Jak szybko jechala Otylia?

19.10.05, 12:23
Byla tu mowa, ze wyprzedzajac jechala ponad 180 km/h. Na jakiej podstawie
wlasciwie to stwierdzono? Na podstawie szybkosciomierza, ktory sie na tej
szybkosci zatrzymal? Czy byly tez jakies inne przeslanki?

Przeciez taki wypadek nie polega na kompletnym unieruchomieniu samochodu w
ulamku sekundy. Musiala przeciez hamowac. Samochod Otylii odbil sie chyba
parokrotnie i zostal tak gruntownie przetrzepany, ze strzalka mogla sie tam
znalezc i z innego powodu.

Wczoraj przejechalem sie autostrada (niemiecka) w granicach 180-220 km/h,
czego zwykle nigdy nie robie. Pomijajac fakt, ze g... to daje, zwalnialem do
130-160 przed kazdym samochodem (zwlaszcza ciezarowkami), ktore wyprzedzalem.
70-100 km/h roznicy w stosunku do samochodow wyprzedzanych to po prostu zbyt
wielka roznica. Nawet na takiej dobrej i szerokiej drodze trzeba liczyc sie z
tym, ze jakis wolniejszy samochod zmieni pas i wezmie sie do wyprzedzania.


    • elvispresley Re: Jak szybko jechala Otylia? 19.10.05, 12:32
      Fakt.
      Ja tez rzadko jezdze wiecej niz te 150 na autostradach bo wyzsza predkosc nie
      daje nic. Jest za duza by nia jechac bez przerwy [ergo- i tak musisz co chwile
      zwalniac], spalanie rosnie w postepie trygonometrycznym, a czas dojazdu
      niewiele krotszy... ale w pierdzidolku nie ma prawie autostrad (przeciez A2 ma
      2 pasy - co to za autostrada?). I Otylia, nastoletnie chyba dziecko jechalo
      waska drozka. Miala ponad dwustukonne auto i maly rozumek. Wielu tzw.
      doswiadczonym kierowcom odpier'ala za kolkiem, trzeba sie bardzo mijac z
      rzeczywistoscia, by oczekiwac, ze jej sie za kolkiem takiego auta nie
      pogorszylo.
      BTW: Heniu pisal w innym poscie o typowym grzechu polskiej kobiety za kolkiem.
      Wyglada na to, ze Otylia wcisnela gaz do dechy i przy sytuacji kryzysowej,
      zamkela oczy/puscila kierownice. Byle do dechy i na przod. Bez myslenia
      przestrzennego...
      Szczerze mowiac, nie obchodzi mnie ile jechala. Dobrze, ze przezyla smierc
      brata. Bedzie musiala z tym zyc do konca zycia. To lepsze, niz jakby i ja
      zabralo.
      • b-beagle Re: Jak szybko jechala Otylia? 19.10.05, 12:54
        elvispresley napisał:

        > Szczerze mowiac, nie obchodzi mnie ile jechala. Dobrze, ze przezyla smierc
        > brata. Bedzie musiala z tym zyc do konca zycia. To lepsze, niz jakby i ja
        > zabralo.

        Jak czytam takie posty to robi mi się niedobrze. Nic nie usprawiedliwia Otyli
        ale radość z tego, że będzie musiała cierpieć do końca życia jest obrzydliwa.
        • Gość: heniu Re: Jak szybko jechala Otylia? IP: *.disney.com 19.10.05, 13:39
          Chyba nie to autor mial na mysli.
          Szczegolnie, ze gdy poczyta sie inne jego posty, widac, ze teoria, ktora
          wysnules z jego slow, nijak do niego nie pasuje.
          No ale nalezy patrzec na rzeczy szerzej;)

          Wydaje mi sie, i z tym sie zgadzam, ze odczucie wielu z nas na poczatku bylo
          takie, ze zrobia z niej ofiare zlych drog, albo innych pie..i niemal na
          pewno wycisza sprawe, jak to zwykle w tym kraju bywa. Uwazam, na podstawie
          dostepnych mi informacji, ze wypadek byl spowodowany tylko i wylacznie glupota
          kierowcy. Oczywiscie dobrze, ze nie pozabijala jeszcze innych ludzi. Smierc
          osoby bliskiej jest jednak najpewniejszym (choc i tak nie 100%) gwarantem, ze
          na drugi raz sie pomysli. Oczywiscie, gdyby tak mialo byc zawsze, to kraj nad
          Wisla mialby 350 tys mieszkancow, a nie niemal 40mln.
          Nikt sie wiec nie raduje z faktu ze bedzie musiala cierpiec do konca zycia.
          Jest to jednak najlepsza nauczka. Smutna i tragiczna - jak kazda smierc na
          drodze spowodowana glupota.
      • Gość: der Re: Jak szybko jechala Otylia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:54
        skoda felicja tyle wyciaga?!
    • Gość: _ Re: Jak szybko jechala Otylia? IP: *.VERIZONE.COM.PL / *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 18:35
      To przesiądź się na motocykl. Ja na moim Kawasaki ZX-9R (2002r.) jeżdże po
      autobahnach w 280 km/h. Podróż Wrocław-Frankfurt n. Menem zajmuje mniej, niż
      autem z Wro do Wawy :)
    • alienor Re: Jak szybko jechala Otylia? 24.10.05, 16:52
      Czytalam, ze oprocz strzalki szybkosciomierza byla jeszcze jedna przeslanka.
      Otylia uderzyla w drzewo znacznie oddalone od miejsca wypadku. Dlugi odcinek
      przejechala i nie wyhamowala, po czym jeszcze z duza sila walnela w to drzewo.
      To sklonilo policje do podejrzen, ze prawdopodobnie jechala z b.duza
      predkoscia. strzalka szybkosciomierza zdaje sie to potwierdzac.
      • Gość: marek Re: Jak szybko jechala Otylia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 21:29
        zatrzymana strzalka nie ma nic wspolnego z predkoscia jaka jechala Otylia.
        Predkosciomierz dziala na zasadzie elektromagnesu i przy takim uderzeniu mogla
        zatrzymac sie na 300.To nie maluch ze licznik ma na linke i przy uderzeniu
        czolowym zakleszcza silnik linke w pancerzu i licznik sie zatrzymuje zgodnie z
        predkoscia
        • tomaszek874 Re: Jak szybko jechala Otylia? 26.10.05, 17:04
          BTW: gdzieś widziałem zdjęcia tego auta po wypadku. i wszystkie wskazówki były na pozycji startowej, czyli 0 km/h.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja