Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie

IP: 212.2.102.* 03.10.02, 14:11
Drogi w Polsce nie należą do najszerszych. Wiadomo. Sytuacja: jedzie samochód
z naprzeciwka. Przede mną dwóch rowerzystów jadących obok siebie beztrosko.
Szlag mnie trafia, trąbię, później zwalniam do 30 i wymijam. Czy taka jazda
rowerem jest dozwolona? Proszę podzielić się swoimi doświadczeniami.
    • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 19:15
      Nie, na rowerze należy jechać podobnie jak samochodami - tzn. jeden za drugim a
      nie kilka obok siebie. To wynika tylko z bezmyślności/arogancji rowerzystów. W
      razie czego polecam klakson.
      • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie 04.10.02, 16:21
        Macie rację. Taka jazda jest niedozwolona...lecz jest znacznie bezpieczniejsza
        dla samych rowerzystów. Dzięki takiej jeżdzie musisz zwolnić i poczekać aż
        będziesz mógł wyprzedzić ich szerokim łukiem. Gdyby jechali za sobą, to jestem
        pewien, że bylbyś się wciskał pomiędzy nich a samochód jadący z naprzeciwka.
        Móglbyś wówczas któregoś z nich potrącić. Powtarzam jeszcze raz; takie
        zachowanie rowerzystów jest formą obronną na kierowców, którzy nie respektują
        prawa, prawa słabszych użytkowników drogi.

        A rowery swoją drogą...
        • mut Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie 04.10.02, 17:38
          zgadzam się w 100% - sam jadąc na rowerze stosuję taktykę, że nie jadę przy
          prawej krawędzi tylko mniej więcej po środku pasa - to JEDYNY skuteczny sposób
          obrony przed kierowcami, którzy koniecznie muszą wyprzedzić prawie się o
          rowerzystę ocierając
          • mut Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie 04.10.02, 17:42
            od razu dodam, że jeżdżę tak tylko po drgach bez pobocza
            (a na drogach z poboczem niestety jest inne zagrożenie - to "uprzejmi" kierowcy
            zjeżdżający na pobocze i pozwalający się wyprzedzać bez zastanowienia się czy
            za zakrętem na poboczu jest ktoś lub coś)
            • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 20:44
              To już wiem, dlaczego kierowcy tak nie cierpią rowerzystów. To jest logika
              analogiczna z moralnością Kalego: on-kierowca przejeżdża za blisko - on zły,
              ja-rowerzysta tarasuję ruch - ja dobry.
              Rowerzysto, zjedź na bok, to nie będę musiał spychać Cię z drogi - nie mam
              ambicji przejeżdżać 1 cm od Ciebie. Eskalacja agresji na pewno skończy się źle
              dla Ciebie - ja dysponuję 1,5 tonowym stalowym pociskiem, a Ty jesteś goły.
              • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie 07.10.02, 10:18
                Gość portalu: waldek napisał(a):

                > To już wiem, dlaczego kierowcy tak nie cierpią rowerzystów. To jest logika
                > analogiczna z moralnością Kalego: on-kierowca przejeżdża za blisko - on zły,
                > ja-rowerzysta tarasuję ruch - ja dobry.
                > Rowerzysto, zjedź na bok, to nie będę musiał spychać Cię z drogi - nie mam
                > ambicji przejeżdżać 1 cm od Ciebie. Eskalacja agresji na pewno skończy się
                źle
                > dla Ciebie - ja dysponuję 1,5 tonowym stalowym pociskiem, a Ty jesteś goły.

                Przyznaję ci rację, że to ty jesteś silniejszy. Ale czy oznacza, że silniejszy
                ma zawsze rację? Nie! Bądż mądrzejszy i omijaj nas z bezpiecznym odstępem 1
                metra. Pozwól nam rowerzystom bezstresowo dojechać do pracy, do domu, do
                naszych rodzin i dzieci. Czy jesteś maniakalnym mordercą czy też człowiekiem,
                który żyje w gronie innych osób? Jeśli ludzie ci przeszkadzają w życiu to
                wyprowadż się na Syberię albo za koło podbiegunowe. Tam na pewno znajdziesz
                miejsce na rozładowanie swoich flustracji!
                • Gość: waldek Co to są "flustracje"? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 18:25
                  Wytłumacz mi, czy to ma coś wspólnego z "frustracją"?
                  Chyba mnie nie zrozumiałeś.
                  Jeśli jesteś rowerzystą i wymagasz od kierowców przepisowej jazdy, to sam też
                  masz jeździć przepisowo i to bezwzględnie!
                  A jeśli uważasz, że wolno Ci łamać przepisy, to pozwól i mnie je łamać.
                  • robertrobert1 Łamanie prawa 09.10.02, 10:18
                    Gość portalu: waldek napisał(a):
                    > A jeśli uważasz, że wolno Ci łamać przepisy, to pozwól i mnie je łamać.

                    Jestem pewien, że ty i tak notoryczne łamiesz przepisy: nie respektowanie
                    ograniczeń prędkości, przejeżdżanie na czerwonym świetle, nie respektowanie
                    warunkowe skrętu w prawo, nie zachowywanie bezpiecznego odstępu od rowerzysty,
                    parkowanie na zakazach, parkowanie na chodnikach i ścieżkach rowerowych...itd
                    • Gość: waldek Re: Łamanie prawa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 18:34
                      Skoro jesteś pewien, a nie zgłaszasz tego policji, również jesteś współwinny
                      wykroczeń.
                    • vwdoka Re: Łamanie prawa 25.10.02, 17:26
                      Chyba jesteś wróżką....
                  • jaceq Re: Co to są 'flustracje'? 09.10.02, 16:40
                    Gość portalu: waldek napisał(a):

                    > Jeśli jesteś rowerzystą i wymagasz od kierowców przepisowej jazdy, to sam też
                    > masz jeździć przepisowo i to bezwzględnie!
                    > A jeśli uważasz, że wolno Ci łamać przepisy, to pozwól i mnie je łamać.

                    Popieram. Sam jeżdżę i samochodem - i rowerem.

                    Jak wyżej widać, Twój interlokutor, nie znając Cię, "wie", że łamiesz przepisy.

                    W sytuacji, gdy się wymaga - trzeba samemu być jak żona Cezara.
                    Albo pogięte ramy i widelce rowerzystów z pary dołączać zacznę do mojej kolekcji ram i widelców
                    zdobytych na jeżdżących po ciemku nieoświetlonymi rowerami.
                    • Gość: waldek Re: Co to są 'flustracje'? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 18:36
                      Ja także jeżdżę jednym i drugim środkiem, i cieszę się, słysząc głos rozsądku.
                      Akurat jako rowerzysta jestem niesamowicie przepisowy - potrafię nadłożyć kilka
                      km, aby jechać po ścieżce dla rowerów, a nie np. po drodze ekspresowej czy
                      ruchliwym chodniku.
                  • jaceq Flustracje 10.10.02, 20:52
                    Gość portalu: waldek napisał(a):

                    > Wytłumacz mi, czy to ma coś wspólnego z "frustracją"?

                    To mi przypomina jednego takiego "mądrego specjalnej troski" z forum KRAJ.
                    Pisywał pod 100 nickami, najczęściej jako Maverick albo Mysteric czy też Hysteric.
                    Ulubionym jego słówkiem były owe "flustracje". Miewał też "horyzonty myśleniowe" i takie tam.
          • kelo Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie 09.10.02, 12:57
            No to uważaj na czarne SC z bagażnikami rowerowymi na dachu kiedy będziesz w
            Zagłebiu. Po prostu zatrzymam przed Tobą i wy......le Twój rower na pobocze.
            Chyba mnie zdenerwowałeś.
        • Gość: Złotyrybek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Rob IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 22:58
          robertrobert1 napisał:

          > Macie rację. Taka jazda jest niedozwolona...lecz jest znacznie
          bezpieczniejsza
          > dla samych rowerzystów. Dzięki takiej jeżdzie musisz zwolnić i poczekać aż
          > będziesz mógł wyprzedzić ich szerokim łukiem. Gdyby jechali za sobą, to
          jestem
          > pewien, że bylbyś się wciskał pomiędzy nich a samochód jadący z naprzeciwka.
          > Móglbyś wówczas któregoś z nich potrącić. Powtarzam jeszcze raz; takie
          > zachowanie rowerzystów jest formą obronną na kierowców, którzy nie
          respektują
          > prawa, prawa słabszych użytkowników drogi.
          >
          > A rowery swoją drogą...

          To jest brak instynktu samozachowawczego.
          najlepiej połóż się z kolegą na środku jezdni - wtedy na pewno będzie trzeba
          cię mijać.
          Czy uważasz, że jazda samochodem na twoim zderzaku 10 km/h jest dla ciebie
          bezpieczna ? jak długo kerowca wytrzymuje takie "wuchowywanie "? Jak rozumiem
          ten kolega co jest po zewnętrznej jest dobierany według prostego klucza : ma
          mieć raka i 4 miesiące życia - bo nikt normalny nie zdecyduje sie chronić
          twojego tyłka w myśl twoich ideałów . A może to Ty jeździsz po zewnętrznej ?
          Chętnie bym cie spotkała na drodze. To by było ostatnie twoje ćwiczenie przed
          zmianą spodni pełnych g.....
          Zastanów się - przepisy drogowe obowiązują także ciebie !!!!
          • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 07.10.02, 10:12
            Gość portalu: Złotyrybek napisał(a):

            > Czy uważasz, że jazda samochodem na twoim zderzaku 10 km/h jest dla ciebie
            > bezpieczna ?

            Dla Twojej i innych informacji: jezdzę na rowerze z prędkością 30-35 km/h czyli
            nico mnie niż dopuszczalna prędkość w Warszawie i nie sądzę, że przy takiej
            prędkosci będziesz się za mną wlókł.

            Jak rozumiem
            > ten kolega co jest po zewnętrznej jest dobierany według prostego klucza : ma
            > mieć raka i 4 miesiące życia - bo nikt normalny nie zdecyduje sie chronić
            > twojego tyłka w myśl twoich ideałów . A może to Ty jeździsz po zewnętrznej ?

            Tak masz rację! To ja jeżdżę po zewnętrznej. Mam swój chonor i nikim się nie
            zastawiam. To ja chronię niewinnych i wspólsłabszych użytkowników dróg.

            > Chętnie bym cie spotkała na drodze.

            Ja ciebie również ale tak się jakoś składa, że to ja jestem szybszy w mieście.

            A rowery swoją drogą...

            • zlotyrybek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 08.10.02, 10:17
              robertrobert1 napisał:

              > Gość portalu: Złotyrybek napisał(a):
              >
              > > Czy uważasz, że jazda samochodem na twoim zderzaku 10 km/h jest dla ciebie
              >
              > > bezpieczna ?
              >
              > Dla Twojej i innych informacji: jezdzę na rowerze z prędkością 30-35 km/h
              czyli
              >
              > nico mnie niż dopuszczalna prędkość w Warszawie i nie sądzę, że przy takiej
              > prędkosci będziesz się za mną wlókł.

              Wlokłabym się za Tobą z całą pewnością. Chyba nie sądzisz, że prędkość średnia
              w Warszawie to 30 km /h ?????. Jak rozumiem jesteś liderem i posiadaczem żółtej
              koszulki. Widuję takich przy Intraco i na Tamce - no ale do 30 km/ na godzinę
              to im duuuużo brakuje (szczególnie pod górkę - jak ich wozi na wszystkie strony)

              >
              > Jak rozumiem
              > > ten kolega co jest po zewnętrznej jest dobierany według prostego klucza :
              > ma
              > > mieć raka i 4 miesiące życia - bo nikt normalny nie zdecyduje sie chronić
              > > twojego tyłka w myśl twoich ideałów . A może to Ty jeździsz po zewnętrzne
              > j ?
              >
              > Tak masz rację! To ja jeżdżę po zewnętrznej. Mam swój chonor i nikim się nie
              > zastawiam. To ja chronię niewinnych i wspólsłabszych użytkowników dróg.
              >
              > > Chętnie bym cie spotkała na drodze.
              >
              > Ja ciebie również ale tak się jakoś składa, że to ja jestem szybszy w mieście.
              >
              > A rowery swoją drogą...
              >


              Nie chronisz żadnych niewinnych. I chyba chodziło ci o Honor. Mylisz pojęcia -
              jesteś nieodpowiedzialnym samobójcą. Chcesz się zabić - prosze bardzo - rozpędź
              się i przywal w mur. Tylko nie wciągaj w to Bogu ducha winnych kierowców.

              Miłej jazdy
              • Gość: Robert Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: proxy / *.pl 08.10.02, 14:58
                Gościu, rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego i musisz to
                zakceptować. Możesz ubolewać nad tym faktem, w brodę sobie pluć itd ale musisz
                omijać ich w bezpiecznej odległości 1 m.
                Po drugie. Rowerzyści to nie samobujcy lecz ludzie o wyższej kulturze
                komunikacyjnej, których należy podziwiac (w Polsce) za odwagę wyjechania na
                nasze drogi. W Holandii, Austrii, Szwecji rowerzysta jest świętością na drodze!
                Jeśli chcesz nadal pokazywać swoje fochy i niechęć do nich to zapraszam na
                Łotwę i do Chorwacji. Wlaśnie tam znajdziesz kompanów do ustawicznego trąbienia
                na rowerzystów. Nawet na Litwie czy też na Ukrainie szanują rowerzystów
                zachowując bezpieczny odstęp, przepuszczając na skrzyżowaniach, itd. To jest
                kultura.! W Polsce niestety żyje ZACOFANE SPOŁECZŃSTWO!
                • Gość: fanka Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: 213.77.91.* 08.10.02, 15:28
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > Po drugie. Rowerzyści to nie samobujcy lecz ludzie o wyższej kulturze
                  > komunikacyjnej, których należy podziwiac (w Polsce) za odwagę wyjechania na

                  Zwłaszcza rowerzyści wsiadający w nocy na rower po pijaku, jadący slalomem
                  po jezdni, bez żadnego oświetlenia to absolutny szczyt kultury komunikacyjnej i
                  wszyscy powinni ich podziwiać i naśladować.

                  f.


                • cytryniec Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 08.10.02, 19:02
                  (d.Piotras)

                  Gość portalu: Robert napisał(a):
                  > Po drugie. Rowerzyści to nie samobujcy lecz ludzie o wyższej kulturze
                  > komunikacyjnej, których należy podziwiac (w Polsce) za odwagę wyjechania na
                  > nasze drogi.

                  Ludzie o wyższej kulturze komunikacyjnej używają świateł.Cykliści w 80% nie
                  używają NICZEGO!I do tego jeżdżą narąbani po swoich opłotkach.
                  Mój drogi!
                  Zamiast nas uświadamiać jacy to wy jesteście wspaniali,może byś się przejechał
                  pod pierwszą lepsza knajpę przy ruchliwej drodze i zobaczył w jakim stanie są
                  rowery? I rowerzyści? Bo rowerzyści,to nie tylko ci we wspaniałych bicyklach
                  pomykający po Warszawie,ale też ci na starych składakach i ruskich Pobiedach,
                  którzy uważają,że po paru piwkach można sobie spokojnie podjechac do domu.
                  I nie wiem,czy wyjechanie w takim stanie to jest odwaga,czy debilizm.
                  Podziwiać ich na pewno nie będe!


                  • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 09.10.02, 10:25
                    cytryniec napisał:
                    Cykliści w 80% nie
                    > używają NICZEGO!I do tego jeżdżą narąbani po swoich opłotkach.
                    >
                    > To jest fakt, ze jest spora grupka psedo-rowerzystów ale czy w związku z
                    tym "normalny" ( prawidłowo oświetlony, w jaskrawych ubrankach, trzeżwy i
                    prawidłowo jadący)rowerzysta ma ponosić konsekwenje za czyny, których nie
                    popełnił? Ludzie opamiętajcie się! Jak widzicie jakiś występek na drodze ze
                    strony rowerzysty to dzwońcie na Policję a nie wyładowywujecie pózniej swoje
                    frustracje na innych!
                    • jaceq Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 09.10.02, 16:59
                      robertrobert1 napisał:

                      > prawidłowo jadący)rowerzysta ma ponosić konsekwenje za czyny, których nie
                      > popełnił? Ludzie opamiętajcie się! Jak widzicie jakiś występek na drodze ze

                      Prawidłowo jadący jeżdżą gęsiego. Dublety - won.
                      W Wawie gdy samochody w kilku długich sznurach stoją na czerwonym, rowerzyści (w kaskach etc.)
                      uwielbiają wjeżdżać między samochody, by gdy zapali się zielone, startować z pozycji prawie pierwszego.
                      Widocznie uwielbiają być wyprzedzani, ochlapywani (na 3-4 światłach często przez te same samochody).
                      I to opieranie się o maskę cudzego auta (by nie zabrudzić sobie podeszw butów). Widziałem kiedyś taki
                      filmik, na którym rowerzysta na czerwonym kilka razy opierał się facetowi, któremu rosła gula. Wreszcie za
                      którymś razem facet lekko cofnął, wyciągnięta ręka pomacała powietrze i cyklista wyrżnął organizmem o
                      asfalt.

                      Coś jednak jest w tym powiedzeniu, że wszystkiemu winni m.in. cykliści. ;-)))
                      • anna-zielinska Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 18.10.02, 15:49
                        jaceq napisał:

                        > W Wawie gdy samochody w kilku długich sznurach stoją na czerwonym, rowerzyści
                        >(w kaskach etc.) uwielbiają wjeżdżać między samochody, by gdy zapali się
                        >zielone, startować z pozycji prawie pierwszego.Widocznie uwielbiają być
                        >wyprzedzani, ochlapywani (na 3-4 światłach często przez te same samochody).

                        Niestety tak to sie przyjelo w cywilizowanym świecie, że slabszy ma racje.
                        Podobnie powinno byc z rowerzystami czy pieszymi. I tak jest w wielu krajach.
                        Na przyklad w Holandii czy Danii na skrzyzowaniach zaraz za linią stopowa na
                        skrzyzowaniu wydziela sie specjalna powierzchnie akumulacji dla rowerzystów.
                        Oczekuja oni na zmiane swiatla na skrzyzowaniu stojac przed samochodami i to
                        rowerzyści pierwsi ruszaja po zmianie swiatla. Sa uprzywilejowqani bo
                        generalnie Ci co jada do pracy i szkoly na rowerze odciazaja ulice i posrednio
                        zmniejszaja korki w miescie. Maja trudniej jadac na rowerze a nie samochodem,
                        dlatego zasluguja na fory w ruchu.

                        Na Polskich drogach wciaz jeszcze to silniejszy ma racje. Niestety dowodem
                        potwierdzajacym ta tezę jest powyższa dyskusja. Moze czas wreszcie zlagodzic
                        obyczaje, w koncu kazdy z nas kiedys moze byc tym slabszym.

                        pozdrawiam

                        • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 23:17
                          To, że słabszy ma rację ma być dowodem ucywilizowania?
                          O mój Boże! Niech Pani poczyta Nietschego!
                          Sama słabość nie może być oznaką słuszności, jeśli tak jest, to ja wsiądę na
                          wózek inwalidzki i będę jechał lewym pasem autostrady. I co, będę miał rację?
                        • Gość: misiu Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.chello.pl 11.11.02, 10:43
                          Wyprzedzanie rowerzysty przez samochód jest manewrem niebezpiecznym, zwłaszcza
                          dla rowerzysty. Czy zatem poprawia bezpieczeństwo sytuacja, w której rowerzysta
                          jest wyprzedzany wielokrotnie przez te same pojazdy? Zróbcie sobie, drogie
                          Panie, symulację takiego ruchu i policzcie liczbę wyprzedzeń rowerzysty
                          poruszającego się tak, jak to sugerujecie i porównajcie ją z przypadkiem
                          rowerzysty stającego za ostatnim samochodem w kolejce do skrzyżowania. To
                          prawda, że rowerzysta porusza sie wtedy wolniej, ale przecież to nie kto inny,
                          jak specjaliści od bezpieczeństwa ruchu drogowego ukuł równanie:
                          wolniej=bezpieczniej. :p
                • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 23:25
                  Twoim zdaniem należy dzielić osoby poruszające się po drogach na "świętość" -
                  rowerzystów i zwykłych użytkowników?
                • jaceq Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 09.10.02, 16:51
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > Gościu, rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego i musisz to
                  > zakceptować. Możesz ubolewać nad tym faktem, w brodę sobie pluć itd ale musisz
                  > omijać ich w bezpiecznej odległości 1 m.

                  Muszę tak samo, jak Ty MUSISZ jeździć pojedynczo. U nas glina wlepia dubletom mandaty. Obydwu.

                  > Po drugie. Rowerzyści to nie samobujcy lecz ludzie o wyższej kulturze
                  > komunikacyjnej,

                  Jak wyżej widać, są wśród nich takie same dupki, co wśród kierowców

                  których należy podziwiac (w Polsce) za odwagę wyjechania na
                  > nasze drogi.

                  a to zgoda!

                  W Holandii, Austrii, Szwecji rowerzysta jest świętością na drodze!

                  Sporo tych świętości znaleźć można po szpitalach i cmentarzach.

                  > Jeśli chcesz nadal pokazywać swoje fochy i niechęć do nich to zapraszam na
                  > Łotwę i do Chorwacji.

                  Nie wiem gdzieś Ty bywał w Chorwacji, ale jeżdżąc tam od lat, nie spotkałem się z przypadkiem trąbienia
                  na rowerzystów.
                  • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 10.10.02, 12:33
                    jaceq napisał:

                    >
                    > W Holandii, Austrii, Szwecji rowerzysta jest świętością na drodze!
                    > Sporo tych świętości znaleźć można po szpitalach i cmentarzach.

                    Nie gadaj bzdur! Najpierw sam odwiedż te kraje a póżniej zabieraj głos!
                    >
                    .
                    >
                    > Nie wiem gdzieś Ty bywał w Chorwacji, ale jeżdżąc tam od lat, nie spotkałem
                    się z przypadkiem trąbienia na rowerzystów.

                    Zapraszam do Rieki, Karlowacia czy też do Zagrzebia. Byłem tam to wiem o czym
                    mówie.
                    • jaceq Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 10.10.02, 21:00
                      robertrobert1 napisał:

                      > Nie gadaj bzdur! Najpierw sam odwiedż te kraje a póżniej zabieraj głos!

                      To samo polecałbym tobie. Ja tam bywam po 4 x w roku. I otwórz oczy. Popatrz na post wyżej.

                      > Zapraszam do Rieki, Karlowacia czy też do Zagrzebia. Byłem tam to wiem o czym
                      > mówie.

                      Rijekę omijałem. Karlovac czy Zagrzeb - też, wygodną autostradą, bez rowerzystów.
                      Natoniast co roku widuję doskonałą (jak na brak ścieżek, tzn. tam są, ówdzie brak) symbiozę rowerzystów i
                      "śmierdzieli" - na południe od Sibenika, aż do Dubrovnika, bo tam jeżdżę. Zero trąbienia, sznur samochodów potrafi i 5
                      km jechać za rowerzystą, bo jest linia ciągła. Za to rowerzyści - ani jednego "dubletu" przez tyle lat. Zero
                      nieoświetlonych rowerów. I znajomość przepisów, w Polsce bywa różnie, ale 75 % rowerzystów' teorię' na prawko
                      jazdy by oblało.
                    • anna-zielinska Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 18.10.02, 15:33
                      robertrobert1 napisał:

                      > jaceq napisał:

                      > > W Holandii, Austrii, Szwecji rowerzysta jest świętością na drodze!
                      > > Sporo tych świętości znaleźć można po szpitalach i cmentarzach.
                      >
                      > Nie gadaj bzdur! Najpierw sam odwiedż te kraje a póżniej zabieraj głos!
                      > >


                      To nie jest takie proste. W Holandii istotnie rowery są powszechnie używane i
                      traktowane jako środek transportu. Niestety w konsekwencji aż 25% ofiar
                      wypadków to właśnie rowerzyści mimo ze duzo uwagi przykladaja do tego problemu.
                      i stosuja wyrafinowane rozwiazania chroniace i preferujace rowerzystów. U nas
                      to chwilowo tylko 4% ale trzeba pamiętać, że propagowanie ruchu rowerowego w
                      konsekwencji moze doprowadzic do wzrostu liczby ofiar. Nie wystarczy namawiać
                      ludzi do jeżdzenia na rowerach trzeba stworzyc rowniez warunki do w miare
                      bezpiecznego podrozowania rowerami a z tym w Polsce jest chwilowo raczej
                      kiepsko.

                      Pozdrawiam
                • zlotyrybek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 10.10.02, 10:58
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > Gościu, rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego i musisz to
                  > zakceptować. Możesz ubolewać nad tym faktem, w brodę sobie pluć itd ale
                  musisz
                  > omijać ich w bezpiecznej odległości 1 m.

                  I jako pełnoprawni uczestnicy ruchu drogowego maja przestrzegać przepisy.
                  Możesz ubolewać nad tym faktem, w brodę sobie pluć itd ale musisz ich
                  przestrzegać i nie jeździć "kryjąc" kolegę.


                  > Po drugie. Rowerzyści to nie samobujcy lecz ludzie o wyższej kulturze
                  > komunikacyjnej, których należy podziwiac (w Polsce) za odwagę wyjechania na
                  > nasze drogi.

                  NIe pisze o rowerzystach - samobójcach generalnie tylko o takich jak ty -
                  "broniących słabszych" jeżdżąc parami obok siebie (bo o tym jest post)

                  W Holandii, Austrii, Szwecji rowerzysta jest świętością na drodze!


                  MIeszkałam rok w Holandiii wiem jak się tam jeździ. Nie zapominaj, że tam
                  trudno uświadczyć drogę bez pasa dla rowerów. To drobna różnica.

                  >
                  > Jeśli chcesz nadal pokazywać swoje fochy i niechęć do nich to zapraszam na
                  > Łotwę i do Chorwacji. Wlaśnie tam znajdziesz kompanów do ustawicznego
                  trąbienia

                  Ja nie trąbię na rowerzystów, omijam z daleka - po za przypadkiem dwóch
                  jadących obok siebie.

                  >
                  > na rowerzystów. Nawet na Litwie czy też na Ukrainie szanują rowerzystów
                  > zachowując bezpieczny odstęp, przepuszczając na skrzyżowaniach, itd. To jest
                  > kultura.! W Polsce niestety żyje ZACOFANE SPOŁECZŃSTWO!


                  No to stosuj się i jeździj kulturalnie. Kultura obejmuje także rowerzystów.
                  Przelatywanie przez praejście dla pieszych , nagłe zjeżdżanie z chodnika na
                  jezdnię itp. Zdecydowanie - nasi rowerzyści są również sto lat za Murzynami.
                  • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 10.10.02, 12:55
                    zlotyrybek napisał:

                    > > I jako pełnoprawni uczestnicy ruchu drogowego maja przestrzegać przepisy.
                    > Możesz ubolewać nad tym faktem, w brodę sobie pluć itd ale musisz ich
                    > przestrzegać i nie jeździć "kryjąc" kolegę.

                    A jeżeli tym " kolegą" jest mój syn?
                    >
                    > Przelatywanie przez praejście dla pieszych ,
                    Bo to są niedoróbki ZDMu. Sporo ścieżek rowerowych kończy się kilkanaście
                    metrów przed skrzyżowaniami. Ciekawe jak dalej mamy jechać? My jesteśmy
                    rowerzystami a nie UFOludkami i nie potrafimy się teleportować na drugą stronę
                    skrzyżowania.

                    nagłe zjeżdżanie z chodnika na jezdnię
                    Kolejna niedoróbka ZDMu, która nie potrafi wybudować bezkolizyjnego zjazdu ze
                    ścieżki rowerowej na ulicę.

                    Zdecydowanie - nasi rowerzyści są również sto lat za Murzynami.
                    Na szczęście rowerzyści wyprzedzają o krok Polskich kierowców. I to jest
                    pocieszające bo gdyby było odwrotnie to było dopiero smutno...

                    A rowery swoją drogą...
                    • Gość: kelo Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 08:12
                      robertrobert1 napisał:

                      > A jeżeli tym " kolegą" jest mój syn?
                      >Kolego przejechałem z moim synem 5 tys. km. Kiedy miał 10 lat przejechał na
                      bmx 65 km. I lepiej go nie pytaj czy można jechać obok siebie na rowerach. Ja
                      jeździłem zawsze za nim z lekkim ok. 0.5 m wychyleniem na lewo. kiedy wyprzedza
                      nas samochód zjedżdżam do prawej. Ot tyle. Jedź koło syna z lewej. Jak was coś
                      pi...nie to zabije obu Proste ?
            • jaceq Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 09.10.02, 16:45
              robertrobert1 napisał:

              > Dla Twojej i innych informacji: jezdzę na rowerze z prędkością 30-35 km/h czyli
              > nico mnie niż dopuszczalna prędkość w Warszawie i nie sądzę, że przy takiej
              > prędkosci będziesz się za mną wlókł.

              Raczej bajerujesz, bo już byś nie pisał, chyba, że ze szpitala. A i po Wawie nie zamierzam się snuć 30-35.
              A są miejsca, gdzie jeżdżę i 100.

              > Tak masz rację! To ja jeżdżę po zewnętrznej. Mam swój chonor i nikim się nie
              > zastawiam. To ja chronię niewinnych i wspólsłabszych użytkowników dróg.

              A ja mam wrażenie, że chcecie sobie podczas jazdy po prostu pogadać.

              • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 10.10.02, 12:40
                jaceq napisał:

                > > Dla Twojej i innych informacji: jezdzę na rowerze z prędkością 30-35 km/h
                > czyli
                > > nico mnie niż dopuszczalna prędkość w Warszawie i nie sądzę, że przy takie

                > Raczej bajerujesz, bo już byś nie pisał, chyba, że ze szpitala. A i po Wawie
                nie zamierzam się snuć 30-35.

                Ja może i bajeruję ale licznik mi mówi co innego. Cyferki potrafię jeszcze
                prawidłowo odczytać.

                > A są miejsca, gdzie jeżdżę i 100.
                I co mam na to odpowiedzieć? Tylko jedno... głupota nie boli!
                >

                > A ja mam wrażenie, że chcecie sobie podczas jazdy po prostu pogadać.
                Być może tak. Ja mogę to bez problemu uczynić. A czy ty potrafisz rozmawiać z
                kolegą, który jedzie w samochodzie obok? NIE! I tu jest kolejna wyższość roweru
                nad samochodem.
                Rower integruje a samochód zabija.

                A rowery swoją drogą...



                >
                • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 18:13
                  To niesamowite. Wyobraź sobie, że w samochodzie mogą jechać dwie, a nawet trzy
                  osoby obok siebie. I jeszcze z tyłu mogą jechać. I mogą swobodnie rozmawiać.
                  Pewnie o tym nie wiedziałeś :-)
                  To bardzo integruje, zapewniam Cię.
                  Nie rozumiem tylko, co to znaczy "samochód zabija". Kogo on konkretnie zabija?
                  • jaceq Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 10.10.02, 21:09
                    Gość portalu: waldek napisał(a):

                    > To bardzo integruje, zapewniam Cię.

                    Wychodz i,że ja wsiadając na rower, mam do niego wstręt, tylko nie zdaję sobie zeń sprawy.

                    > Nie rozumiem tylko, co to znaczy "samochód zabija". Kogo on konkretnie zabija?

                    Widać chłopczyk na swych "wojennych" ścieżkach rowerowych spotyka same SKOTy, TWARDe, a może nawet i
                    Leopardy... ;-/

                    Ps: "po czym można poznać wesołego motocyklistę? - po komarach na zębach".
                    Widocznie nasz 35-kilometrowiec dołączył do tych wesołków.
                    Pozdr, waldek.
                    • Gość: Robert Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: proxy / *.pl 14.10.02, 10:40
                      jaceq napisał:
                      > Wychodz i,że ja wsiadając na rower, mam do niego wstręt, tylko nie zdaję
                      sobie zeń sprawy.

                      Nic na to nie poradzę. Jedni lubią herbatę z cukrem a inni nie.
                      >
                      > > Nie rozumiem tylko, co to znaczy "samochód zabija". Kogo on konkretnie
                      zabija?

                      Zabija tych uzytkowników dróg, którzy nie zdążą umknąć przed ich zderzakiem!
                      >
                      > Widać chłopczyk na swych "wojennych" ścieżkach rowerowych spotyka same SKOTy,
                      TWARDe, a może nawet i Leopardy... ;-/
                      >
                      Chłopczykiem to byłem 20 lat temu. Teraz jestem dojżdżałym obywatelem RP, który
                      nie jedno w życiu widział i niejednego doświadczył. Doświadczyłem już,
                      niestety, niejednokrotnie kontaktu z samochodem. Zawsze to było wymuszenie
                      pierwszeńnstwa na mojej osobie. Również doświadczyl "potęgi mocy" jakim
                      dysponuje każdy samochód mój 4 letni syn, który o mału włos mógł zostać
                      rozjechany na chodniku przez taksiarza.

                      > Widocznie nasz 35-kilometrowiec dołączył do tych wesołków.
                      Jestem wesoły ale całkiem z innych przyczyn.
                      • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 20:31

                        > Zabija tych uzytkowników dróg, którzy nie zdążą umknąć przed ich zderzakiem!

                        To niech się nie wpieprzają pod zderzak kretyni jedni! Niech uważają, to nie
                        żarty, a ulica to nie deptak, gdzie można się snuć! Niech nie włażą bez sensu,
                        albo po alkoholu, albo na czerwonym, albo bez rozejrzenia się.

                        Aha - co znaczy "dojżdżały obywatel RP"? Przetłumacz proszę.
                        • Gość: Robert Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: proxy / *.pl 15.10.02, 10:26
                          Gość portalu: waldek napisał(a):
                          > > Zabija tych uzytkowników dróg, którzy nie zdążą umknąć przed ich zderzakie
                          > m!
                          > To niech się nie wpieprzają pod zderzak kretyni jedni! Niech uważają, to nie
                          > żarty, a ulica to nie deptak, gdzie można się snuć! Niech nie włażą bez
                          sensu, albo po alkoholu, albo na czerwonym, albo bez rozejrzenia się.

                          A co powiesz na to,że będąc na chodniku TAXI chciało rozjechać zarówno mnie jak
                          i mego syna , który był na dziecięcym rowerku? Czy ja i mój syn nie mamy prawa
                          spokojnie spacerować sobie chodnikiem? Czy uważasz, że mój syn czteroletni syn
                          był pod wpływem alkocholu?
                          A czy również mam uważać na przejściu dla pieszych podczas gdy mam zielone
                          światło? To samochód winien zwolnić w kazdych warunkach przed przejściem i
                          przepuścić pieszych! A jak jest każdy widzi! Wczoraj byłem świadkiem jak
                          dziadek grzecznie przechodził na zielonym a bałwan mu zajechał drogę mało co go
                          trącając!
                          Kolego, jest niewielka ilość osób spacerująca po ulicy pod wpływem alkoholu i
                          niewielka ilość osób przekraczająca czerwone światło. A ile jest kierowców
                          przekraczających prędkość i przejeżdżających na czerwonym świetle? Moim zdaniem
                          jeśli chcesz sie wypowiadać to stań na dowolnym skrzyżowaniu i poobserwój.
                          Przekonasz się wówczas kto jest zagrożeniem na drodze a kto tylko ofiarą! Łatwo
                          jest wypowiadać się nie znając faktów!
                          > Aha - co znaczy "dojżdżały obywatel RP"? Przetłumacz proszę.
                          • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 23:26
                            > A co powiesz na to,że będąc na chodniku TAXI chciało rozjechać zarówno mnie
                            jak
                            >
                            > i mego syna , który był na dziecięcym rowerku? Czy ja i mój syn nie mamy
                            prawa
                            > spokojnie spacerować sobie chodnikiem? Czy uważasz, że mój syn czteroletni
                            syn
                            > był pod wpływem alkocholu?

                            To się pisze "alkoholu", i nie wiem, czym poisz swojego syna. Taksówkarze znani
                            są z nieostrożności.

                            > A czy również mam uważać na przejściu dla pieszych podczas gdy mam zielone
                            > światło? To samochód winien zwolnić w kazdych warunkach przed przejściem i
                            > przepuścić pieszych! A jak jest każdy widzi! Wczoraj byłem świadkiem jak
                            > dziadek grzecznie przechodził na zielonym a bałwan mu zajechał drogę mało co
                            go
                            >
                            > trącając!

                            Tak, masz uważać na przejściu dla pieszych zawsze. Chyba, że chcesz zginąć. To
                            nie jest deptak.
                            Kierowca ma obowiązek przepuścić pieszych znajdujących się na przejściu, a
                            piesi mają obowiązek przepuścić samochód, o ile ich wkroczenie na jezdnię
                            spowodowałoby gwałtowne hamowanie.

                            > Kolego, jest niewielka ilość osób spacerująca po ulicy pod wpływem alkoholu i
                            > niewielka ilość osób przekraczająca czerwone światło. A ile jest kierowców
                            > przekraczających prędkość i przejeżdżających na czerwonym świetle? Moim
                            zdaniem
                            > jeśli chcesz sie wypowiadać to stań na dowolnym skrzyżowaniu i poobserwój.
                            > Przekonasz się wówczas kto jest zagrożeniem na drodze a kto tylko ofiarą!
                            Łatwo
                            >
                            > jest wypowiadać się nie znając faktów!

                            Stanąłem. Na rondzie DeGaulle'a, to jest skrzyżowanie, i to całkiem spore.
                            Przez 15 min. zaobserwowałem kilkudziesięciu wkraczających na czerwone
                            pieszych, i dwóch przejeżdżających przez czerwone kierowców.
                            Kierowcy zostali od razu zatrzymani przez policję, pieszych w ogóle nie
                            niepokojono.
                            • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 16.10.02, 09:41
                              Gość portalu: waldek napisał(a):
                              > Stanąłem. Na rondzie DeGaulle'a, to jest skrzyżowanie, i to całkiem spore.
                              > Przez 15 min. zaobserwowałem kilkudziesięciu wkraczających na czerwone
                              > pieszych, i dwóch przejeżdżających przez czerwone kierowców.
                              > Kierowcy zostali od razu zatrzymani przez policję, pieszych w ogóle nie
                              > niepokojono.

                              Pieszy gdy przekracza ulicę na czerwonym czyni to własne ryzyko a gdy samochód
                              przekracza czerwone to zagraża innym. A to jest subtelna różnica, nieprawdaż?
                              • zlotyrybek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 16.10.02, 09:54
                                Drogi Robercie - przestań się kompromitować.
                                Pieszy wchodzący na czerwonym świetle również stanowi zagrożenie :
                                1. dla kierowcy (który zacznie rozbić śmieszne manewry, żeby głąba ominąć),
                                2. dla innych pieszych (w których może "trafić" kierowca zmuszony do wjechania
                                na chodnik, żeby ominąć głąba)
                                3. dla portfela kierowcy (remont/nowy samochód),
                                4. dla stanu psychicznego kierowcy(różni kierowcy różnie znoszą kwestię zabicia
                                pieszego. Zapewnim cię, że jest to traumatyczne przeżyce. Sądy nie są
                                przyjaznym dla niego miejscem po takiej akcji).
                                Właśnie wykazujesz totalne olewactwo, egoizm i zadufanie ogłaszając takie
                                smutne kawałki. Radzę zostać w domu z takim podejściem do życia.
                                Pozdrawiam
                                • robertrobert1 Kultura w społeczeństwie. 17.10.02, 12:11
                                  zlotyrybek napisał:
                                  > Pieszy wchodzący na czerwonym świetle również stanowi zagrożenie :
                                  > 1. dla kierowcy (który zacznie rozbić śmieszne manewry, żeby głąba ominąć),

                                  Wystarczy, że będzie jechał przepisową 50-siątką oraz zwalniał przed każdym
                                  przejściem ( zgodnie z kodeksem) a nie będziesz zmuszony do "tańczenia" po
                                  jezdni. We Francji możesz wejść na czerwonym i nie zostaniesz obtrąbiony.
                                  Wszyscy grzecznie się zatrzymają i poczekają aż łaskawie zejdziesz z przejścia.
                                  Na pasach pieszy ma zawsze pierszeństwo, również na czerwonym! To jest
                                  bezpieczeństwo i tolerancja!

                                  > 2. dla innych pieszych (w których może "trafić" kierowca zmuszony do
                                  wjechania na chodnik, żeby ominąć głąba)

                                  patrz wyżej

                                  > 3. dla portfela kierowcy (remont/nowy samochód),

                                  A ile kosztuje czyjeś życie?

                                  > 4. dla stanu psychicznego kierowcy(różni kierowcy różnie znoszą kwestię
                                  zabicia pieszego. Zapewnim cię, że jest to traumatyczne przeżyce. Sądy nie są
                                  > przyjaznym dla niego miejscem po takiej akcji).

                                  A jak będzie się czuł gość na stałe sparaliżowany albo rodzinka po utracie ojca?

                                  > Właśnie wykazujesz totalne olewactwo, egoizm i zadufanie ogłaszając takie
                                  > smutne kawałki. Radzę zostać w domu z takim podejściem do życia.

                                  Egoizm widzę wśród wszystkich ( ew, większości) zmotoryzowanych użytkowników
                                  ruchu drogowego. Przykładem jest fakt gdy stoję sobie na chodniku a kierowca na
                                  mnie trąbi abym się zniego usunął bo akurat musi podjechać pod murek. A do kogo
                                  winny należeć chodniki? Kto ma na nich pierszeństwo?
                                  > Pozdrawiam
                                  • Gość: waldek Re: Kultura w społeczeństwie. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 18:29
                                    Podaj punkt kodeksu, zobowiązujący kierowcę do zwalniania przed każdym
                                    przejściem.
                                    Jeśli Francuzi tolerują łamanie kodeksu, to ich sprawa. Ja wolałbym jednak żyć
                                    w państwie praworządnym.
                                    Chodniki są dla pieszych, a dla kogo jest jezdnia?
                                  • jaceq Re: Kultura w społeczeństwie. 19.10.02, 16:05
                                    robertrobert1 napisał:

                                    > Wystarczy, że będzie jechał przepisową 50-siątką oraz zwalniał przed każdym
                                    > przejściem ( zgodnie z kodeksem) a nie będziesz zmuszony do "tańczenia" po
                                    > jezdni.

                                    Z pewnością nie będę jechał przez skrzyżowanie 5/godz, gdy mam zielone.

                                    > We Francji możesz wejść na czerwonym i nie zostaniesz obtrąbiony.
                                    > Wszyscy grzecznie się zatrzymają i poczekają aż łaskawie zejdziesz z przejścia.

                                    Francję, to Ty widziałeś zapewne, ale jedynie na pocztówkach. Tam sygnał jest po to by go używać. Nawet
                                    nadużywać.

                                    > Na pasach pieszy ma zawsze pierszeństwo, również na czerwonym! To jest
                                    > bezpieczeństwo i tolerancja!

                                    "Święte krowy" na czerwonym. Niezłe. Kolekcjonuję ich poroża (po rozjechaniu na miazgę, oczywiście).
                                    Mam już cały hall zawieszony tymi pamiątkami. Pisz więcej o "bezpieczeństwo i tolerancja" to będę miał
                                    ich jeszcze więcej.

                                    > A ile kosztuje czyjeś życie?

                                    Życie głąba przechodzącego na czerwonym jest śmiesznie tanie. Kosztuje tyle samo, co życie jelenia
                                    jeżdżącego nieoświetlonym rowerem po ciemku.

                                    > A jak będzie się czuł gość na stałe sparaliżowany albo rodzinka po utracie ojca ?

                                    Jakiego ojca? Upolowanego na czerwonym świetle? Jadącego rowwerem w dublecie?
                                    Nie wiem. Nie mam takich doświadczeń.

                                    > Egoizm widzę wśród wszystkich ( ew, większości) zmotoryzowanych użytkowników
                                    > ruchu drogowego. Przykładem jest fakt gdy stoję sobie na chodniku a kierowca na
                                    > mnie trąbi abym się zniego usunął bo akurat musi podjechać pod murek. A do kogo
                                    > winny należeć chodniki? Kto ma na nich pierszeństwo?
                                    > > Pozdrawiam

                                    Jeżeli robisz to złośliwie, to nie powinien trąbić, tylko ci zwyczajnie przylać. Jak smarkaczowi. Oczywiście,
                                    jeśli nie ma istotnego powodu, że podoba Ci się ten kawałek chodnika, a nie tamten. Jeśli jednak
                                    kierowca uważa, że chodnik jest przedłużeniem jezdni - to jemu należy się lanie. Proste i oczywiste.
                                • Gość: fan_zlotegorybka Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: 213.77.27.* 20.10.02, 10:02
                                  A Złotyrybek jest najpiękniejszą, najmądrzejszą, najzabawniejszą, naj, naj,
                                  naj... szą kobietą, którą miałem zaszczyt poznać na tym Forum!
                              • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 21:59
                                Nieprawda, jakbym wjeżdżał na czerwone to też na swoje ryzyko, a nie na czyjeś
                                inne.
                                A Ty wchodząc na czerwone bardzo mi zagrażasz, bo mogę np. Cię zabić, albo co
                                gorsza, uszkodzić mój samochód.
                                • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 17.10.02, 12:19
                                  Gość portalu: waldek napisał(a):

                                  > Nieprawda, jakbym wjeżdżał na czerwone to też na swoje ryzyko, a nie na
                                  czyjeś inne.

                                  A właśnie, że na czyjeś! W końcu nikt nie spodziewa się, że w normalny ruchu
                                  drogowym ktoś będzie wjeżdżał na czerwonym. W anormalnym ruchu drogowym ( patrz
                                  Indie) wszystko jest możliwe.

                                  > A Ty wchodząc na czerwone bardzo mi zagrażasz, bo mogę np. Cię zabić, albo co
                                  > gorsza, uszkodzić mój samochód.

                                  Chyba pomyliłeś w stopniowaniu! Winno być : uszkodzić mój samochód albo co
                                  gorsza Cię zabić! Jeśli poprzednia wersja była słuszniejsza, wobec tego masz
                                  poważne problemy z hierarchią wartości. Czy jeślibyśmy się kiedyś spotkali to
                                  czy wolałbyś dostać bejzbolem po głowie lub nożem po brzuchu czy też wolałbyś
                                  zobaczyć rysę na lakierze albo przebitą oponę? Pomyśl?
                                  • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 18:25
                                    > A właśnie, że na czyjeś! W końcu nikt nie spodziewa się, że w normalny ruchu
                                    > drogowym ktoś będzie wjeżdżał na czerwonym.

                                    A właśnie, że na czyjeś! W końcu nikt nie spodziewa się, że w normalnym ruchu
                                    drogowym ktoś będzie wchodził na przejście na czerwonym.


                                    > Chyba pomyliłeś w stopniowaniu! Winno być : uszkodzić mój samochód albo co
                                    > gorsza Cię zabić! Jeśli poprzednia wersja była słuszniejsza, wobec tego masz
                                    > poważne problemy z hierarchią wartości. Czy jeślibyśmy się kiedyś spotkali to
                                    > czy wolałbyś dostać bejzbolem po głowie lub nożem po brzuchu czy też wolałbyś
                                    > zobaczyć rysę na lakierze albo przebitą oponę? Pomyśl?

                                    Groźba karalna.
                                    • Gość: olo Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 07:15
                                      A zaczęło się tak miło
                              • jaceq Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 19.10.02, 15:54
                                robertrobert1 napisał:

                                > Pieszy gdy przekracza ulicę na czerwonym czyni to własne ryzyko a gdy samochód
                                > przekracza czerwone to zagraża innym. A to jest subtelna różnica, nieprawdaż?

                                Nie masz kompletnie wyczucia subtelności, tylko powtarzasz oklepane komunały.
                                "Pieszy gdy przekracza ulicę na czerwonym czyni to własne ryzyko". Bzdura. Naraża życie innych, w tym -
                                być może - moje, kiedy np. walnę w coś dużego, usiłując takiego kretyna ominąć. Dlatego staram się
                                pamiętać przede wszystkiem o swoim bezpieczeństwie, tylko nie zawsze mi to wychodzi.
                                Podobnie parami jeżdżący rowerzyści - ci durnie też nie widzą nic poza własnymi "de", a zwłaszcza nie
                                widzą tej subtelności, gdy wyprzedzające ich pojazdy zahaczają kołami o lewe pobocze.
                                • Gość: olo Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 11:39
                                  jaceq napisał:


                                  >
                                  - ci durnie też nie widzą nic poza własnymi
                                  > "de", a zwłaszcza nie
                                  Nieprawda. Gdyby dbali o własną dupę jeździliby gęsiego.
                                  • robertrobert1 A może tak na Policję i do sądu? 22.10.02, 15:04
                                    Gość portalu: olo napisał(a):
                                    > - ci durnie też nie widzą nic poza własnymi
                                    > > "de", a zwłaszcza nie
                                    > Nieprawda. Gdyby dbali o własną dupę jeździliby gęsiego.

                                    Ci durnie, jak napisałeś, właśnie bardzo troszczą się o własną d... i dlatego
                                    jeżdzą parami! To ci durnie, ktorzy spychają rowerzystów do rowu i na
                                    krawężniki nie troszczą się o ich życie. Czy ktoś dał im prawa do wykonywania
                                    samosądu? Od karania jest Policja i Sądy a nie 1 tonowy pojazd!
                                • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 21.10.02, 14:50
                                  jaceq napisał:
                                  > "Pieszy gdy przekracza ulicę na czerwonym czyni to własne ryzyko". Bzdura.
                                  Naraża życie innych, w tym - być może - moje, kiedy np. walnę w coś dużego,
                                  usiłując takiego kretyna ominąć.

                                  Gościu, jeżdzij 50-siątką a nie będziesz zmuszony do wyprawiania tańców na
                                  drodze! Pieszy wkraczając przed samochomód soi zawsze na przegranej pozycji!

                                  > Dlatego staram się pamiętać przede wszystkiem o swoim bezpieczeństwie, tylko
                                  nie zawsze mi to wychodzi.

                                  Siadając za kierownicą pamiętaj o bezpieczeństwie innych! Ty jesteś chroniony
                                  przez: strefy zgniotu, poduszki powietrzne, pasy, zderzaki, 1 tonową masę
                                  samochodu! A co chroni pieszego, rowerzystę czy dziecko w wózeczku? Nic tylko
                                  wiara, że nie prędko napotka takiego durnia jak ty!

                                  > Podobnie parami jeżdżący rowerzyści - ci durnie też nie widzą nic poza
                                  własnymi "de", a zwłaszcza nie widzą tej subtelności, gdy wyprzedzające ich
                                  pojazdy zahaczają kołami o lewe pobocze.

                                  Oni właśnie osilnie dbaja o własne bezpieczeństwo! Cóż ci stanie gdy kołami
                                  najedzież na pobocze? Nic jeśli to zrobisz przy odpowiedniej prędkości! A co
                                  się stanie gdy będziesz się wciskał pomiędzy rowerzystę a inny samochód? Możesz
                                  gościa potrącić a przy prędkości 100 km/h oznacza to kolejny krzyżyk na poboczu!
                                  Jeżdzij z głową, omijaj rowerzystów, przepuszczaj pieszych a napewno dojedziesz
                                  do celu! Jeśli dojedziesz 5 minut póżniej to nic się nie stanie bo przecież nie
                                  jesteś strażakiem ani doktorem, nieprawdaż?
                                  • jaceq Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 21.10.02, 18:34
                                    robertrobert1 napisał:

                                    > jaceq napisał:
                                    > > "Pieszy gdy przekracza ulicę na czerwonym czyni to własne ryzyko". Bzdura.
                                    >
                                    > Naraża życie innych, w tym - być może - moje, kiedy np. walnę w coś dużego,
                                    > usiłując takiego kretyna ominąć.
                                    >
                                    > Gościu, jeżdzij 50-siątką a nie będziesz zmuszony do wyprawiania tańców na
                                    > drodze! Pieszy wkraczając przed samochomód soi zawsze na przegranej pozycji!
                                    >
                                    > > Dlatego staram się pamiętać przede wszystkiem o swoim bezpieczeństwie, ty
                                    > lko
                                    > nie zawsze mi to wychodzi.
                                    >
                                    > Siadając za kierownicą pamiętaj o bezpieczeństwie innych! Ty jesteś chroniony
                                    > przez: strefy zgniotu, poduszki powietrzne, pasy, zderzaki, 1 tonową masę
                                    > samochodu! A co chroni pieszego, rowerzystę czy dziecko w wózeczku? Nic tylko
                                    > wiara, że nie prędko napotka takiego durnia jak ty!
                                    >
                                    > > Podobnie parami jeżdżący rowerzyści - ci durnie też nie widzą nic poza
                                    > własnymi "de", a zwłaszcza nie widzą tej subtelności, gdy wyprzedzające ich
                                    > pojazdy zahaczają kołami o lewe pobocze.
                                    >
                                    > Oni właśnie osilnie dbaja o własne bezpieczeństwo! Cóż ci stanie gdy kołami
                                    > najedzież na pobocze? Nic jeśli to zrobisz przy odpowiedniej prędkości! A co
                                    > się stanie gdy będziesz się wciskał pomiędzy rowerzystę a inny samochód? Możesz
                                    >
                                    > gościa potrącić a przy prędkości 100 km/h oznacza to kolejny krzyżyk na poboczu
                                    > !
                                    > Jeżdzij z głową, omijaj rowerzystów, przepuszczaj pieszych a napewno dojedziesz
                                    >
                                    > do celu! Jeśli dojedziesz 5 minut póżniej to nic się nie stanie bo przecież nie
                                    >
                                    > jesteś strażakiem ani doktorem, nieprawdaż?
                                  • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 22:11

                                    > Gościu, jeżdzij 50-siątką a nie będziesz zmuszony do wyprawiania tańców na
                                    > drodze! Pieszy wkraczając przed samochomód soi zawsze na przegranej pozycji!

                                    Gościu, wchodź na przejście uprzednio się rozglądając, nie właź na czerwone, a
                                    nie będziesz zmuszony do uciekania przed samochodami.

                                    > Jeżdzij z głową, omijaj rowerzystów, przepuszczaj pieszych a napewno
                                    dojedziesz do celu! Jeśli dojedziesz 5 minut póżniej to nic się nie stanie bo
                                    przecież nie jesteś strażakiem ani doktorem, nieprawdaż?

                                    Jak to się ma do tego, co napisałeś wcześniej "pieszy ma pierwszeństwo również
                                    na czerwonym"? Jak jest czerwone to masz stać, nic się nie stanie jeśli
                                    dojdziesz 5 minut później, przecież nie jesteś strażakiem ani doktorem,
                                    nieprawdaż?
                                    Omijam przepisowo rowerzystów jeżdżących przepisowo. Reszta do rowu.
                                    Nie mam też zamiaru wjeżdżać na szutrowe pobocze, ponieważ grozi to utratą
                                    przyczepności pojazdu, a jak wpadnę w poślizg to skasuję swój wóz, i może
                                    jeszcze kilku pieszych przy okazji.
                                    • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 22.10.02, 14:58
                                      Gość portalu: waldek napisał(a):

                                      > Omijam przepisowo rowerzystów jeżdżących przepisowo. Reszta do rowu.

                                      Czy mam tak samo stosować się do żle zaparkowanych samochodów? Jak parkuje na
                                      chodniku to go gwożdziem, młotkiem albo butelką z benzyną? A może ci którzy
                                      jeżdżą nieprawidłowo nie maja tej świadomości? Przecież każda osoba po
                                      ukończeniu 18 roku życia ma prawo jeżdzić rowerem bez jakiejś tam karty
                                      rowerowej czy też prawa jazdy!

                                      > Nie mam też zamiaru wjeżdżać na szutrowe pobocze, ponieważ grozi to utratą
                                      > przyczepności pojazdu,

                                      Wspólczuję ci niskich umiejętności kierowania samohodem. Proponuje abyś
                                      najpierw poćwiczył manewry na jakimś zamkniętym placu albo na torze
                                      doświadczalnym a dopiero potem wyjeżdzał na drogi. Przecież nigdy nie będziesz
                                      mieć zagwarantowanego asfaltu! W Polsce oraz w innych krajach pełno jest dróg
                                      szutrowych a przecież Ty nie potrafisz po szutrze jeżdzić!

                                      a jak wpadnę w poślizg to skasuję swój wóz, i może
                                      > jeszcze kilku pieszych przy okazji.

                                      Ciekawa okazja, nieprawdaż? Osobiście wolę inne okazje i niespodzianki.
                                      • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 18:16
                                        > Czy mam tak samo stosować się do żle zaparkowanych samochodów? Jak parkuje na
                                        > chodniku to go gwożdziem, młotkiem albo butelką z benzyną? A może ci którzy
                                        > jeżdżą nieprawidłowo nie maja tej świadomości?

                                        Zasadą znaną od czasów rzymskich jest "ignorantia iuris nocet", rozwinięcie jej
                                        brzmi: nieznajomość przepisów nie zwalnia z obowiązku stosowania się do nich.
                                        Parkowanie na chodniku nie jest zabronione, o ile nie stoją znaki B-35 do B-39.

                                        > Wspólczuję ci niskich umiejętności kierowania samohodem. Proponuje abyś
                                        > najpierw poćwiczył manewry na jakimś zamkniętym placu albo na torze
                                        > doświadczalnym a dopiero potem wyjeżdzał na drogi. Przecież nigdy nie
                                        będziesz
                                        > mieć zagwarantowanego asfaltu! W Polsce oraz w innych krajach pełno jest dróg
                                        > szutrowych a przecież Ty nie potrafisz po szutrze jeżdzić!

                                        W jaki sposób z mojej wypowiedzi wywnioskowałeś, że nie umiem jeździć po
                                        szutrze? Gdybym napisał, że jazda po lodzie może spowodować poślizg
                                        prawdopodobnie zarzuciłbyś mi, że nie umiem jeździć w zimie, itp. Argumenty ad
                                        personam są najłatwiejsze do narzucenia.
                                        Chętnie wezmę u Ciebie kilka lekcji jeżdżenia przepisowego, liczę że za tor
                                        doświadczalny zapłacisz z własnej kieszeni, przecież parę groszy to nic w
                                        porównaniu z ilością ludzkich istnień, jakie możesz uratować reedukując takiego
                                        mordercę-psychopatę jak ja.
                                        Samochód pisze się przez "ch".
                                        • Gość: Jureek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: 62.8.156.* 23.10.02, 10:10
                                          Gość portalu: waldek napisał(a):

                                          > Parkowanie na chodniku nie jest zabronione, o ile nie stoją znaki B-35 do B-39.

                                          A jeśli takie znaki stoją, a mimo to ktoś zaparkował samochód na chodniku, to zamiast go omijać mogę sobie przespacerować po jego dachu, tak?
                                          Skoro spychanie nieprawidłowo jadących rowerzystów do rowu uważasz za działanie chwalebne i wychowawcze, to powinieneś przyznać mi rację.
                                          Jurek
                                          • Gość: waldek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 18:04
                                            A spaceruj sobie, gdzie chcesz!
                                            Nie spycham rowerzystów do rowu, i nie wiem dlaczego próbujesz mi to wepchnąć w
                                            usta. Wszystko co mówię, to: rowerzyści mają jechać przepisowo, nie jeden obok
                                            drugiego, a jeden za drugim. A jeśli tak jeżdżą, to sami sobie kopią grób,
                                            podobnie jak np. kierowcy jeżdżący po kielichu.
                                      • zlotyrybek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 24.10.02, 08:21
                                        robertrobert1 napisał:

                                        Przecież każda osoba po ukończeniu 18 roku życia ma prawo jeżdzić rowerem bez
                                        jakiejś tam karty rowerowej czy też prawa jazdy!



                                        OSwiećcie mnie , moi mili, czy to fakt czy wytwór chorej wyobraźni ?

                                        Pozdrawiam Fanów obecnych i przyszłych
                                        • Gość: Jureek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: 62.8.156.* 24.10.02, 08:36
                                          zlotyrybek napisał:

                                          > robertrobert1 napisał:
                                          >
                                          > Przecież każda osoba po ukończeniu 18 roku życia ma prawo jeżdzić rowerem bez
                                          > jakiejś tam karty rowerowej czy też prawa jazdy!
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > OSwiećcie mnie , moi mili, czy to fakt czy wytwór chorej wyobraźni ?

                                          Całkiem możliwe, że w Polsce obowiązuje jeszcze taki biurokratyczny relikt jak karta rowerowa. W krajach zachodnich nigdy nikt o czymś takim nie słyszał. Gdy pod koniec lat 70-tych wybierałem się na wycieczkę rowerową za granicę, chciałem wyrobić sobie na wszelki wypadek "międzynarodową kartę rowerową". Wtedy dowiedziałem się, że to tylko polski wymysł.
                                          Pozdrawiam nie tylko fanów
                                          Jura
                                  • zlotyrybek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 24.10.02, 08:35
                                    robertrobert1 napisał:

                                    > > Podobnie parami jeżdżący rowerzyści - ci durnie też nie widzą nic poza
                                    > własnymi "de", a zwłaszcza nie widzą tej subtelności, gdy wyprzedzające ich
                                    > pojazdy zahaczają kołami o lewe pobocze.
                                    >
                                    robert :

                                    Cóż ci stanie gdy kołami
                                    najedzież na pobocze? Nic jeśli to zrobisz przy odpowiedniej prędkości!


                                    Drogi Robercie,

                                    Jednak jesteś bardzo ograniczony (i nie myślę o bęłdach ortograficznych )i
                                    wątpię abyś kiedykowiek siedział za kierownica samochodu. Wątpię, ponieważ -
                                    jak widzę - nigdy nie odbiłeś się od krawężnika przy "bezpiecznej" prędkości 50
                                    km/h.
                                    Twój brak wyobraźni mnie przeraża.
                                    Twoje rady to : jeździć 50 /h i omijać z daleka parkę gaworzących sobie
                                    rowerystów (bo oni taki mają instynkt, że muszą gadać jak jeżdżą)
                                    Jeśli z tą prędkością mijasz cokolwiek i uderzysz w lewy krawężnik (nie zawsze
                                    jest to pobocze i szuterek) konsekwencją nie będzie tylko przebita opona (w
                                    zależności od kąta uderzenia), pęknięta felga (j.w.) . Konsekwencją może być
                                    nie tylk śmierć obu rowerzystów (jak dobrze się odbije)lub śmierć kierowcy
                                    (uderzenie skronią w boczny słupek) - to nie wymysł - byłam kiedyś na pogrzebie
                                    kierowcy rajdowego , który - na parkingu- zginął w ten sposób. Nie grzał 140 i
                                    przypuszczam ,że miał dużo mniej na liczniku niż 50 km/h.
                                    Opowiadasz bzdury, Robaczku. Przepisy to przepisy - ja nie spycham rowerzystów,
                                    a rowerzyści nie jeżdżą parami i jest cool. Ośmieszasz siebie i sam powodujesz
                                    niechęć do miłośników 2 kółek.Przykład z wczoraj : na ul. Krakowskie
                                    Przedmieście. Jadę prawym pasem , na chodniku ludzie, między nimi śmiga
                                    dwóch "ekologicznych" . Jeden z nich postanowił sprawdzić czy uda mu się jechać
                                    po krawężniku. Suuuper. Gdybym nie była kobietą już leżałby w szpitalu z obitą
                                    mordą. Na szczęście mam wyobraźnię i pomyślałam ZA niego, bo kolesiowi się z
                                    krawężnika spadło. Tego nie przewidział ? A może to byłeś Ty ? A może ten
                                    rowerzysta ma tak prawo jeździć ? Świat jest bardziej skomplikowany Robercie
                                    niż ci się wydaje.

                                    Pozdrawiam (na szczęście idzie zima )
                                    • Gość: Jureek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro IP: 62.8.156.* 24.10.02, 08:43
                                      Czy mam rozumieć, że nie wyprzedzasz traktorów z przyczepami, żeby nie narażać się na odbicie od lewego krawężnika?
                                      Pozdrawiam
                                      Jura
                                      • zlotyrybek Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 24.10.02, 09:13
                                        Gość portalu: Jureek napisał(a):

                                        > Czy mam rozumieć, że nie wyprzedzasz traktorów z przyczepami, żeby nie
                                        narażać
                                        > się na odbicie od lewego krawężnika?
                                        > Pozdrawiam
                                        > Jura

                                        Jura,

                                        Mam wrażenie, że Twoje pytanie jest zupełnie od czapy. Czy na prawdę nie
                                        widzisz różnicy pomiędzy rowerzystą a traktorem ? Jedno i drugie wyprzedzam
                                        stosując zupełnie różną "ostrożność". Traktor jest chyba ciut bardziej stabilny
                                        i przewidywalny niż dwóch gadających rowerzystów. Traktor jest takim samym
                                        użytkownikiem drogi jak samochód - natomiast rowerzysta nie. Rowerzysta jest
                                        słabszy i należy go omijać szeeeeerokim łukiem. Dla mnie to oczywiste. Jak
                                        przywalę w traktor - to najwyżej blacharka.
                                        Mój post traktował o czymś zupełnie innym, ale jeśli był zbyt skomplikowany - i
                                        zrozumiałeś tylko jakiś drobny fragmencik - to jest mi przykro, ale nic na to
                                        nie poradzę. Fajnie czasem rozumieć tekst pisany..
                                    • robertrobert1 Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie- Ro 24.10.02, 20:37
                                      zlotyrybek napisał:

                                      > wątpię abyś kiedykowiek siedział za kierownica samochodu. Wątpię, ponieważ -
                                      > jak widzę - nigdy nie odbiłeś się od krawężnika przy "bezpiecznej" prędkości
                                      50km/h.

                                      Mam prawo jazdy od 15 lat i 500 000 km na liczniku samochodowym

                                      ? A może to byłeś Ty ?

                                      Nie to nie byłem ja. Ja prawie nigdy nie jeżdżę po chodniku. Nie chcę nikogo
                                      narać na potrącenie. Uznaję zasadę: moja jazda , moje ryzyko!

                                      A może ten rowerzysta ma tak prawo jeździć ?

                                      Zdecydowanie nie!

                                      >
                                      > Pozdrawiam (na szczęście idzie zima )

                                      Zimą rownież jeżdzę na rowerze nawet jak jest śnieg albo -20!
    • Gość: sasanka Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie IP: *.x-net.gliwice.pl 15.11.02, 13:41
      Stary wątek ale ja jestem nowa. Od niedawna (roku) kierowca, od kilku dobrych
      lat rowerzystka. I kilka spostrzeżeń :
      1. Nigdy w mieście nie jeżdżę podwójnie. Jazda w mieście to żadna przyjemność,
      odległości chcę pokonać jak najszybciej, gadając jedzie się wolniej. Argumentu
      o większym bezpieczeństwie jazdy podwójnej nie skomentuje bo nie ma co
      komentować. Przyznaje się do grzechu, że zdarza mi się jeździć dwójkami po
      drogach podmiejskich, ale gdy tylko usłyszę (zobaczę ) samochód rozjeżdżamy się
      do szeregu:).
      2. Rowerzyści często w mieście jeżdżą daleko od prawej krawedzi drogi bo
      pobocze jest w takim stanie, że nie da się kierownicy w rękach utrzymać a zjazd
      przypomina jazdę ekstremalna. To dopiero jest niebezpieczne. Wyrozumiałości
      drodzy kierowcy.
      3. Zawsze na czerwonym podjeżdżam pod same światła. Nie wiedziałam i dalej nie
      wiem w czym to może przeszkadzać kierowcom. Co do opierania się o cudze auto to
      może i nie ładne, ale czy tak bardzo szkodliwe? Pomyślcie o tym człowieku,
      który pedałuje by z wysiłkiem uzyskać prędkość 35 km/h a wy tylko gazy dodacie.
      Ja nigdy się o cudze samochody nie opieram.
      4. Światła mam zawsze po zmierzchu i w obecnej porze roku, dokładnie jak
      samochody :) Dzwonka nie mam bo wole krzyknąć niż zabrzęczeć
      5. Nie zauważyłam zbyt dużej grupy kierowców złośliwych lub wrednych.
      Oczywiście zdarzają się wyjątki, które wyprzedzą cię w odległości 30 cm, trąbią
      na przejeździe dla rowerów itp. takim to się pluje na szybę ( starsi koledzy
      mnie uczyli, jeszcze nie próbowałam)pewnie są to te same osoby które trąbią na
      zatrzymujących się przed pasami dla pieszych. Zauważyłam za to że im więcej
      jeżdżę zarówno jako kierowca i rowerzystka tym mniej takich sytuacji się
      zdarza. Często chyba tak jest że niebezpieczne sytuacje wynikające z naszego
      braku umiejętności zwalamy na zachowanie innych.
      • Gość: misiu Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie IP: *.chello.pl 15.11.02, 23:24
        Gość portalu: sasanka napisał(a):

        > 3. Zawsze na czerwonym podjeżdżam pod same światła. Nie wiedziałam i dalej
        nie
        > wiem w czym to może przeszkadzać kierowcom. Co do opierania się o cudze auto
        to
        >
        > może i nie ładne, ale czy tak bardzo szkodliwe? Pomyślcie o tym człowieku,
        > który pedałuje by z wysiłkiem uzyskać prędkość 35 km/h a wy tylko gazy
        dodacie.
        >
        > Ja nigdy się o cudze samochody nie opieram.

        Po pierwsze: przeciskasz się między samochodami lub między samochodem a
        krawężnikiem. Jesteś ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej za ew.
        uszkodzenia samochodu, które możesz w ten sposób spowodować?
        Po drugie: jaki jest cel tego przeciskania się? Wyobraź sobie, że jedziesz
        równolegle z samochodami tą samą trasą w mieście, gęsto usianą skrzyżowaniami o
        ruchu kierowanym. Za każdym razem samochody podjeżdżają do czerwonego światła
        wcześniej, ponieważ są szybsze. Ty dojeżdżasz po chwili i omijasz wszystkie,
        stając tuż przed sygnalizatorem (patrz p.1). Po zapaleniu się zielonego światła
        wszystkie samochody muszą Cie wyprzedzać, bo przecież nie będą się ciągnęły za
        Tobą 20km/h. To samo powtarza się na każdym kolejnym skrzyżowaniu z
        sygnalizacją. Liczba wyprzedzeń Twojego roweru jest iloczynem liczby samochodów
        i skrzyżowań. Jeżeli stajesz na końcu, ani nie zarysujesz żadnego samochodu,
        ani żaden nie potrzebuje Cię wyprzedzać. Proste?
        Po trzecie: masz pretensje do kierowców, którzy wyprzedzaja rowerzystów w
        odległości 30cm i słusznie. Dlaczego jednak sama nie utrzymujesz wymaganego
        ustawą, 1m odstępu, omijając samochody stojące na czerwonym świetle?
        • Gość: sasanka Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie IP: *.x-net.gliwice.pl 16.11.02, 01:14
          Gość portalu: misiu napisał(a):

          > Gość portalu: sasanka napisał(a):
          >
          > > 3. Zawsze na czerwonym podjeżdżam pod same światła. Nie wiedziałam i dalej
          >
          > nie
          > > wiem w czym to może przeszkadzać kierowcom. Co do opierania się o cudze au
          > to
          >
          > Po pierwsze: przeciskasz się między samochodami lub między samochodem a
          > krawężnikiem. Jesteś ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej za ew.
          > uszkodzenia samochodu, które możesz w ten sposób spowodować?
          Nie przesadzaj na jednym pasie ruchu na prawde jest wystarczająco miejsca na
          przeciętny samochód rower. nigdy nie zdażyło mi się porysować nikomu lakieru,
          nawet nigdy nie miałam mozliwości tego zrobić, utrzymanie wystarczającej
          odległości nie jest takie trudne.
          > Po drugie: jaki jest cel tego przeciskania się? Wyobraź sobie, że jedziesz
          > równolegle z samochodami tą samą trasą w mieście, gęsto usianą skrzyżowaniami
          o
          >
          > ruchu kierowanym. Za każdym razem samochody podjeżdżają do czerwonego światła
          > wcześniej, ponieważ są szybsze. Ty dojeżdżasz po chwili i omijasz wszystkie,
          > stając tuż przed sygnalizatorem (patrz p.1). Po zapaleniu się zielonego
          światła
          >
          > wszystkie samochody muszą Cie wyprzedzać, bo przecież nie będą się ciągnęły
          za
          > Tobą 20km/h. To samo powtarza się na każdym kolejnym skrzyżowaniu z
          > sygnalizacją. Liczba wyprzedzeń Twojego roweru jest iloczynem liczby
          samochodów
          >
          > i skrzyżowań. Jeżeli stajesz na końcu, ani nie zarysujesz żadnego samochodu,
          > ani żaden nie potrzebuje Cię wyprzedzać. Proste?
          Niby tak ale ma sens jedynie gdy za mną już nic nie stoi gdy samochodów jest 10
          i więcej staje się nieefektywne, bo co mam za każdym razem odjezdżać na koniec
          kolejki? Nie sprawia mi żadnej różnicy czy wyprzedza mnie czwarty raz ten sam
          samochód czy za każdym razem nowy.
          > Po trzecie: masz pretensje do kierowców, którzy wyprzedzaja rowerzystów w
          > odległości 30cm i słusznie. Dlaczego jednak sama nie utrzymujesz wymaganego
          > ustawą, 1m odstępu, omijając samochody stojące na czerwonym świetle?
          gdzie jest taki przepis bo o ile się nie myle dotyczył on kierowców w stosunku
          do rowerzystów a nie odwrotnie.
          • Gość: misiu Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie IP: *.chello.pl 16.11.02, 16:47
            Gość portalu: sasanka napisał(a):
            > Nie przesadzaj na jednym pasie ruchu na prawde jest wystarczająco miejsca na
            > przeciętny samochód rower. nigdy nie zdażyło mi się porysować nikomu
            lakieru,
            > nawet nigdy nie miałam mozliwości tego zrobić, utrzymanie wystarczającej
            > odległości nie jest takie trudne.

            Nie przesadzam, bo takie przypadki są na porządku dziennym. Wielokrotnie
            widziałem rowerzystów omijających samochody "o grubość lakieru", czy (to już
            zupełny horror) przeciskających się pomiędzy autobusami stojącymi w odległości
            poniżej metra jeden od drugiego.

            > Niby tak ale ma sens jedynie gdy za mną już nic nie stoi gdy samochodów jest
            10
            >
            > i więcej staje się nieefektywne, bo co mam za każdym razem odjezdżać na
            koniec
            > kolejki? Nie sprawia mi żadnej różnicy czy wyprzedza mnie czwarty raz ten sam
            > samochód czy za każdym razem nowy.

            Nie masz odjeżdżać na koniec kolejki, tylko zatrzymać się za ostatnim stojącym
            na światłach samochodem. Róznica nie polega na tym, że raz wyprzedza Cię inny
            samochód, a drugim razem inny, tylko raz więcej, a raz mniej.

            > gdzie jest taki przepis bo o ile się nie myle dotyczył on kierowców w
            stosunku
            > do rowerzystów a nie odwrotnie.

            Przepis mówi, że "Kierujący pojazdem (rower to także pojazd w rozumieniu
            przepisów Kodeksu Drogowego) jest zobowiązany przy omijaniu zachować bezpieczny
            odstęp od omijanego pojazdu lub uczestnika ruchu, albo przeszkody i - w razie
            potrzeby - zmniejszyć prędkość."
            Jeżeli w przepisie dotyczącym wyprzedzania bezpieczny odstęp określono na 1m
            (przecież nie ze względu na własności samochodu, ale z powodu niestabilności
            roweru), to można przyjąć, że taki właśnie powinien być i w tym przypadku,
            zwłaszcza, że mała prędkość roweru zwiększa niestabilność jego ruchu. Ponadto
            zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że osoba siedząca w stojącym samochodzie
            otworzy niespodziewanie drzwi, bo zechce wysiąść, a nie zauważy i nie będzie
            się nawet spodziewać omijania samochodu przez rowerzystę po tym samym pasie
            ruchu.

    • Gość: Ajot Re: Dwaj rowerzyści (rowerzystki) obok siebie IP: *.borek-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 12:46
      Rowerzyści jadą tak wbrew przepisom i sam tak nie jeżdżę. Ale: jesli tak jadą
      nie przekraczając osi jezdni to komu szkodzą? Chyba tym co chcą "na trzeciego"
      wymijać lub wyprzedzać obok rowerzystów. Jak sam stwierdziłeś drogi u nas
      wąskie i nie da się wyprzedzić pojedynczego rowerzysty zachowując odległość 1 m
      od rowerzysty i nie naruszyć osi jezdni, a pasy są tylko dwa. Przypominam, że
      pas ruchu jest przeznaczony dla ruchu jednego pojazdu. I tu właśnie! jednego a
      nie dwóch rowerów, chociaż oba razem szersze od samochodu nie są!
      A trąbić wolno tylko dla ostrzeżenia, a nie karcenia do którego kierowca
      samochodu uprawniony nie jest!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja