Dodaj do ulubionych

mordobicie na Wale Miedzeszyńskim.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 20:14
Dzisiaj ok. 19.10 na Wale Miedzeszyńskim w Warszawie, na swiatłach w kierunku
mostu Swietok. miej wiecej na wysok.ulicy Ateńskiej, facet ze srebrnego forda
eskorta wysiadł z samochodu /jechał z kobietami/ i przez otwarte okno zaczął
okładac pięściami faceta siedzącego w czerwonym samochodzie, stojącego za nim.
Bił go tak długo az nie zmieniło sie swiatło.
Nikt nie reagował. Ja też. To wszystko było dla mnie szokiem. Nigdy nie
widziałem czegos takiego. Mam numery rej. tego typa z forda. Co radzicie mi
zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: maciek Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 20:29
      moze skontaktuj sie z policja najblizsza miejsca zdarzenia i zglos sprawe bo
      moze pobity facet zglosil ja wczesniej i szuka swiadkow, tu swiadkowie sa
      przydatni
      • b-beagle Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 01.09.05, 20:37
        Czy wiesz dlaczego to zrobił ?
        • Gość: Łukasz Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 20:44
          Juz wczesniej, na odcinku kilkudziesięciu metrów, facet z forda zajeżdżał po
          chamsku drogę swej późniejszej ofierze, do tego stopnia że "palił gumy" w swoim
          aucie ruszając po gwałtownym hamowaniu.
          Byc może cos było przedtem ale jakie to ma znaczenie?? To jest bandyta nie
          kierowca!
          • Gość: maciek Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 20:52
            skontaktuj sie z police, opowiedz o tym i daj nr rejestracji, byc moze ofiara
            sie zglosi i wtedy mu bardzo pomozesz
          • b-beagle Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 01.09.05, 21:24
            Gość portalu: Łukasz napisał(a):

            > Juz wczesniej, na odcinku kilkudziesięciu metrów, facet z forda zajeżdżał po
            > chamsku drogę swej późniejszej ofierze, do tego stopnia że "palił gumy" w
            swoim
            >
            > aucie ruszając po gwałtownym hamowaniu.
            > Byc może cos było przedtem ale jakie to ma znaczenie?? To jest bandyta nie
            > kierowca!

            Masz rację zastanawiam się tylko co go tak bardzo wyprowadziło z równowagi
            • emes-nju Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 02.09.05, 15:45
              b-beagle napisała:

              > Masz rację zastanawiam się tylko co go tak bardzo wyprowadziło z równowagi


              Niektorych z rownowagi moze wyprowadzic cos, co normalnego czlowieka nie zwilza.

              Dobrze, ze skonczylo sie na mordobiciu - w ostatnia sobote znajomy zostal zabity nozem przez goscia, ktoremu chwile przedtem nie zaliczyl jakiegos kursu zawodowego. Dla zabojcy nie wiazalo sie to z utrata pracy, premii, brakiem podwyzki. Nic! Po prostu musial poswiecic jeszcze jedna sobote na kurs...

              Znajomy zostawil zone i dwojkie dzieci :-(
        • bolo737 Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 07.09.05, 13:30
          b-beagle napisała:
          > Czy wiesz dlaczego to zrobił ?

          może napadnięty jechał bez świateł i to tak zdenerwowało pana z Forda ?
        • Gość: edward Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 15:37
          Np. ja ci odpowiem czym ja się komuś naraziłem.

          jakis czas temu tez na Wale Miedzeszyńskim mialem taka sytuacje, zatrzymalem sie przed przejsciem dla pieszych, bo babka stala juz na pasach, czekala az sie ktos zatrzyma. A po mojej lewej stronie (jezdnia 2pasmowa) z piskiem opon zatrzymala sie czarna vectra, i wychylil sie gosc (pasażer) i zaczal mnie przeklinac "-ty h*ju pierd*olony...#%^!@##" i wymahiwał pięściami.
          Obydwaj panowie byli w garniturkach, a mimo to maniery hamów.
    • mejson.e Słowa w czyny... 01.09.05, 21:07
      Gość portalu: Łukasz napisał(a):

      "Dzisiaj ok. 19.10 na Wale Miedzeszyńskim w Warszawie, na swiatłach w kierunku
      mostu Swietok. miej wiecej na wysok.ulicy Ateńskiej, facet ze srebrnego forda
      eskorta wysiadł z samochodu /jechał z kobietami/ i przez otwarte okno zaczął
      okładac pięściami faceta siedzącego w czerwonym samochodzie, stojącego za nim.
      Bił go tak długo az nie zmieniło sie swiatło. "

      Tak wyglądałoby wcielenie w życie ułamka ze stosu wypowiedzi na forum Auto-Moto.
      "Zabić, odstrzelić, powiesić za jaja, skopać dupsko" itp. - takie są porady dla
      kogoś, kto poskarży się na zajechanie drogi, wymuszenie pierwszeństwa,
      spowalnianie ruchu itp.

      Jazdę samochodem bierze się u nas strasznie emocjonalnie i do siebie.
      Potrącenie się ludzi idących w gęstym tłumie nie budzi prawie żadnych emocji.
      A na drodze - gdybyśmy mieli powszechnie dostępną broń palną tobyśmy do siebie
      strzelali - zarówno za chamskie zachowanie jak i za głupie błędy.

      "Co radzicie mi zrobić?"

      Faktycznie mógłbyś zatelefonować do komisariatu w okolicach zdarzenia i zgłosić,
      że byłeś świadkiem takiego zdarzenia i zostawić kontakt na wypadek, gdyby
      policja szukała świadków.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: Łukasz Pomyliłem most IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 21:29
      jechalismy w kirunku mostu Siekierkowskiego a nie Swietokrzyskiego.
      • Gość: iza Re: Pomyliłem most IP: *.torun.mm.pl 01.09.05, 21:37
        Słuchaj, dlaczego nie reagowałeś? Na przykład choćby dzwoniąc na policję na
        miejscu, z komórki? Może, gdybyś wysiadł, to i pobity facet odważyłby się
        wysiąść i moglibyście go we dwóch po prostu obezwładnić i jeszcze do razu wezwać
        policję...
        Smutno mi się robi, jak czytam takie historie. Ludzie, nie bójmy się. Nie można
        się bać, albo raczej - trzeba przezwyciężać strach i przynajmniej próbować coś
        robić.
        • Gość: wuj anonim Polonia... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.05, 22:48
          Takie społeczeństwo.
    • strachzyc Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 01.09.05, 22:01
      Z tego co piszesz nikt nie zareagował chociaz widziało to wiele osób....
      Fakt, ze normalni ludzie sa często sparalizowani strachem i nie robią nic.
      Nie wiem czy sam bym cos był w stanie zrobić?
      • Gość: nocny mareek Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.chello.pl 01.09.05, 23:56
        a ja myślę że przy takiej sytuacji nie zareagował bym wcale nie ze strachu tylko
        z totalnego szoku /jak to możliwe/
        chyba że bym był na miejscu kierowcy z czerwonego samochodu to po pierwszym
        strzale automatycznie zareagował bym obroną własną chyba że byłby to nokaut
        • paluszek11 Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 02.09.05, 09:34
          Byłam kiedyś świadkiem czegoś podobnego na trasie katowickiej.
          Też nikt nie zareagował.
          Ze swojego doświadczenia wiem, że to nie jest strach, tylko totalne zaskoczenie
          i szok. Zanim się ockniesz, to zmieniają się światła i napastnik odjeżdża.
          Oczywiście ofierze można i należy pomóc, bo już wtedy szok mija.
          Konieczne zgłoś się na komisariat.
      • Gość: kjt Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 08:21
        Ludzie nie reagują, bo prawo stoi od 15 lat po stronie bandyty. Tzw. prawo broni
        łotra przed ofiarą. Ludzie, róbcmy coś, bo niedługo będzie się karać ofiary za
        to, że się ośmieliły bronić! Już się to zresztą robi - jeszcze nieśmiało, ale
        poczekajmy...
    • vatseq Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 02.09.05, 08:35
      Kiedyś byłem świadkiem takiego zdarzenia:

      ulica z trzema pasami ruchu przed światłami, większość (~100%) jedzie środkowym
      - boczne pasy do skrętu w lewo i prawo, pasy oddzielone ciągłą linią. Między
      czekające auta podczas ruszania wciska się auto, facet z tyłu zatrąbił. Z
      wciskającego się auta wysiadło dwóch o grubych karkach, wywlekli kierowcę
      trąbiącegi i sklepali mu paszczę. Nikt nie zareagował. Chyba nie spytacie, dlaczego?

      vatseq
      • zszywaczem Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 02.09.05, 09:46
        mnie kiedyś też spotkało coś podobnego - dwa karki wysiadły i chciały
        coś "wytłumaczyć" - jeśli pozwolisz żeby cię wysadzili to po tobie...

        ja ruszyłem, oni byli pewni że "na zimno" w nich nie wjadę - pomylili się...
        • vtec_z Anegdotka 07.09.05, 13:02
          Droga z Pruszkowa do Warszawy (Aleje Jerozolimskie). Na jednym ze skrzyżowań
          czerwone światło, zatrzymuje się przed nim czarne BMW z ciemnymi szybami.
          Kolejny samochód to starutka, skorodowana Skoda 105 (przepraszam skodziarzy) z
          malutkim facecikoiem w grubych okularach. Skoda nie wydoliła i lekko puknęła
          BMW-icę, której kierowca - gruby, nalany kark - podchodzi do Skody, otwiera
          drzwi i mówi do kierowcy:
          - No to masz przeje... .
          W tym czasie z BMW wysiada jeszcze czterech kolesi o wyglądzie podobnym do
          kierowcy. Przestarszony skodziarz dał radę wydukać:
          - W pięciu... na, na, na jednego?
          Kark na to:
          - Moment.
          Podchodzi do kolesi, chwile gadają, po czym oznajmia:
          - no dobra, Żyleta i Bysior będą z Tobą!

          Uważaajcie na hamowanie za BMW ;-)
          • Gość: edward Re: Anegdotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 22:15
            o kurde! w pierwszej chwili myslalem ze to o mnie chodzilo! bo tez kiedys jadac w Skodzie 105 zatrabilem na granatowe Bmw, na switalach wysiadl kark i z glana mi zaczal kopac w drzwi i bic pięsciami w szyby i w drzwi. Udalo mi się uciec, zadzwonilem pozniej na policje, ale wogole nie chcieli przyjac zgloszenia bo nie mialem numerow tamtego karka z Bmw.
            Pytali sie tylko czy uszkodzil mi samochod, a to bylo akurat najmniej ważne dla mnie.


            Gdyby moznabylo bez problemu miec broń, to takich sytuacji by nie było, tak samo jak kradzieży torebek na światłach, bo przestępca liczyłby się z możliwością straty życia.

    • strzala32 Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 02.09.05, 12:04
      Gość portalu: Łukasz napisał(a):

      > Dzisiaj ok. 19.10 na Wale Miedzeszyńskim w Warszawie, na swiatłach w kierunku
      > mostu Swietok. miej wiecej na wysok.ulicy Ateńskiej, facet ze srebrnego forda
      > eskorta wysiadł z samochodu /jechał z kobietami/ i przez otwarte okno zaczął
      > okładac pięściami faceta siedzącego w czerwonym samochodzie, stojącego za nim.
      > Bił go tak długo az nie zmieniło sie swiatło.
      > Nikt nie reagował. Ja też. To wszystko było dla mnie szokiem. Nigdy nie
      > widziałem czegos takiego. Mam numery rej. tego typa z forda. Co radzicie mi
      > zrobić?
      Zmienie pytanie: Co powinienem zrobic?... Przejechac skur...yna, jak tylko
      odszedl od ofiary:) To oczywiscie zart, ale szlag mnie trafia na takie
      zachowanie!! Koniecznie pojdz na Policje, moze capna chama, o ile ofiara tez
      złozy donos
    • Gość: pijak Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 12:52
      niby nie jestem za mordobiciem ale.....moj kolega mial taka sytuacje na
      drodze:jedzie tir za nim golf i moj koles za nimi jest wyrazna luka w pojazdach
      jadacych z naprzeciwka wiec golf zaczyna wyprzedzac,moj koles za nim jak golfik
      dojechal do kabiny tira wyrownal predkosc pojechal tak 3 sekundu i
      wyprzedzil,tylko palenie gumy pozwolilo mojemu koledze schowac sie za tira bo
      koles z golfa wystawil go na czolowe....za kilka kilometrow byl korek no i
      kolega spotkal golfiarza i piescia mu wytlumaczyl I JA GO ROZUMIEM moze nie
      pochwalam ale ROZUMIEM (KTO WIE CZY SAM BYM GOSCIOWI NIE SKLEPAL MASKI )
      • Gość: Łukasz Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 13:07
        jak masz wątpliwości, to może odpocznij troche od kierownicy?
        Ludzie, dzięki Bogu że nie ma u nas pozwolenia na broń dla pospólstwa, bo byśmy
        sie powystrzelali.
        Na policje zadzwoniłem. Kazali czekać az zgłosi sie poszkodowany.
      • Gość: :( :( smutne Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.chello.pl 03.09.05, 23:00
        a czy twój koleś sam nie doprowadził do takiej sytuacji że się wprowadził w stan
        bardzo emocjonalny bo mu manewr wyprzedzania nie wyszedł tak jak zakładał (nie
        przyszło mu do głowy przed ani po zdażeniu że golfiarzowi np. odmówił
        posłuszeństwa gaz wciśnięty do dechy i przestał przyśpieszać) i po ochłonięciu
        czyli dojechaniu do korka zabrakło mu inteligencji oraz słów i wykonał rękoczyn.
        ciekawe jak by trafił na mojego kolesia który wozi z sobą klamkę. nawet w sądzie
        to by miał napaść a koleś użycie broni w obronie własnej NIE powinien siadać za
        kółko jak jest taki nerwowy -----chyba że----golfiarz zrobił mu to specjalnie
        • strzala32 Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 03.09.05, 23:35
          Gość portalu: :( :( smutne napisał(a):

          > a czy twój koleś sam nie doprowadził do takiej sytuacji że się wprowadził w
          sta
          > n
          > bardzo emocjonalny bo mu manewr wyprzedzania nie wyszedł tak jak zakładał (nie
          > przyszło mu do głowy przed ani po zdażeniu że golfiarzowi np. odmówił
          > posłuszeństwa gaz wciśnięty do dechy i przestał przyśpieszać) i po ochłonięciu
          > czyli dojechaniu do korka zabrakło mu inteligencji oraz słów i wykonał
          rękoczyn
          > .
          > ciekawe jak by trafił na mojego kolesia który wozi z sobą klamkę. nawet w
          sądzi
          > e
          > to by miał napaść a koleś użycie broni w obronie własnej NIE powinien siadać
          za
          > kółko jak jest taki nerwowy -----chyba że----golfiarz zrobił mu to specjalnie.
          Sorry Stary, ale nie wierze w takie nieszczesliwe przypadki, zwłaszcza po tym
          co ostatnio widziałem jadac z Torunia ( pisze o tym w watku: policjanci powinni
          uczestniczyc w ruchu i...). To było prymitywne zachowanie Golfiarza i choc
          zupelnie, absolutnie nie popieram zachowan agresywnych to czasami, oczami w
          myslach tae bym sklepal takiego chamskiego typa...
          Pozdro





































    • dorota.alex Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 07.09.05, 11:14
      Dwa miesiace temu zostalam zaatakowana przez dresiarza w Rumii. Wracalismy z
      wakacji, na tylnym siedzeniu dwoje malych dzieci (3 lata i 1 roczek). Stalismy w
      korku, okazalo sie, ze jest jakis remont i maz musi wlaczyc sie w pas obok.
      Dziewczyna z samochodu obok nie chciala nas wpuscic, wjechalismy za na. I w tym
      momencie z jej samochodu wyskoczyl "byczek" , przylecial do nas i zaczal okladac
      samochod piesciami. Dobrz, za maz zdazyl zablokowac drzwi od srodka. Od razu
      zadzwonilismy na policje skladac zawiadomienie o napasci. Poniewaz korek
      przesuwal sie po woli do przodu to jechalismy kawalek za nimi, potem skrecili...
      wiec my za nimi caly czas z policjantem na sluchawce. Wjechali na parking pod
      urzedem miejskim gdzie koles kolejny raz wyzyl sie na naszym dachu. Policja
      slyszala walenie i wyzwiska. Po chwili koles odjechal, my czekalismy na policje.
      I co? Nikt nie przyjechal, nikt nie zadzwonil dowiedziec sie, czy nie lezymy w
      jakims rowie pobici przez dresiarza. Dobrze, ze dzieci spaly i nic nie widzialy.
      Tez zawsze mowie, ze trzeb zawiadamiac police - ale po co...?
      • Gość: rej Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: 83.238.11.* 07.09.05, 11:44
        Od policji w takich sytuacjach trzeba egzekwować działanie. Zapisać numer i
        nazwisko policjanta z którym rozmawiasz a potem zadzwonić ze skargą a następnie
        wysłać pisemną skargę do wojewódzkiej.
        Rozmowy są nagrywane. Oni maja obowiązek interweniować i nie jak im się nie chce
        to trzeba pisać skargi. Z reguły w komendach wojewódzkich wiedzą, że takich
        zgłoszeń nie mogą olewać i wyciągają konsekwencje wobec posterunków.
        A dodatkowo trzeba napisać do wiadomości Urzędu Miejskiego. Jak im zależy na
        turystach, to też zareagują.
      • zbig72 Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 07.09.05, 13:10
        a nie było przejechać mu po kulasach jak obijał wam dach pod uręedem miejskim?
        po co w ogóle się zatrzymywaliście - było krążyć w kółko po parkingu ale się
        nie zatrzymywać bo mógł wyjąć beja itp. i byłoby gorzej...
      • Gość: Kierowca jak się nie podoba to wypad z kraju! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.09.05, 07:59
        Po co piszesz takie rzeczy na Polskę?
      • swan_ganz Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 08.09.05, 09:12
        drogi nie kończą się nagle... znacznie wcześniej jest o tym informacja ( takie
        małe, trójkątne znaki) Z tego co piszesz; zignorowaliście je i jechaliście
        dalej aż wam się droga skończy. Osobiście nigdy nie wpuszczam
        takich "cwaniaczków" jak Twój mąż w takiej sytuacji... Co innego trochę
        wcześniej; robię miejsce nawet wtedy gdy ktoś nie włączy kierunku... Natomiast
        przed samym zwężeniem prędzej komuś "maskę sklepię" (to się nazywa "mandat
        społeczny" niż wpuszczę przed siebie...
        • dorota.alex Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 08.09.05, 13:07
          po pierwsze nie ma przepisu mowiacego na ile metrow przed koncem drogi nalezy
          sie wlaczyc do ruchu na pasie obok.
          Po drugie nie wcisnelismy sie przed niego na sile. Nie chcial nas wpuscic to
          nie. Wjechalismy za nim, bo ktos dalej byl uprzejmy.
          Po trzecie rozumiem, ze w korkach ludziom puszczaja czasem nerwy i wybuchaja
          awantury. Ale pierwszy raz ktos posunal sie do rekoczynow. Jezeli i ty "klepiesz
          maske" to dla mnie jestes taki sam cham jak ten co nas zaatakowal. Zdecydowanie
          nie uznaje mandatow spolecznych!
          • swan_ganz Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 11.09.05, 13:09
            dorota.alex napisała:
            > po pierwsze nie ma przepisu mowiacego na ile metrow przed koncem drogi nalezy
            > sie wlaczyc do ruchu na pasie obok.

            Rzeczywiście, takiego przepisu nie ma... Jest kultura osobista, niektórzy są
            dobrze wychowani czy potrawią zachować zasady współżycia.. Inni jednak wolą
            poczekać aż im to ktoś przepisami ureguluje....

            > Po trzecie rozumiem, ze w korkach ludziom puszczaja czasem nerwy i wybuchaja
            > awantury. Ale pierwszy raz ktos posunal sie do rekoczynow.....

            Jeśli sami zachowujecie się na drodze po chamsku - jak dresiarze - to dlaczego
            zakładacie, że nie spotkacie się z taką samą reakcją innych?? Bo ci "inni" to
            dęci frajerzy?? Mój pośpiech jest "najmojszy"??
            Skoro jesteście agresywni, skoro prowokujecie chamskie sytuacje to musicie być
            przygotowni na kontynuownie swoich "występów". Skoro uważacie, że nie ma
            odpowiednich przepisów - wolno wam, tak?
            I po co wspominasz o swoich dzieciach? Przecież to wy - rodzice, jesteście za
            nie odpowiedzialni a nie ktokolwiek inny... Czy też może uważacie, że obecność
            dzieci na pokładzie czyni z was "nietykalnych", prawdziwe święte krowy?

            • dorota.alex Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 12.09.05, 17:07
              Nie bardzo rozumiem dlaczego sie na mnie denerwujesz? To jest chyba po prostu
              dyskusja? Czy moze juz nie?
              Napisze jeszcze raz to co juz pisalam: nie wciskalismy sie na sile. Nie
              zaatakowal nas kierowca z tylu, a z PRZODU! Jechalismy "z trasy" Zblizalismy sie
              do Trojmiasta. Przykorkowania zdarzaly sie co chwaila. Prawdopodobnie
              Gdanszczanin wiedzial, ze za skrzyzowaniem jest zwezenie - my o tym nie
              wiedzielismy. Nigdzie nie napisalam, ze wjezdzalismy w ostatnim momencie. Czy
              jezeli wjezdzalismy na 30 metrow przed koncem pasa to juz jest ok, czy dalej
              jestesmy chamami?
              Przewozenie dzieci w samochodzie nie czyni z kierowcy swietej krowy, ale raczej
              jestem przeciwna temu, aby moj 3-letni synek ogladal bojki na ulicy.
              No i ostatnie pytanie: czy jezeli ktos cie zdenerwuje, to zawsze posuwasz sie do
              rekoczynow, czy tylko na ulicy nabierasz pewnosci, ze masz prawo do wymierzania
              "swojej sprawiedliwosci"? Zawsze wydawalo mi sie, ze osoba dobrze wychowana
              (rozumiem, ze masz siebie za taka wlasnie osobe) nie zabiera sie za bicie
              obcych... ( ani bliskich)... dlatego, ze ma ich za skonczonych chamow!
              • Gość: Swan Ganz Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 08:44
                Nie denerwuję się Doroto na Ciebie. Po prostu nie bardzo Ci wierzę w opisywany
                przebieg zdarzeń... Z moich zarówno doświadczeń wynika, że by doszło do takiej
                jak Wasza sytułacji to trzeba sobie mocno "zasłużyć". Za darmo to nawet po
                pysku dostać nie można. Może tego nie zauważyłaś ale Twój mąż być
                może "pokerowo" sprawdzał nerwy innego kierowcy np; dojeżdżając na "grubość
                lakieru"?. Okazało się, że ten ktoś też jest - tak jak Wy - równie
                zdeterminowany w swoim uporze. I stąd konsekwencje zdarzenia....Albo jakoś tak.
                Powtórzę jeszcze raz; nie wierzę, że to co Was spotkało - było konsekwencją
                kulturalnego włączenia kierunku z prośbą o zmianę pasa.... a nie ciągiem
                dalszym "rozbójniczych" wyczynów....

                Co do dzieci - masz absolutną rację. Brzdące zdecydowanie nie powinny być
                świadkami takich zdarzeń. Szczególnie wtedy gdy rodzice obsadzili się w rolach
                głównych.... Ja w takiej sytuacji (dzieci na pokładzie) zapisuję sobie
                zdarzenie na "cyfrówce". Mam na stałe zainstalowny taki gadżet w
                rodzaju "czarnej skrzynki" (ostatnie pietnaście minut jazdy)i później ustalenie
                po nr rejestracyjnych takiego typa nie nastręcza większych trudności. I zawsze
                znajdę sposób by "podziękować" Osobiście lub nie ale staram się nie mieć
                żadnych "długów"...
                Polecam taki rejestrator każdemu bo przydaje się nie tylko w takich sytuacjach
                jak Twoja ale przede wszystkim podczas kolizji. Nie ma wtedy żadnych
                kombinacji; kto i jak się zachował przed zdarzeniem..
                • dorota.alex Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 13.09.05, 13:11
                  Wlasnie dlatego bylismy zaszokowani, ze nie zasluzylismy na to co nas spotkalo.
                  ja tez jestem kierowca, prawo jazdy zrobilam przed 18 (dokumenty odbieralam na
                  legitymace szkolna bo nie mialam jeszcze Dowodu), jezdze wiec od 17 lat. Jestem
                  pierwsza osoba, ktora robi mezowi awanture za chamskie zachowania - nie zdarza
                  mu sie czesto ale od czasu do czasu wjedzie komus w "dupe" albo wlasnie wcisnie
                  sie na sile. Ale tym razem byl czysty!
                  pozdrawiam
                  Dorota
                • Gość: ed Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 22:30
                  > Z moich zarówno doświadczeń wynika, że by doszło do takiej
                  jak Wasza sytułacji to trzeba sobie mocno "zasłużyć". Za darmo to nawet po
                  pysku dostać nie można.


                  MYLISZ SIE!!! znam osobiscie takiego narwanego goscia, na codzien chodzi w garniturze przez caly czas, a za kolkiem jest nie dopoznania. Wyzywa sie na innych poprostu za nic. nawet nie bede tego opisywal, bo jest to az nieprawdopodobne:(
        • vtec_z Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 08.09.05, 13:24
          Swan, dotknąłeś mojej duszy inżyniera ruchu...
          Mówimy o włączaniu się do ruchu z kończącego się pasa ruchu np. rozbiegowego. O
          ile od biedy (z zastrzeżeniami) mogę zrozumieć Twoje zachowanie w wypadku jazdy
          z dużymi prędkościami (pas rozbiegowy po to ma pewną długość by rozpędzić się
          do prędkości podróżnej i bezpiecznie włączyć się do ruchu), to w razie korka
          uważam je za absolutnie niewłaściwe. Dlaczego?
          Otóż droga oprócz przepustowości ma także pewną pojemność. Jeżeli na drodze
          głównej (pasie ruchu biegnącym dalej) jest korek to automatycznie korek też
          powstanie na pasie skrajnym. W przypadku szczególnym ogon tego drugiego korka
          może sięgnąć skrzyżowania "w tyle" i je zablokować. Jeżeli samochody jadące
          prawym pasem będą dojeżdżały do końca swojego pasa i dopiero wówczas zjeżdżały
          na pas sąsiedni to zwiększą szanse na to, że do takiej blokady nie dojdzie.
          • swan_ganz Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 11.09.05, 14:47
            Słuchaj... Nie znam się na przepustowości ruchu, pewnie masz trochę racji..
            Mam natomiast sprawny zmysł obserwacji i wiem, że jak większość zawczasu
            potrafi sobie znaleźć miejsce w "ogonie" to zawsze znajdą się cwane matoły
            które jadą aż im się jezdnia skończy i potem próbują gwałtem wymusić....
            Nie zwracają przy tym uwagi na miejsce, które ktoś im wcześniej zrobił, by
            mogli sobie spokojnie wjechać. Przecież nie są debilami, by stać w korku jak
            inni.
            Pozwalam sobie przypuszczać, że taka sytuacja miała miejsce właśnie w poscie
            napisanym przez tą "panią" (przepraszam za eufemizm :D)
            • Gość: slawek Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: 213.17.240.* 04.05.06, 09:47
              Twoje postępowanie jest cokolwiek irracjonalne, a zmysł obserwacji masz do
              dupy. Wdług niemieckich przepisów popełniasz wykroczenie nie wpuszczając
              samochodu który dojechał do końca swojego pasa.
    • tees1 srodek Warszawy 07.09.05, 14:15
      Srodek Warszawy. Idzie gosc po pasach na czerwonym swietle. Nadjezdzajacy
      zamochod zatrabil na niego, ale zatrzymal sie, bo zapalilo sie zolte swiatlo.
      Pieszy podszedl do samochodu, przez otwarte okno trzasnal kierowce w twarz i
      odszedl. Kierowca wyskoczyl z samochodu z jakims narzadziem i podszedl do tego
      pieszego. Ten kopnal go w glowe tak mocno, ze kierowca sie przewrocil ...
      • Gość: wiejski głupek Re: srodek Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 23:27
        i bardzo dobrze.....
        mam nadzieje że go zabił na miejscu.......
        w cywilizowanych krajach pieszy ma zawsze racje tylko w tym polskim syfie nie!
        • zbig72 Re: srodek Warszawy 08.09.05, 08:49
          faktycznie, wiejski głupek z ciebie - nie ma świętych krów i tyle, są przepisy
          i skoro było czerwone to pieszego nie powinno tam być - powinien jeszcze
          podzekować za zwrócenie uwagi i przeprosić

          stwierdzenia że ktoś w jakiejś sytuacji ma zawsze rację to pierwszy krok do
          anarchii - jak pieszy rozpali sobie grilla na środku skrzyżowanai to też
          będziesz grzecznie czekał aż wpieprzy kiełbaskę do końca???

          po co w ogóle tworzenie jakichś dziwnych zasad, zwyczajów itp. wystarczy PoRD,
          wystarczy się do niego stosować i wszystkim wyjdzie to na zdrowie...
          • Gość: penis męski Re: srodek Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 22:20
            faktycznie zbig72 z ciebie... co ma nick do twojej "mondrosci" to nie jestem w
            stanie zrozmieć, jesteś kretynem?
            co do pieszego -
            • Gość: ston Re: srodek Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 10:21
              ale z tym "wyChamujesz" to przesadziłeś kolego...
        • Gość: nap Re: srodek Warszawy IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 09.10.05, 18:06
          chłopie piesi czasem zachowują się jak święte krowy...kierowcy to inksza
          inkszość
      • Gość: olo Re: srodek Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 12:29
        znaczy kopną go jak ten szedl ...i dal sie tak kopnac ...?? ...jakis
        wysportowany byl ...kopanie w glowe ma to do siebie ze latwo mozna zrobic unik
        ...cos tu nie gra
    • qex Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 08.09.05, 13:38
      nie za bardzo rozumiem tego w czerwonym samochodzie. Przeciez jesli ktos wlozyl
      by mi reke do srodka samochodu i chcial mnie bic to bym mu ja "odgryzl" do
      samego lokcia.
      • zbig72 Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 08.09.05, 14:06
        albo złapał za nadgarstek i nacisnął na gaz :)
    • Gość: edward Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 15:28
      kiedys jadac skoda 105 zatrabilem na granatowe bmw 7 (jeszcze nie wiedzialem ze to samochod mafii), to bylo na swiatlach gdy zajechalo mi droge zmuszajac do gwaltownego hamowania. Wyszedl dres i zaczal kopac mi w drzwi i walic piesciami w dach i oczywiscie strasznie klął, udalo mie sie jakos go wyminać i uciec.
      Pozniej z pobliskiego parkingu zadzwonilem na policje, ale pan policjant nawet nie chcial przyjac zgloszenia, pytal sie tylko czy ten gosc mi uszkodzil samochod, a ja nawet tego nie sprawdzilem, wydawalo mi sie to najmniej wazne, wgniecenia blach na samochodzie. Oczywiscie nie zdazylem nawet zapamietac numerow wiec dla policji to nie ma zadnej sprawy.

      Ciekawy jestem czy ktos z innych kierowcow zanotowal te numery, bo to bylo w warszawie, pelno samochodow wokół, ciekawe co wogole mysleli tamci ludzie, pewnie tez byli w szoku.

      Oni nie chca przyjmowac takich zgloszen bo to im pogarsza statystyki.
    • Gość: PCh Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 16:07
      Taaa... Bywa, nie stety. Ale prędzej czy później każdy spotka większą od
      siebie "rybę". U znajomego w robocie był "kierowca nauczyciel". Z tych co to
      lubią "karnie" zajechać drogę wolniejszemu a potem po hamulcach... No i trafił
      na 2 panów "mocnych". Nikt go potem w szpitalu nawet nie odwiedzał.

      Reasumując z chamstwem nie ma co walczyć chamstwem ale jedynie kulturą. To
      bardziej boli.
    • Gość: ali Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: *.chello.pl 09.10.05, 10:18
      Zgłoś to do Leppera, on to bez problemu zrozumie.
      • skorpionica11 Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. 03.05.06, 19:53
        widocznie panowie mieli do załatwienie miedzy soba swoje sprawy :)))
        • mejson.e Znaczenie terytorium 04.05.06, 10:26
          skorpionica11 napisała:

          "widocznie panowie mieli do załatwienie miedzy soba swoje sprawy :)))"

          Zaiste - komentarz wart odkopywania tego wątku.

          Czy nie chodzi o zaznaczenie "ja tu byłam"?

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • hedonista.oswiecony moje 3 grosze 05.05.06, 17:44
      jeżdżę od dwóch lat i niestety przyznam, że chamstwo i agresja na drogach bywa
      okropne. Słusznie Łukasz, że zgłosiłeś, też tak robię jak coś widzę, jak nie
      będziemy reagować to będzie tylko gorzej, a że osobiście bym się bał wysiąść to
      inna sprawa.

      Na pewno namawiam wszystkich do częstszego uśmiechania się do ludzi i
      życzliwości bo nam tego niestety strasznie brakuje, siadamy za kierownicę i się
      zaczyna. Czytałem gdzieś, że u facetów występuje silna korelacja ze sprawnością
      seksualną, a chamstwem na drodze... Chyba nie chcecie wyjść na impotentów ;)

      ukłony
      HO
    • Gość: AntyFanatyk Re: mordobicie na Wale Miedzeszyńskim. IP: 57.66.193.* 11.05.06, 13:24
      Ciekawy ten naród doprawdy, papież modły msze święte co Niedzielę a na codzień
      gorzej od zwirząt nie ubliżając tym ostatnim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka