Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Targówku

23.04.05, 23:05
Hej!
Otrąbiłeś mnie, bo niby zajechałem Ci drogę (Nowe Megan Combi w kolorze wina -
dla ustalenia uwagi). I nie wysłuchałeś mnie do końca, a ja nie chciałem
robić scen, zwłaszcza, że jechałeś z Żoną przy Nadziei. Nota bene: moje
szczere gratulacje.
Ale nie miałeś racji. Linia z trójątów "wskazuje miejsce zatrzymania pojazdu
w celu ustąpienia pierwszeństwa WYNIKAJĄCEGO ze znaku pionowego A-7".
(wytłuszczenie moje). Jest to par.89 pkt 2 Rozporządzenia Ministrów
Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002
r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.
Analizując ten przepis należy zauważyć, że ustąpienie pierwszeństwa wynika tu
ze znaku A-7 ustąp pierwszeństwa, a nie z linii złożonej z trójkątów. Jeśli
już patrzyłeś na moje znaki, to z pewnością zauważyłeś, że znaku A-7 nie
było. Więc ja NIE byłem na drodze podporządkowanej. A ponieważ, byłem z
Twojej prawej strony, miałem pierwszeństwo.
Nie mam do Ciebie pretensji. Wiem, że ludzie tak jeżdżą, bo nie wiedzą, nie
znają przepisów. Teraz i Ty wiesz.
Twoja sprawa, co zrobisz z tą wiedzą.
    • Gość: fragi Następny pseudo-szkop ! IP: *.zebyd.com.pl 24.04.05, 02:03
      Czy Ty i tobie podobni nie rozumiecie, ze możecie kogoś zabić. Co z tego, że nie
      było znaku ? może go ukradli. A po co wymalowali tę linię z trójkątów ? Spróbuj
      pomyśleć. To naprawdę nie boli. I zapomnij o pierwszeństwie z prawej strony. Tu
      jest Polska. Są inne sposoby pokazania swojego "obycia w świecie". Wielkie mi
      obycie, pewnie byłeś ze dwa razy z lawetą w Niemczech.
      • balandis Re: Następny pseudo-szkop ! 24.04.05, 10:40
        Zabić kogoś przy 30 km/h? Przy dzisiejszych autach to musiałby być
        nieszczęśliwy wypadek.

        A przestając żartować, tam nie ma i nigdy nie było takiego znaku. Na czym mam
        się opierać przejeżdżając takie źle oznakowane skrzyżowania? Na TRADYCJI??!
        Chyba po to są jednolite przepisy, by zastąpić różne i często przeciwne sobie
        tradycje.
        Uważasz, że posługiwanie się logiką nie jest myśleniem? O czym mam myśleć? O
        Tobie, któremu się nie chce poczytać przepisów i który jeździsz "jak Ci się
        wydaje" a nie "jak pozwalają przepisy"? Myślę o Tobie Fragi, i dlatego piszę.
        Możesz przyjechać i postawić brakujące znaki, albo możesz jeździć zgodnie z
        oznakowaniem. Wybór należy do Ciebie.
    • Gość: *** Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 13:22
      To nie tak do końca...
      Trudno w to uwierzyć, ale parkingi m.in. przed supermarketami nie są drogami
      publicznymi, w związku z tym panują tam zasady ruchu określone przez
      właściciela terenu. Pytanie do właściciela parkingu co miał na myśli malując
      linię z trójkątów...
      pozdro
    • Gość: trąbka Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 16:28
      1. Nietrudno odgadnąć, że właściciel terenu miał na myśli ustępowanie
      pierwszeństwa w tym miejscu.
      2. Stosowanie się do znaków - tych poziomych też jest w hierarchi zachowań
      wyżej niż ogólne przepisy.
      3. Nigdzie nie spotkałem zapisu, że coś niekompletnie czy też niedorzecznie
      oznakowane może nieobowiązywać.
      4. Przepisy ustawy o ruchu drogowym stosuje się również poza drogami
      publicznymi, jeśli jest konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa.

      Tak więc pojazd mający przed sobą linię warunkowego zatrzymania złożoną z
      trójkątów ustępuje pierwszeństwa.
      Warto się uczyć.
      pozdr
      • balandis Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar 24.04.05, 20:14
        > 1. Nietrudno odgadnąć, że właściciel terenu miał na myśli ustępowanie
        > pierwszeństwa w tym miejscu.
        Na drodze nie mam się domyślać co artysta miał na myśli, tylko wiedzieć jak się
        zachować. A jeśli właśnie zmieniono tam organizację ruchu, usunięto znak A-7, a
        jakiś leniwy robotnik nie zamalował trójkącików (jak słusznie zauważył Fragi,
        jesteśmy w Polsce, to jest możliwe). I co? Kto ma pierwszeństwo?
        Właściel mógł chcieć bym to ja je miał...
        > 2. Stosowanie się do znaków - tych poziomych też jest w hierarchi zachowań
        > wyżej niż ogólne przepisy.
        Tak, tylko że ten znak NIE oznacza "ustąp pierwszeństwa" a jedynie: "tu się
        zatrzymaj jeśli znak A-7 nakazuje Ci ustąpienie pierwszeństwa". Czyż nie tak?
        > 3. Nigdzie nie spotkałem zapisu, że coś niekompletnie czy też niedorzecznie
        > oznakowane może nieobowiązywać.
        A znasz przepis, że niekompletne oznakowanie coś w ogóle oznacza??! Np. co
        oznaczałaby samotna biała prostokątna tabliczka z napisem "50 m" (podkreślam
        SAMOTNA). Dla ułatwienia: to znak T-21. Pytanie: Co "50 metrów"?
        > 4. Przepisy ustawy o ruchu drogowym stosuje się również poza drogami
        > publicznymi, jeśli jest konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa.
        Tak, stosuje się, więc dlatego nie podnosiłem kwestii "publiczności" tego
        parkingu.
        >
        > Tak więc pojazd mający przed sobą linię warunkowego zatrzymania złożoną z
        > trójkątów ustępuje pierwszeństwa.
        Dlaczego? Z czego to wynika? Z domniemanych chęci właściciela jezdni??? Z
        tradycji pokonywania tego skrzyżowania? Bo nie ze znaków!

        > Warto się uczyć.
        Warto się uczyć także logiki.
        > pozdr
        Milego wieczoru.
        • Gość: fragi Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar IP: *.zebyd.com.pl 24.04.05, 22:50
          A nie pomyślałeś, jakie konsekwencje może ponieść pasażerka w ciąży podczas
          zderzenia z prędkością 30 km/h ? Widziałeś kiedyś crash-testy ? Na pewno, tam
          prędkość jest niewiele większa. Ale Ty pewnie oglądasz tylko reklamy pewnych
          francuskich samochodów, gdzie pokazują jak modelka zderza się przy dużej
          prędkości czołowo i dzięki poduszkom powietrznym nawet jej makijarz nie jest
          rozmazany.
          Z Twojego postu wynika, że widziałeś linię z trójkątów ale gotowy byłeś
          doprowadzić do zderzenia byle pokazać całemu światu jaki jesteś bystry i
          obeznany w przepisach. Zauważyłeś brak znaku pionowego !!! Toż to wspaniały
          powód żeby się z kimś zderzyć. I jeszcze opisujesz to na forum poświęconemu ...
          bezpieczeństwu na drodze ! Jak przed przejazdem kolejowym nie będzie kiedyś
          znaku pionowego to też nie ustąpisz pociągowi ? Przecież nie będziesz się
          domyślał że to przezazd. Nie ma znaku = nie ma przejazdu. Obyś tylko jechał sam.
          Czego Ci jednak nie życzę. Przemyśl jeszcze raz swoje zachowanie, wyciągnij
          wnioski i "nie grzesz już więcej".
          • balandis Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar 25.04.05, 09:09
            Bardzo mi leży na sercu dobro, zdrowie i życie innych użytkowników dróg.
            Dlatego właśnie piszę o problemie jakim jest to nieprawidłowe oznakowanie i
            zagrożenia wynikające z jazdy na pamięć.

            Masz rację Fragi, widziałem linię z trójkątów, ale (jak już pisałem) to nie
            jest znak "ustąp". Gdy nikt nie ma znaku "ustąp" jesteśmy na równorzędnych, (no
            nie?) i będąc z prawej mam pierwszeństwo. Czy to za trudne dla Ciebie?
            Z przejadem jest inaczej - przejazd widać. "Podporządkowania" nie widać dopóki
            nie jest oznaczone. PRAWIDŁOWO.
            A Ty Fragi nie myślisz? Nie masz nic do przemyślenia? Skoro wiesz, że nie mam
            znaku ustąp, czemu chcesz nadal wymuszać na mnie pierwszeństwo? Jesteś z
            gatunku odpornych na wiedzę? Czemu w ogóle Cię interesują moje znaki. Patrz na
            swoje. Masz znak "droga z pierwszeństwem"? Nie? A może masz "koniec drogi z
            pierwszeństwem"? A może masz "ustąp"? Nie? A może ktoś ukradł "Twój"
            znak "ustąp"??? Myślałeś o tym? I dalej grzeszysz??? Zatwardziałe jest serce
            Twoje, lecz pamietaj: Ty trafisz co najwyżej we mnie, ja (oby się mi nie
            zdażyło, obyś mi nie podjechał) mógłbym trafić w Twoją pasażerkę.
            Myśl, myśl o tym. Myśl...
            • Gość: fragi Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar IP: *.zebyd.com.pl 27.04.05, 09:56
              >Bardzo mi leży na sercu dobro, zdrowie i życie innych użytkowników dróg.
              > Dlatego właśnie piszę o problemie jakim jest to nieprawidłowe oznakowanie.
              Bardzo dobrze. Ale twój sposób postępowania nie jest najlepszy. Dla lepszego
              zrozumienia mojej tezy prpopnuję rozważyć nast. sytuację: Dojeżdżasz do
              skrzyżowania i widzisz zniszczony znak "ustąp pierwszeństwa". Na słupku wiszą
              tylko nędzne resztki znaku, malutki kawałek dolnego rogu znaku. Formalnie NIE
              JESTEŚ NA DRODZE PODPORZĄDKOWANEJ. Jak postępujesz ? Zajeżdżasz drogę
              nadjeżdżającemu z lewej strony ? Bo jest złe oznakowanie i formalnie masz
              rację. Albo zbliżasz się do skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. Z daleka
              widzisz zielone światło. Zmienia się na żółte i gasną wszystkie światła.
              Formalnie żadne czerwone światło cię nie zatrzymuje. Może akurat zabrakło
              prądu, albo wyłączyli sygnalizację. Więc wjeżdżasz bez zastanowienia przed
              nadjeżdżającym z lewej.
              A chodzi mi o to, że jak jest JAKAKOLWIEK przesłanka (np.linia z trójkątów)
              świadcząca o tym, że powinieneś ustąpić to ustępujesz. Skąd wiesz, że ten który
              cię obtrąbił nie miał "droga z pierwszeństwem"?
    • Gość: aqqaqq Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 21:53
      Miałem na tym parkingu stłuczkę - sprawa poszła do kolegium w celu ustalenia
      winnego. Kolegium orzekło, że obie strony nie ponoszą winy. Jedynym winnym jest
      -
      • balandis Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar 26.04.05, 09:41
        Jak się zakończyła sprawa? Dla Ciebie i dla drugiego uczestnika?
    • Gość: s Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.05, 20:15
      to właściwie kto ma komu ustąpić pierwszeństwa jeśli jest namalowana linia z
      trojkątów
      • balandis Re: Do miłego gościa z parkingu Carrefoura na Tar 29.04.05, 08:52
        Moim zdaniem pierwszeństwo ma auto z prawej...
    • Gość: ArekMiz A w testach na prawo jazdy... IP: 195.94.216.* 29.04.05, 08:07
      ... jest jedno pytanie ilustrowane obrazkiem, na którym właśnie jest linia
      złożona z trójkątów a nie ma znaku ''ustąp pierwszeństwa''. I prawidłowe
      odpowiedzi na to pytanie mówią, że linia ta oznacza dokłądnie to samo co
      trójkąt !!!!! Oczywiście na zwykłych drogach w 99% będzie również stał znak, a
      powyższa sytuacja zazwyczaj jest stosowana właśnie w takich miejscach jak place
      parkingowe przed marketami. Trudno sobie bowim wyobrazić las znaków przy
      każdej ''uliczce'' na takim placu, zwłeszcza, że często te ''uliczki'' są
      również wyznaczane tylko za pomocą namalowanych linii i takie znaki pionowe
      musiałyby po prosty być ''wbite'' w kostkę na placu.

      Tak więc drogi twórco tego wątku: trójkąt to trójkąt - obojętne czy na jezdni
      czy na słupku - ze mną przegrałbyś w pierwszym lepszym sądzie.....
      • balandis Re: A w testach na prawo jazdy... 29.04.05, 09:13
        Testy to jedno, a kodeks drogowy to drugie.
        Przeczytaj list od aqqaqq. Kolegium jest chyba dobrym wyznacznikiem
        obowiazującej interpretacji KD, nie?
        Na parkingu sprawę można załatwić na różne sposoby: wielka tablica na wjeździe
        z informacją o obowiązującym sposobie interpretacji NIEPRAWIDŁOWEGO
        oznakowania; wielka tablica z rysunkiem jak się poruszać po parkingu;
        prawidłowe oznakowanie; przebudowa parkingu; zmiana organizacji ruchu tak by
        wszystkie alejki były równorzedne... Jakby więcej pomyślec, rozwiązanie się
        znajdzie.

        I nie bądź taki chojrak, nie Ty decydujesz kto jest wygranym, a kto nie w
        sądzie. Być może to ja musiałbym odmówić przyjęcia mandatu, ale potem już byś
        górą nie był...
        • Gość: Celicaman Re: A w testach na prawo jazdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 10:05
          Widzę,że bezwględnie egzekwujesz swoje prawa. Ciekwe tylko, czy gdyby zamiast
          Meganki w kolorze wina jechała wielka, załadowana ciężarówka z prędkością
          powiedzmy 40km/h, to też tak bezwględnie egzekwowałbyś swoje (dyskusyjne) prawo
          pierwszeństwa. I pamietaj, ze kodeks drogowy ma też pojęcie "zasada
          ograniczonego zaufania"
          • balandis Re: A w testach na prawo jazdy... 29.04.05, 12:05
            A kto mówi, że bezwzględnie. Pod pociąg pchać się nie będę.

            Czy moje prawo jest dyskusyjne? Moim zdaniem nie. Podchodząc do przepisów
            logicznie, będąc z prawej mam pierwszeństwo. Jak ktoś na mnie wymusi, mam
            klakson. Zachowuję bezpieczną odległość, ale nie czekam aż wszyscy przede mną
            przedefilują...
            A ograniczone zaufanie dotyczy nie tylko mnie, ale i pozostałych kierowców.
            Jak również dotyczy ich obowiązek czytania przepisów ze zrozumieniem...
            • Gość: Celicaman Re: A w testach na prawo jazdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 13:27
              > Czy moje prawo jest dyskusyjne? Moim zdaniem nie
              No własnie, Twoim zdaniem. Ale może inni maja inne zdanie. A może oni jednak
              maja trochę racji?
              > Jak ktoś na mnie wymusi, mam klakson
              Jasne, i światła drogowe i jeszcze można otworzyć okno i nabluzgać na faceta.
              Tylko po co? Dowartościowuje cię to? A co by sie stało, jakbys przepuścił tego
              faceta? Spóźniłbyś się gdzieś? Twój honor by ucierpiał?
              > A ograniczone zaufanie dotyczy nie tylko mnie, ale i pozostałych kierowców.
              Powiem inaczej, ono RÓWNIEŻ dotyczy Ciebie. Jeśli dojeżdżasz do tak głupio
              oznakowanego skrzyżowania powinieneś sobie zdawać sprawę, że inni kierowcy mogą
              Cię potraktować jako wyjeżdżającego z drogi podporządkowanej. I na wszelki
              wypadek zwolnić i ich przepuścić. Nie bój się, nie zedrzesz przy tym zbyt mocno
              klocków hamulcowych.
              I na koniec, jak jedziesz autem to usmiechnij się, wyluzuj. Przepuść gościa
              którem sie spieszy, przepuść kogoś choć nawet ty masz pierwszeństwo. Kiedyś
              ktos inny tobie tak pomoże. I nie będziesz się musiał stresować i odreagowywać
              na forum. Życie jest zbyt piękne, żeby je tak zatruwać!
        • Gość: aqqaqq Re: A w testach na prawo jazdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 23:06
          > Testy to jedno, a kodeks drogowy to drugie.
          > Przeczytaj list od aqqaqq. Kolegium jest chyba dobrym wyznacznikiem
          > obowiazującej interpretacji KD, nie?

          Tamta sprawa dotyczyła oznakowania pasów ruchu strzałkami. Strzałka oznaczająca
          kierunek jazdy była namalowana na środku uliczki parkingowej. To oznacza, że
          uliczka stanowi pas ruchu o jednym dopuszczalnym kierunku. Taka sama strzałka
          tylko w przeciwnym kierunku była namalowana po drugiej stronie tej uliczki.
          Sposób namalowania trójkątów, wyznaczał jezdnię dwukierunkową.
        • Gość: ArekMiz Wiedziałem...... IP: 195.94.216.* 09.05.05, 07:30
          > Testy to jedno, a kodeks drogowy to drugie.

          [ciach cały bełkot]

          > I nie bądź taki chojrak, nie Ty decydujesz kto jest wygranym, a kto nie w
          > sądzie. Być może to ja musiałbym odmówić przyjęcia mandatu, ale potem już byś
          > górą nie był...

          Nie pisałęm tego od razu, ale wiedziałem, że będziesz taki ''mundry'' więc
          teraz napiszę ciąg dalszy. Co prawda było to nie koło Kalafiora na Głębockiej,
          ale przy M3 w Markach, gdzie parking wygląda tak samo: jest taka ''niby''
          główna idąca do ronda/wjazdu/wyjazdu a wszystkie ''boczne'' mają trójkąty only
          na jezdni. Zaparkowałem tam kiedyś, idę do marketu i widzę: gość jeden wyjeżdża
          z bocznej w prawo, w kierunku tego wyjazdu/ronda. I nie zatrzymując się wali
          wprost pod jadącego tą główną. Małe bum, bez ofiar na szczęście, bo prędkości
          były 30-40. Poprosili mnie na świadka. Po 30 min (i tak szybko) zjawiła się
          policja i stwierdziła, że na takim terenie ''też obowiązują przepisy KD'' oraz
          że ten co wyjeżdża z ''tak oznakowanej powinien ustąpić''. ''Obwiniony''
          mandatu nie przyjął, sprawa była w sądzie, byłem tam świadkiem (opisałem tylko
          to co widziałem) i jednak gościu beknął. Także w Polsce tak to wygląda, a jak
          ci się nie podoba, zawsze można stanąć w kolejce do Embassy of Unided States na
          ulicy nomen omen Pięknej......
          • balandis Re: Wiedziałem...... 11.05.05, 23:14
            > Nie pisałęm tego od razu, ale wiedziałem, że będziesz taki ''mundry'' więc
            > teraz napiszę ciąg dalszy.
            ŁAŁ, ale jesteś przebiegły. ŁAŁ.

            > Co prawda było to nie koło Kalafiora na Głębockiej, ale przy M3 w Markach,
            > gdzie parking wygląda tak samo: jest taka ''niby'' główna idąca do
            > ronda/wjazdu/wyjazdu a wszystkie ''boczne'' mają trójkąty only
            > na jezdni. Zaparkowałem tam kiedyś, idę do marketu i widzę: gość jeden
            > wyjeżdża.....

            [ciach cały bełkot]

            > ''Obwiniony'' mandatu nie przyjął, sprawa była w sądzie, byłem tam świadkiem
            > (opisałem tylko to co widziałem) i jednak gościu beknął.
            Po drugie: podjechałem tam dzisiaj. Przejechałem "główną".
            Arku zapomniałeś napisać: na całym parkingu przed Realem nie ma ŻADNEGO innego
            wskazania na pierwszeństwo oprócz tych nieszczęsnych linii z trójkątów. Żadnego
            znaku "droga z pierwszeństwem", żadnego "ustąp pierwszeństwa"
            na "podporządkowanej". Skąd jadący główną ("poszkodowany") wiedział, że jedzie
            główną? Skąd wiedzieli o tym policjanci i sąd?

            Pozostaje jedno pytanie: czy ogólnie panująca bezmyślność zwalnia nas z
            myślenia? Ja uważam, że nie. Ty zdajesz się sugerować, że tak. Że jeśli wszyscy
            postępują niewłaściwie, to w takim postępowaniu nie ma nic złego. Więcej:
            postępowanie przeciwne (logicznie wynikające z przepisów) jest złe.
            Ciekawe czemu tak jest.
            Ciekawe czemu wszystkim to zwisa.
      • robertek Re: A w testach na prawo jazdy... 29.04.05, 09:14
        Rozporządzenie Ministra Infrastrukrury oraz spraw wewnętrznych w sprawie znaków
        i sygnałów drogowych z dn. 31 lipca 2002 r.

        "Linia warunkowego zatrzymania złożona z trójkątów wskazuje miejsce zatrzymania
        pojazdu w celu ustąpienia pierwszeństwa wynikającego ze znaku pionowego A-7"
        (ustąp pierwszeństwa)

        Zawsze jednak ktoś mógł ukraść znak A-7 :)
        • balandis Re: A w testach na prawo jazdy... 29.04.05, 11:46
          > Zawsze jednak ktoś mógł ukraść znak A-7 :)
          Albo niezamalować linii z trójkatów...
          • Gość: fragi Re: A w testach na prawo jazdy... IP: *.zebyd.com.pl 30.04.05, 08:35
            > > Zawsze jednak ktoś mógł ukraść znak A-7 :)
            > Albo niezamalować linii z trójkatów...

            Oczywiście. I wtedy rozsądny kierowca na wszelki wypadek ustępuje pierwszeństwa
            przejazdu. A niezbyt doświadczony, zakompleksiony młodzian wymusza pierszeństwo.
            Ponieważ o jego nieskończonej mądrości wie tylko jeden kierowca, postanawia
            opisać całą sytuację na forum internetowym. Czytajcie i podziwiajcie.
            Jeśli naprawdę zależy ci na bezpieczeństwie to idż do dyrekcji marketu, albo
            napisz list że jest złe oznakowanie na parkingu.
            • balandis Re: A w testach na prawo jazdy... 02.05.05, 10:17
              Rozsądek mówisz?...
              Konstrukcja parkingu, który jest miejscem całej akcji, sprawia, że
              podjeżdżający pod sklep kierowcy z reguły omijają miejsce, gdzie stoi
              znak "droga z pierwszeństwem" (bo jeden taki stoi...). Zjeżdżają mianowicie z
              głównej uliczki pod główne wejście przed tym znakiem, a po zakupach wracają na
              domniemaną główną kilka alejek za znakiem. To nie przeszkadza im "czuć", że są
              na drodze z pierwszeństwem. Nie wiem dlaczego... Przecież tych kilka alejek to
              kilka możliwych zmian pierwszeństwa, a znak "droga z pierwszeństwem" wygląda od
              tyłu jak "koniec drogi z pierwszeństwem" (konieczny w takim wypadku A-7 mogli
              ukraść, jak sam twierdzisz :-)
              Dla mnie takie zachowanie, to klasyczna jazda na pamięć, albo na tradycję.
              Kwalifikuje się do mandaciku. Za głupotę.
              Na "tradycję" jeździło się kilka miesięcy na Zaciszu: Gmina-Dzielnica
              wyasfatowała kilka bocznych ulic (główna była asfaltowa od zawsze), a o znakach
              zapomiała. I co z tego, kierowcy autobusów i autochtoni (wszyscy równie
              bezmyślni jak Ty) wiedzieli, że na głównej mają pierwszeństwo, a znaki objawią
              to światu za kilka miesięcy.
              Dzieki Bogu żaden znający się na przepisach rowerzysta nie próbował egzekwować
              swojego pierwszeństwa (a wystarczyło się zagapić i nie spojrzeć w lewo).

              Wiesz że, wystarczy kilka klas niegdysiejszego liceum, podstawowy kurs logiki
              matematycznej, by zrozumieć niuansy wspominanego przeze przepisu?
              Ale dla Ciebie i Tobie podobnych, łatwiejsze jest zostawienie wszystkiego po
              staremu, niż myślenie. Przepisy są dla frajerów, znaki są dla frajerów, Wy
              wiecie jak jeździć po ulicach. Wiecie co to tradycja, wiecie jak jeździć, a że
              znaki do tego nie przystają, to juz ich problem. Podoba mi się to Wasze
              tłumaczenie, które pozwolę sobie zwerbalizować: "Nie jest ważne co znak
              oznacza, ale co miał oznaczać w zamyśle. I to co ludzie uważają, że oznacza."
              Piękne. Chylę czoła Fragi. Zyskałeś podziw Zakompleksionego Młodziana...
    • Gość: tit tiiit tiiiiii Kierowca od 20 lat cierpliwy i wyrozumiały IP: *.chello.pl 12.05.05, 09:20
      lepiej jak się dwóch zatrzyma niż jak się nie zatrzyma a klakson jest dobry dla
      ciot co żony kołki im na głowie ciosają i potem niemają gdzie się rozładować
      sięgnijcie wyobraźnią co będzie w razie stłuczki
      *
      *
      *najpierw pyskówka - kto ma rację
      *smutek i zdenerwowanie bo się blachy pozaginały i stłukła lampa za 3stówy na
      giełdzie ( bo zespolona)
      *czekanie na policjantów
      *przyjazd policji po 3 godzinach (bo sprawa błacha i następnym razem niech się
      dogadają bez policji)
      *ponieważ to parking to przyjazd policji prewencji hihi i sprawa do sądu
      grockiego lub czekanie na drogówkę (następne 2 godz bo sprawa błacha)
      *mandat dla sprawcy od 500Zł za spowodowanie kolizji (bonifikata dla żywicieli
      rodziny, niepracujących lub umiejących wypłakać u stróży prawa jednak nie mniej
      niź 200)
      *ewentualne zabranie dowodów rejestracyjnych pojazdów za stan techniczny lub
      cokolwiek ( a w aucie po stłuczce łatwiej coś znaleźć chociażby potłuczone
      lampki)
      *temat w domu do rozmowy przez 2 dni podniesionym głosem
      *miesięczne załatwianie dokumentów przeglądów blacharzy
      *zwolnienia z pracy bo większość wszystkiego jest czynne 9.00- 16.30
      *i wiele innych pośrednich spraw związanych przez to zdażenie
      pozdrawiam
      P.S. w terenie zabudowanym jest zakaz używania sygnałów dźwiękowych
Pełna wersja