strzala32
03.09.05, 13:20
Niedawno wracalismy ze znajomymi z Torunia do Wawy. Jechalismy dwoma
samochodami, ja Corollką i kumpel Micra, na Płońsk. To co sie działo na
drodze przechodziło ludzkie pojecie!! Sytuacji na zabicie kumpel miał dwie (
jechał pierwszy ) a jeszcze widzielismy ze trzy; i tak:
1: wyprzedzanie w sytuacji gdy facet widzi, ze zmusi jadacego w druga strone
do hamowania ( kumpel 2 razy hamował przez debili )
2: jedziemy gesiego, bo przed nami kombajn... nagle koles Espero wyprzedza
chociaz miedzy samochodami nie ma miejsca dla niego i spycha kumpla z drogi!!
3: przyspieszanie przez wyprzedzanego podczas gdy kumpel wyprzedzal! Czyli
wystawianie na czołówkę - tego to juz chciałem dogonić i mu wytlumaczyc pare
rzeczy, ale sie opanowałem
Jak tak mozna jezdzic! Policja zamiast stac w krzakach, czy pilnowac
rozstawionego fotoradaru powinna uczestniczyc nieoznakowanym pojazdem w ruch
i takich skur...eli sciagac na bok i walic mandaty po 1000. Stwarzaja o wiele
wieksze zagrozenie niz ktos jadacy 160 na trasie z Wawy do Płonska, a na tej
trasie własnie wtedy gdy jechalismy oczywiscie stali!!
Pozdro