Gładka sprawa...

11.09.05, 20:30
Drogi w Polsce nadal mamy fatalne, ale tylko ślepy nie zauważy, że zdarzają
się coraz częściej odcinki o pięknej, gładkiej nawierzchni, czasami
głośniejszej, ale przez to przyczepniejszej - miodzio!
Takie oglądaliśmy parę lat temu wyłącznie na zachodnich autostradach a nie w
polskich pipidówach.

No i tu powstaje problem - bo jaka jest podświadoma reakcja kierowcy
samochodu, który wreszcie wjechał na kawałek przywoitej nawierzchni?
Poza ulgą - naciśnięcie pedału gazu.
Bo gładko, równo, przyczepnie - można ciąć!

Niestety całe otoczenie tych pięknych nawierzchni niewiele się zmieniło -
kolizyjne skrzyżowania, brak chodników, kombajny, nieoświetleni piesi,
rowerzyści i traktory.

Niekiedy taka poprawa nawierzchni nie wychodzi na zdrowie ani ludziom ani
statystykom.

Odróżniajmy więc właściwe bodźce od ... popędów. ;-)

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: iza Re: Gładka sprawa... IP: *.torun.mm.pl 11.09.05, 22:19
      Też o tym ostatnio myślałam. Jest taka mniejsza droga Włocławek - Wwa, która
      jest bardzo przyjemna, bo malownicza i zupełnie pusta, w dodatku niewiele na
      niej oznaczonego terenu zabudowanego. Tyle, że ma kawałki z koszmarnymi
      dziurami. Jadąc tam pierwszy raz strasznie się dąsałam z tego powodu: "dlaczego
      ci ludzie nic z tym nie zrobią?" Potem zdałam sobie sprawę, że przez to musiałam
      zwalniać i jechać ostrożniej i przestałam się dziwić, że tubylcom dziury nie
      przeszkadzają. Oni wiedzą, jak jechać, a dzięki zabójczej dla zawieszenia
      nawierzchni mają z głowy rajdowców. Wcale się im nie dziwię. No i nadal jeżdżę
      tą drogą (widoki i okolice są piękne :).
    • Gość: fragi Re: Gładka sprawa... IP: *.zebyd.com.pl 11.09.05, 22:43
      A to ciekawe, że dziury w nawierzchni skłaniają ludzi do bezpiecznej jazdy
      natomiast wymienione przez Ciebie "kolizyjne skrzyżowania, brak chodników,
      kombajny, nieoświetleni piesi, rowerzyści i traktory" nie. Może to świadczyć o
      kompletnym braku wyobraźni u kierowców.
    • vtec_z Re: Gładka sprawa... 12.09.05, 09:06
      Moja reakcja jest akurat troszkę inna. Możliwe, że prędkość ciut mi rośnie
      (podświadomie), ale przede wszystkim ciesząc się z gładkości drogi chcę jak
      najbardziej wydłużyć czas gdy nie trzęsą mną dziury, nie kolebią koleiny, gdy
      mogę spojrzeć trochę dalej niż najbliższe 50m bo wzrok wreszcie nie jest
      skoncentrowany na wyłapywaniu "asfaltowych pułapek". Jak to robię (wydłużam
      czas)? Zgodnie z prawami kinematyki - zmniejszam prękość (a przynajmniej jej
      nie zwiększam), bo wydłużenie gładkiej drogi nie w mojej jest mocy...
    • kozak-na-koniu Re: Gładka sprawa... 12.09.05, 11:35
      Miałem kiedyś znajomego (francuza), który mawiał mniej więcej tak:
      "- Każdy debil potrafi ciąć 200/godz po autostradzie ale od zera do 100 w 5
      sekund na krętej, górskiej drodze, najlepiej w nienajlepszym stanie - to
      dopiero jest adrenalina."
      Żyje i nigdy nikogo nie zabił, choć raz i drugi "skasował" samochód (podobno
      kiedyś "udzielał się" w jakichś rajdach) i kiedyś zapłacił mandat, oj
      zapłacił...:)
Pełna wersja