dorota.alex
13.09.05, 14:53
Jest w Warzawie taka ulica - Mrowcza. Niedawno wyremontowana. Gladka i nieco
szersza niz wszystkie poprzeczne. na zadnym skrzyzowaniu nie ma znaku
wskazujacego na pierwszenstwo przejazdu. Wszyscy kierowcy jadacy Mrowcza,
zakladaja, ze maja pierwszenstwo. Dzis rano malo nie zginelismy przez
kierowce, ktory nawet sie nie spojrzal na prawo smigajac przed naszym
zderzakiem. Jechal z taka predkoscia, ze gdyby doszlo do wypadku zabil by meza
i 3 letnie dziecko. Pojechalismy za nim i byla awantura - pan byl zupelnie
nieswiadomy tego co zrobil. Byl swiecie przekonany o swoim pierwszenstwie -
powiedzial, ze "na poczatku" drogi tak jest napisane (tak jakby znak
postawiony na poczatku kilkukilometrowej ulicy obowiazywal automatycznie na
kazdym z kilkunastu skrzyzowan!).
Poniewaz obserwujemy zachowanie kierowcow na tej ulicy od dawna, i wiemy, ze
wiekszosc z nich mysli tak jak ten dzisiejszy, to czy nie bylo by lepiej gdyby
zarzad miasta uznal wyzszosc ulicy Mrowczej nad przecznicami i ustawil
odpowiednie znaki? Zdecydowanie zwiekszylo by to bezpieczenstwo ruchu w tej
okolicy!