot uważają ze przepisy są dobre i że jeśli pieszy przepuści samochody to nic mu się nie stanie.
                • edek40 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 02.01.17, 12:59
                  samspade napisał:

                  > edek40 napisał:
                  >
                  > >Tiges nic takiego nie napisał.
                  >
                  > Nie wychodzi przed samochód, to nic się nie dzieje i nie trzeba do tego przepis
                  > ów


                  Gdzie tiges napisał o winie pieszych?

                  > A Edek tak od początku roku sfrustrowany i urządza osobiste wycieczki. Słabiutk
                  > o.
                  > Mimo wszystko wszystkiego najlepszego w nowym roku. Spokoju i luzu, mniej frust
                  > racji bo widać że krucho z tym.

                  A ja, nie mimo wszystko, tylko tak po prostu - najlepszego.

                  > > Apeluj do policji, aby zabrała się do roboty. Znaczy w ogóle zabrała się
                  > do rob
                  > > oty, bo ich wymiotło ostanio nawet z poboczy.
                  >
                  > Dzisiaj widziałem że wymiotło ich z poboczy. Stali przy przejściu.

                  To poprawia Ci nastrój?

                  Mi całkiem nie. Policji nie widać. Jeden radiowóz to nie "praca policji".

                  Kiedyś wracałem 1 stycznia z gór. Nie spotkałem ani jednego radiowozu.

                  Dlatego nie byłem zdziwiony, gdy wczoraj o 2 rano też nie spotkałem.

                  Dlatego nie byłem zdziwiony, że w Jeleniej Górze doszło do kolejnej tragedii...
                  • samspade Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 02.01.17, 14:25
                    Edku ani nie poprawia mi to nastroju ani go nie psuje. To są rzeczy ode mnie niezależne.
                    Być może policja stojąca przy przejściu to jaskółka. Być może podobne akcje straży miejskiej to jaskółki. Tyle że nie do końca jest o tym mowa.
                    Wracając do tematu.
                    Uważam ze pieszy w Polsce ma niedostateczną ochronę prawną. Ba uważam ze obecne prawo jest kulawe bo wśród pieszych daje złudne poczucie pierwszeństwa. Którego de facto nie ma. Uważam ze zmiana przepisów jest warunkiem koniecznym poprawy. Koniecznym a nie ale nie jedynym.
                    Uważam że bez zmiany przepisów nie zmieni się podejście kierowców do przejść. Że ciągle kierowca będzie wiedział co ma zrobić pieszy zanim wejdzie na przejście zamiast co powinien zrobić on. Że kierowcy ciągle będą olewać przejścia dla pieszych. Że ciągle będzie narzekanie na brak odblasków i brak kapturów. Że ciągle będą narzekać na brak znajomości zasad fizyki wśród pieszych.
                    • edek40 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 02.01.17, 15:02
                      samspade napisał:

                      > Edku ani nie poprawia mi to nastroju ani go nie psuje. To są rzeczy ode mnie ni
                      > ezależne.
                      > Być może policja stojąca przy przejściu to jaskółka. Być może podobne akcje str
                      > aży miejskiej to jaskółki. Tyle że nie do końca jest o tym mowa.
                      > Wracając do tematu.
                      > Uważam ze pieszy w Polsce ma niedostateczną ochronę prawną. Ba uważam ze obecne
                      > prawo jest kulawe bo wśród pieszych daje złudne poczucie pierwszeństwa. Któreg
                      > o de facto nie ma. Uważam ze zmiana przepisów jest warunkiem koniecznym poprawy
                      > . Koniecznym a nie ale nie jedynym.
                      > Uważam że bez zmiany przepisów nie zmieni się podejście kierowców do przejść. Ż
                      > e ciągle kierowca będzie wiedział co ma zrobić pieszy zanim wejdzie na przejści
                      > e zamiast co powinien zrobić on. Że kierowcy ciągle będą olewać przejścia dla p
                      > ieszych. Że ciągle będzie narzekanie na brak odblasków i brak kapturów. Że ciąg
                      > le będą narzekać na brak znajomości zasad fizyki wśród pieszych.

                      Wiesz co jest, moim zdaniem, najgorsze? Otóż to, co linkowałem w innym wątku. Względnie tanie w wykonaniu porządne przejścia nie leżą w granicach zainteresowania ani urzędników, ani mediów, ani nawet policji, która wszak co i rusz musi sprzątać.

                      Stoję twardo na stanowisku - najpierw przejścia, potem zmiany przepisów. Jeżeli w mającej fioła na punkcie bezpieczeństwa pieszych (kierowców z resztą też - oni nie polaryzują), po stosunkowo niedawnej zmianie przepisów wzrosła śmiertelność, to czego spodziewasz się w Polsce? Eldorado? Ja masakry.

                      Zdecydowanie zbyt wiele przejść to regularni mordercy pieszych. Moim liderem (spośród znanych mi) jest przejście na DK8 na północ od Marek (2+2). Ruch ponad 60 000 pojazdów na dobę, (od niedawna) ograniczenie prędkości, nawet jakiś rozjaśniacz mroku (piszę słownie: rozjaśniacz mroku - to nie jest oświetlenie) i.... Radź se sam. A wyjeżdżamy z jasno oświetlonych Marek ślepi. Zabrakło nie tylko sygnalizacji, ale choć wydłużenia o 3-4 pary latarń oświetlenia miejskiego. I co? Szur na przejście, bo kierowcy mają.... Co mają? Zatrzymać się na czas akomodacji oka? A kierowców, przypominam, mamy takich, jakich mamy. Z dnia na dzień nie da się zmienić zachowań, wykształconych latami bezkrytycznej samozadowolonej bezmyślności. A jak jeszcze nie maja większych szans dostrzec w porę...
                      • samspade Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 05.01.17, 13:15
                        Edku masakra już jest.
                        Ostatnie 2 lata to cofnięcie nas w rozwiązaniach prawnych.
                        Kiedy miano wprowadzić pierwszeństwo pieszych na przejściu mówiono o tm wszędzie. Były dyskusje itp. Potem pociej i jego koledzy to wszystko wyrzucili do kosza. Szkoda słów na tego osobnika. W każdym razie w mediach poszła jasna informacja. Jednak pieszy nie będzie miał pierwszeństwa na przejściu. A skoro nie ma to czemu kierowca miałby uważać na przejście? Przecież to pieszy musi uważać.
                        Druga zmiana równie populistyczna to likwidacja fotoradarów. Zamiast zlikwidować patologię zlikwidowano fotoradary. Efekty widać.
                        Owszem można podawać te same jednostkowe przykłady beznadziejnych przejść. Niestety debile rozjeżdżają pieszych wszędzie. Bo wszędzie mają pieszych w dupie. Bo to pieszy ma uważać. Wkurza mnie takie pieprzenie. Męczy mnie słuchanie po raz n ty żałosnych tekstów że przepisy mamy dobre, że przepisy chronią pieszych przed nimi samymi(szkoda ze nie chronią przed kierowcami). Ile razy można słuchać bzdur że winny jest brak odblasków.
                        Widać jedyna metodą jest uniemożliwić rozjeżdżanie pieszych. Wyniesione przejścia, wysepki. Światła gdzie się da. Tyle że trudno jest przekonać do tego włodarzy. U mnie widzę poprawę. Coraz więcej świateł, progów itp. Mimo kwękania kierowców. Tyle że ciągle za mało.
                        Zdecydowanie za mało policja karze. I mandaty są śmiesznie niskie. Co to jest 500 pln za próbę zabójstwa?
                        • edek40 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 09.01.17, 10:27
                          samspade napisał:

                          > Druga zmiana równie populistyczna to likwidacja fotoradarów. Zamiast zlikwidowa
                          > ć patologię zlikwidowano fotoradary. Efekty widać.

                          Oto Polska właśnie...

                          > Owszem można podawać te same jednostkowe przykłady beznadziejnych przejść.

                          Gdyby były one jednostkowe...

                          > Niestety debile rozjeżdżają pieszych wszędzie.

                          A nie debile na tych "jednostkowych".

                          > Widać jedyna metodą jest uniemożliwić rozjeżdżanie pieszych. Wyniesione przejśc
                          > ia, wysepki.

                          Proszę bardzo!!!

                          Zacznijmy od Gierkówki, bo w miastach rozumie się to samo przez się. Oczywiście z najazdami zgodnymi z PN, a nie widzimisie burzymórka.

                          > Światła gdzie się da.

                          Ale gdzie się da w sensie mentalnym, czy finansowym? Bo jedno z drugim idzie pod rekę jeśli chodzi o niemoc permanentną.

                          > Tyle że trudno jest przekonać do tego włodarzy.

                          Oczywiście. O otwarcie sygnalizacji nie przyjeżdża ksiądz oraz naczelne władze partyjne i państwowe.

                          > U mnie widzę poprawę. Coraz więcej świateł, progów itp. Mimo kwękania kiero
                          > wców. Tyle że ciągle za mało.

                          A wsłuchujesz się czasem w to kwękanie? Może nie zawsze i nie każdemu chodzi o te budowle, a raczej o sposób ich.... spier...nia?

                          > Zdecydowanie za mało policja karze. I mandaty są śmiesznie niskie. Co to jest 5
                          > 00 pln za próbę zabójstwa?

                          Zdecydowanie za mało jest również "uczulaczy" w mediach.
                          • samspade Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 09.01.17, 21:30
                            edek40 napisał:

                            > Ale gdzie się da w sensie mentalnym, czy finansowym?

                            Różnie z tym bywa.

                            > > U mnie widzę poprawę. Coraz więcej świateł, progów itp. Mimo kwękania kie
                            > ro
                            > > wców. Tyle że ciągle za mało.
                            >
                            > A wsłuchujesz się czasem w to kwękanie? Może nie zawsze i nie każdemu ch
                            > odzi o te budowle, a raczej o sposób ich.... spier...nia?

                            Pewnie tak. Bo kto to widział żeby stawiać światła na przejściach. Przecież będą powodować korki. Albo wyniesione przejścia. Przecież powodują one zwolnienie do 30 i ponowne przyśpieszanie. Wydłuża czas przejazdu przez centrum.
                            • edek40 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 10.01.17, 10:15
                              samspade napisał:

                              > Pewnie tak. Bo kto to widział żeby stawiać światła na przejściach. Przecież będ
                              > ą powodować korki. Albo wyniesione przejścia. Przecież powodują one zwolnienie
                              > do 30 i ponowne przyśpieszanie. Wydłuża czas przejazdu przez centrum.

                              Cały Ty. Czytasz i ustosunkowujesz się do własnych tez. A nawet próbowałem troszkę Cię naprowadzić. Ale Ty wolisz tłuc swoje bez najmniejszej refleksji dotyczącej nie założeń, a faktów i realizacji.
                              • samspade Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 10.01.17, 10:38
                                Ależ doskonale wiem na co chciałeś mnie naprowadzić. Że norma jest pieprzenie wszystkiego a wyjątkami coś zrobione dobrze. A że prawda jest inna? Tym gorzej dla niej. Że ten bełkot słyszałem/czytałem w odniesieniu do konkretnych rozwiązań? (Dobrych zresztą chodź osobiście skrócił bym czas oczekiwania przez pieszych na włączenie się zielonego światła.) To pewnie te wyjątki.
                                Tyle że gdybym pisał jak to normą jest pieprzenie pisał bym nieprawdę
                                • edek40 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 10.01.17, 14:41
                                  samspade napisał:

                                  > Ależ doskonale wiem na co chciałeś mnie naprowadzić. Że norma jest pieprzenie w
                                  > szystkiego a wyjątkami coś zrobione dobrze. A że prawda jest inna? Tym gorzej d
                                  > la niej. Że ten bełkot słyszałem/czytałem w odniesieniu do konkretnych rozwiąza
                                  > ń? (Dobrych zresztą chodź osobiście skrócił bym czas oczekiwania przez pieszych
                                  > na włączenie się zielonego światła.) To pewnie te wyjątki.
                                  > Tyle że gdybym pisał jak to normą jest pieprzenie pisał bym nieprawdę

                                  Uważam, że skoro ustawodawca, zapewne po konsultacjach, określił takie, a nie inne normy na progi, to należy się ich trzymać. To wystarczy, aby przejazd z predkością 20 czy 30 km/h nie powodował natychmiastowej wizyty w serwisie. I to na lawecie. Z resztą z samego faktu akceptacji przez urzędasów (oraz podobnych do Ciebie) fuszerki, świadczy o całkowitym braku zrozumienia czym jest państwo, obywatele i tego, że prawo obowiązuje wszystkich po równo.

                                  Uważam, że sygnalizację da się wybudować tak, aby piesi nie czekali długich minut na zielone, które zapala się mniej więcej wtedy, gdy właśnie nadjeżdżają auta puszczone na sąsiedniej sygnalizacji. Spiętrzanie pieszych czy samochodów nie służy absolutnie nikomu. Oczywiście poza brakorobami, którym do pracy pod górkę, o samej pracy nie wspominając, bo mają tyle roboty, że nie wpada im do głowy, że da się ją wykonać dobrze i za te same pieniądze. Tylko trzeba się wysilić nieco bardziej niż przy stawianiu kropki na planie, oznaczającej sygnalizator.

                                  Czytając Twoje wypowiedzi odnoszę jednak wrażenie, że Radom to taka enklawa, raj na Ziemi.
                                  • samspade Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 10.01.17, 16:13
                                    edek40 napisał:

                                    > Z resztą z samego faktu akceptacji przez urzędasów (oraz podobnych do
                                    > Ciebie) fuszerki

                                    Żałosne Edku są te twoje osobiste przytyki. Ale ma to gdzieś.
                                    Uważasz że próg który można pokonać jadąc 30 w strefie 30 jest czymś złym twoja wola.
                                    Dalej nawet nie czytałem bo widzę że jesteś w nie najlepszej formie.
                                    • edek40 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 10.01.17, 17:35
                                      samspade napisał:

                                      > Żałosne Edku są te twoje osobiste przytyki. Ale ma to gdzieś.

                                      Nie są to przytyki, a ocena.

                                      > Uważasz że próg który można pokonać jadąc 30 w strefie 30 jest czymś złym twoja
                                      > wola.

                                      Śmiało!!!! Dawaj cytat, w którym czepiam się progu, który można pokonać 30 km/h.

                                      > Dalej nawet nie czytałem bo widzę że jesteś w nie najlepszej formie.

                                      Jest OK. Tylko nie rozumiesz, co widać w poprzednim akapicie.
      • tbernard Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 01.01.17, 17:44
        tiges_wiz napisał:

        > Prawo dobrze chroni pieszych, także przed samymi sobą.
        > Są maksymalne kary za wyprzedzanie/omijanie na przejściu.
        > Co można jeszcze zrobić? Zacząć strzelać?

        Może mandaty za wymuszenie, gdy do wypadku nie dochodzi.
        Dysponujesz jakąś statystyką zdarzeń typu: pieszy dochodzi do połowy na przejściu i zatrzymuje się, bo kierowca z prawej nie puszcza go i ten kierowca za to dostaje mandat?
        Dysponujesz jakąś statystyką mandatów za wyprzedzanie na przejściu, gdy szczęśliwie do wypadku nie dochodzi? Albo omijanie pojazdu puszczającego ale pieszy szczęśliwie zachował więcej czujności niż kierowca.
        Obawiam się, że tego typu mandaty, to jakaś niezauważalna kropelka w oceanie. Kierowców należy tresować jak bezrozumne zwierzęta i wtedy pojawią się rezultaty.
        A co do pieszych, oczywiście należy dzieci uczyć czujności. Ale czujność paranoiczna powoduje, że marnuje okazje, gdy pojazd jest na tyle daleko, że kierujący co najwyżej mógłby odrobinę gazu odjąć, a przy dzisiejszym natężeniu może to skutkować dość długim staniem i pod wpływem zniecierpliwienia podjęcie w końcu decyzji niewłaściwej. Najpierw taki ktoś oczekuje, że pojazd zatrzyma się całkowicie (chociaż to niepotrzebne) lub doczeka się luki tak dużej, że na horyzoncie nie będzie widać pojazdu, a gdy uświadomi sobie, że takich warunków nie doczeka się w rozsądnym czasie, to głupieje. A wystarczyło by nastawienie, że kierowca w razie konieczności zatrzyma się ale jak wystarczy, to tylko nieco zwolni. Ale takie nastawienie musi być poprzedzone tresurą kierowców.
    • oixio mistrzostwo w zabijaniu 01.01.17, 22:42
      chywomod napisał:
      >... a przejścia dla pieszych tak można
      > projektować, ze są śmiercionośnymi pułapkami na pieszych.

      Mistrzostwo w zabijaniu można osiągnąć np. na alejach krakowskich - trzema pasami ruchu startują pojazdy z przejscia sterowanego sygnalizacją (oczywiście na sygnał zielony) by po 100 m dojechać do przejścia bez sygnalizacji.
      Gdy teoretycznie - ten jadący środkowym nagle wymyśli hamulec i chęć przepuszczania pieszych, to pojazdy na sąsiednich pasach w czasie czasu reakcji wyprzedzają , mają szansę zabić pieszych z lewej i prawej strony i sami pójdą do więzienia ...
      Ile ludzi ucierpi z powodu morderczej infrastruktury ???

      A takich miejsc jest mnóstwo, ułożone są losowo nieprzewidzialnie, tak samo są znakowane znakiem D-6 i P-10 ...

      Kogo należy oskarżać w pierwszej kolejności ?

      Morał: potrzebne są zmiany w przepisach celem wprowadzenia odpowiedzialności organizatora ruchu, audytora, urzędnika, eksperta, dziennikarza, polityka, lobbysty ...
      Uznanie winy tylko kierowców żadnych spraw nie rozwiązuje.
      Oczywiście politycznie jest to najwygodniejsze - zobaczcie ile ludzi nie musi nic robić.
      • chywomod Re: mistrzostwo w zabijaniu 05.01.17, 19:47
        oixio napisał:

        > chywomod napisał:
        > >... a przejścia dla pieszych tak można
        > > projektować, ze są śmiercionośnymi pułapkami na pieszych.
        >
        > Mistrzostwo w zabijaniu można osiągnąć np. na alejach krakowskich - trzema pasa

        A zdarzają się tam jakieś wypadki?...
      • belinda01 Re: mistrzostwo w zabijaniu 05.01.17, 22:08
        potrzebne są zmiany w samym sobie, morał : 95 % polaczki-kierowcy to debile !!!
        i dopóki to się nie zmieni to będą zabici i kaleki np z wypadków na przejściach dla pieszych.
        dowód : w obszarze zabudowanym ograniczenie prędkości to 50 km/h i trzeba tego przestrzegać, a nie winić pieszych i tworzyć nowe dziady o polityce i lobbystach
        polaczki debile jeżdżą w czasie opadów śniegu na światłach dziennych ( z tyłu auto bez świateł) debile rozmawiają i piszą sms w czasie jazdy, debile przejeżdżają na czerwonym, debile nie przyznają się do niczego bo zawsze winią innych a nie siebie
        • oixio Re: mistrzostwo w zabijaniu 06.01.17, 11:54
          belinda01 napisała:

          > potrzebne są zmiany w samym sobie, morał : 95 % polaczki-kierowcy to debile !!!
          >
          > i dopóki to się nie zmieni to będą zabici i kaleki np z wypadków na przejściach
          > dla pieszych.
          > dowód : w obszarze zabudowanym ograniczenie prędkości to 50 km/h i trzeba tego
          > przestrzegać, a nie winić pieszych i tworzyć nowe dziady o polityce i lobbystac
          > h
          > polaczki debile jeżdżą w czasie opadów śniegu na światłach dziennych ( z tyłu a
          > uto bez świateł) debile rozmawiają i piszą sms w czasie jazdy, debile przejeżdż
          > ają na czerwonym, debile nie przyznają się do niczego bo zawsze winią innych a
          > nie siebie

          Tak wygląda typowa ekspertyza człowieka zarabiajacego na zabijaniu.
          Taka osoba nie słyszała o systemach metra, o drugim poziomie dla pieszych, o schodach ruchomych podziemnych, nadziemnych, o sygnalizacji świetlnej sterowanej przez pieszego, o drogach szybkiego ruchu w miastach, o parkingach wielopoziomowych ................

          Ja obserwuję, że większośc narodu nie chce się wzajemnie pozabijać i czynią wszystko, mimo byków organizacyjnych i szykan, aby do tego nie dochodziło.

          Sa narody, które doceniają właściwe działania władz i chętnie z nimi współpracują.

          U nas tak nie ma - stąd naturalny ludzki odruch protestu - wyraża się wyraźnym lekceważeniem przepisów, agresją w ruchu drogowym, ale nie tylko ...
          • samspade Re: mistrzostwo w zabijaniu 07.01.17, 13:47
            oixio napisał:

            > Taka osoba nie słyszała o systemach metra, o drugim poziomie dla pieszych, o sc
            > hodach ruchomych podziemnych, nadziemnych, o sygnalizacji świetlnej sterowanej
            > przez pieszego, o drogach szybkiego ruchu w miastach, o parkingach wielopoziomo
            > wych ................

            Słyszeli i czytali. Tyle że w dziale beletrystyka/sf
          • tbernard Re: mistrzostwo w zabijaniu 08.01.17, 20:29
            > U nas tak nie ma - stąd naturalny ludzki odruch protestu - wyraża się wyraźnym
            > lekceważeniem przepisów, agresją w ruchu drogowym, ale nie tylko ...

            Zalatuje mi tu podobną logiką: za gwałty odpowiada rząd, bo nie zabrania kobietom nosić krótkich spódnic.
            A na marginesie to kto te władze wybiera? Marsjanie, czy zaborcy?
            • oixio Re: mistrzostwo w zabijaniu 09.01.17, 12:13
              tbernard napisał:

              > A na marginesie to kto te władze wybiera? Marsjanie, czy zaborcy?

              Jakiś dziwny system mamy, że niektórzy polityczni mają zagwarantowane miejsce w organach a dobro narodu mija się z dobrem urzędnika, polityka, lobbysty.

              " Są dwa światy i jedno Słońce
              Które u nas słabiej coś grzeje
              Ty masz pewnie duże pieniądze
              Ja nadzieję... " :)

    • man_sapiens Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 27.01.17, 13:37
      W cywilizowanych krajach pieszy ma na przejściu bezwzględne pierwszeństwo, tzn. jeżeli chce przejść przez jezdnię na przejściu to zbliżający się samochód musi zwolnić albo zatrzymać się.
      Skutek - u kierowcy zbliżającego się do przejścia zawsze czerwony alert: noga z gazu nad hamulcem, oczy sprawdzają, czy do przejścia nikt się nie zbliża, nie mówiąc już o tym ,czy kogoś nie ma.
      U nas - pieszy ma pierwszeństwo na przejściu, ale nie może na nie wejść jeżeli nie nadjeżdża samochód. Skutek - zbliżając się do przejścia kierowca może spokojnie dalej wystukiwać SMS na swoim smartfonie, przecież żaden pieszy nie ma prawa wejść mu w drogę.

      Nasze "prawa" dla pieszego, gdyby je przenieść na pierwszeństwo przejazdu, to mniej więcej taka "logika": Pojazd na drodze podporządkowanej musi ustąpić pojazdowi na drodze z pierwszeństwem. Pojazd na drodze z pierwszeństwem nie może przejechać przez skrzyżowanie jeżeli drogą podporządkowaną zbliża się do skrzyżowania samochód.
    • miecio1313 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 20.05.17, 21:22
      Kiedy w końcu polskie prawo zacznie chronić pieszych?

      a może piesi sami zaczęli by się chronić czymś takim jak myślenie a nie wierzyli że są świętymi krowami. może zanim wejdą na przejście warto spojrzeć w lewo, w prawo, ocenić czy kierowca się zatrzyma, może zamiast patrzeć w komórkę zainteresować się przejściem a nie wysyłaniem esemesa.
    • miecio1313 Re: Kiedy w końcu nasze prawo będzie chronić pies 20.05.17, 21:23
      Kiedy w końcu polskie prawo zacznie chronić pieszych?

      a może piesi sami zaczęli by się chronić czymś takim jak myślenie a nie wierzyli że są świętymi krowami. może zanim wejdą na przejście warto spojrzeć w lewo, w prawo, ocenić czy kierowca się zatrzyma, może zamiast patrzeć w komórkę zainteresować się przejściem a nie wysyłaniem esemesa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka