Pierszenstwo - w domysle!

13.09.05, 14:53
Jest w Warzawie taka ulica - Mrowcza. Niedawno wyremontowana. Gladka i nieco
szersza niz wszystkie poprzeczne. na zadnym skrzyzowaniu nie ma znaku
wskazujacego na pierwszenstwo przejazdu. Wszyscy kierowcy jadacy Mrowcza,
zakladaja, ze maja pierwszenstwo. Dzis rano malo nie zginelismy przez
kierowce, ktory nawet sie nie spojrzal na prawo smigajac przed naszym
zderzakiem. Jechal z taka predkoscia, ze gdyby doszlo do wypadku zabil by meza
i 3 letnie dziecko. Pojechalismy za nim i byla awantura - pan byl zupelnie
nieswiadomy tego co zrobil. Byl swiecie przekonany o swoim pierwszenstwie -
powiedzial, ze "na poczatku" drogi tak jest napisane (tak jakby znak
postawiony na poczatku kilkukilometrowej ulicy obowiazywal automatycznie na
kazdym z kilkunastu skrzyzowan!).
Poniewaz obserwujemy zachowanie kierowcow na tej ulicy od dawna, i wiemy, ze
wiekszosc z nich mysli tak jak ten dzisiejszy, to czy nie bylo by lepiej gdyby
zarzad miasta uznal wyzszosc ulicy Mrowczej nad przecznicami i ustawil
odpowiednie znaki? Zdecydowanie zwiekszylo by to bezpieczenstwo ruchu w tej
okolicy!
    • b-beagle Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 14:58
      Rozumiem ,że on jechał tą wyremontowaną Mrówczą?
    • b-beagle Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 15:04
      Przy nieoznakowanych skrzyżowaniach zawsze jest ten problem. Dlatego uważam tak
      jak Ty,że najwyższy czas zrobić z ulicy Mrówczej drogę z pierwszeństwem
      przejazdu bo i tak wszyscy ja tak traktują i kiedyś dojdzie tam do tragedii.

      Rozsądek nakazuje również zachować tam szczególną ostrożność bo wielu takich co
      miało pierszeństwo wylądowało na cmentarzu.
      • kozak-na-koniu Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 15:32
        Najwyższy czas wytoczyć proces cywilny osobom, które to wszystko tak (a nie
        inaczej) zorganizowały. Jeśli wygrasz, to proponuję by przegrany "przepuścił"
        całą wygraną (przez Ciebie, oczywiście pod kontrolą) sumę własnoręcznie oraz
        własnymi środkami transportu jeżdżąc po polskich drogach.
    • bwv1004 Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 15:39
      > powiedzial, ze "na poczatku" drogi tak jest napisane (tak jakby znak
      > postawiony na poczatku kilkukilometrowej ulicy obowiazywal automatycznie na
      > kazdym z kilkunastu skrzyzowan!).

      No wlasnie, jak to jest? Czy znak "droga z pierwszenstwem przejazdu"
      jest "kasowany" przez skrzyzowania? Zwykle stawia sie go przed kazdym
      skrzyzowaniem, ale widzialem tez sytuacje, gdzie stal tylko na poczatku dlugiej
      ulicy, a na kolejnych skrzyzowaniach obowiazywal (co wynikalo z "ustap" na
      poprzecznych) a nie byl powtarzany.
      • tiges_wiz Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 15:57
        Po to ustap ma inny ksztalt, zeby bylo widac ze to on.
        Wiec ja zawsze patrze w takich przyoadkach czy stoi na poprzecznej. Przy 50 km/h
        na godzine za zwyczaj nie ma problemu go dostrzec za wczasu i zareagowac.
        • kozak-na-koniu Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 16:14
          ...No to przejedź sobie ulicą koło mojego domu (nawet w idealnych warunkach),
          ciekawe czy zauważysz... Zresztą, nawet gdybyś zauważył - co byś zrobił (nawet
          jadąc z prędkością 30 km/godz) gdyby żadnego znaku NIE BYŁO? Może
          przeanalizowałbyś obserwacje z ostatnich 10km (oczywiście, uwzględniając
          również zatarte pasy)?
          • tiges_wiz Re: Pierszenstwo - w domysle! 14.09.05, 08:43
            Jak nie ma znaku na poprzecznej to skrzyzowanie rownorzedne i tyle.
            jak nie widze to zwalniam.
    • duffy_daf Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 16:35
      Tego typu sytuacje były dla mnie zmora już na samym początku kursu. W katowicach (i oczywiście nie tylko) jest wiele lub nawet większośc uliczek, po których jadąc należy przy każdym skrzyżowaniu upewniać się czy ma się pierwszeństwo (patrząc na "trójkąty" na ulicach poprzecznych). U naszych sąsiadów zza granicy ten problem raczej nie istenieje i to nie tylko u tych zachodnich ale np. także u tych z południa.
      • Gość: Ohydztwo Re: Pierszenstwo - w domysle! IP: *.torun.mm.pl 13.09.05, 18:10
        Podpisuję się, to jest ohydne!! I uważam, że wymaganie od kierowcy, żeby
        sprawdzał jeszcze, jakie znaki mają inni, to gruba przesada.
        Automatycznie każde skrzyżowanie, przed którym nie mam znaku pierwszeństwa,
        traktuję jako równorzędne. Wolę niepotrzebnie zwolnić, niż spowodować kolizję.
        • b-beagle Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 19:19
          Weź pod uwage ,ze czasmi nie widać dobrze tych skrzyżowań
          • kozak-na-koniu Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 20:10
            Znaków oraz linii wymalowanych na jezdni również! Poza tym, dojazd do
            skrzyżowania, nawet lokalną drogą i z minimalną prędkością zwykle nie trwa
            dłużej niż kilka sekund - to na ogół za mało, by w międzyczasie przypomnieć
            sobie treść kodeksu drogowego oraz aktów wykonawczych, przeanalizować wszystko
            i zastosować w praktyce. Co więc robić w takiej sytuacji - nie wiem...
            • Gość: fragi Re: Pierszenstwo - w domysle! IP: *.petrus.pl 13.09.05, 20:32
              A to takie proste ! Jest znak "droga z pierwszeństwem przejazdu" więc mamy
              pierwszeństwo aż do znaku "koniec drogi z pierwszeństwem przejazdu". Czy tak
              trudno to pojąć ? Wystarczy chwilę pomyśleć. Gdyby skrzyżowanie kasowało
              pierwszeństwo to po co byłby znak "koniec drogi z pierwszeństwem przejazdu" ?
              Przecież nie po to aby odwołać pierwszeństwo zanim dojedzie się do skrzyżowania
              ! I skończmy z tym ślepym, bezmyślnym naśladowaniem szkopów. Naśladujmy Ich tam,
              gdzie mają lepsze rozwiązania. Zatrzymywanie się co 50-100 metrów nie jest
              dobrym rozwiazaniem.
              • kozak-na-koniu Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 20:40
                Co to jest "roga z pierwszeństwem przejazdu" oraz "koniec drogi z
                pierwszeństwem przejazdu? Paragraf 5:
                www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=62#2a
                • vtec_z Re: Pierszenstwo - w domysle! 13.09.05, 22:52
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Co to jest "roga z pierwszeństwem przejazdu" oraz "koniec drogi z
                  > pierwszeństwem przejazdu? Paragraf 5:
                  > www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=62#2a

                  Kozaku jest to tutaj:
                  § 43. 1. Znak D-1 "droga z pierwszeństwem" oznacza początek lub kontynuację
                  drogi z pierwszeństwem.
                  2. Umieszczona pod znakiem D-1 tabliczka T-6a albo T-6b wskazuje odpowiednio
                  rzeczywisty przebieg drogi z pierwszeństwem przez skrzyżowanie lub układ dróg
                  podporządkowanych.
                  3. Znak D-2 "koniec drogi z pierwszeństwem" oznacza koniec drogi z
                  pierwszeństwem.
                  • Gość: iza No fakt IP: *.torun.mm.pl 14.09.05, 22:33
                    A ja znalazłam tak:
                    "Znak D-1 DROGA Z PERWSZEŃSTWEM informuje nas o tym, że poruszamy się drogą, na
                    ktorej kierujący ma pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniach z innymi drogami
                    aż do miejsca, w którym umieszczony jest znak D-2 KONIEC DROGI Z PIERWSZEŃSTWEM."

                    To wprawdzie nie KD, a taki podręcznik dla kursantów prawa jazdy, ale dość sensowny.
                    Dobrze było sobie przypomnieć. Człowiek uczy się ciągle.
              • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 10:11
                A nie uważasz, że to trochę bez sensu. Załóżmy, że jest droga z pięcioma
                skrzyżowaniami i przed pierwszym postawiono znak, że jest to droga z
                pierwszeństem , nie powtarzano go na następnych skrzyżowaniach (bo według Twojej
                interpretacji nie trzeba tego robić) i odwołano go dopiero przed piątym
                skrzyżowaniem. Jeśli wjadę na tę drogę na drugim skrzyżowaniu, to skąd mam
                wiedzieć, że na następnych, aż do piątego też mam pierwszeństwo?
                Jura
                • vtec_z Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 11:02
                  Będziesz wiedział z tego, ze na poprzecznych ustawiono znaki podporządkowania -
                  to Twoja jedyna szansa :-)
                  • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 11:07
                    vtec_z napisał:

                    > Będziesz wiedział z tego, ze na poprzecznych ustawiono znaki podporządkowania -
                    >
                    > to Twoja jedyna szansa :-)

                    Niech się inne kraje uczą od nas, jak można zaoszczędzić na znakach drogowych:)
                    Jura
                  • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 16:21
                    vtec_z napisał:

                    > Będziesz wiedział z tego, ze na poprzecznych ustawiono znaki
                    > podporządkowania - to Twoja jedyna szansa :-)

                    nieprawda
                    sam znak podporzadkowania np. Ustap dotyczy tylko tego jednego skrzyzowania i
                    nic wiecej
                    bedzie mial dodatkowo D-1+ tabice T-6a(albo T-6b) ... i wszystko jasne

                    tylko trzeba to jeszcze wiedziec jak sie wyjezdza na droge
                    • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 09:43
                      zgryzliwy1 napisał:

                      > vtec_z napisał:
                      >
                      > > Będziesz wiedział z tego, ze na poprzecznych ustawiono znaki
                      > > podporządkowania - to Twoja jedyna szansa :-)
                      >
                      > nieprawda
                      > sam znak podporzadkowania np. Ustap dotyczy tylko tego jednego skrzyzowania i
                      > nic wiecej
                      > bedzie mial dodatkowo D-1+ tabice T-6a(albo T-6b) ... i wszystko jasne

                      Jasne, jeśli drogowcy nie zapomną tych dodatkowych tablic ustawić. A zapominają
                      i to często.
                      Jura
                      • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 14:51
                        jureek napisał:

                        > > sam znak podporzadkowania np.Ustap dotyczy tylko tego jednego skrzyzowania
                        > > i nic wiecej
                        > > bedzie mial dodatkowo D-1+ tabice T-6a(albo T-6b) ... i wszystko jasne
                        >
                        > Jasne, jeśli drogowcy nie zapomną tych dodatkowych tablic ustawić.A zapominają
                        > i to często.

                        kolejna bujda ,najczescie wypisywana przez "jezdzacych po ekranie"
                        zdarza sie ze czasem brakuje jakiegos "mniej waznego" znaku ,ale nie tych o
                        ktorych tu mowimy
                        • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 15:13
                          zgryzliwy1 napisał:

                          > kolejna bujda ,najczescie wypisywana przez "jezdzacych po ekranie"
                          > zdarza sie ze czasem brakuje jakiegos "mniej waznego" znaku ,ale nie tych o
                          > ktorych tu mowimy
                          >

                          Chcesz przykładów? 40 tys. km. rocznie to "jazda po ekranie"?
                          Jura
                          • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 01:50
                            jureek napisał:

                            > zgryzliwy1 napisał:
                            >
                            > > kolejna bujda ,najczescie wypisywana przez "jezdzacych po ekranie"
                            > > zdarza sie ze czasem brakuje jakiegos "mniej waznego" znaku ,ale nie tych
                            > > o ktorych tu mowimy
                            >
                            > Chcesz przykładów? 40 tys. km. rocznie to "jazda po ekranie"?

                            to znaczy tylko tyle ze nie patrzysz na znaki ,skoro generalizujesz na
                            podstawie (byc moze) 1 czy 2 takich przypadkow ( w co i tak watpie)

                            bo jakos przez 24 lata mojej jazdy nie zauwazylem jeszcze by wlasnie takich
                            znakow brakowalo na dojazdach do drog oznaczonych znakiem D-1
                            zreszta latwo wyobrazic sobie jaki zrobil by sie na takiej drodze galimatias !!

                            roznych "mniej" waznych znakow owszem czesto brak ,ale tylko jakas durnota
                            mogla by "zapomniec" o postawieniu D-1+T-6a(T-6b) na kilkudziesieciu dolotach
                            do drogi oznaczonej D-1
                            • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 09:31
                              zgryzliwy1 napisał:

                              > to znaczy tylko tyle ze nie patrzysz na znaki ,

                              Jasne, że nie patrzę na znaki, zamiast tego rozglądam się za UFo, które miałoby
                              mnie porwać.
                              Jura
    • pocieszne Re: Pierszenstwo - w domysle! 14.09.05, 03:15
      dorota.alex napisała:

      > Byl swiecie przekonany o swoim pierwszenstwie -
      > powiedzial, ze "na poczatku" drogi tak jest napisane (tak jakby znak
      > postawiony na poczatku kilkukilometrowej ulicy obowiazywal automatycznie na
      > kazdym z kilkunastu skrzyzowan!).

      nic w tym dziwnego , jest przeciez taki znak - D-1 :
      / D-1 - droga z pierwszeństwem oznacza początek lub kontynuację drogi z
      pierwszeństwem /
      i wlasnie "automatycznie" obowiazuje na wszystkich kolejnych skrzyzowaniach ,az
      do odwolania znakiem D-2

      a to oznacza - jezeli jest tam (D-1) rzeczywiscie i nie byl "po drodze"
      odwolany (D-2)- ze to wy przegapiliscie na skrzyzowaniu zanak Ustap lub
      Stop ,bo w tej sytuacji musialy by tam stac

      jezeli go nie ma (D-1) to masz racje

      PS
      Twoje zdziwienie na temat "automatycznego" pierwszenstwa na kolejnych
      skrzyzowaniach po znaku D-1 wskazuje ,ze najwyzszy czas odswiezyc sobie
      przepisy ,bo to bardzo "niebezpieczna" niewiedza
      • balandis Re: Pierszenstwo - w domysle! 14.09.05, 09:34
        Po pierwsze: D-1 może zostać odwołany znakiem A-7.
        Po drugie: w Wa-wie na Zaciszu pół roku sytuacja wyglądała tak:
        wyasfatowano kolejne boczne uliczki wzdłuż domniemanej głównej, która nie była
        oznaczona D-1 (wcześniej D-1 nie było potrzebne, bo boczne były gruntówkami);
        prawidłowe zachowanie kierowców (w tym przegubowych ikarusów) trzeba było
        wymuszać klaksonem. Miód dla uszu...
        Po trzecie: Dorota ma także rację, w przypadku jeśli ona nie ma (a
        nie "przeoczyła") A-7 lub Stop.
        • Gość: fragi Re: Pierszenstwo - w domysle! IP: *.petrus.pl 14.09.05, 10:04
          > Po pierwsze: D-1 może zostać odwołany znakiem A-7.
          To bardzo interesujące. Po co w takim razie zawsze stoi para znaków "koniec
          drogi z pierwszeństwem" i "ustąp pierwszeństwa" a nie tylko ten drugi ??? Nie ma
          to jak samemu sobie wymyślić przepis.

          > prawidłowe zachowanie kierowców (w tym przegubowych ikarusów) trzeba było
          > wymuszać klaksonem.
          A czemu nie wjechałeś pod autobus ? Przecież wg Ciebie miałeś rację. A wogóle to
          mam wrażenie że zasada pierwszeństwa z prawej dla niektórych stanowi jakiś
          fetysz. Nie daje Im spokoju.
          Czy Dorota ma rację ? Nie wiem, ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drodze
          (taki jest temat tego forum) nie idzie o udowadnianie sobie racji (klaksonem)
          ale głównie o rozsadek. Jest tak zwana "zasada ograniczonego zaufania" również
          do znaków. Mimo że znaku nie ma, a powinien być, należy się rozejrzeć i ew.
          ustąpić a nie dusić jak cymbał na klakson.
          • balandis Re: Pierszenstwo - w domysle! 14.09.05, 12:36
            > > Po pierwsze: D-1 może zostać odwołany znakiem A-7.
            > To bardzo interesujące. Po co w takim razie zawsze stoi para znaków "koniec
            > drogi z pierwszeństwem" i "ustąp pierwszeństwa" a nie tylko ten drugi ???
            > Nie ma to jak samemu sobie wymyślić przepis.
            To nie przepis, a praktyczna obserwacja. Zdarza się często, że brak jest
            odwołania znaku D-1, a stoi za to A-7. Pomyliłeś się (to określenie nabrało
            ostatnio nowego wymiaru ;-), więc pisząc "zawsze".
            Co do wymyślania przepisów, znak D-1 chyba nie musi być odwoływany. Nie
            znalazłem takiego wymogu w przepisach, może Tobie się poszczęści. Kasują go z
            pewnością inne znaki, stanowiące po prostu co innego.
            No chyba, że widząc A-7 przed skrzyżowaniem, będziesz powoływał sie na stojący
            200 metrów wcześniej D-1, bo D-2 nie było? (Przypominam, że D-1 to "tylko"
            informacja, a A-7 i inne A- to ostrzeżenia.)

            > A w ogóle to mam wrażenie że zasada pierwszeństwa z prawej dla niektórych
            > stanowi jakiś fetysz. Nie daje Im spokoju.
            A ja mam wrażenie, że stawiasz "spokój" na zbyt wysokim piedestale, to jakiś
            nowy bożek??! A może pierwszy artykuł w nowym KD?
            A na serio: moim zdaniem zawężasz w "swoim wrażeniu" temat. Problemem
            jest "przestrzeganie przepisów". I wyższość jednych nad drugimi.
            Gdyby wszyscy przestrzegali znaków, a "ustawiacze znaków" byli odpowiedzialni i
            używali mózgów, nie było żadnych problemów. Ale tak nie jest.
            Dlatego ja używam klaksonu do piętnowania złych postaw na drodze. Żyję, auto
            mam niepukane, więc chyba jeżdżę dostatecznie bezpiecznie i _rozsądnie_.
            Propozycje wjechania pod ikarusa zachowaj sobie na czas rządów Samoobrony.
            Ale, na pękniętą oponę, nie będę potulnie stał i patrzył jak ktoś na mnie
            wymusza pierwszeństwo. Od tego jest klakson! Wiem, wiem, zaraz przeczytam, że
            to też jest łamanie przepisów. A ja sobie myślę tak: ten dureń na następnym
            takim skrzyżowaniu może trafić na kogoś, kto będzie skręcał w prawo i mając
            pierwszeństwo wjedzie pod durnia. I choć nie będę bezpośrednio winny, jego
            kalectwo lub śmierć jakoś tam mnie obciąży, bo nie zrobiłem nic by durnia
            pouczyć.

            BTW: miałem kiedyś taki przypadek: wyjeżdżałem z Codziennej na Zaciszu, na
            Młodzieńczą w lewo. Światła działają, czerwone, stoję. Zielone. Akurat ruszyłem
            wolniej, odczekałem 5 sekund, by nie zgubić myśli którą przedstawiałem Żonie.
            Dzięki temu moja Córka ma ojca, albo ja mam Córkę, a Żona ma nas. Kierowca
            dostawczej półcieżarówki przejechał jakby świateł nie było. I co: nie trąbić bo
            obok las i stoja zwierzątek, machnąć ręką?
            Ja trąbię, może ktoś się obudzi, może przemyśli swoje zachowanie, może to kogoś
            uratuje.
        • pocieszne Re: Pierszenstwo - w domysle! 14.09.05, 12:46
          balandis napisał:

          > Po pierwsze: D-1 może zostać odwołany znakiem A-7.

          nie samym A-7 ,jest D-2 + A-7
          sam D-2 nie definiuje czy na skrzyzowaniu za nim masz pierwszenstwo czy tez
          nie,tylko odwoluje "automatyzm" pierwszenstwa na kolejnych skrzyzowaniach
          ustalony znakiem D-1

          oczywiscie bylo by dziwne i nielogiczne stawiac samo D-2 i jednoczesnie
          dozwalac innym znakiem na dalsze pierwszenstwo na tym skrzyzowaniu ,skoro nie
          postawienie odwolania D-2 "robi" to samo !!!
          dlatego D-2 jest stawiane razem z A-7

          > Po trzecie: Dorota ma także rację, w przypadku jeśli ona nie ma (a
          > nie "przeoczyła") A-7 lub Stop.

          jesli nie miala znakow A-7 lub Stop to oczywiste - opisalem przeciez ten wariant
          nie zgodze sie ,ze ma tez racje - a tak to wynika z tego zdania "ma też rację" -
          jezeli je przeoczyla !!!!

          a poza tym ...pelny luz
      • dorota.alex Re: Pierszenstwo - w domysle! 14.09.05, 12:36
        na pewno nie przegapilismy znaku "Ustap pierwszenstwa" - dzis rano jadac ta
        droga specjalnie go szukalismy! Wiec jezeli ja nie jestem poinformowana, ze
        jestem na podporzadkowanej, to skad mam wiedziec, ze na poprzecznej obowiazuje
        znak, ktory stoi kilka kilometrow wczesniej?
        • pocieszne Re: Pierszenstwo - w domysle! 14.09.05, 13:01
          dorota.alex napisała:

          > na pewno nie przegapilismy znaku "Ustap pierwszenstwa" - dzis rano jadac ta
          > droga specjalnie go szukalismy! Wiec jezeli ja nie jestem poinformowana, ze
          > jestem na podporzadkowanej, to skad mam wiedziec, ze na poprzecznej obowiazuje
          > znak, ktory stoi kilka kilometrow wczesniej?

          swieta racja :-)
          ale nie bylo to wszesniej jednoznacznie powiedziane i dlatego "obgadalismy"
          inne mozliwosci
          poza tym juz teraz chyba sie nie dziwisz ,ze :
          "znak postawiony na poczatku kilkukilometrowej ulicy [ D-1 ] obowiazuje
          automatycznie na kazdym z kilkunastu skrzyzowan! "
          • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 10:16
            pocieszne napisał:

            > poza tym juz teraz chyba sie nie dziwisz ,ze :
            > "znak postawiony na poczatku kilkukilometrowej ulicy [ D-1 ] obowiazuje
            > automatycznie na kazdym z kilkunastu skrzyzowan! "
            >

            A ja nadal się dziwię:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29068037
            Jura
            • dorota.alex Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 10:45
              ja tez sie dziwie w dalszym ciagu. Tak jak Jureek - jesli nie jade ta droga od
              poczatku, to skad mam wiedziec jaki znak obowiazuje? Kazde nastepne skrzyzowanie
              musze wtedy traktoc jak rownorzedne!
              • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 10:51
                dorota.alex napisała:

                > ja tez sie dziwie w dalszym ciagu. Tak jak Jureek - jesli nie jade ta droga od
                > poczatku, to skad mam wiedziec jaki znak obowiazuje? Kazde nastepne skrzyzowani
                > e
                > musze wtedy traktoc jak rownorzedne!

                Zastanawiam się po co w ogóle taki przepis. Jako alibi dla oszczędności na
                blasze na znaki?
                Jura
              • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 16:31
                dorota.alex napisała:

                > ja tez sie dziwie w dalszym ciagu. Tak jak Jureek - jesli nie jade ta droga od
                > poczatku, to skad mam wiedziec jaki znak obowiazuje? Kazde nastepne
                > skrzyzowanie musze wtedy traktoc jak rownorzedne!

                qrna wezcie sie wreszcie do nauki przepisow zanim czegos nie nabroicie

                na poprzecznych - dochodzacych do drogi oznaczonej znakiem D-1 - sa ustawione
                odpowiednie znaki : np. Ustap + D-1 + T-6a(lub T-6b)
              • w_r_e_d_n_y Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 16:50
                dorota.alex napisała:

                > ja tez sie dziwie w dalszym ciagu. Tak jak Jureek - jesli nie jade ta droga od
                > poczatku, to skad mam wiedziec jaki znak obowiazuje? Kazde nastepne
                > skrzyzowanie musze wtedy traktoc jak rownorzedne!

                ja bym wam pozabieral prawo jazdy
                nie za niewiedze ,ale za upieranie sie przy niej,bo wystarczy zerknac do
                przepisow by sobie to wyjasnic
                ale latwiej pisac pierdoly ,niz sprawdzic nie ???

                dojazd z poprzecznych do tak oznaczonej drogi jest odpowiednio oznakowany
                to proste i logiczne ,ze tak musi byc
                • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 09:32
                  w_r_e_d_n_y napisał:

                  > dojazd z poprzecznych do tak oznaczonej drogi jest odpowiednio oznakowany
                  > to proste i logiczne ,ze tak musi byc

                  A wyjazd z parkingu lub posesji nie musi być wcale tak oznakowany i co wtedy?
                  Nie prościej i bezpieczniej przed _każdym_ skrzyżowaniem jasno i niedwuznacznie
                  zdefiniować pierwszeństwo i nie będzie problemu? No tak, ale szkoda blachy na
                  znaki przecież. Trzeba przecież oszczędzać.
                  Jura
                  • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 15:02
                    jureek napisał:

                    > w_r_e_d_n_y napisał:
                    >
                    > > dojazd z poprzecznych do tak oznaczonej drogi jest odpowiednio oznakowany
                    > > to proste i logiczne ,ze tak musi byc
                    >
                    > A wyjazd z parkingu lub posesji nie musi być wcale tak oznakowany i co wtedy?

                    wyjazd z parkingu jest tak oznakowany
                    z posesjii ...no chyba wiesz przy jakiej drodze mieszkasz ?
                    • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 15:25
                      zgryzliwy1 napisał:

                      > wyjazd z parkingu jest tak oznakowany
                      > z posesjii ...no chyba wiesz przy jakiej drodze mieszkasz ?

                      Czy ja pisałem, że chodzi o wyjazd z własnej posesji?
                      A tak na poważnie, to nadal nie wiem, jakie względy przemawiają przeciwko temu,
                      żeby przed każdym nierównorzędnym skrzyżowaniem nie zdefiniować jednoznacznie
                      znakami drogowymi, kto ma pierwszeństwo.
                      Jura
                      • prawdziwy.tebe Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 17:04

                        > Czy ja pisałem, że chodzi o wyjazd z własnej posesji?

                        wyjazd z posesji czy parkingu NIE tworzy skrzyzowania..

                        kto ci prawo jazdy dal???

                        > A tak na poważnie, to nadal nie wiem, jakie względy przemawiają przeciwko
                        > temu, żeby przed każdym nierównorzędnym skrzyżowaniem nie zdefiniować
                        > jednoznacznie znakami drogowymi, kto ma pierwszeństwo.

                        takie wzgledy, zeby polglowki za ktorych trzeba myslec bo sami nie rozumieja jak rozumiec znaki D-1 + T-6a / T-6b i co z nich wynika eliminowaly sie z ruchu, bo stwarzaja zagrozenie.

                        szkoda, ze przy pomocy niewinnych ofiar, ale coz..
                        • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 18:22
                          prawdziwy.tebe napisał:

                          >
                          > > Czy ja pisałem, że chodzi o wyjazd z własnej posesji?
                          >
                          > wyjazd z posesji czy parkingu NIE tworzy skrzyzowania..
                          >
                          > kto ci prawo jazdy dal???

                          A kto Cię czytać nauczył? Przecież właśnie wyjazd z posesji przeciwstawiłem
                          wyjazdowi ze skrzyżowania, więc wiem, że to nie to samo. I właśnie dlatego
                          wyjeżdżając z posesji mogę przed następnym skrzyżowaniem nie wiedzieć jak
                          wygląda sprawa z pierwszeństwem, jeśli nie będzie na nim znaków. Teraz
                          zrozumiał, o co mi chodziło?

                          > > A tak na poważnie, to nadal nie wiem, jakie względy przemawiają przeciwko
                          > > temu, żeby przed każdym nierównorzędnym skrzyżowaniem nie zdefiniować
                          > > jednoznacznie znakami drogowymi, kto ma pierwszeństwo.
                          >
                          > takie wzgledy, zeby polglowki za ktorych trzeba myslec bo sami nie rozumieja ja
                          > k rozumiec znaki D-1 + T-6a / T-6b i co z nich wynika eliminowaly sie z ruchu,
                          > bo stwarzaja zagrozenie.

                          Drogi Prawdziwy. Toż tych znaków przy wyjazdach z posesji nie ma i nie musi być,
                          bo to przecież nie skrzyżowanie. Skąd więc mam wiedzieć na następnym
                          skrzyżowaniu, że jestem na drodze z pierwszeństwem przejazdu, jeśli nie ma tam
                          znaków?
                          Jura

                          • prawdziwy.tebe Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 19:54

                            jest pewien sens w tym, co mowisz.
                          • Gość: fragi Re: Pierszenstwo - w domysle! IP: *.petrus.pl 19.09.05, 20:22
                            " I właśnie dlatego wyjeżdżając z posesji mogę przed następnym skrzyżowaniem nie
                            wiedzieć jak wygląda sprawa z pierwszeństwem, jeśli nie będzie na nim znaków. "

                            Chyba że spadłeś z nieba na tą posesję albo urodziłeś się na niej i pierwszy raz
                            w życiu wydostajesz się poza bramę. W innych przypadkach musiałeś na tą posesję
                            wjechać z drogi z pierwszeństwem. Więc jak wyjedziesz nadal masz pierwszeństwo.
                            Proste ?
                            • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 19.09.05, 22:01
                              Przeszedlem pieszo na impreze, a poniewaz nie pije, to gospodarz poprosil mnie,
                              by odwiezc gosci. Wcale nie taka wymyslona sytuacja.
                              Jura
                              • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 02:09
                                jureek napisał:

                                > Przeszedlem pieszo na impreze, a poniewaz nie pije, to gospodarz poprosil
                                > mnie, by odwiezc gosci. Wcale nie taka wymyslona sytuacja

                                no i jeszcze jak Cie UFO porwie z autem (tez podobno sie zdaza !)i postawi na
                                drodze w innym miescie

                                ZALOSNE
                                • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 09:50
                                  Ty chyba pracujesz w jakiejś instytucji odpowiedzialnej za ustawianie znaków,
                                  skoro tak osobiście się zacietrzewiasz.
                                  W całej tej dyskusji wyłażą na wierzch komunistyczne relikty chociażby w postaci
                                  przekonania, że ludzie są dla prawa, a nie prawo dla ludzi. Na Zachodzie
                                  oczywistą rzeczą jest, że znaki są po to, by poprawić bezpieczeństwo, a nie po
                                  to, by ćwiczyć kierowców. Dlatego, mimo iż przepisy tego nie wymagają, powtarza
                                  się co jakiś czas znaki ograniczenia szybkości, nakazuje się parkować tylko w
                                  kierunku jazdy (łatwiej wtedy zauważyć, że droga jest jednokierunkowa), nie
                                  żałuje się blachy na to, żeby przed _każdym_ nierównorzędnym skrzyżowaniem jasno
                                  określić pierwszeństwo itd. A u nas? Jeśli tylko zwróci się uwagę, że może tak
                                  byłoby bezpieczniej, to od razu osobiste ataki typu: "nie umiesz jeździć", "nie
                                  patrzysz na znaki", "ufo" itd.
                                  Może jednak wysilisz się trochę i zamiast ataków ad personam spróbujesz
                                  merytorycznie wytłumaczyć mi, dlaczego zdefiniowanie pierwszeństwa przed każdym
                                  nierównorzędnym skrzyżowaniem miałoby pogorszyć bezpieczeństwo ruchu.
                                  Jura
                                  • dorota.alex Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 13:33
                                    pozdrawiam!
                                    jestes tu chyba jedyna osoba, ktora rozumie o co mi chodzi!
                                    • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 17:04
                                      ja tez - nie znasz znakow
                                  • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 17:02
                                    jureek napisał:

                                    > Ty chyba pracujesz w jakiejś instytucji odpowiedzialnej za ustawianie znaków,
                                    > skoro tak osobiście się zacietrzewiasz.
                                    > W całej tej dyskusji wyłażą na wierzch komunistyczne relikty chociażby w
                                    > postac i przekonania, że ludzie są dla prawa, a nie prawo dla ludzi.

                                    MBCz - porabalo Cie czy co ????


                                    > Na Zachodzie
                                    > oczywistą rzeczą jest, że znaki są po to, by poprawić bezpieczeństwo, a nie po
                                    > to, by ćwiczyć kierowców. Dlatego, mimo iż przepisy tego nie wymagają,
                                    > powtarza
                                    > się co jakiś czas znaki ograniczenia szybkości, nakazuje się parkować tylko w
                                    > kierunku jazdy (łatwiej wtedy zauważyć, że droga jest jednokierunkowa), nie
                                    > żałuje się blachy na to, żeby przed _każdym_ nierównorzędnym skrzyżowaniem
                                    > jasno określić pierwszeństwo itd. A u nas? Jeśli tylko zwróci się uwagę, że
                                    > może tak byłoby bezpieczniej, to od razu osobiste ataki typu: "nie umiesz
                                    > jeździć", "nie patrzysz na znaki", "ufo" itd.

                                    jedz na zachod ,widocznie bedzi Ci latwiej skoro tu nie potrafisz jezdzic
                                    zgodnie z istniejacymi przepisami

                                    > Może jednak wysilisz się trochę i zamiast ataków ad personam .....

                                    "ataki" sa na Toje podejscie do przepisow - ciekawe jak to oddzielic od Twojej
                                    osoby ?

                                    > ...spróbujesz
                                    > merytorycznie wytłumaczyć mi, dlaczego zdefiniowanie pierwszeństwa przed
                                    > każdym nierównorzędnym skrzyżowaniem miałoby pogorszyć bezpieczeństwo ruchu

                                    wskaz misiu ,gdzie ( i czy ) ja pisalem ,ze takie oznakowanie "pogorszy
                                    bezpieczenstwo ruchu" ??????

                                    stosujesz dziecinne metody-uniki w dyskusji - jak tak dalej pociagniesz to
                                    dojdziemy byc moze do omawiania plam na sloncu !!!!
                                    • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 19:56
                                      zgryzliwy1 napisał:

                                      > jedz na zachod ,widocznie bedzi Ci latwiej skoro tu nie potrafisz jezdzic
                                      > zgodnie z istniejacymi przepisami

                                      Czyżbyś widział kiedyś, jak jeżdżę?

                                      >
                                      > > Może jednak wysilisz się trochę i zamiast ataków ad personam .....
                                      >
                                      > "ataki" sa na Toje podejscie do przepisow - ciekawe jak to oddzielic od Twojej
                                      > osoby ?

                                      Jakie Twoim zdaniem powinno być prawidłowe podejście do przepisów? Moim zdaniem
                                      takie, że się ich przestrzega. Nie pisałem nigdzie, że przepisów nie
                                      przestrzegam. To, że jakieś przepisy krytykuję, bo uważam, że można je zrobić
                                      lepiej, nie oznacza wcale, że nie przestrzegam istniejących. Twoim zdaniem, nie
                                      wystarczy przepisów przestrzegać, trzeba je jeszcze bezkrytycznie chwalić? Wtedy
                                      będzie to prawidłowe podejście?
                                      Sorry, ale dla mnie to właśnie podejście typowo peerelowkie. "Łubu, dubu, niech
                                      nam żyje prezes klubu"

                                      > > ...spróbujesz
                                      > > merytorycznie wytłumaczyć mi, dlaczego zdefiniowanie pierwszeństwa przed
                                      > > każdym nierównorzędnym skrzyżowaniem miałoby pogorszyć bezpieczeństwo ruc
                                      > hu
                                      >
                                      > wskaz misiu ,gdzie ( i czy ) ja pisalem ,ze takie oznakowanie "pogorszy
                                      > bezpieczenstwo ruchu" ??????

                                      Nie. Nie pisałeś. Nie wyraziłeś jednoznacznie swojego zdania na ten temat, widzę
                                      tylko, że z wielką gorliwością bronisz istniejących rozwiązań, mogę więc
                                      wnioskować, że uważasz je za idealne.

                                      > stosujesz dziecinne metody-uniki w dyskusji - jak tak dalej pociagniesz to
                                      > dojdziemy byc moze do omawiania plam na sloncu !!!!

                                      Sorry Misiu, ale widzę, że coś pamięć szwankuje. Kto zaczął coś o UFO pisać?
                                      Może być i tak, że rzeczywiście dojdziesz do plam na słońcu, bo od UFO do nich
                                      droga już nie tak daleka.
                                      Jura
                                      • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 21.09.05, 00:06
                                        jureek napisał:

                                        > Czyżbyś widział kiedyś, jak jeżdżę?

                                        wystarczy ,ze sam sie tu przyznajesz

                                        > Jakie Twoim zdaniem powinno być prawidłowe podejście do przepisów? Moim
                                        > zdaniem takie, że się ich przestrzega.

                                        a kto pieprzyl ,ze na dojazdowych do drogi oznaczonej D-1 nie ma znakow
                                        informujacych o jej przebiegu ,bo... je tam nie zawsze stawiaja - moze ja ??
                                        jak ich tam nie widzisz to niby jak przestrzegasz przepisow

                                        > Sorry, ale dla mnie to właśnie podejście typowo peerelowkie. "Łubu, dubu,
                                        > niech nam żyje prezes klubu"

                                        juz ktorys raz powtarzasz bez ladu i skladu takie pierdoly
                                        sorry ,ale w takim razie jestes glupszy od goscia co je w tym filmie wypowiadal

                                        > > wskaz misiu ,gdzie ( i czy ) ja pisalem ,ze takie oznakowanie "pogorszy
                                        > > bezpieczenstwo ruchu" ??????
                                        >
                                        > Nie. Nie pisałeś. Nie wyraziłeś jednoznacznie swojego zdania na ten temat,
                                        > widzę tylko, że z wielką gorliwością bronisz istniejących rozwiązań, mogę więc
                                        > wnioskować, że uważasz je za idealne.

                                        jak nie z Mieciem ,to go zmieciem :-)
                                        pogratulowac umiejetnosci wnioskowania

                                        > Sorry Misiu, ale widzę, że coś pamięć szwankuje. Kto zaczął coś o UFO pisać?
                                        > Może być i tak, że rzeczywiście dojdziesz do plam na słońcu, bo od UFO do nich
                                        > droga już nie tak daleka.

                                        udajesz glupiego czy faktycznie nie zrozumiales ?
                                        juz tlumacze - to byla dodatkowa "mozliwosc" ,ktora Ci podrzucilem do Twoich :

                                        wyjazd z parkingu
                                        wyjazd z posesji
                                        wyjazd z posesji na ktora poszedles pieszo a wracales autem
                                        i dlatego za cholere nie mogles wiedziec na jakiej drodze sie znalazles i to
                                        calkiem trzezwy !!!!!!

                                        PS
                                        mozesz to dalej ciagnac ,ale juz nie ze mna - szkoda zdrowia na ..... ,takie
                                        male niedomowienie :-(
                                        • jureek Re: Pierszenstwo - w domysle! 21.09.05, 12:48
                                          zgryzliwy1 napisał:

                                          > > Jakie Twoim zdaniem powinno być prawidłowe podejście do przepisów? Moim
                                          > > zdaniem takie, że się ich przestrzega.
                                          >
                                          > a kto pieprzyl ,ze na dojazdowych do drogi oznaczonej D-1 nie ma znakow
                                          > informujacych o jej przebiegu ,bo... je tam nie zawsze stawiaja - moze ja ??
                                          > jak ich tam nie widzisz to niby jak przestrzegasz przepisow

                                          Czyli Twoim zdaniem, jak się nie widzi znaków, których nie postawiono, to
                                          znaczy, że nie przestrzega się przepisów.
                                          Masz rację, szkoda zdrowia na taką dyskusję. Ja też kończę.
                                          Jura
                                          • w_r_e_d_n_y Re: Pierszenstwo - w domysle! 22.09.05, 03:08
                                            jureek napisał:

                                            > Czyli Twoim zdaniem, jak się nie widzi znaków, których nie postawiono, to
                                            > znaczy, że nie przestrzega się przepisów.

                                            ech koles zawsze tam stoja a jak ich nie widzisz to musisz byc slepy
                                            • tiges_wiz Re: Pierszenstwo - w domysle! 23.09.05, 10:29
                                              "wlasnie caly problem polega na tym, ze drogi dojazdowe nie sa w zaden sposob
                                              oznakowane, a kazdy kierowca z Mrowczej uznaje, ze ma pierwszenstwo. Zamiast
                                              zabierac od razu wszystkim prawa jazdy przeczytaj dyskusje od poczatku!"

                                              ja jestem z Wroclawia, ale proponuje przejsc sie na ta Mrowcza komus z Wawy i
                                              zrobic zdjecia.
                • dorota.alex Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 13:29
                  wlasnie caly problem polega na tym, ze drogi dojazdowe nie sa w zaden sposob
                  oznakowane, a kazdy kierowca z Mrowczej uznaje, ze ma pierwszenstwo. Zamiast
                  zabierac od razu wszystkim prawa jazdy przeczytaj dyskusje od poczatku!
                  • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 20.09.05, 17:07
                    dorota.alex napisała:

                    > wlasnie caly problem polega na tym, ze drogi dojazdowe nie sa w zaden sposob
                    > oznakowane, a kazdy kierowca z Mrowczej uznaje, ze ma pierwszenstwo

                    wiec sie zdecyduj ,jest ta droga oznaczona D-1 czy nie,bo od tego wszystko
                    zalezy
                    moze wreszcie sprawdzisz ?
                    • dorota.alex Re: Pierszenstwo - w domysle! 21.09.05, 11:53
                      NIE JEST! Niejest oznakowana ani ta, ktora wszyscy traktuja jako glowna, ani
                      poprzeczne do niej! Specjalnie przejechalam cala Mrowcza! Nie ma na niej ani
                      jednego znaku informujacego o pierwszenstwie!
                      • balandis Pierwszenstwo - w domysle! Zgryzliwosc w zyciu! 21.09.05, 12:33
                        Zgryźliwie zapytam Zgryźliwego1 co z tym zrobi? Zmieni kraj zamieszkania czy
                        forum?
                        A może odszczeka poniższe:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29246030
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29273139
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29089317
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29273244
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29304579
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29304517
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29325200
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29304691
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29089061
                        Będzie miał odwagę przeprosić kobietę i innych interlokutorów, czy znajdzie
                        inny wątek..?

                        Wracając do meritum: tak jak pisze Dorota, brak znaku A-7 lub STOPu
                        na "teoretycznie" podrzędnej drodze nie jest pojedyńczym przypadkiem.
                        Jak również standardem jest "brak" D-1 na drodze uznanej za główną przez
                        lokalną społeczność.
                        I dużym problemem jest bezpieczne poruszanie się po takich drogach.
                        • w_r_e_d_n_y Re: Pierwszenstwo - w domysle! Zgryzliwosc w zyci 22.09.05, 17:57
                          balandis napisał:

                          > Jak również standardem jest "brak" D-1 na drodze uznanej za główną przez
                          > lokalną społeczność.
                          > I dużym problemem jest bezpieczne poruszanie się po takich drogach.

                          wow!!!!
                          jak sobie wielmożny pan balandis ( przedstawiciel lokalnej
                          społeczności ! )"uznał" ,że droga jest z pierwszeństwem to winni ,że nie ma tam
                          odpowiedniego znaków ,są wredni drogowcy

                          zgadzam się ,że niebezpiecznie jest jechać tą drogą ,gdy nią jedzie
                          również "uznający" ją - wbrew znakom - za drogę z pierwszeństwem pan balandis
                          • jureek Re: merytorycznie, bez zgryźliwości 23.09.05, 08:57
                            Powtarzam pytanie, na które do tej pory nikt z chwalących istniejące regulacje
                            nie potrafił mi odpowiedzieć. Co stoi na przeszkodzie, żeby przed każdym
                            nierównorzędnym skrzyżowaniem nakazać drogowcom stawianie znaków jasno
                            określających pierwszeństwo na takim skrzyżowaniu?
                            Jura
                          • balandis Re: Pierwszenstwo - w domysle! Zgryzliwosc w zyci 23.09.05, 12:50
                            Widzę, że nie wiesz co oznaczają cudzysłowy ( " ) użyte w tekście więc
                            wytłumaczę Ci moją myśl.
                            Uwaga, uwaga, już:
                            Wracając do meritum: tak jak pisze Dorota, przedstawiciele lokalnych
                            społeczności (ale nie tylko) często uznają jakieś_tam_drogi za podporządkowane,
                            a jakieś_tam za główne, z pierwszeństwem (np. z racji natężenia ruchu,
                            szerokości), mimo że nie ma to żadnego potwierdzenia w ustawionych przy tych
                            drogach znakach.
                            Inaczej mówiąc ludzie często nie zwracają uwagi na brak znaku D-1 na drodze,
                            którą uznają za drogę z pierwszeństwem, albo na brak znaku A-7 (lub STOP) na
                            drodze, która wg nich ma status podporządkowanej.
                            Jeżeli gdzieś napisałem, że wyrażam aprobatę dla takiego pojmowania
                            pierwszeństwa, to proszę zacytuj tę MOJĄ wypowiedź. Jeżeli nie masz co
                            zacytować, to bądź łaskaw czytać teksty pisane ze zrozumieniem...
                            • w_r_e_d_n_y Re: Pierwszenstwo - w domysle! Zgryzliwosc w zyci 23.09.05, 14:29
                              balandis napisał:

                              > Inaczej mówiąc ludzie często nie zwracają uwagi na brak znaku D-1 na drodze,
                              > którą uznają za drogę z pierwszeństwem, albo na brak znaku A-7 (lub STOP) na
                              > drodze, która wg nich ma status podporządkowanej.
                              > Jeżeli gdzieś napisałem, że wyrażam aprobatę dla takiego pojmowania
                              > pierwszeństwa, to proszę zacytuj tę MOJĄ wypowiedź

                              to jeszcze powiedz po co to w takim razie tu "wywlokles" ?
                              omawiamy tu konkretny przyklad i wcale nie chodzi o rozpatrywanie DLACZEGO
                              niektorzy "uwazaja" jakas droge za droge z pierwszenstwem mimo ze nia nie jest

                              > Wracając do meritum: tak jak pisze Dorota, brak znaku A-7 lub STOPu
                              > na "teoretycznie" podrzędnej drodze nie jest pojedyńczym przypadkiem.

                              i bardzo dobrze ,tak ma przeciez byc
                              bo dlaczego to na "teoretycznie" podrzednej - czyli faktycznie nie podrzednej -
                              maja stac znaki A-7 lub STOP ?????
                              ten tekst mozna jedynie odebrac jako zarzut ,ze tak nie jest !

                              > Jak również standardem jest "brak" D-1 na drodze uznanej za główną przez
                              > lokalną społeczność.

                              znowu to samo - zarzut ,ze brak znaku D-1 tam gdzie lokalna spolecznosc "uwaza"
                              iz powinien byc !
                              ciekawe co tu do rzeczy ma zastanawianie sie nad "checiami" lokalnych kierowcow

                              > I dużym problemem jest bezpieczne poruszanie się po takich drogach.

                              oczywiscie ,jak ktos jezdzi po uwazaniu a nie zdodnie z przepisami to zawsze
                              jest niebezpiecznie
                              • balandis Re: Pierwszenstwo - w domysle! Zgryzliwosc w zyci 23.09.05, 23:53
                                > > Inaczej mówiąc ludzie często nie zwracają uwagi na brak znaku D-1 na drod
                                > > ze, którą uznają za drogę z pierwszeństwem, albo na brak znaku A-7 (lub
                                > > STOP) na drodze, która wg nich ma status podporządkowanej.
                                >
                                > to jeszcze powiedz po co to w takim razie tu "wywlokles" ?
                                > omawiamy tu konkretny przyklad i wcale nie chodzi o rozpatrywanie DLACZEGO
                                > niektorzy "uwazaja" jakas droge za droge z pierwszenstwem mimo ze nia nie jest

                                Czy ten konkretny przykład nie sprowadził się właśnie do tego co napisałem?
                                Czy nie chodzi tu właśnie o to, że ktoś uznał Mrówczą za drogę z
                                pierwszeństwem, mimo braku stosownych znaków? Coś wywlokłem znowu?

                                Twój wkład w dyskusję jest niepodważalny, ale wyjaśnij do czego prowadzą
                                stwierdzenia:
                                "dojazd z poprzecznych do tak oznaczonej drogi jest odpowiednio oznakowany
                                to proste i logiczne ,ze tak musi byc", oraz
                                "ech koles zawsze tam stoja a jak ich nie widzisz to musisz byc slepy"?
                                Czy od takich stwierdzeń brakujące oznakowanie materializuje się, tam gdzie
                                powinno być?
                                A może Twoi interlokutorzy przeczytawszy takie stwierdzenia zaczynają widzieć
                                znaki, które faktycznie nie stoją na naszych ulicach (czy to z powodu
                                określonej organizacji ruchu czy też z powodu błędu drogowców)?
                        • zgryzliwy1 Re: Pierwszenstwo - w domysle! Zgryzliwosc w zyci 23.09.05, 14:47
                          balandis napisał:


                          > brak znaku A-7 lub STOPu
                          > na "teoretycznie" podrzędnej drodze nie jest pojedyńczym przypadkiem.

                          skoro uwazasz ze zdarza sie SPORADYCZNIE brak A-7 lub STOP na "teoretycznie"
                          podrzednej to tak jakbys stwierdzil ze w WIEKSZOSCI przypadkow na drodze z
                          pierwszenstwem ( bo to wklasnie "teoretycznie podrzedna )jednak stoja znaki
                          STOP lub USTAP !!!!!!!!!!

                          łomatko ,skad sie biora tacy znawcy przepisow
                      • balandis Re: Pierszenstwo - w domysle! 23.09.05, 13:04
                        Po pierwszych mailach w tym temacie, istniało podejrzenie, że niebezpieczna
                        sytuacja w jakiej się znalazłaś wynikła z niefrasobliwości drogowców, którzy
                        nie ustawili odpowiednich znaków na uliczce, z której wyjeżdżałaś.
                        Wbrew twierdzeniom niektórych, takie sytuacje się zdarzają, bo drogi robią
                        jedni ludzie, inni podejmują decyje o ustawieniu znaków, a jeszcze inni je
                        stawiają (albo nie).

                        W Twojej sytuacji wygląda na to, że padłaś ofiarą lokalnej tradycji poruszania
                        się po tej okolicy (np. z czasów gdy uliczka z której wyjeżdżałaś była
                        gruntówką). Boję się stwierdzenia, że nie ma na to sposobu. Ale boję się też,
                        że w ten sposób kiedyś ktoś zginie w imię lokalnej tradycji. Osobiście widzę
                        taki sposób, ale nie odważę się o tym pisać na forum bezpieczeństwo.
                        • pocieszne Re: Pierszenstwo - w domysle! 23.09.05, 14:54
                          balandis napisał:

                          > W Twojej sytuacji wygląda na to,że padłaś ofiarą lokalnej tradycji poruszania
                          > się po tej okolicy (np. z czasów gdy uliczka z której wyjeżdżałaś była
                          > gruntówką). Boję się stwierdzenia, że nie ma na to sposobu. Ale boję się też,
                          > że w ten sposób kiedyś ktoś zginie w imię lokalnej tradycji. Osobiście widzę
                          > taki sposób, ale nie odważę się o tym pisać na forum bezpieczeństwo.

                          tez znam taki sposob i chyba jedyny mozliwy do zaakceptowania przez
                          kierowcow ,a wlasciwie bezdyskusyjny - jezdzic zgodnie z przepisami i znakami :)
                          • balandis Re: Pierszenstwo - w domysle! 23.09.05, 16:15
                            > tez znam taki sposob i chyba jedyny mozliwy do zaakceptowania przez
                            > kierowcow ,a wlasciwie bezdyskusyjny - jezdzic zgodnie z przepisami i
                            > znakami : )

                            Dobry, dobry ten pomysł!
                            Do czasu aż myślący inaczej przedstawiciel lokalnej społeczności spowoduje
                            tragiczny wypadek. I potem powie: przecież wszyscy tak jeżdżą, nikt mi nigdy
                            nie dawał znaków, że tak jest źle...
                            • pocieszne Re: Pierszenstwo - w domysle! 23.09.05, 21:23
                              balandis napisał:

                              > > tez znam taki sposob i chyba jedyny mozliwy do zaakceptowania przez
                              > > kierowcow ,a wlasciwie bezdyskusyjny - jezdzic zgodnie z przepisami i
                              > > znakami : )
                              >
                              > Dobry, dobry ten pomysł!
                              > Do czasu aż myślący inaczej przedstawiciel lokalnej społeczności spowoduje
                              > tragiczny wypadek. I potem powie: przecież wszyscy tak jeżdżą, nikt mi nigdy
                              > nie dawał znaków, że tak jest źle...

                              kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi:-(
                              jezdzic zgodnie z przepisami to zle ,bo "myslacy inaczej" ich nie przestrzega ??
                              wiec co jeszcze mozna zrobic
                              • balandis Re: Pierszenstwo - w domysle! 23.09.05, 22:31
                                pocieszne napisał:

                                > balandis napisał:
                                >
                                > > > tez znam taki sposob i chyba jedyny mozliwy do zaakceptowania przez
                                > > > kierowcow ,a wlasciwie bezdyskusyjny - jezdzic zgodnie z przepisami
                                > i
                                > > > znakami : )
                                > >
                                > > Dobry, dobry ten pomysł!
                                > > Do czasu aż myślący inaczej przedstawiciel lokalnej społeczności spowoduje
                                > > tragiczny wypadek. I potem powie: przecież wszyscy tak jeżdżą, nikt mi
                                > > nigdy nie dawał znaków, że tak jest źle...
                                >
                                > kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi:-(
                                > jezdzic zgodnie z przepisami to zle ,bo "myslacy inaczej" ich nie
                                > przestrzega ?
                                > ?
                                > wiec co jeszcze mozna zrobic
                                Ja się po prostu zastanawiam czy jeżdżenie zgodne z przepisami _wystarczy_?
                                Nie mówię, że jazda zgodna z przepisami jest zła, ale czy dobra jest obojętność
                                na łamanie przepisów przez innych kierowców.
                                Apelować o przestrzeganie przepisów można i trzeba, tylko jaki to będzie miało
                                efekt?
            • zgryzliwy1 Re: Pierszenstwo - w domysle! 15.09.05, 16:25
              jureek napisał:

              > > poza tym juz teraz chyba sie nie dziwisz ,ze :
              > > "znak postawiony na poczatku kilkukilometrowej ulicy [ D-1 ] obowiazuje
              > > automatycznie na kazdym z kilkunastu skrzyzowan! "
              > >
              >
              > A ja nadal się dziwię:
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29068037

              a ja sie nie dziwie ,ze Ty sie dziwisz
              jak sie nie zna podstawowych przepisow i znakow to zostaje ...sie dziwic

              o tym pewnie nigdy nie slyszales ? - nie dziwie sie :-((
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28980681&a=29088843
    • Gość: zatroskany PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 10:19
      Dawniej pod znakiem D-1 jeśli była tabliczka z nr drogi - to była to wiadomość,
      że jadąc tą drogą posiada się pierwszeństwo aż do odwołania znakiem D-2.

      Należałoby wrócić do tego przepisu uzupełniając go możliwością umieszczania pod
      znakiem D-1 nazwy ulicy która posiada pierwszeństwo w stosunku do bocznych
      wyjazdów ze ślepych, dojazdowych, parkingowych, od nieruchomości, innych
      podporządkowanych ...

      Organizator ruchu winien organizować ciągi dróg z pierwszeństwem możliwie
      zgodnie z naturalnymi odruchami kierowców: - prosto, szersza jezdnia ...

      W końcu za błędy organizacji ruchu powinien odpowiadać zarządca drogi a nie
      kierowca.
      pozdr
      • kozak-na-koniu Re: To nie jest takie proste. 23.09.05, 10:28
        Trzeba by jeszcze namówić do niewłączania świateł w dzień (w nocy nie jest to
        problemem, gdyż większoiść znaków jest malowana farbą odblaskową), ponieważ
        podobno zapalone światła przyciągają uwagę kierowcy, odciągając ją równocześnie
        od innych obiektów (np. znaków drogowych)... Powodzenia!
      • jureek Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 23.09.05, 13:17
        Gość portalu: zatroskany napisał(a):

        > Dawniej pod znakiem D-1 jeśli była tabliczka z nr drogi - to była to wiadomość,
        >
        > że jadąc tą drogą posiada się pierwszeństwo aż do odwołania znakiem D-2.
        >
        > Należałoby wrócić do tego przepisu uzupełniając go możliwością umieszczania pod
        >
        > znakiem D-1 nazwy ulicy która posiada pierwszeństwo w stosunku do bocznych
        > wyjazdów ze ślepych, dojazdowych, parkingowych, od nieruchomości, innych
        > podporządkowanych ...
        >
        > Organizator ruchu winien organizować ciągi dróg z pierwszeństwem możliwie
        > zgodnie z naturalnymi odruchami kierowców: - prosto, szersza jezdnia ...
        >
        > W końcu za błędy organizacji ruchu powinien odpowiadać zarządca drogi a nie
        > kierowca.

        Dlaczego tak komplikować? Nie prościej byłoby zobowiązać zarządcę drogi, żeby
        przed każdym skrzyżowaniem nierównorzędnym ustawił znaki informujące, jak
        wygląda pierwszeństwo? Wtedy dla kierowcy sytuacja byłaby prosta: dojeżdżam do
        skrzyżowania ze znakami - respektuję pierwszeństwo według znaków, dojeżdżam do
        skrzyżowania bez znaków - przepuszczam nadjeżdżającego z prawej strony. Zadnych
        niedomówień, żadnych problemów, że wyjechałem z posesji i nie wiem, czy
        wjechałem na drogę z pierwszeństwem na następnym skrzyżowaniu.
        Dodatkowo jeszcze dla zwiększenia bezpieczeństwa ustawiałbym znak D-2 odwołujący
        pierwszeństwo, jeślo przez poprzednich kilka skrzyżowań droga miała
        pierwszeństwo. Byłoby to co prawda podwójne ostrzeganie, ale cóż szkodzi ostrzec
        2 razy? Zresztą prochu nie wymyśliłem, tak to wygląda np. w Niemczech i funkcjonuje.
        Jura
      • w_r_e_d_n_y Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 23.09.05, 21:51
        Gość portalu: zatroskany napisał(a):

        > Dawniej pod znakiem D-1 jeśli była tabliczka z nr drogi - to była to
        > wiadomość, że jadąc tą drogą posiada się pierwszeństwo aż do odwołania
        > znakiem D-2.
        > Należałoby wrócić do tego przepisu uzupełniając go możliwością umieszczania
        > pod znakiem D-1 nazwy ulicy która posiada pierwszeństwo w stosunku do
        > bocznych wyjazdów ze ślepych, dojazdowych, parkingowych, od nieruchomości,
        > innych podporządkowanych ...

        łomatko !!!!
        i nie zapomnij nadac tabliczkom z nazwami ulic na budynkach statusu znaku
        drogowego i przypilnuj jeszcze by zawsze na nich byly i to duze i czytelne ,bo
        od tego bedzie zalezalo bezpieczenstwo ruchu

        tylko co z ulicami (ta sama nazwa) ktore skrecaja na skrzyzowaniu ?
        kierowca dowie sie o tym juz po nieprawidlowym jego przejechaniu z tabliczki z
        nazwa ulicy na 1 budynku za nim !!!

        fajna perspektywa

        PS
        widac tez ze nie wiesz ze wyjazdy z parkingow i nieruchomosci-posesji juz teraz
        sa podporzadkowane - z definicji
        chyba nie zajmujesz sie zawodowo tworzeniem przepisow - jakichkolwiek ?
        • Gość: zatroskany Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 22:34
          > PS
          > widac tez ze nie wiesz ze wyjazdy z parkingow i nieruchomosci-posesji juz
          teraz
          > sa podporzadkowane - z definicji

          Ja wiem ale na drodze nie jest to oczywiste.
          Skąd wiesz, że ta ulica z prawej to wyjazd ze strefy zamieszkania, z drogi
          wewnętrznej, z parkingu, z obiektu przydrożnego lub jego dojazdu, ...?
          Póki nie masz tej wiedzy musisz ustępować pierwszeństwa pojazdom z prawej.
          Chyba, że uważasz, że brak informacji jest działaniem podnoszącym
          bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

          Jeśli co 10 m występuje połączenie, rozwidlenie dróg... to za niezbyt mądre
          uważam stawianie co 10 m znaku D-1.
          pozdr
          • w_r_e_d_n_y Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 24.09.05, 04:02
            Gość portalu: zatroskany napisał(a):

            > Jeśli co 10 m występuje połączenie, rozwidlenie dróg... to za niezbyt mądre
            > uważam stawianie co 10 m znaku D-1.

            a no dokladnie ,niezbyt madre i dlatego ten znak stawia sie raz - bo to wlasnie
            oznacza - a dotyczy wszystkich skrzyzowan az do odwolania znakiem D-2

            > Skąd wiesz, że ta ulica z prawej to wyjazd ze strefy zamieszkania, z drogi
            > wewnętrznej, z parkingu, z obiektu przydrożnego lub jego dojazdu, ...?
            > Póki nie masz tej wiedzy musisz ustępować pierwszeństwa pojazdom z prawej.

            jak wyjezdzasz np. z parkingu ,albo z "obiektu przydroznego",czy strefy
            zamieszkania to najpierw musiales tam wjechac ,czyli powinienes wiedziec na
            jakiej drodze jestes
            a jak mozna tam wjechac z innej drogi to wtedy powinien byc odpowiedni znak i
            tak najczesciej jest ,a jezeli zdazy sie ze go nie ma to ...inna kwestia i nie
            ma nic wspolnego z zasada stawiania i respektowania znakow
          • jureek Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 24.09.05, 12:43
            Gość portalu: zatroskany napisał(a):

            > Jeśli co 10 m występuje połączenie, rozwidlenie dróg... to za niezbyt mądre
            > uważam stawianie co 10 m znaku D-1.

            Dlaczego miałoby to być "niezbyt mądre"?
            Jura
            • w_r_e_d_n_y Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 25.09.05, 03:15
              jureek napisał:

              > Gość portalu: zatroskany napisał(a):
              >
              > > Jeśli co 10 m występuje połączenie, rozwidlenie dróg...to za niezbyt mądre
              > > uważam stawianie co 10 m znaku D-1.
              >
              > Dlaczego miałoby to być "niezbyt mądre"?

              he he he
              bo to glupota stawiac tyle tych znakow jezeli wystarczy jeden
              i wystarczy wiedziec co D-1 oznacza by nie zadawac "niezbyt madrych" pytan
              • jureek Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 26.09.05, 07:43
                w_r_e_d_n_y napisał:

                > he he he
                > bo to glupota stawiac tyle tych znakow jezeli wystarczy jeden
                > i wystarczy wiedziec co D-1 oznacza by nie zadawac "niezbyt madrych" pytan

                Wiem, co oznacza D-1. Czy zawsze głupotą jest zrobienie czegoś więcej ponad
                ustawowe minimum, jeśli poprawiłoby to bezpieczeństwo ruchu? Nadal czekam na
                argumenty, żeby tego nie robić.
                Jura
                • pocieszne Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 26.09.05, 14:21
                  jureek napisał:

                  > Wiem, co oznacza D-1. Czy zawsze głupotą jest zrobienie czegoś więcej ponad
                  > ustawowe minimum, jeśli poprawiłoby to bezpieczeństwo ruchu? Nadal czekam na
                  > argumenty, żeby tego nie robić.

                  no wlasnie
                  a dlaczego nie isc na calosc stawiajac wszystkie znaki podwojnie :-))
                  mniejsze ryzyko przeoczenia to wzrost bezpieczenstwa
                  • jureek Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 26.09.05, 16:40
                    Sprowadzanie do absurdu to jeszcze nie argument. Często zresztą w krajach, gdzie
                    dziwnym trafem mniej wypadków się zdarza, ustawia się znaki podwójnie - po lewej
                    i prawej stronie jezdni, choćby po to, żeby znak był i wtedy widoczny, gdy np.
                    wyprzedzam ciężarówkę i mam zasłonięty widok na prawe pobocze. Podobnie z
                    oznakowaniem skrzyżowań - znak D-1 powtarzany jest przed każdym kolejnym
                    skrzyżowaniem. To dopiero głupole są na tym Zachodzie, prawda? A my przecież nie
                    będziemy się od głupoli uczyć, bo nasze przepisy i praktyka są najlepsze w
                    świecie, prawda?
                    Nadal czekam na argumenty przeciw.
                    Jura
                    • Gość: zatroskany Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 21:24
                      Miałbyś rację gdyby ilość postawionych znaków decydowała o bezpieczeństwie. A
                      tak nie jest i nie będzie. Chociażby z powodu niemożliwości ich odczytania i
                      ustawienia.
                      Aktualnie możesz zauważyć, że np oznakowanie wszystkich zakrętów jako
                      niebezpieczne jest błędem, tak jak przejazdów kolejowych strzeżonych krzyżem
                      św.Andrzeja, tak jak każdego odcinka drogi dwujezdniowej znakiem
                      jednokierunkowa (zamiast zapisu w ustawie, że droga dwujezdniowa składa się z
                      drog jednojezdniowych),...
                      Dotychczasowe zmiany w przepisach wg inspiracji zachodnich są wielkim
                      nieporozumieniem.
                      pozdr
                      • jureek Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 28.09.05, 09:12
                        Polemizujesz z czymś, czego nie napisałem. Ani nie napisałem, że ilość
                        postawionych znaków decyduje o bezpieczeństwie, ani nie zachęcałem do kopiowania
                        _wszystkich_ zachodnich rozwiązań. Chodzi mi konkretnie o oznakowanie
                        pierwszeństwa na skrzyżowaniu. I nadal nie doczekałem się odpowiedzi, co szkodzi
                        przed każdym nierównorzędnym skrzyżowaniem postawić znaki definiujące to
                        pierwszeństwo. Moim zdaniem znaki powinny ułatwiać przestrzeganie przepisów, a
                        nie utrudniać. Ale widzę, że spece wolą komplikować przepisy zamiast upraszczać.
                        Czy nie prostsza dla kierowcy jest sytuacja, że dojeżdżając do skrzyżowania
                        widzi, jak wygląda pierwszeństwo? Są znaki - zachowuje się wg. znaków, nie ma
                        znaków - znaczy skrzyżowanie równorzędne i ustępuje pierszeństwa z prawej.
                        Jura
                        • Gość: zatroskany Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 10:31
                          Jestem zwolennikiem pełnej informacji na drodze zarówno dla poruszających się
                          drogą z pierwszeństwem jak i podporządkowanymi. Dalej uważam, że w obszarach
                          zabudowanych winny być już na planie miasta wytyczone ciągi dróg z
                          pierwszeństwem i tych podporządkowanych. Do tego zgodne oznakowanie.
                          Nie liczyłbym na oznakowanie każdego skrzyżowania z lewej, prawej znakiem
                          pionowym bo wydaje mi się to nierealne.
                          Oznakowanie całego ciągu daje większą pewność, że nie będzie tam
                          nieoznakowanego skrzyżowania z prawej strony.
                          Dalej w obszarze zabudowanym nigdy nie jesteśmy pewni czy to co występuje po
                          prawej jest skrzyżowaniem, czy wyjazdem ze strefy zamieszkania, drogi
                          wewnętrznej, z dojazdu do obiektu przydrożnego, nieruchomości...
                          W przypadku znakowania skrzyżowań - wszystkie te sytuacje winny być tak samo
                          oznakowane. Dlatego wydaje mi się to niemożliwe.
                          pozdr
                          • jureek Re: PROPOZYCJA ZMIAN W USTAWIE 28.09.05, 13:11
                            Dziękuję za merytoryczną odpowiedź.
                            Szkopuł w tym, że to co Ty uważasz za nierealne i niemożliwe, ja mogę obserwować
                            na co dzień, dlatego nie wydaje mi się, tylko wiem, że jest to jak najbardziej
                            realne i możliwe.
                            Jeśli jasno zdefiniuje się, co jest skrzyżowaniem, a co nie jest, nie ma
                            możliwości nieporozumień. Oznakowanie pierwszeństwa na każdym skrzyżowaniu wcale
                            nie stoi w sprzeczności z Twoją koncepcją wytyczania ciągów dróg głównych, one
                            mogą i powinny być, mi chodzi tylko o to, żeby było to jasno i niedwuznacznie
                            oznakowane.
                            Jura
Inne wątki na temat:
Pełna wersja