Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada?

07.11.05, 11:11
Taka jest dopuszczalna granica w Polsce. Wystarczy w
Google wpisac "dopuszczalna ilosc alkoholu" zeby sie przekonac ze prawie
wszedzie jest 0.5 promila (ale Wegry - 0.00).
Moze gdyby podniesc granice do 0.5 promila (w koncu niby dostosowywanie sie do
Unii) to mniej by bylo "pijanych" na polskich drogach, a
policja skoncentrowalaby sie na lapaniu tych co rzeczywiscie maja w czubie
zamiast tych co jada nastepnego dnia o godz. 14 po imprezie zakonczonej o
polnocy.

www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79#d1
    • emes-nju Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 11:21
      Nie wiem czy to przesada, ale gosc po imprezie z cala pewnoscia nie jest kims, z kim chcialbym sie na drodze spotkac. Szczegolnie jezeli poprzednia noc spedzil na piciu i ma kaca giganta! Niezaleznie od stezenia alkoholu jest niebezpieczny.
    • vatseq Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 11:24
      Metoda w rodzaju: wyłączmy ze spisu chorób anginę, grypę i zapalenie płuc, a
      zmniejszy się ilość chorych! Byzydura!

      Węgierski model mi bardziej pasuje, niż paneuropejskie 0.5 promila - na drodze
      wolę być bezpieczny również dzięki innym trzeźwym. Ja sam NIGDY nie siadam za
      kółkiem po jakimkolwiek alkoholu.

      vatseq
      • prawdziwy.tebe bzdury, to ty wygadujesz 07.11.05, 18:07

        bo na kazdego z ciapkami krzyczysz zadzumiony. a sa tez tacy, co sie np.
        zapackali farba. dlaczego ich chcesz zamykac w gettach?

        ty zmeczony jestes bardziej niebezpieczny, niz wiekszosc tzw. pijanych. zwyczaj
        karania prewencyjnego, to bolszewizm czystej wody.
    • paul_78 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 11:45
      Lepsze 0.0 niż 0.5. Przyzwyczaić się, że po żadnym alkoholu nie wsiada się do
      samochodu.
      • onioni Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? WR 12.01.06, 07:24
        No bez przesady, przeciez możesz wypic piwko czy dwa, a po 5 h nie będziesz
        pewien, czy możesz jechac czy nie, bo nie będziesz pewien czy ci się wyzerowało!
        :)))

        0,2 - to jest dla tych, co pili dużo wczęsniej i nie sa już pod wpływem,
        ale "spalają" alkohol.
        Przecież po byle piwku ma się 0,4 %% mimo, że ja nie czuję nic nawet po 3
        piwkach :)

        Wg mnie
        między 0,2-0,8 - powinien być mały mandacik 50 zł
        Od 0,8 promila nie ma zlituj, i karanie z 300 zł + punkty
        A od 1,2 promila to juz nawet sprawa do sądu


        pozdro
        skocz.pl/szok/
    • bolo737 Re: oczywiście że przesada 07.11.05, 12:09
      byłbym zdecydowanie za podniesieniem limitu do "paneuropejskiego" poziomu.
      O,5 obowiązuje w większosci krajów Europy. W kilku jest nawet 0,8 !!!
      0,0 lub 0,2 obowiązuje głównie w krajach mających tradycje w ograniczeniu
      swobód obywatelskich (byłe demoludy np.)

      Niespecjalnie przekonują mnie głosy że "najmniejsza nawet ilość alkoholu itd".
      Podobnie jak Europy nie przekonały - czy to się ortodoksom podoba czy nie.
      • paul_78 Re: oczywiście że przesada 07.11.05, 15:08
        > 0,0 lub 0,2 obowiązuje głównie w krajach mających tradycje w ograniczeniu
        > swobód obywatelskich (byłe demoludy np.)

        Bzdura. Pozwolenie na jazdę po alkoholu nijak się ma do "swobód obywatelskich".
      • Gość: elwin Re: oczywiście że przesada IP: 195.94.201.* 21.11.05, 16:07
        Bolo brawo, wylacz swiatla i jezdzij po pijaku.

        jestem za zupelnym brakiem tolerancji dla jezdzacych po alkoholu i podoba mi sie
        pomysl z konfiskowaniem aut za jazde po pijaku.
        • bolo737 Re: idee fix elwinka 21.11.05, 19:01
          Gość portalu: elwin napisał(a):

          > Bolo brawo, wylacz swiatla i jezdzij po pijaku.

          ten wątek nie jest o światłach. rozumiem doskonale że kiedyś starliśmy się na
          ich punkcie i stąd wynika ta ni przypiął ni przyłatał wzmianka. idee-fix
          elwinku ?
    • egon1960 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 14:59
      klemens1 napisał:

      > Taka jest dopuszczalna granica w Polsce. Wystarczy w
      > Google wpisac "dopuszczalna ilosc alkoholu" zeby sie przekonac ze prawie
      > wszedzie jest 0.5 promila (ale Wegry - 0.00).
      > Moze gdyby podniesc granice do 0.5 promila (w koncu niby dostosowywanie sie do
      > Unii) to mniej by bylo "pijanych" na polskich drogach, a
      > policja skoncentrowalaby sie na lapaniu tych co rzeczywiscie maja w czubie

      Oczywiście, że nie . Powinno być 0,00 i koniec. Żadnej tolerancji. Gdyby było
      0,5 promila to oczywiście ktoś chciałby 0,6 itd. Jeśli nie chcemy pijanych
      kierowców nie może być żadnej tolerancji stopnia upojenia!! Pijany to pijany,
      bez względu na to czy ma 0,2 czy też 2,2 promila.
      > zamiast tych co jada nastepnego dnia o godz. 14 po imprezie zakonczonej o
      > polnocy.
      >
      > www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79#d1
      • Gość: ktb Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? IP: 80.51.224.* 07.11.05, 16:06
        > kierowców nie może być żadnej tolerancji stopnia upojenia!! Pijany to pijany,
        > bez względu na to czy ma 0,2 czy też 2,2 promila.
        Jesteś nawiedzony prawda? Nie dostrzegasz tego?
        Uzasadnij okreslenie upojenie w stosunku do kogoś kto ma 0,2 promila i większy
        wpływ tego na wypadki w porównaniu z głupotą która dominuje u trzeźwych
        polskich kierowców.
      • bolo737 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 16:33
        > Oczywiście, że nie . Powinno być 0,00 i koniec. Żadnej tolerancji. Gdyby było
        > 0,5 promila to oczywiście ktoś chciałby 0,6 itd.

        powinno być ? bzdura cechujaca ortodoksów. proszę poczytać sobie np. o
        fizjologicznym poziomie alkoholu, link (niespecjalnie naukowy) i fragment
        poniżej. że o np. czekoladkach z likworem nie wspomnę...

        www.sciagawa.pl/a/1981.html
        Alkohol etylowy (etanol) jest cieczą lżejszą od wody, przezroczystą, o
        charakterystycznej woni i piekącym smaku. W normalnych warunkach, występuje w
        organizmie człowieka jako alkohol fizjologiczny, w stężeniu nie przekraczającym
        0,15 promila.

        Powyższe rozumie większość Europy.
        • stefan4 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 18:51
          bolo737:
          > W normalnych warunkach, występuje w organizmie człowieka jako alkohol
          > fizjologiczny, w stężeniu nie przekraczającym 0,15 promila.

          Jeśli tak, to limit 0.2 jest sensowny
          • bolo737 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 19:33
            > Jeśli tak, to limit 0.2 jest sensowny
            • zgryzliwy1 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 15.11.05, 03:46
              bolo737 napisał:


              > czy powinno być to 0,2 czy 0,5
              > czy więcej - można dyskutować. ja uważam, że powinno być tak jak w
              > przeważającej części Europy tzn. 0,5.

              a mnie to np. ani ziebi ani parzy jaki jest limit
              nigdy nie wsiade do auta jak nie mam pewnosci i to z b.duzym zapasem ,ze jestem
              trzezwy
              • stefan4 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 15.11.05, 09:46
                zgryzliwy1:
                > a mnie to np. ani ziebi ani parzy jaki jest limit nigdy nie wsiade do auta jak
                > nie mam pewnosci i to z b.duzym zapasem ,ze jestem trzezwy

                Ja też, ale jednak mnie ten limit i ziębi i parzy. Bo jeśli ktoś, kto na mnie
                najedzie, będzie bełkotał, zataczał się i ział alkoholem, to chciałbym nie
                musieć już niczego więcej udowadniać.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • Gość: ktb Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? IP: 80.51.224.* 07.11.05, 16:02
      > wszedzie jest 0.5 promila (ale Wegry - 0.00).
      Węgry 0.00 i Grecja 0.00! Szczególnie Grecja na pewno przestrzega tego bardzo.

      > zamiast tych co jada nastepnego dnia o godz. 14 po imprezie zakonczonej o
      > polnocy.
      Dziwne ale co łapać o 14-tej następnego dnia? Alkomat nic złego nie wykaże. Z
      autopsji: zatrzymany po imprezie (ostatnie może szóste piwo ok 23) następnego
      dnia godzina 9:00 alkomat 0,20. Tak samo wyszło mi kiedy sprawdziłem ilość
      promilli pradnikiem imprezowicza. Chyba jestem typowym spalaczem alkoholu.
      Zdecydowanie limit nalezy podnieść do 0,5. I karać bardzo surowo za
      przekraczanie.
      Moje postulaty to areszt, i orzekanie wysokich grzywien z zatrzymaniem
      samochodu do momentu spłacenia.
      • prawdziwy.tebe no jasne... 07.11.05, 19:49

        bo ten, kto ma 0,49 jest swiety niczym stefan, a ten 0,51 to terminator, wredny wrog rodzaju ludzkiego, nieprawdaz..
        • ktbb Re: no jasne... 08.11.05, 16:55
          Nie, nie to miałem na myśli.
          Uważam, że 0.5 jest na pewno progiem ryzykownym dla tych co w ogóle nie piją.
          Więc dlatego zachodnia Europa ma wyżej bo tam alkohol pije się do obiadu i
          ludzie są przyzwyczajeni. Natomiast u nas pije się żeby się nawalić i to osobne
          zagadnienie.
          A interpretować powinno się nie wyniki alkomatu, gdzie 0,01-0,05 to pewnie błąd
          urządzenia, tylko w przypadkach granicznych badać krew. Gdyby u nas dominował
          zdrowy rozsądek i strach przed karą, to ludzie raczej unikaliby zagrożenia i
          można nie zbliżać się do 0,5 wypijając coś na lepsze trawienie, podczas gdy
          przy limicie 0,2 w zasadzie nie można nic legalnie wypić i jechać.
          Stąd oszołomiaste podejście - nie wolno pić nic i już!
          Mnie osobiście obecny limit nie razi, wypowiedziałem się, że jestem za
          podwyższeniem ale nie czuję się z tego powodu bardzo poszkodowany, że mamy
          inaczej. Staram się, żeby to mnie nie dotyczyło, jak pewnie wielu ludzi. A
          jeżdżący notorycznie po paru głębszych to głównie nowobogaccy, którzy uważają
          że wszystko im za forsę wolno i desperaci, na których moim zdaniem nie ma
          lekarstwa, w tym kraju zawsze tacy będą.
          • prawdziwy.tebe co sie powinno interpretowac: 08.11.05, 17:59

            to, jak delikwent jedzie, a nie sklad chemiczny jego krwi.
            • ktbb Re: co sie powinno interpretowac: 09.11.05, 15:21
              Uważam, że od pewnej granicy (być może 0,5) nie może być miejsca na
              interpretację. Czy jechał dobrze czy źle nie ma znaczenia. Teraz pojechał
              dobrze a kawałek dalej zaśnie i walnie w drzewo czy inny samochód.
    • Gość: Alcomat Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 16:19
      Ciężko udowodnić, że kierowca po jednym piwie jest gorszy od tego co nie wypił.
      Często groźniejszy jest ten, który z lenistwa nie włącza kierunkowskazu.
      Skoro w większości krajów Unii jest 0,5 to u nas też można.
      Ani tam kierowcy lepsi, ani przepisy gorsze ...
      • Gość: na zimno Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.11.05, 17:20
        Testy psychomotoryczne sa jednoznaczne. Alkohol pogarsza wyniki testow.
        I nic tu nie pomoze wskazywanie na roznice osobnicze. One ustawodawcy nie
        interesuja. Alkohol powinien byc wyeliminowany z zycia aktywnego kierowcy.

        • prawdziwy.tebe Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 07.11.05, 19:50
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > Testy psychomotoryczne sa jednoznaczne. Alkohol pogarsza wyniki testow.
          > I nic tu nie pomoze wskazywanie na roznice osobnicze. One ustawodawcy nie
          > interesuja. Alkohol powinien byc wyeliminowany z zycia aktywnego kierowcy.

          testy tez jednoznacznie potwierdzaja fakt, ze deszcz pogarsza bezpieczenstwo,
          zakazujemy jezdzic w deszczu?
          • Gość: na zimno To jest logika dziecka z przedszkola. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.05, 10:07
            • prawdziwy.tebe zapomnialo ci sie podac argumenty 08.11.05, 17:54

              a logika dostosowana do zdolnosci intelektualnych drogowych bolszewikow tobie podobnych.
              • Gość: na zimno Argument juz byl, ale nie chce sie czytac IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.11.05, 09:59
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=31583134&a=31604891
              • Gość: na zimno Re: zapomnialo ci sie podac argumenty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.11.05, 10:24
                Bolszewicy zawsze oglupiali narod alkoholem i robia to do dzisiaj.
                Zarzut o bolszewizm jest z Twojej strony naduzyciem i moze dotyczc wlasnie
                Ciebie samego.

                A teraz upragnione argumenty:

                0,2 ‰ Pierwsze oznaki zmniejszonej zdolnosci do koncentracji
                Ograniczenie wlasciwej interpretcji otoczenia

                0,3 ‰ Ograniczenie zdolnosci postrzegania szczegolow otoczenia i oceny
                sytuacji, sennosc

                0,5 ‰ Niewlasciwa ocena predkosci, zmniejszenie czulosci oka na swiatlo
                czerwone
                lekkie rozmycie widzianego obrazu drogi, duzo wolniejsze dopasowanie sie wzroku
                do
                warunkow oswietlenia zwlaszcza w nocy przy duzych kontrastach

                0,6 ‰ Ograniczenia pola (kata) widzenia, znaczacy wzrost czasu rakcji,

                0,8 ‰ Czerokrotnie gorsze wyniki czasu rozwiazywania testow na koncentracje
                Znaczne pogorszenie wszystkich parametrow widzenia i oceny przestrzeni

                1,0 ‰ Ryzyko stanu euforii, widzenie “tunelowe”, trudnosci w orintacji

                1,3 ‰ Trudnosci w mowieniu i zachowaniu rownowagi, ryzyko upadku

                2,0 ‰ Calkowicie bledna ocena sytuacji

                3,0 ‰ Zatrucie alkoholowe, utrata swiadomosci

                Po kazdym z tych progow wzrastaja negatywne reakcje wymienione w progach
                poprzednich.

                Na “brak argumentow” wystarczy ? Jezeli to do Ciebie nie dociera, zastanow sie
                nad soba i bolszwizmem, ktory i Tobie wypaczyl zdolnosci oceny sytuacji.



                • ktbb Re: zapomnialo ci sie podac argumenty 09.11.05, 15:26
                  Na jakiej reprezentatywnej próbce te testy?
                  Tak z ciekawości, chętnie wziąłbym udział w porównaniu z jakimś świeżym
                  kierowcą, jakie będą jego wyniki i moje po alkoholu. CZy te limity będą ważne.
                  Powyżej 1 promilla wolałbym nie testować, kto przejmie pałeczkę od tej
                  granicy? :)
                  • Gość: na zimno Re: zapomnialo ci sie podac argumenty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.11.05, 15:43
                    To jest wziete z badan sprawnosciowych i psychomotorycznych.
                    Sa oczywiscie odchylenia osobnicze, ale dane sa wiarygodne naukowo.
                    Nie bede sie rozpisywal na temat szczegolow, bo nie mam do
                    tego upowaznienia.

                    • klemens1 Re: zapomnialo ci sie podac argumenty 10.11.05, 08:19
                      Gość portalu: na zimno napisał(a):

                      > To jest wziete z badan sprawnosciowych i psychomotorycznych.
                      > Sa oczywiscie odchylenia osobnicze, ale dane sa wiarygodne naukowo.

                      Całkiem możliwe. Podaj link do tych badań.
                      Jakbyś miał jeszcze dane na temat statystyk udziału w wypadkach kierowców z
                      zawartością 0.2 - 0.5 i dane o ogólnej liczbie takich kierowców to już nikt nie
                      miałby wątpliwości i możemy nawracać Europę.
                      • Gość: na zimno Re: zapomnialo ci sie podac argumenty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.11.05, 09:39
                        Mnie znane wyniki pochadza z innego zrodla.

                        Oto link do informacji niemieckiej policji,tez wiarygodne, niestety po
                        niemiecku, nie mam czasu na tlumaczenia, sadze, ze to zaden problem.

                        www.polizei.rlp.de/internet/nav/f59/f59709c6-071a-9001-be59-2680a525fe06.htm

                        • klemens1 Re: zapomnialo ci sie podac argumenty 10.11.05, 13:59
                          Przetłumacz tylko ten fragment gdzie jest statystyka - % wypadków spowodowanych
                          przez kierowców z zawartością 0.2 - 0.5 i % jeżdżących kierowców z tą
                          zawartością.
                          • Gość: na zimno Re: zapomnialo ci sie podac argumenty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.11.05, 21:31
                            Z badan statystycznych wynika, ze skok z 0,2 promilla na 0,5 promilla
                            powoduje dwukrotnie wieksze ryzyko wypadku.

                            Mozesz sobie tez przeczytac:

                            www.vorarlberg.at/pdf/berichtkuratoriumfuerverk.pdf
                            Natomiast to, ile procent wypadkow powoduja pijani kierowcy, jest
                            uzaleznione od zachowan socjalnych w danym kraju i porownywanie
                            Polski i Austrii, albo Szwajcarii nie ma najmniejszego sensu.
                            Jesli w Polsce wprowadzi sie granice 0,5 promilla,
                            to narod sie po prostu pozabija i tyle.

                            Zalezy nam na tym bardzo ? Bedzie luzniej.
                            I bez tych 0,5 promilla winne sa drogi i drzewa, bo coz innego ?



                            • bolo737 Re: zapomnialo ci sie podac argumenty 11.11.05, 12:07
                              Gość portalu: na zimno napisał(a):

                              > Z badan statystycznych wynika, ze skok z 0,2 promilla na 0,5 promilla
                              > powoduje dwukrotnie wieksze ryzyko wypadku.

                              ale gdzie są te badania statystyczne ? bo raczej nie w linku niżej który
                              podajesz, pod którym można zobaczyć zwykłe, rozbudowane statystyki wypadków w
                              Austrii.

                              > Mozesz sobie tez przeczytac:
                              > www.vorarlberg.at/pdf/berichtkuratoriumfuerverk.pdf

                              a poco tam czytać, skoro nie ma tam nic nt. "badań statystycznych dotyczących
                              różnicy między 0,2 a 0,5 promila" ?

                              > Natomiast to, ile procent wypadkow powoduja pijani kierowcy, jest
                              > uzaleznione od zachowan socjalnych w danym kraju i porownywanie
                              > Polski i Austrii, albo Szwajcarii nie ma najmniejszego sensu.

                              ze statystyk które podajesz możemy z grubsza wyczytać że w Austrii mają rocznie
                              40000 wypadków, w których ranych jest 50000 osób, zabitych 1000, co daje 70
                              poszkodowanych na 10000 mieszkańców, 6,5% wypadków jest z udziałem alkoholu.

                              w RP będzie to odpowiednio jakieś:
                              50000 wypadków rocznie
                              70000 rannych
                              6000 zabitych
                              20 (sic !) poszkodowanych na 1000 mieszkańców
                              10,5% wypadków z udziałem alkoholu

                              leszno.edu.pl/~matt5/wypadki/stat.html
                              Jak wynika z powyższego procent wypadków z udziałem alkoholu w Austrii (10,5%)
                              i RP (6,5%) może wynikać z klasyfikacji. Tam jest to powyżej 0,5 promila (lub
                              nawet 0,8 !!! - nie jest dla mnie jasna definicja w austriackiej statystyce) a
                              u nas 0,2. Dokładnie potwierdza to tezę klemensa1.

                              Śmieszą mnie zawsze niczym nie uzasadnione tezy o "wyjątkowej
                              specyfice", "nieporównywalnych zachowaniach", "nieporównywalnych drogach" itd.

                              Pomimo "wyjątkowej specyfiki" naszych dróg i społeczeństwa mamy - w
                              przeliczeniu na ilość mieszkańców - wyraźnie mniej poszkodowanych w wypadkach i
                              zbliżoną ilość zabitych (bezwzględnie jest to oczywiście więcej, ale u nas jest
                              5x więcej mieszkańców niż w Austrii).

                              > Jesli w Polsce wprowadzi sie granice 0,5 promilla,
                              > to narod sie po prostu pozabija i tyle.

                              bzdura

                              > Zalezy nam na tym bardzo ? Bedzie luzniej.
                              > I bez tych 0,5 promilla winne sa drogi i drzewa, bo coz innego ?

                              najczęściej - jak wynika ze statystyk - wina kierowcy
                              • bolo737 Re: zapomnialo ci sie podac argumenty - PS 11.11.05, 12:15
                                > Jak wynika z powyższego procent wypadków z udziałem alkoholu w Austrii(10,5%)
                                > i RP (6,5%) może wynikać z klasyfikacji. Tam jest to powyżej 0,5 promila (lub
                                > nawet 0,8 !!! - nie jest dla mnie jasna definicja w austriackiej statystyce)
                                >a u nas 0,2. Dokładnie potwierdza to tezę klemensa1.

                                z rozpędu napisałem odwrotnie - oczywiście powinno być 6,5% w Austrii i 10,5% u
                                nas
                            • klemens1 Re: zapomnialo ci sie podac argumenty 13.11.05, 21:08
                              > Z badan statystycznych wynika, ze skok z 0,2 promilla na 0,5 promilla
                              > powoduje dwukrotnie wieksze ryzyko wypadku.

                              OK, a więc z badań statystycznych wynika, że kierowcy z zawartością alkoholu
                              0.2 - 0.5 promila powodują 2-krotnie więcej wypadków - czyli procent
                              spowodowanych przez nich wypadków jest 2-krotnie większy od procentu tych
                              kierowców?

                              W linku który podałeś nie znalazłem tej informacji.

                              > Jesli w Polsce wprowadzi sie granice 0,5 promilla,
                              > to narod sie po prostu pozabija i tyle.

                              Dlaczego inne narody się przy tej granicy nie pozabijały, a Polacy (słynący z
                              mocnej raczej głowy) mieliby się nagle pozabijać?

                              • Gość: opona balonowa W tej sytuacji należy wprowadzić obowiązek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.05, 22:50
                                jazdy z zawartością alkoholu 0.2 - 0.5 promilla na terenie całego naszego
                                kraju, aby "poprawić" statystyki wypadków.

                                Bez strzelenia sobie dwóch dużych piwek lub pięćdziesiąteczki wódeczki
                                nie powinniśmy siadać za kierownicą, bo to jest ryzykowne.

                                I wówczas tezy klemensów i jemu podobnych zostaną wprowadzone w życie.
                                Powodzenia, panowie, powodzenia.


    • klemens1 Czekam na ARGUMENTY zwolenników 0.0 - 0.2 promila 08.11.05, 09:56
      Póki co przeciwnicy 0.5 promila wygłaszają jedynie swoje zdanie - argumentów
      brak.
      A za 0.5 promila przemawia argument takiej granicy w krajach, które trudno
      posądzać o dążenie do zmniejszania liczby ludności, a które nie mają tak silnie
      zakorzenionych tradycji ustanawiania populistycznych przepisów pod publikę.

      70 km/h na autostradzie, oświetlenie się stroboskopami w dzień i jazda
      najwcześniej tydzień po wypiciu piwa są może hasłami chwytliwymi, ale tylko w
      społeczeństwach podatnych na tego typu prymitywne zagrywki - czyli np. w Polsce
      (patrz: wybory).

      Ciekawy jestem niezmiernie, jak wyglądają statystyki wypadków z udziałem
      kierowców z różną zawartością alkoholu we krwi w stosunku do ogólnej liczby
      tych kierowców - bo jeżeli "pijani" z przedziale 0.2 - 0.5 promila powodują np.
      5% wypadków a jeździ ich po drogach również 5%, to oczywiste jest że te promile
      nie mają wpływu na wypadkowość.
      Na stronach KGP znajdują się statystyki, ale brakuje % pijanych spośród
      wszystkich kontrolowanych.
      • ktbb Re: Czekam na ARGUMENTY zwolenników 0.0 - 0.2 pro 08.11.05, 16:59
        Bo to zwolennicy państwa policyjnego i zakazywania wszystkiego, czego można
        jeszcze zakazać. Tacy ludzie nie widzą innej drogi do realizacji tego samego
        celu skoro już wymyślili jedyną słuszną :)
    • callafior Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 08.11.05, 17:22
      > Moze gdyby podniesc granice do 0.5 promila (w koncu niby dostosowywanie sie do
      > Unii) to mniej by bylo "pijanych" na polskich drogach
      Ale mi sposób na rozwiązywanie problemów, tak samo można wg Ciebie zmienic
      definicję prawną bezrobotnego i już mamy 4x mniejsze bezrobocie, zmienić sposób
      naliczania deficytu budżetowego i już będzie mniejszy, uznać za ludzi tylko
      białych i już nie ma problemu przeludnienia.
      • klemens1 Najpierw zrozum o co chodzi 09.11.05, 07:42
        ... - podpowiem, że nie o statystyczne zmniejszenie liczby pijanych za kółkiem.
        • callafior Re: Najpierw zrozum o co chodzi 10.11.05, 17:44
          Że niby jak? Większe dopuszczalne stężenie spowoduje spadek pijanych kierowców?
          Tylko surowe i nieuchronne kary odniosą taki skutek.
          • klemens1 Re: Najpierw zrozum o co chodzi 13.11.05, 21:11
            callafior napisał:

            > Że niby jak? Większe dopuszczalne stężenie spowoduje spadek pijanych
            kierowców?
            > Tylko surowe i nieuchronne kary odniosą taki skutek.

            Karanie trzeźwych takiego skutku nie odniesie.
            To paranoja, żeby w Polsce karać kierowcę za pijańśtwo, podczas gdy jego
            kontrola za granicą przy dwukrotnie wyższej zawartości alkoholu we krwi
            zakończyłaby się życzeniem szerokiej drogi.

            • callafior Re: Najpierw zrozum o co chodzi 13.11.05, 22:54
              Ale to nijak się ma do sposobu zwalczania pijaństwa za kółkiem. Trzeba takich
              delikwentów surowo karać i izolować od ruchu drogowego.
              • klemens1 Re: Najpierw zrozum o co chodzi 14.11.05, 10:06
                > Ale to nijak się ma do sposobu zwalczania pijaństwa za kółkiem. Trzeba takich
                > delikwentów surowo karać i izolować od ruchu drogowego.

                Ale tych pijanych a nie trzeźwych. Działanie pod publikę nie poprawi
                bezpieczeństwa.
                • callafior Re: Najpierw zrozum o co chodzi 14.11.05, 22:57
                  Jak skutecznie karać pijanych kierowców już kiedyś pisałem:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=26794021&a=26838350
                  • klemens1 Re: Najpierw zrozum o co chodzi 15.11.05, 08:31
                    Ty naprawdę nie rozumiesz o czym piszę.
                    Nie piszę o karaniu pijanych tylko o kryteriach uznawania za pijanego.
                    Żeby ukarać, trzeba najpierw stwierdzić czy dany kierowca jest pijany czy nie.
                    Masowe karanie trzeźwych bezpieczeństwa nie poprawi, chociaż wymowę
                    populistyczną ma na całkiem dobrym poziomie.
                    • callafior Re: Najpierw zrozum o co chodzi 15.11.05, 20:15
                      No dobra, ale czy wg Ciebie 0.2+ promila powinien prowadzić auto? Moim zdaniem
                      taki delikwent nie jest może pijany, ale na pewno trochę "opóźniony" i ma
                      "uspokojoną" uwagę. Ja jestem za karaniem od 0.2 promila.
                      • klemens1 Re: Najpierw zrozum o co chodzi 16.11.05, 09:06
                        callafior napisał:

                        > No dobra, ale czy wg Ciebie 0.2+ promila powinien prowadzić auto? Moim zdaniem
                        > taki delikwent nie jest może pijany, ale na pewno trochę "opóźniony" i ma
                        > "uspokojoną" uwagę. Ja jestem za karaniem od 0.2 promila.

                        I to jest całe sedno sprawy.
                        Nie jesteśmy fachowcami w tej dziedzinie, więc jedyne co możemy zrobić, to
                        posłużyć się statystyką - ona w sposób bezlitosny wskazuje jak jest naprawdę,
                        bez względu na teoretyzowania.
                        Niestety, nie mam takich danych statystycznych które by wskazywały od jakiego
                        poziomu alkoholu rośnie wypadkowość. Swoją przychylność do 0.5 promila opieram
                        na europejskim limicie. A dlaczego europejski uważam za lepszy od polskiego? Bo
                        w Europie ludzie myślą, prowadzą badania i statystyki, a tępy populizm nie jest
                        popularny. U nas w imię bezpieczeństwa ustawia się ch.. wie po co ograniczenie
                        do 70 na autostradzie.

                        Jeżeli jednak w jakiś sposób okazałoby się że wypadkowość przy 0.2 - 0.5 rośnie
                        to nie mam zamiaru się upierać. Póki co w imię politycznej poprawności w Polsce
                        zabiera się prawa jazdy trzeźwym kierowcom. A ponieważ naprawdę pijani
                        rzeczywiście powodują spektakularne wypadki, stąd społeczeństwo na dźwięk
                        słowa "alkohol" i "kierowca" dostaje drgawek, bez zastanowienia się nt. ilości
                        tego alkoholu i jego skutków. Ale Polaków myślenie boli, a chwytliwe hasła to
                        jest to co lubią.
                        • callafior Re: Najpierw zrozum o co chodzi 19.11.05, 21:38
                          > na europejskim limicie. A dlaczego europejski uważam za lepszy od polskiego? Bo
                          >
                          > w Europie ludzie myślą, prowadzą badania i statystyki, a tępy populizm nie jest
                          >
                          > popularny. U nas w imię bezpieczeństwa ustawia się ch.. wie po co ograniczenie
                          > do 70 na autostradzie.
                          I tu się zgodzę, z tym, że na zachodzie wolność i łagodne przepisy wynikają z
                          kultury i samokontroli ludzi (również w innych dziedzinach niż ruch drogowy). W
                          Polsce nie mozna liberalizować przepisów, bo to pogarsza sytuację, według zasady
                          "daj takiemu palec, a capnie całą rękę". Moim zdaniem 0.5 promila to za dużo,
                          taki kierowca nie ma odpowiedniej reakcji, rafleksu itp. Faktem jest, że 0.5 a
                          2.5 promila to kolosalna różnica. Ale według mnie o ile kierowca 0.5 promila
                          jadąc 40km/h jest jeszcze jako takim zagrożeniem, o tyle na autostradzie przy
                          dużych prędkościach stanowi zagrożenie całkiem znaczne, bo niestety, duża
                          prędkość wymaga szybkiej reakcji.
                          • klemens1 Re: Najpierw zrozum o co chodzi 20.11.05, 12:13
                            > W
                            > Polsce nie mozna liberalizować przepisów, bo to pogarsza sytuację, według
                            zasad
                            > y
                            > "daj takiemu palec, a capnie całą rękę".

                            Bez sensu - to może wprowadzimy ograniczenia do 20 km/h i dopuszczalną
                            zawartość alkoholu -1 promil? A może 0 km/h - żeby nie capnęli ręki?
                            Przepisy należy ustalać tak, żeby miały uzasadnienie, bo w przeciwnym przypadku
                            przepisy te będą lekceważone.

                            > Moim zdaniem 0.5 promila to za dużo,

                            Ocenę tego zostawmy fachowcom. Ale nie polskim, bo oni nie biorą pod uwagę
                            tylko okoliczności polityczne - charakter zabudowań, infrastruktura drogi,
                            statystyki - to się u nich nie liczy.
                            • callafior Re: Najpierw zrozum o co chodzi 20.11.05, 21:35
                              > Bez sensu - to może wprowadzimy ograniczenia do 20 km/h i dopuszczalną
                              > zawartość alkoholu -1 promil? A może 0 km/h - żeby nie capnęli ręki?
                              > Przepisy należy ustalać tak, żeby miały uzasadnienie, bo w przeciwnym przypadku
                              >
                              > przepisy te będą lekceważone.
                              Dopuszczalne prędkości nie są wcale ustalane tak źle, jak się powszechnie mówi,
                              problemem jest jednak np. kwalifikowanie terenu jako zabudowanego. Często zdarza
                              się tak, że jest niemal szczere pole, a tu znak "teren zabudowany". To jest
                              głupota. Ale ograniczenie do 40 km/h w pobliżu szkoły, przejść dla pieszych itp
                              jest jak najbardziej wskazane.
                              • klemens1 Re: Najpierw zrozum o co chodzi 21.11.05, 08:02
                                > Dopuszczalne prędkości nie są wcale ustalane tak źle, jak się powszechnie
                                mówi,
                                > problemem jest jednak np. kwalifikowanie terenu jako zabudowanego. Często
                                zdarz
                                > a
                                > się tak, że jest niemal szczere pole, a tu znak "teren zabudowany". To jest
                                > głupota. Ale ograniczenie do 40 km/h w pobliżu szkoły, przejść dla pieszych
                                itp
                                > jest jak najbardziej wskazane.

                                To osobny temat - wskazałem typowy algorytm polskiego decydenta, a wygląda on w
                                skrócie następująco: "A co szkodzi ograniczyć to i owo?". Czy ktoś kiedykolwiek
                                wyciągnął konsekwencje wobec decydenta za ustanowienie zbyt asekuracyjnego
                                ograniczenia? Nie, a efekt propagandowy jest duży (nasz sołtys dba o
                                bezpieczeństwo drogowe).
                                W wyniku działania powyższego algorytmu śmiem stwierdzić, że większość
                                ograniczeń wynika z chęci krycia własnej dupy - "Wypadek? To wina kierowcy -
                                przecież jest ograniczenie 30 km/h". Podobny algorytm jest użyty w przepisach
                                BHP - pewien znajomy kierownik budowy opowiedział mi, że jak idzie kontrola, to
                                wszyscy złażą z budynku; na moje pytanie czy nie lepiej byłoby przestrzegać
                                przepisów odpowiedział że wtedy budowa trwałaby nie 2 lata, tylko 10.

                                Obawiam się, że podobny algorytm jest użyty w przypadku norm alkoholowych. Byle
                                jak najwięcej ograniczeń, byle pod publikę.
                                • callafior Re: Najpierw zrozum o co chodzi 23.11.05, 23:44
                                  Tu zdecydowanie masz rację.
    • micra Tak, to jest przesada, a jeszcze bardziej 0.00 09.11.05, 07:15
      No właśnie nie wiem, po co wprowadzono na Węgrzech 0,00 (czy w innych krajach).

      Na początek uwaga: nigdy nie jeżdżę po alkoholu - alkomat mógłby wykazać góra
      0,05 - w ogóle rzadko pijam więcej niż 2 piwa, a przed wyjechaniem na drogę
      czekam mniej więcej pół godziny od zamoczenia ust w winie, a po jednym piwie
      nawet nie wspomnę - 8 godzin.

      Meritum. Tak, można by podnieść do 0,5 i od 0,5 karać bez żadnego zmiłuj się.
      Wprowadzenie kar bezwględnych (czyli bez zawieszenia, warunkowych) to żaden
      problem za takie przestępstwo.

      Polska to kraj, który kocha mity. Dla przykładu mit 50 km/h - że to pomaga, że
      jest bezpieczniej. Jeżdżąc okazjonalnie po Warszawie jakoś nie widzę
      przestrzegających tej prędkości osób i zbyt wielu wypadków nie ma jak na tą masę
      pojazdów przewalających się przez warszawskie ulice. Zamiast urealnić
      ograniczenia - bo te są oczywiście konieczne, to przykręca się śrubę.

      Gdyby jedynie prędkość była przyczyną wypadków to wystarczy spojrzeć na trasę
      Warszawa - Katowice (tzw. Gierkówka). Oprócz stłuczek i kilku spektakularnych
      wypadków jazda tamtędy jest bezpieczniejsza niż drogami bocznymi - równoległymi
      - jednopasowymi. A tamtędy codziennie wiele osób jedzie 130-150 km/h i szybciej.
      No i teraz wprowadzą elektroniczne punkty pomiaru prędkości z automatycznym
      wystawieniem mandatu i spowoduje to wzrost zmęczenia wielu kierowców, którzy
      będą jechali wolniej, mniej będą koncentrować się na jeździe.

      W USA zniesiono na jednej z autostrad ograniczenie prędkości i wyniki były
      straszne. Ilość wypadków chyba nawet spadła. Uznano, że wyniki nie są
      politycznie poprawne i przywrócono ograniczenia. Często podawany przez JKM
      przykład bzdur w myśleniu wielu ludzi.

      Kończąc - jestem absolutnie przeciwny alkoholowi za kółkiem, ale wystarczy
      wprowadzić kary od 0,5 promila, a od 0,2 inaczej patrzeć na wypadek, w którym
      jedna z osób przekroczyła ten próg.
    • clough Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 09.11.05, 10:54
      Możecie się sprawdzić.
      www.alkomaty.biz/testery/wirtualny.html
    • wojtek33 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 09.11.05, 13:39
      Klemens i spółka, idźcie sobie z tym gównem tu: www.parpa.pl/ bo z
      bezpieczeństwem na drodze nie ma to nic wspólnego.
    • abramk Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 10.11.05, 17:35
      Sprawa jest prosta, a Węgrzy maję najlepsze prawo, :"Piłeś- nie jedź!"
      • kozak-na-koniu Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 11.11.05, 21:55
        abramk napisał:

        > Sprawa jest prosta, a Węgrzy maję najlepsze prawo, :"Piłeś- nie jedź!"

        Akurat ten przepis u Węgrów jest moim zdaniem głupi... Alkohol wchodzi w skład
        nie tylko t. zw. "napojów wyskokowych", lecz także innych środków spożywczch
        (jako konserwant, stabilizator, przyprawa, uboczny produkt powstający w
        procesie ich powstawania...) oraz innych, co sprawia że przez pewien czas po
        ich spożyciu może być obecny np. w wydychanym powietrzu. W zasadzie więc,
        wydając AŻ tak idiotyczny przepis powinno się precyzyjnie określić warunki
        określania tego poziomu: wydychane powietrze, krew czy też inne substancje,
        jakie weszły w kontakt z organizmem; wiek badanego, sprawność jego wątroby;
        czas, jaki upłynął od zaistnienia kontaktu z zabronioną substancją do momentu
        pobrania próbki... Albo też zrobić jak w Ameryce: każdy, kto jeszcze potrafi
        prosto i na własnych nogach przejść 10 metrów (czy też jaki tam mają system
        miar) jest trzeźwy. Jeśli jednak taki delikwent spowoduje jekiś wypadek lub
        katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym i po fakcie okaże się że
        miał alkohol we krwi - jest traktowany jak pijany i karany z całą surowością.
        Przykład:
        Niedawno, będąc przejazdem w pewnym gospodarstwie rolnym asystowałem przy
        otwieraniu "rękawa" z zepsutą kiszonką w trakcie jej przygotowywania. Zaszła
        fermentacja alkoholowa i aromat, jaki roztaczał się w okolicy był wręcz boski" -
        uczciwy, czysty zacier... Stałem w tej atmosferze kilkanaście minut i nawet
        trochę zakręciło mi się w głowie (nie wiem, od oparów czy też może od smrodu).
        Potem byłem zmuszony jechać dalej i gdyby bezpośrednio po zdarzeniu
        jakiemuś "krawężnikowi" zachciałoby się sprawdzić poziom alkoholu w moim
        oddechu lub w oparach wydobywających się z mojego ubrania, pewnie także
        poczułby potrzebę poprawienia sobie statystyk karząc mnie mandatem ze względu
        na przekroczony poziom. Byłoby fajnie bo miałem akurat trochę wolnego czasu,
        więc mandatu bym nie przyjął, kazał bym się zawieźć do najbliższego miejsca,
        gdzie można pobrać krew do badania i sprawa w końcu zapewne wylądowała by w
        sądzie. Nie omieszkałbym również skierować skargi do jego zwierzchników
        (szykanowanie, nadużycie uprawnień i takie tam inne), oczywiście na piśmie, z
        potwierdzeniem wpłynięcia na kopii oraz żądać zadośćuczynienia za stracony czas
        oraz straty moralne z poinformowaniem o wyroku w Mediach... Teoretyzuję
        oczywiście, jednak "ludowe" przysłowie wyraziłbym tak:
        "jadłeś, piłeś, paliłeś, p...łeś, oddychałeś - więc nie wychodź z domu i módl
        się żeby sufit nie zawalił Ci się na głowę".:)
        • zgryzliwy1 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 15.11.05, 04:05
          kozak-na-koniu napisał:


          > Zaszła
          > fermentacja alkoholowa i aromat, jaki roztaczał się w okolicy był wręcz
          > boski uczciwy, czysty zacier... Stałem w tej atmosferze kilkanaście minut
          >
          > Potem byłem zmuszony jechać dalej i gdyby bezpośrednio po zdarzeniu
          > jakiemuś "krawężnikowi" zachciałoby się sprawdzić poziom alkoholu w moim
          > oddechu lub w oparach wydobywających się z mojego ubrania, pewnie także
          > poczułby potrzebę poprawienia sobie statystyk karząc mnie mandatem ze względu
          > na przekroczony poziom. Byłoby fajnie bo miałem akurat trochę wolnego czasu,
          > więc mandatu bym nie przyjął, kazał bym się zawieźć do najbliższego miejsca,
          > gdzie można pobrać krew do badania i sprawa w końcu zapewne wylądowała by w
          > sądzie.

          piszesz pierdoly
          poziom alkoholu w WYDYCHANYM powietrzu jest adekwatny do jego poziomu we krwi
          jak nie stwierdziliby alkoholu we krwi to i w wydychanym powietrzu mialbys 0%

          no chyba ze nabrales tego powietrza z "procentami" w pluca i pierwszy wydech
          zrobiles do alkomatu
          ale to niemozliwe i nawet...nieuprzejme ,bo nawet bys nie odpowiedzial na
          grzeczne dzien dobry ze strony pana policjanta :-)
    • Gość: - Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 16:55
      Jestem zdania, że jest to bardzo rozsądnie dobrany poziom. Po pierwsze, ma
      skłaniać ludzi, by w ogóle nie wsiadali za kółko po alkoholu. Gdyby limit
      wynosił 0.5 wielu by stwierdziło "a, jedno piwko (dwa piwka), na pewno nie
      przekroczę". Oczywiście nikt nie sprawdzi sobie na alkomacie, ile ma i okazać
      się może, że jeździ z 0.8 - a to już poważnie pogarsza zdolności kierowcy. 0.2
      przekroczy chyba każdy przy pomocy jednego piwka (no, może poseł Witaszek nie, z
      racji słusznej postury i zapewne mocnej głowy). Więc ludzie nie ryzykują. 0.0 to
      paranoja, bo co to tak naprawdę znaczy? Gwarantuję, że każdy niemowlak ma we
      krwi choć jedną cząsteczkę C2H5OH. Więc zawartość jest większa od zera, czyż
      nie? Uważam więc, że to rozsądna wartość i rozsądny kompromis. Po alkoholu się
      po prostu nie jeździ!!!
      • Gość: na zimno Proste i zrozumiale: nie jezdzic po C2H5OH ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.11.05, 10:07
        • zbig72 wszystko dla ludzi.... 14.11.05, 14:36
          na całym świecie można pojechać na kolację do restauracji samochodem i tymże
          samochodem wrócić po kieliszku lub dwóch wina i nie ma problemu...

          0,2 promila to naprawdę niewiele i nie zminiejsza bezpieczeństwa bardziej niż
          zwykłe zmęczenie, niewyspanie, leki czy np. silna gorączka
    • tadzik997 Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? 12.01.06, 03:37
      JAZDA NA KACU WYKLUCZONA ,PO PIWIE TAK -JEDNYM 0.5L .POZDRAWIAM
    • Gość: Piort Re: Alkohol 0.2 promila - czy to nie przesada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 12:16
      To jest dyskusja zastępcza! Tak naprawdę chodzi o bezpieczeństwo w ruchu
      drogowym, a taki czy inny dopuszczalny promil alkoholu daje mniejsze lub
      większe wpływy do budżetu i do kieszeni policjantów. Istotna jest sprawność
      psychomotoryczna kierowcy, i trzeźwy, jak nie przymierzając świnia, ale
      zmęczony całodzienną jazdą facet stwarza wieksze zagrożenie niż gość po dwóch
      piwach. A co z narkotykami? W USA bada się właśnie sprawność psychomotoryczną i
      dopiero gdy ona budzi wątpliwości bada się zawartość alkoholu. Sam nie piję,
      ale znam wiele osób, którym po niewielkiej dawce alkoholu ta sprawność rośnie.
      Dla zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego policja powinna surowo
      egzekwować poprawne oznakowanie dróg i ich stan techniczny, wyłapywać
      zataczających się rowerzystów i pieszych, zamiast polować na promille. Czy ktoś
      słyszał aby zarządca drogi zapłacił policji mandat za spowodowanie zagrożenia?
      A kierowcy powinni ponosić pełne konsekwencje za spowodowane szkody. Juz teraz
      żadne ubezpieczenie nie obejmuje pijanych kierowców, ale nie czytałem aby
      pijany rowerzysta lub pieszy poniósł konsekwencje spowodowania wypadku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja