Śmiertelna uprzejmość ?

02.08.05, 21:58
Witam
Ale dzisiaj debila widziałem ! Rozumiem, być uprzejmym na drodze, ale to co on
zrobił to totalny debilizm !
Jechałem sobie od strony Kozanowa ulicą Pilczycką, byłem już blisko mostu
Milenijnego. Jakieś 300 metrów przed tym mostem i całym skrzyżowaniem, jest
przejście dla pieszych ze światłami. Światło dla kierowców było zielone, więc
jadę sobie spokojnie dalej. Z przeciwnej strony był jak zawsze korek, dlatego
nie było widać co było na pasach bezpieczeństwa po przeciwnej stronie jezdni.
No ale co mogło być ? Miałem zielone, a piesi czerwone ! Ale widocznie
niektórzy kierowcy i piesi nie wiedzą do czego światła służą. Jakieś 10 metrów
przed pasami zauważyłem dopiero, że debil jadący zna przeciwka zatrzymał się
przed przejściem dla pieszych mimo tego, że miał zielone światło a piesi
czerwone i przepuścił kobiete z rowerem ! Debilna kobieta oczywiście
skorzystała z "uprzejmości" i dobrze, że się popatrzyła czy nic nie jedzie, bo
w przeciwnym razie byłoby po niej, a ja pewnie wylądowałbym w więzieniu za
potrącenie kobiety na pasach. Bo czy ktoś wtedy zwracał by uwagę na to, że to
ja miałem zielone a ona czerwone ? Różnie to teraz bywa w czasach politycznej
poprawności.

Pozdrawiam
    • Gość: maciej Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 00:06
      rece i nogi sie uginaja! ja z kolei bylem swiadkiem takiego oto zdarzenia:
      przed kobieta jadaca autem wyladowal golab, juz nie pamietam czy wczesniej
      potracony czy moze mial takie widzimisie. a pani po ostro heblach. w miejscu
      gdzie nie bylo zadnego przejscia, przeszkody, robotow, nic tylko ladna
      dwupasmowka. i co? ze trzy auta w nia wjechaly...
      poz,maciej
      • b-beagle Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 08:01
        Siła wyższa czasami trzeba dać po hamulcach i tak to sie kończy.Rozumiem te
        kobietę-to był odruch sama też pewnie tak bym zrobiła.Nigdy nie da sie
        przewidzieć wszystkiego.Gołąb to pół biedy a co jak dziecko nagle wtargnie na
        drogę a takie sytuacje też się zdarzają.Trzeba zachowywać odstępy i modlić się
        aby nic takiego się nie przytrafiło.
        Oczywiście przepuszczanie pieszych na czerwonym świetle jest nieodpowiedzialne.
      • vatseq Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 08:46
        Zły przykład!! Oznacza, że delikwenci z tyłu nie zachowali bezpiecznej
        (stosownie do prędkości) odległości!! Co by było, gdyby nie gołąb, a dziecko,
        pijak lub inna przyczyna spowodowała gwałtowne hamowanie??? To tylko woda na
        młyn takich jak ja, którzy trąbią tu (nieskutecznie) o zachowanie odległości i
        nie siedzenie na zderzakach!!!

        vatseq
        • emes-nju Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 09:38
          vatseq napisał:

          > Zły przykład!! Oznacza, że delikwenci z tyłu nie zachowali bezpiecznej
          > (stosownie do prędkości) odległości!! Co by było, gdyby nie gołąb, a dziecko,
          > pijak lub inna przyczyna spowodowała gwałtowne hamowanie??? To tylko woda na
          > młyn takich jak ja, którzy trąbią tu (nieskutecznie) o zachowanie odległości
          > i nie siedzenie na zderzakach!!!


          Poza miastem jak najbardziej. W miescie sie po prostu nie da, nawet przy najszczerszych checiach. Za duzo samochodow na metr kwadratowy :-) Jezeli ktos zechce zachowywac bezpieczna odleglosc, bedzie wpuszczal kogos pod siebie az bedzie musial zatrzymac sie bo kazde kolejne wpuszczenie oznaczac bedzie koniecznosc zwolnienia w celu zachowania bezpiecznej odleglosci, a potem kazde kolejne... I tak w kolko az do calkowitego zatrzymania. Fakt - pozwoli to w rezultacie zachowac bezpieczna odleglosc :-P
    • Gość: stop Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.proxynet.local / *.167.broadband2.iol.cz 03.08.05, 08:31
      Po przeczytaniu twojego opisu odnoszę wrażenie,że ten kierowca podjeżdżając w
      ślimaczącym się korku wcale nie przepuszczał pieszej a jedynie NIE WJECHAŁ NA
      PRZEJŚCIE dla pieszych NIE MAJĄC PEWNOŚCI,ŻE ZDĄŻY JE OPUŚCIĆ PRZED ZAPALENIEM
      SIĘ ZIELONEGO DLA PIESZYCH.(co przepisy mówią nt. zatrzymywania się na
      pasach? ;)
      Wydaje mi się,że ta pani zwyczajnie chciała wykorzystać okazję, zdając sobie
      sprawę,że przechodzi na czerwonym ( sprawdziła co się dzieje na twoim pasie
      przed wejściem na niego ).
      A ciebie lekko nerwy ponoszą.... i bluzgasz na kierowcę.
      • robertrobert1 Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 09:04

        To jedna strona medalu a druga to, ze pieszy na pasach ma zawsze pierszenstwo
        nawet jak ma czerwone.

        Kilkanascie lat temu w Paryzu, miescie nieporownywalnie wiekszym od Warszawy,
        bedac mlokosem "bawilem sie" w permanentnym przechodzeniu na czerwonym swietle.
        I co z tego? zapewne ktos sie zapyta...Otoz zaden kierowca nie zatrabil, zaden
        nie zahamowal z piskiem opon, zaden nie wygrazal tylko wszyscy grzecznie sie
        zatrzymywali i mnie przepuszczali. Wiem, ze to byl szczeniacki wybryk ale za to
        jaka kultura paryskich kierowcow!
        • vatseq Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 09:26
          Kilka lat temu w Paryżu szedłem z moim znajomym Francuzem i jego kolegą.
          Przechodziliśmy, a jakże, na czerwonym bulwar St. Germain w okolicach placu
          Quebec - samo centrum miasta. Panowie rozmawiali o tym w jakie wzorki mają
          jedwabne bokserki na sobie :-) Jeden z nich zatrzymał się na środku przejścia
          (czerwone światło!!), rozpiął rozporek i powiedział: " o, a ja mam bokserki w
          piłeczki plażowe!" NIKT nie zatrąbił.

          Inną sprawą są Niemcy. Po czym poznać Niemca w Paryżu? Po tym, że o 3:00 czeka
          na zielone światło, gdy na ulicy nie ma żadnego auta.

          vatseq
        • Gość: olo Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 09:27
          i tu jestem z tobą. W całym cywilizowanym świecie, podkreślam CYWILIZOWANYM,
          światła są przyjacielem pieszych a nie wrogiem. Czy to we Włoszech, czy w
          Niemczech a już z pewnością w Austrii światło czerwone sygnalizuje pieszemu
          zagrożenie. Ale, jeśli już wejdzie na czerwonym to... trudno. Widać mu się
          spieszy. Pamiętam swoje pierwsze wbiegnięcia na czerwonym dla pieszych w
          Wiedniu, pamiętam kiedy przez dwujezdniową jezdnie biegłem rozmienić pieniądze
          na esbana. Stałem na podwójnej ciągłej i nistąd nizowąd zatrzymał się pierwszy
          samochód na pasie, potem kolejne a ja skruszony przebiegłem przez jezdnię. Czy
          o taką POLITYCZNĄ POPRAWNOŚĆ koledze chodziło? Jeśli tak to ja sobie życzę
          takiej poprawności w kraju nad Wisłą.
          • Gość: stop Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.proxynet.local / *.167.broadband2.iol.cz 03.08.05, 09:45
            Kochani zwolennicy politycznej poprawności ;)
            Pamiętajcie jednak,że prawa fizyki bimbają sobie na polityczne sprawy i nawet
            samochód jadący 30 na godzinę nie zatrzyma się w miejscu. Do tego dochodzą
            jeszcze ograniczenia związane z uruchomieniem "procesu decyzyjnego" u kierowcy.
            Nawet pilot myśliwca nie reaguje natychmiast i nie zatrzyma się autkiem
            na "hop" choćby był nyjuprzejmiejszym człowiekiem pod słońcem

            Dlatego w kodeksie drogowym jest taki artykuł:
            "Art. 14.
            Zabrania się:
            1) wchodzenia na jezdnię:
            a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
            pieszych,
            b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi,
            2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi"
            (.........)
            Zostawiłam z artykułu akurat to, co dotyczy pieszego w tej konkretnej sytuacji.

            Narazie nie narzekam na szybkość reakcji, na
            tzw, aparacie Piórkowskiego miałam całkiem przyzwoite wyniki

            Pozdrowienia i proszę mi nie pokazywć bokserek na przejściu dla pieszych,
            (wcześniejszy post) ani nie wbiegać pod koła.... ;)

          • b-beagle Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 09:46
            To chyba oczywiste,że jak pieszy wchodzi na czerwonym świetle pod samochód to
            go nie rozjeżdżamy.Lepiej jednak aby tego nie robił bo w końcu ktoś go jednak
            rozjedźie.Jeżeli ten ktoś nie będzie kulturalny to myślę,że pieszmu to i tak
            już nic nie pomoże.Piszy nie jest świętą krową i sam też musi mysleć o swoim
            bezpieczeństwie ja przynajmniej tak robię i innym też do polecam.
            • yagres Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 12:34
              Wracając do nadmiernej uprzejmości: zdarza się czasami, że ktoś chce skręcić z
              ulicy podporządkowanej w lewo (niekoniecznie na skrzyżowaniu, np. z posesji) na
              droge o dwóch pasach ruchu dla każdego kierunku. Jakiś nadmiernie uprzejmy
              kierowca jadący głowną drogą zatrzymuje się jednak by ułatwić włączenie się do
              ruchu. Tamten wyjeżdza skręcając w lewo i bum! Okazuje się, że na drugim pasie
              (lewym) z lewej strony jechał inny pojazd ale był niewidoczny dla skrecającego
              w lewo. Przestrzegam przed takim sytuacjami, bo są one bardzo częste.
              • Gość: stop Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.proxynet.local / *.167.broadband2.iol.cz 03.08.05, 13:08
                Oczywiście - najpierw zdrowy rozsądek - potem uprzejmość.

                Tu na tym forum, ktoś poruszył problem zatrzymywania się przed przejściem dla
                pieszych na drodze o dwóch pasach w jedną stronę. Przyznam się, że za każdym
                razem gdy zatrzymuję się przed pasami, z niepokojem zerkam w lusterko czy
                sąsiednim pasem nie jedzie "inteligentny inaczej" - czyli czy nie przepuszczę
                pieszego prosto do Bozi :( (zwłaszcza gdy jadę czymś sporo wyższym od zwykłej
                osobówki)
                • vatseq Re: Śmiertelna uprzejmość ? 03.08.05, 13:22
                  Wspominałem tu kiedyś o zdarzeniu, które mnie spotkało w Bytomiu, chyba w '99
                  roku: jechałem VW Caddy bez okien (blacha, nieprzejrzysty). Na wysokości
                  siedziby Liberty jest przejście dla pieszych, zrobiło się czerwone, na przejście
                  weszli piesi. Ja oczywiście stałem przed przejściem. Wtedy z tyłu dojeżdża
                  samochód policyjny, omija mnie z lewej, włącza sygnał i rozganiając pieszych
                  przejeżdża przejście. Tuż za przejściem wyłącza sygnał i jedzie sobie spokojnie.
                  Przypominam o mojej nieprzejrzystości i niemożności zauważenia pieszych przez
                  polYcjantów.

                  Inny przykład: na ul. Akademickiej w Gliwicach, koło wydz. automatyki polibudy
                  jest komisariat policji. O każdej porze dnia i nocy stoją przed nim służbowe i
                  prywatne auta polYcjantów zaparkowane na chodniku w odległości < 1m od
                  znajdującego się tam przejścia. PolYcjanci ewidentnie łamią przepisy KD pod
                  swoim komisariatem!

                  vatseq
                  • Gość: stop Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.proxynet.local / *.167.broadband2.iol.cz 03.08.05, 13:34
                    No to jest tak, jak w wątku "Moze się zmieniły przepisy?"
        • Gość: misiu Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.chello.pl 03.08.05, 17:48
          robertrobert1 napisał:

          > To jedna strona medalu a druga to, ze pieszy na pasach ma zawsze pierszenstwo
          > nawet jak ma czerwone.

          Bzdura typowa dla Roberta. Pieszy na pasach, kiedy pali się dla niego czerwone
          światło, ma pierwszeństwo najwyżej w otrzymaniu mandatu za nieuprawnione
          wejście na jezdnię.
          • Gość: Roberto Re: Śmiertelna uprzejmość ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 09:16
            Misiu nie gdaj bzdur tylko zajzyj do kodeksu.

            Oto przyklad mowiacy, ze to ja mam racje.

            Pieszy wkracza na przejscie dla pieszych na chwile przed tym jak dla niego
            zacznie pulsowac zielony ludek. Pieszy jest jest zniedolezniala babcia wiec
            pokonanie 4-5 pasow zabiera mu duzo wiecej czasu niz wysportowanemu
            nastolatkowi. W efekcie swiatlo czerwone zastaje pieszego dokladnie w polowie
            jezdni. I co wowczas ma zrobic pieszy? A co maja zrobic kierowcy? Otoz pieszy
            ma pelne prawo dalej kontynuowac swoja wedrowke na druga strone jezdni nie
            baczac przy tym na czerwone swiatlo a kieorwcy maja obowiazek nadal stac
            pomimo, ze dla nich jest juz zielone.
            • pocieszne Re: Śmiertelna uprzejmość ? 04.08.05, 13:50
              Gość portalu: Roberto napisał(a):

              > Oto przyklad mowiacy, ze to ja mam racje.
              > Pieszy wkracza na przejscie dla pieszych na chwile przed tym jak dla niego
              > zacznie pulsowac zielony ludek. Pieszy jest jest zniedolezniala babcia wiec
              > pokonanie 4-5 pasow zabiera mu duzo wiecej czasu niz wysportowanemu
              > nastolatkowi. W efekcie swiatlo czerwone zastaje pieszego dokladnie w polowie
              > jezdni. I co wowczas ma zrobic pieszy? A co maja zrobic kierowcy? Otoz pieszy
              > ma pelne prawo dalej kontynuowac swoja wedrowke na druga strone jezdni nie
              > baczac przy tym na czerwone swiatlo a kieorwcy maja obowiazek nadal stac
              > pomimo, ze dla nich jest juz zielone.

              ogolnie taka sytuacja ( i inne podobne ) nie ma NIC wspolnego z udzielaniem
              pierwszenstwa w rozumieniu przepisow KD

              jest jeden wyjatek - kiedy osoba przechodzaca przez jezdnie , nawet w miejscu
              NIEDOZWOLONYM ma bezwzgledne pierwszenstwo ,jezeli jest to osoba z WIDOCZNYM
              uposledzeniem ruchowym np. o kulach lub z biala laska (niewidomy)
    • slamaker Niektórzy trochę za bardzo się rozmarzyli 03.08.05, 21:46
      Wg przepisów KD pierwszeństwo mają znaki dawane przez policjanta, następnie
      światła a dopiero później oznaczenia drogowe. Dlatego nie wiem skąd na forum
      niektórzy wypisują bzdury, jakoby piesi mieli pierwszeństwo mimo iż mają
      czerwone światło ? Nie wypisujcie takich bzdur bo zaraz kilku gamoni to
      przeczyta, weźmie na serio i postanowi po pijaku sprawdzić ! Poza tym nie wiem
      jak w innych miastach, ale we Wrocławiu za przejście na czerwonym świetle (nawet
      przy pustej drodze!) Straż Miejska wręcza mandaty. Chyba nie za nic ?
      A przykłady z krajów zachodnich pokazują tylko brak kultury i rozsądnego
      myślenia u tamtejszych pieszych. Rozsądny człowiek wie, że chodzi się po
      chodniku a po drodze jeździ. Wie także, że przez przejście dla pieszych
      przechodzi się jak najszybciej aby nie utrudniać ruchu i nie powodować
      niepotrzebnego niebezpieczeństwa na drodze.
      Kierowcy na zachodzie grzecznie to znoszą bo są już pewnie przyzwyczajeni to
      takiej bezmyślności pieszych ;-)

      Pozdrawiam i życzę rozwagi !
      • Gość: alicja_sok Re: Niektórzy trochę za bardzo się rozmarzyli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 01:22
        A ja znam przepis że samochód może wjechać na przejście dla pieszych przy
        zielonym świetle pod warunkiem że nie ma na przejściu pieszych.
        • etom Re: Niektórzy trochę za bardzo się rozmarzyli 04.08.05, 02:53
          Gość portalu: alicja_sok napisał(a):

          > A ja znam przepis że samochód może wjechać na przejście dla pieszych przy
          > zielonym świetle pod warunkiem że nie ma na przejściu pieszych.

          co wcale nie znaczy ze pieszy ma pierwszenstwo przy czerwonym
          to podobnie jak to ,ze nie "powinno" sie przejechac spiacego na jezdni pijaka -
          mialem taki przypadek
          • Gość: Fredzio Re: Niektórzy trochę za bardzo się rozmarzyli IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 04.08.05, 22:24
            Kiedyś napisałem na ten temat tak:
            "Gdy już miniemy granice Unii o tym, że wjeżdżamy do kolejnego kraju dowiemy
            się z niebieskich tablic z unijnymi gwiazdkami i nazwą kraju, a na mniejszych
            przejściach nawet tego nie ma. Z moich wieloletnich obserwacji dróg UE
            ułożyłem swoisty Kodeks Drogowy:
            W całej Unii przepisy drogowe są w zasadzie takie same, jak nasze (z
            wyjątkiem lewoskrętnej Wielkiej Brytanii), różnice, niewielkie zresztą,
            dotyczą dopuszczalnych szybkości na drogach (np. w Austrii 100 km/g, w
            Szwajcarii 80, a we Francji 90 itd.) i wszędzie obowiązuje 50 km/godz. w
            obszarze zabudowanym.
            Najważniejsza zasada ruchu (co prawda nie pisana) brzmi tam tak:
            „§1. Pieszy jest świętą krową. §2. Pieszy nie zachowuje się jak krowa. §3.
            Jeśli pieszy zachowuje się jak krowa patrz pkt.1”. I rzeczywiście proszę nie
            dać się zaskoczyć przechodniowi wchodzącemu na jezdnię w dowolnym miejscu, w
            tym na przejściu dla pieszych przy palącym się (dla niego!) czerwonym
            świetle. Pieszy może bez obawy przechodzić przez ruchliwą wielopasmową
            jezdnię nawet tyłem, na rękach i w podskokach, nie powodując tym większego
            zamieszania i nie ryzykując zdrowiem, po prostu wszyscy zatrzymają się, nikt
            nie odważy się wrzasnąć „jak idziesz, baranie”, nikt nie zatrąbi. Widać
            dobrze wpojono tamtejszym kierowcom słabo u nas rozpowszechnioną prawdę,
            że „g*******a rozjedziesz, a sądzić cię będą za człowieka”. Proszę o tym
            pamiętać: „patrz punkt pierwszy”, zapewniam, że prawie nic nie przesadziłem."
            Szerokiej drogi

            • kozak-na-koniu Re: Przekonałeś mnie. 04.08.05, 23:07
              Więc: sprzedam samochód, rower, hulajnogę, nawet kunia (ale psa nie) i będę
              chodził piechotą, a co!
              • Gość: Roberto Re: Przekonałeś mnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 09:23
                A sprzedawaj jak nie mozesz zachowywac sie kulturalnie na jezdni.
                • Gość: stop Re: Przekonałeś mnie. IP: *.valachnet.cz 06.08.05, 22:14
                  Kozak sobie żarty robi, a Ty tak ze śmiertelną powagą o kulturze ;)

                  Mam nadzieję, że nie należysz do tych naiwnych, którzy uważają,że jednostronna
                  (tj ze strony kierowców) kultura użytkowania drogi jest w stanie zapobiec
                  wypadkom.
                  A Kozak niech i psa sprzeda - w końcu psi zaprzęg to też pojazd ;)

Pełna wersja