Gość: Ronald
IP: *.aster.pl
24.01.05, 22:23
Bardzo często spotykam w Warszawie kierowców, którzy bez ceregieli
przejezdzają sobie na czerwonym świetle (albo widzą z dalerko żółte i z
premedytacją jadą, wiedząć że nie zdążą przed zmianą). Pomijając ewidentne
łamanie przepisów, to jest jeszcze wazniejsza tu sprawa. Takie przejezdzanie
uniemożliwia zjazd ze skrzyżowania samochodom skręcającym w lewo. Bo wygląda
to tak, że wtedy ruszają już samochody, którym właśnie zapaliło się zielone,
ale jeszcze z proostopadłego kierunku pogina jakiś debil, żeby minutę
wcześniej być w domu. To ogromnie niebezpieczne, bo kierowca skręcający w
lewo zjeżdza szybko ze skrzyżowania widząc że ruszyły już auta którym właśnie
stoi na drodze...Czy macie podobne odczucia?