Przejeżdzanie na czerwonym świetle

IP: *.aster.pl 24.01.05, 22:23
Bardzo często spotykam w Warszawie kierowców, którzy bez ceregieli
przejezdzają sobie na czerwonym świetle (albo widzą z dalerko żółte i z
premedytacją jadą, wiedząć że nie zdążą przed zmianą). Pomijając ewidentne
łamanie przepisów, to jest jeszcze wazniejsza tu sprawa. Takie przejezdzanie
uniemożliwia zjazd ze skrzyżowania samochodom skręcającym w lewo. Bo wygląda
to tak, że wtedy ruszają już samochody, którym właśnie zapaliło się zielone,
ale jeszcze z proostopadłego kierunku pogina jakiś debil, żeby minutę
wcześniej być w domu. To ogromnie niebezpieczne, bo kierowca skręcający w
lewo zjeżdza szybko ze skrzyżowania widząc że ruszyły już auta którym właśnie
stoi na drodze...Czy macie podobne odczucia?
    • apodemus Re: Przejeżdzanie na czerwonym świetle 25.01.05, 08:33
      Mam podobne odczucia.
      Z tym, że nie dotyczy to wyłącznie Warszawy. Odsetek tych, no... mądrych
      inaczej jest zbliżony w całym kraju.
      A poza tym masz rację. Niestety... Obawiam się jednak, że ci, których
      opisujesz, nie czytają tego forum.
    • Gość: edgr Re: Przejeżdzanie na czerwonym świetle IP: *.crowley.pl 25.01.05, 10:01
      Ostatnio w telewizorni pokazywali skutki takiego działania w wykonaniu Pani
      kierowczyni w Toyocie na skrzyżowaniu Al. Niepodległości z Wawelską.
      Skrzyżowanie teoretycznie bezkolizyjne, gdyż skręcający w lewo mają wydzielony
      czas i zielone światło, ale kierowczyni spod czerwonego widocznie musiała być
      mądrzejsza inaczej.
      Pzdr.
      • emes-nju Re: Przejeżdzanie na czerwonym świetle 25.01.05, 10:32
        I w tejze telewizorni, w tym samym programie mozna sobie poogladac skutki takich odwaznych manewrow w CALYM KRAJU. Nie tylko w Warszawie.
    • bwv1004 Re: Przejeżdzanie na czerwonym świetle 25.01.05, 10:31
      >Takie przejezdzanie
      > uniemożliwia zjazd ze skrzyżowania samochodom skręcającym w lewo.

      Podobne skutki ma skręcanie na zielonej strzałce połączonej z czerwonym
      światłem bez wymaganego przez przepisy zatrzymania. A już zwłaszcza skręcenie,
      gdy owa strzałka zgaśnie, w założeniu projektanta skrzyżowania dając właśnie
      czas na zjazd skręcającym w lewo.
    • Gość: Fahrer Robia to tylko osoby pozbawione przez los rozumu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.05, 11:09
      No, bo jezeli SAMI przejezdzaja na czerwonym, to znaczy, ze przejezdzajac
      na zielonym zakladaja, ze inni nie przejada na czerwonym, ktore wlasnie
      im sie swieci, a poniewaz SAMI przejezdzaja na czerwonym, wiec nie powinni
      tego zakladac. Bledne kolo. Dla nich kolor swiatla swiadczy jedynie o tym,
      ze zarowka w sygnalizatorze jeszcze sie nie przepalila. Nic wiecej.

      Wrodzona glupota jest wiec jedynym wytlumaczeniem. Nie ma innego.

      • Gość: Ronald Re: Robia to tylko osoby pozbawione przez los roz IP: *.aster.pl 25.01.05, 21:53
        Mnie się wydaje, że ci ludzie sami nie wiedzą dlaczego tak robią. Jakby ich
        zapytać, czy aż tak się spieszą, czy faktycznie uważają że robią dobrze albo
        chociaż sensownie, to powiedzieliby że nie. To owczy pęd, presja na jazdę, na
        tempo, Czym wieksze miasto ty bardziej to widać
        • Gość: przeorysza To jest zwykle beznadziejne buractwo IP: *.arcor-ip.net 25.01.05, 23:20
          Ja kiedys zapytalam takiego kamikadze, ktory pojechal na te sama stacje
          benzynowa, co ja, ( nie wiedzial, ze ja widzialam go, jak wjechal na
          czerwonym ), dlaczego to zrobil, to uslyszalam taka wiazanke, ze nawet
          niejeden literat moglby sie zdziwic, jakie jest bogactwo jezyka polskiego,
          gdy uzywa sie kilku slow w wielu znaczeniach.

          Nie bede wiec powtarzac. Ogolny wydzwiek byl taki, ze ja moge mu ..., a on
          i tak robi na to z gory, a w ogole to niech ja s.....m, poki on jeszcze
          spokojny.

          Nie mam zamiaru nikomu niczego wyjasniac.
    • Gość: Jaro Re: Przejeżdzanie na czerwonym świetle IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 26.01.05, 12:37
      Niezależnie od świateł trzeba się rozglądać... aby przeżyć...

      Rzadko zdarza mi się przejechać na czerwonym, ale z reguły wtedy ci z
      prostpadłego kierunku nie mają szans na reakcję, niestety to się zdarza w ruchu
      miejskim....
      • Gość: Fahrer Nikomu nie ufac IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.05, 13:24
        Niestety najlepsza zasada jest nikomu nie ufac, bo nigdy nie bedziemy pewni
        intencji kierowcow zwlaszcza, gdy maja oni nierowno pod sufitem.

        Obserwowac, co inni maja zamiar robic, obserwowac.

        Wiara w cudze poprawne reakcje na oznakowanie to prawie samobojstwo.
        Moj znajomy, ktorego w Polsce nie bylo ponad 20 lat po wyladowaniu
        w Warszawie i wynajeciu samochodu opowiadal mi caly roztrzesiony
        jak jechal z Warszawy do Krakowa i nie mogl zrozumiec, dlaczego
        ludzie popelniaja tyle szalenczych manewrow zupelnie bez powodu.

        W stanach juz po kilku milach kierowcow takich wyeliminowalby
        z ruchu policjant na motocyklu.

        • Gość: olo zwolnić przed skrzyżowaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 13:34
          Kiedyś napisałem na tym forum, że ograniczenia prędkości na skrzyżowaniu z
          semaforami nie służą jedynie temu, żeby zdążyć wyhamować przed czerwonym. Służą
          również temu, żeby ułatwić kierowcom skręcającym w lewo przejazd. Są takie
          skrzyzowania gdzie nie ma strzałki na lewoskręcie (Olkusz-Kraków-Wolbrom-Bytom)
          więc kierowca jadąc szybkim samochodem może przemknąć - jeżeli kierowca z
          naprzeciwka naprawdę przestrzega ograniczenia 50 km/h.
          • Gość: Ronald Re: zwolnić przed skrzyżowaniem IP: *.aster.pl 26.01.05, 20:54
            to bardzo słuszna uwaga. Podam też przykład z mojego podwórka. Jeśli zdarzają
            się kierowcy którzy przez skrzyżowanie przejzdzają z predkoscią 150km/h, to
            nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ryzykował i skręcać w lewo dopóki ci z
            jadący prosto z przeciwległego kierunku nie staną na czerwonym
            • Gość: Fahrer O czym my tu rozprawiamy ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.01.05, 11:21
              "Czerwone" - bezwzglednie stoimy, hamujemy, za wszelka cene nie przekraczamy
              linii poza czerwonym sygnalizatorem

              "Zielone" - jedziemy jesli jest dla nas miejsce, jesli mozemy sie dalej
              poruszac no i jesli nie mielismy pecha spotykajac wariata,
              ktory wlasnie jezdzi na czerwonym

              Jesli ktos tego nie rozumie, to powinien sie udac natychmiast do psychiatry.
              I to by bylo wszystko na ten temat.

              Rownie dobrze ci, ktorzy jezdza na czerwonym, moga ktoregos dnia zaczac jezdzic
              np. po lewej stronie, albo pod prad jednokierunkowa, zawsze jest jakis procent
              wariatow na tym swiecie. Jak takie proste zasady moga byc takie trudne dla
              niektorych, pozornie inteligentnych ludzi - tego wlasnie zupelnie nie pojmuje.

    • zlotyrybek Czekam na takiego kozaka 02.02.05, 10:22
      Mam do zrobienia przedni błotnik - czekam na takiego kozaka ze
      zniecierpliwieniem. Przy okazji zrobię też kilka innych drobiazgów u
      lakiernika.... a samochód na szczęście solidny, to może przeżyję.
Pełna wersja