jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was....

15.09.05, 22:38
wg. postów wielu osób na forum jestem "złym" i "niebezpiecznym" kierowcą, bo:

- jeżdżę np. 140 kmh poza zabudowanym
- jeżdzę często 80-90 kmh w zabudownym
- skarżę się na "kapeluszników" i "poloneziarzy" (ci w 125p dają całkiem
nieźle radę ;) )

szkoda tylko, że:
- jak jadę przy chodniku, gdzie piesi się znajdują, to jadę i choćby 40 kmh
- jak widzę dzieci przy drodze, to zawsze noga z gazu i łukiem omijam
- jak widzę staruszka, niepełnosprawnego, dziecko chcące przejść przez
jezdnię, prawie zawsze sie zatrzymam i przepuszczam, nawet gdy nie są przy pasach
- staram sie w korkach wpuszczać właczających się do ruchu, wręcz poganiam do
bólu klaksonem i światłami maruderów, którzy jako pierwsi stoją od godziny i
próbują się właczyc, a boją się
- zawsze na wielopasmowej po wyprzedzaniu zjeżdżam na prawy pas
- zawsze przed manewrem upewnie się, ze droga wolna (przed jak i ZA pojazdem,
choćbym skręcał na skrzyżowaniu)
- kontroluję sytuację dookoła samochodu ciągle (lusterka, co daleko na
"horyzoncie", boki itp)
- pomagam dać się wyprzedzic komuś, komu śpieszy się choćby o 5 kmh więcej niż mi
- ostrzegam długimi prze niebezpiecznymi sytiacjami jadacyhc z przeciwnka (np.
kolumna pieszych za zakrętem, wypadek, radar ;)
- zawsze wyprzedzam/omijam pieszych/traktory/ rowerzystów wielkim łukiem i z
kierunkowskazem
- przy gwałtownym hamowaniu w kolumnie aut włączam awaryjne
- ustępuję miejsca np. na poboczu, gdy ktoś z naprzeciwka wyprzedza na
trzeciego (bez znaczenia czy umyślnie, czy też przypadkowo)
- natychmiast usuwam się na bok (nawet na krawężnik), gdy widzę w lusterku
uprzywilejowany
- nigdy nie wjeżdzam na skrzyżowanie mimo zielonego, gdy nie ma na nim miejsca
do kontynuowania jazdy (obserwuje sporo na przód co się dzieje na ulicy, a nie
tylko na czubek swojej maski)
- zawsze używam kierunków gdy zmieniam pas, lub kierunek jazdy
- jeżdzę zawsze na swiatłach mijania (poza korkami)
- zjeżdzam na lewy pas, gdy ktoś z prawej chce się właczyć (np. na
autostradzie, czy też na zwykłych wielopasmówkach w mieście)
- zawczasu sygnalizuję manewry (np. skret, zmiana pasa) a nei dopiero gdy już
auto w połowie owego manewru się znajduje
- nie wiszę ludziom na ogonach zwłaszcza na mokrej nawierzchni
- w przypadku obniżonej przejrzystości powietrza używam przeciwmgielnych, ale
wyłaczam je zaraz jak tylko porpawi się widoczność, a czasme co chwilę
właczam/wyłaczam, w zależnosci od warunków chwilowych
- w dzień mam zawsze obniżone światła, oraz zawsze gdy załaduję mocno autko
- regularnie jeżdżę na diagnostykę, by sprawdzić stan hamulców, amorów,
oswietlenia
- UMIEM jeździć po rondzie :)
- staram sie nei rozmawiać z pasazerami, aby nie rozpraszać uwagi na drogę, a
już nigdy nei kłócę sie w trakcie jazdy z żoną (jak już, to daję po heblu i na
pobocze, żonka do rowu leci ;))))
- jak jestem senny za kółkiem, to stop i gimnastyka, kawa, czy sen
- przy każdym tankowaniu zawsze myję wszytskie szyby i światła (jak trzeba to
i miedzy też staję po to - stacji benzynowych od groma wszędzie)
- sprawdzam co dzień wizualnie stan ogumienia, dbam o odpowiednie ciśnienie
- manewr wyprzedzania wykonuję na pełnych możliwościach pojazdu, a nie marudzę
pół godziny
- nie parkuję jak łoś ;) a jak ktoś tak zaparkuje to piszę kartkę i mu za
wycieraczkę wkładam
- nie wyrzucam śmieci przez okno (wyjątek ogryzki od jabłek, tylko na pobocze
trawiaste, poza zabudowanym), na stacjech robie porządki z tym w aucie
- zawsze używam podczas jazdy zestawu głośnomówiącego (mimo, zę kosztował dla
mnie majątek)
- mam w aucie apteczkę pełną i ważną, gaśnicę, kamizelką osblaskową, koc
termiczny, trójkąt
- zawsze jak widzę wypadek, to się pytam czy nie trzeba pomóc, choćby
zadzwonić po pomoc (a dodam, zę umiem udzielac pierwszej pomocy)
- jak ktoś ma coś nie tak z autem (np. brak stopu, coś odpada itp) to zawsze
staram sie o tym dać znać kierującemu
- często kontroluję oświetlenie auta gdy stoję np. na skrzyżowaniu i w szybie
autobusu mogę zobaczyć poprawność działania świateł, czy też jak wolno
przejeżdzam koło wystaw sklepowych
- zawsze używam pasów i dbam o to by mieć wygodną pozycję za kółiem i
USTAWIONE lusterka
- nigdy nei tamuję ruchu, nie przeszkadzam innym w manewrach, nie wtrązalam
się komuś pod koła, wpuszczam "na jodełkę" gdy jezdnia się zwęża
- trzymam porządnie kierownicę, zwłaszcza jak szybko jadę, albo nawierzchnia
jest bylejaka
- staram się usunąć przeszkody na jezdni (gdy np. wolno jadę i widzę cegły,
opony i inne smieci) a jak nie jest to możliwe (autostrada) to dzwonię na
policje i mówię, ze na takim odcinku leży jakieś paskudztwo (onie konataktują
się z opdowiednimi służbami)
- jak pijak sie zatacza na jezdni to też dzwonię na policaj i ostrzegam
długimi innych
- nie skacze mi gul jak mnie "dochodzi" ktoś lepszą furą
- i robie tysiące innych rzeczy o któych wielu z was nawet nie pomyśli, a
które są istotne na drodze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ale i tak jestem zły i wstrętny, bo lubię "przycisnąć".... a teraz zmieniłem
60KM na 101, hehehe, sasasasa, hihihi :)

łechhhh, wy kierowcy wszyscy "święci"....

ciekawe czy komuś się chciało choć całość przeczytać ;)
    • kolowr a, z istotnych rzeczy dodam, ze... 15.09.05, 22:42
      zawsze mam ogumienie stosowne do pory roku, a jak tylko się zrobi ślisko (mróz,
      śnieg), to ćwiczę panowanie nad pojazdem na dużych parkingach czy placach, rok w
      rok!
    • Gość: 126p Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... IP: *.chello.pl 15.09.05, 22:43
      to tak jak ja
      tylko bym nie zmieniał 60 (50) w mieście - bo wszyscy (prawie wszyscy)jeździli
      by szybciej
    • vtec_z Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... 15.09.05, 22:58
      Przeczytałem do połowy i zakończenie. Obrazków niestety nie było :-(
      Jutro przeczytam całość (dziś już "rozum śpi") i wymyślę czego nie ma na Twojej
      liście a co ja robię :-)
    • mejson.e Daremny trud. 15.09.05, 23:32
      No i widzisz - tak się męczysz, a jak tylko przypieprzysz przy tych swoich
      140/90 to i tak wszystko to pójdzie na marne...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • kolowr moze ciebi takie coś męczy, o ile wogóle robisz... 15.09.05, 23:40
        dla mnie są to odruchy.
        naturalnie.

        aha, uważaj na herbatę i inne napoje, też mozesz "zejść" jak się zachłyśniesz ;)
        • Gość: olo Re: moze ciebi takie coś męczy, o ile wogóle robi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 06:35
          Niestety tylko początek i koniec. Chyba masz doła, musisz coś z sobą zrobić, nie
          możesz tego dalej ciągnąć. Z depresji rzadko kto sam wychodzi obroną ręką. Broń
          boże nie wsiadaj do auta w takim stanie.
        • Gość: kicia brawo IP: 212.244.62.* 16.09.05, 08:36
          :))jestem pełna podziwu:))
          od niedawna mam prawko ale jezdze z mężem.On stara sie od poczatku nauczyc mnie
          prawidłowych odruchów, kultury jazdy,mądrego zachowania na drodze i przede
          wszystkim bezpieczeństwa.Jak zauwazylam w niedługim czasie odkąd jezdze to sa
          wariaci i nieprawda jest ze młodzi kierowcy powoduja zagrozenia.To starzy
          wyżeracze szaleja i dzikusuja!!!a nam nowicujszom okażcie wiecej zrozumienia-
          przecie wy kiedys tez zaczynaliscie......zapomniało sie co??>...
          a !!! głupimi uwagami sie nie przejmuj oni poprostu Ci zazdrosza bo sami nie
          potrafia...pozdrowienia
        • mejson.e Na mękach 16.09.05, 10:17
          kolowr napisał:

          "dla mnie są to odruchy.
          naturalnie."

          Mnie też nie męczy - nie znalazłem na Twojej liście rzeczy, które nie robię poza
          przekraczaniem dozwolonej prędkości.

          A miałem na myśli obawę, że mimo tak ogólnie mądrego prowadzenia pojazdu, możesz
          uczestniczyć w wypadku, którego mógłbyś uniknąć jadąc z przepisową prędkością
          (co nie znaczy, że jadąc z przepisową zawsze wyhamujesz, ale wyrzuty sumienia
          będą mniejsze).
          Nie życzę Ci tego, ale prawo Murphy'ego wielokrotnie się sprawdziło - jeśli coś
          może się zdarzyc, to prędzej czy później się zdarzy.
          I wtedy, gdy zabraknie Ci metra do wyhamowania i nie skończy się na rozbiciu
          samochodu, może być za późno na refleksję a pozostaną wyrzuty sumienia.
          I nie będą się liczyły inne prawidłowe rzeczy, jakie robiłeś za kierownicą
          wcześniej.

          Żeby było jasne - podziwiam Twój styl jeżdżenia i potrafię zrozumieć ochotę do
          szybszej jazdy, bo sam kiedys tak robiłem.

          Ale już od lat tego nie robię z pełnym przekonaniem.

          Dlatego pozwoliłem sobie na krytykę, może zbyt obcesową i zdawkową w poprzedniej
          wypowiedzi.

          "aha, uważaj na herbatę i inne napoje, też mozesz "zejść" jak się zachłyśniesz"

          Uważam i w czasie jazdy wrzątku nie piję, ale znałem gościa, który zginął przez
          papierosa. Gdy był zajęty strzepywaniem żaru ze spodni, nie zjechał na pobocze,
          bo nie zauważył dżigita jadącego na czołowe...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • Gość: Holmes A skąd Ty możesz wiedzieć (skoro kierowca zginął) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 11:46
            jakie były przyczyny wypadku, co? Wystylizowałeś sobie bo tak Ci pasowało do
            koncepcji?
          • kolowr raz miałem wypadek, groźny nawet..... 16.09.05, 22:50
            jechałem do bólu prawidłowo w jakiejs wiosce (pisałem o tym) i zaatakowała mnie
            z nienacka baba w maluchu, gdy wyprzedzałem ją uważnie, w skupieniu, z
            dystansem, zachowując wszelkie logiczne i nakazane KD środki ostrożności
            (upewnić się do ewentualnych zamiarów wyprzedzanego (choć z maluchem to nigdy
            nie da się przewidzieć), sprawdzić miejsce do wykonywania manewru przed
            pojazdami, za pojazdami (czy przypadkiem ktoś nas nie wyprzedza), zasygnalizować
            odpowednio wcześńie zamiar manewru, zachowac szczeg. ostrożność w jego
            trakcie...) a i tak baba hyc! i w podwórko po lewej zapragneła skręcic, bez
            lusterka, bez kierunku (lub wydało jej się, zę włączyła, mimo, ze mówiła potem w
            sądzie, zę jej sąsiedzi mówili, zę swiateł u niej nie widać (olewactwo -
            buractwo) co skończyło się dachowaniem, uszkodzniem wiaty pksu (szczęście, zę
            nikogo na nim nie było) i tylko na szczęscie ogólnymi potłuczeniami moimi i
            babki w malcu, ale oba auta do kasacji. sąd grodzki, bo policja uznała mnie
            winnego od razu, 6 miesiecy rozpraw i kompletne zaskoczenie policjantów, bo
            biegli oraz sąd uznali 100% winę w każdej z możliwych hipotez o przyczynie po
            stronie babki!!!!!!!!!!!!!

            zatem wolę sobie jednak szybko jeździc, bo jak tak robię, to autko całe się
            ostaje ;)))))
            • Gość: ktb Re: raz miałem wypadek, groźny nawet..... IP: 141.11.234.* 20.09.05, 17:33
              Wolna jazda przyczyną wypadków!!!!
              Już drugi raz Cię poprę.
              W pierwszych 5 latach jazdy miałem z 10-15 stłuczek nie z mojej winy. Trudno
              policzyć. Moja obserwacja z perspektywy czasu: jeździłem zbyt wolno - bardziej
              przepisowo. Wszystkie wypadki poniżej 70/h - a zdarzyła się stłuczka kiedy
              stałem w miejscu - prędkość 0/h. Więc stwierdziłem że skoro tak do mnie ciągną
              to lepiej nie dać się złapać. I odpukać sprawdza się - przez ostatnie 500k albo
              wiecej. No na pewno później trochę bardziej koncentrowałem się na tym co zrobią
              inni - dwa, trzy auta wcześniej, widze pzed sobą samotny traktor na prostej -
              do wyprzedzenia z marszu, nic nie sygnalizuje ale jednocześnie orne pole po
              lewej - nie wyprzedzam - zwalniam itd. a on sobie skręca więc tylko oponki
              piszczą ale nic się nie marszczy. Tej kobicie w maluchu też bym się pewnie nie
              dał złapać dzięki koncentracji mocy...
    • Gość: pijak Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 08:14
      brawo:)gdyby nie to że używasz poprawnie słów typu włączam...powiedzialbym ze
      jestes wzorowym policjantem z drogówki.
    • Gość: wiemico Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... IP: 80.50.161.* 16.09.05, 08:33
      Wspaniale! Tak więc mój drogi jadąc ze wskazaną na wstępie prędkością na wszelkie sytuacje na drodze, które tak pięknie tutaj opisałeś reagujesz odpowiednio szybko. Twój doskonały refleks i umiejętności pozwalają na to, że ograniczasz możliwość korzystania z dróg i otoczenia ludzi o deczko mniejszych umiejętnościach niż Twoje. Obyś zawsze odpowiednio wcześnie zauważył staruszka bądź niepełnosprawnego usiłującego przejść przez jezdnię.Obyś zawsze kontrolował sytuację w lusterkach we wszelakie strony i pamiętaj nigdy się nie zagap (ale przecież jesteś tak uważny)itd. itd. Otóż moim skromnym zdankiem zasada ograniczonego zaufania o której tak wiele już napisano nie odnosi się jedynie do współuczestników ruchu ale również do własnej skromnej osoby. Tyle wiesz o sobie na ile cię sprawdzono. Naprawdę sprawdzisz się dopiero w sytuacji która cię zaskoczy a wówczas zadziałaja jedynie odruchy i doświadczenie. Oby było tak że związany z nadmierną prędkością czas który Tobie na odruch pozostał był wystarczający na uniknięcie niebezpieczeństwa grożącego Tobie lub innym. Tyle słowem krytyki aby nie było Ci zbyt dobrze i abyś nie obrastał w piórka, zwolnij na zbudowanym proszę, mam dziecko które nie ma takiego jak Ty refleksu i chciałbym abyś w razie czego zatrzymał się odpowiednio wcześnie, nawet wtedy gdy to moje dziecko popełni błąd.
      <bo pogrożę paluszkiem>
      • kolowr zas. ogran. zaufania chyba wychodzi jak wół 16.09.05, 22:42
        z podpunktów wymienianych :) a to, ze jadę szybko nie znaczy, że jej nie da się
        stosować, a wręcz bym powiedział, że wymusza baczniejsze jej stosowanie.

        a w jaki sposób ograniczam komuś swobodę korzystania z dróg?????? jedyną
        UMIEJĘTNOŚCIĄ, którą sie pochwaliłem, to taka, ze UMIEM jeździc po rondzie
        zgodnie z zasadami KD, logiką itp :)))))) cła reszta to tylko zdrowy rozsądek,
        logika, brak egoizmu - a tego się nie uczy, to po prostu trzeba ciągle myśleć za
        kółkiem, a nie gadać z pasazerem na tylnym siedzeniu, oglądac piękne widoczki po
        bokach, jeść bułe i przy tym gadać przez telefon i mieć w du.pie wszystkich
        innych potrzeby "drogowe" ;) przez to właśnie raczej nei daję się zaskakiwać na
        drodze i jestem przygotowany na każdą sytuację (co nei znaczy ze z każdą dam
        sobie radę - jak już pisałem, można się "utopić" w łyżce herbaty siedząc z
        foteliku przed tv)

        a co do dzieci - pisałem właśnie jak sie zachowuję w ich pobliżu - co wielu
        kierowców ma gdzieś po prostu.....
    • vatseq Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... 16.09.05, 09:06
      Przeczytałem, a jakże :-)

      Mógłbym się pod większością podpisać poza wymienionymi niżej kwestiami:

      - naweet na autostradzie jeżdżę max 130-140, na zwykłej drodze góra 110,
      - w terenie zabudowanym 50 (60 od 23 do 5)
      - nie świecę świateł niepotrzebnie, ale używam ich zgodnie z KD,
      - przeciwmgielne włączam w krytycznych warunkach (mam tylko wsteczne p.mgielne)
      - nie zmieniłem 60 na 101, ale od kilku lat mam 112 KM

      I co z tego wynika? Biorąc pod uwagę powyższe różnice, chyba jestem
      bezpieczniejszy (dla innych i dla siebie). Ponad 25 lat doświadczenia i
      zachowanie życia i zdrowia to potwierdza :-)

      vatseq
    • zlotyrybek Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... 16.09.05, 11:37
      a ja dopiszę jeszcze,że nie tylko puszczam na pasach staruszki i
      niepełnosprawnych - ale puszczam pieszych czekających na przejście po prostu :)
      Jak mam dobry dzień :) a dobry dzień trwa jakieś 20 minut porannej jazdy -
      potem mi mija :)
    • tiges_wiz Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... 16.09.05, 12:52
      > ale i tak jestem zły i wstrętny, bo lubię "przycisnąć".... a teraz zmieniłem
      > 60KM na 101, hehehe, sasasasa, hihihi :)

      I czym sie podniecac? ;) ja jezdze kolo 90-110 .. ale zawsze rowno. Nie ..
      wyprzedzaczy doganiam w miescie .. auto na trasie pali 6l/100 km a nie 8. Po
      noga 120 KM.

      Z inne beczki .. dziwi mie pistawa przedstawicieli hadlowych, ktorzy powinny
      darzyc sdo minilaizacji kosztow. A tak na trasie 300 km, przyjedzie do celu
      kilka minu przede mna spali 32-35 l paliwa, a ja 24-26. To jest ponad 40 zl
      roznicy i to na niedlugiej trasie.
      • kolowr hehehe 16.09.05, 22:34
        skoro moje byłe autko jeździ tak "strasznie" i "niebezpiecznie" szybko, to co
        dopiero może te, co prawie 2x tyle mocy ma ? ;)

        a co do PH, z doświadczenia wiem, że dla większosci firm godzina pracy
        handlowaca warta może byc kilkaset złotych, więc ta różnica w paliwie o 40 czy
        ile złotych, to żadna strata, a wrecz zysk. jak klient zamknie interes nim
        przyjedzie PH to jest kłopot, bo z reguły nei ma czasu przyjechać kolejnego dnia
        w to samo miejsce. ja np. miałem teren takowy: dolnyśląsk, opolskie, kawałek
        śląska, kawałek wielkopolski i połowa lubuskiego - nie ma mocnych, by być nawet
        raz w miesiącu wszędzie. a w dodatku około 200 punktów do obrobienia, najdłuższa
        trasa jednego dnia to ponad 500 km i do tego 8 wizyt handlowych. i tylko 60 KM
        pod maską było :((((( spróbuj takim wyprzedzić tira na drodze choćby z wro do
        kłodzka - łut szczęścia :)
    • b-beagle Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... 16.09.05, 13:01
      Zeby wszyscy tak jeździli to byłoby super, choć przyznam ,że 140 to może
      czasami troche za dużo jest zwłaszcza,że nasze drogi kiepskie i do tego jeszcze
      nie wszyscy stosują takie zasady jak ty. Właściwie na drodze potrzebne jest
      szybkie podejmowanie decyzji pozbawione brawury ale wszystkiego przecież
      przewidzieć sie nie da, dlatego trochę niepokoi mnie twoja prędkość ale reszta
      SUPER.
      • kolowr hmmm. czy ja napisałem, że ZAWSZE sunę 140? 16.09.05, 22:28
        to jest w 100% niemożliwe ;)
    • callafior Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... 16.09.05, 14:25
      No to żeś litanię napisał...
      • Gość: 126p Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... IP: *.chello.pl 16.09.05, 21:27
        jak se tak wyliczacie swoje KM czyli konie mechaniczne
        to podajcie chociaż przy jakiej wadze samochodu
        bo to jest współmierne
        no i moment obrotowy też by się przydał bo w ruchu miejskim jest bardziej ważny
        od mocy
        np. niektóre motocykle mają zbliżoną moc silnika do silnika z kaszlaka a
        prędkość maxi i przyśpieszenie bardzo inne
      • kolowr zapomniałęm dodać, ze mam "0" konto... 16.09.05, 22:27
        karnych punkcików, od jakichś 2 lat już ;)
        • callafior Re: zapomniałęm dodać, ze mam "0" konto... 17.09.05, 12:14
          i ja też (odpukać) mam "0" :)
        • Gość: ktb Re: zapomniałęm dodać, ze mam "0" konto... IP: 141.11.234.* 20.09.05, 17:19
          O żadna sprawa - 0 konto kosztuje czasem tylko 50 zeta, więc się nie chwal.
          Chodź na piwo, pogadamy o tym jak tu pyskują na predkość, a jak się jeździ i
          kto nam ma załatwić prawdziwą policję a nie mobilne radary w za drogich na
          stanie radiowozach.
          • kolowr :))) 20.09.05, 21:44
            dobra! ;)
    • Gość: iza Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... IP: *.torun.mm.pl 16.09.05, 22:27
      Kolowr, od Twojej nadmiernej prędkości bardziej niebezpieczne wydaje mi się
      Twoje oczywiste samozadowolenie. Mam nadzieję, że potrafisz zrobić podobną listę
      błędów, jakie popełniasz na drodze - czy może jesteś całkowicie DOSKONAŁY...?
      • kolowr ja jestem macho, mnie barany nie wybaczą... :)))) 16.09.05, 23:02
        móglbym zaśpiewać :)

        oczywiste, że mam i błędy na swoim sumieniu - np. błędnie wybrałem kiedys kolor
        auta (grafit metalic) - nie dosć, ze kurz po non stop widać, to jeszcze na ulicy
        go nie widac kompletnie, bo się zlewa z asfaltem! cóż za nieroztropność z mej
        strony, pofolgować sobie.....
        • Gość: iza Re: ja jestem macho, mnie barany nie wybaczą... : IP: *.torun.mm.pl 17.09.05, 17:56
          No fakt, naprawdę kretyn z Ciebie.
          ;P
    • Gość: satyr24 Re: jestem ZŁYM i paskudnym kierowcą! wg. was.... IP: *.echo.com.pl 27.09.05, 14:36
      A wg mnie kierowca jesteś super. Gdyby wszycy mieli podobne podejście ilość
      kolizji była by minimalna, bo sztuka największą jest dla mnie nie jezdzenie
      zgodnie z przepiami i ograniczeniami, tylko zgodnie z panującymi warunkami na
      drodze i w jej okolicy. Czasami 160 jest do przyjęcia a czasami i 40 to za
      duzo. Potrzeba tylko trochę wyobraźni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja