Gość: NEMO
IP: *.lot.pl
26.08.02, 15:45
Jak egzekwować przestrzeganie przepisów w kraju, gdzie 90% ludzi nie
przestrzega żadnych norm ? Z dawnych lat została w nas złość na władzę - jaka
by nie była - i olewanie wszystkiego, co ta władza wymyśli. Przepisów
drogowych też. W pewnych środowiskach uchodzi to nawet za cnotę, a ludzie
dostosowujący się do prawa są wręcz wyśmiewani. Do tego dochodzi obecnie
szybko postępująca brutalizacja życia codziennego. Nie zwraca się uwagi na
drugiego człowieka. Najlepiej go prześcignąć, a jak się nie da - to zepchnąć
i przeć do przodu innych mając w d... Czyli - ten, kto Cię nie przepuści w
sklepie, w kolejce lub w drzwiach, zrobi to samo na drodze. I tak niestety
wychowujemy swoje dzieci, usprawiedliwiając się, że trochę mamy z nimi
kłopotu ale przecież muszą sobie w życiu dać radę... Tylko pierwszymi, które
nasze dzieci oleją będziemy my sami. Droga jest wypadkową zachowań
społeczeństwa, jego kultury i szacunku do samych siebie. Wiadomo, że pieszy
złożeczący na bezmyślnych kierowców, gdy siądzie za kierownicą zmienia się
diametralnie. To on jest PAN a reszta to śmieci. W wielu sprawach
zapatrzyliśmy się bezkrytycznie na Zachód. A dlaczego w kulturze
motoryzacyjnej - nie ? Dlaczego nie korzystamy z gotowych rozwiązań krajów
wysoko zmotoryzowanych, które do swoich przepisów dochodziły latami
doświadczeń ? Dlaczego mimo nowoczesnych samochodów z wysokim poziomem
zabezpieczeń czynnych i biernych ginie nas coraz więcej ? Dlatego, że
najważniejszym wyposażeniem samochodu jest... MÓZG kierowcy.