Dodaj do ulubionych

czy mozna odjechać z miejsca wypadku?

28.01.17, 07:59
ostatnio minister Macierewicz miał wypadek, po wypadku przesiadł się do innego samochodu i odjechał - czy to jet zgodne z prawem? Czy VIP i jego kierowcy nie muszą czekać na Policję i prokuratora?
Obserwuj wątek
    • a_weasley Bądź mądry i pisz wiersze... 28.01.17, 15:42
      Art. 44 PoRD:
      Art. 44. 1. Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym jest obowiązany:
      [...]
      2. Jeżeli w wypadku jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest obowiązany ponadto:
      [...]
      3) pozostać na miejscu wypadku, a jeżeli wezwanie zespołu ratownictwa medycznego lub Policji wymaga oddalenia się - niezwłocznie powrócić na to miejsce.
      3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio do innych osób uczestniczących w wypadku.

      I tu się zaczyna problem, co to znaczy "stosuje się odpowiednio". Gdyby miały się stosować 1:1, toby ustawodawca zamiast "kierujący w razie uczestniczenia w wypadku" napisał "osoba uczestnicząca w wypadku" i ust. 3 byłby zbędny. Skoro tak nie zrobił, to "odpowiednio" znaczy tyle co "w rozsądnym zakresie".
      I tu wchodzi tzw. wykładnia celowościowa, czyli po co jest dany przepis. Ano po to, żeby można było wysłuchać świadków. Ale tutaj akurat tożsamość świadka jest ustalona ponad wszelką wątpliwość.
      W przypadku kierującego chodzi i o to, żeby potem nie wciskał kitu, że w trakcie oddalenia napil się dla uspokojenia, ale pasażer trzeźwy być nie ma żadnego obowiązku.
      Poza tym nie znam odnośnych instrukcji (niejawnych, jak sądzę), ale na logikę nie po to się osobom z najwyższego szczebla daje ochronę BOR, żeby kwitły przy ruchliwej drodze na nierozpoznanym terenie.
      • edek40 Re: czy mozna odjechać z miejsca wypadku? 21.02.17, 17:00
        allegropajew napisał:

        > Jedynie KIERUJĄCY ma obowiązek pozostania, ale to tylko wówczas, gdy są zabici
        > lub ranni.
        >
        > Gościula

        Znaczy się, że jeśli komuś przywalę, ale nie uszkodzę ciała, mogę sobie odjechać? Po jaki grzyb płacę OC?
        • bimota Re: czy mozna odjechać z miejsca wypadku? 21.02.17, 17:21
          ZARAZ PO TYM:

          4) podać swoje dane personalne, dane personalne właściciela lub posiadacza pojazdu oraz dane dotyczące zakładu ubezpieczeń, z którym zawarta jest umowa obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, na żądanie osoby uczestniczącej w wypadku.

          PYTANIE JESZCZE JAKA KARA ZA TO GROZI. BO OMAWIALISMY PRZYPADEK, GDY SAD UNIEWINNIL ODDALONEGO Z WYPADKU, GDZIE BYLA OFIARA SMIERTELNA, BO NIE BYLO KOMU UDZILAC POMOCY.
        • a_weasley Clara non sunt interpretanda 07.03.17, 21:48
          Edek40 napisał:

          > allegropajew napisał:
          >
          > > Jedynie KIERUJĄCY ma obowiązek pozostania, ale to tylko wówczas, gdy są z
          > abici
          > > lub ranni.
          > >
          > > Gościula
          >
          > Znaczy się, że jeśli komuś przywalę, ale nie uszkodzę ciała, mogę sobie odjechać?

          PoRD stawia sprawę jasno:
          Art. 44. 1. Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym
          jest obowiązany:
          [...]
          4) podać swoje dane personalne, dane personalne właściciela lub posiadacza
          pojazdu oraz dane dotyczące zakładu ubezpieczeń, z którym zawarta jest
          umowa obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, na żądanie
          osoby uczestniczącej w wypadku.
          2. Jeżeli w wypadku jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest obowiązany
          ponadto:
          [...]
          3) pozostać na miejscu wypadku, a jeżeli wezwanie zespołu ratownictwa
          medycznego lub Policji wymaga oddalenia się – niezwłocznie powrócić na to
          miejsce.


          Wynika stąd a contrario, że jeśli nie było zabitych ani rannych, nie masz żadnego obowiązku kwitnąć na miejscu zdarzenia. Wręczasz współdzwonnikowi wizytówkę z adnotacją na odwrocie "nr rej. WI-997MO, Tow.Ub. Przekręt SA, OC 123456/17", pobierasz od niego takąż samą, dziękuję, bardzo niemiło mi było poznać. Co znaczy policję, panie, ja nie mam czasu, dawaj mnie pan szybciej dane, bo ja w domu żelazko na gazie zostawiłem.
          Jedynie względy praktyczne, czyli chęć załatwienia sprawy bez zbędnych procedur, czyli ciągania obu stron po komendach, w porywach sądach, powodują, że uczestnicy stłuczek czekają na policję (chyba że się dogadali, wtedy i owszem podają tyły co prędzej, zanim się władza napatoczy).
          Mam wrażenie, że zanika, ale dotąd powszechna była praktyka już nie tyle nie wymagana, co jawnie sprzeczna z PoRD, mianowicie zostawianie pojazdów w położeniu powypadkowym do przyjazdu policji i nie ma, że ruch utrudniają.

          > Po jaki grzyb płacę OC?

          Pomijając odpowiedź "bo nie płacąc narażasz się na srogie kary" - po to, żeby nie płacić z własnej kieszeni tauzena za głupie pęknięcie zderzaka, w który byłeś uprzejmy wjechać i co kogo obchodzi, że poprzedzający gwałtownie a bez powodu hamował? Powieś się, człowieku, nie zachowałeś, nie dostosowałeś, płać. A z cudzego sukna szeroko krają.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka