Bezpieczeństwo na drogach w mediach

IP: *.dialup.medianet.pl 30.08.02, 14:33
Bardzo chciałabym poznać zdanie uczestników forum na temat: czy w mediach sprawy bezpieczeństwa ruchu
drogowego są poruszane w sposób własciwy, przystepny czy jest tych materiałów dostatecznie dużo, czy
sposób w jaki prezentowane są te sprawy jest interesujący i "zatrzymujący" uwagę czytelnika. słuchacza, widza

Moim zdaniem jest trochę materiałów na ten temat, są różnej jakosci i o różnej wadze merytorycznej. Są
czasopisma, które starają się pisać o bezpieczeństwie na drogach w sposób profesjonalny, a może zbyt...
profesjonalny. Własnie, w jaki sposób pisać, mówić, pokazywać aby te ważne sprawy docieraly do różnych
grup ludzi.

Pozdrawiam
    • slower Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach 02.09.02, 09:31
      Witam

      Moim zdaniem problem bezpieczeństwa w mediach traktowany jest na tzw.
      marginesie. Nie widziałem jeszcze programu Pani Alicji, która przygotowuje
      program poświęcony tej tematyce, ale jak oglądam inne programy motoryzacyjne to
      króluje tam mania szybkości, zachwyt nad mocą silników, parametrami samochodów
      (no i relacje z rajdów). O bezpieczeństwie wspomina się w kilku sekundach, w
      sposób niezajmujący, idąc na łatwiznę np. zapinajcie pasy bo dostaniecie
      mandat, plus migawka z jakiegoś „crashtestu”. To na pewno nie wystarczy. Musi
      istnieć program który działa na ludzką wyobraźnię. W każdym odcinku powinna być
      np. analiza sytuacji na drodze w której może dojść lub doszło do wypadku (ku
      przestrodze). Stałe miejsce w takim programie powinien mieć także psycholog,
      który wyjaśniałby nasze bardzo dziwne czasami zachowanie na drodze (swoją drogą
      to psychiatra też by się czasami przydał ;) ). Psycholog w takim programie
      miałby moim zdaniem najwięcej roboty. Ktoś kiedyś powiedział, że każdy wypadek
      zaczyna się w ludzkiej głowie i to prawda. Ludzie często jeżdżą brawuro bo się
      śpieszą, ale często bo inaczej się nudzą. Pędzą do domu, narażając swoje i
      czyjeś życie, a zyskane 15 minut może pół godziny wykorzystują bezmyślnie
      siadając przed telewizorem i nie ma z tego żadnego pożytku. Musi istnieć
      program, który będzie ludziom takie sytuacje demaskował i skłaniał chociażby do
      najprostszej refleksji...
      • Gość: Alicja Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.dialup.medianet.pl 02.09.02, 11:20
        slower napisał:

        > Witam
        >
        > Moim zdaniem problem bezpieczeństwa w mediach traktowany jest na tzw.
        > marginesie. Nie widziałem jeszcze programu Pani Alicji, która przygotowuje
        > program poświęcony tej tematyce, ale jak oglądam inne programy motoryzacyjne to
        >


        Witam i dziękuje za cenne uwagi.
        Program Alicji istniał (w maju br. był nadany ostatni odcinek) i będzie kontynuowany ( prawdopodobnie od listopada
        br), własnie w tym cyklu było wszystko to o czym pisze Slower. Był takze psycholog. Program nie został
        poprzedzony zadną informacją ani reklamą, pomimo to miał niezłą "oglądalnosć". Był powtarzany, ale jak się okazuje
        nie dotarł do szerszej widowni. Jest nadzieja, że teraz będzie inaczej.
        Pozdrawiam
        • slower Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach 03.09.02, 08:54
          Mam nadzieję, że nas Pani uprzedzi kiedy i gdzie będzie pierwszy odcinek.
          Czekamy...

          Pozdrawiam.
          • Gość: Anna Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.dialup.medianet.pl 03.09.02, 10:58
            slower napisał:

            > Mam nadzieję, że nas Pani uprzedzi kiedy i gdzie będzie pierwszy odcinek.
            > Czekamy...
            >
            > Pozdrawiam.


            Witam
            Postaram się oczywiscie przekazać informację o programie, w tej chwili jednak nie mogę nic powiedzieć bliżej.

            Pozdrawiam
    • Gość: hip Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.pgi.waw.pl 03.09.02, 10:04
      A czy to nie jest tak, że większość tych którzy robią programy motoryzacyjne
      mają szybkie i dobre samochody i sami nie przestrzegaja podstawowych przepisów
      ruchu drogowego? Zachwycają się właśnie parametrami wozów i przyspieszeniem,
      podniecając się piskiem opon? Podejrzewam, że tak może być. Więc wtedy trudno
      wymagać aby promowali spokojną i wyważoną jazdę. Druga sprawa to artykuły i
      programy sponsorowane. Kto sponsoruje takie przekazy i po co? I do kogo te
      sponsorowane informacje docierają? Ano właśnie do tych, których podnieca szybka
      jazda, "szpan" samochodowy i prymitywny tuning na pokaz. Na tym mogą zarobić
      firmy istniejące w branży motoryzacyjnej, nie na promowaniu ociężałych
      samochodów z przyspieszeniem 20s do 100 km. I w co drugim przekazie medialnym
      słyszę: 160 KM, przyspieszenie 8s - samochód dla młodych dynamicznych ludzi z
      zacięciem do biznesu. I w głowie nieodpowiedzialnego gnoja rodzi się marzenie o
      takiej zabawce - bo dla niego samochód to zabawka, tak zresztą jak dla wielu
      tych, którzy w TV pokazują różne nowości motoryzacyjne.
      serdecznie pozdrawiam
      • Gość: Anna Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.dialup.medianet.pl 03.09.02, 10:54
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > A czy to nie jest tak, że większość tych którzy robią programy motoryzacyjne
        > mają szybkie i dobre samochody i sami nie przestrzegaja podstawowych przepisów
        > ruchu drogowego? Zachwycają się właśnie parametrami wozów i przyspieszeniem,
        > podniecając się piskiem opon? Podejrzewam, że tak może być. Więc wtedy trudno
        > wymagać aby promowali spokojną i wyważoną jazdę. Druga sprawa to artykuły i
        > programy sponsorowane. Kto sponsoruje takie przekazy i po co? I do kogo te
        > sponsorowane informacje docierają? Ano właśnie do tych, których podnieca szybka
        >
        > jazda, "szpan" samochodowy i prymitywny tuning na pokaz. Na tym mogą zarobić
        > firmy istniejące w branży motoryzacyjnej, nie na promowaniu ociężałych
        > samochodów z przyspieszeniem 20s do 100 km. I w co drugim przekazie medialnym
        > słyszę: 160 KM, przyspieszenie 8s - samochód dla młodych dynamicznych ludzi z
        > zacięciem do biznesu. I w głowie nieodpowiedzialnego gnoja rodzi się marzenie o
        >
        > takiej zabawce - bo dla niego samochód to zabawka, tak zresztą jak dla wielu
        > tych, którzy w TV pokazują różne nowości motoryzacyjne.
        > serdecznie pozdrawiam



        Witam i dziękuję za reakcję na list.
        Odnoszę jednak wrażenie, że nie o tym samym mówimy.
        Programy radiowe, tv, teksty w prasie o których Pani/Pan pisze to zupełnie inne tematy. Te programy pokazują,
        opisują najnowoczesniejsze swiatowe trendy w motoryzacji, pokazują piekne samochody, nowoczeny design, rajdy,
        targi samochode itp. - są to znakomite, bardzo interesujące i potrzebne programy, artykuły.
        Natomiast my mówimy o programach, tekstach traktujących o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Ta publicystyka
        zajmuje się analizą wypadków drogowych, ich przyczynami i skutkami, próbuje uswiadomić ludziom jak mogliby
        uniknąć tragedii - zajmuje się ludźmi: poszkodowanymi, sprawcami, ich reakcjami, próbuje dociec dlaczego tak się
        stało.
        Jest to niełatwy temat, ale są takie próby, a autorzy probujący podjąć tę tematykę mają nadzieję, że jednak cos z tych
        ważnych spraw poruszanych w programach pozostanie w ludziach.

        Pozdrawiam.
        • Gość: hip Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.pgi.waw.pl 03.09.02, 11:13
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          > Odnoszę jednak wrażenie, że nie o tym samym mówimy.
          > Programy radiowe, tv, teksty w prasie o których Pani/Pan pisze to zupełnie
          inne tematy.

          Rozumiem w czym rzecz. Ale czy właśnie te tematy, programy i artykuły nie
          powinny być przeplatane i uzupełniane informacjami o brd(sensownymi i
          profesjonalnymi)? Ponadto programy o bezpieczeństwie gdzieś giną w natłoku tych
          reklamówek motoryzacyjnych nowości i pogoni za osiągami. Ja myślę, że jeśli już
          trzymamy się konwencji programu tyczącego się wyłącznie bezpieczeństwa, to
          powinien to być program poruszający, robiący silne wrażenie, wywołujący
          niepokojące emocje i jednoznaczny w swojej wymowie. Nawet drastyczne obrazy
          byłyby tu przydatne. Ważna jest jeszcze jedna rzecz. Takie programy i tak nie
          trafią do znacznej części kierowców (bo ich nie oglądają, nie chcą oglądać,
          szydzą z nich), a część pozostanie niewzruszona. Z tego trzeba sobie zdawać
          sprawę i zastanowić się jak dotrzeć do takich ludzi z promowaniem
          bezpieczeństwa na drodze.
          pozdrawiam
          • Gość: Anna Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.dialup.medianet.pl 03.09.02, 16:08
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > Gość portalu: Anna napisał(a):
            >
            > > Odnoszę jednak wrażenie, że nie o tym samym mówimy.
            > > Programy radiowe, tv, teksty w prasie o których Pani/Pan pisze to zupełnie
            >
            > inne tematy.
            >
            > Rozumiem w czym rzecz. Ale czy właśnie te tematy, programy i artykuły nie
            > powinny być przeplatane i uzupełniane informacjami o brd(sensownymi i
            > profesjonalnymi)? Ponadto programy o bezpieczeństwie gdzieś giną w natłoku tych
            >
            > reklamówek motoryzacyjnych nowości i pogoni za osiągami. Ja myślę, że jeśli już
            >

            To miłe, że prawie w całosci zgadzam się z tą wypowiedzią, może oprócz drastycznych scen. To chyba nie
            tak, a poza tym musiałby to być wówczas program po 23.00, a nie o to chodzi...
            Ale własnie... trzeba próbować dotrzeć do jak najwiekszej ilosci osób, to ambitny i ważny cel, czy się uda?
            Zobaczymy...
            Dziękuję, pozdrawiam
            • Gość: zet1 Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.lanbanpol.com.pl / 192.168.1.* 03.09.02, 17:06
              Dorzucę swoje trzy grosze.
              Swego czasu WOT pokazywał cykliczny program, pokazujący rzeczywiste reakcje,
              zachowania ludzkie, sytuacje i zdarzenia. Przytoczę tylko kilka przykładów.
              Pokazywano jak widać źle i dobrze oświetlone dzieci wieczorem na drodze.
              Specjalnie dla potrzeb programu przeprowadzono próbę zderzeniową tramwaju i
              dużego fiata. Wielokrotnie piętnowano kierowców i policję, ustawiając kamerę w
              newralgicznych punktach miasta. Pokazywano wtedy dobitnie co źle robią kierowcy
              i do czego może to doprowadzić. Pamiętam też program, kiedy redaktorzy udali
              się w podróż po polskich drogach, filmując zdarzenia na drodze i komentując je
              dla szerszego grona odbiorców. Szkoda, że program nie dotarł do szerszego grona.
              Prowadzącym był chyba redaktor Bitner (sorry nie pamiętam dokładnie).
              Program był naprawdę ciekawy pod względem merytorycznym. Brakowalo tylko trochę
              tego blichtru jaki towarzyszy innym produkcjom. Powinien być dostępny dla
              szerszego grona i odpowiednio często prezentowany.

              Pozdrawiam
            • Gość: Jureek Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: 62.8.156.* 03.09.02, 18:55
              JurekGość portalu: Anna napisał(a):

              > Ale własnie... trzeba próbować dotrzeć do jak najwiekszej ilosci osób, to ambit
              > ny i ważny cel, czy się uda?

              Obawiam się, że nie uda dotrzeć się do tych najbardziej zafascynowanych techniką, szybkością i przy okazji stwarzających zagrożenie na drogach. A pewnie przynajmniej do niektórych z nich można by dotrzeć, gdyby tak ściżle nie rozgraniczać między różnymi rodzajami programów, jak pani to robi. Cytuję:

              "Programy radiowe, tv, teksty w prasie o których Pani/Pan pisze to zupełnie inne tematy. Te programy pokazują, opisują najnowoczesniejsze swiatowe trendy w motoryzacji, pokazują piekne samochody, nowoczeny design, rajdy, targi samochode itp. - są to znakomite, bardzo interesujące i potrzebne programy, artykuły.
              Natomiast my mówimy o programach, tekstach traktujących o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Ta publicystyka zajmuje się analizą wypadków drogowych, ich przyczynami i skutkami, próbuje uswiadomić ludziom jak mogliby uniknąć tragedii - zajmuje się ludźmi: poszkodowanymi, sprawcami, ich reakcjami, próbuje dociec dlaczego tak się stało."

              Proponuję wziąć to pod rozwagę.
              Pozdrawiam
    • Gość: KOREK. Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.lot.pl 05.09.02, 01:37
      Temat bezpieczeństwa jest śladowo obecny w mediach. Myślę, że nie ma kto go
      sponsorować w odróżnieniu od programów namawiających do kupna aut. Dla autorów
      tychże sprawa na tym się kończy. Namówili do kupna i koniec. Dalej - martw się
      sam. Wszystkie te programy są bliźniaczo podobne. O bezpieczeństwie nie mówi
      się zbyt dużo bo to nudne i nie przyciąga widzów tak jak testy bolidów. A
      oglądalność musi rosnąć !!! Moim zdaniem taki program powinna produkować
      publiczna TV i nie patrzeć na rankingi tylko wychowywać motoryzacyjnie. Musi tu
      być coś dla początkujących, dla młodych rowerzystów, ale także dla tych co
      zapomnieli gdzie mają kodeks. Powinno się pokazywać trudne skrzyżowania,
      zachowania kierowców i zwyczaje drogowe z krajów wysokozmotoryzowanych.
      Wszystkie ostatnie zmiany w kodeksie i ewentualne propozycje powinny być
      skomentowane. Uważam, że trzeba pokazywać również ostre zdjęcia tych, którym
      się nie udało... Czytałem, że kiedyś we Francji zaczęto pokazywać w godzinach
      największej oglądalności drastyczne zdjęcia z wypadków drogowych. Robiono to w
      piątek przed weekendowymi wyjazdami - mimo protestów różnych środowisk. Liczba
      wypadków spadła w ciągu kilku miesięcy o kilkanaście procent. Możliwe, że dla
      dzieci powinien być wtedy osobny program lub odcinek tylko dla nich. Ale od
      dzieci trzeba zacząć.Może też być dział mody motoryzacyjnej ale tej
      bezpiecznej. Kobiety powinny wiedzieć, jakie pantofle są dla kierowcy próbą
      samobójczą i jakie ubranie jest nieodpowiednie do auta - także w zimie. To
      chyba przyciągnie do TV dużą część populacji, ale trzeba trochę wydać na
      reklamę w mediach i gazetach. Bo ja np. programu Alicji nigdy nie widziałem...
      • Gość: Anna Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 14:33
        Gość portalu: KOREK. napisał(a):

        > Temat bezpieczeństwa jest śladowo obecny w mediach. Myślę, że nie ma kto go
        > sponsorować w odróżnieniu od programów namawiających do kupna aut. Dla
        autorów
        > tychże sprawa na tym się kończy. Namówili do kupna i koniec. Dalej - martw
        się

        Witam.
        To mądre i cenne uwagi. Dziękuję. Zgadzam się, ż każdym słowem. Niestety nie na
        wszystko są pieniądze....
        Żałuję, ze nie widział Pan/Pani programu Alicji, ale nic straconego - jest
        nadzieja,że zostanie wznowiony (może październik/listopad 2002.) - może nie
        będzie aż taki... bo własnie te pieniądze... ale mam nadzieję, że będzie
        przemyslany.
        Dziękuję. Pozdrawiam.
        • Gość: lupo-zdenerwowany Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: 141.39.41.* 11.09.02, 15:34
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          > Gość portalu: KOREK. napisał(a):
          >
          > > Temat bezpieczeństwa jest śladowo obecny w mediach. Myślę, że nie ma kto g
          > o
          > > sponsorować w odróżnieniu od programów namawiających do kupna aut. Dla
          > autorów
          > > tychże sprawa na tym się kończy. Namówili do kupna i koniec. Dalej - martw
          >
          > się
          >
          > Witam.
          > To mądre i cenne uwagi. Dziękuję. Zgadzam się, ż każdym słowem. Niestety nie
          na
          >
          > wszystko są pieniądze....
          > Żałuję, ze nie widział Pan/Pani programu Alicji, ale nic straconego - jest
          > nadzieja,że zostanie wznowiony (może październik/listopad 2002.) - może nie
          > będzie aż taki... bo własnie te pieniądze... ale mam nadzieję, że będzie
          > przemyslany.
          > Dziękuję. Pozdrawiam.

          ??????????????????????????????????????????????????????????????????
          ??????????????????????????????????????????????????????????????????
          To znaczy ,ze najwiekszym krajowym ubezpieczycielom tez NIE ZALEZY
          zupelnie na bezpieczenstwie ? To znaczy, ze maja dosc forsy na
          swoje ( nie niskie przeciez ) wynagrodzenia, a na sponsorowanie
          akcji poprawiajacych bezpieczenstwo NIE MAJA ?
          To , po co oni sa , do cholery ?

          Najwyzszy juz czas , aby wreszcie splajtowali z duzym hukiem !
          I niech za ubezpieczenia wezma sie firmy kompetentne.

          Ponizej bedzie ogolnie - Pani Alicjo, Pani Anno to NIE JEST O PANIACH !

          >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
          Dym z rur wydechowych i przypalonych opon zaslonil w programach
          telewizyjnych o motoryzacji horyzont do tego stopnia, ze redakcje widza juz
          tylko przelewy bankowe od producentow i dealerow samochodow, wyplacane za
          reklame i medialna breje.
          No, bo dalej juz mentalnosc nie pozwala siegnac.

          Jest to w sumie zalosne, gdy redakcje programow TV
          w tempie lawinowym produkuja mentalnosc buraczana na zamowienie
          mediow, bo to sie OPLACA. Widzowie sa statystycznie tak oglupieni,
          ze juz nic rozumnego do nich nie dociera. A tematyka bezpieczenstwa
          jest w TV niewygodna. W ogole myslenie w TV jest niewygodne.
          Wszystko musi byc tam podane w formie gotowej do przelkniecia
          papki. Nie ogladajcie tych nadetych facetow w swych jeszcze
          bardziej nadetych programach. Chyba, ze zaczna sie wreszcie interesowac
          tym, ze co roku ubywa kilka tysiecy ludzi tylko dlatego,
          ze kilka tysiecy idiotow wzielo na powaznie styl jazdy propagowany
          w mediach.

          No, to sie zdenerwowalem !
          Pozdrawiam.










          • Gość: Anna Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 13:51
            Gość portalu: lupo-zdenerwowany napisał(a):
            > To znaczy ,ze najwiekszym krajowym ubezpieczycielom tez NIE ZALEZY
            > zupelnie na bezpieczenstwie ? To znaczy, ze maja dosc forsy na
            > swoje ( nie niskie przeciez ) wynagrodzenia, a na sponsorowanie
            > akcji poprawiajacych bezpieczenstwo NIE MAJA ?
            > To , po co oni sa , do cholery ?
            >
            > Najwyzszy juz czas , aby wreszcie splajtowali z duzym hukiem !
            > I niech za ubezpieczenia wezma sie firmy kompetentne.
            >
            > Ponizej bedzie ogolnie - Pani Alicjo, Pani Anno to NIE JEST O PANIACH !
            >
            > >>>>>>>>>>>>>>>>>>>
            > 2>>>>>>>>>>>>>>>>>>>&#
            > 62>>>>>>>>>>>>>>>>>>>&
            > #62>>
            > Dym z rur wydechowych i przypalonych opon zaslonil w programach
            > telewizyjnych o motoryzacji horyzont do tego stopnia, ze redakcje widza juz
            > tylko przelewy bankowe od producentow i dealerow samochodow, wyplacane za
            > reklame i medialna breje.
            > No, bo dalej juz mentalnosc nie pozwala siegnac.
            >
            > Jest to w sumie zalosne, gdy redakcje programow TV
            > w tempie lawinowym produkuja mentalnosc buraczana na zamowienie
            > mediow, bo to sie OPLACA. Widzowie sa statystycznie tak oglupieni,
            > ze juz nic rozumnego do nich nie dociera. A tematyka bezpieczenstwa
            > jest w TV niewygodna. W ogole myslenie w TV jest niewygodne.
            > Wszystko musi byc tam podane w formie gotowej do przelkniecia
            > papki. Nie ogladajcie tych nadetych facetow w swych jeszcze
            > bardziej nadetych programach. Chyba, ze zaczna sie wreszcie interesowac
            > tym, ze co roku ubywa kilka tysiecy ludzi tylko dlatego,
            > ze kilka tysiecy idiotow wzielo na powaznie styl jazdy propagowany
            > w mediach.
            >
            > No, to sie zdenerwowalem !
            > Pozdrawiam.
            >
            >
            > Witam.
            Co mogę powiedziec... chyba tyle, że mam nadzieję, że ktos jeszcze to
            przeczyta, ktoś Ważny, Odważny i Zamożny.
            Pozdrawiam.
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
          • Gość: spektor Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 16:42
            Gość portalu: lupo-zdenerwowany napisał(a):

            > To , po co oni sa , do cholery ?

            :-))))))
            A Ty co - z choinki sie urwales ? Nie wiesz po co istnieja firmy ? Podpowiem -
            zeby generowac zysk.

            > Jest to w sumie zalosne, gdy redakcje programow TV
            > w tempie lawinowym produkuja mentalnosc buraczana na zamowienie
            > mediow, bo to sie OPLACA.

            Zalosne jest to, ze produkuje sie cos (programy) co ludzie kupuja (ogladaja) ?
            Byc moze ;-)
            Twoj tok myslenia jest prosty jak budowa cepa, a rzeczywistosc jest troche
            bardziej skomplikowana.
            • Gość: caterpillar Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 19:43
              Gość portalu: spektor napisał(a):

              > Gość portalu: lupo-zdenerwowany napisał(a):
              >
              > > To , po co oni sa , do cholery ?
              >
              > :-))))))
              > A Ty co - z choinki sie urwales ? Nie wiesz po co istnieja firmy ? Podpowiem -

              > zeby generowac zysk.
              >
              > > Jest to w sumie zalosne, gdy redakcje programow TV
              > > w tempie lawinowym produkuja mentalnosc buraczana na zamowienie
              > > mediow, bo to sie OPLACA.
              >
              > Zalosne jest to, ze produkuje sie cos (programy) co ludzie kupuja
              (ogladaja) ?
              > Byc moze ;-)
              > Twoj tok myslenia jest prosty jak budowa cepa, a rzeczywistosc jest troche
              > bardziej skomplikowana.

              Ten lupo, to nerwus. Z drugiej strony zadam pyyyyyytanie:

              To nic nie robic ???



            • Gość: lupo Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: 141.39.41.* 18.09.02, 10:21
              Gość portalu: spektor napisał(a):

              > Gość portalu: lupo-zdenerwowany napisał(a):
              >
              > > To , po co oni sa , do cholery ?
              >
              > :-))))))
              > A Ty co - z choinki sie urwales ? Nie wiesz po co istnieja firmy ? Podpowiem -
              > zeby generowac zysk.

              Tyle Spektor
              _____________________________________________________________________

              Urywanie sie z choinki zdaje sie byc Twoja specjalnoscia i nie chcialbym Ci tu
              robic nadmiernej konkurencji, Spektorze drogi.

              I tu sie nie zgodze z Szanownym Kolega. Zysk to jest to , co pozostaje firmom
              ubezpieczeniowym NETTO, miedzy innymi po wyplaceniu odszkodowan. I to wiele
              powaznych firm rozumie doskonale wprowadzajac premie za bezwypadkowowa jazde i
              finansujac programy motoryzacyjne o bezpieczenstwie.

              W moim skromnym przypadku premia ta wynosi 55%. Firmy ubezpieczeniowe oferuja
              caly pakiet profilaktyki lacznie ze sponsorowaniem akcji poprawiajacych
              bezpieczenstwo, bo wiedza , ze sie to per saldo oplaca. Rady nadzorcze
              powaznych firm ubezpieczeniowych dobrze pilnuja swoich prezesow, aby
              nie zajmowali sie podejrzanymi interesami ( takimi jak te, o ktorych bylo
              ostatnio glosno w Polsce ). Utrata zaufania moglaby ich kosztowac zbyt duzo.
              Widocznie w Polsce nie robi to spoleczenstwu i jego "swiatlym" reprezentantom
              - politykom zadnej roznicy. I to tez jest zalosne.

              Tak wiec zarzucanie mi prostoty rodem z technologii produkcji cepow
              jest z Twojej strony dowodem calkowitego braku rozeznania w tej , jak sam
              twierdzisz, skomplikowanej problematyce. Jeszcze raz podkreslam:
              ta firma ubezpieczeniowa ma wysoko oceniany "image", ktora w opinii
              spolecznej DBA O INTERESY SWOICH KLIENTOW. Twoja, zas, Spektorze arogancka
              i prymitywna w sumie uwaga, zmusza mnie do przypominania tych prawd
              oczywistych, wrecz tautologii, o ktorych w Polsce zapomniano.

              >
              > > Jest to w sumie zalosne, gdy redakcje programow TV
              > > w tempie lawinowym produkuja mentalnosc buraczana na zamowienie
              > > mediow, bo to sie OPLACA.
              >
              > Zalosne jest to, ze produkuje sie cos (programy) co ludzie kupuja
              (ogladaja) ?

              Ja stwierdzam fakt, ze telewizje ( bez wymieniania ich nazw), produkuja
              wspomniana mentalnosc z zimna krwia. To, ze ludzie to ogladaja ( kupuja wg.
              Ciebie) zauwazylem tez , wiec Twa swiatla retoryczna uwaga tez niczego nowego
              nie wniosla, poza powtorzeniem kwestii raz juz wypowiedzianej,
              oto moj wlasny cytat z poprzedniej wypowiedzi:
              ///
              Jest to w sumie zalosne, gdy redakcje programow TV
              w tempie lawinowym produkuja mentalnosc buraczana na zamowienie
              mediow, bo to sie OPLACA. Widzowie sa statystycznie tak oglupieni,
              ze juz nic rozumnego do nich nie dociera.
              ///


              > Byc moze ;-)
              > Twoj tok myslenia jest prosty jak budowa cepa, a rzeczywistosc jest troche
              > bardziej skomplikowana.

              Ja natomiast sadze, ze prezentowany przez Ciebie sposob myslenia o zysku
              i jego rozumienie ma WSZELKIE CECHY podobnej mentalnosci, ktora osmielilem sie
              nazwac w porzednich zdaniach.

              Rzeczywistosc jest skomplikowana. Tego rodzaju "bla-bla" belkotliwe cytaty
              wypelniaja wypowiedzi tych wszystkich, ktorzy nic nie maja do powiedzenia, nic
              nie maja do zaoferowania,zadnego problemu nie potrafia rozwiazac , a chca
              uchodzic za zorientowanych "w tym temacie", jak mawiala pewna znana osoba.

              Tak tak , Spektorze, Ty nie jestes tak skomplikowany , jak ta rzeczywistosc.

              Pozdrowienia, lupo.

              • Gość: spektor Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 15:11
                Gość portalu: lupo napisał(a):

                > I tu sie nie zgodze z Szanownym Kolega. Zysk to jest to
                [...]
                > Firmy ubezpieczeniowe oferuja
                > caly pakiet profilaktyki lacznie ze sponsorowaniem akcji poprawiajacych
                > bezpieczenstwo, bo wiedza , ze sie to per saldo oplaca.

                Trudno Ci to przyznac, ale w gruncie rzeczy zgadzasz sie ze mna – firmy
                podejmuja dzialania, o ktorych wiedza, ze „sie to per saldo oplaca”, czyli
                przynosza zysk. W swietle tej konstatacji, cala Twoja wypowiedz wypada co
                najmniej komicznie.

                > Tak wiec zarzucanie mi prostoty rodem z technologii produkcji cepow
                > jest z Twojej strony dowodem calkowitego braku rozeznania w tej , jak sam
                > twierdzisz, skomplikowanej problematyce.

                Te wszystkie Twoje niby-zlosliwe uwagi traca zupelnie sens z powodu, o ktorym
                wspomnialem wyzej.

                > Jeszcze raz podkreslam:
                > ta firma ubezpieczeniowa ma wysoko oceniany "image", ktora w opinii
                > spolecznej DBA O INTERESY SWOICH KLIENTOW.

                Wedlug Ciebie firmy ubezpieczeniowe w Polsce sa zle zarzadzane, nie finansuja
                akcji poprawiajacych bezpieczenstwo, ktore predzej czy pozniej przynosza zysk.
                Analitycy tworzacy strategie dzialania ubezpieczycieli (dostajacy za to spore
                pieniadze) sa wiec banda nierobow nieznajacych sie na rzeczy. Nie dorastaja Ci
                do piet, pewnie sa oglupieni przez telewizje.

                Jedna z roznic miedzy nami jest taka, ze Ty wiesz lepiej, a ja mysle, ze lepiej
                wiedza ci, ktorzy zarabiaja na zycie m.in. szacowaniem zyskownosci roznych
                przedsiewziec.

                > Ja stwierdzam fakt, ze telewizje ( bez wymieniania ich nazw), produkuja
                > wspomniana mentalnosc z zimna krwia.

                Wypada mi tylko wyrazic swoja wielka wdziecznosc Opatrznosci,
                ktora w swojej nieskonczonej dobroci, dala rozum Tobie, a Ciebie ludzkosci.

                > Ja natomiast sadze, ze prezentowany przez Ciebie sposob myslenia o zysku
                > i jego rozumienie ma WSZELKIE CECHY podobnej mentalnosci, ktora osmielilem sie
                > nazwac w porzednich zdaniach.

                :-)))))))
                To bardzo ciekawe co piszesz, bo nic nie wskazuje na to, zeby Twoj sposob
                myslenia o zysku byl inny od mojego. No ale besserwisserowi nie przystoi
                przeciez zgodzic sie z oponentem, nawet jesli mowia to samo.

                > Rzeczywistosc jest skomplikowana. Tego rodzaju "bla-bla" belkotliwe cytaty
                > wypelniaja wypowiedzi tych wszystkich, ktorzy nic nie maja do powiedzenia,
                > nic
                > nie maja do zaoferowania,zadnego problemu nie potrafia rozwiazac , a chca
                > uchodzic za zorientowanych "w tym temacie", jak mawiala pewna znana osoba.

                Tak to sobie poukladales: kto sie z Toba nie zgadza, ten „nic nie ma do
                powiedzenia, nic nie ma do zaoferowania, zadnego problemu nie potrafi
                rozwiazac”. Twoje prawo, skoro tak Ci wygodniej, ale nie ma to wiele wspolnego
                z rzeczywistoscia.
                • slower Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach 19.09.02, 08:48
                  Mam nadzieję chłopaki, że nie popsujecie tego wątka swoim pojedynkiem słownym.
                  Może czas wrócić do sedna sprawy...
                • Gość: lupo Spektor czyli gap ( po polsku ) IP: 141.39.41.* 19.09.02, 09:43
                  Widzisz, drogi Spektorze, dopiero,gdy Cie nieco
                  zdenerwowalem , uruchomiles szare komorki
                  ( prawie wszystkie ) i teraz wreszcie
                  probujesz cos powiedziec, ba, MASZ nawet cos do powiedzenia.

                  Bo Twoja pierwsza wypowiedz nalezalo w gruncie
                  rzeczy zignorowac, taka ona byla inteligentna.
                  Nie cytuje wiec Twoich pierwszych madrosci.

                  Po tym wzorcowym machaniu szabelkami ( choc wydaje mi sie,
                  ze szanowny Kolega ujal w dlon Zerwikaptur ), proponuje
                  powrocic do konkretow.

                  Jakie mamy propozycje dla Pan, ktore chca zrobic
                  wreszcie inny lepszy program w tej cholernaj telewizji,
                  co do ktorej sie zgadzamy, ze jest beznadziejna.

                  Twoje przezwisko to Spektor. Jak sie domyslam
                  to taki czlowiek, ktory sie tylko przyglada,
                  zamiast sie wlaczyc do pozytywnego dzialania.
                  W jezyku polskim nazywamy go gapiem.

                  Wiec jak bedzie podrzucimy Paniom jakies
                  pomysly, czy pomachamy jeszcze rekwizytami ?

                  Juz nawet Slower sie denerwuje.

                  Pozdrawiam.




                  • Gość: spektor Re: IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 15:30
                    Gość portalu: lupo napisał(a):

                    > Widzisz, drogi Spektorze, dopiero,gdy Cie nieco
                    > zdenerwowalem , uruchomiles szare komorki

                    :-)) Twoja wyobraznia pracuje na niezmiennie wysokich obrotach, gratuluje.
                    Wymiana zdan z nadetymi zarozumialcami w Twoim typie nie jest dla mnie powodem
                    zdenerwowania, wrecz przeciwnie - jest jedna z wielu rozrywek.

                    > Jakie mamy propozycje dla Pan, ktore chca zrobic
                    > wreszcie inny lepszy program w tej cholernaj telewizji,
                    > co do ktorej sie zgadzamy, ze jest beznadziejna.

                    1. Nie uwazam, zeby telewizja byla beznadziejna.
                    2. Dobre programy telewizyjne nie powstaja na forach dyskusyjnych, a juz na
                    pewno nie na tak popularnych jak "Bezpieczenstwo na drodze", mimo, ze udziela
                    sie tu wielu besserwisserow takich jak Ty.
                    Ja sadze, ze staly telewizyjny program o bezpieczenstwie ma male szanse na
                    zdobycie popularnosci a jeszcze mniejsze na zmiane stylu jazdy naszych rodakow.
                    To tak jak z paleniem papierosow - ludzie wiedza, ze to szkodzi, ale czy
                    chetnie ogladaliby cotygodniowy program pokazujacy np. raka pluc w zblizeniu ?

                    > Twoje przezwisko to Spektor. Jak sie domyslam
                    > to taki czlowiek, ktory sie tylko przyglada,
                    > zamiast sie wlaczyc do pozytywnego dzialania.

                    :-)) Wspolczuje Ci z powodu ograniczajacego Cie schematyzmu myslenia: to czego
                    nie rozumiesz uznajesz za wrogie.

                    > Wiec jak bedzie podrzucimy Paniom jakies
                    > pomysly, czy pomachamy jeszcze rekwizytami ?

                    Na podstawie kilku Twoich (jakze celnych) spostrzezen, ktore mialem zaszczyt
                    poznac, moge przypuszczac, ze z rownie dobrymi pomyslami na program, czy na
                    cokolwiek innego, nie powinienes miec problemu. Uzycz nam swojej madrosci, a
                    inne pomysly nie beda juz potrzebne.

                    "co roku ubywa kilka tysiecy ludzi tylko dlatego,
                    ze kilka tysiecy idiotow wzielo na powaznie styl jazdy propagowany
                    w mediach."

                    "Widzowie sa statystycznie tak oglupieni,
                    ze juz nic rozumnego do nich nie dociera"

                    "To znaczy ,ze najwiekszym krajowym ubezpieczycielom tez NIE ZALEZY
                    zupelnie na bezpieczenstwie ? To znaczy, ze maja dosc forsy na
                    swoje ( nie niskie przeciez ) wynagrodzenia, a na sponsorowanie
                    akcji poprawiajacych bezpieczenstwo NIE MAJA ?"
                    • Gość: lupo Spektorowi poklony za umiarkowanie i rownowage. IP: 141.39.41.* 19.09.02, 16:05
                      Czytajac Twoje wypowiedzi odnosze wrazenie, ze sa one tak asekuracyjne,
                      jakbys nie chcial sie narazic ani telewizji, ani ubezpieczeniom,
                      ani nikomu innemu. Wszystko jest OK, tylko ja macham cepami.

                      No wiec wdychaj pasywnie dym nikotynowy, nie zwracaj na to uwagi,
                      bo ludzie i tak sie nie zmienia, palic wolno. Nikt nie lubi
                      przypominania o raku pluc.

                      Moze sie jednak zdarzyc, ze pan doktor powie Ci ktoregos dnia:
                      - ma Pan raka i pokaze Ci go w zblizeniu. Ale wtedy bedzie za pozno.
                      Pasywnie nie znaczy bezpiecznie.

                      Najlepiej nie robic nic, czekac az sie wszystko samo zalatwi ?
                      Przeczytaj dobrze wypowiedzi innych ludzi w obrebie tego watku.
                      Oni mysla jednak inaczej.


                    • Gość: lombard Spektor, przeczytaj sobie ten watek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 20:28
                      Przejrzalem Wasze wypowiedzi w tym watku, a jednak znalezli
                      sie tacy , co uruchomili czasopismo i tacy , co zrobili program w TV.
                      Czyli cos bylo "na rzeczy"

                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=510&w=3111035


    • Gość: lupo Nic nie robiac prowokujemy takie sytuacje IP: 141.39.41.* 20.09.02, 12:01
      Pozwolilem sobie przekopiowac post z glownego watku
      Auto Moto bez pozwolenia autora, ale moje zamiary
      to nie chec popelnienia plagiatu. Zrobilem to , aby
      uswiadomic niektorym dyskutantom, ze najwyzszy czas
      zabrac sie za drastyczne karanie w podobnych przypadkach.

      Intensywna profilaktyka obecna w mediach i polaczona
      ze zreformowaniem systemu sankcji za wykroczenia drogowe
      dalaby jednak rezultaty. Nie mozna pozostawiac obecnogo
      stanu rzeczy , bo takie teksty bedziemy musieli czytac
      czesciej.

      Autorowi tej wypowiedzi dziekuje ,
      choc wolalbym , abym nie musial tego robic z powodu czyjegos nieszczescia.

      Ponizej link do tej wypowiedzi:

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=2497748&a=2786149
      -------------------------------------

      Dwa tygodnie temu rano obudził mnie pisk opon, uderzenie i znowu pisk opon...
      Potem karetka pogotowia, policja. Po 20 minutach wyszedłem do kiosku, myślałem,
      że już nic się tam nie dzieje. Jeszcze trwała reanimacja. Przyjechała druga R-
      ka. Poszedłem... Później dowiedziałem się, że kobieta zmarła. Zabita na
      przejściu dla pieszych. Dwupasmowa ulica, wyprzedzanie na pasach, prędkość auta
      100 km/h, przy 60 dopuszczalnych. Gdyby jechal 70, 80 może byłaby jakaś szansa.
      W ułamek sekundy unieszczęśliwił wiele osób, odebrał życie jednej. Nadmierna
      prędkość to pierwsza i główna przyczyna wypadków w Polsce. Za to powinno być
      dożywocie. Sam się dziwię, że nie doszło do samosądu. Chyba bym to zrozumiał.
      -------------------------------------------------------------------------------

      • Gość: Paweł Brak Miejsca w Telewizji na takie sprawy IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 06.10.02, 03:29
        Ja jestem akurat dziennikarzem Polskiego Radia Szczecin i TVP Szczecin.O ile w
        radiu nie ma problemów z poruszaniem problemów bezpieczeństwa - wręcz
        przeciwnie czas na to jest i to nie ma jakiś tam ograniczeń i jest miejsce na
        takie sprawy to jeżeli chodzi o TV to jest problem.Raczej pokazuje sie tylko
        skutki brawury i jak są trupy ale żebym mógł działać profilaktycznie to raczej
        wątpię - wiem nie powinienem tego tutaj pisać ale niestety taka
        prawda.Podejrzewam,że tak jest w wielu ośrodkach regionalnych TVP - nie ma
        miejsca na sprawy brd.Ośrodki nie mają czasu na takie rzeczy i pieniędzy na
        produkcję.Przykre ale prawdziwe.Choć są zapaleńcy brakuje osób władnych do
        wpuszczenia takiej tematyki na antenę. Pozdrawiam.
        • Gość: czarek Re: Brak Miejsca w Telewizji na takie sprawy IP: *.acn.pl / 10.128.130.* 06.10.02, 15:17
          miejsce jest, skontaktuj się ze mną
          czaar@o2.pl
          pozdrawiam
          czarek
          • Gość: Paweł Re: Brak Miejsca w Telewizji na takie sprawy IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 09.10.02, 23:31
            Gość portalu: czarek napisał(a):

            > miejsce jest, skontaktuj się ze mną
            > czaar@o2.pl
            > pozdrawiam
            > czarek


            Wyslałem namiary na mnie. Pozdrawiam.
        • Gość: lupo Brak Miejsca w Telewizji na takich bossow IP: 141.39.41.* 07.10.02, 16:39
          Na bezpieczenstwo nie ma miejsca, a jest dla bossow ?

          I to jest ewidentny blad ze strony telewizyjnych szefow. Nie pierwszy raz
          zawodzi ich powonienie zawodowe i nie tylko w tej sprawie.

          Ogladalem , bedac w Polsce, pare programow motoryzacyjnych ( tak je nazwijmy ).
          Poziom tego , co zobaczylem, swiadczy o mentalnosci autorow, i sygnalizuje
          calkowita komercjalizacje tematu.

          Proponuje panom autorom do kazdego takiego programu dolaczac liste z wykazem
          zakladow kamieniarsko nagrobkowych, aby widzowie mogli sobie zdazyc zanotowac
          adresy i telefony, zanim wyjada na trase i zaczna wprowadzac w zycie dym z
          rury, badz dym spod opon. Rodzina bedzie miala ulatwione zadanie.
          Aha, i notatki niech widzowie zostawia w domu na widocznym miejscu,
          zeby nie trzeba bylo szukac. Pogotowie i lowcy skor sami sobie jakos poradza.

          Wlasnie edukacja i profilaktyka jest najtanszym spolecznie srodkiem
          poprawy sytuacji. Tego "odkrycia" dokonaly w krajach zachodnich
          przedsiebiorstwa ubezpieczeniowe i do spolki z telewizjami finansuja
          takie programy, ktore maja lepsza ogladalnosc niz sie tego spodziewano.

          Tak wiec i za reklamy emitowane "na przywieszke" mozna pobierac wieksze
          oplaty. Jezeli jakis telewizyjny boss twierdzi, ze nie bedzie tego robil,
          bo mu ogladalnosc spadnie, to sie tym automatycznie dyskwalifikuje.
          Po prostu przynosi straty firmie , ktora go powinna wyslac na trawke.

          I tyle,
          PZDR,
          lupo




    • Gość: Magda Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 15:21
      Mysle, ze bezpieczenstwo na drodze powinno byc poruszane ciagle i to wstkich
      mediach (radio, TV, magazyny dla kobiet, magazyny dla nastolatkow, magazyny dla
      mezczyzn itd.) pewnie nie na zasadzie aktywnego "trucia" bo to zatrzyma uwage
      tylko osob zaiteresowanych (a te pewnie jezdza w miare bezpiecznie). Mysle, ze
      bardzo dobry efekt moglyby miec np wypowiedzi gwiazd i gwiazdek ceniacych
      bezpieczna jazde, ale nie na zasadzie "Mysle, ze bezpieczna jazda jest wazna,
      ale mam hi, hi, hi taka slabostke...lubie szybko jezdzic..." tylko rozsadne
      wzorce do nasladowania (popularnosc zobowiazuje). Przydalby sie program, w
      ktorym profesjonalisci mogliby udzielac konkretnych rad i wskazowek, a
      wystarczy poczytac tematy listow w tym portalu, zeby upewnic sie , ze pytan
      jest co niemiara.
      pozdr.
    • Gość: Xander Cage Re: Bezpieczeństwo na drogach w mediach IP: 217.153.121.* 24.10.02, 16:02
      Gość portalu: Anna napisał(a):

      > Bardzo chciałabym poznać zdanie uczestników forum na temat: czy w mediach spraw
      > y bezpieczeństwa ruchu
      > drogowego są poruszane w sposób własciwy, przystepny czy jest tych materiałów d
      > ostatecznie dużo, czy
      > sposób w jaki prezentowane są te sprawy jest interesujący i "zatrzymujący" uwag
      > ę czytelnika. słuchacza, widza


      Wedlug mnie ta tematyka prawie wcale nie jest poruszana. Jesli juz, to zazwyczaj ubolewa sie nad tym,
      jakie to w Polsce kiepskie drogi sa (zeby nie bylo nieporozumien, ja tez uwazam, ze drogi w Polsce sa
      kiepskie, ale to tylko jeszcze bardziej powinno mobilizowac do bezpiecznej i ostroznej jazdy). Malo kto
      pisze o dziczy na polskich drogach, malo kto pietnuje cwaniactwo, bezmyslnosc i brawure. Malo kto
      propaguje kulture i dobre obyczaje na drogach.

      Szczytem dla mnie byl artykul w Wyborczej zaraz po wprowadzeniu ograniczenia do 50 km/h w W-wie.
      Jakis redaktorek z Wyborczej uzalal sie, ze to idiotyzm, bo teraz bedzie dluzej do pracy jechal - doprawdy
      godne Superexpresu. Jesli takie medium, jak Wyborcza publikuje takie opinie, to jak ma byc normalnie.

      Jakis czas temu na forum Auto-moto zwracalem sie do Gazety, aby wspolnie z policja zorganizowala
      jakas akcje zmierzajaca do poprawy bezpieczenstwa. Gazeta potrafi zrobic akcje "rodzic po ludzku"
      "szkola z klasa" itp, a pomoc w ucywilizowaniu ruchu drogowego w Polsce (tym samym uratowac wiele
      istnien ludzkich, nie mowiac o zaoszczedzonych pieniadzach) jakos nie ma ochoty. No, ale to pewnie ten
      redaktorek, co sie zzyma, ze mu postawili znak "ograniczenie do 50 km/h" nie moze teraz do pracy zdazyc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja