Dodaj do ulubionych

w sprawie zapalania świateł w dzień i przez cały r

IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 21:04
Ilość zabitych na naszych drogach w ciągu roku to około 5000 osób ,konkretnie
cztery tysiące siedemset pięćdziesiąt i wokół tej liczby sie to kręci od
wielu lat.
Światła mają w zamyśle uratować życie 30% ofiar czyli około 1500 osobom.
Problem w tym ,że 80% wypadków śmiertelnych ma miejsce po zmierzchu ,czyli
wieczorem w nocy i nad ranem kiedy świateł i tak się używa.
Z tego wniosek ,że tak naprawdę światła świecone w dzień ratują życie około
250 osobom.
To tyle co nic -tymczasem czternaście milionów kierowców przepala miliony
litrów paliwa , zasmradza atmosferę ponad milionem ton gazów cieplarnianych
które dewastują atmosferę i powodują zjawiska atmosferyczne niszczące majątek
tysięcy ludzi i zabijające kilku z nich tylko po to żeby uratować 250 ludzi
na drodze.
Jesli czternaście milionów samochodów jeżdżących po Polsce przepali dzięki
światłom tylko po 100 gramów paliwa to handlarze paliwami sprzedadzą
dodatkowo jeden milion czterysta tysięcy litrów paliwa razy cztery złote z
benzyne daje 5600000 /pięć milionów sześćset tysięcy złotych /do ich kasy.
Zatem ludzie ta troska o wasze bezpieczeństwo ma konkretny wymiar.
Jeden dzień waszego świecenia to dla nich prawie sześć milionów złotych .
A teraz kwestia której zdaje się nikt nie chce zauważyć.
Gazy cieplarniane które rozchodzą się wzdłuż pasów drogowych trują ludzi
którzy wokół tych dróg mieszkają.
Powodują u nich choroby wieńcowe i dróg odechowych.
Wdług statystyk wzrost emisji spalin o 1% to wzrost liczby zgonów w pasach o
szerokości 6 km o nomen omen 6%.
A dlaczego pytam - ktoś kto może nie ma samochodu ale mieszka w pobliżu drogi
ma umierać tylko dlatego żeby uratować kogoś z tej 250 ?.
I na ostatek - jeśli za kierownicą siedzi idiota nie ponmoże nawet
zainstalowanie reflektorów przeciwlotniczych .
Kierowców trzeba szkolić - światła szkodzą klimatowi , zabijają mieszkańców
pasów drogowych wprowadzają nawyk reagowania kierowcy w dzień na światła
których jeśli nie zobaczy to nie reaguje na nieoświetlony w ciągu dnia inny
pojazd.
Należy powrócić do zakazu świecenia świateł w dzień.
Obserwuj wątek
    • Gość: zaq26 Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 21:51
      a pomyślałeś, że ja świecę światła nie po to żeby te 250 osób przeżyło, tylko
      żebym ja był bezpieczny. a mojego bezpieczeństwa na pieniądze nie przeliczam.
      poza tym obliczenia są do dupy. do 250 trupów dodaj kilka tysięcy ciężko
      rannych, cierpiących, może okaleczonych na całe życie, których trzeba leczyć za
      nasze wspólne pieniądze, którym z naszej kasy trzeba będzie płacić rentę itp.
      itd. do dupy z takimi obliczeniami.
      poza tym jak przeliczasz życie i zdrowie na kasę to wyrwij sobie bez
      znieczulenia paznokieć, a ja ci za to dam powiedzmy stówkę :)
      pasi?
      • Gość: tadeusz Nowy Orlean, Portugalia,powodzie , tornada, straty IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 22:14
        zniszczenie i śmierć .
        W tym roku plony niższe o połowę , na razie pokrywamy zapasami z ubiegłego roku
        ale wystarczy jeszcze rok takiej pogody i będą potrzebne kartki na żywność.
        To cena która płacimy emitując gazy cieplarniane.
        A powiedz mi dlaczego mają płacić za twoje bezpieczeństwo ci co samochodów nie
        posiadają swoim majątkiem , zdrowiem a nawet życiem?
        I na koniec - wymień w reflektorze jedną żarówkę na nową a drugą pozostaw starą
        I co? - wyraźna różnica - nowa świeci mocniej
        To znaczy ,że świecenie w dzień powoduje ,że w nocy widzisz mniej i możesz
        przejechać człowieka którego zauważyłbyś szybciej gdyby twoje żarówki świeciły
        tak jak powinny.
        Należy zakazać używania świateł w dzień, od tego mamy słonko.
      • Gość: gotlama Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:14
        zaq 26 - obydwoma rączkami podpisuję się pod Twoją wypawiedzią, o ile nie
        spróbujesz mnie ścigac za naruszenie praw autorskich ;)
        Troszkę tysiączków tysiączków metrów za kierownicą mam za sobą - i uważam że w
        mieście o ile zachowuje się obowiązujące ograniczenia predkości - światła nie
        są konieczne, ale na trasie - niejedno życie uratowały - także pieszym i
        rowerzystom, którzy zauważyli pojazd i nie wskakiwali pod koła.
            • Gość: gotlama Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:32
              Oczywiście to "podejrzany" było od "jarzyć" a nie "podglądać";)
              Na serio - należę do zwolenników rozsądnego używania świateł - także w dzień.
              A ludkom pokroju Tadeusza chętnie podrzucę kilka innych tematów:
              -klimatyzacja a efekt cieplarniany
              -ogrzewanie a efekt cieplarniany
              -hamowanie a efekt cieplarniany
              -używanie komputera a efekt cieplarniany
              • Gość: tadeusz No sam to przemyśl zanim zareplikujesz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 22:44
                Jeśli mieszkasz w odległości 3 km w lewo lub prawo od pasa drogowego to w
                czasie zimy masz 6% szans więcej na zachorowanie na raka tylko dlatego ,że
                zaq26 chce się obłowić na paliwie które przepalają niepotrzebnie samochody
                wskutek obciążenia silnika światłami.
                To możesz być ty , twoja żona , mama ojciec czy teściowa a niby dlaczego??
                Jeśli uważasz ,że nie mam racji to zrób proste doświadczenie:
                w cichym miejscu zapal silnik poczekaj aż będziesz go dobrze słyszał na wolnych
                obrotach i włącz swiatła - usłyszysz jak obroty siądą .
                  • Gość: tadeusz 3232 to jesteś bezpieczny umyj się spokojnie IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 21.09.05, 22:59
                    i bez lęku połóż spać.
                    A tak bez zartów:
                    Cywilizacja ma swoje wymogi które trzeba spełnić.
                    Między innymi należy odpowiednio napalić w piecach elektrowni żeby był prąd
                    chociaż elektrownie atomowe nie produkują gazów cieplarnianych i co udowodnił
                    Czarnobyl ich katastrofy nie sa takie zabójcze.
                    Mnie z tymi światłami synu nie chodzi o ŚWIECENIE KONIECZNE DLA ZACHOWANIA
                    BEZPIECZEŃSTWA NA DROGACH czyli po zmierzchu lecz o świecenie w dzień które
                    jest potrzebne jak dziura w moście.
                    Ucałuj pieska -
                    • Gość: olo Re: 3232 to jesteś bezpieczny umyj się spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 23:55
                      Nie wiem jak ci się odwdzięczyć, to będzie prawdziwie dobrze przespana noc.
                      Zniknął mój niepokój. Ale co będzie rano, przy szarówce jak ocenić czy już
                      jestem widoczny, czy nie. Jestem niedoświadczonym kierowcą, więc myslę, że
                      dobrze będzie jak go zostawię na światłach, oczywiście bez włączonego silnika
                      (czytałem co napisałeś)podbiegnę do przodu aż mi się stanie niewidoczny i potem
                      powtórzę z wyłączonymi. Kurde, żebym się tylko do roboty na pierwszą zmianę nie
                      spóźnił. Ale co tam, globalna odpowiedzialność jest dobrem najwyższym. Psa
                      pocałowałem, od ciebie zbawco również.
                  • Gość: tadeusz sprawdź najpierw zanim napiszesz w każdym siądzie IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 06:54
                    W każdym wozie na wolnych obrotach przy włączeniu dodatkowego obciążenia siądą
                    lekko obroty .
                    najlepiej to zauważyć w chwili włączania szyby ale światła też swoje robią
                    a tak na marginesie to ja nie mam nic przeciwko temu ,żeby ktoś się oświetlał w
                    poczuciu ,że tak jest dla niego bezpiecznie .
                    Niech sobie nawet zainstaluje reflektory przeciwlotnicze i strzela co sto
                    metrów flarami magnezjowymi ale pod warunkiem ,że jego wóz nie będzie z tego
                    powodu smrodził ani grama więcej niż smrodziłby jadąc bez świateł w dzień.
                    ponieważ spaliny które są zabójcze dla żywych organizmów ja oraz miliony innych
                    ludzi musimy wdychać.
                    Co gorsza przez ten obowiązek producenci paliw zarabiają dodatkowo 5 600 000
                    złotych dziennie a czternaście milionów kierowców musi sie na to złożyć.
                    To policz sobie: Uratowanie życia jednej z 250 osób kosztuje około ośmiu
                    milionów złotych - a ile dają na leczenie tych co mieli pecha zapaść na raka?
                    • Gość: gotlama Re: Gotlama o co chodzi ci z tą żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 08:12
                      Cytuję Twoją wypowiedź:
                      "To możesz być ty , twoja żona"
                      Jako tradycjonalistka nie moge miec żony ;)
                      Ale żarty na bok. Nie należę do zwolenników "ujarzmiania przyrody".
                      Z jej zasobów należy korzystac ostrożnie. Ale nie popadajmy też w inną
                      skrajnośc, bo wyjdzie na to, że trzeba wrócic do jaskini albo nawet na drzewa.
                      Jak jest ładna pogoda - nie mam sterty bagażu do przewiezienia, dystans
                      jest "taki sobie" - biore rower. Jak pierze żabami i mam 100 km do pokonania -
                      jadę autkiem.
                      Tak na marginesie - jeżdże bardzo dużo - obserwuje nowe budowy przy drogach.
                      Nadal nie brakuje ludzi którzy MUSZĄ postawic dom przy głównej drodze.
                      Może odpiszesz,że taka działke mają. No ale jak wytłumaczyc, że stac ich na dom
                      za 300.000 z nie stac na działke za 25.000 ?
                      (mowa o domach a nie o budynkach mieszkalno-usługowych gdzie taka lokalizacjia
                      jest zrozumiała)
                      • Gość: tadeusz jeśli planują biznes związany a drogą np bar IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:31
                        to jasne ,że dom wybudują blisko drogi tak aby wykorzystać swoją działkę.
                        Ale większość ludzi nawet nie podejrzewa na ile bliskość drogi więc także
                        toksyczne spaliny wpłyną negatywnie na ich zdrowie po kilku latach mieszkania
                        tamże.
                        Dopiero kiedy ktoś zacznie notować zgony najbliższych sąsiadów i ich przyczyny
                        to mu wychodzi ,że zgonów naturalnych ze starości prawie nie ma.
                        Jeśli masz żyłkę badacza to poszukaj w statystykach kiedy następuje wzrost
                        zachorowań na raka - Po zimie , Gdzie mieszkają chorzy? - głównie w wielkich
                        miastach albo wzdłuż dróg.

        • emes-nju Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 22.09.05, 11:02
          Gość portalu: gotlama napisał(a):

          > (...) uważam że w
          > mieście o ile zachowuje się obowiązujące ograniczenia predkości - światła nie
          > są konieczne, ale na trasie - niejedno życie uratowały - także pieszym i
          > rowerzystom, którzy zauważyli pojazd i nie wskakiwali pod koła.


          Wczoraj ogladalem na Discovery program, ktory podbudowal moja wiare w swiatla.

          Otoz czlowiek dobrze widzi (i prawidlowo analizuje) w polu wielkosci monety umieszczonej na wyciagniecie reki. Reszta pola widzenia jest traktowana po macoszemu (i samochody ze swiatlami w tym wlasnie polu sa lepiej widoczne niz te bez swiatel). Zeby dobrze cos zauwazyc i zanalizowac to, co sie zauwazylo, trzeba przeniesc wzrok. Kazde przeniesienie wzroku to ok. 0,1 sek. Nawet przy przepisowej predkosci 50 km/h oznacza to ok. 1,4 m przejechanego "bez widocznosci". To znaczy widzi sie, ale nie najlepiej. Dlatego swiatla warto palic nawet w miastach gdzie odstepy pomiedzy samochodami sa czesto niebezpiecznie zblizone do tych 1,4 m.

          Wszystko przez to, ze w toku ewolucji nie wyksztalcilismy zdolnosci postrzegania przedmiotow bedacych w szybkim ruchu wzgledem nas. Na piechotke, biegiem, na rowerku cacy - samochodem nie za bardzo bo za szybko.

          Zdecydowana wiekszosc przeciwnikow mysli w ten sposob: zauwazylem wiec nie trzeba palic swiatel. Problem w tym, ze jezeli nie zauwazyl (a z cala pewnoscia nie raz tak bylo!), ale nie przydzwonil, to nawet nie wie, ze nie zuwazyl... Bo przeciez nie zauwazyl :-P Troche jak male dziecko, ktore po zamknieciu oczy krzyczy: mamo, szukaj mnie!
      • Gość: itammm Brałem udział w wypadku tylko dlatego IP: *.man.bydgoszcz.pl 04.10.05, 02:41
        Brałem udział w wypadku (jako pasażer, ledwo z życiem uszlismy) tylko dlatego,
        że jechał koleś bez światem w okolicy 19 godziny (sierpień) kiedy wieszośc
        kierowców miała już światła.
        A tego nadjeżdzającego nie było widać za bardzo - nasza droga była nieco niżej
        od głównej + wysokie zborze. Nie było więc go widac, choć na upartego dało by
        sie go zauważyć - dlatego wina była naszego kierowcy.
        ale fakt faktem, że mimo jego winy, to na 100% nie było by wypadku, gdyby
        tamten był widoczniejszy.
    • vtec_z Wyprzedzanie a zdrowie narodu 22.09.05, 09:26
      Proszę Państwa,

      Nie wyprzedzajmy, jeżeli wcześniej musieliśmy zwolnić do prędkości samochodu
      jadącego przed nami. Podczas przyspieszania silnik zużywa dodatkowe ilości
      paliwa i uwalnia do atmosfery gazy odpowiedzialne za globalne ocieplenie
      klimatu i szkodliwe dla zdrowia ludzi (w tym nas samych - bo jadąc drogą
      przebywamy w ztrautej atmosferze).
      Podobnie z niepotrzebnym przyspieszaniem na skrzyżowaniach - ruszamy spod
      świateł a potem i tak stoimy na nastepnym skrzyżowaniu pod kolejnym czerwonym.
      Nauczmy się planować jazdę tak, by utrzymywać możliwie stałą prędkość. Takie
      myślenie uratuję zdrowie a może nawet życie wielu mieszkańców miast.

      Przepraszam wszystkich, że nie podaję żadnych danych popierajacych moje idee -
      niestety nie przeprowadziłem jeszcze takich badań.
      • Gość: tadeusz Powiem bo żeby ich uratować znacznie więcej idzie IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 22.09.05, 20:55
        do piachu z powodu chorób spowodowanych przez przebywanie w nadmiernie
        zagęszczonej spalinami atmosferze.
        Poza tym uratowanie życia 250 ludziom w drodze tak kolosalnych kosztów jest
        nieopłacalne .
        Niech tych 250 idzie do ziemi a zaoszczędzone setki milionów wykorzystamy na
        poprawę życia kilku milionów ludzi.
        Tak mówi rozsądek jakkolwiek by to nie brzmiało.
          • kozak-na-koniu Re: Powiem bo żeby ich uratować znacznie więcej i 23.09.05, 10:09
            Ludzie - dajcie spokój, nie szkoda Wam energii? Przecież to jest prowokator, t.
            zw. "troll" lub też najzwyklejszy w świecie "jajcarz"... Szanujmy się, nikt nie
            ma "recepty na życie" i czasem naprawdę lepiej "zejść na ziemię", by pogadać
            sobie o "dupie - Marynie" choćby po to, by nabrać dystansu, choćby do samego
            siebie!
            • Gość: tadeusz kozaku NIE BĄDŹ IDIOTĄ sam sobie policz IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 20:45
              W roku 2000 pojawiła się Toyota Prius pierwszy pojazd o napędzie hybrydowym.
              Jego twórcy byli tak uradowani ,że podali na konferencji prasowej i w
              folderze ,że ten wóz spala jedynie 5 litrów na 100 km oraz emituje jedynie 100
              gramów spalin na każdy przejechany kilometr czyli połówę mniej niż najlepsze
              sztandarowe pojazdy konkurencji.
              To teraz licz :ale pamiętaj ,że to wóz bliski ideału normalne wozy wydalają x 10
              1 km = 100 gr spalin
              10 km = 1 kg spalin
              100 km = 10 kg spalin
              1000 km = 100 kg spalin
              10000 km = 1 tona spalin

              i teraz Toyota jedzie na światłach damy jej fory 50% bo musi częściej ładować
              akumulatory niezbędne do zasilania silnika elektrycznego.
              1 km = 150 gr spalin
              10 km = 1,5 kg spalin
              100 km = 15 kg spalin
              1000 km = 1.5 tony spalin
              a teraz weź to sobie przelicz na koszty paliwa
                • Gość: tadeusz Nie wymieniałem a żona nie jeździ IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 27.09.05, 22:33
                  Cały cwanzing polega na trzymaniu takiej odległości od poprzedników żeby
                  hamować silnikiem i dopiero w ostatniej fazie używać hamulca i to pulsacyjnie.
                  Swego czasu w autobusach którymi jeździłem tak się hamowało żeby pasażerowie
                  tego nie odczuwali.
                  Dodatkowo potrafię jeszcze redukować biegi z międzygazem oraz przerzucać biegi
                  bez użycia sprzęgła oraz z podwójnym wysprzęglaniem co mi zostało z czasów
                  kiedy skrzynie biegów ciężarówek i autobusów nie miały synchronizatorów.
                  • januszz4 Re: Nie wymieniałem a żona nie jeździ 29.04.06, 21:11
                    Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                    > Cały cwanzing polega na trzymaniu takiej odległości od poprzedników żeby
                    > hamować silnikiem i dopiero w ostatniej fazie używać hamulca i to pulsacyjnie.
                    > Swego czasu w autobusach którymi jeździłem tak się hamowało żeby pasażerowie
                    > tego nie odczuwali.
                    > Dodatkowo potrafię jeszcze redukować biegi z międzygazem oraz przerzucać
                    biegi
                    > bez użycia sprzęgła oraz z podwójnym wysprzęglaniem co mi zostało z czasów
                    > kiedy skrzynie biegów ciężarówek i autobusów nie miały synchronizatorów.

                    Potwierdzam, że to jest możliwe, ja w swoim Oplu Astrze II wymieniałem klocki
                    hamulcowe z przodu po 89 tysiącach km. Cały czas jeżdżę na oponach oryginalnych
                    Michelin - do tej pory zrobiłem na nich 95 tys. km. (raz tylko zamieniłem tył
                    z przodem). Co do redukcji biegów z międzygazem - w tym samochodzie stosuję ją
                    już rzadko, ale kiedyś była to normalna technika zmiany biegów. Pozdrowienia.
    • wiecznie_zdziwiona uratować tylko 250 osób 23.09.05, 10:43
      Drogi Taduszu,

      masz taką łatwość szafowania cudzym życiem, piszesz jakieś wyimaginowane
      cyferki i wydaje CI się, że ratujesz ludzkość.

      Mam tylko jedno pytanie: jeśli w tych uratowanych 250 osobach byłaby Twoja
      żona, dwoje dzieci , matka i ojciec ( w dalszym postach piszesz, że to właśnie
      życie swoich bliskich chcesz ratować...) to czy byłoby Ci tak łatwo "oddać" ich
      życie i powiedzieć - ok, zeszli, trudno, ale tysiące ludzi życje spokojnie.

      Wszystko zależy od punktu siedzenia mój Drogi.


      _________________


      A ja włączam światła bo mi uratowały życie. I mam gdzieś co na to Tadeusz.
      • Gość: tadeusz Droga "wiecznie zdziwiona" czytaj i pomyśl że: IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 20:23
        proporcja między uratowanymi dzięki stosowaniu świateł w dzień a szacunkowo
        zmarłymi wskutek chorób wieńcowych i płuc nabytych wskutek wdychania
        niepotrzebnej emisji spalin jest jak 1:8
        czyli ratujemy poprzez światła 250 osób a umiera z powodu rozedmy 2000 ludzi .
        ROZUMIESZ DWA TYSIĄCE LUDZI umiera żeby uratować 250.
        A dlaczego ten układ funkcjonuje:
        Bo światła w samochodzie powodują niewielki przepał - około 100 gram benzyny na
        każde 100 kilometrów statystycznego samochodu /czyli małych fiatów oraz Tirów/
        to pomnożywszy przez 14 milionów samochodów daje kwotę 5 milionów 600 tysięcy
        złotych za każde 100 kilometrów które przejadą te samochody.
        ROZUMIESZ TYLKO DLATEGO ,ŻE ZAPALASZ ŚWIATŁA ICH ZYSKI ZWIĘKSZAJĄ SIĘ O 5600000
        zł za nic.
        I to jest przyczyna tej szalonej troski o nasze "Bezpieczeństwo" a nawet prób
        żeby światła palić przez cały rok.
        To gdybyś mogła uratować powiedzmy ojca poprzez świecenie świateł poświęcając
        matkę, babkę ciotkę i siebie jako ofiary wdychanych gazów to poszłabyś na taki
        układ?
        Pewnie byś nie poszła
        • Gość: tadeusz Pora wciągnąć autorytety do wyjaśnienia sprawy IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 23.09.05, 21:00
          Wy wszyscy co jesteście pewnymi swoich racji a raczej wyczytanych z gazet racji
          o tym ,że światła palone w dzień są niebywałym dobrodziejstwem dla wszystkich
          co przy i na drogach.
          Wyślijcie moje posty do kilku różnych instytucji naukowych Instytutu Techniki
          Samochodowej do Ministerstwa Zdrowia oraz do Orlenu i innych producentów paliw.
          O ile z uczelni dostaniecie mniej i więcej stonowane odpowiedzi a z
          Ministerstwa ciężkie kluczenie żeby ani nie potwierdzić ani nie zaprzeczyć to
          Orlen i Lotos nie zostawią na mnie suchej nitki pod warunkiem ,że zapyta jakaś
          gazeta bo tak wam nie odpowiedzą.
          Wtedy doniescie na mnie do prokuratora ,że działam przeciwko bezpieczeństwu na
          drogach.
          O ile się zakładacie ,że nie zaryzykują konfrontacji zwłaszcza z użyciem mediów

        • wiecznie_zdziwiona Drogi Panie Boże 27.09.05, 12:46
          NO tak - roszczenie sobie prawa do pozwalanie na życie jednym a zabieranie
          drugim to bardzo chwalebne.

          Chyba musi Ci być trudno z sobą samym ?

          Wiesz ile tlenu zużywają niepełnosprawni ?
          Jakby kto policzył... Ile wydalają dwutlenku węgla? Ile zużywają pieluch jak
          robią pod siebie, a potem te pieluchy trzeba spalić i zabić 5 milinów ludzi
          rocznie......a ile kasy idzie na leczenie takiego z zespołem Downa ?
          Wiesz ilu ludzi możnaby uratować, gdyby nie tacy ?
          I jeszcze zajmują miejsca parkingowe, które trzeba specjalnie oznaczyć - zużyć
          więcej farby, której lotne skłądniki zabijają puszczę amazońską i tworzą dziurę
          ozonową ......

          Może łatwiej zutylizować niepełnosprawnych? Panie Boże (tadeuszu) masz
          przerąbane - cały świat na Twojej głowie ......
    • clough Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c 24.09.05, 12:07
      tadeusz, z twojego rachunku wynika, że każdy kierowca zrzuca się po 45 groszy
      aby uratować 250 osób (4,50 zł x 0,1l) a koszt uratowanego życia wyceniasz na
      22.400 zł (5,6 mln zł : 250) i tych pieniędzy ci żal. Moim zdaniem, jesteś
      najlepszym kandytatem do pracy w łódzkim pogotowiu.
      Nie pozdrawiam.
    • Gość: Nikt Re: w sprawie zapalania świateł w dzień i przez c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 13:13
      Witam
      Na pewnym forum spotkałem się z dyskusją na temat wycinki drzew na poboczach
      dróg.Zdaniem autora ich eksterminacja znacznie wpłynie na poprawę
      bezpieczeństwa.Czy napewno?Autor przytacza wiele mniej i bardziej sensowmych
      argumentów za swoją teorią .Częściowo ma oczywiście rację ,ale per saldo jest
      to pomysł bezsensowny podobnie jak twój z wyłączaniem świateł, by
      przeciwdziałać różnym skutkom zwiększonego zużycia paliwa.Oczywiście pewne
      twoje argumenty można przyjąć ,a i ja jestem zdania,że jazda na światłach w
      słoneczny dzień jest lekką przesadą ,ale mimo wszystko nikt nigdy nie będzie w
      stanie określić przepisami granicy pomiędzy chwilą i sytuacją kiedy światła są
      już nie potrzebne , a już potrzebne.To jedynie może wynikać ze zdrowego
      rozsądku kierowcy.A jeśli ktoś ma większy komfort psychiczny dzięki włączonym
      światom - nawet w dzień- to nie można mu tego zabraniać nawet jeśli takie
      zachowanie trąci o paranoję .



        • Gość: Nikt Re: nie przeczytałeś postu i nie przemyślałeś wię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 13:45
          W tej chwili przeczytałem jeszcze dwa razy, tracąc niepotrzebnie czas na
          takie ...... - ja też niestety muszę być niegrzeczny ,a tego mnie nie uczono!!-
          W swoim poście odpowiadałem jedynie na twój, będący początkiem całej dyskusji.!
          i przyznaję dość szybko przeleciałem przez całą resztę ,bo i nie muszę
          wszystkiego dokładnie czytać !Odpowiadam jedynie na twoje opinie zamieszczone
          jako początek do dyskusji, a opinie innych nie muszą mnie interesować!. Z
          twojej wynika jedynie to ,że masz w D.... życie tych 250 osób a bardziej leży
          ci na sercu ekonomia i ekologia.
          • Gość: tadeusz Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 13:58
            Jeśli dokładnie przeczytałeś tylko ten pierwszy post a dałeś sobie spokój z
            reszta to i tak powinieneś zrozumieć ,że za życie tych 250 osób płaci około
            2000 ludzi zamieszkujących w pobliżu pasów drogowych swoim życiem ponieważ
            wskutek zwiększonej emisji spalin zachorowali na choroby wieńcowe lub raka i
            zmarli lub umrą na to.
            Ponadto my jako kierowcy w liczbie 14 milionów płacimy daninę w wysokości 5
            milionów 600 tysięcy złotych za każde 100 kilometrów które te samochody
            przejadą / czyli średnio za każdy dzień ponieważ 5 milionów ciężarówek i wozów
            dostawczych przejeżdża wielokrotność 100 km dziennie/.
            Przyznasz chłopie ,że za takie pieniądze chociażby z jednego miesiąca możnaby
            uratować paręnaście tysięcy ludzi chociażby szkoląc kierowców ,wyposażając
            pieszych czy rowerzystów w kaski i kamizelki
            Że nie wspomnę o ile poprawiłby się ich standard życia.
            Policz sobie ile spalasz rocznie setek litrów benzyny i dolicz sobie kwotę
            którą płacisz chociaż nie ma takiej potrzeby do benzyny
            • clough Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 24.09.05, 15:48
              Przykro mi, ale czytając twoje posty mam takie odczucie, jakbym czytał wywody
              Leppera. Cyfry wyssane z palca, przytaczane w różnych konstelacjach, słowem
              jedna olbrzymia bzdura.
              Nie ciągnij tego wątku, bo śmiecisz niepotrzebnie. Nie masz co robić to
              poczytaj sobie kilkadziesiąt wcześniejszych wątków na temat świateł rano, w
              dzień i w nocy, amen.
              Dorzuć sobie jeszcze wątki na temat parkowania przodem czy tyłem oraz wątki na
              temat jazdy na luzie.
              Owocnej lektury.
              • bolo737 Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 24.09.05, 16:04
                > Przykro mi, ale czytając twoje posty mam takie odczucie, jakbym czytał wywody
                > Leppera. Cyfry wyssane z palca, przytaczane w różnych konstelacjach, słowem
                > jedna olbrzymia bzdura.

                które cyfry są wyssane z palca panie clough ? bo widzisz pan, mnie np. "cyfry"
                Tadeusza wygladają prawdopodobnie. mam też odczucie - czytając twoje wywody -
                jakbym czytał giertycha - widzisz, podobne ideologiczne zacięcie.

                nie pozdrawiam tych którzy nie pozdrawiają.
                • clough Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 24.09.05, 23:06
                  Panie bolo737, jest pan weteranem wątków o jeździe na światłach i pana wywody
                  zawsze graniczyły z obsesją. Czy ma pan odczucie, że Giertych kiedykolwiek
                  kierował sie logiką?
                  Współczuję panu a właściwie przykro mi bardzo, że od 1 października będzie pan
                  przeżywał wielkie męki jeżdżąc w pełnym słońcu na światłach. Ale to tylko pół
                  roku.
                  • bolo737 Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. 25.09.05, 08:40
                    panie clough - ściemniasz pan. nie odpowiedziałeś pan na proste pytanie.
                    zamiast tego bredzisz coś wymijająco o weteranach, współczuciu - czyli
                    kwestiach niezpecjalnie związanych z tematem.
                    to takie typowo giertychowe, wiesz pan ?
                    • clough Re: Do bola737. 25.09.05, 15:48
                      Pisząc że jesteś weteranem wątków o światłach nie pisałem wymijająco. Chciałem
                      podkreślić, że obsesyjnie podpinasz sie pod każdy taki wątek i wierz mi, nie
                      stać cię już na nic odkrywczego. Twoje posty w ilości 118 w tym temacie to
                      jeden wielki bełkot. A więc daruj sobie 119 posta.
                      • bolo737 Re: do clougha 25.09.05, 17:27
                        clough wybełkotał:
                        > Pisząc że jesteś weteranem wątków o światłach nie pisałem wymijająco.
                        >Chciałem podkreślić, że obsesyjnie podpinasz sie pod każdy taki wątek i wierz
                        >mi, nie stać cię już na nic odkrywczego. Twoje posty w ilości 118 w tym
                        >temacie to jeden wielki bełkot. A więc daruj sobie 119 posta.

                        no i znów nie odpowiadziałeś na proste pytanie. I dziwisz się, że do takich jak
                        ty nie wystarczy jeden post, dwa, trzy ? Co do tych 118 postów w temacie
                        świateł (dziękuję za zwrócenie uwagi, ja ich nie liczę) to jest tu wiele innych
                        (zazwyczaj oszołomionych ideą świateł) kolegów którzy popełnili ich więcej.
                        Założysz się ?

                        w tym wątku napisałem 9 postów (głównie "dyskutując" z takimi jak ty), kol.
                        emes-nju 10, zaq29 - 9.

                        W paru wcześniejszych wątkach dotyczących świateł:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=28925858
                        kozak-na-koniu (4 z 14-tu postów, ja 0/14)

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26739334
                        (ja - 5 z 62, emes-nju 4/62)

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26598490
                        (ja - 0/33, emes-nju 3/33)

                        Dlaczego nie czepiasz się kol. emes-nju np. lub innego dziennego zapalacza
                        świateł ?

                        Nie interesuje mnie ile postów napisałeś, ale te które popełniłeś trącą
                        chamowatością i bezzasadnością. No bo jak nazwać inaczej - w odpowiedzi na
                        uzasadniony post tytułowy - odsyłanie autora do pogotowia w Łodzi i "nie
                        pozdrawiam" na końcu. Nadajesz się - jako przykład - do mojego (jednego z
                        nielicznych jakie w temacie świateł otworzyłem) wątku o "kulturze" dziennych
                        używaczy świateł.

                        nie pozdrawiam tych co nie pozdrawiają.
            • Gość: Nikt Re: Jeszcze raz - Drogi panie Nikt. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 16:56
              Kurcze!
              Ja to wszystko rozumiem,ale jak zwykle wszystko ma różne konteksty i wszystko
              zależy od punktu widzenia.Twoje rozumowanie ,poniekąd słuszne - ja je
              rozumiem ,ale nie muszę akceptować- jest oparte tylko na liczbach i
              statystykach.A czy jest możliwe tak naprawdę, dokładne obliczenie tego
              wszystkiego i ścisłe wykazanie bardzo szczegółowych zależnośći?Pamiętaj,że to
              są tylko wyliczenia statystyczne!A oto przykład co są one moim zdaniem
              warte:Jeśli teoretycznie ,wychodzisz na spacer z psem, to ze statystycznego
              punktu widzenia ile macie nóg? Z mojego wyliczenia wychodzi,że 3 a czy jest to
              możliwe?Ja zawodowo nie mam nic do statystyki ,może Ty tak ,lecz na zdrowy
              rozum dokładne wyliczenie tego wszystkiego przy tak wielu czynnikach jest chyba
              mało prawdopodobne.Liczne środowiska związane z motoryzacją i bezpieczeństwem
              stają na głowie by je zwiększyć ,a ich zdaniem jazda na światłach nawet w dzień
              temu pomaga.Ja -jak pewnie sam przeczytałeś - mam co do tego pewne
              wątpliwości.Pozwólmy jednak ludziom samodzielnie decydować o tym.Czy możesz ze
              100% pewnością stwierdzić że np.Stara Maciejowa zmarła dzięki temu,że mieszkała
              w odległości 500 m od drogi nr 7.A może zeszła z powodu wylewu bo stary Maciej
              doprowadził ją do szału?A może miały na to wpływ spaliny z samolotów ,bo obok
              jest lotnisko.No? kto to może bezwzględnie stwierdzić?

              Tym razem pozdrawiam:)
              • Gość: tadeusz Zatem mamy ustalone: IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 24.09.05, 18:34
                Zapalone w samochodzie światła powodują dodatkowe a niepotrzebne spaliny
                i dla ułatwienia wyliczeń przyjmujemy NAJNIŻSZĄ emisję właściwą samochodowi
                osobowemu w idealnym stanie czyli 100 gr spalin na 100 km.
                W rzeczywistości przepał z powodu obciążenia światłami w słabych silnikach
                samochodów osobowych osiąga 10% w autobusach czy ciężarówkach 1%
                ale różnica w pożeraniu paliwa jest taka że ciężarówki i autobusy emitują
                smrodu więcej w zimę na dodatek smród wisi nad ziemią dłużej.
                Jeśli zatem 1 października zaczynamy jak doba długa jeździć na światłach całą
                dobę a w okolicach stycznia - lutego następuje wzrost zawałów i chorób
                wieńcowych i rośnie gdzieś tak do kwietnia - maja , potem się stabilizuje i tak
                na okrągło przez całe lata to jest to znak ,że tak powiem zwłaszcza jeśli
                potwierdzają to badania preparatów pobranych przy sekcji zwłok.
                a jeśli po dwóch latach od pierwszego roku tej głupoty jaką jest próba
                konkurowania ze Słońcem nagle zaczyna przybywać rakowców i to też nagle w
                jednym czasie następuje ich wysyp i cykl też się powtarza to chyba trudno to
                zwalić na Czarnobyl.
                Pamiętaj ,że statystycznie każdy samochód emituje rocznie do atmosfery 2 tony
                spalin, w tym 70% dwutlenku węgla.
                Przy 14 milionach samochodów /jest tego więcej o 700 tysięcy/ daje to już 28
                milionów ton spalin 28 MILIONÓW TON SPALIN
                Więc po co zasmradzać niepotrzebnie atmosferę dodatkowymi spalinami ze świateł
                dla ILUZORYCZNEGO BEZPIECZEŃSTWA.
                Liczba ofiar śmiertelnych nawet gdyby to było całe 5000 ludzi nie stanowi nawet
                ułamku promila wszystkich użytkowników dróg.
                Ale ktoś tam wpadł na pomysł by zarabiać miliony na niczym .
                On nic nie robi - Kierowcy własną ręką załączają światła i z własnej kieszeni
                płacą za to ciężkie miliony.
                Na dodatek ci wszyscy walczący o śwecenie za dnia mają dzięki temu pracę i
                wysokie dochody
                • prawdziwy.tebe jak ty to wyliczyles?? 24.09.05, 23:20

                  > W rzeczywistości przepał z powodu obciążenia światłami w słabych silnikach
                  > samochodów osobowych osiąga 10% w autobusach czy ciężarówkach 1%

                  50 KM (samochody o mniejszej mocy, to juz chyba nie jezdza) to 67 kW

                  swiatla to niech bedzie max 200 W

                  200 z 67'000 to jest niecale 0,3%

                  wiec jakie 10%?
                    • prawdziwy.tebe sugerujesz, ze... 25.09.05, 19:32

                      ...wzrost zapotrzebowania na moc o 0,3% powoduje wzrost paliwozernosci o 10%

                      na glowe ci padlo?

                      > Chociażbym ci nie wiem jak tłumaczył i tak nic nie zrozumiesz

                      rozumiem, ze to twoj koronny argument ;o))))))))))))))

                      > Zapytaj jakiegoś mechanika albo lepiej elektryka samochodowego i on ci to
                      > wyjaśni przy czym będzie dla ciebie bardziej wiarygodny ode mnie.
                      > W ostateczności przelitrażuj sobie samochód na światłach i bez świateł

                      nie trzeba byc dyplomowanym samochodziarzem, zeby stwierdzic, ze to, co tu
                      wygadujesz, to brednie, wystarczy pare klas podstawowki z przedmiotem fizyka.
                        • prawdziwy.tebe "obciazony alternator"... 27.09.05, 13:22

                          ...stawia (prawie) dokladnie taki opor, jaki wynika z jego obciazenia (czyli to
                          co zwykle plus swiatla 200w na swiatla) - zasada zachowania energii sie klania.
                          to co zwykle, to jest to, co zwykle, swiatla, to ledwie 0,3% calosci, jak juz
                          wczesniej podalem.

                          a to 'prawie' na poczatku wynika ze sprawnosci. niech ma nawet sprawnosc 50%, to
                          z 0,3% robi sie 0,6. czyli nadal jakby troszke daleko do 10... tym bardziej, ze
                          sprawnosc alternatorow jest znacznie wieksza od 50%.
                          • bolo737 Re: 0,3 % ?... 27.09.05, 13:44
                            > ...stawia (prawie) dokladnie taki opor, jaki wynika z jego obciazenia (czyli
                            >to co zwykle plus swiatla 200w na swiatla) - zasada zachowania energii sie
                            >klania.to co zwykle, to jest to, co zwykle, swiatla, to ledwie 0,3% calosci,
                            >jak juz wczesniej podalem.

                            te 0,3 % wywodziłeś stąd:

                            >50 KM (samochody o mniejszej mocy, to juz chyba nie jezdza) to 67 kW
                            >swiatla to niech bedzie max 200 W
                            >200 z 67'000 to jest niecale 0,3%

                            Otóź nie masz racji. Silnik rzadko kiedy pracuje z taką mocą. Przeciętnie
                            pracuje z mocą dużo, dużo mniejszą -> pomnóż te 0,3% razy 10 np...

                            A prościej te procenty policzyć inaczej: przede wszystkim na światła potrzeba
                            ok. 0,1 ltr NA GODZINĘ pracy - wynika to z wartości opałowej paliwa, mocy
                            oświetlenia, sprawności silnika i alternatora. Jeżeli jedziesz na trasie z
                            v=100 km/h i zużywasz bez świateł 7 ltr/100 to wzrost spalania od świateł jest
                            1,4% (0,1 ltr/7ltr*100%). Jeżeli jedziesz w mieście ze srednią prędkością v=20
                            km/h (wierz mi - to baaardzo duża śtrednia jak na np. W-wę) i zużywasz bez
                            świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie procentowo 5,5%
                            (0,5ltr/9ltr*100%). O przypadku równie prawdopodobnym w dużym mieście (srednia
                            prędkość 10 km/h -> wzrost spalania 11% = 1ltr/9ltr*100%) przez litość nie
                            powinienem wspominać...
                            • prawdziwy.tebe ok 27.09.05, 20:04

                              > Otóź nie masz racji. Silnik rzadko kiedy pracuje z taką mocą.

                              calkowicie sluszna uwaga.

                              > Przeciętnie pracuje z mocą dużo, dużo mniejszą -> pomnóż te 0,3% razy 10 np...

                              normalnie podczas jednostajnej jazdy wystarczy 5 koni?

                              > A prościej te procenty policzyć inaczej: przede wszystkim na światła potrzeba
                              > ok. 0,1 ltr NA GODZINĘ pracy - wynika to z wartości opałowej paliwa, mocy
                              > oświetlenia, sprawności silnika i alternatora.

                              ok, niech bedzie. zatem na biegu jalowym na swiatla idzie powiedzmy jakies 15%.
                              bardzo malo.

                              > Jeżeli jedziesz na trasie z v=100 km/h i zużywasz bez świateł 7 ltr/100 to
                              > wzrost spalania od świateł jest 1,4% (0,1 ltr/7ltr*100%).

                              zgoda.

                              > Jeżeli jedziesz w mieście ze srednią prędkością v=20
                              > km/h (wierz mi - to baaardzo duża śtrednia jak na np. W-wę)

                              nie musze wierzyc, sam sie mecze codziennie...

                              > i zużywasz bez świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie
                              > procentowo 5,5% (0,5ltr/9ltr*100%).

                              a skad ty nagle wziales te 0,5? o ile wiem, moc pobierana przez zarowke nie zmienia sie w zaleznosci od predkosci, z jaka podrozuje.

                              > O przypadku równie prawdopodobnym w dużym mieście (srednia prędkość 10 km/h -
                              > wzrost spalania 11% = 1ltr/9ltr*100%) przez litość nie powinienem wspominać...

                              j.w., skad ten 1 litr?
                              • bolo737 Re: ok 27.09.05, 20:16
                                > > Jeżeli jedziesz w mieście ze srednią prędkością v=20
                                > > km/h (wierz mi - to baaardzo duża śtrednia jak na np. W-wę)
                                >
                                > nie musze wierzyc, sam sie mecze codziennie...
                                >
                                > > i zużywasz bez świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie
                                > > procentowo 5,5% (0,5ltr/9ltr*100%).
                                >
                                > a skad ty nagle wziales te 0,5? o ile wiem, moc pobierana przez zarowke nie
                                >zmienia sie w zaleznosci od predkosci, z jaka podrozuje.

                                no jakto skąd nagle 0,5 ltr ??? przejechanie 100 km ze średnią prędkością 20
                                km/h zajmuje 5h - nieprawdaż ? a w każdej z tych 5 godzin na świecenie idzie
                                0,1 ltr...
                                ... a jak ze średnią 10 km/h jedziemy to światełka żrą 1 literek na każde 100
                                km więcej...
                                • prawdziwy.tebe przekret ci nie wyszedl.. 29.09.05, 14:57

                                  > > > i zużywasz bez świateł powiedzmy 9 ltr/100 to wzrost spalania wyniesie
                                  > > > procentowo 5,5% (0,5ltr/9ltr*100%).
                                  > >
                                  > > a skad ty nagle wziales te 0,5? o ile wiem, moc pobierana przez zarowke nie
                                  > > zmienia sie w zaleznosci od predkosci, z jaka podrozuje.
                                  >
                                  > no jakto skąd nagle 0,5 ltr ??? przejechanie 100 km ze średnią prędkością 20
                                  > km/h zajmuje 5h - nieprawdaż ? a w każdej z tych 5 godzin na świecenie idzie
                                  > 0,1 ltr...

                                  no to ten twoj wzor powinien wygladac tak:

                                  0,5 / (9 * 5) * 100

                                  "zapomnialo" ci sie o tej malej 5...
                                  • bolo737 Re: jaki przekręt ??? 29.09.05, 15:57
                                    co ty bredzisz ???

                                    > no to ten twoj wzor powinien wygladac tak:
                                    > 0,5 / (9 * 5) * 100
                                    >
                                    > "zapomnialo" ci sie o tej malej 5...

                                    nic mi się nie zapomniało - to tobie coś się pomyliło...

                                    jeżeli na światła potrzeba 0,1 ltr na GODZINĘ jazdy
                                    jezeli jedziemy (w mieście np.) ze średnią 20 km/h
                                    jezeli (w owym miescie) na przejechanie bez świateł 100km potrzeba 9 ltr
                                    wachy...

                                    to nietrudno policzyć że:
                                    przejechanie tych 100km zajmuje 5 godzin
                                    po włączeniu świateł zużyjemy dodatkowo 0,5 ltr wachy na 100 km
                                    procentowy wzrost spalania wynosi 0,5/9ltr*100% = 5,5% (PIĘĆ i PÓŁ PROCENTA)

                                    analogicznie jadąc z v=10km procentowy wzrost spalania bedzie wynosił 11%
                                    (JEDENASCIE procent)
                                    • prawdziwy.tebe pomylilem sie - to nie przekret, to niskie iq 02.10.05, 19:14
                                      bolo737 napisał:

                                      > co ty bredzisz ???

                                      hehe...

                                      > > no to ten twoj wzor powinien wygladac tak:
                                      > > 0,5 / (9 * 5) * 100
                                      > >
                                      > > "zapomnialo" ci sie o tej malej 5...
                                      >
                                      > nic mi się nie zapomniało - to tobie coś się pomyliło...

                                      ty masz jednak cos nie tak z glowa... skoro jedziemy 5 godzin, to i spalamy
                                      9 * 5 litrow, a nie 9, nieprawdaz???
                                      • bolo737 Re: co ty bredzisz ??? 02.10.05, 19:26
                                        > ty masz jednak cos nie tak z glowa... skoro jedziemy 5 godzin, to i spalamy
                                        > 9 * 5 litrow, a nie 9, nieprawdaz???

                                        Nieprawdaż - Na przejechanie 100 km ze średnią prędkością 20 km/h potrzebujemy
                                        5 godzin i 9 (np.) litrów wachy.

                                        Przemyśl to, ochłoń, ew. skonsultuj się z bardziej rozgarniętym
                                        przedszkolakiem - zanim zaczniesz wytykać iq. To nie wstyd pomylić się - wstyd
                                        pozostawać uporczywie w błędzie, zwłaszcza w tak prostej kwestii.

                                        Jeżeli będziesz obstawać przy swoim to jestem gotów pomyśleć, że ten "uniżony
                                        sługa" w twojej sygnaturce to od uniżonego iq, he, he...
                          • Gość: tadeusz tebe - ty jesteś ignorantem co najmniej IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 27.09.05, 22:26
                            Chodzi o to ,że sprawność najnowocześniejszych silników spalinowych niestety
                            wynosi naprawdę 30-40% NAJNOWOCZEŚNIEJSZYCH - POWTARZAM
                            Dodaj do tego straty na przekładniach i weż pod uwagę sprawnośc alternatora to
                            także raptem 70% więc niestety mój Drogi musisz to liczyć tak jak gdyby
                            obciążenie żarówkami wynosiło co najmniej 1200 W , mówię 1200 bo nie chce mi
                            się liczyć.
                            • prawdziwy.tebe ok 29.09.05, 15:00
                              Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                              > Chodzi o to ,że sprawność najnowocześniejszych silników spalinowych niestety
                              > wynosi naprawdę 30-40% NAJNOWOCZEŚNIEJSZYCH - POWTARZAM
                              > Dodaj do tego straty na przekładniach i weż pod uwagę sprawnośc alternatora to
                              > także raptem 70% więc niestety mój Drogi musisz to liczyć tak jak gdyby
                              > obciążenie żarówkami wynosiło co najmniej 1200 W , mówię 1200 bo nie chce mi
                              > się liczyć.

                              w takim razie do mojego wywodu, z ktorego wszlo 0,3 wnosze poprawke: samochody z
                              najmniejszymi silniczkami nie maja 50KM tylko 3 razy wiecej (ale ujawnia sie ta
                              jedna trzecia ze wzgledu na sprawnosc). jak widac, nadal jest 0,3.
                  • Gość: macio ot tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:14
                    Jeśli mówisz 50KM to jest to 37kW, al nie 67kW(odsyłam do literatury).
                    Sprawność silnika spalinowego to ok 3%. Jak odniesiesz 200W do 37kW to masz 0,8%
                    Dodaj sprawność silnika spalinowego oraz alternatora(85%) i masz odpowiedź.
                    Ile po Polsce jeździ matizów, cienkich i innych mieszczuchów? one mają coś koło
                    50 KM
          • Gość: macio Re: nie przeczytałeś postu i nie przemyślałeś wię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 00:04
            Ludzie kochani, dajcie spokój z tymi trupami. KTO PRZELICZA ŻYCIE LUDZKIE NA
            PIENIĄDZE??? Myslicie że jak będziecie palić światła w dzień jak świeci słońce
            to ludzie na drogach nie będą ginąć??
            Odrobinę myslenia. Poza tym zanim dostaniesz się na kurs prawa jazdy to masz
            badania okulistyczne(ściema albo nie), jak nie widzisz auta jadącego bez
            świateł w dzień to jesteś po prostu, nieubliżając, ślepy.
      • Gość: tadeusz to ci się tak tylko wydaje - kolowr IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 25.09.05, 16:15
        Dlatego ,że spaliny z poprzedzających twój pojazd innych zapaleńców nie
        rozpływają się w nicość ale przez jakiś czas ciągną się wzdłuż pasa drogowego.
        Jeśli możesz to stań sobie kiedyś na wzgórzu z którego widać ciągnącą się szosę
        z jadącymi pojazdami i ten ciemny kłąb który nad nią wisi to nic innego jak
        spaliny.
        To że nie czujesz ich tak intensywnie jak np spalin Syreny wynika nie tylko ze
        stosowania katalizatorów ale także z powodu dodatków producentów którzy
        niwelują zapach alkoholu który dodawany jest w postaci spirytusu lub eteru do
        każdego paliwa.
        Jak wiesz zarówno dwutlenek węgla, tlenek węgla jak opary alkoholu działają
        toksycznie na organizmy żywe także poprzez układ oddechowy.
        I teraz wyobraź sobie podróż przez sto - dwieście kilometrów mocno obciążoną
        drogą na której cały czas wdychasz chociaż nie czujesz nie tylko spaliny ale
        także spiryt.
        Bo musisz wiedzieć ,że alkohol nie miesza się z benzyną i pali się wolniej od
        niej.
        Dopóki proporcje alkoholu do benzyny są zachowane to on spala się w całości ale
        jeśli się je przekroczy to część alkoholu zostaje zgaszona spalinami w
        ostatniej fazie suwu pracy i w katalizatorze nie dopala się lecz miesza z wodą
        po czym ulatuje na asfalt z którego paruje.
        Po jakimś czasie masz refleks szachisty ,zmęczenie i tendencje do zasypiania
        kto wie czy dziwne tragiczne wypadki których nie da się wytłumaczyć pijaństwem
        czy niewyspaniem nie są spowodowane po prostu zatruciem kierowcy spalinami.
        Ty jadąc drogą po prostu nabierasz do kabiny wytwór rur twoich poprzedników i
        oddychasz tym skarbie - czy tego chcesz czy nie - im większe stężenie tym
        pewniejszy rak albo wielkie BUM!!
        • kolowr a co ma piernik do wiatraka???? ke? 25.09.05, 16:35
          bo chyba gadamy o tym, co daje swiecenie siateł w dzień, a to, zę jadę w cudzych
          spalinach - to już bez wzgledu na swiatła moje czy inne - tak jest i tyle.
          dlatego też używam "zamknietego obiegu" w autku i jak za bardzo śmierdzieli to
          myk! i po sprawie :)

          a co do świateł, to moze poruszę kwestię jaśniej - świecę je, abym był bardziej
          widzoczny na drodze, zwłaszcza dla tych, co z przeciwka jadą, a już bardzo
          zwłaszcza dla "nieśmiertelnych" co w ułamku sekund podejmują decyzję o
          wyprzedzaniu dla przykładu, jak również dla tych co mają słaby wzroczek i mogą
          mojego bolidu nie zauważyć robiąc podobny manewr jak wyżej wymieniony ;) orz dal
          tych co jadę jak najbardziej prawidłowo, mają poukładane w głowie jak i w
          oczach, ale np. jadą pod słońce i owe im w oczk mocno powala ograniczając
          znacząco pole widzenia i odróznania przedmiotów występujących lub nie na jezdni
          przed nimi :)
        • pocieszne Re: to ci się tak tylko wydaje - kolowr 25.09.05, 16:56
          Gość portalu: tadeusz napisał(a):

          > Bo musisz wiedzieć ,że alkohol nie miesza się z benzyną i pali się wolniej od
          > niej.

          skoro sa w baku rozdzielone to zaraz lece sobie troche spuscic ,bo mam wlasnie
          chec na 1 glebszy a do sklepu za daleko :-)
            • vtec_z Re: Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawod 25.09.05, 19:00
              Gość portalu: tadeusz napisał(a):

              > serwisowaniem samochodów czyli jest elektrykiem, mechanikiem lub chociażby
              > tylko potrafi usunąć awarię silnika bądź ładowania w swoim wozie prócz rzecz
              > jasna wymiany koła , wymiany żarówek i dolania paliwa.
              >
              > Ja jestem elektrykiem samochodowym i jeżdżę od 1971 roku, zawsze miałem swój
              > samochód.

              Łoł! Jestem pod wrażeniem...

              A ja pierwszy samochód dostałem gdy skończyłem roczek :-)
            • emes-nju Re: Kto z polemizujących ze mną zajmuje się zawod 27.09.05, 13:31
              Gość portalu: tadeusz napisał(a):

              > Ja jestem elektrykiem samochodowym i jeżdżę od 1971 roku, zawsze miałem swój
              > samochód.


              Nie traktuj tego jako zlosliwosci. Zaczynales jezdzic w czasach kiedy zapalanie swiatel po zmroku bylo nie do konca oczywiste. O pasach bezpieczenstwa czytalo sie jak o bajkach o zelaznym wilku. Korek (czy tylko bardzo gesty ruch) na drodze byl zjawiskiem wystepujacym tylko w krajach kapitalistycznych. Wtedy nabywales pierwszych doswiadczen, a to sie "wdrukowuje". W tym samym mniej wiecej czasie zaczynal jezdzic moj ojciec. On tez nie za bardzo widzi powod do zapalania swiatel... Choc ostatnio, staruszek, jakiegos auta nie zobaczyl i zaczal sie zastanawiac :-) Natomiast wiekszosc moich znajomych-rowiesnikow ma nawyk zapalania swiatel zanim rusza z miejsca. A ci, ktorzy swiatel nie pala nie zawracaja sobie glowy tym czy ktos pali czy nie.
      • wiecznie_zdziwiona Re: ze światłami w dzień jest jak z papierosami 27.09.05, 14:17
        NO tak - roszczenie sobie prawa do pozwalanie na życie jednym a zabieranie
        drugim to bardzo ciekawe podejście.Na szczęście dignozowalne.

        Chyba musi Ci być trudno z sobą samym ?

        Wiesz ile tlenu zużywają niepełnosprawni ?
        Jakby kto policzył... Ile wydalają dwutlenku węgla? Ile zużywają pieluch jak
        robią pod siebie, a potem te pieluchy trzeba spalić i zabić 5 milinów ludzi
        rocznie......a ile kasy idzie na leczenie takiego z zespołem Downa ?
        Wiesz ilu ludzi możnaby uratować, gdyby nie tacy ?
        I jeszcze zajmują miejsca parkingowe, które trzeba specjalnie oznaczyć - zużyć
        więcej farby, której lotne skłądniki zabijają puszczę amazońską i tworzą dziurę
        ozonową ......

        Może łatwiej zutylizować niepełnosprawnych? Panie Boże (tadeuszu) masz
        przerąbane - cały świat na Twojej głowie ......

        • bolo737 Re: słowa za małe więc trzeba je powtarzać ? 27.09.05, 14:30
          Już raz ten sam tekst wkleiłaś - czy zamierzasz raczyć nas nim pod każdym
          postem tadeusza ? A może pod kazdym postem, bez względu na autora ?

          A jaki zwiazek mają te wielkie słowa z postem na który odpowiadasz ? -
          zawierającym ni mniej ni więcej:
          "świecicie, płacicie i trujecie się za własną kasę."
          ???
        • Gość: tadeusz Ty to chyba jesteś platynową blondynką - albinosem IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 27.09.05, 22:43
          Chodzi o to że za życie tych 250 uratowanych światłami płaci też swoim życiem
          2000 osób najpierw strutych a potem chorujących od tego smrodu i umierających.
          Rozumiesz teraz czy dalej nie- Niby za co tamci mają oddawać życie, skoro
          wystarczy że będziesz ty i inni lepiej wyszkolonym kierowcą.
          Mnie to jest trudno jak muszę obcować z takimi matołami co to piszą a nie
          pomyślą.
          Mnie chodzi o NIEPOTRZEBNE W CZASIE DNIA ŚWIECENIE ŚWIATEŁ CO POWODUJE
          NIEPOTRZEBNĄ EMISJĘ GAZÓW SPALINOWYCH DO ATMOSFERY I PŁUC MILIONÓW LUDZI.
          Co do palenia g....a z pieluch to 70% odpadu stanowi para wodna