oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA!

IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 19.08.02, 09:57
Wjeżdżając do Polski z Niemiec, ba nawet z Czech, ma się wrażenie że wjechało
się do jakiegoś azjatyckiego państewka.

Znaki drogowe są strasznie małe. Czesi mają dużo większe i wyraźniejsze.
Nawet na drogach podrzędnych. Tymczasem u nas znaki dostosowane są swoimi
rozmiarami do maluchów. Mało tego w niektóych regionach kraju znaków nie ma.
Oznakowanie choćby dróg na południe od Warszawy ( okolice Piaseczna i Góry
Kalwarii ) jest skandaliczne.

Skoro drogi są w stanie opłakanych to choćby zadbanoby o ich dobre oznaczenie.
    • anna-zielinska Re: oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA! 19.08.02, 16:54
      Gość portalu: pi napisał(a):


      > Skoro drogi są w stanie opłakanych to choćby zadbanoby o ich dobre oznaczenie.

      Złe oznakowanie pionowe nie jest przyczyną wypadków i i licznych tragedii na
      polskich drogach. Ale ma Pan racje lepiej zeby oznakowanie było lepsze, łatwiej
      by nam się jeździło. Sama ostatnio nadlozylam kilkadziesiąt kilometrów bo nie
      potrafilam rozszyfrowac drogowskazu.

      Zwracam tylko uwagą, że za znaki odpowiada zarządca drogi (na drogach krajowych
      raczej nie ma sie czego czepiac), czyli na drugorzędnych drogach władze
      lokalne, samorządowe. Oni muszą chcieć wydać pieniądze na oznakowanie, które
      niewiele (w porównaniu z budową drogi) ale jednak kosztuje. A samorząd ma
      mnóstwo innych wydatków i może woli przeznaczyc te pieniądze na np. szkolę,
      albo kwiaty na skwerku. Nie wszyscy jestesmy kierowcami i nie koniecznie nasza
      wygoda jest najwazniejsza. Jest kryzys na wszystko na pewno nie wystarczy.
      Skupmy sie na rzeczach najbardziej potrzebnych

      Pozdrawiam
      • drapka Re: oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA! 29.08.02, 10:54
        Najbardziej potrzebna jest rzecz, której nie da się chyba kupić za żadne
        pieniądze - wyobraźnia. Żadne pieniądze nie nauczą durnia, który wyprzedza na
        trzeciego pod górkę, że jest to niebezpieczne. Można też oczywiście biadolić
        nad sytuacją ekonomiczną, która zmusza tirowców (akwizytorów,
        merchandiserów,zaopatrzeniowców i innych "ludzi drogi") do wykonywania zleceń
        jak najszybciej, bo inaczej stracą pracę, co więcej jest w tym trochę prawdy,
        ale przecież to nie tłumaczy wszystkiego.

        A oznakowanie dróg - tylko dokłada się do obrazu nędzy i rozpaczy, jaki
        prezentują nasze, pożal się Boże, drogi. Bo jeśli chcemy promować Polskę w
        świecie - to jeden latawiec nie zrobi w tym celu tyle dobrego ile złego zrobią
        polskie drogi z całym dobrzodziejstwem inwentarza.
      • Gość: Jureek Re: oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA! IP: 62.8.156.* 29.08.02, 11:20
        anna-zielinska napisała:

        > Zwracam tylko uwagą, że za znaki odpowiada zarządca drogi (na drogach
        krajowych
        >
        > raczej nie ma sie czego czepiac),

        Oj, nie jest wcale tak dobrze, jak pani pisze. Na drogach głównych i
        autostradach nagminnie brakuje znaków odwołania ograniczeń szybkości. Przykład:
        węzeł bielański na A4. Jadąc z zachodu na wschód spotyka się tam ograniczenie
        do 60 kmh nigdzie dalej nie odwołane. Podobnie na drodze z Lubawki do Bolkowa.
        Ograniczenie szybkości do 40 kmh z powodu robót drogowych również bez
        odwołania. Co prawda można domyślić się, że ograniczenie to obowiązuje tylko
        parędziesiąt metrów, bo można w lusterku zobaczyć znak dla jadących z
        naprzeciwka, ale chyba nie o to chodzi.
        Nagminne jest też nieinformowanie o pierwszeństwie na skrzyżowaniu. Mógłbym
        wymienić dziesiątki skrzyżowań, gdzie zbliżający się drogą podporządkowaną jest
        o tym informowany, ale jadący główną już nie. Ile razy zatrzymywałem się, żeby
        przepuścić zbliżającego się do skrzyżowania z prawej strony i dopiero wtedy
        mogłem zobaczyć od tyłu na jego drodze odwrócony trójkąt.
        Ma rację autor wątku - tragedia.
        Jurek
      • Gość: ??? Re: oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA! IP: 195.136.122.* 09.09.02, 23:12
        anna-zielinska napisała:

        > Złe oznakowanie pionowe nie jest przyczyną wypadków i i licznych tragedii na
        > polskich drogach. Ale ma Pan racje lepiej zeby oznakowanie było lepsze,
        łatwiej by nam się jeździło.

        Przepraszam, ale kiszki mi sie skrecaja jak czytam takie slowa "eksperta" od
        bezpieczenstwa. Dobre znakowanie drog - tak pionowe jak i poziome - to podstawa
        stworzenia warunkow bezpiecznej jazdy. Jak jade droga z pierwszenstwem to
        powinnam to widziec z daleka, a nie szukac oznakowania w krzakach przed
        skrzyzowaniem. Jeszcze bardziej jest to wazne kiedy droga z pierwszejstwem
        przechodzi w podporzadkowana. A dlaczego nie znakuje sie skrzyzowan
        rownorzednych? Czasem to istny cud odroznic wyjazdy z posesji od bocznych
        uliczek. Znakowanie przejsc dla pieszych? - istny koszmar. Prosze przejsc sie w
        Aleje Ujazdowskie i zobaczyc oznakowanie przejscia tuz przed placem 3Krzyzy
        (jadac na północ - ostatnie przejscie przed placem bez sygnalizacji). Brak
        znaku ostrzegawczego, znak informacyjny w koronie drzew (widoczny dopiero przy
        wjezdzie na przejscie) a "zebra" na prawym pasie niemal calkowicie zatarta.
        Ooooo, ale za to znaki informujace o platnym parkowaniu doskonale widoczne.

        Ja widze, ze Pani wychodzi z zalożenia, że jak nie widać znaków to kierowcy
        wolniej jeżdżą i jest bezpieczniej :-((((((

        To taka sama postawa jak postawa jakiejs "szyszki" od obrony cywilnej, co w TV
        zamiast informować na ile gotowe są słuzby OC, "zapewniala obywateli naszego
        kraju" ze w tym roku w Polsce powodzi nie będzie, albo babki ze służb
        sanitarnych, która w Wyborczej (na wiesc, ze w parku Na Rozdrozu grasuja
        szczury potrafiace zaatakowac spacerowiczow) informowala, ze szczury ludzi nie
        atakuja.






        Sama ostatnio nadlozylam kilkadziesiąt kilometrów bo nie
        > potrafilam rozszyfrowac drogowskazu.
      • Gość: ??? Re: oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA! IP: 195.136.122.* 09.09.02, 23:25
        anna-zielinska napisała:

        > Zwracam tylko uwagą, że za znaki odpowiada zarządca drogi [...]Oni muszą
        chcieć wydać pieniądze na oznakowanie[...] A samorząd ma
        > mnóstwo innych wydatków i może woli przeznaczyc te pieniądze na np. szkolę,
        > albo kwiaty na skwerku.

        ????
        Czy Pani zastanowila się nad tym co pisze?


        >Nie wszyscy jestesmy kierowcami i nie koniecznie nasza
        > wygoda jest najwazniejsza. Jest kryzys na wszystko na pewno nie wystarczy.
        > Skupmy sie na rzeczach najbardziej potrzebnych

        Przepraszam, ale Pani poglądy są NIEBEZPIECZNE dla zdrowia i zycia uzytkowników
        dróg publicznych, którymi WSZYSCY jesteśmy. Martwi mnie to, bo to wlaśnie w
        Pani rękach jest nasze bezpieczeństwo. Przepraszam za tak ostre słowa ale
        wynikają one z trwogi po przeczytaniu wypowiedzi, w której stawia się tezę, że
        bezpieczeństwo na drogach nie zależy od ich oznakowania, a zarządcy dróg mogą
        swobodnie decydować czy zechcą uczynić zycie kierowców nieco wygodniejszym.

        To chyba Mrożek...
      • Gość: tomi Re: oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA! IP: 194.95.74.* 10.09.02, 03:48
        anna-zielinska napisała:

        A samorząd ma
        > mnóstwo innych wydatków i może woli przeznaczyc te pieniądze na np. szkolę,
        > albo kwiaty na skwerku. Nie wszyscy jestesmy kierowcami i nie koniecznie
        nasza
        > wygoda jest najwazniejsza. Jest kryzys na wszystko na pewno nie wystarczy.
        > Skupmy sie na rzeczach najbardziej potrzebnych


        tak, tak.
        ostatnio znajomy pracujacy w zarzadzie drog w malopolskiem opowiadal z
        przerazeniem, ile pieniedzy pochlonely tablice i drogowskazy przeznaczone na
        potrzeby pielgrzymki papieza; oczywiscie po tych kilku dniach drogowskazy
        poszly do kasacji...

        a moze ktos z oswiecimia to czyta: jadac ze strony wadowic kierowalem sie na
        tychy; w oswiecimiu pieknie oznakowane 3 albo 4 ronda, co kilkaset metrow
        tablica "Tychy", po czym nagle pojawia sie rondo na ktorym mozna jechac albo do
        Chrzanowa albo do jakichs Babic; normalnie w takich sytuacjach czlowieka szlag
        trafia i moze sobie zgadywac; ja zgadlem, ze mam jechac do Babic - po kilku
        kilometrach znow pojawila sie tabliczka "Tychy";

        kto decyduje o zakladaniu drogowskazow? jacys ludzie bez wyobrazni zakladajacy
        chyba, ze kazdy kierowca pochodzi z najblizszej okolicy i mniej wiecej zna
        drogi i kierunki;

        jestem spokojnym czlowiekiem, ale po tym jak przejezdzajac po slasku pierwszy
        raz krazylem i krazylem i jak po raz piaty zobaczylem napis Gliwice - nie
        wytrzymalem i przeklinalem jak szewc; dodatkowo jechalem z pasazerem, ktory
        mial pod reka ciagle mape - i tak bylo ciezko; co ma wiec powiedziec jakis
        biedny cudzoziemiec, od ktorego powinno sie najwyzej wymagac zapoznania sie z
        polskimi nazwami miast, zeby mogl je odczytac na drogowskazach.
    • Gość: hip Re: oznakowanie polskich dróg - TRAGEDIA! IP: *.pgi.waw.pl 29.08.02, 11:58
      Przychylam się do twierdzenia, że oznakowanie polskich dróg to tragedia.
      Jeździłem trochę po drogach Irlandii i Anglii. Tam każda informacja była, jak
      mi się wtedy wydawało w konfrontacji z Polską, nachalna i wielokrotnie
      powtarzana. I odniosłem wrażenie, że to nie dla wygody a dla bezpieczeństwa
      (mają też znaczenie czynniki ekonomiczne - tam zrozumiano, że wypadki to
      dodatkowe koszty dla społeczeństwa jako całości). A w polsce - naprawdę
      tragedia. I zadziwiające wydaje mi się twierdzenie, że oznakowanie nie ma
      wpływu na ilość wypadków (!). Czy dobrze to stwierdzenie zrozumiałem?
      pozdrawiam
Pełna wersja