b-beagle 15.11.05, 12:35 Austria wprowadza ten przepis dla poprawy bezpieczeństwa na drogach. Mam nadzeję, że niedługo będzie tak samo w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Czesław Oby w Polsce NIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 12:54 A ja mam nadzieję, że nie będzie tak samo. Zdaje się, że temat był już poruszany na forum, ale gorący zwolennicy jazdy na światłach w słoneczny dzień nie podali żadnego rzeczowego argumentu za sensem wprowadzania tego nakazu. Mniemam, że większość(żeby nie powiedzieć wszyscy) są świadomi tego, iż w ruchu drogowym uczestniczą nie tylko samochody osobowe, ale także motocykle, rowerzyści, piesi nawet zaprzęgi w niektórych miejscach, NIE WSPOMINAJĄC O POJAZDACH UPRZYWILEJOWANYCH. Odpowiedz Link Zgłoś
mair Re: Oby w Polsce NIE 15.11.05, 13:20 widac jak uwaznie czytasz piszac "ale gorący zwolennicy jazdy na światłach w słoneczny dzień nie podali żadnego rzeczowego argumentu za sensem wprowadzania tego nakazu" a od rzeczowych argumentow tam az sie roi przytocze tylko taki argument: jesli o 1% zmniejszy sie wypadkowosc, jesli tylko bedzie jeden zabity mniej na drodze to bedzie to juz olbrzymim suksecem a wiesz dlaczego, bo tym zabitym mozesz byc Ty, twoja zona lub twoje dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: Oby w Polsce NIE 15.11.05, 15:46 o qrva, jawiewiewieiwedzialem, ze tak bedzie! Jestem zalamany. Goracy przeciwnik NAKAZU jazdy na swiatlach przez caly rok. ide sie pociac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław Re: Oby w Polsce NIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 23:31 I tu muszę się zgodzić. Jeśli wybrać to wolę mniejsze zło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław podaj kilka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 23:29 Witam. Skoro tak uważasz to podaj cztery rzeczowe argumenty za. Liczba wypadków wcale nie zmniejszy się przez to, że samochodzik wysyła wiązkę świetlną na szybę wymijanego innego autka oślepiając kierowcę, jak Ty twierdzisz. Nie mam zamiaru zakazywać Ci używania świateł mijania w dzień. Chcesz to świeć. Natomiast jestem zdecydowanie przeciwny wprowadzaniu tego przepisu z powodów opisanych powyżej. Jeśli jednak jeszcze czujesz się mało widoczny to pomyśl o użyciu innego oświetlenia, np. przeciwmgłowe albo awaryjne. Na pewno ktoś zwróci uwagę. Oczywiście żartuję. Jeśli uważasz, że słuszna jest radykalna zmiana przepisów tylko dlatego, że jednostki nie potrafią dostosować się do już istniejących(zdarza się nie świecić w NOCY) to widzę że chcesz państwa totalitarnego i odpowiedzialności zbiorowej, a to już przerabialiśmy lat temu kilka. Odpowiedz Link Zgłoś
mair Re: podaj kilka 16.11.05, 08:13 czy nie wystarczy argument, iz pojazd oswietlony jest lepiej widoczny niz nie oswietlony i co taki nakaz ma wspolnego z panstwem totalitarnym ? temat byl walkowany i chyba nie ma sensu go powielac, kliknij na wyszukiwarke Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: podaj kilka 16.11.05, 09:22 bylo juz tyle razy..... Tak naprawde, to sprawa rozbija sie o dni sloneczne w Pl w okresie niezimowym. Taki nakaz sporo nas kosztuje, liczylem to i wklejalem w to forum kilka razy. Znacznie wiecej, niz leczenie tej 500 moze wiecej rannych ofiar z powodu nie uzycia swiatel i jakiejs 100 zabitych. Prawdopodbnie wiekszym kosztem bedzie utrata zdrowia i skrocenie zycia pewnej liczby osob z powodu zwiekszenia emisji spalin. A jezlei uwazasz, ze ludzkie zycie jest BEZCENNE, tos oszolom i powinienes nie tylko domagac sie zmniejzszenia predkosci w zabudowanym do 40km/h, ale w niezabudowanym do 80km/h. A w ogole do zera! Kazde zmniejszanie predkosci dopuszczalnej spowoduje uratowanie ilus tam istnien ludzkich. Tak nie mozna argumentowac stanowiac przepisy... szkoda gadac. Orlen bedzie zadowolony... Odpowiedz Link Zgłoś
balandis Re: podaj kilka 16.11.05, 09:45 Tak to już było tyle razy... Ale dla Ciebie zawsze można powtórzyć. W piękny i bardzo słoneczny dzień, gdy jedziesz w szpalerze drzew, a słońce wali z boku, szare auta na szarym asfalcie, są słabo widoczne. Zwłaszcza gdy przez chwilę jadą w cieniu, potem przez chwilę w słońcu, potem przez chwilę w cieniu itd. Ocenić odległość, prędkość a nawet ilość aut w kolumnie może być trudno. Włączone światła w tej sytuacji z pewnością pomogą orientacyjnie określić takie parametry. Zgodzisz się? A jeśliś taki ekolog dbający o emisję spalin, to czemu nie jeździsz autobusami? Zwiększenie spalania (i ilości spalin) w i tak zapchanym autobusie do którego byś wsiadł z pewnością będzie mniejsze niż spaliny jakie na tej samej trasie wytworzy Twoje auto. I Orlenowi dopieczesz... Policz to i umieść na forum. Czekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław Re: podaj kilka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 12:06 > Tak to już było tyle razy... > > Ale dla Ciebie zawsze można powtórzyć. > W piękny i bardzo słoneczny dzień, gdy jedziesz w szpalerze drzew, a słońce > wali z boku, szare auta na szarym asfalcie, są słabo widoczne. Zwłaszcza gdy > przez chwilę jadą w cieniu, potem przez chwilę w słońcu, potem przez chwilę w > cieniu itd. Ocenić odległość, prędkość a nawet ilość aut w kolumnie może być > trudno. Włączone światła w tej sytuacji z pewnością pomogą orientacyjnie > określić takie parametry. Zgodzisz się? Pozwolę się wtrącić. Otóz nie do końca. Starając sie dobrze argumentować często genaralizujemy. Jak już to nawet refleksy świetlne odbijające się od poruszających się samochodów są wyraźnie widoczne. Poza tym pomyśl o dużo częstszysz wizytach o okulisty. Wielu kierowców doznaje oślepienia przez takich "bezpiecznych". A pomyślałeś o pojazdach uprzywilejowanych??? W kolumnie-jak piszesz-jedzie kilka(naście) pojazdów oświetlonych. W zgiełku możesz nie spostrzec tegoż właśnie pojazdu. I co Wtedy?? Nic. Najwyżej sobie dłużej do szpitala pojedzie. Pomyśl jeszcze o pieszych, rowerzystach i jeszcze jedno. Na tamtym forum (już nie mam ochoty tego szukać) ktoś opisał taki przypadek: Dzień. Miasto. Kobieta będzie rodzić. Pogotowie się spóźnia. Facet podwozi żonę do szpitala. Aby umożliwić żonie i swemu nienarodzonemu dziecku szybsze dotarcie do szpitala, włącza światła. Inni kierowcy są życzliwi, starają się ustąpić. Facet zdążył. Żona urodziła. Jest jedno życie więcej. Gdyby nie zdążył, to może uda się odebrać poród, a może nie?? Sądzę, że przeanalizowałeś powyższe przypadki. I teraz jak to jest z tym bezpieczeństwem?? Bo chyba celem jest chronić życie ludzkie, nieprawdaż?? Teraz kogo chcesz ratować?? Niezorważnych i brawurowych szoferów(gdzie chwalą się na forum, że wymiata 190km/h w zabudowanym), czy niewinnych ludzi?? A jak chcesz sobie świecić światła, że będziesz widoczny lepiej to świeć. Ja ci nie zabraniam, tylko ustaw dobrze reflektory i nie świeć innym po szybach. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba Re: podaj kilka IP: *.autocom.pl 16.11.05, 19:29 Jeśli ktoś doznaje oślepienia od świateł mijania włączonych w jasny i słoneczny dzień, to powinien NIEZWŁOCZNIE zrezygnować z prowadzenia samochodu ! Bo w nocy będzie cały czas jechał na oślep i tym samym stanowił śmiertelne zagrożenie zarówno dla siebie jak i wszystkich innych uczestników ruchu !!! Poza tym w nocy nieoświetlonych pieszych, rowerzystów, czy furmanek TYM BARDZIEJ nie widać w światłach samochodu jadącego z naprzeciwka, więc tym bardziej nie powinno się wtedy używać świateł... ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław hmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 23:26 Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a): > Jeśli ktoś doznaje oślepienia od świateł mijania włączonych w jasny i słoneczny > dzień, to powinien NIEZWŁOCZNIE zrezygnować z prowadzenia samochodu ! Podejrzewam, że jeździsz troche po drogach i używasz przy tym mózgu. Zapewne wiesz jaką funkcję mają światła mijania. I pewnie wiesz, że owe jeśli są PRAWIDŁOWO ustawione, to w dzień słoneczny ich nie powinno być widać w szybie. Natomiast na drogach jest zupełnie odwrotnie. Na dodatek im mniejsze taczki tym bardziej wali po szybach. A do lekarza powinien się wybrać ten, kto nie widzi w jasny słoneczny dzień auta bez świateł. > będzie cały czas jechał na oślep i tym samym stanowił śmiertelne zagrożenie > zarówno dla siebie jak i wszystkich innych uczestników ruchu !!! Poza tym w noc > y > nieoświetlonych pieszych, rowerzystów, czy furmanek TYM BARDZIEJ nie widać w > światłach samochodu jadącego z naprzeciwka, więc tym bardziej nie powinno się > wtedy używać świateł... ? ;) Sprawa natomiast toczy się o używanie świateł w dzień a nie w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
gniewko_syn_ryba Re: hmm 17.11.05, 16:39 Gość portalu: Czesław napisał(a): > A do lekarza powinien się wybrać ten, kto nie widzi w jasny słoneczny dzień > auta bez świateł. oraz ten, kto twierdzi, że włączone i dobrze ustawione (kwestia do odrębnej dyskusji) światła mijania w innych samochodach w jasny i słoneczny dzień uniemożliwiają mu dostrzeżenie w porę pieszych, rowerzystów, furmanek itp... Poza tym, czy jesteś pewien, że nieoświetlony samochód w ciemnym kolorze (a takie u nas przeważają) dostrzeżesz rownie szybko jak taki sam samochód z włączonymi światłami ?... Bo z mojej (raczej długoletniej) praktyki za kółkiem wynika, że auto oświetlone dostrzegam dużo wcześniej i mam wtedy dużo więcej czasu na odpowiednią reakcję... > > > będzie cały czas jechał na oślep i tym samym stanowił śmiertelne zagrożen > ie > > zarówno dla siebie jak i wszystkich innych uczestników ruchu !!! Poza tym > w > noc > > y > > nieoświetlonych pieszych, rowerzystów, czy furmanek TYM BARDZIEJ nie wida > ć w > > światłach samochodu jadącego z naprzeciwka, więc tym bardziej nie powinno > się > > wtedy używać świateł... ? ;) > Sprawa natomiast toczy się o używanie świateł w dzień a nie w nocy. Nie wykręcaj się sianem, tylko odpowiedz - czy twoim zdaniem światła bardziej oślepiają w dzień, czy w nocy ?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macio odp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 01:18 cyt: > oraz ten, kto twierdzi, że włączone i dobrze ustawione (kwestia do odrębnej > dyskusji) światła mijania w innych samochodach w jasny i słoneczny dzień > uniemożliwiają mu dostrzeżenie w porę pieszych, rowerzystów, furmanek itp... Dobrze ostawione powinny być nieuciążliwe dla oczu nadjeżdżających z przeciwka, czyt. niewidoczne. A jeśli tak jest w teorii to po co je świecić?? Chyba dla szpanu, że się kupiło ksenony na allegro..... Tylko kto zwraca uwagę na dobrze ustawione światła? Jeździsz po drogach to widzisz raczej. Moim zdaniem najpierw (tu szczery ukłon do MI, potem do Polocji) powinno się konkretnie egzekwować istniejące przepisy prawne, min. dot. świateł i ich używaniu, bądź nadużywaniu, przekraczaniu dop. prędkości (tu zapewne wiesz, że wariatami drogowymi są ludzie jadący 60 w zabudowanym i 150 na autostradzie, a ci co jadą 100 w zabudowanym albo lepiej są dobrzy technicznie, którzy potrafią wyprzedzać na trzeciego), zakazów wyprzedzania i zatrzymywania oraz prowadzeniu po użyciu. Sprawdzimy wypadkowość. Potem możemy dyskutować o wprowadzaniu świateł. Jeśli jeszcze silnie spadnie wypadkowość to jestem za tym. Ale póki co to widzę, że cieszymy się jak seksmisji na widok bociana, że możemy choć w tym dorównać Austrii i wprowadzić całoroczny nakaz jazdy na wiatłach. A jakość dróg i obecność autostrad to temat tabu. Szkoda, że kopiujemy z europy jakieś 20 lat za późno. > Poza tym, czy jesteś pewien, że nieoświetlony samochód w ciemnym kolorze (a > takie u nas przeważają) dostrzeżesz rownie szybko jak taki sam samochód z > włączonymi światłami ?... Bo z mojej (raczej długoletniej) praktyki za kółkiem > wynika, że auto oświetlone dostrzegam dużo wcześniej i mam wtedy dużo więcej > czasu na odpowiednią reakcję... Jeśli jest to w dzień i interesuje cie subiektywna opinia to odpowiedź brzmi: Tak. Dostrzegam taki pojazd odpowiednio wcześniej. > Nie wykręcaj się sianem, tylko odpowiedz - czy twoim zdaniem światła bardziej > oślepiają w dzień, czy w nocy ?... Przejedź kilka km tak dla przykładu, za "bezpiecznym" na przeciwmgłowych tylnych, potem wymiń kilku co jedzie na pozycyjnych i przeciwmgłowych przednich. pózniej popatrz kogo kara Policja, a potem możemy pogadać przy piwie co sądzisz o światłach w dzień. Choć widzę że dyskusja przestaje być ciekawa i możemy później do siebie rzucać mięsem jak na innych forach, a tego nie chcę. Pozdrawiam i ide ciąć komara Odpowiedz Link Zgłoś
vatseq Re: hmm 18.11.05, 08:10 gniewko_syn_ryba napisał: > > A do lekarza powinien się wybrać ten, kto nie widzi w jasny słoneczny dzi > eń > > auta bez świateł. > > oraz ten, kto twierdzi, że włączone i dobrze ustawione (kwestia do odrębnej > dyskusji) światła mijania w innych samochodach w jasny i słoneczny dzień > uniemożliwiają mu dostrzeżenie w porę pieszych, rowerzystów, furmanek itp... > Tu nie chodzi o to, że światła mijania w dzień w sposób obiektywny uniemożliwiają dostrzeżenie pojazdów nieoświetlonych i pieszych, lecz o to, że nie rejestrujemy takich pojazdów naszą świadomością: czyż nie zdarzyło Ci się nigdy podczas jazdy mijać kolumnę jadących z przeciwka samochodów na światłach, w której to jeden delikwent był nieoświetlony? Czy nie zwróciłeś uwagi, jak trudno go zanotować świadomością, uzmysłowić sobie, że to pojazd, a nie przerwa w kolumnie??? Jeśli Ci się to nie zdarzyło, to albo masz supersprawną jaźń, albo za mało jeździsz po naszych drogach. vatseq Odpowiedz Link Zgłoś
gniewko_syn_ryba Re: hmm 18.11.05, 14:28 vatseq napisał: > czyż nie zdarzyło Ci się > nigdy podczas jazdy mijać kolumnę jadących z przeciwka samochodów na światłach, w której to jeden delikwent był nieoświetlony? Czy nie zwróciłeś uwagi, jak trudno go zanotować świadomością, uzmysłowić sobie, że to pojazd, a nie przerwa w kolumnie??? Jeśli MIJAM taką kolumnę, to musiałbym być ślepy, żeby nie zauważyć takiego samochodu (ale wtedy nie widziałbym też oświetlonego... ;) ). Natomiast jeśli ta kolumna jest jeszcze daleko przede mną, to NIE MA ZNACZENIA czy wszystkie samochody jadą na światłach, czy nie - nawet jeden wystarczy, żeby do mózgu dotarła informacja, że COŚ jedzie z naprzeciwka i na tej podstawie np. wstrzymuję się z wyprzedzaniem wolniejszego auta jadącego przede mną. Gdyby zaś wszystkie auta z tej kolumny były nieoświetlone, mógłbym ich w porę nie zobaczyć i zacząć wyprzedzać, co mogłoby się skończyć tragicznie... Z innej strony, nie zdarzyło ci się nigdy, że dostrzegałeś w oddali światła samochodu ale będącego na tyle daleko, że brałeś się za wyprzedzanie i wtedy okazywało się, że przed tym oświetlonym jechał inny nieoświetlony, którego wcześniej nie zauważyłeś, a którego obecność zmusiła cię do przedwczesnego, awaryjnego zakończenia tego manewru ?... Gdyby ten pierwszy też jechał na światłach, zauważyłbyś go w porę i nie wyprzedzał... Zatem OBOWIĄZEK jazdy na światłach w opisanych przypadkach wyraźnie wpłynąłby na poprawę bezpieczeństwa c.b.d.o. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: podaj kilka 16.11.05, 09:37 > czy nie wystarczy argument, iz pojazd oswietlony jest lepiej widoczny niz nie > oswietlony Nie wystarczy. Gdyby tak upraszczać sprawę, jak to właśnie uczyniłeś, to należałoby każdy pojazd wyposażyć w stroboskopy i kolorofony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesłąw Szacunek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 11:11 I tu masz Klemens zaje...stą rację. Proponuję jeszcze wymalować każde auto srebrzanką... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław otóż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 11:37 > czy nie wystarczy argument, iz pojazd oswietlony jest lepiej widoczny niz nie > oswietlony i co taki nakaz ma wspolnego z panstwem totalitarnym Owszem, ale w nocy albo jak jest ograniczona widoczność, ale nie w dzień. > temat byl walkowany i chyba nie ma sensu go powielac, kliknij na wyszukiwarke Również mozesz to zrobić. Znam temat. Twierdzisz, że oświetlony pojazd jest lepiej widoczny, nieoświetlony tym samym gorzej. Prawda?? A co w przypadku gdy poboczem idzie pieszy(w niektórych miejscach w polsce tak się zdarza), a ty w tym czasie wymijasz samochód, oświetlony, nie zauważasz pieszego, bo on jest nieoświetlony. Załóżmy czarny scenariusz. Co mówisz później?? Niezauważyłem go??? A jeśli założyć taką sytuację. Jedziesz na duży parking. Auta stoją w cieniu. Potrafisz zaparkować między nieoświetlonymi pojazdami?? To niebezpieczne, prawda?? A gdyby miały zapalone światła, ha, to z zamkniętymi oczami wjeżdżasz w zatoczkę na "żyletkę". Jesteś GURU Odpowiedz Link Zgłoś
mair Re: otóż 16.11.05, 14:35 wiec poprostu wprowdzic nakaz jazdy na swiatlach dziennych, tak jak to jest w Skandynawii i Kanadzie, jak proste wszystkie nowe auta musza byc fabrycznie wyposazone w takie swiatla auta juz zarejestrowane do warsztatu i wyposazyc w takie swiatla korzysc wielokrotna: a) zmniejszona ilosc wypadkow - udowodnione, najnowsze badania ADAC b) zmniejszone wydatki na leczenie c) zwiekszone obroty warsztatow, wieksze zyski, wiecej mamony dla panstwa d) zwiekszone zatrudninie przy produkcji "tlumikow swiatel mijania e) zmniejszone bezrobocie, mniejsze wydatki panstwa, wieksze zyski z podatkow zwiekszone zuzycie paliwa to zwykle mydlenie oczu, koszt montazu i koszt przepalanych zarowek do bajdurzenie nacpanego ile to wydal na wodke kontrargumenty na zwiekszenie bezpieczenstwa jazdy, to najzwyklejsza demagogia Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: otóż 16.11.05, 15:25 mair napisal "zwiekszone zuzycie paliwa to zwykle mydlenie oczu" jak chodziles do szkoly, to pan od fizyki caly czas byl chory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław Re: otóż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 00:17 > wiec poprostu wprowdzic nakaz jazdy na swiatlach dziennych, tak jak to jest w > Skandynawii i Kanadzie Porównaj klimat owych z klimatem polskim > a) zmniejszona ilosc wypadkow - udowodnione, najnowsze badania ADAC Trudno było ale znalazłem, wyniki nie są "trendy" i nie są po myśli socjaloszołomów, którzy "wiedzą lepiej" więc nie ma o nich za dużo w mediach. Badania przeprowadzał Instytut Transportu Samochodowego a konkretnie dr inż. Sławomir Gołębiowski. Badany był stosunek wypadków zachodzących w dzień do ogólnej liczby wypadków. Zarówno przed wprowadzeniem obowiązku jazdy na światłach przez całą dobę (przed 1991) jak i po wprowadzeniu tego obowiązku współczynnik ten NIE ZMIENIŁ się i wynosi około 45-47%. Pozostaje mi tylko zacytować pana doktora z ITSu - "Poprawa bezpieczeństwa przez jazdę z włączonymi światłami została nam wmówiona" . Takie same badania przeprowadzono też w 1993 roku w Norwegii i wyniki były takie same. Kolejny cytat: "Jeżeli jazda w dzień na światłach bez względu na pogodę ma mieć wpływ na bezpieczeństwo i redukować liczbę wypadków, to dlaczego nikt nie potrafi tego udowodnić?". Za to w 100% udowodnione jest zwiększenie zużycia paliwa przez jazdę na światłach. Co prawda dla pojedynczego samochodu zużycie nie jest jakoś znacząco wielkie ale popatrzmy na to szerzej, w skali globalnej i już robią się z tego miliony . W takiej np. Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji nie ma obowiązku jeżdżenia na światłach przez całą dobę. Są to kraje położone w naszej strefie klimatycznej więc to z nimi powinniśmy się porównywać a nie ze Skandynawią. Dlaczego w Wielkiej Brytanii nie wprowadzono takiego obowiązku? W końcu mają więcej opadów niż my. Znalazłem takie coś. Co ty na to? > zwiekszone zuzycie paliwa to zwykle mydlenie oczu, koszt montazu i koszt > przepalanych zarowek do bajdurzenie nacpanego ile to wydal na wodke > Widzę, że jesteś bardzo światłym człowiekiem. Wymyśliłeś już kolejne perpetuum mobile. Energia świetlna bierze się znikąd. > kontrargumenty na zwiekszenie bezpieczenstwa jazdy, to najzwyklejsza demagogia Skorzystaj dokładnie ze słownika wyrazów obcych. Jakoś nie zauważyłem żeby nie było ofiar na drogach od 1 X do ostatniego II. Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: otóż 16.11.05, 15:15 Wtedy idziesz do kicia, bo po poboczu nie wolno jezdzic samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
mair Re: bezsens 17.11.05, 08:36 Polacy robili test, he,he,he - >Badania przeprowadzał Instytut Transportu Samochodowego a konkretnie dr inż. >Sławomir Gołębiowski sam w to nie wierzysz a chcesz, zeby inni wzieli to na serio Odpowiedz Link Zgłoś
macio255 Re: bezsens 17.11.05, 12:01 mair napisał: > Polacy robili test, he,he,he - > > >Badania przeprowadzał Instytut Transportu Samochodowego a konkretnie dr in > ż. > >Sławomir Gołębiowski > > sam w to nie wierzysz a chcesz, zeby inni wzieli to na serio Wiem, wiem. Ty osobiście przeprowadzałeś test ADAC. Najpierw 4 godziny w ruchu bez świateł, a potem....cofnąłeś czas i w tym samym miejscu, w tych samych warunkach drogowych z tymi samymi uczestnikami ruchu to samo, tylko że za światłami. I efekt murowany. Żadnych ofiar. ps. Nie chciało mi się przedtem logować. Wiec niech Cię nik nie zmyli Odpowiedz Link Zgłoś
macio255 Gdybanie 17.11.05, 12:04 > przytocze tylko taki argument: jesli o 1% zmniejszy sie wypadkowosc, jesli > tylko bedzie jeden zabity mniej na drodze to bedzie to juz olbrzymim suksecem Przypomina mi się: Gdyby babcia wąsy miała to by dziadkiem była. jesli o 1% zmniejszy sie wypadkowosc, jesli > tylko bedzie jeden zabity mniej na drodze to bedzie to juz olbrzymim suksecem CZY TO ZNACZY, ŻE WARTO STOSOWAĆ W RUCHU DROGOWYM PRZEPISY USTAWY O RD?? Bo jeśli się nie zmniejszy to nie warto. Dalej je będziemy łamać, tyle że na światłach. Przynajmniej będziesz dobrze widział kogo wieziesz na masce Odpowiedz Link Zgłoś
mair Re: Gdybanie 17.11.05, 13:31 ludzi, ktorym brak wyobrazni nie przekona zaden argument, tych trzeba poprostu zmusic nakazami a jesli zajdzie potrzeba, to bic po kieszeni chlopie, czy Twoja wyobraznia nie pozwala ci na prosty wniosek: iz pojazd oswietlony, w kazdych warunkach jest lepiej widoczny od nieoswietlonego ? na drodze znajduja sie nie tylko inne samochody ale takze piesi, rowerzysci itd. jesli stac cie na wydanie 50 - 100 000 zl na pojazd, to te mini grosze wydane na "zwiekszene zuzycie paliwa" jest bagatela, ktora nie powinna zaprzatac ci glowy ? jesli cie nie stac na paliwo, zrezygnuj z samochodu i przesiadz sie na rower sorry za tego typu argumenty ale inne do ciebie nie docieraja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław epilog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:34 Przede wszystkim nie denerwuj się. Skoro już tu jestem, to liczę na polemikę na wyższym poziomie niż płaszczyzna podeszw naszych butów. Piszesz: > ludzi, ktorym brak wyobrazni nie przekona zaden argument, tych trzeba poprostu > zmusic nakazami a jesli zajdzie potrzeba, to bic po kieszeni. Jestem przekonany, że jest dokładnie odwrotnie; otóż własnie Ci ludzie bez wyobraźni łykają wszelkie nowinki, raczej bez zastanowienia, czasem po to, bo to jest trendi, podobnie jak dosyć zabawny temat kołpaczków i opon zimowych. A co do karania, za łamanie przepisów to się zgadzam. Argument finansowy jest bardzo czytelny. Podejrzewam, że pijesz do mnie, iż jestem bez wyobraźni. Jeśli tak uważasz to wyjaśnię. Gdybym nie miał wyobraźni to przyjąłbym bez dyskusji Twoje zdanie. Ale zastanawiam się faktycznie, jakie konsekwencje może przynieść(te dobre i te złe) taki własnie przepis. Argumentujesz dosyć silno, że wyraźny wzrost bezpieczeństwa na drogach przyniesie całoroczne używanie świateł. Ja twierdzę że kwestia bezpieczeństwa leży w wykroczeniach, lub nawet przestępstwach drogowych, a nie w tym, czy autka mają w dzień słoneczny włączone światła. Moim zdaniem i może i kilku innych ludzi, wprowadzić należy radykalne zmiany nie w ustawodawstwie, lecz w egzekwowaniu przepisów istniejącego kodeksu. JEŚLI PRAWO NIE JEST PRZESTRZEGANE TO NALEZY JE ZMIENIAĆ CZY EGZEKWOWAĆ A POTEM EWENTUALNIE ZAOSTRZYĆ??? ODPOWIEDZ PROSZĘ. > chlopie, czy Twoja wyobraznia nie pozwala ci na prosty wniosek: > iz pojazd oswietlony, w kazdych warunkach jest lepiej widoczny od > nieoswietlonego ? > na drodze znajduja sie nie tylko inne samochody ale takze piesi, rowerzysci > itd. Pytasz czy w teorii czy w praktyce?? Oczywiście, że jest lepiej widoczny, ale tylko w okresie niedostatecznej widoczności (zachmurzenie, mgła, noc). Poza tym wyrabiasz sobie odruch: nie ma swiateł nie ma samochodu. A tu ktoś się "wyłamał" jadąc bez świateł w dzień, a ty się z nim pocałowałeś. > jesli stac cie na wydanie 50 - 100 000 zl na pojazd, to te mini grosze wydane > na "zwiekszene zuzycie paliwa" jest bagatela, ktora nie powinna zaprzatac ci > glowy ? > jesli cie nie stac na paliwo, zrezygnuj z samochodu i przesiadz sie na rower Może i stać. Mam już czwartą puszkę, przedtem motorek. Silnik potrafi brać więcej ok. 0,4litra/100km przez światła. Widzisz, nie każdy w tym bogatym kraju jest takim magnatem finansowym jak Ty. Niekórych, takich jak ja boli każda podwyżka cen paliw nawet o parę groszy. Dla mnie wizja kolejnej dopłaty jest bolesna. Szczególnie, że po pierwsze, te pieniążki ulatują w eter a po drugie z rury nie leci para wodna tylko tlenki wegla azotu i takie tam inne smakołyki szkodliwe dla nas wszystkich. Zastanawia mnie tylko dążenie do zwiększenia sprawności silników spalinowych i tym samym redukcji zużycia paliwa przez czołowe koncerny motoryzacyjne. Przecież to nieistotne czy pali 6litrów czy 10 ? Stać mnie na auto to leje. W domu chleb ze smalcem ale w garażu 2,5 V6 + instalacja gazowa, i jeździ tylko na łikend bo dużo pali. Musimy sobie zadac pytanie, czy faktycznie światła w dzień nam ratują dupy, czy tylko sobie tak wmawiamy i czy przez ten potencjalny wzrost bezpieczeństwa nie zaszkodzimy sobie wzrostem zachorowań na raka i ślepotą. Życzę Szerokiej drogi w przyszłej bezpieczniejszej Polsce. I obyśmy się spotykali przy piwie z uśmiechem na gębach, a nie z pięścią i ze łzami w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
mair Re: epilog 18.11.05, 07:42 jestes wspanialy, gdzie tego sie uczyles ? 0,4 litra wiecej na setke mam argument: jesli Twoje autko, bedzie fabrycznie wyposazone w swiatelka dzienne, to nie bedziesz myslal o tych 0,4 litra bo tego nie sprawdzisz ale bedziesz sie cieszyl zaoszczedzeniem kazdej kropli paliwa przez rozsadna jazde, ja sie juz nad tym nie zastanwiam od wielu lat i tak mo dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: epilog 18.11.05, 08:17 > jestes wspanialy, gdzie tego sie uczyles ? > 0,4 litra wiecej na setke Na godzinę zużycie w związku ze światłami rośnie o ok. 0.1l. Przy prędkości średniej 25 km/h będzie to 0.4l/100 km. W korku dużo więcej. Dlatego wzrost zużycia będzie odczuwalny zwłaszcza w ruchu miejskim. Na trasie będzie rzeczywiście niewielki. Oczywiście światła dzienne by to zmieniły - ich moc powinna być ok. 5 razy mniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: epilog 18.11.05, 09:41 no ty mair to juz pokazales jaki jestes niedouczony, wiec lepiej sie bardziej nie kompromituj. Taki wynik, jak przedstawil Czeslaw jest extremalny, alee prawdziwy. Generalnie wlaczone swiatla zuzywaja okolo 100ml benzyny NA GODZINE. Tylko takie zuzycie ma tutaj sens. Jezlei chodzi o wartosc Czeslawa, to jest mozliwa, gdy bedzie jechal z predkoscia pieszego czyli 4 km/h. To sie dzieje np. w korku. Ja mam odruch wylaczania swiatel mijania w korkach, ale jestem wyjatkiem. poza tym z policja sie ciezko dyskutuje w tym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: epilog 18.11.05, 09:49 odpisywalem do maira. najpierw napisalem, a potem zobaczylem klemensa. Pomylilem sie, to Klemens ma racje. 25km/h, czyli zupelnie niextremalna predkosc... W korku to sie robi jakas makabra. Przy sredniej predkosci pieszego czyli 5km/h wychodzi 5 razy wiecej, czyli juz 2l/100km. Ale powtarzam nie ma sie co podniecac zuzyciem na droge. Tu sie liczy zuzycie na czas. Do znudzenia powtzram, w skali kraju to sa spore pieniadze i - jestem przekonan- niewarte wydania. Inna dyskusja to swiatla dzienne. Tyle ze dochodzi jeszcze koszt ich wyprodukownai i zamontowania (w skali kraju!) Odpowiedz Link Zgłoś
mair Re: epilog 18.11.05, 10:24 no wlasnie, w tym caly ambaras, zeby dwoje myslalo o tym samym tematem watku, byly swiatla w Austrii i w rozwinieciu swiatla tam, gdzie od dawna obowiazuja ja ciagle mysle i pisze o swiatlach tzw. dziennych bo to tylko ma sens przerobka w starych samochodach na swiatla dzienne to znow nie takie wielkie koszty i zadna filozofia a ile korzysci wszystkie nowe auta sprzedawane od teraz w Austrii, musza byc fabrycznie w takie swiatla wyposazone, mozna zrobic dokladnie to samo i w Polsce jesli zaistnieje potrzeba w czym wiec problem a no w tym, zeby mowic o tym samym Odpowiedz Link Zgłoś
dres12 Re: epilog 09.12.05, 13:37 A jakież to modele smochodów, oprócz Audi, są już teraz fabrycznie wyposażone w światła dzienne? Odpowiedz Link Zgłoś
wasiek3 Re: epilog 12.12.05, 16:39 dres12 napisał: > A jakież to modele smochodów, oprócz Audi, są już teraz fabrycznie wyposażone w > światła dzienne nowe - nie wiem. Ja mam volvo 245 z 83 roku i w nim fabrycznie są światła dzienne. Mało tego w tym aucie nie ma wogóle "opcji" jazdy bez świateł w najgorszym wypadku mogą to być pozycyjne, ale wogóle wyłączyć się nie da. Co do głównego tematu dyskusji - ja jestem za jeżdzeniem na światłach przez cały rok. Na własnej skórze przekonałem sie że jest bezpieczniej. Wolicie jeździc bez - wasza sprawa - nie zamierzam nikogo krytykować - oszczędzajcie sobie żarówki i benzynę i co tam jeszcze uważacie (pamiętajcie żeby broń boże nie włączać radia bo to też może zwiękrzyć spalanie). A co do emisji spalin to myślę, że gdyby we wszystkich autach dobrze ją wyregulować to globalny skutek byłby taki, że pomimo jazdy na swiatłach zatrucie środowiska było by i tak duuużo mniejsze... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: epilog 12.12.05, 22:32 gdyby babcia miala wasy, to by byla dziadkiem. Uwazasz, ze jak sie wprowadzi obowiazaek jazdy na swiatlach, to automatycznie wyreguluje sie emisja spalin w samochodach? co do radia. w miare zwyczajne, zuzywa energii jakies 5 razy mniej, niz swiatla mijanai, ale fakt, ze zuzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
wasiek3 Re: epilog 13.12.05, 00:00 wcale nie uważm że się samo wyreguluje... napisałem :"A co do emisji spalin to myślę, że gdyby we wszystkich autach dobrze ją wyregulować ..." Z tym radiem to oczywiście żart (chociaż wydaje mi się że sporo ludzi ma różne wynalazki typu woofery, wmacniacze itp a to już pewnie prądu sporo zjada), ale gdyby iść tym tropem "ekologicznym" to na pewno by trzeba było zrezygnować z klimatyzacji i z nawiewu i z jeszcze paru innych rzeczy. Ciekawy jestem ilu z tych "ekologów" segreguje śmieci, nie wyżuca ich w lesie, oszczędza wodę i energię. Mam wrażenie że część z nich (NIE wszyscy) tylko w tym przypadku tak się troszczy o nasze środowisko. Mozemy sie tu wszyscy nawzajem opluwać i wyzywać - wielu się w tym lubuje (podejżewam że z uwagi na anonimowość), każdy ma swoje racje i tyle. Ty wolisz bez świateł ja ze światłami i git. Odpowiedz Link Zgłoś
derwisz911 Re: A w Austrii swiatła przez cały rok 13.12.05, 14:16 Tradycyjnie zaczęła się dyskusja. Jest masa takich ludzi o następujących poglądach: 1.Lepiej widoczny samochód nie zększa bezpieczeństwa na drodze. 2.60 a 50 w mieście nie robi różnicy. To takie grupy społeczne, uważające się za sokole oko, nieomylnych kierowców, którzy są jednością z maszyną. I na ogół całe swoje zacne życie szczęśliwie przebywają nie dostając od losu żadnego znaku. Szczęśliwie umierają będąc przekonanymi swojej racji. Natomiast jest taki preocent, który uczestniczy w wypadkach. I co ciekawe. Jak któryś z nich w upalny dzień będzie włączał się w mocno zadrzewionym terenie z podporządkowanej i 'nie zauważy' samochodu jadącego bez świateł (bo to przecież lipiec!) i solidnie sobie porysuje lakier swojego matiza, to zacznie arzekać, że buraki bez świateł jeżdżą. I tego życzę szczerze każdemu, kto wątpi w sens włączania świateł. NIe życzę natomiast, aby mu dzieciaka potrącił jadący tylko 60 samochód. Bo to inna bajka, a i konsekwencje zgoła odmienne. Ja nie znam ŻADNEGO RECZOWEGO ARGUMENTU PRZECIW jeździe na światłach w dzień. I nie piszcie o oślepianiu bo w dzień macie tak wąskie źrenice, że was nie zaboli (przypominam, że po narkotykach prowadzić nie wolno!). Nie piszcie też o zwiększonym obciążeniu dla alternatora czy zużyciu paliwa. Bo w takim wypadku sensowniej byłoby dla takich mózgów wprowadzić zakaz szybkiego oddychania celem oszczędzania tlenu w atmosferze. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś