Gość: lupo
IP: 141.39.41.*
26.08.02, 10:14
Ja uwazam, ze jedynym sposobem eliminacji szczegolnie niebezpiecznie
jezdzacych kierowcow sa lotne nieoznakowane patrole Policji i zyciowo
niewygodne kary( np. przymusowe wizyty na POLICYJNYCH PLATNYCH (zamiast
mandatu) SEMINARIACH REEDUKACYJNYCH w godzinach takich, aby delikwent musial
wziac urlop oraz zabranie prawa jazdy az do momentu zgloszenia sie na
seminarium.
Przy okazji Policja wyposazy sobie sale do szkolen za pieniadze zebrane z tych
akcji. Po takim szkoleniu delikwent otrzymalby prawo jazdy z powrotem,
na warunkowy okres jednego roku. Recydywa = to samo tylko drozej i dotkliwiej.
Chlopcy z radarem to calkowity przezytek i "nic nierobienie".
Jest dziwne, ze przelozeni policjantow tego nie widza.
Nalezy natychmist wprowadzic TARYFIKATOR kar. Nie musze wyjasniac, dlaczego.
Tylko patrole np. na motocyklach nieoznakowanych,
oczyscilyby drogi z tych, ktorzy zagrazaja innym.
Wszystkie inne metody to polsrodki bez skutku.
Najlepiej dziala kara, ktora sie dlugo pamieta.