Traktowanie pieszych jak bydlo.

27.08.05, 20:00
Wielokrotnie zauwazylam,ze kierowcy traktuja pieszych jak ostatnie zlo(nawet
tych przechodzacych poprawnie na pasach i przy zielonym swietle).Wymienie
tylko kilka przykladow chociaz ich bylo o wiele wiecej:
1.Chce przejsc na pasach-rozgladam sie i co prawda widze z daleka szybko
jadacy samochod,ale jestem pewna,ze widzac pasy przyhamuje(byl mniej wiecej w
takiej odleglosci,ze gdyby zwolnil spokojnie zdarzylabym przejsc na druga
strone).Efekt-gdybym doslownie w ostatniej sekundzie sie nie cofnela ten
wariat by mnie przejechal( przejechal mi lusterkiem po szyi-woz
polciezarowy,cofnelam sie naprawde o centymetry)-nawet nie przyhamowal i nie
zatrzymal sie.Slowa mojej siostry po tym wszystkim:"Gdybys nie przechodzila
prawidlowo to na pewno by sie zatrzymal-po to aby Cie zwyzywac- a tak byla to
jego wina,wiec sie nie zatrzymal".
2.Przechodze prawidlowo na zielonym swietle a jakis idiota trabi abym sie
pospieszyla.
3.Sytuacja:znajomy nagle hamuje na pasach bo przechodza 2 starsze Panie-
otwiera okno i jeszcze krzyczy na nie,ze to nie deptak.
4.Jade ze znajomym,ktory dluzszy czas przebywal we Wloszech.Facet na pasach
kulturalnie przepuszcza idace osoby-na to kierowca za nami agresywnie trabi(
o to,ze ich przepuszcza), na to moj znajomy:"Chlopie,gdybys byl we Wloszech
to
by cie ludzie roz.../tam pieszy to swietosc".
5.Jade z taksowkarzem-na pasach przechodzi grupka osob-facet jest wsciekly na
nich( o to,ze przechodza i musi chwilke zaczekac) i przeklina.
Dodam tylko,ze na pasach(zwlaszcza tych bez swiatel) naprawde bardzo rzadko
sie zdarza,zeby ktorys kierowca sie zatrzymal i kulturalnie przepuscil
pieszych.Czasami trzeba po prostu zdecydowanie wejsc na pasy,bo mozna czekac
do u....smierci.Raz jeden widzialam,ze na pasach jakis kierowca kulturalnie
sie zatrzymuje i jeszcze elegancko hamuje przed pasami-podobnie drugi
samochod.Jestem w takim szoku,ze sie rozgladam-patrze a tu za nimi jedzie
straz miejska:)
    • Gość: Fredzio Ceterum censeo.... IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 27.08.05, 20:23
      Najważniejsza zasada ruchu w Unii Europejskiej(co prawda nie pisana) brzmi tak:
      „§ 1. Pieszy jest świętą krową.
      § 2. Pieszy nie zachowuje się jak krowa.
      § 3. Jeśli pieszy zachowuje się jak krowa patrz pkt.1”.
      I rzeczywiście: proszę nie dać się zaskoczyć przechodniowi wchodzącemu na
      jezdnię w dowolnym miejscu, w tym na przejściu dla pieszych przy palącym się
      (dla niego!) czerwonym świetle. Pieszy może bez obawy przechodzić przez ruchliwą
      wielopasmową jezdnię nawet tyłem, na rękach i w podskokach, nie powodując tym
      większego zamieszania i nie ryzykując zdrowiem, po prostu wszyscy zatrzymają
      się, nikt nie odważy się wrzasnąć „jak idziesz, baranie”, nikt nie zatrąbi.
      Widać dobrze wpojono tamtejszym kierowcom słabo u nas rozpowszechnioną prawdę,
      że „g*******a rozjedziesz, a za człowieka sądzić cię będą ”. Proszę o tym
      pamiętać: „patrz punkt pierwszy”, zapewniam, że prawie nic nie przesadziłem.

      • Gość: olo Re: Ceterum censeo.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.05, 20:59
        Oczywiście, że nie przesadzasz. O polskim kierowcy można by taki skecz zagrać.
        Jedzie facet po parkingu hipermarketowym i przed nim wchodzi piesza z wózkiem.
        Ten się drze "Jak łazisz krowo nie widzisz, że jadę". Potem scenka druga. Ten
        sam facet wysiada, pcha wózek, jedzie inny kierowiec a ten mu sru przed maskę i
        się drze "Nie widzisz baranie, że po parkingu z koszykiem idę" Ot taka
        francowata polska mentalność - podwójna.
      • sadelko_pimpka Re: Ceterum censeo.... 27.08.05, 21:22
        W swoim poscie opisywalam przypadki,ktore zdarzyly sie przy prawidlowym
        przechodzeniu przez jezdnie-wszystkie wyzej wymienione sytuacje zdarzyly sie na
        pasach i na zielonym swietle,a zapewniam Cie,ze bylo ich znacznie
        wiecej.Wlasnie przypomnial mi sie jeszcze jeden przypadek-starszy mezczyzna
        rowniez malo co nie zostal rozjechany przez kierowce przy przejsciu dla
        pieszych-kierowca oczywiscie nie przeprosil( to akurat standart,gdy wina lezy
        po stronie kierowcy)a rozzalony mezczyzna uderzyl w karoserie odjezdzajacego
        juz samochodu.W tym przypadku kierowca(mlodszy od pieszego) zatrzymal sie
        jednak,podszedl do mezczyzny i kilka razy uderzyl go w twarz,do tego stopnia,ze
        tamtemu krew leciala z nosa.Brak slow dla kultury kierowcow.
        • Gość: Obywatel Noszę pistolet... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.05, 22:54
          Gazowy co prawda, ale zawsze może się przydać... mieszkam w Polsce.
      • zbig72 Re: Ceterum censeo.... 29.08.05, 13:48
        to co proponujesz to nie tylko bzdury ale i anarchia...
        po to sa przepisy żeby ich przestrzegać!

        jak nie rozliczysz się z fiskusem na koniec roku to twoja sprawa, ale sporo
        ryzykujesz - tak samo z przechodzeniem na czerwonym świetle, oczywiście możesz
        ale wtedy nie miej pretensji że dostaniesz po łapkach (nożkach)

        ja akurat zawsze przepuszczam pieszych przed przejściami natomiast jestem
        bezlitosny dla matołków którzy nie szanują zdrowia swojego (pół biedy) i
        innych - może jak się taki parę razy solidnie przetsraszy to na drugi raz
        pomyśli i przejdzie te 100 m do przejścia? może dzięki temu uratuje życie???

        a idea "świętych krów" w jakimkolwiek aspekcie życia społecznego jest po prostu
        nie do przyjęcia...
        • Gość: olo Re: Ceterum censeo.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 15:08
          zbig72 napisał:

          > to co proponujesz to nie tylko bzdury ale i anarchia...
          > po to sa przepisy żeby ich przestrzegać!

          No tak, Berlin, Wiedeń, Rzym radzą sobie z anrchią pieszych tylko u nas jakoś
          ni ma rady na anarchię. Jedyna radość jaka z tych postów płynie to taka, że
          tacy kierowcy jak zbig72 i wielu innych tu obecnych są legalistami, dzieki
          którym na drogach RP jest rozkosznie i przyjemnie.No chyba, że wyjdzie franca
          poza przejściem to... >jestem
          > bezlitosny dla matołków którzy nie szanują zdrowia swojego (pół biedy) i
          > innych - może jak się taki parę razy solidnie przetsraszy to na drugi raz
          > pomyśli i przejdzie te 100 m do przejścia? może dzięki temu uratuje życie???
          U mnie we wiosce jest 3 km drogi, tory tramwajowe przez środek i przejścia
          podziemne na krańcach. Będąc w zgodzie z przepisami nie można przejść poza
          przejściami podziemnymi. Zapraszam do mojej wioski, pofolgujesz sobie do
          rozpuku. Mam tylko jedną prośbę ODNIEŚ się do pierwszego postu w wątku.
          Wzajemne pretensje można mnożyć, załóż wątek " piesi to bydło" i pochwal się
          spostrzeżeniami udowadniającymi twoją tezę. Dlaczego nikt nie krytykuje
          opisanych zachowań drogowych zwyrodnialców, tylko wyszukuje natychmiast
          wszystko to co piesi robią złego na drogach. Pytam po raz drugi, czy
          którykolwiek z was zatrzymał auto poza przejściem dla pieszych, żeby mogła
          przejść kobieta z wózkiem dziecięcym (przepis mówi o widocznym kalectwie - więc
          po co?), ilu z was się zatrzymuje skręcając w prawo żeby przepuścić pieszych,
          jeśli nie ma tam przejścia dla pieszych. Panie Zbig72, naprawdę niewiele
          trzeba, żebyś Pan się stał "świętą krową" i czekał przy krawężniku na
          zmiłowanie innego Zbiga.
          • zbig72 Re: Ceterum censeo.... 29.08.05, 15:30
            powtarzam po raz kolejny - na przejściu pieszy ma absolutne pierwszeństwo ale
            poza przejściem pierwszeństwo ma kierujący pojazdem.

            skoro pieszy ma prawo przechodzić tam gdzie PoRD wyraźnie tego zakazuje, to
            niby dlaczego mamy karać kogoś kto np. zawraca w tunelu (przecież robi to tylko
            dlatego że tak mu łatwiej - tak jak pieszemu który przebiega poza przejściem)
            albo pędzi 150 km/h przez miasto (przecież robi to tylko dlatego że mu się
            spieszy - tak jak pieszemu który przebiega poza przejściem)

            co Ci z tego przyjdzie, że masz rację, że w Berlinie, Wiedniu, Rzymie zawsze
            tak robiłeś, jak skończysz na cmentarzu, a w najlepszym wypadku na wózku?
            będziesz kosztem własnego życia uczył innych zachowania na drodze?
            kierowca wykpi się grzywną albo zawiasami a Ty zostaniesz kaleką...
            • Gość: olo Re: Ceterum censeo.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 16:39
              Odniesiesz się do pierwszego postu, czy będziesz dalej walczył z pieszymi?

              zbig72 napisał
              co Ci z tego przyjdzie, że masz rację, że w Berlinie, Wiedniu, Rzymie zawsze
              > tak robiłeś, jak skończysz na cmentarzu, a w najlepszym wypadku na wózku?
              > będziesz kosztem własnego życia uczył innych zachowania na drodze?
              > kierowca wykpi się grzywną albo zawiasami a Ty zostaniesz kaleką
              To się nazywa POLISH MENTALITY
              Po co się ma polactwo dobrych manier uczyć, dobre maniery są dla rzymian,
              berlińczyków, wiedeńczyków. W żadnym razie dla nas. My, polactwo mamy przepisy
              PoRD których zawsze się trzymamy, każdej literki, każdego paragrafu. Dlatego
              jest tak bezpiecznie na naszch drogach, i tak niewielu pieszych ginie na
              przejściach dla pieszych w porównaniu z tymi z zachodu. Nie należy niczego
              zmieniać, jest dobrze.
              • zbig72 Re: Ceterum censeo.... 30.08.05, 08:58
                Gość portalu: olo napisał(a):

                > Odniesiesz się do pierwszego postu, czy będziesz dalej walczył z pieszymi?

                ale do czego konkretnie mam się odnieść?

                > To się nazywa POLISH MENTALITY

                i rozumiem że Twoją misją jest je zwalczać nawet za cenę własnego zdrowia i
                życia?

                > My, polactwo mamy przepisy PoRD których zawsze się trzymamy, każdej
                literki, każdego paragrafu.

                właśnie dlatego że się od pokoleń nie trzymamy, nie tylko w kwesti ruchu
                drogowego ale i każdej innej, ten kraj wygląda tak jak wygląda

                > Nie należy niczego zmieniać, jest dobrze.

                należy zmieniać... ale wchodzenie pod koła pędzącego samochodu gdy dla pieszego
                pali się czerwone światło po to, żeby kierowcę nauczyć dobrych manier nie jest
                moim ulubionym sposobem edukowania bliźniego

                to że cos jest gdzie indziej nie jest żadnym argumentem. jak w rzymie czy
                londynie zaczną wyrzucać odpady przez okno to tez będziesz o to u nas aplował -
                tylko dlatego że na zachodzie ktoś tak robi????
                • Gość: olo Re: Ceterum censeo.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 11:19
                  zbig72
                  napisałale do czego konkretnie mam się odnieść?
                  Zwróć uwagę na styl tego forum. Niejednokrotnie pojawiały się i pojawiają wątki
                  opisujące karygodne zachowania na drodze. Przykładem jest pierwszy post tego
                  wątku. Nikt, a przynajmniej rzadko kto, odnosi się bezpośrednio do treści
                  postu, piętnując opisane w nim zachowanie. Każdy natomiast przyłącza się do
                  chóru piętnujących, jak np. w tym wątku, pieszych, a w innych rowerzystów,
                  mańkutów, zielonolistkowców itp. Ty również do tego chóru dołączyłeś. Post
                  opisywał sutuacje, w któych piesi nie naruszyli przepisów, więc po co ta
                  dyskusja o przepisach. Odnieś się do świata kulturalnych polskich kierowców
                  opisanego w pierwszym poście tego wątku, a jeżeli chcesz podyskutować o
                  nieprzestrzeganiu zapisów PoRD przez pieszych załóż osobny wątek.
    • qaqos polecam Andrychów 27.08.05, 21:35
      gdy jadę na Kraków. zatrzymuję sie przed każdymi pasami gdy tylko widzę chęć
      pieszych przejścia na drugą stronę. niestety, w RP pieszy do gatunek często
      niewiedzący że ma pierwszeństwo na pasach i efekt taki, że stoje ja i stoi
      On(a), tak ze trzeba machać ręką... ale jest cool, trzeba naród (kierujący)
      edukować co to zebra w terenie zabudowanym :-)
    • talisker Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. 28.08.05, 00:11
      Jedna ze stolic europejskich, godz miedyz 23 a polnoca dosc mala ulica
      nie ma zywej duszy tylko ja i jakis samochod, ide chodnikiem w srone
      ulicy dosc eenergicznie lecz widzac samochod zwalniam i sie prawie zatrzymuje
      (ostatecznie nie ma tam przejscia dla pieszych), kierowca widzac mnie zwalnia
      i zatrzymuje sie.
      Prowokacja ? Przypadek ? Wyjatek ? Nie ! Regula.


      • Gość: rege Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 07:07
        Tam widocznie są inne reguły i mogą być!
        W naszych przepisach kierowca jest zobowiązany ustąpić Ci pierwszeństwa jeśli
        wykazujesz widoczną niepełnosprawność ruchową.
        pozdr
        • Gość: olo Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.05, 10:42
          A widziałeś żeby kiedykolwiek ustąpił? Mówimy: najpierw kultura, potem
          przepisy. A że jedno z drugim przestaje się łączyć na wschód od Odry...
          • Gość: rege Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 12:54
            Oczywiście strach jest ustępować w obawie o wyprzedzanie przez innych lub
            straszeniem wjechania nam do bagażnika.
            Na pierwszym miejscu winny być przepisy przez wszystkich znane i stosowane a na
            drugim kultura w sytuacjach nierozwiązanych przez przepisy a nie
            zaskakiwanie "niby kulturą" w sytuacjach określonych przepisami.

            Dla przypomnienia aktualnie pieszy na swoich chodnikach, drogach, przejściach,
            na jezdni w strefie zamieszkania ma pierwszeństwo przed pojazdem.
            Pieszy nie ma pierwszeństwa:
            - zbliżając się do przejścia;
            - stojąc na chodniku, krawężniku;
            - przechodząc przez jezdnię w obrębie skrzyżowania;...
            Co oznacza, że pieszy nie ma pierwszeństwa? : może się zatrzymać i stać, może
            zwolnić, może przyspieszyć kroku w tych sytuacjach.
            pzdr
            • Gość: olo Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.05, 14:04
              Gość portalu: rege napisał(a):
              Dla przypomnienia aktualnie pieszy na swoich chodnikach, drogach, przejściach,
              > na jezdni w strefie zamieszkania ma pierwszeństwo przed pojazdem.

              Komu ty to przypominasz, sobie ?
              • maruda.r Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. 28.08.05, 18:11
                Gość portalu: olo napisał(a):

                > Gość portalu: rege napisał(a):
                > Dla przypomnienia aktualnie pieszy na swoich chodnikach, drogach, przejściach,
                > > na jezdni w strefie zamieszkania ma pierwszeństwo przed pojazdem.
                >
                > Komu ty to przypominasz, sobie ?

                ************************************

                Poniższa sytuacja jest prawie regułą: idący raźno chodnikiem pieszy dochodzi do
                skrzyżowania; kierowca zatrzymuje się i przepuszcza pieszego; pieszy po wejściu
                na jezdnie dostaje natychmiast jakiegos uwiądu mięśni i zaczyna człapać krok za
                krokiem. O co chodzi? O zwykłą złośliwość?


                Kodeks drogowy stanowi:

                Art. 14. Zabrania się:
                3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
                przechodzenia przez jezdnię lub torowisko


                Można więc wysnuć wniosek, że piesi traktują się sami jak bydło. A więc więcej
                kultury i pomyślunku z obu stron.

                • Gość: Fredzio Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 28.08.05, 20:43
                  Patrz punkt pierwszy.
              • Gość: rege Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 22:26
                Tak przypominam sobie i zainteresowanym.
                Te przepisy winni znać wszyscy. Nie można u nas stosować przepisów krajów
                innych, nie można stosować starych zasad, nie można własnego widzimisię.
                • tiges_wiz Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. 29.08.05, 08:57
                  Ale kierowca nie ma prawa trabic, wymuszac pierszenstwo, a tym bardziej naruszac
                  nietykalnosc odoby trzeciej.

                  Czy cos sie stanie, jak przepusci pieszego? Spozni sie 10 sekund do pracy?
                • Gość: olo Re: Traktowanie pieszych jak bydlo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 12:47
                  Gość portalu: rege napisał(a):
                  Nie można u nas stosować przepisów krajów
                  > innych, nie można stosować starych zasad, nie można własnego widzimisię.

                  Dlaczego nie można, bo są złe, czy trzeba by nagiąć karku żeby je stosować?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja