Dodaj do ulubionych

Jeżdżą jak wariaci

10.02.17, 21:59
Jeżdżą jak wariaci - najpierw Duda, któremu pękła opona, potem Macierewicz w karambolu, a teraz Szydło:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21359298,rmf-fm-wypadek-limuzyny-beaty-szydlo-premier-ma-potluczenia.html#MT
Obserwuj wątek
      • tbernard Re: Skrzyżowanie w Oświęcimiu 11.02.17, 20:54
        Nikt mi nie wmówi, że pojazd rządowy nie miał przynajmniej kamery (chociaż powinien mieć zapewne jakiś odpowiednik czarnej skrzynki, który dokładnie odpowiedział by na pytanie na przykład jak szybko się poruszał). Jak nie przedstawią twardych dowodów z takich urządzeń i wszystko będzie opierać się na gębę, to nikt o zdrowych zmysłach nie będzie miał wątpliwości, że wrabiają młodego.
        • rozbiciedzielnicowe Re: Skrzyżowanie w Oświęcimiu 11.02.17, 20:57
          tbernard napisał:

          > Nikt mi nie wmówi, że pojazd rządowy nie miał przynajmniej kamery (chociaż powi
          > nien mieć zapewne jakiś odpowiednik czarnej skrzynki, który dokładnie odpowiedz
          > iał by na pytanie na przykład jak szybko się poruszał). Jak nie przedstawią twa
          > rdych dowodów z takich urządzeń i wszystko będzie opierać się na gębę, to nikt
          > o zdrowych zmysłach nie będzie miał wątpliwości, że wrabiają młodego.

          Zalezy jeszcze, kto te przyrządy będzie odczytywał...
          • tbernard Re: Skrzyżowanie w Oświęcimiu 11.02.17, 22:07
            Oczywiście, ale przynajmniej otwarcie by mówiono o tych przyrządach. Kompletnym absurdem byłby brak nagrania we współczesnych pojazdach tego typu. Takie nagranie powinno być opublikowane natychmiast. Teraz jeśli się pojawi, to już będzie budzić podejrzenia manipulacji.
            • nazimno Re: Skrzyżowanie w Oświęcimiu 12.02.17, 09:25
              Te samochody maja fabrycznie wbudowane rejestratory - EDR.
              Wszystkie parametry funkcji
              pojazdu i jego kinematyki
              sa rejestrowane i moga byc
              jednoznacznie zinterpretowane.

              Sady, prokuratorzy i rzeczoznawcy nie
              wiedza o tym?
                    • samspade Re: EDR i co z tego wynika? 13.02.17, 11:28
                      Wina borowców jest niezależnie od tego jakie mieli światełka. Wyprzedzali na skrzyżowaniu samochód skręcający w lewo nie upewniwszy się czy można to zrobić. Ale "równiejsi" olali obowiązki. Bo są "równiejsi" i ich przepisy nie obowiązują.
                      • a_weasley BOR, straż, policja i pogotowie są równiejsi 13.02.17, 13:08
                        Sam, przepraszam, ale czy Ty masz prawo jazdy?!

                        > Wina borowców jest niezależnie od tego jakie mieli światełka.

                        Takie rzeczy to możesz pisać na Onecie, a nie na forum, na którym domniemywa się, że wszyscy obecni mają prawo jazdy.
                        Te, jak piszesz, "światełka" to jest oznaka pierwszeństwa przejazdu, stojącego wyżej niż pierwszeństwo wynikające ze znaków poziomych, pionowych i świateł. Jeszcze wyżej są jedynie sygnały dawane przez kierującego ruchem.
                        To się nie nazywa "równiejszy", tylko "pojazd uprzywilejowany w ruchu".
                        Prawidłowo oznakowany pojazd uprzywilejowany w ruchu ma pierwszeństwo.

                        > Wyprzedzali na skrzyżowaniu samochód skręcający w lewo nie upewniwszy się
                        > czy można to zrobić.

                        Stał pojazd z kierunkowskazem, no to stał. Równie dobrze można by mieć pretensje do cywilnego pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka, któremu ten młodociany wjechał pod koła, bo się zamyślił.
                          • a_weasley Re: BOR, straż, policja i pogotowie są równiejsi 13.02.17, 17:06
                            Bimota napisał:

                            > A SKAD TY WIESZ, ZE STAŁ ?

                            Bo nikt tego nie kwestionuje. Nawet na tej podstawie twierdzono, że się włączał do ruchu, choć włączenie się do ruchu to wprawienie pojazdu w ruch po zatrzymaniu nie wynikającym z warunków ruchu.
                            A jeśli nawet nie stał, to i tak miał - pod warunkami, o których pisałem - zatrzymać się i ich przepuścić.
                            • bimota Re: BOR, straż, policja i pogotowie są równiejsi 13.02.17, 19:02
                              ZEBY COS KWESTIONOWAC, TO NAJPIERW KTOS MUSI TAKA TEZE WYSNUC. POZA TYM NIE MA ZADNYCH PRZESLANEK DO TWIERDZENIA, ZE STAL.

                              A jeśli nawet nie stał, to i tak miał - pod warunkami, o których pisałem - zatrzymać się i ich przepuścić.

                              ALE JESLI NIE STAL, TO POWINNO BYC DLA NICH WYRAZNA PRZESLANKA, ZE JEDNAK TEGO NIE ZROBI.
                              • silencius Re: BOR, straż, policja i pogotowie są równiejsi 20.02.17, 11:42
                                Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137),

                                Art. 9. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się. // Co ważne nie ma powiedziane że niezwłocznie - ma jedynie to uczynić w miejscu gdzie może umożliwić taki przejazd)

                                Ja tylko chcę przypomnieć że jeżeli pojazd ma włączony lewy kierunkowskaz to można go wyprzedzać tylko po prawej stronie. Gdyby kierowca BORowik zachował szczególną ostrożność to na widok włączonego kierunkowskazu powinien zwolnic i objechać go z prawej strony. Nie uczynił tego bo nie zachował nawet zwykłej ostrożności. Borowiki są tego świadome i dlatego zgodnie zeznają że młody nie miał włączonego kierunkowskazu.
                                • bimota Re: BOR, straż, policja i pogotowie są równiejsi 20.02.17, 15:24
                                  A CO TO MA DO MOJEJ WYPOWIEDZI ?

                                  Nie wiemy jak bylo. Jesli mlody zjechal do lewej, to nawet jak nie mrugal to i tak wiadomo, ze chcial skrecic. Jesli zjechal do prawej, to mozna bylo przypuszczac, ze przepuszcza. Ale czy widzial drugie auto, jesli ono nagle wyskoczylo zza wysepki czy innych aut ?

                                  Sluzby ewidentnie matacza, co jest dla mnie jednoznaczne z przyznaniem sie do winy.
                        • tbernard Re: BOR, straż, policja i pogotowie są równiejsi 13.02.17, 19:10
                          > Te, jak piszesz, "światełka" to jest oznaka pierwszeństwa przejazdu, stojącego
                          > wyżej niż pierwszeństwo wynikające ze znaków poziomych, pionowych i świateł. Je
                          > szcze wyżej są jedynie sygnały dawane przez kierującego ruchem.

                          Możesz to poprzeć cytatem z przepisów?
                          Najlepiej do kompletu, jakie obowiązki spoczywają też na kierowcy pojazdu uprzywilejowanego, który korzystając z przywileju nie stosuje się do przepisów które wszystkich innych obowiązują.
                        • samspade Re: BOR, straż, policja i pogotowie są równiejsi 13.02.17, 21:04
                          a_weasley napisał:

                          > Te, jak piszesz, "światełka" to jest oznaka pierwszeństwa przejazdu, stojącego
                          > wyżej niż pierwszeństwo wynikające ze znaków poziomych, pionowych i świateł.

                          Poproszę o podstawę prawną tego stwierdzenia

                          > Prawidłowo oznakowany pojazd uprzywilejowany w ruchu ma pierwszeństwo.

                          Jak wyżej.

                          > > Wyprzedzali na skrzyżowaniu samochód skręcający w lewo nie upewniwszy się
                          > > czy można to zrobić.
                          >
                          > Stał pojazd z kierunkowskazem, no to stał.

                          Wnioskując z tego że doszło do kontaktu pomiędzy samochodami to jechał a nie stał. A skoro wcześniej wspomniałeś o znajomości przepisów to co mówi prawo o ruchu drogowym na temat wyprzedzania na skrzyżowaniu? Wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo.
                          Oraz co prawo o ruchu drogowym mówi o obowiązkach ciążących na kierowcy pojazdy uprzywilejowanego.
                          • a_weasley Odpowiedzi na głupie pytania 13.02.17, 22:23
                            Tu jest podobno forum dyskusyjne dla kierowców, a nie kurs na prawo jazdy.
                            Niemniej w trosce o osoby, które nie mają pojęcia o prawie o ruchu drogowym, podaję:
                            Art. 2 pkt 38:
                            Pojazd uprzywilejowany – pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci
                            niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o
                            zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi;
                            określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku
                            i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo
                            sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego.
                            Art. 4.
                            Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni
                            uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności
                            wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.
                            Art. 9:
                            Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd
                            pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z
                            jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się
                            .
                            Art. 53.
                            1. Pojazdem uprzywilejowanym w ruchu drogowym może być pojazd samochodowy:
                            [...]
                            10) Biura Ochrony Rządu;
                            [...]
                            2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania
                            szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu
                            i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:
                            1) uczestniczy:
                            [...]
                            b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
                            c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa
                            osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;
                            2) pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu
                            pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;
                            [...]
                            3. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym jest obowiązany stosować się do poleceń
                            i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub upoważnione do jego
                            kontroli.
                            • samspade Re: Odpowiedzi na głupie pytania 13.02.17, 22:41
                              Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie. Powtórzę .
                              Proszę o podstawę prawną stwierdzenia że migające "światełka" oznaczają pierwszeństwo.
                              Bo co do dozwolenia na wyprzedzanie skręcającego w lewo na skrzyżowaniu w sumie odpowiedziałeś.
                              Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania
                              szczególnej ostrożności
                              , nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów.
                              Bez wątpienia kierowca pojazdu wyprzedzającego na skrzyżowaniu pojazd skręcający w lewo nie zachował szczególnej ostrożności. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można dodać że przekroczył obowiązującą w tym miejscu 50.
                              A co do pomocy osobom nie znającym przepisów pomóż sądowi, który uznał winę mającego pierwszeństwo według ciebie:
                              prawonadrodze.org.pl/zambrow-czyli-u-pana-boga-za-piecem/
                              Prawomocnie uznano wine mającego pierwszeństwo według ciebie oczywiście.
                              • a_weasley Odpowiedź na rżnięcie głupa 13.02.17, 23:20
                                Samspade napisał:

                                > Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie. Powtórzę .
                                > Proszę o podstawę prawną stwierdzenia że migające "światełka" oznaczają pier
                                > wszeństwo.


                                Art. 9 PoRD.

                                > Bo co do dozwolenia na wyprzedzanie skręcającego w lewo na skrzyżowaniu w sumie
                                > odpowiedziałeś.
                                > Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania
                                > szczególnej ostrożności
                                , nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów.
                                > Bez wątpienia kierowca pojazdu wyprzedzającego na skrzyżowaniu pojazd skręcając
                                > y w lewo nie zachował szczególnej ostrożności.

                                Brak dowodu. Zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania miał prawo oczekiwać, że fiat mu umożliwi przejazd, do czego był zobligowany.

                                > Z dużą dozą prawdopodobieństwa można dodać że przekroczył
                                > obowiązującą w tym miejscu 50.

                                Do czego miał prawo zgodnie z art. 53 ust. 1 PoRD.

                                Innego wypadku, w którym znaczące okoliczności różniły się w stopniu istotnym, nie komentuję z premedytacją, a nie przez przeoczenie, i proszę mi nim nie zawracać głowy. Jeżeli masz ochotę o nim podyskutować, załóż osobny wątek.
                                • samspade Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 13.02.17, 23:53
                                  a_weasley napisał:

                                  > Samspade napisał:
                                  >
                                  > > Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie. Powtórzę .
                                  > > Proszę o podstawę prawną stwierdzenia że migające "światełka" oznaczaj
                                  > ą pier
                                  > > wszeństwo.

                                  >
                                  > Art. 9 PoRD.

                                  Przeczytaj ten przepis. Nie ma czegoś takiego że pojazd uprzywilejowany ma pierwszeństwo. Inni mają ułatwić przejazd. To nie to samo.
                                  Szkoda też że zapominasz o obowiązkach kierowcy pojazdu uprzywilejowanego.

                                  > > Bez wątpienia kierowca pojazdu wyprzedzającego na skrzyżowaniu pojazd skr
                                  > ęcając
                                  > > y w lewo nie zachował szczególnej ostrożności.
                                  >
                                  > Brak dowodu.

                                  Brak dowodu na co? Ze kierowca audi nie zachował szczególnej ostrożności? Dowodem jest zdarzenie.

                                  > > Z dużą dozą prawdopodobieństwa można dodać że przekroczył
                                  > > obowiązującą w tym miejscu 50.
                                  >
                                  > Do czego miał prawo zgodnie z art. 53 ust. 1 PoRD.

                                  Zbyt wiele głosów pojawia się że te pojazdy nie były pojazdami uprzywilejowanymi.
                                  Zbyt wiele. Za dużo wątpliwości.
                                  Zresztą nawet gdyby miały włączone również sygnały dźwiękowe to jest dużo wątpliwości.
                                  Pomijając oczywiście zasadność takiej jazdy. Bo to już

                                  > Innego wypadku, w którym znaczące okoliczności różniły się w stopniu istotnym,

                                  Istotnym? Przecież w obu przypadkach według ciebie wyprzedzający na skrzyżowaniu pojazdy skręcające w lewo z lewej strony mieli pierwszeństwo. Owszem inna marka pojazdu i być może różnica w hierarchii i możliwości pociągania za sznurki ale poza tym...
                                  Przecież pierwszeństwo to pierwszeństwo. Ba policyjna vectra była pojazdem uprzywilejowanym. To chyba ta istotna różnica.
                                  • a_weasley Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 14.02.17, 00:07
                                    Samspade pisze:

                                    >Nie ma czegoś takiego że pojazd uprzywilejowany ma pierwszeństwo. Inni mają ułatwić przejazd.

                                    ...w szczególności przez usunięcie się z drogi. Czyli obowiązek dalej idący niż ustąpienie pierwszeństwa, bo nie tylko powstrzymanie się od jazdy, ale także czynne zrobienie miejsca.

                                    > Brak dowodu na co? Ze kierowca audi nie zachował szczególnej ostrożności? Dowodem
                                    > jest zdarzenie.

                                    Jeśli zdarzenie świadczy o niezachowaniu szczególnej ostrożności, to winien jest każdy uczestnik dowolnego dzwonu.

                                    > > > Z dużą dozą prawdopodobieństwa można dodać że przekroczył
                                    > > > obowiązującą w tym miejscu 50.

                                    > > Do czego miał prawo zgodnie z art. 53 ust. 1 PoRD.

                                    > Zbyt wiele głosów pojawia się że te pojazdy nie były pojazdami uprzywilejowanymi.

                                    A o to niech się sąd martwi. Ja, w odróżnieniu od bardzo wielu uczestników dyskusji, zdania w tej sprawie nie mam i wszystko, co piszę, piszę z konkretnymi założeniami. Ta odnoga dyskusji ma sens tylko przy założeniu, że audi uprzywilejowane było.

                                    > Zresztą nawet gdyby miały włączone również sygnały dźwiękowe to jest dużo wątpliwości.

                                    No więc właśnie nie.

                                    > Pomijając oczywiście zasadność takiej jazdy. Bo to już

                                    ...guzik kierowcę fiata obchodzi.
                                    • samspade Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 14.02.17, 09:31
                                      a_weasley napisał:

                                      > Jeśli zdarzenie świadczy o niezachowaniu szczególnej ostrożności, to winien jes
                                      > t każdy uczestnik dowolnego dzwonu.

                                      Każdy nie. Ale wyprzedzający na skrzyżowaniu pojazd skręcający w lewo z jego lewej strony już tak.
                                      Kierujący pojazdem uprzywilejowanym ma obowiązki. Z których w tym przypadku się nie wywiązał. Zakładając że był uprzywilejowany.

                                      > > Zresztą nawet gdyby miały włączone również sygnały dźwiękowe to jest dużo
                                      > wątpliwości.
                                      >
                                      > No więc właśnie nie.

                                      To twoje zdanie. W bliźniaczej sprawie sąd orzekł diametralnie inaczej niż tobie się wydaje. Nawet nie w bliźniaczej bo tam wątpliwości nie było. Vectra była uprzywilejowana.
                                    • tbernard Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 14.02.17, 10:31
                                      > Samspade pisze:
                                      >
                                      > >Nie ma czegoś takiego że pojazd uprzywilejowany ma pierwszeństwo. Inni maj
                                      > ą ułatwić przejazd.
                                      >
                                      > ...w szczególności przez usunięcie się z drogi.

                                      No to przecież zjeżdżał z drogi po której dotychczas się poruszał i tym samym zrobił miejsce z prawej strony.
                                      Odnośnie dywagacji o pierwszeństwie, przepisy nie posługują się tym pojęciem nie dlatego, jak sugerujesz, że to coś więcej. Tu jest zapis co inni "powinni" ale kierowca uprzywilejowanego pojazdu ma się upewnić poprzez zachowanie szczególnej ostrożności. Na podobnej zasadzie jak z autobusem wyjeżdżającym z przystanku. Inni kierowcy "powinni" mu umożliwić, ale kierowca autobusu nie może robić tego w ciemno i musi upewnić się, że mu ułatwiono ten wyjazd.

                                      > Jeśli zdarzenie świadczy o niezachowaniu szczególnej ostrożności, to winien jest każdy uczestnik dowolnego dzwonu.

                                      No to tutaj policzmy ile szczególnych ostrożności kto miał.

                                      Kierowca skręcający miał:
                                      1.
                                      Art. 22.
                                      1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.

                                      2.
                                      Art. 25.
                                      1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność ...


                                      Dla kierowcy pojazdem uprzywilejowanym będę sumował każde niezastosowanie się do przepisów, któremu powinna szczególna ostrożność towarzyszyć oraz te szczególne ostrożności które obowiązują wszystkich kierowców:
                                      1.
                                      Przecięcie podwójnej ciągłej.
                                      2.
                                      Art. 25. ust. 1
                                      3.
                                      Art. 24. ust. 1
                                      4.
                                      Art. 24. ust. 2
                                      5.
                                      Art. 24. ust. 5
                                      6.
                                      Art. 24. ust. 7.3

                                      Można by śmiało jeszcze dołożyć przekroczenie dopuszczalnej prędkości ale pominąłem to w wyliczance, bo tu nie ma dowodu twardego. To może by tak proporcjonalnie winę rozłożyć, kto ile szczególnych ostrożności nie zachował? Ale nawet wtedy dla młodego było by to niesprawiedliwe, bo Art. 4. to powinien chronić bardziej jego a obciążać szeryfa. Szeryf wiedział, że łamie reguły w sposób mogący zaskakiwać innych użytkowników drogi i dlatego on powinien ograniczyć zaufanie. Młody miał prawo liczyć, że inni stosują się do przepisów. Wykonując skręt w lewo zasygnalizował go i upewnił się, że nic z przeciwka nie nadjeżdża i pieszego nie ma który by przechodził drogę poprzeczną, czyli zrobił tyle co powinien kierowca w typowej sytuacji.
                                      • a_weasley Bądźmy poważni 15.02.17, 18:16
                                        tbernard napisał:

                                        > > Samspade pisze:
                                        > >
                                        > > >Nie ma czegoś takiego że pojazd uprzywilejowany ma pierwszeństwo. In
                                        > ni maj
                                        > > ą ułatwić przejazd.
                                        > >
                                        > > ...w szczególności przez usunięcie się z drogi.
                                        >
                                        > No to przecież zjeżdżał z drogi po której dotychczas się poruszał i tym samym z
                                        > robił miejsce z prawej strony.

                                        To by od biedy miało sens, gdybyśmy mówili o pojedynczym pojeździe uprzywilejowanym lub o pojeździe otwierającym kolumnę.
                                        W tym przypadku też byłoby słabe, jako że fiat w ramach owego zjeżdżania wjechał w burtę szydłowozu, co widać wyraźnie z uszkodzeń audi.
                                        Ale w tej sytuacji ruszając po prostu próbował wjechać między pojazdy jadące w kolumnie uprzywilejowanej. Kompletnie nie ogarniając sytuacji na drodze, bo o ile można w dzień nie zauważyć pojedynczego samochodu, o tyle w nocy nie zauważyć dwóch wozów, z których drugi jedzie tuż za pierwszym na dwóch kogutach, to naprawdę trzeba mieć głowę w chmurach.
                                  • edek40 Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 14.02.17, 10:36
                                    samspade napisał:

                                    > Przeczytaj ten przepis. Nie ma czegoś takiego że pojazd uprzywilejowany ma pie
                                    > rwszeństwo. Inni mają ułatwić przejazd. To nie to samo.

                                    I własnie dlatego kierowcy seicento należy się wyłącznie mandat za nieustąpienie. Sprawca wypadku jest kierowca BOR.
                                • tbernard Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 14.02.17, 00:00
                                  > > Bez wątpienia kierowca pojazdu wyprzedzającego na skrzyżowaniu pojazd skr
                                  > ęcając
                                  > > y w lewo nie zachował szczególnej ostrożności.
                                  >
                                  > Brak dowodu. Zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania miał prawo oczekiwać, że f
                                  > iat mu umożliwi przejazd, do czego był zobligowany.

                                  Dowodem jest doprowadzenie do wypadku. Kierowca pojazdu uprzywilejowanego miał obowiązek upewnienia się, że ci co mają mu ustąpić zrobią to. Zaś kierowca skręcający miał prawo zakładać, że inni stosują się do przepisów. Kierowcy uprzywilejowani jak nie stosują się do przepisów robią to na własne ryzyko odpowiedzialności. Jak do niczego nie dojdzie to mandatu nie dostaną za niestosowanie się do przepisów i tylko w tym sensie wolno im się do przepisów nie stosować.

                                  > Innego wypadku, w którym znaczące okoliczności różniły się w stopniu istotnym,
                                  > nie komentuję z premedytacją, ...

                                  Ależ to sytuacja niemal identyczna. Pojazd uprzywilejowany jedzie pod prąd i wyprzedza na skrzyżowaniu w dodatku z lewej strony skręcającego w lewo pojazdu. Różnice między tymi zdarzeniami to detale (na przykład innego kalibru równiejsi) nie zmieniające istoty.
                                  • a_weasley Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 14.02.17, 00:15
                                    Tbernard napisał:

                                    > Dowodem jest doprowadzenie do wypadku. Kierowca pojazdu uprzywilejowanego miał
                                    > obowiązek upewnienia się, że ci co mają mu ustąpić zrobią to.

                                    W takim razie równie dobrze kierowca przejeżdżający przez skrzyżowanie na zielonyym lub drogą z pierwszeństwem ma obowiązek upewnić się, że np. ktoś nadjeżdżający z przeciwka nie skręci w lewo jemu prosto pod koła, zwłaszcza jeśli włączył lewy kierunkowskaz.
                                    To tak nie działa.

                                    > Zaś kierowca skręcający miał prawo zakładać, że inni stosują się do przepisów.

                                    ...co w przypadku kierującego pojazdem uprzywilejowanym nic nie znaczy.
                                    Kierowca skręcający miał obowiązek nie tylko powstrzymać się od wjeżdżania między pojazdy w kolumnie uprzywilejowanej, ale w razie potrzeby czynnie umożliwić im przejazd.

                                    > Kierowcy uprzywil
                                    > ejowani jak nie stosują się do przepisów robią to na własne ryzyko odpowiedzial
                                    > ności. Jak do niczego nie dojdzie to mandatu nie dostaną za niestosowanie się d
                                    > o przepisów i tylko w tym sensie wolno im się do przepisów nie stosować.

                                    Ale jeśli nie zjadę karetce z drogi i dojdzie do zderzenia, dajmy na to na jednokierunkowej, to już z automatu winien będzie kierowca karetki? Podstawę prawną poproszę.
                                    • tbernard Re: Odpowiedź na rżnięcie głupa 14.02.17, 10:52
                                      > W takim razie równie dobrze kierowca przejeżdżający przez skrzyżowanie na zielo
                                      > nyym lub drogą z pierwszeństwem ma obowiązek upewnić się, że np. ktoś nadjeżdża
                                      > jący z przeciwka nie skręci w lewo jemu prosto pod koła, zwłaszcza jeśli włączy
                                      > ł lewy kierunkowskaz.
                                      > To tak nie działa.

                                      Oczywiście, że tak to nie działa. Manewr o którym piszesz, jest z definicji złamaniem reguł ruchu drogowego, którego nikt się nie spodziewa.
                                      Zaś kierowca pojazdu uprzywilejowanego powinien mieć świadomość, że jeśli nie stosuje się do przepisów, to może innych zaskakiwać pomimo włączonych sygnałów. Jak się upewni, że inni ułatwiają mu przejazd, to dopiero może z tego uprzywilejowania skorzystać.

                                      Ta szczególna ostrożność w przypadku kierowcy pojazdu uprzywilejowanego jest bardzo kluczowa, tu nie można absolutnie traktować tego jak zapełniacz i wytrych na wszystko jak w wielu innych przypadkach. Olanie jej mogło by spowodować, że pojazd uprzywilejowany wjedzie sobie pod prąd na autostradę (no bo wolno mu nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, w tym zasady ruchu prawostronnego Art 16.) a inni mają przy prędkościach autostradowych natychmiast rozpoznać sytuację i usunąć się z drogi). Właśnie dlatego tak to nie działa.
                                      • a_weasley Co wiadomo na pewno 15.02.17, 17:59
                                        Jeśli ostatnio nie pojawiła się nowa wersja, dotąd była mowa o tym, że fiat stanął, żeby przepuścić pierwszy wóz, i dopiero ruszył. Skoro stanął, to o kolumnie wiedział, zatem kierujący audi miał prawo oczekiwać, że i jego przepuści. On jednak ruszył i wjechał mu w burtę - na Tekst linkazdjęciu wyraźnie widać uszkodzenia na burcie audi.
                                        Jeszcze dodatkowo objawiła się matka tego mistrza kierownicy, która twierdzi, że potomek zanim ruszył, to jeszcze się obejrzał przez ramię. Czyli nie tylko nie zauważył, że mu w lusterka świecą reflektory i kogut kolejnego pojazdu (jadącego na zderzaku), ale i oglądając się też nie. Pani premier nagle mu się zmaterializowała z czwartego wymiaru.
                                        • jureek za to na pewno nie wiadomo... 15.02.17, 18:16
                                          ... z jaką prędkością jechała rządowa kolumna. Czy oni robią z nas idiotów, że przez kilka dni nie potrafią tego ustalić? Ile może trwać odczyt urządzeń rejestrujących?
                                          Czy będzie to też trwało rok, tak jak analiza pękniętej opony w aucie Dudy? Tamtego wypadku nie wyjaśnili przez rok, a tu w ciągu kilku godzin już Błaszczak ma winnego. Kręcą krętacze i tyle. Nie wierzę im ani za grosz.

                                          a_weasley napisał:

                                          > ego na zderzaku), ale i oglądając się też nie. Pani premier nagle mu się zmater
                                          > ializowała z czwartego wymiaru.

                                          Jak ktoś jedzie bardzo szybko, to tak właśnie może to wyglądać.

                                          • a_weasley Tam zaraz nie wiadomo... 15.02.17, 18:40
                                            Jureek napisał:

                                            > [za to na pewno nie wiadomo]... z jaką prędkością jechała rządowa kolumna.
                                            <ciach rozważania tyleż pasjonujące co nie posuwające nas ani kroku naprzód>

                                            > w ciągu kilku godzin już Błaszczak ma winnego.

                                            Bo też jeżeli te koguty były, to sprawa jest, excusez le mot, arcyboleśnie prosta.
                                            BTW antypis też już ma winnego. W szczególności tych 1380+, co melepecie nową furę się rzucili fundować.

                                            > nie wierzę im

                                            Ja się w to nie wgłębiam, skupiam się raczej na świadkach martwych, więc bezstronnych. Też nie mamy kompletu, przydałyby się ślady z jezdni, ale trudno, obejdźmy się tym, co mamy.

                                            >> Pani premier nagle mu się zmaterializowała z czwartego wymiaru.

                                            > Jak ktoś jedzie bardzo szybko, to tak właśnie może to wyglądać.

                                            Bardzo szybko, czyli ile?
                                            Z filmu prezentowanego przez telewizję, której o sympatie do PiS posądzić niepodobna, wynika, że tuż przed zdarzeniem kolumna jechała ok. 60 km/h. Dobrze, odrzućmy ten film jako nie pasujący do założeń i przyjmijmy dla dobra dyskusji, że zaraz potem położyli cegłę na gaz.
                                            Uszkodzenia pojazdu po centralnym uderzeniu w przeszkodę nieruchomą nieodkształcalną przypominają to, co widuje się na crashtestach robionych przy 50 km/h. Przy czym pomimo że drzewo było znacznie węższe od pojazdu, przód się nie złożył. Taka prędkość jest też niesprzeczna z obrażeniami pasażerów nie przypiętych. Mogła być większa, ale nie było to ani 100, ani 80.
                                            Jeśli wystrzeliła poduszka kierowcy, można przyjąć, że między zderzeniem z fiatem a uderzeniem w drzewo audi nie było hamowane. Jeśli nie wystrzeliła, a kierowcy uderzenie nie wydłużyło czasu reakcji, mógł zacząć hamować po sekundzie. Przy 70 km/h przejechałby w tym czasie 20 m. Na wyhamowanie z 70 do 50 potrzebowałby kolejnych 10 m.
                                            Ile fiat potrzebował na dojechanie na środek skrzyżowania, sekundę? Dwie? Niechby trzy, ruszając miał audi 60 m za sobą, a zaraz za nim trzeci wóz z dwoma kogutami.
                                            Z filmiku wynika skądinąd odstęp między pierwszym a drugim pojazdem 60 m właśnie i wszystko zaczyna się układać. Zobaczył, że jedzie radiowóz, poczekał, aż przejedzie, i ruszył nie patrząc. Jak tysiące mlodych, niedoświadczonych, chorych, głodnych, niewyspanych, zakochanych... przed nim i zapewne po nim.
                                            • jureek Re: Tam zaraz nie wiadomo... 15.02.17, 18:51
                                              a_weasley napisał:


                                              > Ja się w to nie wgłębiam, skupiam się raczej na świadkach martwych, więc bezstr
                                              > onnych.

                                              I tak po prostu przechodzisz do porządku dziennego nad tym, że przez kilka dni nie da się odczytać rejestratorów, czyli najlepszych świadków martwych? Nic Ci to nie śmierdzi?
                                              Dzisiaj rano w pisowskiej telewizji słyszałem kolejny zarzut wobec kierowcy fiacika, że nie miał włączonego kierunkowskazu. Oczywiście dowodem mają być tylko zeznania kierowców BOR, "martwych świadków" brak. I ja mam im wierzyć?
                                            • bimota Re: Tam zaraz nie wiadomo... 15.02.17, 20:48
                                              jechała ok. 60 km/h. Dobrze, odrzućmy ten film

                                              ILE TEN FILM TRWA ? 3 S ? I U MNIE SIE RWIE. PROBOWALES LICZYC Z TEGO PREDKOSC ??

                                              EKSPERTEM NIE JESTEM, ALE KILKA CRASHTESTOW OBEJRZALEM I RACZEJ MI TO WYGLADA NA WIECEJ NIZ 60, PODOBNIE OBRAZENIA PASAZEROW. OBEJRZALEM TEZ PRZY 100 I TEZ TO TRAGICZNIE NIE WYGLADALO.

                                              JECHALES Z WYSTRZELONA PODUSZKA I NIE MOGLES ZAHAMOWAC ? I TAK OD BYLE CZEGO STRZELAJA ?

                                              DLACZEGO DOPIERO PO SEKUNDZIE ? ZDAZYL ODBIC W LEWO, A HAMULCA WCISNAC NIE ZDAZYL ? TAKI PRZESZKOLONY I DOSWIADCZONY ? GDYBY JECHAL 50-60 MOGL BY WYHAMOWAC NAWET DO 0...

                                              Objawili sie tez swiadkowie twierdzacy, ze za maluchem jechaly jeszcze 2 inne auta, a ich kierowcom kazali spie...c. Moglo byc tak, ze przejechal pierwszy na sygnale, dzieciak za soba mial 2 normalnie jadace auta i nie spodziewal sie, ze jeszcze jakis wariat mu zza nich wyskoczy. Tak jak zapewne wiekszosc kierowcow na jego miejscu...
                                            • a_weasley Odpowiedź zbiorcza 20.02.17, 19:27
                                              UWAGA OGÓLNA:
                                              Nie wiem jak innych, ale mnie nie interesuje - w tej dyskusji, ma się rozumieć - czy obecny rząd jest dobry, zły czy taki sobie.
                                              Nie wnikam w to, czy ma bardziej, mniej czy tak samo dworski styl poruszania się od poprzedniego.
                                              Przechodzę do porządku dziennego nad kwestią, czy w kraju, w którym dopiero co limuzynę premiera (a także posłankę idącą pieszo) obrzucano wyzwiskami, groźbami i tym, co było pod ręką, a poseł opozycji na wiecu obiecywal rządowi wyskakiwanie przez okna - takie środki ostrożności sa przesadne, w sam raz czy też coś jeszcze by do nich należalo przydać.
                                              Serdecznie i szczegółowo chędożę obecną kondycję BOR w ogóle, a to, kto za nią odpowiada, w szczególności.
                                              Tu jest podobno forum "Bezpieczeństwo na drodze", a nie "Beata Szydło jako taka, a jak nie jako taka, to jako jaka i dlaczego" i w tej dyskusji interesuje mnie przebieg, przyczyny i odpowiedzialność za wypadek, do którego doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu.
                                              WYŁĄCZNIE.

                                              UWAGA MNIEJ OGÓLNA:
                                              To, co piszę, piszę przy założeniu, że mieliśmy do czynienia z kolumną uprzywilejowaną. Dowody na brak sygnału dźwiękowego są, jakie są, w rodzaju zeznania gościa, który w krytycznym momencie oglądał mecz. U siebie w domu. Zgodnie z doświadczeniem życiowym nie jest prawdopodobne, żeby ktoś w lutym w naszym klimacie oglądał mecz przy otwartym oknie.
                                              Nie wiadomo, jak kolumna była wcześniej umieszczona na osi jezdni. Jak daleko zjechała na lewą, żeby w ramach zachowania szczególnej ostrożności ominąć/wyprzedzić fiata (i ewentualne tajemnicze inne pojazdy) z zachowaniem dużego odstępu. Z zachowania audi po wypadku można wnosić, że w chwili uderzenia nie jechało równolegle do osi jezdni, tylko skośnie w lewo, co wskazuje na próbę ominięcia seicento, gdy takowe ruszyło.
                                              Kolumna uprzywilejowana na lewej stronie była równie u siebie, jak byłby pojazd nieuprzywilejowany nadjeżdżający z przeciwnej strony. Co go obchodzi, że ktoś z przeciwka składa się do skrętu w lewo? Niech się składa, niech stoi na biegu z jedną nogą na sprzęgle, jak ja przejadę to on przejedzie za mną.
                                              Jeżeli brakowało do kompletu sygnału dźwiękowego, to tym, na ile człowiek wyprzedzony przez pojazd bez włączonego sygnału, ale jadący na światłach czerwonych i niebieskich oraz zachowujący się jak uprzywilejowany, ma prawo wjechać pod pojazd jadący za nim, niech się martwi sąd.
                                              W to, dlaczego BOR nie odkrywa kart, również nie wchodzę. wYD Zwracam uwagę, że od paru dni nie słychać również obrońcy, sam kierowca zaś jakby się pod ziemię zapadł. Odezwała się jedynie jago matka, z mocno mętnymi zeznaniami, a i to tylko raz.

                                              Bimota napisał: 

                                              > jechała ok. 60 km/h. Dobrze, odrzućmy ten film

                                              > ILE TEN FILM TRWA ? 3 S ? I U MNIE SIE RWIE. PROBOWALES LICZYC Z TEGO PREDKOSC 
                                              > ??

                                              > EKSPERTEM NIE JESTEM, ALE KILKA CRASHTESTOW OBEJRZALEM I RACZEJ MI TO WYGLADA N
                                              > A WIECEJ NIZ 60, PODOBNIE OBRAZENIA PASAZEROW. OBEJRZALEM TEZ PRZY 100 I TEZ TO
                                              > TRAGICZNIE NIE WYGLADALO.

                                              Nie wiem, co ci wygląda na jaką prędkość, uszkodzenia są porównywalne z uszkodzeniami w crashteście przy 50.
                                              Również przebieg kolizji, wielkość uszkodzeń fiata i odległość, na jaką odleciał, wreszcie brak istotnych obrażeń u kierowcy – który siedział akurat po tej stronie, z której poszło uderzenie boczne – są niesprzeczne z podawaną prędkością 50-60 km/h.
                                               
                                              > JECHALES Z WYSTRZELONA PODUSZKA I NIE MOGLES ZAHAMOWAC?

                                              Nie chodzi o działanie hamulców, tylko o osłabienie kontroli kierowcy nad otaczającą go rzeczywistością.

                                              > I TAK OD BYLE CZEGO STRZELAJA ?

                                              Dopiero co spotkałem się z sytuacją, że wystrzeliła w oplu vectra jadącym najwyżej 30 km/h i uderzonym z boku z prędkością nie większą. Sprawę znam na pewno, bo to ja w niego uderzyłem.
                                              I nic policjanta nie obchodziły wywody tamtego kierowcy, że powinienem był widzieć, że on jedzie. Ja miałem pierwszeństwo, on nie miał, wina jest jego, płaci pan czy sporządzamy wniosek?
                                              Zapłacił.


                                              > DLACZEGO DOPIERO PO SEKUNDZIE?

                                              Z uśrednienia czasu reakcji dla manewru hamowania w dzień (0,8 s) i w nocy (1,2 s). Jeśli nawet kierowca BOR może mieć ten czas ponadprzeciętnie niski, to z drugiej strony wystąpił element uderzenia i prawdopodobnie wystrzelenia poduszki.

                                              > ZDAZYL ODBIC W LEWO, A HAMULCA WCISNAC NIE ZDAZYL ? TAKI PRZESZKOLONY I DOSWIADCZONY ?

                                              Czas reakcji dla manewru ominięcia jest 0,5 s.

                                              > GDYBY JECHAL 50-60 MOGL BY WYHAMOWAC NAWET DO 0...

                                              W optymalnych warunkach z 54 km/h 30 m. Pytanie, czy w tej sytuacji w odległości 30 m wiedział już, co się dzieje.
                                              W takiej sytuacji ominięcie przeszkody jest taktyką poprawną.

                                              > Objawili sie tez swiadkowie twierdzacy, ze za maluchem jechaly jeszcze 2 inne a
                                              > uta, a ich kierowcom kazali spie...c.

                                              Załóżmy, że rzeczywiście – nic to nie zmienia. A już na pewno obowiązków kierujacego fiatem.;

                                              > Moglo byc tak, ze przejechal pierwszy na sygnale, dzieciak

                                              Chłopak, chłopiec, dzieciak, ciekawe kiedy usłyszę „dziecko”.
                                              Dzieciaki to się bawią klockami, a po ulicy chodza za rączkę, albo parami z panią. Samochód jest zabawką dla doroslych i ten, kto nim wyjeżdża na drogę, jest traktowany jak dorosły. A jeśli jest młody i niedoświadczony, to powinien bardziej uważać.

                                              > za soba mial 2 normalnie jadace auta i nie spodziewal sie, ze jeszcze jakis wariat mu zza nich wyskoczy.

                                              A powinien, zważywszy że dwie sekundy temu przejechał obok niego pojazd ze światłami pojazdu prowadzącego kolumnę uprzywilejowaną.

                                              > Tak jak zapewne wiekszosc kierowcow na jego miejscu...

                                              Jak człowiek czyta w takich dyskusjach, co by na pewno zrobił „normalny kierowca” czy „większość kierowców”, to naprawdę strach na drogę wyjechać.

                                              Silencius pisze: 

                                              > Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137),

                                              > Art. 9. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani 
                                              > ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego
                                              , w szczególności przez niezwłocz
                                              > ne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się. // Co ważne 
                                              > nie ma powiedziane że niezwłocznie - ma jedynie to uczynić w miejscu gdzie może
                                              > umożliwić taki przejazd)

                                              Sam cytujesz, że usunięcie i zatrzymanie niezwłoczne, i sam piszesz, że nic o tym nie ma.
                                              Poza tym zaś gdyby nawet upierać się, że niezwłoczne ma być tylko usunięcie – jeżeli należy się usunąć, czyli nie wolno pozostać na drodze, a fortiori nie wolno pojazdowi uprzywilejowanemu w drogę wjeżdżać. Zresztą masz w PoRD otwartym tekstem zakaz wjeżdżania między pojazdy uprzywilejowane jadące w kolumnnie.

                                              > Ja tylko chcę przypomnieć że jeżeli pojazd ma włączony lewy kierunkowskaz to mo
                                              > żna go wyprzedzać tylko po prawej stronie.

                                              ...co jednakowoż nie dotyczy pojazdów uprzywilejowanych.

                                              > Borowiki są tego świadome i dlatego zgodnie zeznają że młody nie miał włączonego kierunkowskazu. 

                                              Prawdopodobny powód, o ile oczywiście mamy jakieś dowody, że fiat miał włączony kierunkowskaz.

                                              Bimota napisał: 

                                              > Nie wiemy jak bylo. Jesli mlody zjechal do lewej, to nawet jak nie mrugal to i 
                                              > tak wiadomo, ze chcial skrecic.

                                              Zaplątałeś się. On nie ma obowiązku spodziewać się niczego, a z jego strony BOR ma obowiązek spodziewać się wszystkiego? Jeśli zjechał ku środkowi skrzyżowania bez kierunku, to może znaczyć wszystko, choćby zastanawianie się, co dalej.

                                              > czy widzial drugie auto, jesli ono nagle wyskoczylo z za wysepki czy innych aut?
                                              Ono znikąd nie wyskoczyło, jechało po śladach poprzedniego. Ale co do reszty – nie, prawdopodobnie nie widział. I to go właśnie obciąża, bo przepuściwszy pojazd prowadzący kolumnę nie poczekał na pozostałe, tylko zaraz po przejeździe pierwszego pojazdu ruszył, jakby miał do czynienia z pojedynczym pojazdem uprzywilejowanym.

                                              Summa facit:
                                              Przyczyna wypadku była arcyboleśnie prosta i zresztą taka, jak większości wypadków: nie pomyślał, nie popatrzyl, nie zwrócił uwagi...
                                              • samspade Re: Odpowiedź zbiorcza 20.02.17, 20:42
                                                a_weasley napisał:

                                                >Summa facit:
                                                ?Przyczyna wypadku była arcyboleśnie prosta i zresztą taka, jak większości wypadków: nie >pomyślał, nie popatrzyl, nie zwrócił uwagi...

                                                To prawda. Ale jeżeli ktoś zapieprza i wyprzedza na skrzyżowaniu a w dodatku jest zawodowcem i wiezie premier to trzeba od niego tego wymagać.
                                                A nie zrzucać winy na dzieciaka.
                                                • a_weasley Re: Odpowiedź zbiorcza 20.02.17, 22:25
                                                  Po pierwsze: *dzieciaki* samochodami to jeżdżą w fotelikach.
                                                  Po wtóre: nie zrozumiałeś czy udajesz? Nie popatrzył, gdzie jedzie, nie pomyślał, co znaczy dodatkowy czerwony kogut i co z tego wynika.
                                                  • samspade Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 11:53
                                                    Już ci napisałem. Usilnie bronisz borowców. Wmawiasz ludziom że mają pierwszeństwo co jest oczywistą nieprawdą. Ignorujesz wyrok gdzie sąd jednoznacznie przy praktycznie bliźniaczej sytuacji orzekł winę kierowcy uprzywilejowanego. Ignorujesz wiele innych wyroków gdzie sprawcami zdarzeń orzekano kierowców uprzywilejowanych karetek.
                                                    Jak tam sobie chcesz. Urządzaj sobie sąd kapturowy nad kierowca który skręcał w lewo i uniewinniaj kierowców boru z obowiązków które na nich ciążą.
                                                  • bimota Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 12:04
                                                    bronisz borowców. Wmawiasz ludziom że mają pierwszeństwo co jest oczywistą nieprawdą.

                                                    TO AKURAT JEST PRAWDA, ALE BY USTAPIC PIERWSZENSTWA TRZEBA MIEC ODPOWIEDNIA SZANSE ZOBACZENIA TEGO Z PIERWSZENSTWEM.
                                                  • samspade Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 12:08
                                                    bimota napisał:

                                                    > bronisz borowców. Wmawiasz ludziom że mają pierwszeństwo co jest oczywistą niep
                                                    > rawdą.
                                                    >
                                                    > TO AKURAT JEST PRAWDA,

                                                    Zacytuj przepis mówiący ze pojazd uprzywilejowany ma pierwszeństwo. Gdyby pojazdy uprzywilejowane miały pierwszeństwo nie było by wyroków uznających winę kierowcy pojazdu uprzywilejowanego.
                                              • bimota Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 00:06
                                                Dowody na brak sygnału dźwiękowego są, jakie są, w rodzaju zeznania gościa, który w krytycznym momencie oglądał mecz

                                                TO JEDEN Z TYCH SWIADKOW, DO KTOREGO "DOCIERALI" 2 DNI... TYCH, KTORZY BYLI NA MIEJSCU ZARAZ PO WYPADKU ALBO OLALI, BO TWIERDZILI, Z ENIE SLYSZELI, ALBO POGONILI...

                                                Z zachowania audi po wypadku

                                                ZNACZY ZE STANIA PRZY DRZEWIE, CZY Z JAZDY NA LAWECIE ?

                                                co wskazuje na próbę ominięcia seicento, gdy takowe ruszyło.

                                                I CO W ZWIAZKU... ?

                                                Również przebieg kolizji, wielkość uszkodzeń fiata i odległość, na jaką odleciał

                                                PODOBNE JAK PRZY WYPADKU, KTOREGO NAGRANIE PREZENTOWALISMY, A TAM PREDKOSC WYRAZNIE WIZSZA...

                                                Nie chodzi o działanie hamulców, tylko o osłabienie kontroli kierowcy nad otaczającą go rzeczywistością.

                                                NIE ODPOWIEDZIALES...

                                                JAKA JEST SZANSA, ZE WYSTRZELILY JESZCZE NA JEZDNI ? I POWTRZAM: ODBIC DAL RADE, A WCISNAC HAMULCA NIE ?

                                                Z uśrednienia czasu reakcji dla manewru hamowania w dzień (0,8 s) i w nocy (1,2 s). Jeśli nawet kierowca BOR może mieć ten czas ponadprzeciętnie niski, to z drugiej strony wystąpił element uderzenia i prawdopodobnie wystrzelenia poduszki.

                                                TO TWOJE ZGADYWANKI NICZYM NIE POPARTE... KTO I JAK BADAL TEN CZAS REKACJI ??

                                                Czas reakcji dla manewru ominięcia jest 0,5 s.

                                                TU TO MOZNA SIE TYLKO POPLAKAC ZE SMIECHU...

                                                W optymalnych warunkach z 54 km/h 30 m

                                                SKAD TE DANE ?

                                                JESTES ZWYCZAJNIE JUZ SMIESZNY. WYMADRZANIE SIE PO FAKCIE TYPOWE DLA SUPERMENA, KTORY TO ZE SZKOLY ZAPAMIETAL 150% WIEDZY I OD RAZU URODZIL SIE DOROSLY I DOSWIADCZONY. SZKODA ZE JAKOS WYRYPALES W TEGO Z PODUSZKA. MOGE SIE ZALOZYC, ZE SPOKOJNIE DALO SIE TEGO UNIKNAC.

                                                On nie ma obowiązku spodziewać się niczego, a z jego strony BOR ma obowiązek spodziewać się wszystkiego?

                                                GDZIE TO NAPISALEM ? NIE ROZROZNIASZ NAWET SPRAW OCZYWISTYCH OD MALO PRAWDOPODOBNYCH. NIE WIDZISZ ROZNIC W WIDOCZNOSCI...

                                                Jeśli zjechał ku środkowi skrzyżowania bez kierunku, to może znaczyć wszystko, choćby zastanawianie się, co dalej.

                                                JESLI TAKIE WNIOSKI WYCIAGNALES, ZE SWEGO DOSWIADCZENIA TO GRATULUJE...

                                                Ono znikąd nie wyskoczyło, jechało po śladach poprzedniego

                                                PO SLADACH, MOZE, ALE Z OPOZNIENIEM...

                                                bo przepuściwszy pojazd prowadzący kolumnę nie poczekał na pozostałe

                                                A SKAD MIAL WIEDZIEC O TYM ? WIEM, WIEM... TY MASZ WIEDZE PRAWNICZA Z CALEGO SWIATA W MALYM PALUSZKU I INNI TEZ POWINNI.... I POWINIEN ZALAPAC OD RAZU ZE MU TAM BLYSNELO NA CZERWONO.. A SKAD WIADOMO, ZE PRZEPUSCIL ? MOZE MU ZDAZYL PRZELECIEC, GDY SKRECAL, A DRUGI JUZ NIE...
                                                • a_weasley Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 14:57
                                                  UWAGA OGÓLNA:

                                                  Panowie, upuśćcie pary. Tu dzieciak, tam sąd kapturowy, do rzeczywistości się toto nie ma nijak, do sprawy nie wnosi nic, a tylko niepotrzebnie nakręca emocje.
                                                  Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby borowcy byli winni – za długo mieszkam w Warszawie, żeby ich lubić - a kierowcy seicento było mi nawet żal, dopóki nie dostał stu tysięcy za to, że uczestniczył w wypadku, w którym trzy osoby zostały ranne, w tym dwie ciężko.
                                                  Każdy kiedyś był młody, kiedyś był początkującym kierowca, nieraz się zagapił, tylko w większości wypadków tak się złożyło, że nikomu krzywdy nie zrobił.
                                                  Niemniej sine ira et studio jeśli kolumna była prawidłowo oznakowana, kierowca seicento spowodował wypadek. A jeśli jednak sygnału dźwiękowego brakowało – bo co do świetlnych sprawa jest tak oczywista, że nie ma o czym mówić - to się do niego przyczynił.
                                                  Byłbym też zobowiązany za niepowtarzanie się. Talmudyczne rozważania, czy to, co przysługuje pojazdowi uprzywilejowanemu, jest szczególnym przypadkiem pierwszeństwa przejazdu czy nie, już przerobiliśmy.

                                                  Bimota napisał: 

                                                  >> Dowody na brak sygnału dźwiękowego są, jakie są, w rodzaju zeznania gościa, któ
                                                  >> ry w krytycznym momencie oglądał mecz

                                                  > TO JEDEN Z TYCH SWIADKOW, DO KTOREGO "DOCIERALI" 2 DNI... TYCH, KTORZY BYLI NA 
                                                  > MIEJSCU ZARAZ PO WYPADKU ALBO OLALI, BO TWIERDZILI, Z ENIE SLYSZELI, ALBO POGON
                                                  > ILI...

                                                  ...albo ich w ogóle nie było.

                                                   
                                                  >> Z zachowania audi po wypadku
                                                   
                                                  > ZNACZY ZE STANIA PRZY DRZEWIE, CZY Z JAZDY NA LAWECIE ?

                                                  Mój błąd, którym umożliwiłem przedmówcy czepianie się słów. Liczyłem, że użyjesz mózgu.
                                                  Oczywiście nie po wypadku jako całości, tylko po uderzeniu we fiata.

                                                  >> co wskazuje na próbę ominięcia seicento, gdy takowe ruszyło.
                                                   
                                                  > I CO W ZWIAZKU... ?

                                                  Że kierujący audi zauważył nieprawidłowe zachowanie kierującego fiatem i podjął manewr obronny, w danej sytuacji właściwy.

                                                   
                                                  >> Również przebieg kolizji, wielkość uszkodzeń fiata i odległość, na jaką odleciał
                                                  >
                                                  > PODOBNE JAK PRZY WYPADKU, KTOREGO NAGRANIE PREZENTOWALISMY, A TAM PREDKOSC WYRA
                                                  > ZNIE WIZSZA...

                                                  Fajnie, tylko primo – nie o prędkość bezwzględną pojazdów chodzi, a o różnicę, secundo – w wypadku, którego się z braku lepszego pomysłu uczepiłeś, uszkodzenia pojazdu uderzonego były o wiele poważniejsze, tertio – pochłonęły większość energii uderzenia.

                                                   
                                                  >> Nie chodzi o działanie hamulców, tylko o osłabienie kontroli kierowcy nad otaczającą go rzeczywistością.

                                                  > NIE ODPOWIEDZIALES... 
                                                  > JAKA JEST SZANSA, ZE WYSTRZELILY JESZCZE NA JEZDNI ?

                                                  Duża. Uderzył przodem z prędkością 50-60 km/h, a niektórzy tu twierdzą, że nawet większą.

                                                  > I POWTRZAM: ODBIC DAL RADE, A WCISNAC HAMULCA NIE ?

                                                  Kolejność: zauważa – podejmuje decyzję i przystępuje do manewru ominięcia – uderza w fiata – strzela poduszka – jedzie dalej. Jeśli nawet podjął decyzję, że teraz dla odmiany będzie hamował, to czas reakcji płynie, a pojazd się porusza.

                                                  > TO TWOJE ZGADYWANKI NICZYM NIE POPARTE... KTO I JAK BADAL TEN CZAS REKACJI ??

                                                  A przyspieszenie ziemskie jak ktoś przyjmuje 10 m/s2 (w przybliżeniu), to też pytasz, kto i jak badał?
                                                  Używa się tych wartości w analizie wypadków drogowych od dziesięcioleci, sądy wydają wyroki na podstawie ekspertyz na tym fundowanych, adwokaci czepiają się różnych rzeczy, ale akurat nie tego, a ten mi mówi o nie popartych zgadywankach!

                                                  >> Czas reakcji dla manewru ominięcia jest 0,5 s.
                                                   
                                                  > TU TO MOZNA SIE TYLKO POPLAKAC ZE SMIECHU...

                                                  Bo?

                                                  > W optymalnych warunkach z 54 km/h 30 m

                                                  Prędkość początkowa 15 m/s.
                                                  W czasie reakcji przejechał 0,8 s x 15 m/s = 12 m.
                                                  Następnie wytracałby prędkość z opóźnieniem 7,5 m/s2 (przyjąłem współczynnik przyczepności 0,75 jako nieznacznie niższy od optymalnego na suchym asfalcie 0,8).
                                                  Zajęłoby mu 15 m/s : 7,5 m/s2 = 2 s.
                                                  Przez ten czas poruszałby się z prędkością średnią 15 m/s : 2 = 7,5 m/s
                                                  i przejechał 2 s x 7,5 m/s = 15 m
                                                  Razem:
                                                  droga przebyta w czasie reakcji = 15 m
                                                  droga hamowania 15 m
                                                  razem droga zatrzymania 30 m.

                                                  > JESTES ZWYCZAJNIE JUZ SMIESZNY. WYMADRZANIE SIE PO FAKCIE TYPOWE DLA SUPERMENA,
                                                  > KTORY TO ZE SZKOLY ZAPAMIETAL 150% WIEDZY I OD RAZU URODZIL SIE DOROSLY I DOSW
                                                  > IADCZONY. SZKODA ZE JAKOS WYRYPALES W TEGO Z PODUSZKA. MOGE SIE ZALOZYC, ZE SPO
                                                  > KOJNIE DALO SIE TEGO UNIKNAC.

                                                  Bo oczywiście wiesz, kto kogo z jakiej odległości widział, miał powody widzieć...

                                                  >> Jeśli zjechał ku środkowi skrzyżowania bez kierunku, to może znaczyć wszystko, 
                                                  >> choćby zastanawianie się, co dalej.
                                                   
                                                  > JESLI TAKIE WNIOSKI WYCIAGNALES, ZE SWEGO DOSWIADCZENIA TO GRATULUJE...

                                                  A co, nie spotkałeś takich myślicieli? To my teraz wiemy, że jechał miejscowy i był dwa kroki od swojego domu.
                                                  Przede wszystkim jednak prowadzący drugi wóz, czyli, jak to oni nazywają, pojazd główny, od tego miał przed sobą pojazd prowadzący kolumnę, żeby mu z niego powiedzieli, czy coś szczególnego się dzieje. Mieli pełne prawo powiedzieć, że nie dzieje się nic, w porządku, czysto czy jak tam w BOR mówią.

                                                  Jest coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania. Dopóki nic szczególnego się nie dzieje, kierujący jedzie tak, jakby uważał, że wszyscy przestrzegają przepisów – w szczególności kto ma mu udzielić pierwszeństwa, to go udzieli.
                                                  Cywilny pojazd jadący z przeciwka w analogicznej sytuacji zobaczywszy, że seicento włącza kierunkowskaz, nie zwróciłby na niego uwagi, bo niby dlaczego?
                                                  Na dwujezdniówce jadący lewym pasem dajmy na to 120 km/h nie hamuje na widok lewego kierunkowskazu włączonego przez kogoś, kto jedzie pasem prawym 80.
                                                  Na bocznej ulicy, wzdłuż której stoi szereg pojazdów zaparkowanych skośnie, człowiek jedzie te 30 czy 40 i nie jego problem, czy ktoś uzna za stosowne na ślepo włączyć się do ruchu tyłem.
                                                  A ty w opisanych sytuacjach co robisz? Zwalniasz tak, żeby w każdym momencie być w stanie wyhamowac, gdyby komuś, kto ci powinien ustąpić, przyszła fantazja zajechać ci drogę.
                                                   
                                                  >> Ono znikąd nie wyskoczyło, jechało po śladach poprzedniego
                                                   
                                                  > PO SLADACH, MOZE, ALE Z OPOZNIENIEM...

                                                  Sekundę? Dwie? Aż cztery?
                                                   
                                                  >> bo przepuściwszy pojazd prowadzący kolumnę nie poczekał na pozostałe
                                                   
                                                  > A SKAD MIAL WIEDZIEC O TYM ? WIEM, WIEM... TY MASZ WIEDZE PRAWNICZA Z CALEGO SW
                                                  > IATA W MALYM PALUSZKU I INNI TEZ POWINNI.... I POWINIEN ZALAPAC OD RAZU ZE MU T
                                                  > AM BLYSNELO NA CZERWONO..

                                                  Tak jest. Powinien wiedzieć. Tak samo jak powinien wiedzieć, do czego go upoważnia zielona strzałka pod czerwonym światłem, a do czego nie.
                                                  Tak, wiem, tego też niektórzy nie wiedzą. Trzy lata temu mało mi blondynka wypasionym SUV-em żony i dziecka nie upolowała. Prosto w ramiona drogówki wjechała i twierdziła, że miała piewszeństwo, bo miała zielone.

                                                  > A SKAD WIADOMO, ZE PRZEPUSCIL ? MOZE MU ZDAZYL PRZELECIEC, GDY SKRECAL, A DRUGI JUZ NIE...

                                                  Dobrze, rozważmy i taką koncepcję. Jako linia obrony do niczego, bo między pojazdy w kolumnie uprzywilejowanej wjeżdżać nie wolno, ale co nam szkodzi porozważać teoretycznie?
                                                  Zaczął, sugerujesz, skręcać, zanim go wyprzedził pierwszy wóz. Czyli, liczmy, 50 m przed pojazdem głównym. I przez czas, którego pojazd główny potrzebował, żeby dotrzeć do miejsca zdarzenia, przejechał mnie niż ćwierć obrotu.
                                                  Skręt o ćwierć obrotu po promieniu 5 m (więcej nie mogło być, skoro w okolicach środka jezdni o jednym pasie w każdą stronę był ustawiony prawie pod kątem prostym do osi jezdni) to jest pi/4 x 5 m, czyli około 8 m. Przy prędkości 20 km/h zajęłoby mu to półtorej sekundy, a wedle Twojej teorii on już miał wcześniej zacząć skręcać.
                                                  To już by szydłowóz musiał jechać na tym odcinku 120 km/h. Już nie mówię o tym, czy by się na tyle zdążyli rozpędzić od miejsca, w którym zrobiono film, od ronda tudzież, ale seicento po takiej przygodzie wyniesiono by na szufelce, a kierowcę w reklamówce.
                                                  Wszyscy, którzy szaleją z oceną prędkości, niech wezmą pod uwagę, że mówimy o małym samochodzie uderzonym z lewej strony, czyli z tej, po której siedział kierowca. I że
                                                  • a_weasley Re: Odpowiedź zbiorcza - cd. 21.02.17, 15:03
                                                    seicento nie ma poduszek bocznych. Tymczasem kierowca nie miał nawet wstrząsu mózgu. Lewą rękę też ma całą.

                                                    ERRATA:

                                                    > Zwalniasz tak, żeby w każdym momencie być w stanie wyhamowac, gdyby komuś, kto ci powinien ustąpić, przyszła fantazja zajechać ci drogę.

                                                    tu oczywiście nie miało być kropki, tylko znak zapytania
                                                  • samspade Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 15:37
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > UWAGA OGÓLNA:
                                                    >
                                                    > Panowie, upuśćcie pary.

                                                    Dobra rada. Zastosujmy się do niej.
                                                    Wiadomo że:
                                                    - doszło do zdarzenia
                                                    - bor wyprzedzał na skrzyżowaniu z lewej strony pojazd skręcający w lewo.
                                                    - osoby w samochodzie doznały obrażeń ciała. Jedna poważnych. ( to sugeruje sporą prędkość)
                                                    - kolumna pojazdów boru była mało zwarta.
                                                    -policja od razu odtrąbiła kto jest winien i komu postawiono zarzuty.

                                                    Ciągle nie wiadomo:
                                                    - czy były to pojazdy uprzywilejowane. Co zresztą nie zezwala na jazdę jak się chce i nie daje pierwszeństwa prawonadrodze.org.pl/zambrow-czyli-u-pana-boga-za-piecem/
                                                    - Z jaką prędkością jechali
                                                    - Ile pracował kierowca zanim wsiadł w samochód.
                                                    A akcja zbierania pieniędzy na samochód? Na tej podstawie nie można oceniać zdarzenia.


                                                    Osobną rzeczą jest to jak oceniamy polityków. Jak oceniamy ich dwulicowość, hipokryzję.
                                                    Jak oceniamy ich przeobrażenie zwierzątka równiejsze od innych
                                                    Jak oceniamy działalność boru(tutaj wielu rzeczy nie wiemy), i jak wiele zależy od samych borowików a ile od polityków, których mają ochraniać.

                                                  • a_weasley Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 18:25
                                                    Nie ma przepisu, jaka ma być odległość między pojazdami. Przy 100 km/h odstęp sekundowy to byłoby 28, półtorasekundowy 42 m.
                                                    Załoga wozu pilotującego rozpoznaje trasę, informuje o ewentualnych zagrożeniach i z natury rzeczy w tej sytuacji jazda na zderzaku nie ma wielkiego sensu.
                                                    Tak czy owak, czerwone plus niebieskie oznacza prowadzenie kolumny. Oczywiście zdarza się - a nie powinno - że solówka jedzie na czerwonym i niebieskim, ale rozsądek nakazuje chwilę poczekać i trzy sekundy to na pewno nie jest za dużo.
                                                  • samspade Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 20:54
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > ale rozsądek nakazuje chwilę poczekać i trzy sekundy to na pewno nie jest za dużo.

                                                    Szkoda że borowcom nie nakazuje się jazdy zgodnej z rozsądkiem i przepisami. Że to inni kierowcy mają zachowywać się tak żeby niwelować głupie zachowania "uprzywilejowanych".
                                                    Szkoda że borowcy liczą na zachowania innych i szczęście.
                                                  • bimota Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 17:11
                                                    Panowie, upuśćcie pary. Tu dzieciak, tam sąd kapturowy

                                                    TYLKO MY SIE ODNOSIMY DO KONKRETOW, A TY KAZDE SWOJE WYWODY ROZPOCZYNASZ OD WSTEPU, W KTORYM PRZEKONUJESZ O SWEJ BEZSTRONNOSCI. A DZIECIAKA SAM SIE CZEPILES. NIE NASZA WINA, ZE NIE ROZUMIESZ, ZE DZIECIAKI NA DROGACH SA, A DOBRY KIEROWCA POWINIEN TO WIEDZIEC. I KAZDY ROZSADNY OD DZIECIAKA WYMAGA MNIEJ. O SADACH SZKODA GADAC...

                                                    Każdy kiedyś był młody, kiedyś był początkującym kierowca, nieraz się zagapił, tylko w większości wypadków tak się złożyło, że nikomu krzywdy nie zrobił.

                                                    Z TYM, ZE TY URODZILES SIE JUZ DOSWIADCZONY I WYKSZTALCONY... NO I... ?

                                                    GDYBY SWIADKOW NIE BYLO, TO 48H NA DOBE TRABILA BY O TYM TVP.

                                                    Oczywiście nie po wypadku jako całości, tylko po uderzeniu we fiata.

                                                    CZYLI ZE ZJAZDU W DRZEWO... NO ROZUMIEM, ZE TAKI EKSPERT JAK TY POTRAFI NA TEJ PODSTAWIE WYWNIOSKOWAC NAWET CO PRZEMIERZYCA JADLA NA SNIADANIE...

                                                    > I CO W ZWIAZKU... ?

                                                    Że kierujący audi zauważył nieprawidłowe zachowanie kierującego fiatem i podjął manewr obronny, w danej sytuacji właściwy.

                                                    ALE JAKI TO MA WPLYW NA NASZE ROZWAZANIA ? SZKODA,ZE WCZESNIEJ NIE ZAUWAZYL SWOJEGO NIEPRAWIDLOWEGO ZACHOWANIA...

                                                    Fajnie, tylko primo – nie o prędkość bezwzględną pojazdów chodzi, a o różnicę

                                                    CZYLI CINKUS JEDNAK NIE STAL, TYLKO JECHAL I TO PROSTO ?

                                                    secundo – w wypadku, którego się z braku lepszego pomysłu uczepiłeś, uszkodzenia pojazdu uderzonego były o wiele poważniejsze

                                                    TO ZANJDZ LEPSZY PRZYKLAD... POWAZNIEJSZE BO ZJECHAL JUZ PRAWIE CALY NA LEWY PAS, A CINKUS ZDAZYL WYCJECHAC PEWNIE TYLKO KAWALEK I TYLKO SIE OTARL.

                                                    uszkodzenia pojazdu uderzonego były o wiele poważniejsze, tertio – pochłonęły większość energii uderzenia.

                                                    CZYLI IM MOCNIEJSZE WALNIECIE TYM MNIEJSZY ODRZUT ?

                                                    Duża. Uderzył przodem z prędkością 50-60 km/h,

                                                    NIE PRZODEM TYLKO OTARL BOKIEM.

                                                    Kolejność: zauważa – podejmuje decyzję i przystępuje do manewru ominięcia

                                                    SMIEM TWIERDZIC, ZE PIERWSZA, NATURALNA, ODRUCHOWA REAKCJA JEST HAMULEC. WIEKSZOSC W OGOLE NIE PODEJMUJE PROB OMIJANIA.

                                                    A przyspieszenie ziemskie jak ktoś przyjmuje 10 m/s2 (w przybliżeniu), to też pytasz, kto i jak badał?

                                                    OCZYWISCIE... JESLI AKURAT NIE WIEM. W KAZDEJ CHWILI MOGE SIE PODDAC TESTOWI I ZALOZYC, ZE WYNIKI BEDA ZNACZNIE ODBIEGALY OD TEGO CO PODAJESZ. ZRESZTA... MOZE ZARAZ SIE PODDAM...

                                                    TO MOZE SADY POWINNY NA PODSTAWIE ZAWODU OCENIAC KTO WINIEN. MOZNA ZROBIC STATYSTYKI MOWIACE, KTORZY PRZEDSTAWICIELE JAKIEGO ZAWODU POPELNIAJA WYPADKI CZESCIEJ I SPRAWA ZALATWIONA...

                                                    W OPTYMALNYCH WARUNKACH CZAS REAKCJI JEST ZNACZNIE MNIEJSZY. ALE NAWET JESLI PRZYJAC TWOJE, TO RUCH CINKUSIA ZAPEWNIE WIDZIAL BEDAC 30M OD DRZEWA, CZYLI WYCHODZI NA MOJE.

                                                    A co, nie spotkałeś takich myślicieli?

                                                    NIE PRZYPOMINAM... JESLI KTOS ZJEZDZA NA LEWO, TO ZAKLADAM, ZE CHCE SKRECAC, A NIE FILOZOFUJE, ZE MOZE SIE ZAMYSLIL... GDYBYM TAK ROBIL DAWNO BYM KWIATKI WACHAL OD SPODU.

                                                    Mieli pełne prawo powiedzieć, że nie dzieje się nic, w porządku, czysto czy jak tam w BOR mówią.

                                                    TAK SAMO JAK NA TYCH FILMACH, GDZIE LECA NA TRZECIEGO NIE MAJAC PEWNOSCI, ZE Z PRZECIWKA ZDARZA IM USTAPIC... TO SA ZWYCZAJNI KRETYNI..

                                                    Dopóki nic szczególnego się nie dzieje, kierujący jedzie tak, jakby uważał, że wszyscy przestrzegają przepisów

                                                    ONI WOGOLE NIE SPRAWDZALI CZY SIE COS DZIEJE.

                                                    Cywilny pojazd jadący z przeciwka w analogicznej sytuacji zobaczywszy, że seicento włącza kierunkowskaz, nie zwróciłby na niego uwagi, bo niby dlaczego?

                                                    BO TO CALKIEM INNA SYTUACJA. ALE I TAKIE MIALEM. I POTRAFILEM PRZEWIDZIEC, ZE MI Z PRZECIWKA RUSZY I ZDAZYLEM ZAREAGOWAC. PEWNIE GLOWNIE DLATEGO, ZE MIALEM WIECEJ CZASU NA OBSERWACJE.

                                                    Na dwujezdniówce jadący lewym pasem dajmy na to 120 km/h nie hamuje na widok lewego kierunkowskazu włączonego przez kogoś, kto jedzie pasem prawym 80.

                                                    TY NIE HAMUJESZ, MI SIE ZDARZA.

                                                    Sekundę? Dwie? Aż cztery?

                                                    NIE WIEM

                                                    Tak jest. Powinien wiedzieć.

                                                    ALE NIE WIEDZIAL, JAK PRAWIE WSZYSCY KIEROWCY. DO TERAZ SIE LUDZIE KLOCA, CZY WSZYSTKIE AUTA W KOLUMNIE POWINNY NADAWAC SYGNALY. A CO DO PIERO JESZCZE MYSLEC O KOLORKACH. MOGL TEZ ZWYCZAJNIE NIE ZAUWAZY, JAK JUZ POWIEDZIALEM. ZIELONE STRZALKI SA NA PRAWIE KAZDYM SKRZYZOWANIU, A KOLUMNY TO NAWET NIE PAMIETAM KIEDY OSTATNIO WIDZIALEM. ALBO GADAMY POWAZNIE, ALBO KONCZMY TE WYWODY...

                                                    Jako linia obrony do niczego, bo między pojazdy w kolumnie uprzywilejowanej wjeżdżać nie wolno

                                                    KOLUMNE NAJPIERW TRZEBA ZDAZYC ZAUWAZYC...

                                                    Czyli, liczmy, 50 m przed pojazdem głównym

                                                    NIBY DLACZEGO 50 ? WYSKOCZYL ZZA 2 AUT, MOGLO TO BYC NP. 10-20M... POZA TYM SKRET MOGL ZACZAC W DOWOLNYM MOMENCIE, WIEC NAWET 5 M...
                                                  • a_weasley Masz rację, temat się wyczerpał 21.02.17, 19:00

                                                    Po pierwsze przestań wrzeszczeć.

                                                    > > DZIECIAKA SAM SIE CZEPILES. 

                                                    Czepiłem się sformułowania o dzieciaku. To był kierowca, miał obowiązki kierowcy i inni mieli prawo oczekiwać, że się będzie zachowywał jak kierowca.
                                                    Być może powinien być jakiś specjalny znak, wielkości „elki”, oznaczający kierowcę specjalnej troski (oczywiście związany z ograniczeniem prędkości, dajmy na to do 40 km/h), ale na razie takiego znaku nie ma.

                                                    > NIE NASZA WINA, ZE NIE ROZUMIESZ, ZE DZIECIAKI NA DROGACH SA, A DOBRY KIEROWCA 
                                                    > POWINIEN TO WIEDZIEC. I KAZDY ROZSADNY OD DZIECIAKA WYMAGA MNIEJ.

                                                    A po czym to poznać? Samochód jak samochód. Gdyby to był samochodzik na geje, tobym się spodziewał dzieciaka (tylko co on ma do szukania na jezdni?).
                                                    Znam dwóch właścicieli seicento i młodszy z nich ma lat 55.
                                                    Pojazdem zwiększonego ryzyka jest dla mnie wypasiony SUV, bo w nim ponadprzeciętnie często siedzi blondowłose zjawisko, albo BMW z ciemnymi szybami.

                                                    >> Fajnie, tylko primo – nie o prędkość bezwzględną pojazdów chodzi, a o różnicę

                                                    > CZYLI CINKUS JEDNAK NIE STAL, TYLKO JECHAL I TO PROSTO ?

                                                    Seicento w chwili zderzenia jechało pod kątem prostym lub zbliżonym do prostego względem osi jezdni (czyli składowa równoległa do osi jezdni była bliska zeru). Mówią o tym świadek Seicento i świadek Audi.
                                                     
                                                    >> uszkodzenia pojazdu uderzonego były o wiele poważniejsze, tertio – pochłonęły w iększość energii uderzenia.

                                                    > CZYLI IM MOCNIEJSZE WALNIECIE TYM MNIEJSZY ODRZUT ?

                                                    Caeteris paribus tak.

                                                    >> Duża. Uderzył przodem z prędkością 50-60 km/h,

                                                    > NIE PRZODEM TYLKO OTARL BOKIEM.

                                                    > Kolejność: zauważa – podejmuje decyzję i przystępuje do manewru ominięcia

                                                    > SMIEM TWIERDZIC, ZE PIERWSZA, NATURALNA, ODRUCHOWA REAKCJA JEST HAMULEC. WIEKSZ
                                                    > OSC W OGOLE NIE PODEJMUJE PROB OMIJANIA.

                                                    Gdybym był nietaktowny, teraz ja bym zapytał o badania w tej kwestii.
                                                    A tak to tylko stwierdzę, że nie wiem, co większość, wiem, że w wielu przypadkach jest to taktyka zła.

                                                    > Na dwujezdniówce jadący lewym pasem dajmy na to 120 km/h nie hamuje na widok le
                                                    > wego kierunkowskazu włączonego przez kogoś, kto jedzie pasem prawym 80.

                                                    > TY NIE HAMUJESZ, MI SIE ZDARZA.

                                                    Zdarzać to i mnie się zdarza, oczywiście jeśli nikt za mną nie jedzie, bo jeszcze mi rufa miła. Jeśli już, to zdejmuję nogę z gazu. Ale nie zawsze – i, przede wszystkim, nie mam takiego obowiązku. To jest grzeczność, którą temu z prawego pasa wyświadczam, jak chcę, a jak nie, to nie.

                                                    >> Tak jest. Powinien wiedzieć.

                                                    > ALE NIE WIEDZIAL,

                                                    Nieznajomość prawa szkodzi.

                                                    >JAK PRAWIE WSZYSCY KIEROWCY.

                                                    Naprawdę jest aż tak źle?

                                                    > DO TERAZ SIE LUDZIE KLOCA, CZY WSZYSTKIE AUTA W KOLUMNIE POWINNY NADAWAC SYGNALY.

                                                    Bo w tej sprawie już dawna przestało się liczyć prawo, a zaczęło to, żeby była wina kolumny rządowej. BTW po drugiej stronie również różne herezje można wyczytać i na prawicowych forach obrywam za wybielanie obywatela z seicento.
                                                    O ile można się spierać, czy „pojazd główny” miał niebieskie sygnały, o tyle kwestia, czy je mieć był obowiązany, jest poza dyskusją: nie był. I każdy może sobie to przeczytać w wielokrotnie tu przytaczanych przepisach PoRD.

                                                    > MOGL TEZ ZWYCZAJNIE NIE ZAUWAZY, JAK JUZ POWIEDZIALEM.

                                                    Gdyby nie zauważył oglądając się przez ramię, jak to twierdziła jego matka, toby znaczyło, że jest niewidomy – nie zauważył dwóch samochodów, z których drugim był VW Transporter i ten miał ewidentnie oba koguty.
                                                    Oczywiście że mógł, prawdopodobnie większość, a na pewno pokaźna część wypadków wynika stąd, że ktoś nie zauważył tego, co byłby zauważył (np. pieszego), gdyby nie myślał o niebieskich migdałach, nie popatrzył tam, gdzie powinien był popatrzyć (np. w lusterko włączając się do ruchu) itp. - i właśnie na tym polega jego wina.

                                                    > KOLUMNY TO NAWET NIE PAMIETAM KIEDY OSTATNIO WIDZIALEM.

                                                    Akurat w Oświęcimiu widuje się nie takich dygnitarzy w nie takich kolumnach.

                                                    > ALBO GADAMY POWAZNIE, ALBO KONCZMY TE WYWODY...

                                                    Poważna rozmowa skończyła się już dawno, a zaczęło bicie piany coraz gęściej kraszonej dygresjami dotyczącymi już to polskiego życia politycznego, już to mojej skromnej osoby.
                                                    Już każdy powiedział to, co wiedział, trzy do czterech razy i dopóki nie ujawnią się nowe okoliczności, temat jest MSZ wyczerpany.
                                                  • bimota Re: Masz rację, temat się wyczerpał 21.02.17, 20:42
                                                    Seicento w chwili zderzenia jechało pod kątem prostym lub zbliżonym do prostego względem osi jezdni (czyli składowa równoległa do osi jezdni była bliska zeru). Mówią o tym świadek Seicento i świadek Audi.

                                                    TO JAKIM CUDEM OBA MAJA PRZETARTE BOKI ? GDZIE MASZ ZEZNANIA TYCH SWIADKOW ?

                                                    Caeteris paribus tak.

                                                    ADASDOIEF WQFWEFNIERVG

                                                    A tak to tylko stwierdzę, że nie wiem, co większość, wiem, że w wielu przypadkach jest to taktyka zła.

                                                    CZY JEST ZLA NIE MA ZADNEGO ZNACZENIA.

                                                    Tak jest. Powinien wiedzieć.

                                                    CO I KTO ?

                                                    Gdyby nie zauważył oglądając się przez ramię, jak to twierdziła jego matka

                                                    ZWLASZCZA, ZE JEJ TAM NIE BYLO... NO ALE NIE WIEDZIALEM, ZE JAK SIE OBEJRZE W LEWO, TO LEPIEJ WIDAC AUTO SCHOWANE Z TYLU ZA INNYMI... ALBO TAKIE, KTORE NAGLE WYSKAKUJA.

                                                    Akurat w Oświęcimiu widuje się nie takich dygnitarzy w nie takich kolumnach.

                                                    MOZE, ALE NIE KAZDY JEST DOSWIADCZONYM KIEROWCA Z OSWIECIMIA. NIE MA POROWNANIA Z ZIELONA STRZALKA.

                                                    Oczywiście że mógł, prawdopodobnie większość, a na pewno pokaźna część wypadków wynika stąd, że ktoś nie zauważył tego

                                                    I TRZEBA BRAC NA TO POPRAWKE JADAC. W SZCZEGOLNOSCI NIE WYPRZEDZAC W TAKICH MIEJSCACH I W TAKIEJ SYTUACJI.

                                                    JA NIE WIEM JAK DOKLADNIE BYLO. NIE ZNAM ZEZNAN STRON. ALE POTRAFIE SOBIE WYOBRAZIC SYTUACJE, ZE BOROWCY WYSKOCZYLY ZZA INNYCH AUT I DZIECIAK NIE ZDAZYL ZAREAGOWAC. NIE MIAL CZASU ZASTANAWIAC SIE W JAKICH KOLORACH MU COS BLYSNELO, O ILE W OGOLE MIAL CZAS NA JAKIEKOLWIEK ZASTANAWIANIE. TWOJA WERSJE UWAZAM ZA MNIEJ PRAWDOPODOBNA, ZWLASZCZA W WALNIECIE POD KATEM 90 ST.
                                                  • a_weasley Świadkowie 22.02.17, 12:06
                                                    Rozmowa dawno straciła sens, ale pojawiło się konkretne pytanie, wsparte kłamstwem, więc się odezwę.

                                                    Bimota napisał:

                                                    >> Seicento w chwili zderzenia jechało pod kątem prostym lub zbliżonym do prostego
                                                    >> względem osi jezdni (czyli składowa równoległa do osi jezdni była bliska zeru)
                                                    >>. Mówią o tym świadek Seicento i świadek Audi.

                                                    > TO JAKIM CUDEM OBA MAJA PRZETARTE BOKI ?

                                                    To już nie jest przeoczenie ani naciąganie argumentów. To jest kłamstwo. Być może cudze, które powielasz w dobrej wierze zamiast się zapoznać z łatwo dostępnymi faktami, ale kłamstwo.
                                                    Przetarty bok, a mówiąc precyzyjnie rozległe wgniecenie, najgłębsze na samym początku, w okolicach słupka przedniego, ma audi. Seicento ma uszkodzony przedni lewy narożnik i przód.

                                                    > GDZIE MASZ ZEZNANIA TYCH SWIADKOW?

                                                    Seicento:
                                                    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/78/b3/58a1a0b623e2a_p.jpg?1487019291

                                                    Audi:https://r-scale-7b.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/8bb88f80d334b1869781beb89f7b73be/8c6c1e32-564d-45ef-80d0-bf2371ffbd00.jpg?type=1&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=640&srch=360&dstw=640&dsth=360&quality=80

                                                    Sapienti sat!
                                                  • bimota Re: Świadkowie 22.02.17, 14:10
                                                    FORMALNIE KLAMSTWO JEST TYLKO GDY UZYWA SIE GO Z PREMEDYTACJA, ALE NIECH BEDZIE...

                                                    TY TO NAZYWASZ UDERZENIEM, JA OBTARCIEM. W KAZDYM RAZIE WIDAC NA TWOICH ZDJECIACH, ZE CENTUS ZOSTAL TYLKO MUSNIETY W NAROZNIK, DALTEGO ODRZUT BYL MALY. PEUGEOT NA "MOIM" FILMIE DOSTAL KONKRETNIEJ, ZAPEWNE AZ DO DRZWI. A TAM NAJPIERW HAMUJE, CZY SKRECA ? WIDOCZNIE DZIWNY JAKIS...

                                                    Sapienti sat!

                                                    WIEMY, ZE JESTES WSZECHSTRONNIE WYKSZTALCONY, NIE MUSISZ SIE POPISYWAC...
                                              • tbernard Re: Odpowiedź zbiorcza 21.02.17, 00:10
                                                > Dopiero co spotkałem się z sytuacją, że wystrzeliła w oplu vectra jadącym najwy
                                                > żej 30 km/h i uderzonym z boku z prędkością nie większą. Sprawę znam na pewno,
                                                > bo to ja w niego uderzyłem.
                                                > I nic policjanta nie obchodziły wywody tamtego kierowcy, że powinienem był widz
                                                > ieć, że on jedzie. Ja miałem pierwszeństwo, on nie miał, wina jest jego, płaci
                                                > pan czy sporządzamy wniosek?

                                                Z całym szacunkiem, doceniam szczerość ale trzeba być wyjątkowo kiepskim kierowcą (albo polującym na stłuczki) aby przy prędkości 30 km/h przywalić w bok i tłumaczyć, że przecież pierwszeństwo było najmojsze. Kurna, gdybym przy takich prędkościach miał w bok walić, bo ktoś mi nie ustąpił, to już nie wiem ile razy bym miał takie przygody. Chyba, że policji naściemniałeś, a w rzeczywistości pędziłeś jak wariat i do 30 km/h to udało się wyhamować do momentu przywalenia.

                                                > Jak człowiek czyta w takich dyskusjach, co by na pewno zrobił „normalny kierowc
                                                > a” czy „większość kierowców”, to naprawdę strach na drogę wyjechać.

                                                Wolę na swojej drodze spotykać skręcającego przede mną w lewo, którego z prawej strony ostrożnie wyprzedzę zgodnie z przepisem z prawej strony niż kogoś, kto wali "bo najmojsze jest pierwszeństwo" przy prędkości 30km/h.
                                                • a_weasley Odpowiedź na OT 21.02.17, 01:21
                                                  Odpowiedz mi, prostaczkowi, co byś zrobił zobaczywszy, że ktoś ci wyjeżdża z bocznej, gdy jedziesz drogą o szerokości niewiele większej niż długość średniej klasy samochodu? Mnie nic poza przestawieniem nogi na hamulec i wciśnięciem go nie przyszło do głowy, a na więcej niestety nie było czasu.
                                                  Żeby było zabawniej, mój adwersarz próbował przekonać policjanta, że widział mnie z 50 m, wyjeżdżając na drogę, i że ja wtedy przyspieszyłem. Jeśli ktoś zna fizykę na poziomie VII klasy dawnej podstawówki, może obliczyć, jak bym się musiał rozpędzić.
                                                  • tbernard Re: Odpowiedź na OT 21.02.17, 11:16
                                                    Może niewłaściwie sytuację zrozumiałem. W sumie o ile ograniczenie pozwalało, to mogłeś jechać szybciej, na przykład 50 i dopiero podczas hamowania wytracić do 30. Może za bardzo próbowałem to dopasować do strefy 30, w której to już niezliczoną ilość razy mógłbym w bok przywalić wymuszającemu.
                                                  • a_weasley Re: Odpowiedź na OT 21.02.17, 14:42
                                                    Góra 30 to ja jechałem tak w ogóle, dopiero ruszałem. Nikt tego nie mierzył ani nie liczył. Tamtego wgniotło powierzchownie, mnie on zrobił harmonijkę z tablicy, czyli główna siła działała w kierunku jego ruchu. W każdym razie u mnie poducha nie wystrzeliła.
                                                    Taki sobie zwyczajny dzwon, który miał wszelkie powody skończyć się oświadczeniem. Wspomniałem tu o nim jedynie w ramach przykładu, że czasem do wystrzelenia poduchy nie trzeba wiele.
                                        • samspade Re: Co wiadomo na pewno 16.02.17, 12:30
                                          a_weasley napisał:

                                          > Jeśli ostatnio nie pojawiła się nowa wersja

                                          To też jest ciekawe ilość wersji przedstawianych przez władzę.
                                          Ale wróćmy do tego co wiemy na pewno:
                                          -Doszło do kontaktu między samochodami
                                          -Bor wyprzedzał na skrzyżowaniu samochód skręcający w lewo z jego lewej strony

                                          Czego nie wiemy:
                                          - Czy były to pojazdy uprzywilejowane. A nawet wtedy nie mają dowolności w jeździe.
                                          - Z jaką prędkością jechała kolumna. Szczególnie biorąc pod uwagę obrażenia pasażerów, odległość do drzewa itp.

                                          Bor chowa dane z rejestratorów. Pozwolili odjechać świadkom zdarzenia bez zebrania danych.

                                          I jeszcze jedna rzecz o której wiemy na pewno. Obecna władza robi dokładnie to za co krytykowała poprzednią władzę.
                                          • edek40 Re: Co wiadomo na pewno 16.02.17, 12:39
                                            samspade napisał:

                                            > Czego nie wiemy:
                                            > - Czy były to pojazdy uprzywilejowane. A nawet wtedy nie mają dowolności w jeźd
                                            > zie.


                                            Z naciskiem na pogrubione.

                                            > - Z jaką prędkością jechała kolumna. Szczególnie biorąc pod uwagę obrażenia pas
                                            > ażerów, odległość do drzewa itp.

                                            Z naciskiem na nacisk wyżej.

                                            > I jeszcze jedna rzecz o której wiemy na pewno. Obecna władza robi dokładnie to
                                            > za co krytykowała poprzednią władzę.

                                            Chyba jednak z o wiele większym rozmachem.
                                          • bimota Re: Co wiadomo na pewno 17.02.17, 11:17
                                            Obecna władza robi dokładnie to za co krytykowała poprzednią władzę.

                                            TYLKO JAK POPRZEDNIA TO ROBILA - FORUMOWI MISTRZOWIE TEMU PRZYKLASKIWALI. I NIE PRZESZKADZALO NAWET TO, ZE MATACTWA ROBIONE BYLY DO SPÓLKI ZE ZNIENAWIDZONYM PUTINEM, NA TA CHWILE I KWESTIE STAL SIE ON BEZWZGLEDNIE WIARYGODNY... I DO DZIS NASMIEWAJA SIE Z TYCH, KTORYM SIE TO NIE PODOBA.
      • a_weasley Re: Skrzyżowanie w Oświęcimiu 12.02.17, 21:56
        Bardzo ładny rysunek, tylko o jeden raz za dużo użyto wyrazu "prawidłowo". W dodatku nie wiadomo, przed którym trzeba dopisać "nie".
        Albo kolumna pojazdów uprzywilejowanych miała prawidłowe oznakowanie i wtedy fiat skręcił nieprawidłowo, albo kolumna pojazdów uprzywilejowanych nie miała prawidłowego oznakowania i wtedy fiat skręcił prawidłowo, a kolumna nieprawidłowo wyprzedzała.
        W tym drugim przypadku kierujący fiatem poleszczył, bo gołym okiem było widać, co jest grane, i cóż stąd, że oznakowanie nieprawidłowe? Lepiej miec cały samochód (i kości) czy rację?
            • a_weasley Re: Jeżdżą jak wariaci 15.02.17, 17:51
              Zrozumiałem bardzo dobrze.
              Np. że nie masz pojęcia o skutkach uderzenia w przeszkodę nieruchomą nieodkształcalną z trzycyfrową prędkością. Gdyby przy tym uderzeniu samochód pani premier jechał w chwili zderzenia, jak sugerujesz, znacznie ponad 100 km/h, a drzewo by wytrzymało, po otwarciu samochodu przy pomocy klucza do konserw jego załogę wlano by do trumien przez lejek.
              I dokładnie zrozumialem, że twoim zdaniem przy ruchu jednostajnie przyspieszonym (przyjmijmy dla uproszczenia, że o takim zjawisku mowimy) na takiej samej drodze rozpędzasz się od 0 do 100 km/h (średnia 50) jak od 100 do 200 (średnia 150). Nie wiem jak teraz, ale w czasach przedgimnazjalnych to była VII klasa podstawówki.
    • drinexile Re: Jeżdżą jak wariaci 13.02.17, 23:40
      Mnie zastanawia co innego. Blaszczak podaje statystyki, ze pojazdy BORu rocznie uczestnicza srednio w ponad 20 kolizjach w ruchu drogowym. To oni sluza do ochrony, czy do proby unicestwienia rzadu (wszystko jedno jakiego)? Widac kierowcy tej formacji sa zdecydowanie "bezpieczni i szybcy". Jakis ekspert (byly funkcjonariusz) opowiada o "jezdzie operacyjnej" w kolumnie uprzywilejowanej na zderzaku byle szybciej. Ale na litosc boska - w piatek wieczor w Oswiecimiu? Przeciez to qoorwa nje jazda przez Baghdad czy Bejtut. Jakiez to nadzwyczajne okolicznosci uzasadnialy jezde z sygnalami uprzywilejowania? Kleska zywiolowa? Nasuszenie granic przez obce wojska? Sraczka prezesa? Na zdrowy rozum taksowkami bylo by chyba bezpieczniej dla wszystkich.
      • jureek Re: Jeżdżą jak wariaci 14.02.17, 07:35
        drinexile napisał:

        > z to qoorwa nje jazda przez Baghdad czy Bejtut. Jakiez to nadzwyczajne okoliczn
        > osci uzasadnialy jezde z sygnalami uprzywilejowania? Kleska zywiolowa? Nasuszen
        > ie granic przez obce wojska? Sraczka prezesa? Na zdrowy rozum taksowkami bylo b
        > y chyba bezpieczniej dla wszystkich.

        Od niedawna na stacyjce Brzeszcze zatrzymują się nawet pociągi międzynarodowe. Nie może pani premier wrócić na weekend do domu jak normalny człowiek pociągiem?
        Premier Holandii dojeżdża do pracy rowerem, w praskim metrze można spotkać ministrów czeskiego rządu z teczuszkami jadących do pracy, tylko u nas takie kurna bizancjum.
        Zaś ministrowie naszego rządu chełpią się, że Polska najbezpieczniejszym krajem w Europie, bo nie wpuszczamy uchodźców. Jak tak bezpiecznie, to czego się tak boją, że Kaczyński nawet po sejmie łazi z ochroniarzem?
        • edek40 Re: Jeżdżą jak wariaci 14.02.17, 10:32
          jureek napisał:
          >
          > Od niedawna na stacyjce Brzeszcze zatrzymują się nawet pociągi międzynarodowe.
          > Nie może pani premier wrócić na weekend do domu jak normalny człowiek pociągiem
          > ?
          > Premier Holandii dojeżdża do pracy rowerem, w praskim metrze można spotkać mini
          > strów czeskiego rządu z teczuszkami jadących do pracy, tylko u nas takie kurna
          > bizancjum.
          > Zaś ministrowie naszego rządu chełpią się, że Polska najbezpieczniejszym krajem
          > w Europie, bo nie wpuszczamy uchodźców. Jak tak bezpiecznie, to czego się tak
          > boją, że Kaczyński nawet po sejmie łazi z ochroniarzem?

          W jakimś takim żartobliwym nastroju jesteś chyba?

          Przecież nie od dziś wiadomo, o czym piszę również ja, przy okazji dróg i podejścia do nich, prawo to jest dla maluczkich, a nie waaaaadzy.