Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupiałem

23.11.05, 16:18
Sytuacja taka: zjeżdżam z jednej dwujezdniowej drogi, ślimak, wjazd na drugą
dwujezdniową drogę - wjeżdżam na jej pas rozbiegowy i lewy kierunkowskaz. To
jest włączanie się do ruchu. Problem jest jednak taki, że mój pas rozbiegowy
jest jednocześnie pasem zjazdowym dla tych, którzy zmieniają drogi odwrotnie:
z mojej nowej na moją starą drogę. I kto tu ma pierwszeństwo?? Jeśli będę,
jadą pasem rozbiegowym, chciał ustąpić pierwszeństwa wszystkim na moim lewym
pasie, również zjeżdżającym z tej drogi, to mogę skutecznie zablokować im
zjazd - niektórzy muszą zmienić pas na prawo (na mój), by zjechać. Jak w
takiej sytuacji jechać a/ poprawnie, b/ bezpiecznie, c/ płynnie??

Przy okazji: takie podwójnego przeznaczenia (rozbiegowe i zjazdowe
jednocześnie) pasy ruchu są polską specjalnością, według mnie idiotyczną przy
dużym natężeniu ruchu. Widzieliście poza Polską takie kretyńskie rozwiązania w
miejscach, gdzie ruch jest intensywny??

pzdr
p406_737u
    • emes-nju Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 23.11.05, 16:48
      Nie odpowiem, bom sam w takich sytuacjach tez glupi.

      Po kolei. Wjezdzam slimakiem. Przed jego polaczeniem z droga, na ktora wjezdzam stoi trojkat. Tylko komu mam ustepowac skoro jest pas rozbiegowy? A jezeli mam ustepowac komus, kto postanowi ZMIENIC pas na pas rozbiegowy (po co? i czy nie musi on ustapic jadacemu juz tym pasem?), to na jakiej dlugosci rozbiegowki obowiazuje trojkat. Czy tez trojkat ma mi powiedziec to, co wiem - czyli to, ze jak bede zjezdzal z rozbiegowki na pas ruchu, musze ustapic jadacym pasem, na ktory chce wjechac. A co sie dzieje jak rozbiegowka zmienia sie w pas do zjazdu? Kto komu ustepuje.

      Albo sie mocno myle, albo jest tu jakas niejednoznacznosc oznakowania... A wystarczyloby nie stawiac trojkata. Wszystko odbywaloby sie dokladnie tak jak przy zwyklej zmianie pasa.
      • Gość: olo Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 17:02
        Było już kiedyś o tym. Taki pas wjazdowo - zjazdowy jest oddzielony od
        pozostałych pasów grubą, przerywaną linią krawędziową. Oznacza to, że ten pas
        stanowi osobną podporządkowaną , dodatkowo poprzez znak, jezdnię i auto
        włączając się do ruchu, czyli wjeżdżając na tę drogę w każdym przypadku musi
        ustąpić zjeżdżającym z niej. U mnie na ten przykład postawiono jeszcze znak stop.
        • vatseq Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 14:27
          W takim przypadku, przy dużej ilości włączających się do ruchu, można cały pas
          zablokować! Ogólnie to rozwiązanie jest źle przemyślane.

          vatseq
        • ktbb Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 19:27
          > Było już kiedyś o tym. Taki pas wjazdowo - zjazdowy jest oddzielony od
          > pozostałych pasów grubą, przerywaną linią krawędziową. Oznacza to, że ten pas
          > stanowi osobną podporządkowaną , dodatkowo poprzez znak, jezdnię i auto
          > włączając się do ruchu, czyli wjeżdżając na tę drogę w każdym przypadku musi
          > ustąpić zjeżdżającym z niej.
          Ale post jest o czymś innym.
          Np zjazd z gierkówki na Kraków. Jakieś 40m wspólnego pasa, w który muszą
          sięwpisać wyjeżdżąjący ze ślimaka z kierunku Kraków i wjeżdżający na przeciwny
          ślimak - do Krakowa. Wszystko ma siędziać przy prędkości 70 (takie
          ofgraniczenie tam stoi. Jeżeli stosować siędo Twojej metody, to gierkówka
          (prawy pas) musi stawać, żeby pzrepuszczać pare na krzyż samochodów z Krakowa.
          Potwierdzam że rozwiązanie to jest kretynizmem jakich mało. Tym bardziej, że na
          kraków zrobiono specjalny wyjazd - bezkolizyjny - ale stojąna nim barierki.
          Naprawdę trzeba sięgrubo wysilić, żeby zmarnowaćtyle betonu i asfaltu jak
          drogowcy ostatnio. Przykład skrzyżowania A4 w rejonie Katowic z drogąna Bielsko
          ma dokładnie taką samą absurdalną logikę.
          • p406_737u Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 25.11.05, 08:46
            ktbb napisał:
            > Przykład skrzyżowania A4 w rejonie Katowic z drogąna Bielsko

            Dokładnie ten zjazd miałem na myśli: widziałem, jadąc od Tychów na Sosnowiec,
            jak prawy pas stanął, bo niektórzy chcieli wjechać na A4, a z A4 towarzystwo
            zajęło cały pas wpustowy i czekało, aż ktoś ich wpuści.
    • Gość: Roberto Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi IP: 217.17.37.* 23.11.05, 17:58
      Tak, na kazdej autostradzie z tym, ze pas rozbiegowy jest duzo dluzszy niz ten
      w miescie.
    • souls_hunter Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 23.11.05, 21:33
      Co do pierszenstwa teoretycznie maja ci ktorzy opuszczaja droge wielopasmowa.
      Jest to jednak typowa sytuacja grzecznosciowa. Sytuacja bardzo prosta,
      postepuje sie jak suwak w zamku blyskawicznym. Wskakujesz za auto ktore jest
      przed toba, to za toba zwolnia bo i tak musi skorozjezdza na slimaka. Nie wazne
      czy jest to samochod osobowy czy TIR. Teraz, odwracajac sytuacje zjezdzasz z
      drogi wielopasmowej i ktos sie wlacza do ruchu, po prostu go puszczasz i
      ustawiasz sie za nim. Podobnie przy wlaczaniu sie z rozbiegu gdzie niby jest
      trojkat (ustap pierszenstwa przejazdu). W praktyce jest tak, ze ci ktorzy sa na
      skrajnym pasie zwalniaja aby cie wpuscic przed siebie lub jeszcze zanim dojada
      do pasa rozbiegowego przemieszczaja sie na srodkowy pas aby nie zwalniac.
      Rozwiazanie nie jest polska specjalnoscia. Podobne sa bardzo czesto w USA w
      okolicach Chicago a najbardziej mi znane to zjazd z I-90 na 290 w Shaumburg.
      Tam sa dodatkowo 2 pasy zjazdowe z autostrady (tak zeby bylo ciekawiej ;)
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 23.11.05, 21:58
      Po pierwsze - to nie jest włączanie się do ruchu, bo wtedy nie ma w ogółe
      wątpliwości co do pierwszeństwa przejazdu.

      Po drugie - z praktyki wynika,ze jeżeli jest taka sytuacja, jak ta, o której
      piszesz (a np. jest tak Warszawie na Dolinie Służewieckiej) - to jadący pasem,
      gdzie jest pierwszeństwo przejazdu mają pierwszeństwo przy zjeżdżaniu na pas, na
      którym stoi znak "ustąp pierwszeństwa". Zwłaszcza praktykę taką realizują
      kierowcy autobusów :)

      Jeżeli więc uznać, ze jest właśnie tak, jak napisałem (miejmy nadzieję, że nie
      jest to taka kwadratura koła, jak uzywanie kierunkowskazów na rondzie, bo tego
      nawet policjanci nie potrafią rozstrzygnąć jednolicie), to uznac chyba należy,
      że jest to skrzyżowanie - tylko kończące się "równolegle" - i można tu
      zastosować taka analogię:

      Jadąc po skrzyżowaniu z pierwszeństwem "łamanym" (powiedzmy prostopadle - żeby
      nie utrudniać) - załóżmy że skręcamy w lewo, jadąc po drodze z pierwszeństwem.
      Po skręcie w lewo możemy mieć sytuację następującą: droga ma dwa pasy ruchu w
      kierunku, w którym się poruszamy. I teraz tak: jeżeli wjedziemy na lewy pas - to
      prawy pozostawiamy wolny. I teoretycznie jest możliwość, że z naszej prawej
      prosto, z drogi podporządkowanej na drogę z pierwszeństwem (tę sama, na którą my
      wjeżdżamy) wjeżdżać będzie inny samochód - i jeżeli on przyjmmie, ze my po
      skręcie będziemy kontynuować jazdę lewym pasem, to może bezkoliozyjnie przjechać
      prawym pasem prosto. Tylko że my mamy możliwośc kontunuowania jazdy dowolnym
      pasem ruchu - więc tamtem musi czekać, czy nie zajmiemy pasa prawego.
      I podobnie można to odnieść do skrzyżowania, gdzie zastosowano rozwiązanie
      takie, jak podano w wątku. Więc ten, który ma pierwszeństwo, opuszczając
      skrzyżowanie może zajać dowolny pas ruchu, w tym ten, który służy pojazdom
      wjezdżającym z drogi podporządkowanej. W innym przypadku nie byłoby celowe
      ustawianie znaków dot. pierwszeństwa przejazdu (a pamiętać nalezy, że nie
      wszezie na tego typu skrzyżowaniach takie się znajdują). WIęc ci, którzy
      wjeżdzają na pas dla nich rozbiegowy (dla innych zjazdowy) - muszą ustąpić tym,
      którzy z drogi głównej będą na następnym skrzyżowaniu zjeżdżali.
      • klemens1 Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 07:13
        Czyli wynikałoby z tego, że jeżeli do 2 pasów ruchu skierowanych na wprost
        dołącza trzeci (robi się 3-pasmówka), to ci z 3-go muszą ustępować tym
        pchającym się na ich pas (mają oczywiście znak "Ustąp").
        Kiedyś ten temat był omawiany i doszliśmy do wniosku, że ma tu zastosowanie
        pierwszeństwa poruszającego się własnym pasem, ale już nie jestem tego taki
        pewien.
        Jeżeli więc masz rację, odpowiedz na pytania:

        1. Na jak długim odcinku należy ustępować na 3-cim pasie?
        2. Czy możliwe jest połączenie pasów w ten sposób, żeby zastosowanie miała
        zasada pierwszeństwa na swoim pasie?

        Dodam jeszcze że niektóre tego typu skrzyżowania mają poziome linie nakazujące
        ustąpić pierwszeństwa i wtedy rzeczywiście każdy się na podporządkowane pasy
        pcha. Jednak gdy oznakowania poziomego nie ma, przestrzegana jest zasada
        pierwszeństwa na swoim pasie - ale raczej nie powinno tak być że oznakowanie
        poziome zmienia zasady pierwszeństwa.
        • wojtek33 Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 11:27
          klemens1 napisał:

          > Jeżeli więc masz rację, odpowiedz na pytania:
          >
          > 1. Na jak długim odcinku należy ustępować na 3-cim pasie?

          do momentu, aż linia przerywana rozdzielająca te pasy zmieni się z grubej na
          normalną

          > 2. Czy możliwe jest połączenie pasów w ten sposób, żeby zastosowanie miała
          > zasada pierwszeństwa na swoim pasie?

          brak znaku podporządkowania i normalna linia przerywana rozdzielająca pasy

          > Dodam jeszcze że niektóre tego typu skrzyżowania mają poziome linie nakazujące
          > ustąpić pierwszeństwa

          jakie linie masz na myśli?
          • klemens1 Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 11:48
            > > 2. Czy możliwe jest połączenie pasów w ten sposób, żeby zastosowanie miał
            > a
            > > zasada pierwszeństwa na swoim pasie?
            >
            > brak znaku podporządkowania i normalna linia przerywana rozdzielająca pasy

            Nie jestem pewien, ale wtedy jest chyba taki sam efekt jak skrzyżowanie
            równorzędne - czyli ci z prawej mają pierwszeństwo.

            > > Dodam jeszcze że niektóre tego typu skrzyżowania mają poziome linie nakaz
            > ujące
            > > ustąpić pierwszeństwa
            >
            > jakie linie masz na myśli?

            Takie jak na podporządkowanych, np. linia poprzeczna i trójkąt.
            W W-wie jest takie coś przy zjeździe z Grota w Jagiellońską (w kierunku Bródna)
            i przy rondzie na Wisłostradzie pod Poniatowskim.

            Nie jestem do końca przekonany czy można się wpychać na czyjś pas w sytuacji
            gdy oznakowanie poziome wskazuje na kontynuację tego pasa. Na pewno można by
            było tak robić, gdyby linia krawędziowa - zamiast przebiegać prosto - skosem
            ścinała podporządkowany pas i go kończyła, jednoznacznie tworząc dodatkowy pas
            dla drogi głównej.
            • balandis Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 14:48
              > > > 2. Czy możliwe jest połączenie pasów w ten sposób, żeby zastosowani
              > > > e miała zasada pierwszeństwa na swoim pasie?
              > >
              > > brak znaku podporządkowania i normalna linia przerywana rozdzielająca pas
              > y
              >
              > Nie jestem pewien, ale wtedy jest chyba taki sam efekt jak skrzyżowanie
              > równorzędne - czyli ci z prawej mają pierwszeństwo.

              Barierka energochłonna, przechodząca w powieszchnię wydzieloną, przechodząca w
              linię ciągłą, przechodząca w linie przerywaną cienką. Wydaje mi się, że tak
              jest na moście Grota gdy 2 pasy z Bródna stykają się z 2 pasami z Tarchomina.

              > Nie jestem do końca przekonany czy można się wpychać na czyjś pas w sytuacji
              > gdy oznakowanie poziome wskazuje na kontynuację tego pasa. Na pewno można by
              > było tak robić, gdyby linia krawędziowa - zamiast przebiegać prosto - skosem
              > ścinała podporządkowany pas i go kończyła, jednoznacznie tworząc dodatkowy
              pas
              > dla drogi głównej.
              W sytuacji jakiej dotyczy wątek mamy najcześciej linię przerywaną o podwójnej
              szerokości (albo linię krawędziową) i/lub znak A-7 "ustąp". A to oznacza, że to
              nie jest trzeci pas dochodzący i odchodzący do/od dwóch pozostałych, a odrębna
              jezdnia. Taka sytuacja ma miejsce na wiadukcie ulicy Słowackiego nad Trasą
              Toruńską w kierunku Żoliborza.
              Wydaje mi się, że należy to potraktować jako skrzyżowanie oznaczone tabliczką T-
              6a (przy czym obie drogi podporządkowane są jednokierunkowe - prawa do
              skrzyzowania, a na wprost od skrzyżowania). Tak na to patrząc, dojeżdżający
              jezdnią (nie pasem) po ślimaku musi ustąpić pierwszenstwa tym co są na głównej.
              • p406_737u Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 14:53
                balandis napisał:

                > Tak na to patrząc, dojeżdżający
                > jezdnią (nie pasem) po ślimaku musi ustąpić pierwszenstwa tym co są na głównej.

                Co przy dużej ilości wjeżdżających ze ślimaka spowodować może zablokowanie
                skrzyżowania (gdy ruch na 'lewym' pasie jest duży). To z kolei zatrzyma ruch na
                'lewej' drodze, gdy tylko komuś się przyśni wjechać na ślimaz 'zjeżdżający'. To
                właśnie widziałem w K-cach.


                • balandis Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 16:05
                  > Co przy dużej ilości wjeżdżających ze ślimaka spowodować może zablokowanie
                  > skrzyżowania (gdy ruch na 'lewym' pasie jest duży). To z kolei zatrzyma ruch
                  > na 'lewej' drodze, gdy tylko komuś się przyśni wjechać na ślimaz
                  > 'zjeżdżający'. To właśnie widziałem w K-cach.
                  Owszem, może się tak zdarzyć. Choć właściwie nie! Z tego powodu zablokować się
                  może TYLKO droga prawa (podporządkowana)! Droga lewa (główna) zostanie
                  zablokowana, jeśli auta na drodze prawej wyjadą zbyt daleko. Wtedy mamy klincz.
                  Ale to nie zmienia chyba opisu tej sytuacji: jest droga główna i droga
                  podporządkowana jednokierunkowa dochodząca do_ i odchodząca od_ głównej. I auta
                  na podporządkowanej powinny ustąpić pierwszeństwa tym z głównej...

                  Skrzyżowanie oznaczone T-6a TEŻ się może zapchać z punktu widzenia jadących
                  drogą podporządkowaną. Ale to nie jest powód do kontestowania przepisów,
                  pozwalających na oznakowanie skrzyżowania znakiem T-6a.
              • p406_737u Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 14:54
                ... aaa i jeszcze jedno: ozcekujący na zjazd zatrzymali się dość wcześnie tak,
                że byli omijani przez innych, który natychmiast wracali na prawy pas i nie
                pozwalali włączyć się ruchu na nim wjeżdżającym ze ślimaka!
    • etom Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 03:33
      p406_737u napisał:

      > Jeśli będę,
      > jadą pasem rozbiegowym, chciał ustąpić pierwszeństwa wszystkim na moim lewym
      > pasie, również zjeżdżającym z tej drogi, to mogę skutecznie zablokować im
      > zjazd - niektórzy muszą zmienić pas na prawo (na mój), by zjechać. Jak w
      > takiej sytuacji jechać a/ poprawnie, b/ bezpiecznie, c/ płynnie??

      czasem nie oplaca sie "skomplikowanie" myslec
      przeciez przed zjazdem z takiego slimaka na glowna stoi znak "ustap" ,a taki
      znak dotyczy nie pasa ale skrzyzowania - to tez jest skrzyzowanie ,tylko
      troche "pokrecone" :-)) - wiec trzeba ustapic wszyskim z tej drogi niezaleznie
      po ktorym pasie jada i na ktory chca wjechac
    • Gość: RysieK Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 24.11.05, 09:31
      Widać, że sytuacja nie opisana wprost w przepisach już cię przerasta. Lepej
      wróć na furmankę kretynie i nie opuszczaj swojej wioski zakompleksiony
      bucu. "Kretyńska", "polska specjalność" jest stosowana na krzyżówkach
      niemieckich autostrad.
      • zbig72 Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 10:30
        ciekawe ilu jeszcze takich chamów jak rysiek pracuje w kghm?
      • balandis Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 10:30
        Rysiu, jeśli przerasta Cię instytucja dyskusji, to nikt Cię tu nie trzyma.
        Powiem więcej, ale już tylko za siebie:
        jeśli przestaniesz się produkować na tym forum, ja nie będę tęsknił.

        Do nie_przeczytania...
      • marilicia Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 13:15
        Pomijajac emocje Rysia, to Rysiu ma racje. Taki system jest stosowany na
        krzyzowkach niemieckich autostrad. I jakos funkcjonuje to swietnie. Nigdy
        jeszcze nie zastanawialam sie nad tym, kto ma wtedy pierwszenstwo, bo jestem w
        stanie komunikowac sie z innymi kierowcami. I TO JEST DUUUUZY PROBLEM W POLSCE.
        Brak komunikacji i upieranie sie, ze sie ma pierwszenstwo, brak kultury.

        pozdrawiam
        • balandis Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 14:29
          Pomijając emocje to Rysio bardzo miło się z nami skomunikował. Jeżeli tak samo
          komunikuje się z innymi kierowcami na drodze, to chyba już wiesz, gdzie
          leży "DUUUUZY PROBLEM".
          Abstrahując zaś od formy, Rysio nie raczył podzielić się z nami swą niewątpliwą
          wiedzą o pokonywaniu takich miejsc (w końcu musiał tyle takich krzyżówek
          widzieć). Pokazał nam tylko jak wiele wie i jaki jest mądry.
      • p406_737u Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 14:43
        Miło mi czytać, jak niemieckie doświadzcenia nauczyły Cię zwracać się do innych.
        Czy to powszechne w Niemczech, gdzie, jak mniemam, przebywasz stale lub często?

        Infrastruktura drogowa na G. Śląsku jest uboga, co powoduje to duży ruch. Otóż
        jest taki zjazd w Katowicach, gdy jedzie się w kierunku Krakowa, na kierunek
        Sosnowiec, Łódź z takim właśnie rozwiązaniem. Jadąc swoją furmanką z kierunku
        Tychy na Sosnowiec byłem świadkiem sytuacji, gdy wjeżdżający ze ślimaka z A4 nie
        mogli opuścić pasa rozbiegowego (musieli ustąpić pierwszeństwa wszystkim już
        jadącym trasą na Sosnowiec) i zablokowali go, co spowodowało kolejkę innych
        fur(manek) chcących zjechać z trasy Tychy-Sosnowiec na A4. Klincz! Włączający
        się byli na swoim pasie i musieli czekać, aż ktoś ich łaskawie wpuści.

        Nie mów mi, że to problem uprzejmości: przepisy muszą być jednoznaczne, a nie
        zakładać, że ktoś zrobi drugiemu grzeczność!

        p406_737u
        • ktbb Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 19:33
          Widzę, że właśnie napisałeś o tym co ja naście postów wyżej. Tam w Katowicach
          zmarnowano najwięcej asfaltu w europie. Nikt nie zadał sobie trudu, żeby
          sprawdzić ile aut jedzie z jakiego kierunku i w sumie jest wielka zadyma na
          prawym i czasem puste 2 pasy ruchu prosto.
      • ktbb Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi 24.11.05, 19:29
        Gość portalu: RysieK napisał(a):

        > Widać, że sytuacja nie opisana wprost w przepisach już cię przerasta. Lepej
        > wróć na furmankę kretynie i nie opuszczaj swojej wioski zakompleksiony
        > bucu. "Kretyńska", "polska specjalność" jest stosowana na krzyżówkach
        > niemieckich autostrad.
        Jesteś śmieszny.
        Widziałeś tam skrzyżowanie autostrad z 40-50mm rozbiegówki? Czasem pasy
        wyłaczania zaczynają się 2km przed wyjazdem. Nie zrozumiałeś o czym on pisze
        ale pyszczyć potrafisz nieźle.
        • yagres Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu 25.11.05, 06:51
          Przecież to bardzo proste. Czemu tak komplikujecie sprawę?
          Pierwszeństwo wjazdu na taki pas ma pojazd jadący na drodze, do którego ten pas
          jest włączony (jest równoległy, tzw. trzeci pas).
          Zjeżdżający ze ślimaka jest oczywiści włączającym się do ruchu bo zjechał ze
          swojej drogi i chce włączyć się do innej drogi (faktycznie prostopadłej do
          swego kierunku jazdy - tylko to trzeba sobie wyobrazić ale na ślimaku to trochę
          trudne dla blondynek).
          Ta inna droga jest inaczej oznaczona (ma inny numer np.), prowadzi w innym
          kierunku, do innego miasta. A jak to nawet kogoś nie przekonuje to zawsze stoi
          przed takim pasem znak „ustąp pierwszeństwa przejazdu”.
          • p406_737u Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu 25.11.05, 08:57
            yagres napisał:

            > A jak to nawet kogoś nie przekonuje to zawsze stoi
            > przed takim pasem znak „ustąp pierwszeństwa przejazdu”.

            No właśnie: jedziesz ze ślimaka, rozpędzając się, by płynnie włączyć się do
            ruchu i ustąpić pierwszeństwa tym po Twojej lewej. I wtedy stwierdzasz, że na
            drodze, na którą chcesz wjechać jest tak gęsto i nikt nie chce Cię wpuścić, że
            MUSISZ stanąć na końcu rozbiegówki. Za Tobą stają inni, bo jedziesz trajektorią
            uczęszczaną (np. zjazd z A4 na droę Bielsko-Sosnowiec). Blokujecie cały pas
            rozbiegowy. A teraz ktoś chce zjechać z drogi, na którą chcesz wjechać, ale nie
            ma ja, musi stanąć. Staje na początku pasa rozbiegowego ze ślimaka (który to pas
            jest dla niego pasem zjazdowym). Inni omijają go szybciutko i zaraz zjeżdżają na
            prawo - ci ze ślimaka z Tobą na czele wciąż nie mogą włączyć się do ruchu!!

            Mój znajomy, fachowiec dużej klasy w dziedzinie budowy dróg kołowych na każdym
            takim skrzyżowaniu klnie jak szewc i mówi, że odebrałby projektantowi
            uprawnienia projektowe.

            • balandis Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu 25.11.05, 10:13
              p406_737u napisał:

              > No właśnie: jedziesz ze ślimaka, rozpędzając się, by płynnie włączyć się do
              > ruchu i ustąpić pierwszeństwa tym po Twojej lewej. I wtedy stwierdzasz, że na
              > drodze, na którą chcesz wjechać jest tak gęsto i nikt nie chce Cię wpuścić, że
              > MUSISZ stanąć na końcu rozbiegówki.

              I tu jest pies pogrzebany! To nie jest Twoja ROZBIEGÓWKA. Powinieneś stanąć
              najdalej w jej środku, by nie blokować zjeżdżających z trasy głównej, którzy
              mają przed Tobą pierwszeństwo.
              Jeżeli dojeżdżasz do "końca rozbiegówki" (to złe określenie) czyli do miejsca,
              gdzie Twoja >>jezdnia<< zaczyna odchodzić od tej na którą chcesz wjechać, to
              wymuszasz pierwszeństwo!
              Przekładając to na analogiczne skrzyżowanie oznaczone znakiem T-6a (jeśli
              możesz narysuj to sobie):
              drogi dolna i lewa mają pierwszeństwo, prawa i górna są podporządkowane;
              Ty dojeżdżasz do skrzyżowania drogą prawą, chcesz zjechać lewą;
              jeżeli staniesz na KOŃCU tzw. rozbiegówki, to tak jakbyś stanął W POPRZEK drogi
              górnej, po prostu ją blokujesz, wzrucasz kierunkowskaz i czekasz na wpuszczenie.
              A powinieneś stanąć U WYLOTU swojej, prawej drogi (czyli najdalej w
              środku "rozbiegówki" - części ślimaka równoległej do drogi głównej)!
              Zatrzymanie na końcu tej "rozbiegówki" jest wymuszeniem pierwszeństwa.

              Przepraszam za wykrzykniki i kapitaliki.
              • vatseq Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu 25.11.05, 10:34
                Jeśli zamierzenie projektantów jest takie jak piszesz (pas zjazdowy, ale broń
                Boże nie rozbiegowy dla włączających się ze ślimaka), to pomysł jest do dupy:
                włączający się ze ślimaka zatrzymując się będą mieli małą prędkość przy
                włączaniu się do ruchu i w konsekwencji ucierpi na tym płynność ruchu. A
                przecież dla płynności ruchu właśnie zbudowano obie dwujedniowe drogi. p406_737u
                miał jednak rację - pomysł chybiony.

                vatseq
                • p406_737u Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu 25.11.05, 10:44
                  I o to właśnie chodziło!

                  Przy okazji jeszcze słówko o rozwiązaniach drogowych w Niemczech: widziałem też
                  takie zjazdy (chyba jeszcze za Adolfa budowane, ale zostały do dziś), że
                  konieczne jest hamowanie na autostradzie na głównym pasie ruchu, zanim zjedzie
                  się na ślimak. Zjazd z prędkością > 50km/h grozi wypadnięciem z jezdni. Można
                  było nawet zobaczyć (widziałem koło Frankfurtu) wydrapane na zielonym trójkącie
                  przez tych, co jechali za szybko. I co też mamy brać przykład z Niemiec?
              • etom Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu 25.11.05, 12:45
                Jezdze tym opisywanym slimakiem w Katowicach prawie dziennie po kilka razy.
                Ruch przewaznie jest duzy .Czasem tworza sie tam chwilowe korki ,ale to nie
                dziwne ,na zwyklych skrzyzowaniach przy duzym ruchu nie jest lepiej.Co ciekawe
                malo kiedy mam trudnosc wyjechac z A4 na droge Tychy-Sosnowiec ,ale juz kilka
                razy chcac zjechac z kierunku Tychy-Sosnowiec na A4 bylem zmuszony jechac prosto
                (!) bo po prostu nie bylo miejsca by to zrobic a nie chcialem stac ( nie lubie
                czekac)i blokowac tych za mna.
                Moim zdaniem korkowanie tego slimaka wynika z kilku przyczyn

                1. nieznajomosc przepisow

                Niektorzy po prostu nie wiedza jaki tam "rzadzi" przepis.
                Calkiem sporo kierowcow uwaza ,ze wyjazd ze slimaka ma pierwszenstwo!
                Jeszcze wieksza liczba kierowcow wyjezdzajacych ze slimaka ale ponownie
                chcacych zjechac na A4 jest przekonana ze nie musi ustepowac tym co wjezdzaja
                na slimak z glownej drogi ,bo oni NIE ZMIENIAJA PASA a jadacy z glownej TAK!!!

                2.brak przewidywanie i umiejetnosci dostosowania sie do sytuacji
                Jak pisalem ,jezdze tam czesto i (moze dlatego) wyrobilem sobie wlasna
                strategie :-) , przy wyjezdzie ze slimaka w koncowej fazie staram sie lekko
                zwolnic i zrobic odstep od poprzednika.
                Mam wtedy czas obserwowac jadacych glowna z Tychow i zaleznie od sytuacji
                -chca zjezdzac na slimak to wpuszczam ( miejsce jest gotowe )
                -jak jada dalej prosto to przyspieszam ostro jak moge uciec przed adjezdzajacym
                lub odpowiednio wolniej jak jest blisko ,ale tak by wyskoczyc bezposrednio za
                nim i prawie nigdy nie musze sie zatrzymac.
                Nnie zawsze to tak plynnie wychodzi ,bo sporo kierowcow jadacych od Tychow
                sygnalizuje zjazd na slimak dopiero w ostatnim momencie i wtedy nie ma wyboru
                trzeba sie "czaic".
                Gorsza sprawa to zjazd od Tychow na slimak .Tu juz niewiele mozna zrobic poza
                wczesny sygnalizowaniem i odpowiednim zwolnieniem lub przyspieszeniem (zaleznie
                od sytuacji) ,ale jak slimak zakorkowany to pozostaje czekac albo jechac
                prosto ,co mi sie juz kilka razy zdarzylo :-((
        • Gość: RysieK Re: Zmiana pasa + włączanie się do ruchu - zgłupi IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 25.11.05, 13:21
          W Niemczech zwykły zjazd z autostrady i wjazd jest z długą rozbiegówką. Ale na
          krzyżówkach autostrad bywają bardzo krótkie i tym samym pasem wjeżdzasz co inni
          zjeżdzają. Na tych krzyżówkach jest duży ruch.

          Przepraszam za słownictwo. Wszystkie słowa obrażliwe to cytaty z pierwszego
          postu.
          Nie cierpię ludzi co znają się na wszystkim i "Panie, a na zachdzie to nie do
          pomyślenia".

          RysieK
Inne wątki na temat:
Pełna wersja