czy mandat się liczy jesli nie było znaku?

IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 17.04.05, 19:05
Może ktoś będzie w stanie mi odpowiedzieć:
Dostałam spory mandat z fotoradaru z informacją, że w danym miejscu jest
ograniczenie do 50 km/h (Wybrzeże Gdyńskie w Warszawie, przy Cytadeli).
Postanowiłam to sprawdzić i okazuje się, że w tym miejscu nie ma znaku
ograniczenia na słupku przy drodze, a jedynie jest narysowany (i mocno
starty) na jezdni. Ostatni znak na słupku przed tym miejscem to 80 km/h. Czy
w tej sytuacji mam szansę na anulowanie/zmniejszenie mandatu?
    • deadeasy Re: czy mandat się liczy jesli nie było znaku? 17.04.05, 20:10
      Nie moge Ci nieststy konkretnego doradzic ale moge tylko opisac co sie dzieje w
      UK jak znak na jezdni nie jest widoczny. W UK zakaz postoju jest miedzy innymi
      zaznaczony wzdluz kraweznika dwoma zoltymi liniami ciaglymi. Linie te powinny
      sie konczyc linia poprzeczna laczaca obie podluzne. No wiec, jesli kierowca
      zaparkuje w strefie zakazu ale linie te sa tak zlej jakosci, ze nie sa ciagle
      tylko "poszarpane"/zatarte lub jesli nie sa zakonczone ta poprzeczna linia to
      mozna sie "wywinac" od mandatu. Przepisy bowiem mowia, ze line maja byc ciagle
      i z zakonczeniem.

      Moze w Twoim wypadku warto "pogrzebac" w przepisach i kodeksach. Zrobic
      zdjecie nawierzchni (zanim zreperuja znak) i dobrze "poryc" w przepisach.

      Inna sprawa, ze ktos mogl "buchnac" metalowy znak ograniczenia predkosci ze
      slupa...

      Jedyne z czym moga wyjechac to to, ze kierowca powinien wiedziec/wyczuc jakie
      ograniczenie obowiazuje w terenie zabudowanym, a jesli nie wie to powinien
      jechac z takim jaie by normalnie w ter. zabud. obowiazywalo.
    • kolowr nie liczy sie jeśłi.... 17.04.05, 20:36
      niepamietam jaki termin odwołania się od mandatu (7 lub 30 dni od momentu
      ujawnienia, czyli w tym wypadku powiadomienia cię) należy napisać odmowę tam
      skad manadat przyszedł. policja skeiruje sprawe do sądu celem rozpoznania.
      należy zdobyć od zarzadcy info o braku znaku, lub czasie jego ponownego
      założenia jeśli tak było. jeśli wcześńiejszy to 80 kmh, to znczy, zę
      teoretycznie obowiązuje, o ile nie było jego odwołania także.

      to jak zimą - jeśłi znak drogowy jest niewidoczny , zasypany śniegiem, to tak
      jakby go nie było.
      • tiges_wiz Re: nie liczy sie jeśłi.... 18.04.05, 08:33
        ale jak za 80-tka bylo jakiekolwiek skrzyzowanie, to zakaz jest odwolany i
        obowiazuje 50 w terenie zabudowanym.
        • Gość: lola dzięki IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 18.04.05, 15:37
          muszę to sprawdzić.
          dzięki za wszystkie sugestie!
      • Gość: Pol Re: nie liczy sie jeśłi.... IP: *.zwm.osi.pl 04.05.05, 11:23
        Nie ma "odwołania od mandatu" - jeśli się go przyjęło - trzeba zapłacić. Można tylko odmówić przyjęcia mandatu - wtedy sprawę policja kieruje do sądu - i płacisz wiecej.
    • Gość: marmar Re: czy mandat się liczy jesli nie było znaku? IP: *.infovide.pl 19.04.05, 18:06
      Jak rozumiem, chodzi o miejsce na wysokości Spójni, w kierunku południowym? Też
      tam kiedyś dostałem mandat (tyle że bezpośrednio od pana policjanta ;-).
      Tam nie musi być znaku bo od tego miejsca obowiązuje ograniczenie domyślne na
      obszarze zabudowanym. Generalnie na Wisłostradzie od Pułkowej na północy aż do
      tego miejsca obowiązuje wszędzie 80 km/h - są ustawione znaki. Przed spójnią
      jest zjazd w prawo do placu Wilsona - i to jest pierwsze skrzyżowanie przy
      którym już nie ma powtórzonych znaków 80 km/h - a więc obowiązuje 50.
      Swoją drogą to wredne miejsce na suszenie - ulica 6/8-pasmowa, lekko z górki...
      i mandat gotowy.
      • Gość: lola sprawa wygląda trochę inaczej IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.05.05, 10:35
        byłam tam jeszcze raz niedawno i po dokładnym przyjrzeniu okazało się, że
        ostatni znak (namalowany na jezdni) przed tym miejscem to 60 km/h (a nie
        50km/h, jak pisałam wcześniej). Tymczasem mi wlepili za przekroczenie 50
        km/h...
        Ale: po tym znaku (a jeszcze przed fotoradarem) jest po prawej mała wjazdowa
        uliczka prowadząca do bramy cytadeli. no i teraz zachodzę w głowę, czy to
        znaczy, że ta mała uliczka jest traktowana jak skrzyżowanie, które znosi te 60
        km/h? help!
        • beor Re: sprawa wygląda trochę inaczej 04.05.05, 10:59
          Pewnie tak właśnie ją potraktowali. Do ustalenia pozostaje fakt, czy ta uliczka
          jest drogą publiczną - jeśli nie, nie znosi ograniczenia prędkości.
        • deadeasy Re: sprawa wygląda trochę inaczej 04.05.05, 15:08
          Ja sie zastanawiam, jesli bys wyjechala z tej uliczki to co Ci niby mialoby
          zasugerowac obowiazujaca predkosc jesli nie ma zadnych znakow? Nie znam sie na
          kodeksie - trzebaby bylo poszperac, jak i gdzies w urzedzie zeby dokladnie
          wiedziec jaki status ma ta "uliczka".
          :)
        • tiges_wiz Re: sprawa wygląda trochę inaczej 04.05.05, 15:28
          to co namalowane, to nie jest ograniczenie .. musi byc znak .. jak go nie ma to
          50 .. a to co na drodze to pewnie jeszcze pozostalosc po czasach 60-tki w
          zabudowanym.
    • Gość: :) Re: czy mandat się liczy jesli nie było znaku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 19:02
      od kiedy na terenie zabudowanym musi byc znak ogr do 50km/h ?????
      a ogr do 80 jest to jedynie podwyzszenie dozwolonej predkosci na danym
      odciunku, znak jest odwolywany np skrzyzowaniem, i zapewne panowie w takim
      miejscu stali...
      • Gość: lola byłam w straży miejskiej IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.05.05, 15:19
        ...i tak mi to wytłumaczono: ograniczenie 80 km/h jest zniesione przez
        skrzyżowanie (bezkolizyjne, z wiaduktem - jedzie sie górą, więc nie
        potraktowalam go jak "normalnego" skrzyżowania, mój błąd) z ulicą Krasińskiego.
        Zaś te znaki na powierzchni ulicy, które są dalej, nie liczą się, bo nie ma
        takich samych przy drodze (miasto zapomnialo zdrapać z jezdni).
        No cóż, na pewno zbierają tam obfity plon, bo wszyscy w tym miejscu zasuwają
        conajmniej 80 km/h. A ja mam 300 zł w plecy :(
        • yagres Re: byłam w straży miejskiej 06.05.05, 09:06
          Kodeks drogowy: "skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających
          jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi
          przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy
          przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub
          stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze;

          Niestety ale policja ma rację. Chociaż z drugiej strony to ci policjanci to
          niezłe skur...ny. Mało kto pamięta, żeby zdjąć nogę z gazu kiedy jest wlot
          drogi jednokierunkowej z prawej strony, bo jakby na to nie patrzeć to trudno
          wlot nazwać w potocznym znaczeniu jako skrzyżowanie.
          Dzięki za post, znowu jestem mądrzejszy :-))
          • Gość: lola to jeszcze nie koniec! pomocy! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 09.05.05, 23:28
            No i znowu mam dylemat. Zauważyłam, że na ulicy dojazdowej (Krasińskiego),
            która "wpada" do głównej trasy z prawej strony, na jej końcówce ustawiono znak
            końca ograniczenia 50 km/h. To znaczy, że gdybym wjeżdżała stamtąd, to mogłabym
            jechać szybciej, a jadąc główną trasą muszę jechać 50km/h? Zamiast płacić
            mandat, powinnam była skłamać, że wjechałam w tym miejscu z tej bocznej ulicy?
            Ale to przecież jakiś absurd. Nic z tego nie rozumiem!
            • Gość: Nonie Re: to jeszcze nie koniec! pomocy! IP: *.crowley.pl 12.05.05, 11:43
              Za znakiem "koniec ograniczenia prędkości" mozesz jechać tak szybko
              jak pozwalają "ogólne" przepisy dla danego obszaru i typu drogi
              (czyli 50/60 miasto i zwykle 90 trasa). Czyli odpowiedź brzmi "tak":
              wyjezdżając stamtąd możesz pojechać szybciej - a konkretnie możesz pojechać
              60km/h po 22 :) A w dzień - dalej 50km/h.




            • Gość: rex Re: to jeszcze nie koniec! pomocy! IP: *.irom.uw.edu.pl 14.05.05, 16:55
              znam tą trasę .. tam jest rzeczywiście znak .. wyjazd ze strefy ograniczenia
              prędkości 50km/godz. (znak ten jest już nieaktualny gdyż był ustawiony wtedy
              gdy w terenie zabudowanym można było jeździć 60km/godz.). Poza tym za tym
              znakiem nie ma innego zmieniającego ograniczenie prędkości a poza tym to Ty
              wjeżdżałaś ze skrzyżowania które skasowało znak (80) na Wisłostradzie ..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja