Gość: Agnieszka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.10.05, 22:37
Jestem kierownicą początkującą, ale dość sprawną. W sumie jak na kobitę,
której chłop w tygodniu samochód zabiera jeżdżę sporo i głównie w tzw. trasie.
Często nocą:), co mi w zasadzie zupełnie nie przeszkadza. Mam jednak jedno
pytanie - co robić jak ktoś nie zechce łaskawie zmienić świateł i cały czas
jedzie na długich? Przyznam się, że wczoraj któremuś tam nadmiernie
oświetlonemu, po gwałtownych naciskach siedzącego obok męża, mrugnełam długimi
- oczywiście bez żadnego rezultatu.
Światła mi jakoś generalnie nie przeszkadają - staram się w nie nie wślepiać,
patrzę tak lekko pod kątem i jak na razie zupełnie mnie nocne jazdy nie męczą.
Jeżdże raczej spokojnie, średnio szybko i ostatnio głoopi kierowcy przestali
we mnie wyzwalać agresję, tak, że nie czuję gwałtownej potrzeby ich
dyscyplinowania. Ale może powninnam takiemu co mnie 'dochodzi' na długich po
wyprzedzeniu też 'przyładować' długimi, albo temu z przeciwka pokazać, że też
tak potrafię???