Ciekaw jestem Waszej oceny

24.08.05, 10:36
Na początek linki do opisów wypadku:
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2882232.html
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=69095

Dyskusja już się toczy na forum Warszawa\Ochota:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=298&w=28086844
A ja jestem ciekaw Waszych komentarzy...
    • emes-nju Re: Ciekaw jestem Waszej oceny 24.08.05, 11:33
      Zapewne jak zawsze winien bedzie ten, ktory zajechal droge. Tak najladniej wyglada w policyjnym raporcie.

      A wedlug mnie powinna byc co najmniej wspolwina. A najlepiej by bylo gdyby ktos jadacy z taka predkoscia w ogole byl poza prawem! Jedzie gosc po miescie 150 km/h, ZDAZA sie wypadek z jego udzialem i gostek jest z automatu winien - dla zasady. Nie dzialaja dla pirata polisy, a leczenie pokrywa z wlasnych oszczednosci.

      Mysle, ze kazdy uzytkownik drogi ma prawo domniemywac, ze ktos, pod kogo chce np. skrecic przestrzega minimum przepisow. Skoro kierowca Hondy przekroczyl predkosc trzykrotnie, sam jest sobie winien. Szkoda, ze ucierpialo tyle osob...
      • vatseq Re: Ciekaw jestem Waszej oceny 24.08.05, 12:55
        emes-nju napisał:

        > Nie dzialaja dla pirata polisy, a leczenie pokrywa z wlasnych oszczednosci.

        Nie mogę się zgodzić: może nie starczyć na koszty leczenia poszkodowanych, może
        sam zginąć. Powinien mu siąść na kark egzekutor należności i ściągnąć ile się
        da, jeśli przeżył i nie ma kasy - do pierdla i niech odpracuje należności.

        W Niemczech, o ile wiem, gdy jedzie się powyżej 130 km/h, nie działają polisy i
        automatycznie jest się współwinnym.

        vatseq
        • emes-nju Nie rozumiem... 24.08.05, 13:29
          Najpierw piszesz, ze sie nie zgadzasz, a potem w zasadzie potwierdzasz moja wersje (?).
          • vatseq Re: Nie rozumiem... 24.08.05, 14:08
            Jeśli sprawca miałby pokrywać wszystkie koszty, to mogłoby się okazać, że
            poszkodowani nie zostaliby wyleczeni, straty nie zostałyby pokryte, ponieważ
            sprawca byłby niewypłacalny. Musi istnieć zabezpieczenie na taki wypadek, aby
            ofiary otrzymały zadośćuczynienie i zostały pokryte koszty ich leczenia.
            Problem, jak to osiągnąć?

            vatseq
            • emes-nju Re: Nie rozumiem... 24.08.05, 15:37
              Nie. Przeciez koszty moze pokrywac firma ubezpieczeniowa sprawcy, ktora pozniej moze dochodzic swoich praw. Jest jeszcze Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny - tez moze scigac sprawce. NFZ tez moze, po wyleczeniu ofiar, domagac sie od sprawcy pokrycia kosztow.

              Chodzi mi o to, ze WYLACZNIE perspektywa ruiny finansowej moze (co ktoregos - jasne, ze nie wszystkich!) kretyna zmusic do zastanowienia. Jak na razie wyglada to tak, ze szkode likwiduje sie z polisy pirata (a firmy ubezpieczeniowe podnosza wszystkim skladki z roku na rok bo wypadkow duzo...), za leczenie placi NFZ, a pirat w najgorszym razie dostaje wyrok w zawiasach. I dalej jezdzi! A nie powinien, bo ktos jadacy w miescie 150 km/h to jakis pierd... socjopata! Mozna go po czyms takim nawet nie zamykac w kiciu - wystarczy, zeby do czasu splaty WSZYSTKICH zobowiazan, klientowi wisial na dochodach komornik. A niech nawet do konca jego zycia! W koncu ktos, kto tak jedzie w d... ma zycie innych - nie widze powodu, zeby sie z nim cackac!
              • vtec_z Re: Nie rozumiem... 24.08.05, 16:22
                Ciekawy wątek żeście wymyślili...
                Sensowne wydaje się sprowadzenie odpowiedzialności do kary ekonomicznej i to
                równej kosztom (wysokim) naprawy spowodowanych strat. Jeżeli ktoś rażąco
                narusza przepisy to powinien być świadom, że skutki ewntualnych zdarzeń obciążą
                jego własną kieszeń.
                Pozostaje tylko sprawa oceny co będzie się kwalifikować do takiego ukarania,
                gdzie wyznaczyć granicę pomiędzy "zwykłym" naruszeniem prawa drogowego a
                bezmózgim działaniem pseudokierowcy. Jaką miarą to mierzyć?

                ---------------------------------------
                First man then machine (Soichiro Honda)
    • balandis Re: Ciekaw jestem Waszej oceny 24.08.05, 11:42
      Moim zdaniem: 25% winy Tico, 75% winy Hondy.
      Zakładam, że Honda jechała 150kmph (brak innych danych).

      Rozumowanie policjantów będzie pewnie takie:
      Tico miał ustapić pierwszeństwa, nie ustąpił. Kropka. Winny.
      Ale idźmy dalej:
      * Dlaczego nie ustapił?
      ** Bo Honda była daleko! Tak daleko, że przy normalnej prędkości Hondy, Tico
      spokojnie by przejechał nie stwarzając zagrożenia, nie zmuszając do hamowania.
      *** Domniemana odpowiedź policji: ale przecież powinien był być pewny, że nie
      spowoduje wypadku!
      **** Tico był pewny. Nie zakładał, że jakiś ... będzie leciał 150kmph po
      mieście!
      ***** Odpowiedź policji: a zasada ogranicznego zaufania? Powinien mieć
      ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi.
      ****** Odpowiedź Tico: a ograniczone zaufanie Hondy? Powinien mieć ograniczone
      zaufanie do innych użytkowników drogi.
      ...

      Podsumowująć:
      winą Tico jest: zła ocena sytuacji (i wynikające stąd wymuszenie pierwszeństwa)
      oraz nieograniczone zaufanie;
      winą Hondy jest: wykonywanie _niebezpiecznych_ manewrów oraz nieograniczone
      zaufanie.
      W moim odczuciu _niebezpieczne_ manewry są większą winą niż zła ocena sytuacji.
      I jeszcze jedno: Honda jechała już jakiś czas 150kmph (a w każdym razie jechała
      powyżej przepisowych 50kmph), gdy Tico wjechał jej w drogę. Czyli przepisy
      pierwsza złamała Honda.

      Przepraszam za formę mojego wywodu i przypominam moje założenie: Honda jechała
      150kmph.
      • emes-nju Re: Ciekaw jestem Waszej oceny 24.08.05, 11:57
        Calkowicie sie zgadzam - zreszta bardzo podobnie napisalem powyzej. Z drobnym wyjatkiem. Powinny byc jakies ograniczenia stosowania zasady oraniczonego zaufania bo inaczej w ogole nie da sie jezdzic!

        Jezeli szykuje sie do skretu w lewo i w oddali widze jakies auto moge, zgodnie z zasada ograniczonego zaufania (i praktyka - niestety), uznac, ze gosc posuwa drobne 2x szybciej niz znaki. A jezeli jedzie np. 5x szybciej? Stac i czekac az horyzont bedzie pusty?
    • mejson.e Bez wymówek 24.08.05, 11:58
      Kierowcy nie po to jeżdżą by się zabić, szczególnie gdy "chroni" ich blaszka
      niewiele grubsza od puszek do napojów - taka jest w Tico.
      Wyjeżdżanie taką blaszką pod pędzący samochód jest samobójstwem jeśli kierujacy
      widzi tego pędzącego. Ma prawo ruszyć bez pisku opon jeśli samochód jest w
      odległości uznawanej za bezpieczną.

      Ktoś kto pędzi przez skrzyżowania 150/h zamiast 50/h, jest samobójcą, nawet
      jeśli to skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.

      Nie byłoby sprawy, gdyby kierowca hondy jechał z "normalną" w tym rejonie
      prędkością (ok. 90/h). Nawet emeryt w kapeluszu nie powinien dać sie zaskoczyć.

      Kazdy ma prawo do drobnego błędu, ale trzykrotne przekroczenie prędkosci to nie
      drobny błąd tylko świadome działanie.

      Wg mnie stuprocentową winę za wypadek i jego skutki ponosi kierowca hondy.

      Jadąc z taką prędkością nie masz prawa do wymówek.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • vatseq Re: Bez wymówek 24.08.05, 12:50
        mejson.e napisał:

        > Wg mnie stuprocentową winę za wypadek i jego skutki ponosi kierowca hondy.
        >
        > Jadąc z taką prędkością nie masz prawa do wymówek.

        Podpisuję się obiema rękami.

        vatseq
      • w_r_e_d_n_y Re: Bez wymówek 29.08.05, 20:38
        mejson.e napisał:

        > Ktoś kto pędzi przez skrzyżowania 150/h zamiast 50/h, jest samobójcą, nawet
        > jeśli to skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.

        zastanawiam sie jak "mysli" taki debil jadac z taka szybkoscia w miescie

        droga hamowania to co najmniej 110 m !!!
        skrzyzowanie - ok 20 metrowe - przestrzeli w 0.5 sekundy !!!
    • kozak-na-koniu Re: Ciekaw jestem Waszej oceny 24.08.05, 13:55
      Tu nie ma nic do oceny: za mało za mało danych, za dużo domysłów i plotek.
      Jedyne, co można tu powiedzieć z dość dużą dozą prawdopodobieństwa - to że
      uderzenie było potężne.
      • Gość: wonnan.30 Re: Ciekaw jestem Waszej oceny IP: *.chello.pl 24.08.05, 14:30
        To jest efekt jazdy, jaką uskutecznia np. szymi - byle szybciej, i tak mam
        zielone:/
    • vtec_z Re: Ciekaw jestem Waszej oceny 24.08.05, 15:14
      Dziękuję Wam za odzew i wyważone odpowiedzi. Przepychanki naładowane emocjami
      na cytowanym przez mnie forum Ochoty powoli zjadają mi nerwy i potrzebowałem
      czgoś na uspokojonie :-)
      Teraz coś ode mnie.

      Według mojej osobistej i prywatnej oceny tego wydarzenia (a znam je tylko z
      relacji prasowych choć miało miejsce 100m od mojego domu) to moralna
      odpowiedzialność za kolizję spada w 90% na kierowcę Hondy. Abstrahując od
      dywagacji czy do zderzenia by wogóle doszło gdyby jechał 60-70km/h (czyli nieco
      powyżej dozwolonych 50) to skutki takiego zderzenia są o wiele, wiele mniejsze.
      Natomiast jeżeli popatrzę w kodeks to mam wrażenia, ze główną winę ponosi
      kierowca Tico - gdyby nie ruszył mając "czerwone" nie byłoby kraksy.
      W moim odczuciu najlepiej by się stało gdyby sąd (sądzę, że sprawa tam się
      znajdzie) ukarał obu sprawców, przy czym kierowcy Tico zasądził coś istotnego
      ale "w zawiasach" jako nauka i przestroga na przyszłość, natomiast kierowcy
      Hondy - najwyższe co jest możliwe łącznie z kilkuletnim odebraniem prawa jazdy.

      I teraz jeszcze dwie uwagi:
      - Według relacji świadków (p. forum Ochoty) obaj kierowcy byli młodzi (ok. 25
      lat). Nasuwa mi się wniosek - czy to nie brak wyobraźni spowodowany brakiem
      doświadczenia przyczynił się do wypadku?
      - Fatalna organizacja ruchu na tym skrzyżowaniu. Jego prawidłowe przejechanie
      to wielokrotnie ćwiczenie cierpliwości, tolerancji i zbieranie doświadczeń. Ile
      jeszcze wypadków i z jakimi skutakmi zmusi włdze miasta do przebudowy tego
      miejsca?

      ---------------------------------------
      First man then machine (Soichiro Honda)
      • ktbb Re: Ciekaw jestem Waszej oceny 29.08.05, 19:07
        Ja tu nie widze powodów do dużej dyskusji, bo sytuacja jest dla mnie jasna.
        Mamy dwie sprawy:
        1. Winny podstawowego przekroczenia przepisów i spowodowania wypadku jast
        kierowca TICO.
        2. Winny dramatycznych SKUTKÓW zderzenia jest kierowca Hondy. Gdyby jechał
        normalnie, pomarszczyli by sobie blaszki i nie pisałaby o tym gazeta.

        Tak mogłyby sądzić sądy, ale chyba to niemożliwe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja