kolowr
15.09.05, 22:38
wg. postów wielu osób na forum jestem "złym" i "niebezpiecznym" kierowcą, bo:
- jeżdżę np. 140 kmh poza zabudowanym
- jeżdzę często 80-90 kmh w zabudownym
- skarżę się na "kapeluszników" i "poloneziarzy" (ci w 125p dają całkiem
nieźle radę ;) )
szkoda tylko, że:
- jak jadę przy chodniku, gdzie piesi się znajdują, to jadę i choćby 40 kmh
- jak widzę dzieci przy drodze, to zawsze noga z gazu i łukiem omijam
- jak widzę staruszka, niepełnosprawnego, dziecko chcące przejść przez
jezdnię, prawie zawsze sie zatrzymam i przepuszczam, nawet gdy nie są przy pasach
- staram sie w korkach wpuszczać właczających się do ruchu, wręcz poganiam do
bólu klaksonem i światłami maruderów, którzy jako pierwsi stoją od godziny i
próbują się właczyc, a boją się
- zawsze na wielopasmowej po wyprzedzaniu zjeżdżam na prawy pas
- zawsze przed manewrem upewnie się, ze droga wolna (przed jak i ZA pojazdem,
choćbym skręcał na skrzyżowaniu)
- kontroluję sytuację dookoła samochodu ciągle (lusterka, co daleko na
"horyzoncie", boki itp)
- pomagam dać się wyprzedzic komuś, komu śpieszy się choćby o 5 kmh więcej niż mi
- ostrzegam długimi prze niebezpiecznymi sytiacjami jadacyhc z przeciwnka (np.
kolumna pieszych za zakrętem, wypadek, radar ;)
- zawsze wyprzedzam/omijam pieszych/traktory/ rowerzystów wielkim łukiem i z
kierunkowskazem
- przy gwałtownym hamowaniu w kolumnie aut włączam awaryjne
- ustępuję miejsca np. na poboczu, gdy ktoś z naprzeciwka wyprzedza na
trzeciego (bez znaczenia czy umyślnie, czy też przypadkowo)
- natychmiast usuwam się na bok (nawet na krawężnik), gdy widzę w lusterku
uprzywilejowany
- nigdy nie wjeżdzam na skrzyżowanie mimo zielonego, gdy nie ma na nim miejsca
do kontynuowania jazdy (obserwuje sporo na przód co się dzieje na ulicy, a nie
tylko na czubek swojej maski)
- zawsze używam kierunków gdy zmieniam pas, lub kierunek jazdy
- jeżdzę zawsze na swiatłach mijania (poza korkami)
- zjeżdzam na lewy pas, gdy ktoś z prawej chce się właczyć (np. na
autostradzie, czy też na zwykłych wielopasmówkach w mieście)
- zawczasu sygnalizuję manewry (np. skret, zmiana pasa) a nei dopiero gdy już
auto w połowie owego manewru się znajduje
- nie wiszę ludziom na ogonach zwłaszcza na mokrej nawierzchni
- w przypadku obniżonej przejrzystości powietrza używam przeciwmgielnych, ale
wyłaczam je zaraz jak tylko porpawi się widoczność, a czasme co chwilę
właczam/wyłaczam, w zależnosci od warunków chwilowych
- w dzień mam zawsze obniżone światła, oraz zawsze gdy załaduję mocno autko
- regularnie jeżdżę na diagnostykę, by sprawdzić stan hamulców, amorów,
oswietlenia
- UMIEM jeździć po rondzie :)
- staram sie nei rozmawiać z pasazerami, aby nie rozpraszać uwagi na drogę, a
już nigdy nei kłócę sie w trakcie jazdy z żoną (jak już, to daję po heblu i na
pobocze, żonka do rowu leci ;))))
- jak jestem senny za kółkiem, to stop i gimnastyka, kawa, czy sen
- przy każdym tankowaniu zawsze myję wszytskie szyby i światła (jak trzeba to
i miedzy też staję po to - stacji benzynowych od groma wszędzie)
- sprawdzam co dzień wizualnie stan ogumienia, dbam o odpowiednie ciśnienie
- manewr wyprzedzania wykonuję na pełnych możliwościach pojazdu, a nie marudzę
pół godziny
- nie parkuję jak łoś ;) a jak ktoś tak zaparkuje to piszę kartkę i mu za
wycieraczkę wkładam
- nie wyrzucam śmieci przez okno (wyjątek ogryzki od jabłek, tylko na pobocze
trawiaste, poza zabudowanym), na stacjech robie porządki z tym w aucie
- zawsze używam podczas jazdy zestawu głośnomówiącego (mimo, zę kosztował dla
mnie majątek)
- mam w aucie apteczkę pełną i ważną, gaśnicę, kamizelką osblaskową, koc
termiczny, trójkąt
- zawsze jak widzę wypadek, to się pytam czy nie trzeba pomóc, choćby
zadzwonić po pomoc (a dodam, zę umiem udzielac pierwszej pomocy)
- jak ktoś ma coś nie tak z autem (np. brak stopu, coś odpada itp) to zawsze
staram sie o tym dać znać kierującemu
- często kontroluję oświetlenie auta gdy stoję np. na skrzyżowaniu i w szybie
autobusu mogę zobaczyć poprawność działania świateł, czy też jak wolno
przejeżdzam koło wystaw sklepowych
- zawsze używam pasów i dbam o to by mieć wygodną pozycję za kółiem i
USTAWIONE lusterka
- nigdy nei tamuję ruchu, nie przeszkadzam innym w manewrach, nie wtrązalam
się komuś pod koła, wpuszczam "na jodełkę" gdy jezdnia się zwęża
- trzymam porządnie kierownicę, zwłaszcza jak szybko jadę, albo nawierzchnia
jest bylejaka
- staram się usunąć przeszkody na jezdni (gdy np. wolno jadę i widzę cegły,
opony i inne smieci) a jak nie jest to możliwe (autostrada) to dzwonię na
policje i mówię, ze na takim odcinku leży jakieś paskudztwo (onie konataktują
się z opdowiednimi służbami)
- jak pijak sie zatacza na jezdni to też dzwonię na policaj i ostrzegam
długimi innych
- nie skacze mi gul jak mnie "dochodzi" ktoś lepszą furą
- i robie tysiące innych rzeczy o któych wielu z was nawet nie pomyśli, a
które są istotne na drodze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ale i tak jestem zły i wstrętny, bo lubię "przycisnąć".... a teraz zmieniłem
60KM na 101, hehehe, sasasasa, hihihi :)
łechhhh, wy kierowcy wszyscy "święci"....
ciekawe czy komuś się chciało choć całość przeczytać ;)