Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzien

25.05.05, 13:57
Autorem jej jest jeden z forumowiczow: SS-jaro. Mam nadzieje, ze nie bedzie
mial nic przeciwko temu, jesli krotko ja przedstawie.

Reflektory samochodowe w nocy oslepiaja mniej bo "sumaryczna ilosc luksow"
"atakujacych" "purpure wzrokowa" w galce ocznej jest znacznie mniejsza niz w
dzien.

Co by nie powiedziec, teoria nowa, odwazna i oryginalna.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=24230029&a=24363281&t=1117021290348
    • emes-nju Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 25.05.05, 15:02
      bratmarzeny napisał:

      > Reflektory samochodowe w nocy oslepiaja mniej bo "sumaryczna ilosc luksow"
      > "atakujacych" "purpure wzrokowa" w galce ocznej jest znacznie mniejsza niz w
      > dzien.


      To wszystko przez to, ze luksy boja sie ciemnosci i jak taki luks wleci do galki, to juz z niej nie wylata bo na zewnatrz ciemno. Stad luksy szybko sie sumuja, a moze nawet namnazaja bo wiadomo, ze jak ciemno i cieplo, to cos z tego moze byc...
      • staruch5 Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 25.05.05, 15:19
        straszne sa te dyskusje o swiatlach w dzien. Ja ciagle naleze do przeciwnikow
        obowiazku swiatel w dzien w Pl, ale jak widze te dyskusje, to sie prawie
        zalamuje. Jezeli ktos twierdzi, ze glownym powodem nieuzywania swiatel w dzien
        (czy wrecz prawnego zakazu ich uzywania) ma byc fakt, ze go oslepiaja (mijania -
        w dzien!), to powinien sie udac do lekarza. chyba go tez oslepia sygnalizacja
        swietlna, wiec powinien unikac skrzyzowan...

        Znane mi rozsadne glosy na ten temat dotycza (nie-)bezpieczenstwa
        nieoswietlonych (pojazdow, pieszych) oraz zmniejszenia przez to bezpeiczenstwa
        motocyklistow.
        Ja natomiast ciagle w kazdym dzialaniu szukam sensu ekonomicznego. Juz nie chce
        mi sie wracac do moich i kanadyjskich wyliczen. U nas nikt sie nie odwazy
        powiedziec, ze zycie nie jest bezcenne i oszacowac ile mozna dobrego zdzialac
        za pieniadze zaoszczedzone na swiatlach w dzien. Nie mowiac juz o tym, jak
        wiele osob umrze w wyniku wdychania spalin dodatkowo wowczas emitowanych.

        To samo dotyczy zmniejszania predkosci na obszarze zabudowanym. Generalnie
        prowadzi to do zmniejszenia sredniej predkosci poruszania sie samochodow w
        obszarze zabudowanym. to tez sie przeklada na pewne koszty, ktorych nikt nie
        bedzie liczyl. Bo i po co. Jezeli gdzies to sprawi, ze 1 osoba bedzie zyc, to
        przeciez warto. Ci, co tak rozumuja nie powinni sie brac za rzadzenie krajem,
        nawet gmina...
        • bolo737 Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 25.05.05, 15:43
          >Jezeli ktos twierdzi, ze glownym powodem nieuzywania swiatel w dzien
          > (czy wrecz prawnego zakazu ich uzywania) ma byc fakt, ze go oslepiaja
          >(mijania - w dzien!), to powinien sie udac do lekarza.

          a jakieś sensowne argumenty - poza wyświechtanym wysyłaniem do lekarza - masz ?
          wydaje mi się, że skoro sygnały o "oślepianiu" (dokładniej - co najmniej:
          nieakceptowalnym dyskomforcie dla nadjeżdzających z przeciwka, o czym pisałem w
          innym miejscu) nie są jednostkowe to nie jest to byt wydumany.

          >chyba go tez oslepia sygnalizacja swietlna, wiec powinien unikac skrzyzowan...
          chyba nie... kiepski przykład, naciągana sugestia. a dlaczego - skoro te
          światła są o wiele mniej intensywne niż mijania ?

          BTW: ktoś tutaj (bynajmniej nie przeciwnik świateł) pisał tu kiedyś o
          oślepianiu przez światla stopu nagminnie palące się na skrzyżowaniach (bo komuś
          szkoda rękę męczyć i wajhę zaciągnąc...)
          • Gość: GOSC Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi IP: 195.94.201.* 27.05.05, 14:48
            wydaje mi się, że skoro sygnały o "oślepianiu" (dokładniej - co najmniej:
            nieakceptowalnym dyskomforcie dla nadjeżdzających z przeciwka, o czym pisałem w
            innym miejscu) nie są jednostkowe to nie jest to byt wydumany.

            tyle samo jest sygnalow o tym, ze swiatla nie powoduja dyskomfortu ani oslepiania.


            chyba go tez oslepia sygnalizacja swietlna, wiec powinien unikac skrzyzowan...

            chyba nie... kiepski przykład, naciągana sugestia. a dlaczego - skoro te
            światła są o wiele mniej intensywne niż mijania ?

            Bolo nie dodales, ze sygnalizacja swietlna jest umiweszczona wyzej! :) hahaha
            • bolo737 Re: nowe odkrywcze aksjomaty 27.05.05, 17:14
              bolo napisał:
              > wydaje mi się, że skoro sygnały o "oślepianiu" (dokładniej - co najmniej:
              > nieakceptowalnym dyskomforcie dla nadjeżdzających z przeciwka, o czym pisałem
              >w innym miejscu) nie są jednostkowe to nie jest to byt wydumany.

              GOSC napisał:
              > tyle samo jest sygnalow o tym, ze swiatla nie powoduja dyskomfortu ani
              >oslepiania.

              i czego to dowodzi ? - aksjomatu nr 1) ? (patrz niżej) - hahahaha

              > Bolo nie dodales, ze sygnalizacja swietlna jest umiweszczona wyzej! :) hahaha
              ni w ząb nie rozumiem do czego zmierzasz i po kiego miałbym coś dodawac...
              domyślam się jednak że sugerujesz, dwa pewniki (aksjomaty):
              1) światła mijania NIE mogą oślepiać
              2) światła sygnalizacji świetlnej powodują takie oślepianie

              ...no to z tym pkt 2) poszedłeś nawet dalej niż inni nawiedzeni tutaj.
              hahaha :)
        • bolo737 Re: PS 25.05.05, 15:49
          z resztą się zgadzam.
          a zwłaszcza z obrazoburczą tezą że wszystko - w tym również "jedno uratowane
          przez światło życie" - ma swoją konkretną cenę...
          liczyłeś to kiedyś.
          • staruch5 Re: PS 25.05.05, 15:55
            nie nie mam zadnych innych argumentow. Nie szukalem i nie znalalzlem. Mnie
            swiatla mijania w dzien nie oslepiaja i nie moge w to uwierzyc (ze kogos
            oslepiaja).
            Ale...
            """BTW: ktoś tutaj (bynajmniej nie przeciwnik świateł) pisał tu kiedyś o
            oślepianiu przez światla stopu nagminnie palące się na skrzyżowaniach (bo komuś
            szkoda rękę męczyć i wajhę zaciągnąc...)"""

            to wlasnie bylem ja; moze - miedzy innymi. W kazdym razie na pewno kiedys w
            tej sprawie zabralem glos, bo mnie to jak najbardziej oslepia. ale raczej nie
            spotkalem sie z aplauzem.
            • bolo737 Re: PS 25.05.05, 16:28
              >Mnie swiatla mijania w dzien nie oslepiaja i nie moge w to uwierzyc (ze kogos
              > oslepiaja).
              Dziwi mnie to - skoro oślepiają ciebie światła stopu (mniej intensywne niż
              mijania - i do tego w mniej męczącym spectrum). To zupełnie odwrotnie niż ja:
              mógłbym zaakceptować stopy (i nie bardzo wierzę że mogą kogoś oślepiać...), ale
              nadużywanie świateł mijania już nie - gdyż poziom dyskomfortu od nich jest
              NIEAKCEPTOWALNY...

              A co do "oślepiania" przez światła mijania:
              1)Obiektywnie o oślepianiu i dyskomforcie jest tu:
              www.usd.edu/~schieber/pdf/drl.pdf
              Można tam przeczytać, że dyskomfort zaczyna się od 1500 cd (światłość świateł).
              Światła mijania mają 7000-10000 cd.

              2)
              www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?DB=pubmed
              można znaleźć artykuł wskazywany kiedyś przez kol. bwv1004:
              5: Mainster MA, Timberlake GT.
              Why HID headlights bother older drivers.
              Br J Ophthalmol. 2003 Jan;87(1):113-7. Review.
              PMID: 12488274 [PubMed - indexed for MEDLINE]
              (kol. bwv1004 pisał: "dotyczy czego innego - HID to żarówki łukowe o wysokiej
              intensywności". Otóż to NIE dotyczy czego innego. HID to inaczej "ksenony" - a
              skoro te mogą "męczyć" to "zwykłe" również).

              3) Nie bez kozery światłość świateł do jazdy dziennej jest ograniczana
              przepisami. w USA jest to 1500 cd, w RP zdaje się 800 cd. Powtarzam : światłość
              świateł mijania to 7000-10000 cd. Jak już koniecznie chcesz to zaświeć
              specjalne światła do jazdy dziennej - a nie mijania !!!
              • bratmarzeny Re: PS 25.05.05, 18:51
                Bolo, jeszcze nie widzialem tutaj nikogo, kto tak konsekwentnie zaprzeczalby
                sobie samemu. Czy ty w ogole czytasz to, co cytujesz? Czy to rozumiesz? A moze
                po prostu nie znasz angielskiego?

                bolo737 napisał:


                > A co do "oślepiania" przez światła mijania:

                Nie swiatel mijania tylko (jak widac juz w tytule) DRL-ow i to tylko w
                odniesieniu do konsekwencji uzywania tych swiatel o zmierzchu i w nocy.

                > 1)Obiektywnie o oślepianiu i dyskomforcie jest tu:
                (link)
                > Można tam przeczytać, że dyskomfort zaczyna się od 1500 cd (światłość
                > świateł).

                Powaznie Bolo? Jak to mozliwe, ze ja przeczytalem tam coz zupelnie przeciwnego?
                Minimalny dyskomfort zanotowano dopiero przy najmniejszym odstepie (20m) od
                DRL-u do tego dopiero w warunkach zapadajacej ciemnosci.

                Nie wiele inaczej wyglada to przy DRL-ach o swiatlosci 3000 cd.
                W dzien, przy luminacji otoczenia pogodnego bezchmurnego dnia DYSKOMFORU NIE
                STWIERDZONO nawet w przypadku DRL-ow o swiatlosci 10000 cd i to nawet z
                najmniejszej odleglosci 20m!

                Wlasciwie powinienem ci byc bardzo wdzieczny za ten link.

                > Światła mijania mają 7000-10000 cd.

                Swiatla mijania moga miec nawet po kilkadziesiat tysiecy cd ale skierowane sa
                tez na droge a nie wprost! Moglbym jeszcze rozwinac ten temat ale w przypadku
                osoby uwazajacej, ze oslepiania wcale nie zalezy od odleglosci, kata strumienia
                swiatla i jego kata padania nie ma to wiekszego sensu.
              • Gość: GOSC Re: PS IP: 195.94.201.* 27.05.05, 14:51
                Jak już koniecznie chcesz to zaświeć specjalne światła do jazdy dziennej - a nie
                mijania !!
                Nie mam takich swiatel, wiec niestety nadal bede powodowal Twoj dyskomfort
                swiatlami mijania. Pozdr
            • bratmarzeny Re: PS 25.05.05, 18:57
              staruch5 napisał:

              > to wlasnie bylem ja; moze - miedzy innymi. W kazdym razie na pewno kiedys w
              > tej sprawie zabralem glos, bo mnie to jak najbardziej oslepia. ale raczej nie
              > spotkalem sie z aplauzem.

              Problem w tym, ze dyskutujesz z kims, dla kogo "oslepianie" to wylacznie kwestia
              "kandeli". On nie jest w stanie przyjac do wiadomosci, ze oprocz swiatlosci role
              odgrywa jeszcze odleglosc, kat strumienia swiatla.

              Jego bardziej oslepia reflektor samochodu, ktorego prawie nie widzi bo jest
              kilometr przed nim od latarki przylozonej do zrennicy.
              Bo reflektor ma wiecej "kandeli".

              Problem, ktory opisujesz zna kazdy kierowca. Swiatla stopu aczkolwiek slabsze od
              mijania leza z reguly znacznie wyzej od swiatel mijania, nie sa skierowane w dol
              i na skrzyzowaniu mamy je niemal dokladnie przed nosem. Zwlaszcza noca, gdy
              swiatla samochodowe odbieramy o wiele intensywniej jest to nieprzyjemne.
            • michalfront Re: PS 27.05.05, 14:53
              popieram - nic mnie tak nie wkurza jak ktoś daje mi po oczach światłami stopu
              np. stojąc na dłuższych światłach, w korku, czy na przejeździe kolejowym...
              na te 20-30 sekund można chyba zaciągnąć ręczny?
            • vatseq Re: PS 27.05.05, 18:00
              Może przeoczyłem coś w dyskusjach o światłach, ale z czerwonym światłem jest
              trochę inaczej, niż ze światłami mijania: czerwnony kolor, zwłaszcza jego
              rozbłysk lub pulsacje, może wywołać U ZDROWEGO człowieka objawy podobne do
              padaczki. Czy pamiętacie kilka lat temu informacje nt. japońskiej kreskówki
              wycofanej z TV, ponieważ przy jej oglądaniu dzieci dostawały ataków epilepsji?
              Kreskówka ta pełna była scen wybuchów i innych emitujących duże ilości światła
              czerwonego. Z tego powodu kontrolka tylnych świateł przeciwmgielnych w każdym
              samochodzie jest żółto-pomarańczowa, a nie zielona.

              vatseq
              • kierowiec1 Urban legends 27.05.05, 18:42
                vatseq napisał:

                > wycofanej z TV, ponieważ przy jej oglądaniu dzieci dostawały ataków epilepsji?
                > Kreskówka ta pełna była scen wybuchów i innych emitujących duże ilości światła
                > czerwonego.

                Urban legends.

                > Z tego powodu kontrolka tylnych świateł przeciwmgielnych w każdym
                > samochodzie jest żółto-pomarańczowa, a nie zielona.

                Czy nie pisales o kolorze czerwonym?
                :->

                Kolory kontrolek sa unormowane na podstawie konwencjonalnych znaczen kolorow
                indykatorow. Czerwone sa kontrolki alarmowe (w samochodzie np. brak cisnienia
                oleju, brak ladowania), zolte kontrolki informacyjno-ostrzegawcze (np. swiatla
                tylne przeciwmgielne, ogrzewanie tylnej szyby). Zielone sa inne wskazniki
                zalaczenia i indykatory stanow normalnych. Wyjatkiem (w smochodzie, bo w
                przemysle niebieska lampka nalezy do sygnalow informacyjnych np. o zalaczeniu)
                jest kontrolka swiatel drogowych, choc i od niej sa wyjatki (zolta LED w Golfie
                2, bo wtedy nie bylo niebieskich).

                Dorabianie do tego spiskowej teorii dziejow nie ma wiekszego sensu, niz krucjata
                przeciw swiatlom w dzien.

                Pozdr.

                K.

        • Gość: ciemniak Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi IP: 141.11.234.* 25.05.05, 16:44
          Ciekawe czy ktoś się ustosunkuje do jednego:
          Już w innym poście napisałem propozycję - niech ktoś pokaże taki wypadek z
          tysięcy które mamy co miesiąc, do którego by nie doszło gdyby w dzień ktoś
          załączył światła mijania.
          Od tego zacznijmy nową dyskusję bo o rażeniu czy nie, luksach, kandelach itd...
          powiedziano już wszystko i nikt nikogo nie przekonał. Czyli - akademicka
          dyskusja - do niczego nie doprowadzi.
          Poprawa bezpieczeństwa ma byc konkretna a nie oparta na statystykach które są
          często śmieszne - jak statystyki ile było wypadków w zeszłym roku na 1
          listopada a w tym. Raz facet wypił a raz nie no i wypadek był. A do świateł on
          też się policzy no bo był w dzień.
          • bratmarzeny Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 25.05.05, 19:03
            Byla juz o tym mowa. Tlumaczenie jest "na szybkiego"

            Trwajacy rok test w Dolnej Saksonii, gdzie w wybranych rejonach wprowadzono
            nakaz stosowania swiatel w dzien.

            "Auffallend ist, dass die Zahl der bei Unfällen Getöteten hier um ein Viertel
            zurückgegangen ist, nämlich minus 25 %, während im Vergleich landesweit ein
            Rückgang von nur 1,2 % zu verzeichnen ist"

            - Godne uwagi jest to, ze ilosc zabitych w wypadkach spadla tu o jedna czwarta,
            mianowicie minus 25%, podczas, gdy dla porownania w skali calego kraju
            zanotowano spadek tylko o 1,2%"-


            "Bei den Zusammenstössen mit einem anderen Fahrzeug, das entgegenkommt, wurde
            bei eingeschaltetem Licht ein Rückgang von 35 % festgestellt (bei
            nichteingeschaltetem Licht war eine Steigerung von 1,8 % zu verzeichnen)."

            - W wypadkach, do ktorych doszlo przez zderzenia z pojazdem nadjezdzajacym z
            przeciwka, zanotowano przy wlaczonych swiatlach spadek o 35% (przy nie
            wlaczonych swiatlach zanotowano wzrost o 1,8%) -

            "Beim Zusammenstoss mit einem anderen Fahrzeug das einbiegt oder kreuzt, konnte
            bei eingeschaltetem Licht bei dem Modellversuch über ein Jahr sogar ein
            Rückgang von 80 % !! amtlich festgestellt werden."

            - przy wypadkach, do ktorych doszlo w skutek zderzeniach z innymi pojazdami,
            ktore skrecaly lub przecinaly tor jazdy zanotowano przy wlaczonych swiatlach,
            podczas proby modelowej trwajacej ponad rok spadek az o 80%"



            www.lkgi.de/news/News_Anzeige.asp?ID=17
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=23591579&a=23837647
            • mobile5 Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 25.05.05, 19:49
              Ktoś twierdził że prawidłowo ustawione światła mijania oślepiają?
            • Gość: ciemniak Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi IP: 141.11.234.* 30.05.05, 16:51
              JEDEN!!! konkretny wypadek a nie o statystykach w dolnej saksofonii. Polski
              wypadek na polskiej drodze, którego by nie było jak by kierowca włączył światła
              w dzień.
              Capisci?
              Widziałeś kiedyś poważny wypadek?
              A może brałeś udział?
              Nie życzę Ci, ale jak coś takiego zobaczysz, ktoś będzie Ci krwawił, może
              umierał, to będziesz żył w realu a nie w necie. I wtedy mi pisz: tego wypadku
              by nie było, bo: światła go poraziły, czy nie widział, czy coś tam. O tym byl
              mój post.
              Jak jadę po Polsce i mam słońce w plecy to u 25% samochodów przede mną nie
              widać czy mają tylne światła włączone czy nie. Nawet nie widać ich
              kierunkowskazów sygnalizujących w lewo... Zresztę zawsze za późno...
              Nie sądzisz że to ważniejsze sprawy niż te światła z przodu? Bo po co mają
              palić te z tyłu jak ich i tak nie widać - dopiero z dwóch metrów?
              Może słyszałeś o pareto? Najpierw trzeba by zająć się tym co powoduje większość
              wypadków a jak już będzie bezpieczniej, to zauważysz wpływ włączenia świateł.
              Inaczej będzie to błąd statystyczny....

              Jak chcesz polemizować to pisz na ten temat co ja bo nie podejmuję tematu
              wpływu świateł w dzień za granicą na polskie bezpieczeństwo. Dla mnie jak i dla
              wielu innych on nie ma na razie znaczenia. Ale nie piszę, żeby je wyłączyć.
              Mnie one nie oślepiają :) Ani w dzień ani w nocy. Jeżeli są dobrze ustawione...
              Napisz tez o tym żeby wyłączyć światła przeciwmgielne przy dobrej widoczności -
              na pewno są bardziej uciążliwe niż brak mijania w dzień. I żeby włączyć je we
              mgle - czy w dzień, czy w nocy, albo w silnym deszczu. To są polskie problemy,
              że ludzie nawet nie wiedzą po co jest poszczególne wyposażenie samochodu i
              kiedy może się najlepiej przydać...
              Pozdr
              • bratmarzeny Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 31.05.05, 09:21
                Wiele juz widzialem na tym forum ale ze kiedys ktos wezmie mnie za Pana Boga...?
                To ci sie udalo... Bo wiesz tylko Pan Bog moze z cala pewnoscia powiedziec, co
                rzeczywiscie rozgrywa sie w glowie kierowcy w ostatnich sekunach przed wypadkiem.
                Tylko on wie, dlaczego kierowcy zabraklo sekundy lub pol sekundy zeby na czas
                dostrzec i wlasciwie ocenic zagrozenie.

                Rownie dobrze mozna byloby bawic sie w pokazanie "JEDNEGO"!!!! "konkretnego"
                wypadku, "POLSKIEGO" wypadku "na POLSKIEJ" drodze, ktorego by nie bylo jak by
                kierowca wlaczyl POLSKI kierunkowskaz albo mial troche glebszy profil POLSKICH
                opon, wzglednie zapiete pasy....

                "Capisci"? "Widziales kiedys powazny wypadek" ? itd. itd....

                No bo skoro roczny test w Dolnej "Saksofonii" zupelnie do ciebie nie przemawia a
                przemowilby i przekonalnby tylko "JEDEN!!! konkretny wypadek" ale za to "Polski
                wypadek"?


                Mysle, ze powininenes poszukac innego partnera do dyskusji bo pewne zasadnicze
                kwestie widzimy zupelnie odmiennie.
                1. Nie jestem Panem Bogiem
                2. Nie uwazam, ze Polacy to zupelnie inny gatunek ssakow niz Niemcy lub Europejczycy
                3. Wnioski o poprawnosci okreslonych twierdzen zwyklem wyciagac nie na podstawie
                pojedynczych (ale za to POLSKICH) incydentow a na podstawie mozlwie wielu
                mozliwie profesjonalnych danych.

                Powodzenia.
                • Gość: ciemniak Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi IP: 141.11.234.* 31.05.05, 21:03
                  Nadajesz się tylko do dyskusji z bolem.
                  Byłeś pijany uważając, że ktoś tutaj wziąłby Cie za osobę poważniejszą od
                  sejmowego głąba. A co dopiero za ... albo doświadczonego kierowcę
                  Więc stukaj dalej w te klawisze. Jakby okazyjnie nie było akurat postu o
                  światłach możesz na mnie liczyć.
    • Gość: go Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.05.05, 20:49
      Ludzie, przestancie. Teraz dyskusja o światłach haczy już o wajchy (hamulec
      ręczny). Stop ich oślepia. To jakaś paranoja. W zwykłym korku podjeżdżam po
      kilka metrów conajmniej dwadzieścia razy i gdybym miał za każdym razem
      podciągać wajche. Nie ździwie sie jeżeli na forum znajda się wkrótce zwolennicy
      samochodów wogóle bez lamp. To byłyby oszczędności a jakie zdrowe oczy.
      • ruter30 Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 26.05.05, 08:39
        a niby to na czym ma polegac ta oszczednosc ?
        skandynawowie jezdza na swiatlach dziennych caly rok i jakos nie widac, zeby z
        tego powodu zbiednieli

        ps: jestem za nie jezdzeniem (po drugiej stronie Odry, mozna zarobic mandacik
        za jazden na swiatlach w dzien) na swiatlach mijania w dzien, zle ustawione tak
        samo oslepiaja jak w nocy
        • kierowiec1 Brednie mitomanow 26.05.05, 08:57
          ruter30 napisał:

          > po drugiej stronie Odry, mozna zarobic mandacik
          > za jazden na swiatlach w dzien

          Bredzisz po pijaku, czy bzdury innego mitomana bez sprawdzenia powtarzasz?

          Pozdr.

          K.
          • ruter30 Re: Brednie mitomanow 26.05.05, 11:30
            kierowiec1 napisał:

            > ruter30 napisał:
            >
            > > po drugiej stronie Odry, mozna zarobic mandacik
            > > za jazden na swiatlach w dzien
            >
            > Bredzisz po pijaku, czy bzdury innego mitomana bez sprawdzenia powtarzasz?
            >
            > Pozdr.
            >
            > K.

            jestes agresywny, masz powod ?
            • kierowiec1 Re: Brednie mitomanow 26.05.05, 11:35
              ruter30 napisał:
              > jestes agresywny, masz powod ?

              Glupote jawna (np. uczestnik bolo na tym watku) znosze bez reakcji.
              Ale na zamaskowana glupote reaguje agresywnie.

              Pozdr.

              K.
              • bolo737 [...] 26.05.05, 12:26
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • bolo737 Re: Brednie kierowieca1 26.05.05, 18:24
                Nie przypominam sobie abyśmy choć słowo zamienili w dyskusji abyś mógł mi
                wytykać "jawną głupotę". Jeżeli uważasz inaczej to trzeba było w odpowiednim
                miejscu zabrać głos i uzasadnić swoje zdanie (masz jakieś własne?). A tak jak
                ty to byle idiota potrafi.

                Rozumiem że wg. kolegi kierowieca1 "jawną głupotą" jest ośmielić się twierdzić
                że jazda na światłach za dnia przy dobrej widoczności nie jest uzasadniona, a
                pod pewnymi względami wręcz szkodliwa.
                A tym bardziej np. wykazać że większość kierowców w Europie NIE jeździ na
                światłach za dnia.

                No - ale cóż - klapki na oczach, brak argumentów, myślenie schematyczne (np.
                uczestnik kierowiec1 na tym wątku) to typowe dla oszołomów.

                (może tak być panie moderator ?)
                • Gość: GOSC Re: Brednie kierowieca1 IP: 195.94.201.* 27.05.05, 14:57
                  Bolo, dlaczego nie odniosles sie do konkretnych argumentow na temat poprawy
                  bezpieczenstwa jazdy w niektorych landach Niemiec po wprowadzeniu nakazu jazdy
                  na swiatlach?

                  Mam wrazenie, ze dla Ciebie problem wcale nie jest wazny, ze rownie dobrze
                  moglbys dyskutowac nad wyzszoscia muchy nad krawatem. Ty po prostu musisz byc w
                  opozycji do jakiejs tezy, nie wazne czy masz racje, czy nie, czy dyskusja ma
                  sens czy nie, i czy jest w ogole rozstrzygalna.
                  • bolo737 Re: Brednie kierowieca1 27.05.05, 16:53
                    > Mam wrazenie, ze dla Ciebie problem wcale nie jest wazny, ze rownie dobrze
                    > moglbys dyskutowac nad wyzszoscia muchy nad krawatem. Ty po prostu musisz byc
                    >w opozycji do jakiejs tezy, nie wazne czy masz racje, czy nie, czy dyskusja ma
                    > sens czy nie, i czy jest w ogole rozstrzygalna.
                    wrażenie każdy mieć może - w tym wypadku błędne, no ale to BTW.
                    mam wrażenie że twoje wrażenia nie są tematem wątku czyli nie na temat piszesz.
                    co do dalszej części "wywodów" to myślę że celniej byś je zaadresował kierując
                    np. do Marzenki.
                • kierowiec1 Re: Brednie kierowieca1 27.05.05, 18:50
                  bolo737 napisał:

                  > Nie przypominam sobie abyśmy choć słowo zamienili w dyskusji abyś mógł mi
                  > wytykać "jawną głupotę". Jeżeli uważasz inaczej to trzeba było w odpowiednim
                  > miejscu zabrać głos i uzasadnić swoje zdanie (masz jakieś własne?). A tak jak
                  > ty to byle idiota potrafi.

                  Bratmarzeny z podziwu godna watrwaloscia usilowal wytlumaczyc kilka zwiazkow,
                  podawal zrodla, wskazywal na bledy w rozumowaniu. Efekt - grochem o sciane. Nie
                  widze sensu scierac klawiatury, skoro jemu sie nie udalo. Trzeba spojzec
                  prawdzie w oczy: masz pewne ograniczenia i niektorych zaleznosci po prostu nie
                  zrozumiesz. Przykre, ale prawdziwe.

                  >
                  > Rozumiem że wg. kolegi kierowieca1 "jawną głupotą" jest ośmielić się twierdzić
                  > że jazda na światłach za dnia przy dobrej widoczności nie jest uzasadniona, a
                  > pod pewnymi względami wręcz szkodliwa.

                  Jawna glopta bylo przede wszystkim nagminne przekrecanie zarowno jednoznacznych
                  zaleznosci fizycznych, jak i usilne przekrecanie sensu wypowiedzi cytowanych zrodel.

                  Oba w powyzszej dyskusji nieustannie stosowane przez uczestnia bolo.

                  > A tym bardziej np. wykazać że większość kierowców w Europie NIE jeździ na
                  > światłach za dnia.

                  Wypowiedz o zakazach stosowania swiatel w dzien w Europie byla bzdura wysana z
                  palca. A na niej bazujace wykazywanie, ze Europa nie uzywa swiatel pozbawione
                  podstaw.

                  > No - ale cóż - klapki na oczach, brak argumentów, myślenie schematyczne (np.
                  > uczestnik kierowiec1 na tym wątku) to typowe dla oszołomów.

                  Pokaz mi (najlepiej z podaniem cytatu) przyklad mojego schematycznego myslenia.

                  Pozdr.

                  K.
                  • bolo737 Re: Brednie kierowieca1 27.05.05, 22:40
                    >Wypowiedz o zakazach stosowania swiatel w dzien w Europie byla bzdura wysana z
                    >palca. A na niej bazujace wykazywanie, ze Europa nie uzywa swiatel pozbawione
                    >podstaw.

                    niestety pomyliłeś mnie z kimś - zapewne z vatseq'iem. nic nie pisałem o
                    zakazach świateł w europie. widać że światełka tobie również na mózg padły.

                    reszta twoich bredni podobnie "precyzyjna" - na poziomie Marzenki. zrozum:
                    jesteś skażony ideologicznie, a to zawsze ogranicza postrzeganie. Nie jest to
                    dla mnie przykre - oszołomów w bród tutaj - chociaż prawdziwe...

                    musisz się też podszkolić z "jednoznacznych zależności fizycznych" oraz
                    znajomości języków obcych. a i kultury trochę by się przydało.
            • bratmarzeny Re: Brednie mitomanow 26.05.05, 14:15
              ruter30 napisał:

              > jestes agresywny, masz powod ?

              Bzdury wypisujesz. Nigdzie w cywilizowanej czesci Europy nie dostaniesz mandatu
              za jazde w dzien na swiatlach. Po co to zmyslasz?

              Do przestudiowania katalog oplat za wykroczenia drogowe w Niemczech. Niczego nie
              ma tam na ten temat.
              bussgeldkatalog.kfz-auskunft.de/
              • ruter30 Re: Brednie mitomanow 26.05.05, 14:44
                faktycznie, nie jest to wymienione, o´key

                nawet, gdybym byl nadgorliwym "strozem prawa" oznaczy, ze ktos ma mnie zbesztac
                z blotem, nawyaywac od chamow, cepow i jak tam jeszcze ?
                to ma byc ta wasza kultura, ktora chcecie przekazac innym ?
                jesli ten tam reaguje tak gwaltownie na slowa, to czego mozna sie po nim i po
                Tobie spodziewac na drodze ?
                zastanow sie, nie myli sie ten co nic nie robi ale agresywnosc ma sie w zylach
                brrrrrrrr i moze dlatego tak duzo ludzi ginie w Polsce bo za kierownica
                zasiadaja dzike, agresywne zwierzeta
                ludzie potrafia myslec nawet gdy popelnimi blad, zwierze NIE


                • bratmarzeny Re: Brednie mitomanow 26.05.05, 15:20
                  ruter30 napisał:


                  > nawet, gdybym byl nadgorliwym "strozem prawa" oznaczy, ze ktos ma mnie zbesztac
                  > z blotem, nawyaywac od chamow, cepow i jak tam jeszcze ?
                  > to ma byc ta wasza kultura, ktora chcecie przekazac innym ?

                  Masz racje. Sorry, jesli czyms cie urazilem ale z tego, co moge sobie
                  przypomniec nigdzie nie nazwalem cie chamem, cepem albo czyms podobnym.
                  Moje utyskiwanie na "mentalnosc panszczyzniana" byly.... natury ogolnej.
                  I ja w zyciu nie robilem i nie robie (niestety) wszystkiego tak, zebym za to i
                  owo nie musial sie wstydzic.
                • kierowiec1 Re: Brednie mitomanow 27.05.05, 18:59
                  ruter30 napisał:

                  > faktycznie, nie jest to wymienione, o´key

                  Skad wiedz wpadles na pomysl, ze taki zakaz istnieje?

                  > nawet, gdybym byl nadgorliwym "strozem prawa"

                  Zaiste, delikatny opis na zmyslanie nieistniejacych przepisow.

                  > oznaczy, ze ktos ma mnie zbesztac
                  > z blotem, nawyaywac od chamow, cepow i jak tam jeszcze ?

                  Jedyny epitet, jakiego uzyle, to "mitoman". I w uzytym przypadku epitet byl
                  sluszny, bo czlowiek wierzacy i rozpowszchniajacy mity to mitoman.

                  Nikogo nie nazywalem chamem i cepem. A ograniczenia bolo kazdy widzi.

                  Pozdr.

                  K.
                  • bolo737 Re: Brednie mitomanow 27.05.05, 23:14
                    >Nikogo nie nazywalem chamem i cepem. A ograniczenia bolo kazdy widzi

                    wiesz, to ostatnie zdanie - jak królik z kapelusza - twojego światłego inaczej
                    postu zabrzmiało jak "A w Ameryce to murzynów biją" (znasz ten dowcip ?)- nie
                    zauważyłem jakiejkolwiek wzmianki o mojej skromnej osobie ani w poscie rutera30
                    na który odpowiadasz ani w całym subwątku koleżanki Marzenki.

                    Więc skąd ci się to wzięło - jakieś kompleksy ?
                    Nie musiałeś nikogo nazywać chamem oraz cepem - wystarczy że zachowujesz się po
                    chamsku.

                    Jak chcesz to przypomnę ci dowcip...
    • jaro_ss Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi 30.05.05, 13:00
      Ale pokręciłeś....

      W każdym bądź razie jadę sobie spokojnie z jasnego słoneczka w "ciemny las",
      oczywiście z przeciwka mkną dwaj miłośnicy jazdy na światłach mijania, szeroko
      idą, przy środku jezdni, a z boczku poboczem, przodem do mojego kierunku jazdy
      idzie spokojnie gościu z workiem ziarna przerzuconym przez ramę roweru...

      I skoro w ciemnym lesie, z jasnego słoneczka, widzę teogo nieoświetlonego
      bidulaka, co pod górkę ten rowerek pcha, zatrzymać się muszę, aby go nie
      rozjechać, a tych szeroko na światłach puścić, to po jasną ch.... te światełka
      świecić, skoro i tak wszystko widać, a jakaś mniej rozgarnięta safanduła
      mogłaby rozglądając się za innymi "jaśnie oświetlonymi" obiektami pominąć
      ciemny rowerek....

      Wracając do Wittembergii - roczny okres nie jest przekonujący, mogło
      zadziałać "efektem placebo", sam pamiętam to przejęcie, jak w pierwszą zimę
      musiałem te światełka palić, czy ciemno czy jasno - jakoś mnie to przejęło,
      teraz zlewam, muszę to palę, ale sensu w tym nadal nie widzę.....

      Co do teorii - śiwatła mijania nie są co prawda, poprawnie, ustawione w
      przeciwległego kierowcę, ale wystarczy, że są skierowane w pobliże. Stumień
      światła ma swoje natężenie i jest ono kierunkowe... co do fizyki, to
      ukierunkowany strumień światła, będzie miał większą jasność w stosunku
      odleglości, niż ukierunkowany, ta zależność wcale nie jest liniowa....
      Np. reflektor przeciwlotniczy oślepia na całkiem duże odległości....

      Do waszych wielce uczonych dywagacji na temat luksów i candeli, proponowałbym
      jeszcze wziąć współczynnik rozproszenia kierunkowego....

      Pozdrowienia....
      • Gość: zruc Re: Nowa oryginalna teoria na temat swiatel w dzi IP: *.cable.wsm.wielun.pl 31.05.05, 10:33
        Z mojego doświadczenia wynika co następuje:
        Powinni jeżdzić wszyscy albo nikt /poza uprzywilejowanymi w akcji/.
        Miałem wiele takich przypadków że nie było widać samochodu za którym jechał
        samochód na światłach zwłaszcza ciężarowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja