Dlaczego tylko kary zaostrzacie!?

IP: *.lot.pl 15.07.02, 01:33
Wiele ostatnio zmieniło się w karaniu kierowców, a nie wiele w szkoleniu.
Zaostrzanie kryterium to nie wszystko. Dlaczego stosujemy archaiczny sposób
szkolenia - dobry 20 lat temu - a nie bierzemy wzorów z krajów o większych
tradycjach motoryzacyjnych? Ograniczamy się do zwiększania stawki
ubezpieczeniowej dla młodych kierowców, bo powodują najwięcej wypadków, ale
nic nie robimy, żeby lepiej ich uczyć. Czyżby chodziło tylko o forsę?
    • Gość: Ilona Buttler Re: Dlaczego tylko kary zaostrzacie!? IP: *.its.waw.pl 15.07.02, 10:23
      Gość portalu: MITEK. napisał(a):

      > Wiele ostatnio zmieniło się w karaniu kierowców, a nie wiele w szkoleniu.
      > Zaostrzanie kryterium to nie wszystko. Dlaczego stosujemy archaiczny sposób
      > szkolenia - dobry 20 lat temu - a nie bierzemy wzorów z krajów o większych
      > tradycjach motoryzacyjnych? Ograniczamy się do zwiększania stawki
      > ubezpieczeniowej dla młodych kierowców, bo powodują najwięcej wypadków, ale
      > nic nie robimy, żeby lepiej ich uczyć. Czyżby chodziło tylko o forsę?



      Znakomite pytanie na początek dyskusji. I szalenie trudne do krótkiego
      skomentowania. Spróbuję zatem jedynie zasygnalizować kilka problemów. Zacznijmy
      od zaostrzania kar. Zwykle tak się robi, gdy pojawia sie jakiś sposób
      zachowania człowieka, który częściej niż inne prowadzi do wzrostu realnego
      zagrożenia na drodze. Punktem odniesienia są wówczas analizy statystyk
      wypadków. Tak jest z grupą młodych kierowców, tak za chwilę pewnie będzie z
      kierowcami autobusów. Takie rozwiązania są stosowane również w innych krajach,
      a kary są zwykle wyższe niż w Polsce. I oczywiście można by na tym skończyć,
      ale jest kilka "ale". Po pierwsze - specyfika polska polega na tym, że
      postulaty zaostrzenia kar pojawiają się zwykle, gdy już doszło do tragedii, gdy
      ileś ludzi zginęło i/lub gdy problem został nagłośniony w mediach. Często
      wygląda to na próbę uspokojenia naszych sumień. Oto stała się tragedia, ale
      sprawnie i szybko reagujemy. Czy można działać inaczej ? Oczywiście, że tak.
      Polska nie jest wyizolowanym krajem w Europie, wiele problemów występujących na
      polskich drogach jest również obecna na europejskich drogach, wystarczy więc
      skorzystać z ich doświadczeń i wcześniej wprowadzać sprawdzone rozwiązania (i
      wcale nie myślę tutaj tylko o zaostrzaniu kar). Mam jednak takie wrażenie, że
      nic do nas nie trafia i dopiero na własnej skórze musimy się przekonać, że
      problem występuje. Po drugie - wprowadzenie zaostrzonych kar może być
      skutecznym środkiem uspokajania temperamentów, ale ich wprowadzeniu musi
      towarzyszyć skuteczna egzekucja. Nie będę tego tematu rozwijać - wszyscy znamy
      różne przepisy, których nikt nie przestrzega, bo istnieje małe
      prawdopodobieństwo, że zostanie się ukaranym za ich nieprzestrzeganie. Jest to
      też odpowiedź na pytanie, czy chodzi o forsę. Jeżeli będzie egzekucja - będą
      jakiś wpływy, jeżeli nie - to żadne wprowadzenie zaostrzonych kar "nie napełni
      kasy". Pytanie retoryczne w tym miejscu - co dzieje się z pieniędzmi z kar,
      gdzie one trafiają. Najlepiej byłoby, gdyby z pieniędzy tych można było
      finansować różne rozwiązania podnoszące bezpieczeństwo na drogach zgodnie z
      zasadą, że ci, którz tworzą zagrożenie na drogach finansują działania
      prewencyjne. Ale oczywiście tak nie jest. Wreszcie po trzecie - zgadzam się, że
      samym karaniem nie uda się rozwiązać problemów zagrożeń na drogach, że
      potrzebne są inne rozwiązania. Problem polega jednak na tym, że wprowadzenie
      zaostrzonych kar jest zwykle najprostszym sposobem działania (wystarczy
      wprowadzić odpowiedni przepis), pozostałe wymagają pewnego wysiłku, pieniędzy i
      konsekwencji działania. Od 2-3 lat istnieje w Polsce projekt Instytutu
      Transportu Samochodowego uporządkowania systemu szkolenia kierowców. Wprowadza
      on m.in. tzw. "prawo jazdy z osobą towarzyszącą", a po zdaniu egzaminu 2-
      letnie "prawo jazdy na próbę". Przewiduje się także bardzo istotne zmiany w
      programach szkoleniu. I co? I nic. Projekt leży, mimo że wiele z tych rozwiązań
      sprawdziło się już w innych krajach. Coś się jednak ostatnio ruszyło, więc jest
      nadzieja, że w najbliższych latach Polska wprowadzi nowoczesny system szkolenia
      i egzaminowania kierowców. Ale to tylko jedna jaskółka i bardzo daleko jeszcze
      do przysłowiowej wiosny.

      Trochę się rozpisałam. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do powrócenia do
      tych tematów.

      Ilona Buttler
      • Gość: spiwor Re: Dlaczego tylko kary zaostrzacie!? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.07.02, 09:50
        A może dla ubiegających o prawko można by obowiązkowo wprowadzić kurs podobny
        do tego jaki jest na świadectwo kwalifikacji? Osobno opiszę jeden rozdział z
        książki jakiej dostałem na kursie.
Pełna wersja