Krakowskie "złotówy"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 14:52
Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło żeby przepusciła mnie w krakowie taksówka.
Jeżdżaę po krakowskich drogach ponad 4 lata! Ja od jakiegoś czasu ich już tez
nie wpuszczam. Szcególnie denerwuje mnie jak się pchają łamiąc przepisy.
Człowiek czeka w kolejce jak Pan Bóg przykazał a ci się pchają na chama!
Przystepujmy do akcji ANTYZŁOTÓWA
    • Gość: fragi Re: Krakowskie "złotówy" IP: *.zebyd.com.pl 03.07.05, 20:08
      Dołączę swoje trzy grosze. Nigdy nie pytaj taksówkarza o drogę. Sk..yn wyśle cię
      na drugi koniec miasta. Zdarzyło mi się to w Łebie.
      • pietnacha40 Re: Krakowskie "złotówy" 03.07.05, 22:48
        Uprzejmi są tylko dla swoich klientów.U nas stałym klientom nie włączają
        taksometru,a kasują więcej.Jeden ostatnio czekał na klienta parkując na dwóch
        miejscach parkingowych(parkował w poprzek),zrobił miejsce dopiero jak wysiadłam
        z samochodu i powiedziałam,że ma się przesunąć,no i oczywiście był zdziwiony o
        co głupiej babie chodzi.
        • Gość: klientkataryfowa Re: Krakowskie "złotówy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 18:43
          Naprawdę uważasz że to typowe zacowania np. dla radiotaksiarzy?
          • pietnacha40 Re: Krakowskie "złotówy" 09.07.05, 19:03
            Gość portalu: klientkataryfowa napisał(a):

            > Naprawdę uważasz że to typowe zacowania np. dla radiotaksiarzy?
            Nie włączanie taksometru ,kiedy wiezie stałego klienta? - u nas norma-trzy
            firmy,które zaliczyliśmy ten sam schemat:dwa,trzy tygodnie i bez taksy,a co do
            różnych zachowań tych mniej grzecznych,to mam wrażenie,że obowiązuje zasada-
            jestem fajny,ale nie zwracaj mi uwagi,bo już nie będę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja