Gość: AnCzar
IP: *.zeo
19.07.02, 14:21
Ulica w Warszawie z jezdnią dwupasmową, rozdzieloną dwoma torami
tramwajowymi. Aby z posesji wyjechać w lewo w tą ulicę, muszę najpierw
wyjechać w prawo i nawrócić na najbiższym skrzyżowaniu. Najbliższe
skrzyżowanie jest z ulicą podporządkowaną, wyposażone w sygnalizację świetlną
a każde pasmo ulicy głównej ma przed skrzyżowaniem po trzy pasy ruchu.
Dojeżdżam do skrzyżowania ustawiając sie na lewym pasie. Przed sobą mam
synalizator. Jeśli na nim jest zielone, to ruch samochodów z przeciwka (i
tramwajów w obu kierunkach) zwykle uniemożliwia wykonanie nawrotu a wjechanie
na skrzyżowanie i oczekiwanie na nim na możliwość włączenia się do ruchu w
kierunku przeciwnym to stanie na torowisku z zielonym światłem dla tramwajów
(bardzo nieprzyjemne!). Kiedy jest czerwone - ruch z przeciwka jest
wstrzymany i wstrzymany jest ruch tramwajów w obydwóch kierunkach. Warunki do
wykonania nawrotu są komfortowe, ale aby to zrobić trzeba przejechać za
sygnalizator z czerwonym. Oczywiście jest jeszcze sprawa ruchu odbywającego
się na ulicy podporządkowanej, ale ten można łatwo śledzić, tak aby nie
spowodować kolizji a nawrót wykonywany "ciasno", bez wjeżdżania za oś jezdni
poprzecznej, pozwala nie kolidować z tym ruchem.
Jak poprawinie i stwarzając najmniejsze zagrożenie dla siebie i innych
użytkowników, należy w tych warunkach wykonywać manewr nawracania?