Dodaj do ulubionych

pies wbiega na drogę -co robice?

30.03.17, 21:55
Ja nie miałam jeszcze takiej sytuacji, ale mam postanowienie że jeżeli coś takiego się wydarzy to zachowam zimną krew i nie będę odbijać kierownicą tylko uderzę w psa, ratując tym samym siebie i rodzinę przed wjechaniem do np rowu lub w inny samochód. Co wy zrobilibście w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • oixio Re: pies wbiega na drogę -co robice? 31.03.17, 01:12
      Psy nie wbiegają na drogę bez przyczyny. Może to być okres godowy - wtedy widać ich więcej :), może to być zbliżający się właściciel - dziecko koło drogi !!, może to być oślepienie Twoimi światłami drogowymi - każda istota żywa wtedy ma prawo popełnić błąd.
      Nie musisz w niego wjeżdżać - to się widzi zawczasu - masz obowiązek dopasować prędkość do sytuacji.
      Psy przechodząc przez jezdnię rozglądają się, potrafią się zatrzymać, potrafią zrezygnować z przechodzenia, nie wchodzą pod zbliżający się pojazd.
      Młode pieski i stare psy mogą nie reagować logicznie ... :)
      Widząc jego zamiary - zawczasu i wyraźnie zwalniam a nawet zatrzymam się dając mu szansę przejścia.
      • uthark Re: pies wbiega na drogę -co robice? 13.04.17, 17:23
        Czasami wbiegają, bo ... chcą przejść na drugą stronę.

        "Psy przechodząc przez jezdnię rozglądają się,"

        Wchodzą i nie patrzą, ale jeśli pojazdy zwalniają, żeby uniknąć zderzenia, to psy faktycznie potrafią się nagle wycofać, jak widzą "bestie", znacznie większe od nich.

      • pbe64 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 13.04.17, 23:20
        No niestety, ale nie masz racji. Ja przekonałem się o tym osobiście. Niestety rzecz działa się na ekspresówce i pies w nocy wybiegł mi z pobocza prosto pod koła. Jechałem około 100km/h przy idealnej pogodzie, czyli nawet trochę wolniej niż przepisy pozwalają. Mimo wszystko nie było czasu na jakąkolwiek próbę ominięcia. Pies nie przeżył, a ja miałem rozbite wszystkie światła przednie, chłodnicę i zderzak. Co proponujesz? Światła świecące na boki żeby zobaczyć takie zwierzę zanim zbliży się do drogi?
      • ministrant1-pl Re: pies wbiega na drogę -co robice? 06.07.17, 11:51
        "Młode pieski i stare psy mogą nie reagować logicznie" i potem pretensje powinny mieć do idioty właściciela, który nie panuje nad psami i stwarza niebezpieczeństwo wypadków dla ludzi. Psy zatem zostały ukarane przez przejechanie a kretynowi właścicielowi tych psów nie powinno się odpuścić, tylko kierować sprawę do sądu o ukaranie. Nic tak dobrze nie wpływa na powrót rozumu i odpowiedzialności z d... do głowy jak potężna kara finansowa.
      • uthark Re: pies wbiega na drogę -co robice? 13.04.17, 17:16
        Z jaką zimną krwią? Czasami pies po prostu wbiegnie zza jakiejś przeszkody (np. zza zaparkowanego samochodu) przed maskę.

        Nigdy nie rozjechałem zwierzaka samochodem (miałem szczęście), ale kiedyś w pogoni za kotem wbiegł mi pod koła roweru pies. Kot przemknął tuż przed kołami i wskoczył na murek, ale pies zatrzymał się przed murkiem idealnie na trasie roweru. Choć jechałem 10km/h (było pod górkę) i zacząłem hamować, jak zobaczyłem kota, to psa i tak najechałem przednim kołem.
        • qqbek Re: pies wbiega na drogę -co robice? 20.07.17, 11:46
          Jest jeden problem.
          Po wsiach to taki pies natychmiast jest "niczyj" choćby wszyscy wokół wiedzieli, czyj to pies.
          Kilka lat temu nieopodal Poniatowej (lubelskie) sfora psów zagryzła na przystanku kobietę.
          Nawet DNA zwierząt badano (wyniki niejednoznaczne) i nic nikomu nie udowodniono.
          Podobno we wsi wszyscy wiedzą, czyje psy...

          ...skoro więc w sprawie śmierci kobiety z ich własnej miejscowości pary z ust nikt z mieszkańców nie puścił, to pomyśl ile ich obejdzie twój zderzak/błotnik/lampa?
    • tiges_wiz Re: pies wbiega na drogę -co robice? 31.03.17, 08:58
      reaguję na tyle na ile jest to możliwe. hamuję i postaram się ominąć, ale bez narażania siebie.

      przez ćwierć wieku nie rozjechałem jeszcze ani jednego ssaka.
      raz bażanta wybieganego nagle z krzaków i raz wjechałem w startujące też z krzaków stado wróblopodobnych czegoś.

      a wyprowadziłem się 12 lat temu na wieś, więc psy i koty to element krajobrazu.
    • edek40 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 31.03.17, 09:33
      Przecież wszyscy (decyzyjni i "internetowi") wiedzą, że należy jeździć zawsze tak, aby w porę się zatrzymać. Zawsze.

      A poważnie - nie zawsze uśmiercenie psa jest jedynym wyjściem. A hamowanie awaryjne warto poćwiczyć, ponieważ skoro zawsze masz jechać tak, aby w porę się zatrzymać, na PJ nie uczą tego manewru. Musisz więc sama.
      • nazimno Re: pies wbiega na drogę -co robice? 31.03.17, 10:08
        I malo kto wie (niestety), ze droga hamowania wydluza sie proporcjonalnie do kwadratu predkosci.
        A poniewaz jest to z definicji zaleznosc nieliniowa, wiec wysoki procent lemingow nie potrafi tego ocenic intuicyjnie,
        bo o rozumie, to juz zupelnie nie wspominam.
        • edek40 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 31.03.17, 12:56
          nazimno napisał:

          > I malo kto wie (niestety), ze droga hamowania wydluza sie proporcjonalnie do kw
          > adratu predkosci.

          Wiedzieć to wystarcza kierowcom internetowym, którzy lansują tezy, że wszystko było na kursie. Absolutnie wszystko należy przećwiczyć, w tym hamowanie awaryjne z dużej prędkości.

          > A poniewaz jest to z definicji zaleznosc nieliniowa, wiec wysoki procent leming
          > ow nie potrafi tego ocenic intuicyjnie,
          > bo o rozumie, to juz zupelnie nie wspominam.

          A ponieważ hamowania nie ma na kursie, to.... nie ma sprawy. Jeszcze nie widziałem eLki jadącej szybciej niż 50 km/h. U mnie na szosie w plenerze oczywiście. Po co więc kursantowi wiedza z hamowania, skoro instruktor godzi się na taką lapetowatość dopuszczając do egzaminu? A na egzaminie wystarczy zaparkować i zmienić bieg przy 2000 obrotów....
            • pacanek_ten_prawdziwy Re: pies wbiega na drogę -co robice? 22.07.17, 21:37
              nazimno napisał:

              " Idioci szkola idiotow na idiotow lub wiekszych od siebie idiotow.
              Program tego wymaga - to szkola. "

              Drogi kolego nazimno , przeciez ty tez byles szkolony przez tych ktorych tu tak krytykujesz - posiadasz prawojazdy .
              hmmm to idac twoja logika, tez jestes idiota .

              czy ludzi ktorzy wyrwali sie ze slaskiego syfu - jak nazwales moja ojczyzne - to nie dotyczy , bo oni niemieckie geny w sobie maja ????


              ps :

              mam nadzieje , ze tak powoli nauczyles sie czytac w twoim nowym jezyku ojczystym i moze jestes juz w stanie odpowiedziec na pytanie :

              forum.gazeta.pl/forum/w,20,162796645,162796645,VW_zwolni_do_30_000_pracownikow_.html#p162806763


          • qqbek Re: pies wbiega na drogę -co robice? 31.03.17, 19:33
            Swoje pierwsze hamowanie z ponad 100 do zera pamiętam do dziś. Nie przeżył ani pies, ani halogen w niemoim Wartburgu 1.3. Rzecz jasna pies był 'niczyj' pomimo obroży i nikt w okolicy nie miał telefonu, żeby mundurowych wezwać (komórki jeszcze nie miałem, z resztą wtedy większość numerów zaczynała się jeszcze od 090 i mało kto miał). Stwierdziłem, że zanim dojadę na posterunek to 'niczyj' będzie już w dole pod gruszą, pozbierałem resztki lampy i pojechałem do domu.

            Dziś hamowanie awaryjne z ABS i asystentem hamowania awaryjnego, który nawet awaryjne włączy, by nikt nam z dupy garażu nie zrobił, jest deczko łatwiejsze. Gdybym wtedy miał ABS, to może bym jeszcze jakoś psinę ominął. Dużo nie zabrakło.
            • nazimno Re: pies wbiega na drogę -co robice? 01.04.17, 14:54
              Mnie sie zdarzylo ostre hamowanie
              przed dzikiem noca. Udalo sie. Minalem jego
              szynke o kilkadziesiat centymetrow.
              Sadze, ze obaj odetchnelismy z ulga.
              On i ja. Od tamtego zdarzenia staram sie
              jezdzic przez las na p.mglowych w nocy,
              jesli nikomu nie przeszkadza. Swieca
              szerzej po obu stronach. Lepiej widac,
              czy jakas trzoda nie pcha sie na droge.





            • edek40 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 03.04.17, 12:20
              qqbek napisał:

              > Dziś hamowanie awaryjne z ABS i asystentem hamowania awaryjnego, który nawet aw
              > aryjne włączy, by nikt nam z dupy garażu nie zrobił, jest deczko łatwiejsze. Gd
              > ybym wtedy miał ABS, to może bym jeszcze jakoś psinę ominął. Dużo nie zabrakło.
              >
              >
              Jesteś w mylnym błędzie. Nie wszystkie auta maja asystenta (przyznam, że nie wiem czy octavia ma). A to oznacza, że pierwsze załączenie ABS z jakimiś dźwiękami i masowaniem stopy niektórych straszy i puszczają hamulec.
              • qqbek Re: pies wbiega na drogę -co robice? 03.04.17, 15:51
                Też racja - dlatego lubię nowsze ABS-y, bez funkcji "masażu stóp" :)
                Znajomy miał Fiata Tipo 2.0 Sport (wersja z tą kozacką deską rozdzielczą rodem ze Star Trek-a) - tam to ABS walił po stópce tak, że się można było przestraszyć dopiero :)
    • issa-a Re: pies wbiega na drogę -co robice? 02.04.17, 01:06
      miałam taka sytuacje. Przez wlaściciela debila, ktory na zwężonym chodniku (budowa) bawił sie ze swoim owczarkiem niemieckim.
      Odbilam kierownica w lewo. Odruchowo. Pies uderzył łbem w drzwi. Mam nadzieję, że przeżył bo kiedy się zatrzymałam (no, dobrych kilkadziesiat m dalej) i wysiadłam to śladu nie było po właścicielu i psie.
      Wlaściciel debil ale ja jednak zwierzakowi krzywdy bym nie zrobiła, świadomie.
      Na szczeście, sytuacja zdarzyła sie w środku nocy, ruch niemal zerowy.
      Śmiem twierdzić, że reaguje się podświadomie a nie świadomie wiec takie gadanie "co bym zrobila" to mozna sobie miedzy bajki włozyć.
      Chyba, ze ktos ćwiczy (trenuje?) reakcje. Ale to chyba tylko rajdowców dotyczy.
      Acha, to było jeszcze maluchem. Nikt nie znal wtedy ABS, EPS i co tam jeszcze do głowy przyjdzie.
      Czyli, mozna bylo.
    • allegropajew Re: pies wbiega na drogę -co robice? 13.04.17, 19:13
      Od kiedy kolega postanowił zahamować przed takim psem swoim kaszelkiem i wylądował na dachu (po deszczu było) doszedłem do wniosku, że żaden normalny pies pod samochód nie wbiegnie, osobliwie taki, który codziennie obszczekuje każdy przejeżdżający samochód.

      W swoim życiu miałem dwa hamowania zwierzęce. Raz zobaczyłem w ostatniej chwili lisa i uratowałem mu życie, drugi raz zobaczyłem klempę z łoszakiem
      • iffa4 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 13.04.17, 19:47
        Rozumiem.
        Bagna Biebrzańskie, Carska Droga, szarówka przed wschodem słońca, mgła, jadę jakieś 40 - 50, wychodzi łopaciak z krzaczorów.
        Test łosia, auto bez ABS (stare czasy), poślizg na wilgotnej drodze, utrzymanie się na drodze, opanowanie auta. Ja mogłam zapalić od razu po, ale wyszłam i Zenitem próbowałam zrobić zdjęcie. Przy większej prędkości pewnie bym jak Twój kolega.
        Piękne, wielkie bydlę.
        Łopaciak, nie kolega :)
    • iffa4 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 13.04.17, 19:34
      Miałam tak.
      Ulica, jakieś 40-50/godz, auto za autem i pod koła wskakuje wielki pies typu wilczur.
      Ułamki sekundy.
      NIE MYŚLISZ, DZIAŁASZ INSTYNKTOWNIE.
      Tak właśnie jest.
      Ja dałam po hamulcu i odbiłam w prawo (do chodnika), żeby psa nie potrącić.
      I udało się - jemu. Nie dotknęłam go.
      Ja za to prawym kołem wpadłam w bardzo zapadniętą studzienkę, podbiło mnie, stuknęłam kołem w krawężnik, uszkodziłam felgę. Co prawda fachowcy powiedzieli, że zrobiłam dobrze, bo jakbym stuknęła w takiego dużego psa, pewnie uszkodziłabym sobie jakiś element z przodu.
      Ale kluczowe jest jedno. Nie myślisz w tej sytuacji. Naprawdę. Nie ma na to czasu.
    • gazeciarz80 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 13.04.17, 23:04
      Staram sie ze wszystkich sił nie odbić w bok, jeśli zdążę - próbuję hamować.
      Najważniejsze - nie ruszać kierownicą, bo przy dużej prędkości dachowanie nieuniknione.
      A tak na serio - nawet po30 latach za kierownicą i milionie kilomentrów przejechanych, jedyne co mogę poradzić to to co na początku.
    • jolanta4447 Re: pies wbiega na drogę -co robice? 14.04.17, 00:57
      Prawo jazdy mam od 44 lat i dużo jeżdżę.
      Dwa razy za kierownicą miałam spotkanie ze zwierzętami.
      Raz - w mieście na mało uczęszczanej drodze. Chodnikiem szedł właściciel psa i puścił go luzem. Pies niespodziewanie wtargnął mi pod koła. Hamowałam, ale potrąciłam go. Wina właściciela. Pojechałam dalej, ale uszkodzeń auta nie było. Pies został żywy, ale może coś mu było. Nawet nie miałam wyrzutów sumienia.
      Drugi raz - na zielonych przedmieściach miasta. Szczecin Zdroje - Podjuchy. Zjazd z autostrady ostro w dół. Znak 70 km/godz. Za mną kilka aut prawie na zderzaku. Blisko maski nagle z zarośli wybiegła sarna. Zdążyła. Ja mokra, ale zadowolona, że sarna zdążyła, a tuż za nią druga - wprost na mnie. Nie było ich widać - wybiegły z gęstych krzaków. W tych warunkach naprawdę brakuje sekund na reakcję, bo nikt w mieście nie spodziewa się takich zwierząt, a i auto nie stanie w miejscu jadąc z dozwoloną prędkością. Hamowanie nie pomogło. Na moje szczęście - nie wpadła mi na maskę, tylko przejechałam jej nogi. Gdyby wpadła mi na maskę, a potem przez szybę do wnętrza, to by mnie już nie było. Uszkodzony zderzak. Pojechałam dalej, bo 70 km/h z góry i kolejką aut za mną nie pozwoliły na nic innego.
      Od tego czasu obawiam się jeździć wieczorem przez tereny leśne, choć ten drugi przypadek z sarnami miał miejsce latem o 19 na terenie Szczecina.
      Nie będę omijać zwierząt wybiegających pod koła, tylko hamować, bo więcej tragedii zdarza się przy próbie uratowania zwierzęcia, no, chyba, że to wielki dzik czy łoś.
      Mój brat skasował mercedesa wpadając na wielkiego jelenia, który przebiegł dalej jeszcze 150 metrów i padł. Znaku ostrzegającego przed zwierzętami nie było, ale koło łowieckie nie poczuwa się do zapłaty odszkodowania.

      Dla mnie jedno jest pewne - moje życie jest więcej warte niż jakiegoś zwierzaka.
    • markonim Re: pies wbiega na drogę -co robice? 14.04.17, 10:55
      Nie ma dwóch takich samych sytuacji. Czasami można odbić czy raczej bezpieczniej ominąć, czasami przyhamować, czasami nie ma wyjścia i trzeba psiaka niestety rozjechać :( . Piorytetem jest zdrowie Twoje, pasażerów i innych uczestników ruchu.
    • drinexile Re: pies wbiega na drogę -co robice? 16.04.17, 11:26
      Dwa lata temu miałem spotkanie z sarną przy około 100 km/h. Do wyboru miałem zjechać na przeciwny pas i zderzyc sie czołowo ze sznurem pojazdów tam jadących, zjechać ze skarpy po drugiej stronie albo uderzyć w sarnę. Uderzyłem sarnę. Kosztowało mnie to wymianę pękniętego plastikowego zderzaka i mycie myjką ciśnieniową flaków zwierzęcia z podwozia. Na szczęście jechałem dużym SUV bo osobówka była by do kasacji. Nowy samochód mam teraz orurowany.
      • zielona-galazka Re: pies wbiega na drogę -co robice? 28.06.17, 06:02
        drinexile napisał:

        > Dwa lata temu miałem spotkanie z sarną przy około 100 km/h. Do wyboru miałem zj
        > echać na przeciwny pas i zderzyc sie czołowo ze sznurem pojazdów tam jadących,
        > zjechać ze skarpy po drugiej stronie albo uderzyć w sarnę. Uderzyłem sarnę. Kos
        > ztowało mnie to wymianę pękniętego plastikowego zderzaka i mycie myjką ciśnieni
        > ową flaków zwierzęcia z podwozia. Na szczęście jechałem dużym SUV bo osobówka b
        > yła by do kasacji. Nowy samochód mam teraz orurowany.
        >
        Ale z ciebie kozak, że ho, ho
    • zielona-galazka Re: pies wbiega na drogę -co robice? 28.06.17, 06:01
      joasia.bar napisała:

      > Ja nie miałam jeszcze takiej sytuacji, ale mam postanowienie że jeżeli coś taki
      > ego się wydarzy to zachowam zimną krew i nie będę odbijać kierownicą tylko uder
      > zę w psa, ratując tym samym siebie i rodzinę przed wjechaniem do np rowu lub w
      > inny samochód. Co wy zrobilibście w takiej sytuacji?

      Trzymaj się z daleka od samochodu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka