Czerwone światła

IP: 80.51.237.* 07.10.04, 22:35
Po dzisiejszym przeżyciu ręce (i nie tylko) mi opadły:
Droga z Lublińca do Częstochowy. Jest remont, znaki ostrzegają o korkach,
sygnalizacji świetlnej i zwężeniu.
Jadę z kolegą jako pasażer. Światło zmienia się na zielone - korek rusza. Tuż
przed naszym nosem zmienia się na żółte - hamujemy.
A co robią kolejne samochody?
Omijają nasz i jadą sobie najspokojniej w świecie olewając czerwone światło.
Dla wyjaśnienia: to nie był jeden "rozpędzony" samochód ale kilka.
Następne światło - "nauczeni" poprzednim doświadczeniem wjeżdzamy przy zmianie
z żółtego na czerwone. Z 80 metrów za nami TIR. Spoglądamy w tył i co widzimy?
Ów odległy TIR i 6 innych samochodów znowu olewa czerwone światło i sunie naprzód.
    • Gość: fragi Re: Czerwone światła IP: *.zebyd.com.pl 07.10.04, 23:01
      To przykład dupowatego oznakowania. Widocznie źle ustawione są fazy na
      sygnalizatorach i każdy normalny człowiek to zauważy, ale inżynier drogownictwa
      nie. Smutne to, że takie cymbały nami rządzą.
      • kelo Re: Czerwone światła 08.10.04, 06:53
        Gość portalu: fragi napisał(a):

        > To przykład dupowatego oznakowania. <

        ???
        Możesz objaśnić swój światły wniosek
        • Gość: fragi Re: Czerwone światła IP: *.zebyd.com.pl 09.10.04, 12:56
          Po co tak długo trwa czerwone, skoro może przejechać jeszcze od cholery
          samochodów ? Żeby twórca się cieszył, że utrudnił życie ludziom ?
          • Gość: olo Re: Czerwone światła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 19:38
            > Po co tak długo trwa czerwone, skoro może przejechać jeszcze od cholery
            > samochodów ?

            A może po to żeby z drugiej długo świeciło się zielone?
            • Gość: fragi Re: Czerwone światła IP: *.zebyd.com.pl 12.10.04, 20:59
              Gdyby z drugiej paliło się zielone, to powinni się zderzyć prawda ? A nic
              takiego nie następuje. To znaczy, że czerwone palą się z obu stron a to jest
              bzdura kompletna.
              • Gość: olo Re: Czerwone światła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:10
                To nie jest żadna bzdura, jeżeli jest wahadło, to z obu stron pali się
                czerwone, żeby była pewność, że wszyscy opuszczą przewężenie.
                • kelo Re: Czerwone światła 12.10.04, 21:44
                  Gość portalu: olo napisał(a):

                  > To nie jest żadna bzdura, jeżeli jest wahadło, to z obu stron pali się
                  > czerwone, żeby była pewność, że wszyscy opuszczą przewężenie.

                  Ale cwaniaki Twojego pokroju wiedzą, że nikt w tę drogę nie wjedzie dopóki jadą
                  nią samochody, a że wjechaly na czerwonym... Co to fragiego obchodzi.

                  olo
                  • kelo Re: Czerwone światła 13.10.04, 19:50
                    Kolega Fragi zrozumiał?
      • Gość: geniek Re: Czerwone światła IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.10.04, 21:45
        Ale przecież czerwone światło to czerwone światło, niezależnie od tego czy jest
        dobrze zsynchronizowane czy nie !!! jakby każdy tak filozofował to ruch uliczny
        w Polsce wyglądałby jak, nie przymierzając, w Egipcie
        • Gość: fragi Re: Czerwone światła IP: *.zebyd.com.pl 12.10.04, 21:04
          >Ale przecież czerwone światło to czerwone światło, niezależnie od tego czy
          jest
          dobrze zsynchronizowane czy nie !!! jakby każdy tak filozofował to ruch uliczny
          w Polsce wyglądałby jak, nie przymierzając, w Egipcie

          Tak, tak, czterdziestka, to czterdziestka mimo, że droga jak pas startowy dobra
          widoczność tylko jeden krzak za którym czai się niebieski z suszarką. Ciągła
          linia to ciągła linia mimo, że biegnie przez całą miejscowość to do swojej
          bramy nie powinieneś wjeżdżać Chyba że przez pole. Itd. Gdyby wszelkie
          ograniczenia były sensownie ustawione to każdy by je przestrzegał.
    • Gość: Yellow Re: Czerwone światła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 18:14
      Czasami tak bywa, ze swiatla stoja nie tam gdzie trzeba. Gdynia, wyjazd z Tesco (Hit) na glowna droge.
      Masz 500 m do skrzyzowania droga jednokierunkowa i zaraz za brama marketu czerwone swiatlo (ot
      tak sobie, bez przejscia dla pieszych, bez krzyzowki). Stajesz (bo tak trzeba) i tylko patrzysz jak
      samochody jadace za toba cie omijaja. Po 4 minutach zapala sie zielone.
      • Gość: wiejski głupek Re: Czerwone światła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:44
        hm.................................... szkoda tylko że psy wyłapują tylko te
        bez gdyńskiej rejstracji, ech polska jebana..............
Inne wątki na temat:
Pełna wersja