Grzechy polskich kierowców

IP: *.crowley.pl 24.06.05, 20:30
1. Celowa jazda pasem, który zaraz się skończy i wciskanie się
2. Przejeżdzanie na 'późnym' pomarańczowym a nawet czerwonym
3. Wjeżdżanie na skrzyżowanie wiedząć, że się z niego na czas nie zjedzie
4. Zbyt szybka jazda w sytuacji, gdy w oddali widać już czerwone światło
5. Niezachowywanie bezpiecznej odległości
6. Skręcanie w lewo na 'małych' (bez sygnalizacji) rondach z zewnętrznego pasa
7. Brak sygnalizowana manewrów (jazda wyścigowa z pasa na pas) i przekonanie
pprzy tym o swoich wysokich rajdowych umiejętnościach

Jeśli po chamsku jedzie tzw. kark, nie dziwię się, ale coraz częściej są to
garniturowcy w "ciężarówkach" z kratką
    • deadeasy Re: Grzechy polskich kierowców 24.06.05, 20:42
      2 i 3. W UK tez sie zdarza.

      Takie grzechy nie sa przypadloscia narodowa ale fakt, w Polsce jest bardziej
      nagminne niz np. w UK.

      7. Jak to malzonek okresla "Wacky Racers" z bajki dla dzieci :)
      www.dfcom.freeserve.co.uk/hbw/wacky/
      Dla mnie pierwsze co sie "rzuca w oczy" to :

      1. niecierpliwosc, niecierpliwosc i jeszcze raz niecierpliwosc

      2. szybka jazda, czesto za szybka jak na warunki i otoczenie wynikajaca pewnie
      z 1.

      3. wykonywanie manewrow w nieodpowiednich momentach (+wymuszanie pierwszenstwa)
      wynikajece pewnie z 1.

      :)
    • Gość: bakus Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.chello.pl 25.06.05, 11:46
      Mnie strasznie wkurza ciagle naciskanie na hamulec a nie "hamowanie silnikiem"
      zdarzaja sie tacy/takie ktorzy po prostu nie zdejmuja nogi z hamulca co
      strasznie dekoncentruje osobe jadaca z tylu

      ps. pozdrawiam wszystkim od dawna czytam to forum, dzis to moj pierwszy wpis
    • Gość: ludwik Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.crowley.pl 25.06.05, 16:14
      a mnie wkurza, że często kierowcy jeżdzą bez światel nawet jak jest zmierzch
      albo pada deszcz i naprawdę mało widać. I zawsze zatsanawiam się, czemu policja
      nie interweniuje ?
    • Gość: opona balonowa Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.05, 19:18
      Przyczyna wszystkiego jest żałosna głupota, manifestowana
      wprost proporcjonalnie do mocy silnika.

      Na głupotę nie ma lekarstwa.
      Będzie jeszcze gorzej.
      Liczba głupich kupujacych sobie prawo jazdy (nie sa zdolni do zdania egzaminu
      normalną drogą) stale rośnie.
      Najlepiej kupić sobie czołg - jedyny bezpieczny pojazd na polskich drogach.



      • Gość: T-72 Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 22:40
        > Najlepiej kupić sobie czołg - jedyny bezpieczny pojazd na polskich drogach.

        Pod warunkiem, że będzie to jedyny czołg w okolicy. Czołgi nie mają stref
        zgniotu...

        Co do wcinania się z 2-ch w 1-pas, to dużo się w ciągu ostatnich lat poprawiło.
        obecnie widzę pod oknem a jest zwężenie bo remont, że grzecznie się 1-do-1
        układają, czasem tylko któś, najczęściej, ze starymi czarnymi blachami chamstwo
        uprawia. Co do tych yappies z kratkami, to rzeczywiście chamy-cwaniacy. Tępić!
    • jaro_ss Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 06:35
      Jadą za wolno, tam, gdzie można szybko i za szybko tam, gdzie trzeba wolno...
      ;O)

      I rzeczywiście za dużo używają hamulca, zwłaszcza przy zakrętach....
      • kozak-na-koniu Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 09:46
        Mnie jeszcze, oprócz wszystkich wyżej wymienionych wkurzają także "rozsądni",
        którzy wloką się środkiem drogi, nie patrzą w lusterka i nie ustępują innym,
        sygnalizują swe zamiary w momencie rozpoczynania ich realizacji (klasyka: staje
        na skrzyżowaniu z zamiarem skrętu w lewo, po zmianie świateł wyjeżdża na jego
        środek, przepuszcza jadących z przeciwka, po czym włącza kierunkowskaz i skręca)
        lub za wcześnie (np. włączony kierunkowskaz, bo gościu chce skręcić trzy
        przecznice dalej), nie potrafią wykorzystywać miejsca w tłoku (utrzymywanie
        przesadnie dużej odległości mimo że warunki tego nie wymagają), włączają się do
        ruchu - często od razu na lewy pas lub na środek drogi nie zadając sobie trudu
        by jak najszybciej dostosować swą prędkość do prędkości innych, zatrzymują się
        w najmniej odpowiednich do tego miejscach... A także często inni "użytkownicy
        dróg", czyli większość rowerzystów, maszyny rolnicze itd., od których rzadko
        wymaga się podstaw jakiejkolwiek wiedzy o zachowaniu na drodze (znajomość
        znaków, zasad ruchu, światła).
        • kozak-na-koniu Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 13:44
          Aha, wkurzają mnie także przesadnie "uprzejmi". Przykład (autentyczny): kilka
          tygodni temu holowałem przez miasto kolegę. Jechaliśmy z prędkością trzydziestu
          paru km/godz. Nagle, z bocznej ulicy, jakieś 20 metrów przed nami wyjechał
          jakiś samochód, przyspieszył i po przejechaniu kilkunastu metrów nagle
          zahamował, bo do przejścia dla pieszych ktoś się zbiżał. Przyhamowałem raz gdy
          wyjeżdżał po czym, nie mając pewności czy holowany zorientuje się w sytuacji i
          zdąży odpowiednio zareagować (w pojeździe z wyłączonym silnikiem słabiej
          działają hamulce, gdyż nie działa układ wspomagania) - zjechałem na lewy pas,
          by tamtego (oczywiście, niezgodnie z przepisami ale lepsze to...) wyprzedzić.
          Okozało się że kolega rzeczywiście nie do końca się zorientował (pieszego nie
          widział, bo miał na głowie rzeczy ważniejsze jak śledzenie sytuacji na
          hodnikach), podjechał za blisko do mnie, za późno skręcił, przez co hol owinął
          mu się na kole i się zerwał. Na szczęście ruch był stosunkowo niewielki i
          skończyło się tylko drobnym zamieszaniem na środku głównej ulicy, mogło być
          dużo gorzej.
          • Gość: olo Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 10:00
            I to jest kolejny dowód na to, że holowanie na miękkim holu powinno być
            zabronione prawem. Tylko laweta.
            • Gość: grzebuła Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 23:18
              Powiedzial, co wiedzial mundry olo.
    • robertrobert1 Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 10:58

      Gość portalu: kamil napisał(a):

      > 1. Celowa jazda pasem, który zaraz się skończy i wciskanie się
      > 2. Przejeżdzanie na 'późnym' pomarańczowym a nawet czerwonym
      > 3. Wjeżdżanie na skrzyżowanie wiedząć, że się z niego na czas nie zjedzie
      > 4. Zbyt szybka jazda w sytuacji, gdy w oddali widać już czerwone światło
      > 5. Niezachowywanie bezpiecznej odległości
      > 6. Skręcanie w lewo na 'małych' (bez sygnalizacji) rondach z zewnętrznego pasa
      > 7. Brak sygnalizowana manewrów (jazda wyścigowa z pasa na pas) i przekonanie
      > pprzy tym o swoich wysokich rajdowych umiejętnościach

      A ja bym jeszcze dozucil:
      8. Parkowanie na chodnikach
      9. Jazda po chodniku
      10. Parkowanie na trawniku
      11. Jazda po trawniku
      12. Parkowanie na drogach dla rowerow
      13. Jazda po drogach dla rowerow
      14. Nie zatrzymywanie sia na zielonej strzalce ( przy warunkowym skrecie
      zwlaszcza w prawo)
      15. Wyprzedzanie rowerzysty ze zbyt malym odstepem ( wymagane jest min 1 m od
      rowerzysty a nie od opony)
      16. Zajezdzanie drogi rowerzysta.
      17. Wymuszanie na rowerzystach prawa do skretu w prawo
      • jaro_ss Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 11:30
        Z tymi trawnikami i chodnikami - niestety w większości miast, miasteczek i
        osiedli, jest straszny brak miejsc do parkowania.....

        A to już sprawa naszej kochanej władzy lokalnej......
        • robertrobert1 Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 12:13
          Ale czy wszyscy musza miec samochody? Na moim osiedlu stoi kilka wrakow i sa
          one wyciagane tylko od swieta. Ja rozumiem, ze ktos ma samochod zabytkowy ale
          nie jakiegos popularnego zloma!
          Ponadto wiekszosc ludzi przejezdza swoimi samochodzikami nie wiecej jak 15 km
          dziennie wiec na takie odlrglosci w zupelnosci by rower im wystarczyl.
          • maadz Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 14:23
            hahaha ... czy kazdy musi miec samochod :D no dobry tekst.. to moze sam
            pierwszy zrezygnujesz dajac dobry przyklad innym?
            • robertrobert1 Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 14:59
              maadz napisała:

              > hahaha ... czy kazdy musi miec samochod :D no dobry tekst.. to moze sam
              > pierwszy zrezygnujesz dajac dobry przyklad innym?

              Ja ze swojego samochodu zrezygowalem calkowicie 3 lata temu. Poszukaj w
              archiwum. Wczesniej przez rok poruszalem sie na przemian rowerem i samochodem i
              gdy po roku "testu" zobaczylem, ze samochodem przejechalem 2 tys km, utrzymanie
              mnie kosztowalo 2-3 tys zl i mialem ciagle problemy ze stanem technicznym (
              nie jezdzony samochod takze sie psuje) a rowerem przejechalem 8 tys km wydajac
              przy tym 100 zl a najbardziej skoplikowana czynnosc serwisu zajmowala mi 15 min
              to natychmiast samochodzik poszedl do zyda.
              I tak teraz jezdze tylko na rowerku pokonujac rocznie 10 000 km. Byc moze mam
              to szczescie, ze moge na rowerku pomykac po miescie i nie musze jezdzic
              samochodem gdyz :
              - prace mam\mialem blisko ( max 14 km),
              - nie jestem handlarzem, kurierem ani dostawca i nie musze wozic towarow
              - nie mieszkam przy autostradzie wiec moge do domu dojechac po normalnej drodze
              - market jest blisko (2 km) wiec robie zakupy po drodze do domu
              - dzieci mam juz duze (3 i 7 lat) wiec albo same jezdza do przedszkola albo
              siadaja do fotelika.

              Zatem po co mi samochod? Dla prestizu? Nie, nie potrzebuje bo nie mam zadnych
              kopleksow. Zatem PO CO?
              • kozak-na-koniu Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 15:04
                Aha, no to fajnie. Zauważ jednak że oprócz ciebie jest całkiem sporo ludzi,
                którzy jeździć samochodami po prostu muszą, bo tego wymaga ich praca (trudno
                np. przejechać 800km lub przewieźć parę to ładunku rowerem, prawda? Poza tym,
                nie każdy musi mieć rower...
                • maadz Re: Grzechy polskich kierowców 27.06.05, 17:08
                  bo samochod jest wygodniejszy... ja mam skuter ale jezdze nim tylko od maja do
                  pazdziernika, ponadto bagazu na niego nie wlozysz, na wakacje nie pojedziesz, w
                  sukience nie pojedziesz... itd. wiec jak tylko sie dorobie, kupuje sobie auto
                  (na razie jezdze mamy)
                  • Gość: Roberto Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 10:33
                    maadz napisała:

                    > bo samochod jest wygodniejszy...

                    Wiec kup sobie fotel bujany a wowczas odczujesz w pelni wygode gdyz nie
                    bedziesz musiala w ogole wychodzicz domu.

                    > ja mam skuter ale jezdze nim tylko od maja do
                    > pazdziernika,

                    Bo motor i skuter w naszym klimacie jest pojazdem sezonowym.

                    >.. ponadto bagazu na niego nie wlozysz, na wakacje nie pojedziesz,

                    Skoro tyle ograniczen ma ten pojazd to dlaczego go kupilas?
                    Rower jest o wiele bardzie uniwersalny:

                    www.bike.pl/fotogaleria/duze.php?idu=1247&id=593&offset=6
                    > kupuje sobie auto

                    Odkrywcze
                • Gość: Roberto Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:53
                  Przytaczasz mi wyjatki a ja mowie o ogole czyli wiekszosci a wiekszosc wcale
                  nie przejezdza 800 km dziennie tylko zaledwie 5-10 km i wcale nie przewozi
                  kilku ton ladunku tylko co najwyzej neseserek i wlasnie tacy ludzie NIE MUSZA
                  jezdzic samochodami, nieprawdaz?
                  • maadz Re: Grzechy polskich kierowców 28.06.05, 13:25
                    skuter rozwija wieksza predkosc od roweru, pomijam juz fakt ze jezdzenie
                    zarowno skuterem jak i rowerem na naszych drogach jest niebezpieczne... tak czy
                    owak samochod ma na pewno wiecej zalet niz rower, a czy rowerem jezdzisz takze
                    zimą lub np. w garniturze??
                    • Gość: na zimno Moje zdanie jest takie: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.06.05, 18:43
                      Nie ma sensu wyliczanie, co kierowcy robia nie tak, jak by sie tego
                      nalezalo spodziewac po normalnie jezdzacym uczestniku ruchu.

                      Otoz, oni zrobia kazdy narwany idiotyzm, jaki normalnemu czlowiekowi nawet nie
                      przyjdzie do glowy.

                      Jezdze duzo po Bundesrepublik, ale takze po Szwecji i Norwegii.
                      Takiego totolotka, jak na polskich drogach nigdzie sie nie zobaczy.
                      Pod tym wzgledem kraje skandynawskie sa krajami idealnych wrecz kierowcow.

                      Wiezcie mi, to jest na prawde zalosnie tragiczne zjawisko w Polsce.
                      Policja nic tu nie pomoze, bo sie do tego zupelnie nie nadaje.

                      Szkolenie kierowcow musi sie diametralnie zmienic, a jesli za tym nie pojdzie
                      zmiana warunkow ubezpieczania OC i Auto Casco na warunki dotkliwe dla
                      recydywistow wypadkowych, to jest to wolanie na puszczy.

                      O ile sie zmniejszyla liczba pijakow ? Niewiele, choc kary ponoc srogie.
                      Jakie widzicie inne srodki ?
                      Moze przymusowe odwiedziny w prosektoriach ?



                    • Gość: Roberto Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.chello.pl 29.06.05, 09:41
                      maadz napisała:

                      > skuter rozwija wieksza predkosc od roweru,

                      Skuter rozwija max 40 km/h a rowerem jezdze 55 km/h.

                      >... pomijam juz fakt ze jezdzenie
                      > zarowno skuterem jak i rowerem na naszych drogach jest niebezpieczne...

                      Na skuterze tak gdyz opanowanie takiej masy w poslizgu jest nielada wyzwaniem.
                      Na rowerze natomiast wszelkie manewry sa zawsze pod kontrola.

                      >.. tak czy
                      > owak samochod ma na pewno wiecej zalet niz rower,

                      Zalet samochodu w miescie:
                      - przewozi wiecej towaru niz rower
                      - przewozi wiecej osob niz na rowerze
                      - chroni kierowce od niekorzystnych warunkow atmosferycznych

                      Zalety roweru w miescie:
                      - jest szybszy od samochodu
                      - nie ma problemu z zaparkowaniem
                      - jest bardzo tani w eksploatacji
                      - poprawia kondycje
                      - mozna nim pojechac na skruty
                      - mozna w trakcie jazdy porozmawiac ze znajomym jadacym takze na rowerze
                      - jest niezalezny od stanu zakorkowania miasta
                      - nie niszczy trawnikoe, chodnikow i drog

                      > a czy rowerem jezdzisz takze
                      > zimą lub np. w garniturze??

                      Tak, jezdze. Jezdzilem na rowerze przy - 15 st, jezdzilem przy tych wielkich
                      opadach sniegu, ktore "sparalizowaly" miasto, jezdzilem na rowerze na wszelkie
                      rozmowy kwalifikacyjne.
                      • zszywaczem Re: Grzechy polskich kierowców 05.07.05, 09:04
                        a nie wpadłeś na to że ktoś po prostu może nie lubić jeżdżenia na rowerze i nie
                        chce go mieć????
              • Gość: Fan ZDM Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 21:50
                > Ja ze swojego samochodu zrezygowalem calkowicie 3 lata temu. Poszukaj w
                > archiwum.

                No właśnie, poszukałem, i wychodzi mi że kłamiesz:


                "• Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                Gość: Roberto 28.06.2005 09:20 + odpowiedz


                Samochodem jezdze i to duzo i wiem dokladnie jakie drogi ma Warszawa i cale
                Mazowsze ale takze znam stan nawierzchni na drogach Bialostockich ale takze i
                Zachodniopomorskich i w Wielkopolsce.
                "
                • Gość: Roberto Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.chello.pl 29.06.05, 09:53
                  Gość portalu: Fan ZDM napisał(a):

                  > > Ja ze swojego samochodu zrezygowalem calkowicie 3 lata temu. Poszukaj w
                  > > archiwum.
                  >
                  > No właśnie, poszukałem, i wychodzi mi że kłamiesz:

                  Ja tez przejzalem archiwum i okazuje sie, ze ono siega tylko do 2002 roku a
                  wiec skoro 2005-3 =20002 to wychodzi na to, ze sprzedalem go znacznie wczesniej
                  wiec takze i znacznie dluzej jezdze po miescie na rowerku.
                  Prosze cie o wybaczenie i obiecuje, ze juz wiecej nie bede klamac.


                  Zatem moje slowa powinny brzmiec: "od co najmniej 3 lat..."
                  • Gość: Fan ZDM Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 22:08
                    Nie tłumacz się głupio, zacytowany przeze mnie post był z wczoraj. A nie z 2002 roku. Więc jak, zrezygnowałeś 3 lata temu, czy też może w czerwcu 2005 roku piszesz, że dużo jeździsz samochodem? A może raz tak, a raz inaczej, w zależności od tego w którym wątku lepiej brzmi?
                    • Gość: Roberto Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 22:28
                      Nie kolego. Moze troche dziwnie brzmia moje slowa ale ja po Warszawie jezdze
                      rowerem i rocznie przejezdzam 10 000 km natomiast moja praca polega na
                      serwisowaniu urzadzen teleradiotechnicznych, ktore sa rozlokowane po calej
                      Polsce wiec czasami jest taka sytuacja, ze wyjezdzam rano z domu na rowerze
                      odwozac dzieci do zlobka i przedszkola, dojezdzam do pracy, przesiadam sie w
                      samochod sluzbowy ( bynajmniej nie osobowy), jade samochodem np. pod wschodnia
                      granice, wykonuje swoje zadanie, wracam do Warszawy, zostawiam samochod na
                      parkingu, wsiadam na rower i wyprzedzajac samochody stojace w korku dojezdzam
                      do domu po drodze robiac jeszcze zakupy. I tak jednego dnia na rowerze robie 10-
                      20 km a samochodem 300-400 km.

                      Czy teraz wszystko jest jasne?
                      • Gość: Fan ZDM Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 21:47
                        Tak, oczywiście, i już wiem czym zapychasz te 130-140 na trasie bez poboczy. A dzieci ci nie zamokną, jak pada?
                        • Gość: Roberto Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:16
                          To nie Anglia ani nie Indie wiec opady deszczu nie przeszkoda.
                          • Gość: Fan ZDM Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 17:09
                            No tak, u nas przecież nie pada. I zimy pewnie też nie ma.
      • klemens1 Re: Grzechy polskich kierowców 29.06.05, 20:55
        > 14. Nie zatrzymywanie sia na zielonej strzalce ( przy warunkowym skrecie
        > zwlaszcza w prawo)

        Jeżeli nie ma przejścia dla pieszych, to po co się zatrzymywać przed sygnalizatorem?
        • Gość: Roberto Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 12:45
          Bo takie jest prawo.
          To samo prawo zakazuje strzelania z broni palnej na ulicach maiast wiec czy jak
          nie widze w poblizu zadnego czlowieka to znaczy, ze moge sobie postrzelac?
    • ro-bert Re: Grzechy polskich kierowców 28.06.05, 18:50
      Gość portalu: kamil napisał(a):

      > 1. Celowa jazda pasem, który zaraz się skończy i wciskanie się

      Czy jest to w mysl polskich przepisow wykroczeniem? Przeciez maksymalne
      wykorzystanie wszystkich pasow ruchu (rowniez do samego ich konca) zapobiega
      powstawaniu korkow a przynajmnie opoznia ich powstanie.
      • Gość: lubomir Re: Grzechy polskich kierowców IP: *.crowley.pl 28.06.05, 19:59
        Złudzenie...
        Jeśli 1 pas się kończy to auta chcą się wlączyć na ten który się nie kończy. I
        w ten sposób ruch nie jest płynny ale przerywany i nerwowy. Ci z tyłu się czają
        bo ten przed nimi wpuszcza auto z kończącego się pasa itd...
        • Gość: na zimno Zipper czyli zamek blyskawiczny IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.06.05, 10:59
          Od lat stosuje sie te zasade wzajemnego zazebiania ruchu na pasach,
          ktore sie koncza lub na zwezeniach.
          Jest wrecz OBOWIAZEK jazdy na zamek blyskawiczny.

          Jezeli kierowcy maja dosc rozumu i kulture, funkcjonuje to bez zarzutu.

          Ale jedno jest wazne - wymaga to wzajemnych USTEPSTW,
          co w naszej polskiej rzeczywistosci jest zjawiskiem rzadkim, nie tylko na
          drodze.

          Calkiem powaznie - spokoj to jedyna rada w ruchu na drogach.
          Wiele trudnych sytuacji na drodze mozna dzieki niemu uniknac.

          Zachecam wszystkich - wiecej spokojnych reakcji wyjdzie nam wszystkim na
          zdrowie. Po co sobie skracac zycie ?




          • Gość: na zimno Obrazek i tekst niemieckiego przepisu "na zamek" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.06.05, 13:33

            www.polizei.sachsen-anhalt.de/e-revier/verkehr/stvo-aktuell/reissverschluss.php
          • ro-bert Re: Zipper czyli zamek blyskawiczny 29.06.05, 18:27
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > Od lat stosuje sie te zasade wzajemnego zazebiania ruchu na pasach,
            > ktore sie koncza lub na zwezeniach.
            > Jest wrecz OBOWIAZEK jazdy na zamek blyskawiczny.

            Wiem, sam jestem tym obowiazkiem na codzien objety :)
            Pytanie jest tylko co na to mowia polskie przepisy. Ilekroc mam okazje znalezc
            sie w Polsce w takiej sytuacji, odnosze wrazenie, ze albo polski kodeks drogowy
            zapatruje sie na ten problem troche inaczej albo kierowcy nie sa z owym
            kodeksem za "pan brat" ;)
            • Gość: leopoldo Re: Zipper czyli zamek blyskawiczny IP: *.crowley.pl 29.06.05, 22:22
              NA tej stronie jest ciekawy ostatni punkt. Tzn. policja ubolewa że niektórzy
              zbyt wcześnie chcą zjechać na pas, który się nie kończy, nie czekając na
              faktyczny koniec pasa po którym jadą. W Polsce to norma bo nikt nie ma zaufania
              do innuch kierowców że go wpuszczą jak się pas skończy na amen. Ja wiele razy
              stałem jak głupi i niekt mnie nie wpuszczał...
              • Gość: na zimno Totez napisalem, cytuje jeszcze raz: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.06.05, 09:40
                Ale jedno jest wazne - wymaga to wzajemnych USTEPSTW,
                co w naszej polskiej rzeczywistosci jest zjawiskiem rzadkim, nie tylko na
                drodze.

                Calkiem powaznie - spokoj to jedyna rada w ruchu na drogach.
                Wiele trudnych sytuacji na drodze mozna dzieki niemu uniknac.

                Zachecam wszystkich - wiecej spokojnych reakcji wyjdzie nam wszystkim na
                zdrowie. Po co sobie skracac zycie ?
              • balandis Re: Zipper czyli zamek blyskawiczny 30.06.05, 13:55
                Winą za to obarczyć możesz chyba tych którzy jechali za Tobą kończącym się
                pasem. Oni nie czekali na koniec pasa, wpychali się. Ciebie nie chcieli
                wpuścić. Wiemy co o nich myśleć.
                A Ci którzy jechali pasem nie_kończącym się?
                Oni też Cię nie chcieli wpuścić, ale z innego powodu. Ty i wielu za Tobą na
                kończącym się pasie minęliście ich w korku 50, 100, 200 metrów wcześniej.
                Oni (na pasie nie_kończącym się) podjeżdzali po 2 metry, Wy w porównaniu z nimi
                prawie pędziliście. Oni spędzili w korku dużo więcej czasu niż Ty.

                I tak jest w 80% takich sytuacji.
                • Gość: na zimno I to jest wlasnie nasze-kierowcow pieklo na drodze IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.06.05, 14:59
                  Nikt nikomu nie ustapi, kazdy chce byc "pierwszy", wszystkim wydaje sie,
                  ze sa najwazniejsi, inni sa zawistni, a sytuacja rozwiazalaby sie tylko
                  wtedy, gdyby kazdy dostal do reki maczuge, wysiadl z samochodu i.......

                  I tak do nastepnego razu.

                  Pozdrawiam serdecznie uczestnikow "najdluzszej wojny nowoczesnej Europy".
                  Czy to byt okresla swiadomosc, czy tez swiadomosc okresla ten byt ?
                  Wydaje mi sie, ze sprawa ma podloze psychologiczne.
                  I zadne naukowe analizy tu nic nie pomoga.


                  • Gość: rapper Re: I to jest wlasnie nasze-kierowcow pieklo na d IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.05, 18:27
                    Tak, to podświadomość, masz chyba rację.
              • Gość: stefan Re: Zipper czyli zamek blyskawiczny IP: *.crowley.pl 01.07.05, 22:20
                Ale, czy w naszych przepisach o ruchu drogowym jest nakaz wpuszczania (systemem
                zipper) aut, któym skońćzył się pas ruchu ? Nie znalazłem nic takiego.
                A może warto to wprowadzić ?
                • Gość: rapper W naszym kraju istnieją dwa potężne instytuty: IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.05, 13:01
                  dziwoloągi:

                  Instytut Ziemniaka ( chyba jeszcze jest ). Ten pomijam, bo na razie
                  jest dla ruchu drogowego obojętny.

                  Instytut Transportu Samochodowego.

                  Przy tylu profesorach, docentach, doktorach i magistrach aż dziw bierze, że
                  nikt na to jeszcze nie wpadł, aby dzicinnie prostą zasadę "zippera" wprowadzić
                  jako obligatoryjną do kodeksu drogowego.

                  To wymaga długoletnich badań i ekspertyz rzeczoznawców.

                  Kiedyś były tutaj na forum dwie Panie moderatorki z tego instytutu i skończyło
                  sie to raczej wielką klapą.

                  I po co dyle pary w ten gwizdek ?
            • Gość: ciemniak Re: Zipper czyli zamek blyskawiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 19:44
              Tu nie chodzi o kodeks czy coś innego tylko o głupotę. Problem z kończącym się
              pasem robią Ci co wiedzą co będzie dalej i uważają że ich świętym obowiązkiem
              dobrego kierowcy i obywatela jest zająć ten docelowy pas już 500m, kilometr czy
              ile tam wcześniej. Potem nie wpuszczają tych z kończącego się, bo uważają że
              każdy powinien postępować tak "wzorowo" jak oni. A o wjeździe jeden na jeden
              nie słyszeli a jak słyszeli to uważają, że oni mają lepszy sposób i rację. Twój
              post 5 postów wcześniej był w tonie popierającym post o "grzechu przez jazdę
              kończącym się pasem do końca", a teraz chcesz udawać światowca. Znam takich,
              widze ich codziennie w akcji na trasie. Głupota rulez...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja