Dodaj do ulubionych

o kierunkowskazach raz jeszcze

05.09.05, 13:01
mam problem:

jeżeli jadę drogą z pierwszeństwem, która skręca w prawo ("pierwszeństwo"
skręca) a prosto za skrzyżowanie (kontynuacja) idzie droga bez pierwszeństwa
(takie T) i ja nie chcę skręcać jak pierwszeństwo tylko jechać PROSTO to czy
muszę użyć kierunkowskazu (lewego)??

wydaje mi się, że nie ale widzę że niektórzy kierowcy tak robią...

PS. jesli nie napisałam zrozumiale to dopytajcie ;)))
Obserwuj wątek
    • vtec_z Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 05.09.05, 13:05
      Dobrze Ci się wydaje :-)
      Jeżeli w lewo odchodzi droga (czyli jest to pełne skrzyżowanie) włączony lewy
      kierunkowskaz informuje jadacych z przeciwka, że zamierzasz skręcić w lewo
      czyli przeciąć ich kierunek jazdy - ich obowiązkiem jest zatem przepuścić
      Ciebie i czekają bez sensu blokując ruch.
      ---------------------------------------
      First man then machine (Soichiro Honda)
      • uasiczka Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 05.09.05, 13:11
        vtec_z napisał:

        > Dobrze Ci się wydaje :-)
        > Jeżeli w lewo odchodzi droga (czyli jest to pełne skrzyżowanie) włączony lewy
        > kierunkowskaz informuje jadacych z przeciwka, że zamierzasz skręcić w lewo
        > czyli przeciąć ich kierunek jazdy - ich obowiązkiem jest zatem przepuścić
        > Ciebie i czekają bez sensu blokując ruch.

        w lewo nie odchodzi (w tym przypadku) tylko w prawo z pierwszeństwem i prosto
        bez

        no nie wiem jak to opisać

        > ---------------------------------------
        > First man then machine (Soichiro Honda)
      • Gość: blackman Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 195.187.90.* 08.09.05, 10:05
        Uasiczko, nie zmieniasz kierunku jazdy, ale zmieniasz pas ruchu. A to masz
        obowiązek sygnalicować. KD Art21 od 4 pkt 5. Pozdrawiam i nie sluchaj
        oszołomów. I jeszcze jedno, tak najprościej. Zawsze lepiej (bezpieczniej) jest
        sygnalizować każdy manewr, niż go nie sygnalizować.Nawet jeśli jadąc jezdnią,
        masz zamiar zaparkować na chodniku, należy sygnalizować prawym kierunkowskazem,
        ZANIM się zacznie hamować. Wtedy jadący z tyłu wie czego się spodziewać.
        Pozdrawiam i miłej jazdy
        • vatseq Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 10:26
          Gość portalu: blackman napisał(a):

          > (..) nie zmieniasz kierunku jazdy, ale zmieniasz pas ruchu.

          ?????????????????????????????????????

          Z czego wynika zmiana pasa ruchu? Bzdura kompletna!!! A jak będzie pierwszeństwo
          skręcać w lewo na skrzyżowaniu, to jazda z pierwszeństwem też bez
          kierunkowskazu??? I dzwon! a potem zgon!

          vatseq
            • vatseq Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 21:34
              Gość portalu: blackman napisał(a):

              > Nie sierdż się Kolego, a przeczytaj uważnie. Napisałem wyraźnie, każdą zmianę ,
              >
              > i kierunku jazdy, i zmianę pasa ruchu mamy OBOWIĄzek sygnalizować.

              Napisałeś:
              "Uasiczko, nie zmieniasz kierunku jazdy, ale zmieniasz pas ruchu. A to masz
              obowiązek sygnalicować. KD Art21 od 4 pkt 5"

              Chodzi o to, że jadąc na wprost na skzryżowaniu ze skręcającym pierwszeństwem
              NIE zmieniasz kierunku i NIE zmieniasz pasa ruchu ergo NIE powinieneś (by nie
              mylić innych) włączać kierunkowskazu!!!

              vatseq
          • Gość: chicmann Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 81.219.149.* 08.09.05, 12:17
            "Pierwszeństwo skręcające w lewo na skrzyżowaniu jest pierwszeństwem a
            podporządkowane przed skrzyżowaniem z taką drogą oznakowane są UWAGA NA DROGĘ Z
            PIERWSZEŃSTWEM PRZEJADU a więc- BEZ SYGNALIZOWANIA, bo co mam sygnalizować, że
            jadę drogą z pierwszeństwem?, przecież mówią Ci o tym znaki na
            podporządkowanych. proponuję znowu Kodeks Drogowy.
            • Gość: iglonus Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.05, 12:40
              Masz sygnalizować, bo skręcasz, czyli zmieniasz kierunek ruchu. Nie ma nigdzie
              w przepisach, że jadąc drogą z pierwszeństwem nie trzeba używać
              kierunkowskazów. I żaden znak drogowy nie mówi o tym, gdzie kierowca ma zamiar
              jechać. Co Ty opowiadasz? Znak o którym mówisz pokazuje, że masz pierwszeństwo,
              a nie, że masz zamiar dalej tą drogą jechać. To ja proponuję Kodeks Drogowy
        • w_r_e_d_n_y Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 10.09.05, 03:07
          Gość portalu: blackman napisał(a):

          > Uasiczko, nie zmieniasz kierunku jazdy, ale zmieniasz pas ruchu. A to masz
          > obowiązek sygnalicować. KD Art21 od 4 pkt 5.

          ales palnal

          zgodnie z Twoimi "przepisami" to gdyby byla tez na tym skrzyzowaniu droga
          odchodzaca w lewo - czyli + - musialbys chyba wlaczyc ....dwa lewe
          kierunkowskazy by zasygnalizowac skret w lewo ,skoro lewy masz zarezerwowany do
          jazdy prosto

          wiekszej glupoty dawno nie czytalem
    • mroovechka Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 05.09.05, 13:08
      Jak najbardziej bo Twoja droga skreca w prawo a zeby pojechac prosto musisz
      przepuscic jadacych z prawej, czyli skrecasz w lewo.
      Co innego jesli droga z pierwszenstwem skreca w lewo. Wtedy jadac prosto nie
      dajesz kierunkowskazu a jadac droga z pierwszenstwem czyli w lewo, uzywasz go.
      • Gość: kierowiec Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 81.219.149.* 06.09.05, 23:57
        Co za bzdury opowiadasz?, gdzie Ty odbywałeś kurs prawa jazdy?, jesteś
        zagrożeniem dla ludzi jadących prawidłowo. Jadąc drogą z pierwszeństwem
        przejazdu, niezależnie od tego czy ona skręca w prawo, czy w lewo nie musisz
        włączać kierunkowskazów, bo jedziesz dalej drogą z pierwszństwem i wszyscy inni
        niezależnie z której są strony są na drogach bez pierwszeństwa przejazdu. Więc
        muszą obowiązkowo ustąpić pierwszeństwa. Natomiast wyłanczając się z takiej
        drogi, która np. skręca w lewo a od niej odchodzi droga już bez pierwszeństwa
        na wprost, musisz ten manewr wyłanczania się zasygnalizować. To identyczne jak
        opuszczanie ronda z ruchem okrężnym, wyłanczając się z ruchu okrężnego, musisz
        sygnalizować to kierunkowskazem, czego wielu niedouków niestety nie robi.
          • Gość: Kierowca Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: *.wroclaw.mm.pl 07.09.05, 12:54
            Ciekaw jestem co by bylo gdyby w Polsce obowiazywaly takie zasady przejazdu
            przez skrzyzowanie, jakie obowiazuja w Kanadzie. A mianowicie,gdy do
            skrzyzowania drog rownorzednych zblizaja sie pojazdy z roznych drog
            dojazdowych, to pierwszy przejezdza przez skrzyzowanie ten pojazd,ktory
            pierwszy dojachal do skrzyzowania! U nas sadzac po dyskusji,bylaby kupa
            nieszczescia i sterta zlomu.A ja to widzialem i nie spotkalem zadnego
            problemu .Nikt sie nie klocil kto pierwszy dojechal,tylko grzecznie sie kazdy
            zatrzymal i ruszal ten pierwszy co dojechal.Co o tym sadzic? Czy tyle chamstwa
            musi byc na naszych drogach? Czy tyle chamstwa ma byc w internecie?/chyba
            trzebazaczac od wychowania samego siebie, a dopiero pozniej zadac od innych/.
        • Gość: blackman Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 195.187.90.* 08.09.05, 09:50
          I po raz kolejny się mylisz Kolego. Ostanie zmiany w kodeksie wprowadzają
          OBOWIĄZEK sygnalizowania KAZDEJ zmiany, czy to pasa, czy kierunku jazdy. Nawet
          skręcając w prawo na pasie na którym znaki poziome nakazują skręt, jest
          obowiązek sygnalizowania kierunkowskazem. Jestem kierowcą karetki pogotowia.
          Wiem z praktyki codziennej ze takie nieprzestrzeganie sygnalizowania, stwarza
          poważne aagrożenia w ruchu.
          • vtec_z Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 09:52
            Gość portalu: blackman napisał(a):

            > Jestem kierowcą karetki pogotowia.
            > Wiem z praktyki codziennej ze takie nieprzestrzeganie sygnalizowania, stwarza
            > poważne aagrożenia w ruchu.

            A ja jestem kierowcą strażackiego wozu bojowego i wiem lepiej bo jestem
            większy ;-)
            • vtec_z Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 10:43
              Gość portalu: iglonus napisał(a):

              > No właśnie - pasa lub kierunku jazdy. A jadąc prosto nie zmieniam ani tego
              ani
              > tego. Jae tym samym pasem i prosto (ten sam kierunek jazdy). Zgadzam się z
              tym,
              >
              > że można włączyć migacz, bo to pomoże, ale nie jest to wymagane.
              > Koleżanka

              Iglonus-ku, jeżeli włączysz kierunkowskaz to zasygnalizujesz, ze chcesz
              skręcić! To może wprowadzić w błąd innych uzytkowników drogi i albo będą czekać
              (niepotrzebnie) na Ciebie - bo masz pierwszeństwo, albo uznają, że ich tor
              ruchu nie przecina się z Twoim - a wtedy...
              • Gość: iglonus Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.05, 11:12
                Chodzi mi tylko o przypadek, gdy np. główna skręca nie w prawo tylko w lewo, a
                ktoś z podporządkowanej na wprost czeka na wjazd. Oczywiście, że jadąc prosto
                nie mam obowiązku włączać kierunkowskaz, ale jeśli włączę prawy, to ten na
                wprost bedzie mógł wjechać. Oczywiście, że nie włączając informuję właśnie, że
                jadę prosto, ale jak widzisz na tym forum, są ludzie, którzy uważają, że jadąc
                główną, nawet skręcającą, to nie muszą włączać kierunkowskazu. I wtedy taki
                biedak może sobie czekać godzinę na wjazd.
                  • Gość: iglonus Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.05, 11:34
                    Ja po prostu jestem kierowcą i pamiętam przepisy, no i przede wszystkim
                    potrafię je interpretować (po prostu znam język polski), ale jak widać u nas to
                    największy problem. Wcale się nie dziwię, że statystyki wskazują, że połowa
                    społeczeństwa nie rozumie instrukcji obsługi np. pralki. I głupota boli mnie
                    najbardziej. Jak się później nie denerwować na drodze, nie?
                    Ciekawe tylko dlaczego policja nie wpadnie na to, żeby normalnie jeździć po
                    mieście i zatrzymywać takich inteligentów, zamiast czatować na tych, co
                    przekroczyli prędkość o 20 km/h na prostej dwupasmowej drodze.
            • vtec_z Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 12:07
              Gość portalu: goldman napisał(a):

              > Zmieniając pas ruchu muszę to sygnalizować, oczywiście, ale będąc już na tym
              > pasie przeznaczonym do skętu w prawo to skręcam już bez kierunkowskazu, bo
              > inaczej jechać nie mogę, bo np. na wprost jest mur, więc co muszę
              > sygnalizować , że w ten mur nie wjadę?.

              Oceń sytuację. Jeżeli Twój skręt w prawo nie będzie jednoznaczny dla wszystkich
              użytkowników drogi (nie wszyscy widzą znaki przeznaczone dla Ciebie) to włącz
              kierunkowskaz. Jeżeli Twój manewr jest czytelny dla wszystkich (bo jest ten
              Twój mur, albo pas jest oddzielony wysepką od pozostałych pasów i jego
              geometria wskazuje na jeden kierunek jazdy) to możesz sobie sygnalizowanie
              odpuścić. Na Uzywanie kierunkowskazów patrz nie przez pryzmat swojej pozycji
              (Ty i tak wiesz gdzie chcez jechać) ale przez pryzmat wszystkich wokół.
      • w_r_e_d_n_y Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 10.09.05, 03:21
        mroovechka napisała:

        > Jak najbardziej bo Twoja droga skreca w prawo a zeby pojechac prosto musisz
        > przepuscic jadacych z prawej, czyli skrecasz w lewo.

        jak musi przepuscic tych z prawej ..to przepusci ,do ustapienia pierwszenstwa
        nie potrzeba uzywac kierunkowskazow ,nie do tego one sluzą
        poza tym ten z prawej i tak nie widzi tego lewego kierunkowskazu ,wiec po co mu
        migac ?????????
        moze ten kierunkowskaz ma byc dla tych z tylu ?
        tez im niepotrzebny do niczego ,bo albo skrecaja w prawo ,albo jada prosty za
        Toba

        jak to czytam to zaczynam sie bac wyjezdzac na droge
    • Gość: tor Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 13:33
      Kierunkowskaz zgodnie z przepisami służy do pokazania zawczasu i wyraźnie
      zamiaru zmiany pasa lub kierunku jazdy.
      W przedstawionej sytuacji o ile nie występuje droga po lewej stronie możesz
      użyć kierunkowskazu lewego - zasada kultury jazdy - informując tym samym
      jadacych za Tobą o możliwości Twojego zatrzymywania z ustępowaniem
      pierwszeństwa pojazdom z prawej. Informujesz też pieszych ,rowerzystów, i
      kierowców z drogi podporządkowanej o swoich zamiarach i wtedy skręcający w lewo
      wie, że może pojechać dopiero za Tobą, jadący na wprost wykorzysta Twój ruch do
      jazdy na wprost ...
      pozdr
        • vatseq Kieunkowskaz prawy - oczywiście!! 06.09.05, 08:36
          To chyba oczywiste! Przecież nie wszyscy uczestnicy ruchu, to kierowcy!!!

          Wyobraźmy sobie sytuację, że jedziemy w prawo (z pierwszeństwem) i NIE WŁĄCZAMY
          kierunkowskazu. Co się dzieje (hipotetycznie): za rogiem stoi staruszka, która
          nie zna zawikłanej pseudowiedzy o kierunkawskazach na skrzyżowaniach ze
          skręcającym pierwszeństwem. Patrzy ona w lewo i w prawo: z prawej nikt nie
          jedzie = OK, z lewej NIKT NIE MRUGA (ani ci, co skręcają z pierwszeństwem - w
          prawo, ani ci z przeciwka - w lewo) = OK. Wchodzi więc w świętym przekonaniu
          bezpieczeństwa swego czynu na jednię i ...., bo jakiś idiota stwierdził, że jak
          skręca z pierwszeństwem, to nie musi mrugać!!

          Pomyślcie: kierunkowskaz wskazuje zamiar zmiany pasa ruchu lub kierunku i nie
          jest przeznaczony jedynie dla PT kierowców!!!

          vatseq
    • kozak-na-koniu Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 05.09.05, 14:02
      Niestety, to jest tylko Polska (tylko tu można spotkać znaki typu "kierunek
      pierwszeństwa przejazdu", czy też coś w tym rodzaju) - w takich sytuacjach
      niestety czasem trzeba pomyśleć, po czym zachować się adekwatnie do sytuacji,
      bez względu na przepisy lub lokalne rozwiązania...
      • kozak-na-koniu Re: PS 05.09.05, 14:05
        Co mam zrobić jeśli widzę przede mną dwie, mniej więcej równoważne
        (przynajmniej "na oko", czyli biorąc pod uwagę natężenie ruchu) drogi,
        krzyżujące się pod kątem prostym, z których ta z pierwszeństwem przejazdu
        (wedle znaków) skręca w lewo?
        • vtec_z Re: PS 05.09.05, 14:07
          kozak-na-koniu napisał:

          > Co mam zrobić jeśli widzę przede mną dwie, mniej więcej równoważne
          > (przynajmniej "na oko", czyli biorąc pod uwagę natężenie ruchu) drogi,
          > krzyżujące się pod kątem prostym, z których ta z pierwszeństwem przejazdu
          > (wedle znaków) skręca w lewo?

          Używaj kierunkowskazów jak na normalnym skrzyzowaniu. To proste!
            • vtec_z Re: PS 05.09.05, 14:15
              kozak-na-koniu napisał:

              > ...I właśnie tak robię (ale w sumie - niezgodnie z przepisami)!


              A dlaczego niezgodnie? Gdzie okreśła sie stały kierunek jazdy jako kierunek
              drogi z pierwszeństwem?
              • kozak-na-koniu Re: PS 05.09.05, 14:28
                Oddział 4 oraz art. 2 ust.7:
                www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79#d2r3o4
                ale przepisy - przepisami... Ważnym jest, by wszyscy zainteresowani wiedzieli
                co JA w danej sytuacji chcę zrobić, mimo że czasem, z uwagą na formalistów oraz
                niezorientowanych może to być mylące.
                  • vatseq Re: PS 06.09.05, 08:44
                    Eeee... bzdury Waść piszesz. Jedyne, co KD we wskazanym oddziale pisze o
                    kierunkowskazach, to:

                    5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                    zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
                    po wykonaniu manewru.

                    Z tego NIE WYNIKA, że jazda zgodnie z kierunkiem pierwszeństwa na skrzyżowaniu
                    nie jest zmianą kierunku. Dowcip polega chyba na semantycznej zbieżności słów
                    "kierunek jazdy" i "kierunku ruchu" czy też "kierunek z pierwszeństwem".

                    Kierunek jazdy odnosi się do geometrycznego pojęcia kierunku (przypomnij sobie
                    szkołę średnią, geometria)!!!

                    Najważniejsze: Twoja jazda MUSI być zawsze czytelna dla współuczestników ruchu.
                    Wszystkich! Również pieszych - o czym pisałem wcześniej.

                    vatseq
                    • vtec_z Re: PS 06.09.05, 09:10
                      vatseq napisał:

                      > Eeee... bzdury Waść piszesz. Jedyne, co KD we wskazanym oddziale pisze o
                      > kierunkowskazach, to:
                      >
                      > 5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                      > zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania
                      > niezwłocznie po wykonaniu manewru.

                      Według mnie kłopot polega na tym, że nieszczęśliwie połaczono w jednym zdaniu
                      opis dwóch manewrów:
                      1. zmiany kierunku jazdy - tak jest przy każdym skręcie na skrzyżowaniu
                      2. zmiany pasa ruchu - czyli przejeżdżania na pas sąsiedni

                      Teraz część "geniuszy kierownicy" uważa, że skręcając zgodnie z przebiem drogi
                      nadrzędnej nie zmieniają pasa ruchu!

                      Powtórzę jeszcze raz - sygnalizowanie na skrzyzowaniu z "łamanym:
                      pierwszeństwem powinni być takie samo jak na skrzyżowaniu o takiej samej
                      geometrii ale bez ustalonego pierwszeństwa (drogi równorzędne). Taką zasadę
                      łatwo zapamietać!
                        • vatseq Re: PS - do vatseq'a 06.09.05, 09:47
                          OK, ale Kozak na koniu napisał to w takim tonie, ze on łamie KD mrugając w
                          sytuacji opisanej w początkowym poście! Intencje rzeczywiście ma dobre, że
                          pozwolę go sobie ocenić publicznie: czytelność zachowania się na drodze.

                          vatseq
                        • kozak-na-koniu Re: PS - do vatseq'a 06.09.05, 09:47
                          Dziękuję za komentarze, jakby co w przyszłości - to też nie wahajcie się, nie
                          będę bił.;) Zawsze lepiej spojrzeć na problem z różnych stron, niż "z uporem
                          maniaka" tkwić w błędzie i chrzanić głupoty. Mój pogląd wzsiął się właśnie z
                          obserwacji różnych zachowań na drodze: wielu traktuje przejazd przez takie
                          skrzyżowanie jak jazdę "na wprost", bez zmieniania pasa (klasyka -
                          "rondoskrzyżowania" bez ruchu okrężnego, z dwoma lub nawet trzema pasami
                          ruchu) i kierunkowskazów nie używa. Jest to chyba kolejny przykład
                          nieprecyzyjnych sformułowań w przepisach, których efektem może być wyłącznie
                          ogólne zamieszanie...
                          pzdr
                          • kozak-na-koniu Re: PS - Jeszcze jedno 06.09.05, 09:54
                            Czy nie uważacie, że lepiej byłoby (oczywiście, teoretyzuję) nie komplikować
                            życia, które i tak jest dość stresujące i uprościć przepisy, np. likwidując
                            znak "kierunek pierwszeństwa przejazdu" (który istnieje chyba tylko w Polsce)
                            oraz różne inne "wygibasy" zastępując wszystko regułą "prawej ręki",
                            znakami: "Stop", "ustąp pierwszeństwa przejazdu"; ruchem okrężnym itp. (nie
                            śmiem pomyśleć o skrzyżowaniach "bezkolizyjnych", które da się zorganizować
                            wyłącznie na głównych trasach)?
                            • vatseq Re: PS - Jeszcze jedno 06.09.05, 11:02
                              Reguła "prawej ręki" teoretycznie obowiązuje w Polsce, ale kiedy próbuję ją
                              wyegzekwować na różnych skrzyżowaniach, przez które większość przejeżdża według
                              lokalnego zwyczaju, narażam się na stłuczkę (stuknięcie przez nadjeżdżających z
                              lewej!).

                              Znaki określające przebieg kierunku z pierwszeństwem widziałem również poza
                              granicami Polski, w Czechach na przykład. To nie wygibasy, ale usprawnienia
                              ruchu, a kierunkowskazy powinny być stosowane jak na zwykłym skrzyzowaniu i po
                              kłopocie.

                              vatseq
                              • kozak-na-koniu Re: PS - Jeszcze jedno 06.09.05, 11:24
                                vatseq napisał:

                                > Reguła "prawej ręki" teoretycznie obowiązuje w Polsce, ale kiedy próbuję ją
                                > wyegzekwować na różnych skrzyżowaniach, przez które większość przejeżdża
                                według
                                > lokalnego zwyczaju, narażam się na stłuczkę (stuknięcie przez nadjeżdżających
                                z
                                > lewej!).

                                Wszędzie są jakieś lokalne obyczaje, nie tylko w Polsce...

                                > Znaki określające przebieg kierunku z pierwszeństwem widziałem również poza
                                > granicami Polski, w Czechach na przykład. To nie wygibasy, ale usprawnienia
                                > ruchu, a kierunkowskazy powinny być stosowane jak na zwykłym skrzyzowaniu i po
                                > kłopocie.

                                Tak, jednak "w świecie" oznakowanie dróg jest mimo wszystko bliższe realiom
                                (choć również nie wszędzie - bywa dużo gorzej, skoro jednak zdecydowaliśmy się
                                równać do najlepszych ideałów...) i jest jednak częścią jakiegoś spójnego,
                                przemyślanego i dostosowanego do życia systemu. W ogóle, zauważyłem, że przy
                                obecnym natężeniu ruchu (pojazdy, piesi, rowerzyści itd.) oraz ogólnym stanie
                                dróg znaki nie są już w stanie rozwiązywać wielu problemów: jest ich po prostu
                                za dużo! Kierowca, który musi jednocześnie obserwować sytuację na jezdni, na
                                poboczach, w okolicy itd. - po prostu się w tym wszystkim gubi! Ludzki mózg ma
                                niestety ograniczoną pojemność, poza tym, prawa tłumu (obecnie, na drogach
                                zaczynają obowiązywać prawa atomowe, czyli w sporej części ślepy przypadek)
                                różnią się od praw rządzących jednostkami. Myślę, że ludzie odpowiedzialni za
                                organizację oraz wyegzekwowanie jakichkiolwiek zasad w tym wszystkim są z innej
                                epoki... Przykro mi, ale jestem pesymistą. Myślę, że realnej poprawy na
                                polskich drogach możemy ewentualnie oczekiwać w przyszłych pokoleniach, które
                                do swych zwykłych, ludzkich przywar dołożą doświadczenie - własne, nie
                                pobrane "z najlepszych, zachodnich wzorców", a i t. zw. "stan techniczny" dróg
                                w międzyczasie też się poprawi...
                                • vatseq Re: PS - Jeszcze jedno 06.09.05, 13:29
                                  kozak-na-koniu napisał:

                                  > Tak, jednak "w świecie" oznakowanie dróg jest mimo wszystko bliższe realiom

                                  Może poza Włochami! Tragedia!!!
                                  Kiedyś w Turynie trafiłem na taką zagadkę, że bez łamaina zakazu nie dało się
                                  wyjechać. Potem widziałem, że tubylcy nagminnie łamią w tym miejscu przepisy.

                                  Generalnie we Włoszech oznakowanie tras przejazdu przez miasta jest pod zdechłym
                                  Azorkiem: normą są drogowskazy o literach wielkości 10 - 15 cm, umieszczone ZA
                                  skrzyżowaniem. Okropny stan oznakowania potwierdzają też Włosi.

                                  vatseq
                          • vatseq Re: PS - do vatseq'a 06.09.05, 09:57
                            Nie znam dokładnie W-wy, ale kiedyś wracając z delegacji z Procter&Gamble miałem
                            takie zdarzenie:
                            skrzyżowanie w kształcie litery y (Zabraniecka, Księżnej Anny), kierunek z
                            pierwszeństwem biegnie z zachodu na wschód z ulicy Zabranieckiej na Księżnej
                            Anny (skręca na skrzyżowaniu w lewo dla jadących z centrum), ja stoję na
                            podporządkowanym odcinku Zabranieckiej. Z przodu jedzie jakiś delikwent, nie
                            daje kierunkowskazu, a ja z prędkości i BRAKU KIRUNKOWSKAZU wydedukowałem, że
                            jedzie prosto. W ostatniej chwili zahamowałem, gdy okazało się, że jaśnie pan ma
                            leniwą lewą dłoń i nie chce mu się kierunku wrzucić! Byłaby jatka!

                            Mrugać! Czytelność jazdy przede wszystkim!


                            vatseq
                • vtec_z Re: PS 07.09.05, 10:15
                  Gość portalu: ipec napisał(a):

                  > To pokazuje znak (Droga z pierwszeństwem przejazdu, taki kwadracik, żółty w
                  > środku), uczą tego na kursach prawa jazdy. Przemknąłeś się dzięki
                  znajomościom?
                  > .

                  Ten znak pokazuje wyłącznie przebieg drogi z pierwszeństwem. Rzadzę czytać PoRD
                  i myśleć...
          • vtec_z Re: PS 07.09.05, 10:17
            Gość portalu: kierowca. napisał(a):

            > Nic więcej, tylko jechać, bo masz pierwszeństwo, wszyscy inni czekają aż będą
            > mieli wolną drogę. Nie musisz niczym sygnalizować, bo jedziesz jak znak
            > pokazuje z drogą z pierwszeństwem.

            Ot i kolejna nieprawda... "Nic więcej, tylko jechać, bo masz pierwszeństwo". A
            potem są wypadki...
      • marilicia Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 06.09.05, 10:05
        To nie prawda. W Niemczech istnieja rowniez takie znaki, np:

        verkehrszeichen.kfz-auskunft.de/bilder/verlauf.gif
        W tym przypadku skrecajac w lewo MUSISZ wlaczyc kierunkowskaz, takie sa
        przepisy. Skrecajac w prawo, wlaczasz prawy kierunkowskaz, jadac prosto nie
        wlaczasz kierunkowskazu.

          • Gość: żyd Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: *.roemd1.lb.home.nl 07.09.05, 20:06
            Takie znaki są w całej Europie:

            www.travel-island.com/traffic_road_signs/informative_road_signs.html
            A odnośnie meritum sprawy - czy na prawdę tak ciężko zrozumieć, że jak zmienia
            się KIERUNEK JAZDY - czyli przestaje się jechać prosto, a zaczyna jechać w bok
            (może w ten sposób do niektórych dotrze) to zawsze włącza się kierunkowskaz? A
            kiedy jedzie się prosto, to bez względu na zmiany pierwszeństwa migacza się nie
            włącza, bo NIE ZMIENIA SIĘ KIERUNKU JAZDY?
        • Gość: kierowca Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 81.219.149.* 07.09.05, 00:28
          Tak i wynika z tego znaku wyrażnie, że nie jest ważny kierunek jazdy, tylko
          droga z pierwszeństwem, wszystkie pozostałe są podporządkowane. Ja wiem, że w
          Polsce to dla niektórych ( debili) jest niezrozumiałe i jak nie zobaczą
          kierunkowskazu to wjadą pod koła, nie patrząc na to, że przed nimi jest taki
          znak UWAGA NA DROGĘ Z PIERWSZEŃSTWEM PRZEJAZDU. Do nauki nieuki, twórcy
          nowomowy i nowo pojmowania w/g własnych możliwości umysłowych, przepisów
          i "reguły prawej dłoni".
          • vatseq Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 07.09.05, 13:59
            Kierowco, chyba nie rozumiesz potrzeby uzywania kierunkowskazów! One mają
            pokazać zamiar wykonania manewru, a zmiana kierunku jazdy na skrzyżowaniu (bez
            względu czy poruszasz się z pierwszeństwem, czy nie) wymaga właśnie, w myśl KD,
            sygnalizacji. W przeciwnym razie (odnosząc się do sytuacji z początkowego postu)
            nie do odróżnienia będzie jazda na wprost i jazda w prawo! Czytelność jazdy
            przede wszystkim!!

            vatseq
            • Gość: kierowca Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 81.219.149.* 07.09.05, 14:30
              Z drogi podporządkowanej wjechać można w każdej sytuacji tylko wtedy jak nie
              jedzie nic drogą główną (z pierwszeństwem). To jest dla znających przepisy
              argumentacja wystarczająca. Jadąc drogą z pierwszeństwem niezależnie od jej
              konfiguracji nie wykonuje żadnych manewrów, ani zmiany kierunków, jadę dalej tą
              własnie drogą. Wszyscy na podporządkowanych mają czekać na możliwość wjazdu.
              Wyłanczając się natomiast z drogi z pierwszeństwem w prawo lub lewo a nawt
              jadąc na wprost musi się to syganalizować. Wystarczy zacząć myśleć i zrozumieć.
              • marilicia Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 07.09.05, 17:26
                > Z drogi podporządkowanej wjechać można w każdej sytuacji tylko wtedy jak nie
                > jedzie nic drogą główną (z pierwszeństwem). To jest dla znających przepisy
                > argumentacja wystarczająca. Jadąc drogą z pierwszeństwem niezależnie od jej
                > konfiguracji nie wykonuje żadnych manewrów, ani zmiany kierunków, jadę dalej tą
                >
                > własnie drogą. Wszyscy na podporządkowanych mają czekać na możliwość wjazdu.
                > Wyłanczając się natomiast z drogi z pierwszeństwem w prawo lub lewo a nawt
                > jadąc na wprost musi się to syganalizować. Wystarczy zacząć myśleć i zrozumieć.

                Twierdzisz, ze w przytoczony przezemnie znaku nie trzeba wlaczac lewego migacza
                skrecajac w lewo?? Nie wiem, czy cie dobrze zrozumialam, ale jesli tak
                twierdzisz, to sie mylisz niestety. Przynajmniej w Niemczech jest tak, ze
                kierunkowskaz MUSISZ wlaczyc, takie sa przepisy. A robisz to po to, by inni
                widzieli ze jedziesz w lewo a nie prosto i nie musieli na ciebie czekac. W tym
                przypadku kierowca jadacy z przeciwka prosto moze wjechac na skrzyzowanie, jesli
                ty jedziesz prosto lub w prawo.

                pozdrawiam
              • vatseq Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 08:46
                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                > WyŁANczając się natomiast z drogi z pierwszeństwem w prawo lub lewo a NAWET
                JADAC NA WPROST musi się to syganalizować. Wystarczy zacząć myśleć i zrozumieć.

                Pokaż, skąd w PoRD (KD) wynika owa konieczność sygnalizowania opuszczenia drogi
                z pierwszeńśtwem?? KD mówi jedynie o zmianie pasa ruchu i kierunku jazdy:
                _______________________________________
                Oddział 4
                Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu

                Art. 22.

                5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
                po wykonaniu manewru.
                _______________________________________

                Koniec i kropka!!! Nie ma tu nic o opuszczaniu drogi z pierwszeństwem!!! Naucz
                się czytać ze zrozumieniem - to umiejętność kształcona w szkole podstawowej!

                vatseq
                • Gość: kierowca Re:vatseq-u IP: 81.219.149.* 08.09.05, 11:18
                  Ano stąd, że jeżeli droga z pierwszeństwem ma łuk w lewo a na wprost odchodzi
                  droga podporządkowana to jadąc tą z pierwszeństwem i nie sygnalizując
                  wyłączenia się z niej, czyli opuszczając ją jadąc na wprost uniemożliwiamy
                  wjazd dojeżdżającemu podporządkowaną do wjazdu na główną do czasu aż sami z
                  niej wyjedziemy. Takie właśnie nie włączanie jak potrzeba i włączanie bez
                  potrzeby powodują korki. To w większości przypadków jest spowodowane przez
                  bezmózgowców i poprawiaczy czegoś, czego nie rozumieją. Art. 22 który
                  zacytowałeś "> 5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
                  sygnalizować zamiar
                  > zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania
                  niezwłocznie". mówi wyrażnie ZMIANY PASA RUCHU, a wyjeżdząjąc z drogi z
                  pierwszeństwem, czyli ją opuszczając zmieniasz pas ruchu, bo dotyczy on w tym
                  przypadku tego pasa po którym jechałeś, czyli będącego na drodze z
                  pierwszeństwem.
                  • vatseq Re:vatseq-u 08.09.05, 21:46
                    Cała dyskusja dotyczy skrzyżowania, w domyśle w terenie zabudowanym, w którym
                    oznaczenie pierwszeństwa jest zrealizowane przez kwadratowy żółto-biały znak i
                    tablicę informacyjną o przebiegu kierunku pierwszeństwa. Jadąc na wprost przy
                    skręcającym pierwszeństwie nie można włączać kierunkowskazu: nie zmieniamy ani
                    pasa, ani kierunku ruchu, a kierunkowskaz może zmylić innych.

                    Nie neguję natomiast, że jadąc poza terenem zabudowanym, gdy droga skręca i na
                    łuku odchodzai od niej podporządkowana, to wjeżdżając w nią należy (koniecznie)
                    włączyć kierunkowskaz. Problem w tym, że to zupełnie inna sytuacja i inne znaki
                    (znak ostrzegawczy 'skrzyżowanie z drogą podporządkowaną').

                    Czujesz tę dyskretną różnicę??

                    vatseq
                    • kozak-na-koniu Re:vatseq-u 09.09.05, 10:14
                      Ja natomiast myślę, że cała ta dyskusja jest t. zw. "dyskusją akademicką"
                      (czyli - prościej mówiąc, t. zw. "pieprzeniem o Szopenie"): gdyby polski
                      kierowca miał do przestrzegania proste, logiczne i nie zmieniające się co kilka
                      dni, tygodni lub miesięcy zasady; gdyby widział przed sobą nie tylko dawno
                      zatarte linie na jezdni, las pionowych zanaków, reklamy, różne dziwne (ruchliwe
                      lub nie) obiekty na jezdni, poboczu lub w okolicach... itd., ale także oraz
                      zarówno logicznie wymalowane pasy (t. zw. "oznakowanie poziome"), także samo
                      logicznie ustawione inne znaki - nie tylko przy okazji wiosennych porządków,
                      wytycznych z Urzędu gminy, powiatu, aktualnego prywatnego widzimisię jakiegoś
                      lokalnego "mocnego" albo ewentualnie ostatnio otrzymanych dotacji z UE,
                      najnowszych mediowych akcji itp. - takich problemów byłoby o wiele mniej, ot -
                      co!...
    • wojtek33 Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 05.09.05, 15:53
      uasiczka napisała:

      > mam problem:
      >
      > jeżeli jadę drogą z pierwszeństwem, która skręca w prawo ("pierwszeństwo"
      > skręca) a prosto za skrzyżowanie (kontynuacja) idzie droga bez pierwszeństwa
      > (takie T) i ja nie chcę skręcać jak pierwszeństwo tylko jechać PROSTO to czy
      > muszę użyć kierunkowskazu (lewego)??

      A gdyby była jeszcze droga podporządkowana w lewo, to by się coś zmieniło? Jadąc
      prosto nadal zastanawiałabyś się, czy używać lewego migacza? Do skrętu w lewo
      migałabyś 2 razy częściej? ;-)
      Połowa powyższych postów, to dorabianie ideologi do nie sygnalizowania zmiany
      kierunku przez jadących drogą z pierszeństwem.
    • zubr_zalogowany Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 05.09.05, 20:35
      3/4 postow zawiera bledy

      sygnalizuje sie zmiane kierunku a nie zmiane hierarchii drog

      jadac prosto na takim skrzyzowaniu nie musisz sygnalizowac (ale mozesz, aby nie
      bylo sytuacji niejednoznacznych, choc nie jest to zgodne z przepisami)

      jadac po glownej sygnalizujesz prawym kierunkowskazem

      nie praktykuje sie "prostowania" skrzyzowan w zaleznosci od przebiegu drogi z
      pierwszenstwem
        • vatseq Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 06.09.05, 08:47
          Powtórzę to, co napisałem wyżej: może nie zauważyłaś:

          Mrugać!!!!!
          To chyba oczywiste! Przecież nie wszyscy uczestnicy ruchu, to kierowcy!!!

          Wyobraźmy sobie sytuację, że jedziemy w prawo (z pierwszeństwem) i NIE WŁĄCZAMY
          kierunkowskazu. Co się dzieje (hipotetycznie): za rogiem stoi staruszka, która
          nie zna zawikłanej pseudowiedzy o kierunkawskazach na skrzyżowaniach ze
          skręcającym pierwszeństwem. Patrzy ona w lewo i w prawo: z prawej nikt nie
          jedzie = OK, z lewej NIKT NIE MRUGA (ani ci, co skręcają z pierwszeństwem - w
          prawo, ani ci z przeciwka - w lewo) = OK. Wchodzi więc w świętym przekonaniu
          bezpieczeństwa swego czynu na jednię i ...., bo jakiś idiota stwierdził, że jak
          skręca z pierwszeństwem, to nie musi mrugać!!

          Pomyślcie: kierunkowskaz wskazuje zamiar zmiany pasa ruchu lub kierunku i nie
          jest przeznaczony jedynie dla PT kierowców!!!

          vatseq

          PS z KD wynika konieczność sygnalizacji zmiany kierunku jazdy, a nie kierunku wg
          pierwszeństwa przejazdu. Wyżej, odpowiadając Kozakowi na koniu zacytowałem
          odpowiedni fragment KD.
          • zbig72 Mrugać! 06.09.05, 09:05
            Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości zawsze mrugać!
            Będziemy "czytelniejsi" dla innych uczestników ruchu i zwiększy się
            bezpieczeństwo nas wszystkich...

            Z tego powodu że właczymy kierunkowskaz nawet kiedy przepisy wyraźnie tego nie
            nakazują nikt nikogo nie ukarze mandatem, nie przyspieszymy zuzycia żarówek,
            nie zmęcvzymy ręki - tak więc mrugać, mrugać i jeszcze raz mrugać!!!

            Nie znoszę jak inni kierowcy zaskakują mnie swymi posunięciami dlatego że pro
            prostu nie chce im się mrygnąć - ja mrygam może za często ale dzięki temu
            nikogo nie zaskakuję swoimi manewrami.
            • vatseq Re: Mrugać! 06.09.05, 09:48
              zbig72 napisał:

              > (...) nie zmęczymy ręki - tak więc mrugać, mrugać i jeszcze raz mrugać!!!

              ja zazwyczaj włączam kierunkowskaz małym palcem lewej dłoni - mały wysiłek :-))
              Popieram mruganie!

              vatseq
              • vtec_z Re: Mrugać! 06.09.05, 10:13
                vatseq napisał:

                > zbig72 napisał:
                >
                > > (...) nie zmęczymy ręki - tak więc mrugać, mrugać i jeszcze raz mrugać!!!
                >
                > ja zazwyczaj włączam kierunkowskaz małym palcem lewej dłoni - mały wysiłek :-
                ))
                > Popieram mruganie!
                >
                > vatseq

                A jeżeli tę dłóń masz zajętą - papierosem, komórką, opieraniem się o krawędż
                okna (tu ni dłoń a łokieć. ale dłoń nie może sięgnąć), drapaniem po pustej
                mózgownicy itp ? ;-)
                • vatseq Re: Mrugać! 06.09.05, 11:09
                  vtec_z napisał:

                  > A jeżeli tę dłóń masz zajętą - papierosem,

                  nie palę :-)

                  > komórką,

                  uzywam słuchawki nawet poza samochodem :-) - po co sobie pakować dodatkową
                  energię w nawet pustą mózgownicę?

                  > opieraniem się o krawędż
                  > okna (tu ni dłoń a łokieć. ale dłoń nie może sięgnąć),

                  nie jeżdżę beemką :-D, ale kiedy muszę włączyć kierunkowskaz, to oznacza, że
                  będę kręcił kierownicą - zdejmuję łokieć z okna

                  > drapaniem po pustej mózgownicy itp ? ;-)

                  No tak, to jest problem :-)

                  vatseq
              • vatseq Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 07.09.05, 14:02
                W jaki sposób Uasiczka, jadąc na wprost może wprowadzić w błąd kierowców
                jadących z prawej? Przecież i tak musi ich przepuścić! Blacharz tylko wtedy, gdy
                wymusi na nich pierwszeństwo, bez względu na kierunkowskaz!

                vatseq
                • Gość: Tez kierowca Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: *.wroclaw.mm.pl 07.09.05, 14:28
                  Mysle,ze umyka naszej uwadze, to co poczatkowo przedstawila
                  Uasiczka.Skrzyzowanie jest pod katem prostym,bo tak wyglada litera T.Inna
                  sprawa zupelnie jest prawidlowosc oznakowania drog i nie sugerujmy sie ich
                  oznakowaniem /czy to poziomym czy to pionowym/.Podany przyklad moze byc celowo
                  wpuszczajacy nas w maliny,bo jak sobie wyobrazic pod katem prostym/taki ma
                  przeciez litera T/ oznakowanie drog z pierwszenstwem przejazdu?
                    • vatseq Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 08:54
                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      > (...) taki zółty trójkącik,
                      > tylko odwrotny

                      Co to jest "odwrotny trójkącik" ???? Na geometrię się nie chodziło? Zapytaj
                      swojego dziecka, czy są trójkąty odwrotne??? ROTFL!

                      Nie zmienia to postaci rzeczy: jadąc na wprost, gdy pierwszeństwo skręca w
                      prawo, należy przepuścić (udzielić pierwszeństwa) wszystkim jadącym z prawej!
                      Koniec i kropka - żadnego dzwonu z podporządkowanym nie będzie przy braku
                      kierunkowskazu!! Natomiast w sytuacji, gdy pierwszeństwo skręcałoby w lewo, to
                      JAZDA W LEWO BEZ KIERUNKOWSKAZU spowodować może dzwon z jadącymi na wprost z
                      podporządkowanej z przeciwka - brak kierunkowskazu będzie dla nich oznaczał, że
                      NIE SKRĘCASZ, tylko jedziesz PROSTO, więc mogą wjechać na skrzyżowanie!!!

                      Mam nadzieję, że nie spotkam się z Toba w takiej (skręt Twojego pierwszeństwa w
                      lewo) sytuacji!

                      vatseq
                      • Gość: kierowca Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 81.219.149.* 08.09.05, 11:38
                        Trójkącik odwrotny, to było dla Ciebie, dla łatwiejszego zrozumienia z czym
                        masz duże problemy a więc to taki którego czubeczek jest na dole a nie na
                        górze. Odwrotny też dlatego, że jest odwrotnie usytuowany, podobnie jak Twój
                        mózg. Potwierdza moje spostrzeżenia Twój dalszy "głęboki" wywód dotyczący
                        stłuczki opisany poniżej. Dojeżdzając podporządkowaną do tej z pierwszeństwem,
                        mającej łuk w lewo należy się zatrzymać i widząc jadący z przeciwka pojazd bez
                        kierunkowskazu sygnalizującego jej opuszczenie logicznym jest, że jedzie on
                        dalej tą z pierwszeństwem. U ciebie jak widzę wszystko, łącznie z mózgiem ( a
                        może tylko z wiedzą związane) jest odwrotnie, tylko dlaczego?. "DZWON"
                        spowodowany przez ciebie w takich opisanych przypadkach to tylko kwestia czasu,
                        ale masz to pewne. Stanowisz zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
                        Powinieneś zostać poddany ponownemu egzaminowi sprawdzającemu inne Twoje
                        umiejętności i wiedzę z zakresu ruchu drogowego. Zastanawiam sie nad
                        rozpoczęciem procedury ustalajacej Twoją osobę dla ochrony zdrowia lub życia
                        innych uczestników korzystających z dróg.
                        • vtec_z Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 08.09.05, 11:42
                          Gość portalu: kierowca napisał(a):

                          > Trójkącik odwrotny, to było dla Ciebie, dla łatwiejszego zrozumienia z czym
                          > masz duże problemy a więc to taki którego czubeczek jest na dole a nie na
                          > górze. Odwrotny też dlatego, że jest odwrotnie usytuowany, podobnie jak Twój
                          > mózg. Potwierdza moje spostrzeżenia Twój dalszy "głęboki" wywód dotyczący
                          > stłuczki opisany poniżej. Dojeżdzając podporządkowaną do tej z
                          pierwszeństwem,
                          > mającej łuk w lewo należy się zatrzymać i widząc jadący z przeciwka pojazd
                          bez
                          > kierunkowskazu sygnalizującego jej opuszczenie logicznym jest, że jedzie on
                          > dalej tą z pierwszeństwem. U ciebie jak widzę wszystko, łącznie z mózgiem ( a
                          > może tylko z wiedzą związane) jest odwrotnie, tylko dlaczego?. "DZWON"
                          > spowodowany przez ciebie w takich opisanych przypadkach to tylko kwestia
                          czasu,
                          >
                          > ale masz to pewne. Stanowisz zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
                          > Powinieneś zostać poddany ponownemu egzaminowi sprawdzającemu inne Twoje
                          > umiejętności i wiedzę z zakresu ruchu drogowego. Zastanawiam sie nad
                          > rozpoczęciem procedury ustalajacej Twoją osobę dla ochrony zdrowia lub życia
                          > innych uczestników korzystających z dróg.

                          Nieziemska agumentacja!
          • mariusz_d1 Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 06.09.05, 14:12
            > PS z KD wynika konieczność sygnalizacji zmiany kierunku jazdy, a nie kierunku w
            > g
            > pierwszeństwa przejazdu. Wyżej, odpowiadając Kozakowi na koniu zacytowałem
            > odpowiedni fragment KD.
            Bijecie wszyscy piane i szukacie dziury w całym. Takich bredni jak w tym watku
            to dawno nie widziałem.
            www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial3oddzial4Cytat
            "Oddział 4
            Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu

            Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas
            ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
            ..
            5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
            zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
            po wykonaniu manewru"
            Koniec cytatu
            A czy zauważyłeś, że jezeli na drodze z "łamanym" pierwszeństwem namalowane są
            linie to na skrzyzowaniu prowadzą tak jak droga z pierwszeństwem?
            I czy zauważyłeś, że jadąc taką drogą (z pierwszeństwem) zmieniajac kierunek
            ruchu nie zmieniasz pasa ruchu?
            I możesz właxczac kierunkowskaz lub nie (..."wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany
            kierunku jazdy lub pasa ruchu"...)
            .."Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować"..
            I na skrzyżowaniu w kształcie litery T powinienieś sygnalizować kierunkowskazem
            zamiar zjazdu w drogę podprzadkowana, a na klasycznym skrzyżowaniu (cztery
            jednie): jazda prosto bez kierunkowskazu, skręcanie z kierunkwskazem.
            No ale do tego trudno dorobić ideologię.
            • wojtek33 Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 06.09.05, 14:28
              mariusz_d1 napisał:

              > Bijecie wszyscy piane i szukacie dziury w całym. Takich bredni jak w tym watku
              > to dawno nie widziałem.

              e tam, są co drugi dzień

              > A czy zauważyłeś, że jezeli na drodze z "łamanym" pierwszeństwem namalowane są
              > linie to na skrzyzowaniu prowadzą tak jak droga z pierwszeństwem?

              a jeśli nie są namalowane, to coś się w Twojej "logice" zmienia?

              > I czy zauważyłeś, że jadąc taką drogą (z pierwszeństwem) zmieniajac kierunek
              > ruchu nie zmieniasz pasa ruchu?
              > I możesz właxczac kierunkowskaz lub nie (..."wyraźnie sygnalizować zamiar
              > zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu"...)

              No bardzo interesujące wnioskowanie, baaardzo. To "lub" z powyższego nawiasu, to
              dla Ciebie "sygnalizować wyraźnie lub niewyraźnie"? Czy też kierunek jazdy
              odróżniasz od kierunku ruchu (pewnie ten pierwszy to "na Pragie" a ten drugi w
              lewo)?
              • mariusz_d1 Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 06.09.05, 14:34
                >
                > a jeśli nie są namalowane, to coś się w Twojej "logice" zmienia?
                >
                Nic nie zmienia, świadczy to tylko o ty, że pas ruchu biegnie tak jak droga z
                pierwszeństwem.
                > > I możesz właxczac kierunkowskaz lub nie (..."wyraźnie sygnalizować zamiar
                > > zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu"...)
                >
                > No bardzo interesujące wnioskowanie, baaardzo. To "lub" z powyższego nawiasu, t
                > o
                > dla Ciebie "sygnalizować wyraźnie lub niewyraźnie"? Czy też kierunek jazdy
                > odróżniasz od kierunku ruchu (pewnie ten pierwszy to "na Pragie" a ten drugi w
                > lewo)?
                Czytaj ze zrozumieniem (trudne słowa) - pisałem o kierunku jazdy i pasie ruchu
                a lub oznacza sygnalizowanie jednego lub drugiego (albo obydwu jednocześnie -
                funkcja logiczna OR - ale to trzeba pamiętać matematykę ze szkoły średniej)
                • vtec_z Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 06.09.05, 14:49
                  mariusz_d1 napisał:

                  > Czytaj ze zrozumieniem (trudne słowa) - pisałem o kierunku jazdy i pasie ruchu
                  > a lub oznacza sygnalizowanie jednego lub drugiego (albo obydwu jednocześnie -
                  > funkcja logiczna OR - ale to trzeba pamiętać matematykę ze szkoły średniej)

                  Właśnie, prawa logiki i ich zrozumienie.
                  Ponownie cytat z PoRD
                  " Kierujący pojazdem jest obowiązany (...) sygnalizować zamiar
                  zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu (...)."
                  Co nam z tego wynika? Ano, że , mamy dwa warunki wystarczające (tzn. każdy z
                  nich wystarcza) do tego by musieć właczyć kierunkowskaz:
                  1. to zmiana kierunku,
                  2. to zmiana pasa.
                  Jeżeli zmieniasz pas nie zmieniając kierunku (przejeżdżasz na sąsiedni) -
                  sygnalizujesz.
                  Jeżeli zmieniasz kierunek (skręcając na skrzyżowaniu) nie zmieniając
                  wyznaczonego pasa - sygnalizujesz.
                • wojtek33 Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 06.09.05, 15:16
                  mariusz_d1 napisał:

                  > >
                  > > a jeśli nie są namalowane, to coś się w Twojej "logice" zmienia?
                  > >
                  > Nic nie zmienia, świadczy to tylko o ty, że pas ruchu biegnie tak jak droga z
                  > pierwszeństwem.

                  A skąd ten wniosek? A co z kierunkiem jazdy?

                  > > > I możesz właxczac kierunkowskaz lub nie (..."wyraźnie sygnalizować
                  > zamiar
                  > > > zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu"...)
                  > >
                  > > No bardzo interesujące wnioskowanie, baaardzo. To "lub" z powyższego nawi
                  > asu, t
                  > > o
                  > > dla Ciebie "sygnalizować wyraźnie lub niewyraźnie"? Czy też kierunek jazd
                  > y
                  > > odróżniasz od kierunku ruchu (pewnie ten pierwszy to "na Pragie" a ten dr
                  > ugi w
                  > > lewo)?
                  > Czytaj ze zrozumieniem (trudne słowa) - pisałem o kierunku jazdy i pasie ruchu
                  > a lub oznacza sygnalizowanie jednego lub drugiego (albo obydwu jednocześnie -
                  > funkcja logiczna OR - ale to trzeba pamiętać matematykę ze szkoły średniej)

                  Ano trzeba, vtec_z (dzięki) już ci przypomniał powyżej.
      • Gość: kierowca Re: o kierunkowskazach raz jeszcze IP: 81.219.149.* 07.09.05, 00:34
        Bzdury, jadąc na wprost i wyłanczając się w ten sposób z drogi z pierwszeńswem
        skręcającej w prawo musisz ten manewr zasygnalizować, bo inaczej jadący na
        przeciw z prawej z pierwsześtwem przejazdu, któremu zajedziesz drogę zrobi Ci z
        d...py garaż i to zgodnie z przepisami. Może wtedy to takim doradcom coś
        przetłumaczy, chociać wątpie, (bo to matoły i to bezmyślne).
        • uasiczka Re: o kierunkowskazach raz jeszcze 07.09.05, 07:40
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          > Bzdury, jadąc na wprost i wyłanczając się w ten sposób z drogi z
          pierwszeńswem
          > skręcającej w prawo musisz ten manewr zasygnalizować, bo inaczej jadący na
          > przeciw z prawej z pierwsześtwem przejazdu, któremu zajedziesz drogę zrobi Ci
          z
          >
          > d...py garaż i to zgodnie z przepisami. Może wtedy to takim doradcom coś
          > przetłumaczy, chociać wątpie, (bo to matoły i to bezmyślne).

          ale dlaczego miałabym mu zajeżdzać drogę - przecież go przepuszczam
    • Gość: ja NIE MRUGAC!! IP: *.chello.pl 06.09.05, 23:27
      jak jedziesz prosto to nie mrugasz.. jakbys wlaczyla kierunek w lewo to mogloby to mylic kogos z przeciwka, gdyby on chcial sie wlaczyc w swoja lewa (czyli twoja prawa) i.. dzwon.. jak skrecasz, nawet z glowna to mrugasz.. i juz
      • Gość: Wojtek K Re: NIE MRUGAC!! IP: *.chello.pl 06.09.05, 23:53
        Dokładnie!
        Mrugasz gdy zmieniasz kierunek jazdy. Jeżeli znak pokazuje, że droga z
        pierszeństwem prowadzi w lewo - mrugasz. Czemu? Bo skręcasz - co za znaczenie
        czy z pierszeństwem czy nie.
        Jak jedziesz prosto - nie mrugasz, bo jedziesz prosto.
        Nie mruga się również na łukach. Łuk z pierszeńtwem jest też odpowiednio
        oznaczony. Jeżeli znak pokazuje drogę z pierszeństwem załamaną pod kątem prostym
        - mrugamy. Jak łuk - nie.
        Zamieszałem ale wiadomo o co chodzi:)
          • vtec_z Re: Wojtku 07.09.05, 10:11
            Gość portalu: tadek napisał(a):

            > Nie zamieszałeś, poprostu napisałeś bzdury sadczące o Twojej nieznajomości
            > przepisów ruchu. Może tak egzamin kontrolny?. Proponuję wcześniej Kodeks
            > Drogowy i to ze zrozumieniem nie na pamięć .

            Właśnie Tadziu, pomyśl o tym...
            • Gość: Mandatowiec Re: Wojtku IP: *.wroclaw.mm.pl 07.09.05, 17:09
              Ludzie,ratujcie! Dwa razy zaplacilem mandat i nie wiem czy slusznie.Wjezdzalem
              z drogi dojazdowej na jezdnie autostrady i migalem kierunkowskazem:pierwszym
              razem lewym i policjant wlepil mi mandat,bo stwierdzil, ze nalezy wlaczyc
              prawy.Za jakis czas tez w tym samym miejscu wlaczylem prawy i inny gliniarz
              wrzepil mi tak samo mandat, uznajac,ze powinienem wlaczyc lewy kierunkowskaz.
              Jak to wlasciwie z tym jest? Mozna zwariowac!
              • szklane_domy Re: Autostrada - prawy i lewy 07.09.05, 20:11
                nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Chodzi o włączanie się do ruchu na autostradzie
                z pasa rozbiegowego?
                Jeżeli tak to widzę to następująco:
                wjeżdżająć na zjazd z drogi na autostradę włączamy prawy (w sumie zależy ale
                zakładam, że skręcamy w prawo). Jadąc po łuku można go wyłączyć i na pasie
                rozbiegowym włączamy lewy bo zmieniamy pas w lewo.
                O to chodziło?
                • Gość: Mandatowicz Re: Autostrada - prawy i lewy IP: *.wroclaw.mm.pl 08.09.05, 10:34
                  Do Pana Szklane Domy.Prosze o wyobraznie/chyba ze Pan zapomnial lub nie
                  wjezdzal wogole na autostrade/. Chodzi o to,ze
                  na autostrade wjezdzamy zawsze z prawej strony,od strony ruchu
                  autostradowego,a tzw.pas wlaczania dopiero po jekims czasie zbiega sie z prawym
                  pasem ruchu na autostradzie.Jezeli wlacze prawy kierunkowskaz to komu
                  sygnalizuje po mojej prawe stronie, przeciez moja prawa strona to pobocze, row
                  itp.