trusiaa
04.03.05, 12:13
Po kilkumiesięcznym oczekiwaniu na odszkodowanie po wypadku jaki miał miejsce
w Niemczech, mój ojciec dowiedział się, że odszkodowania nie dostanie, bo
niemiecki ubezpieczyciel uznał, że wina leży całkowicie po stronie ojca, a
nie niemieckiego sprawcy wypadku. Mimo, że facet wjechał ojcu w kufer na
pełnym gazie, gdy tata skręcał w lewo. Znajomy niemiecki policjant po fakcie
uznał całkowitą winę Niemca. Natomiast policja na miejscu zdarzenia uznała
winę połowiczną. Dlaczego ostanie słowo ma niemiecki ubezpieczyciel, który o
wypadku wie wyłącznie z policyjnego raportu?! I w dodatku zawsze orzeka rację
swojego klienta, bez względu na okoliczności (to cytuję za panią z
wrocławskiego o/PZU, która takich przypadków ma tysiące). Można założyć
sprawę cywilną, ale kto by się odważył. Podobno jest to zasadą - masz wypadek
w Niemczech - wina będzie zawsze po twojej stronie. To skandal.