kierowca "średniomiejski"..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 19:21
..początkujący prosi o garść porad, bo musi się wybrać do miasta duuużeeeego,
nie ma wyjscia po prostu. Na co uważać, czego nie robić, jakie dziwne
sytuacje moga mnie spotkać i ogólnie o pułapkach aglomeracji.
Poważnie proszę bo troche pękam, chętnie bym to odłozyła na lepszą pogodę,
ale po prostu nie mogę. Autobus odpada.
    • mejson.e Tylko spokój... 26.11.05, 19:37
      Gość portalu: edycia napisał(a):

      "..początkujący prosi o garść porad, bo musi się wybrać do miasta duuużeeeego,
      nie ma wyjscia po prostu. Na co uważać, czego nie robić, jakie dziwne
      sytuacje moga mnie spotkać i ogólnie o pułapkach aglomeracji.
      Poważnie proszę bo troche pękam, chętnie bym to odłozyła na lepszą pogodę,
      ale po prostu nie mogę. Autobus odpada."

      Jak będziesz wiedziała, którędy jechać to nie powinnaś mieć większych problemów.
      Jeśli to nieznane miasto, to radzę przestudiowac plan miasta, spróbować zapisać
      w pamięci najważniejsze miejsca, a szczególnie te, w których będziesz skręcać.

      Jeśli trudno Ci będzie znaleźć jakieś charakterystyczne punkty orientacyjne, to
      spróbuj oszacować odległość w km i śledząc licznik bądź przygotowana na zajęcie
      odpowiedniego pasa.

      Właśnie zmiana pasów będzie najtrudniejsza i trzeba to zrobić ostrożnie acz
      zdecydowanie. Wystarczająco wcześnie (ale bez przesady!) przed skrzyżowaniem
      oceń sytuację w bocznym lusterku, jeśli ciasno to poproś kierunkowskazem ale nie
      zwalniaj jeszcze - dopiero gdy zrobi się miejsce a najlepiej zmienić pas bez
      zwalniania, czasami nawet z przyspieszeniem - nie dezorganizujesz ruchu na
      obecnym i przyszłym pasie.

      Drugi problem to parkowanie - gdy brakuje miejsc parkingowych, nie staraj się
      podjechać jak najbliżej celu - jesli znajdziesz miejsce nawet w sporej
      odległości od celu, wjeżdżaj bez wahania. Stosuj zasadę "Im dalej tym bliżej" -
      może się okazać że bliżej miejsc nie będzie a i to dalsze Ci zajmą.

      Nic na siłę - nie uda się od razu to pojedź dalej, zawróć, skręć trzy razy w
      prawo i próbuj od nowa.

      Zostaw sobie więcej czasu, oczyść szyby i lusterka.

      I śmiało!

      Tylko jeżdżąc można się nauczyć jeździć...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • callafior Re: kierowca "średniomiejski".. 27.11.05, 15:39
      Duży ruch = maksymalna uwaga i czujność. Jedź ostrożnie, nie za szybko, ale z
      kolei nie utrudniaj ruchu. Nie wlecz się lewym pasem bez powodu, niektórych to
      bardzo drażni, unikniesz w ten sposób niebezpiecznych i nieprzyjemnych sytuacji.
      Pamiętaj o światłach, przed wyjazdem sprawdź stan techniczny pojazdu: hamulce -
      w dużym ruchu przydają się baardzo często, światła ("stopy" są absolutnie
      najważniejsze), stan opon (raczej letnich nie polecam). Uważaj na wszystko,
      obserwuj drogę oraz jej otoczenie, zawsze ktoś może wbiec/wjechać w najmniej
      oczekiwanym momencie. Szerokiej drogi!
    • emes-nju Re: kierowca "średniomiejski".. 28.11.05, 10:40
      Koniecznie kup globus miasta, do ktorego jedziesz. Dobrze by bylo, zebys miala "pilota" z planem miasta na kolanach. Jezeli sie zgubisz lub pomylisz trase, nie wykonuj karkolomnych (czesto obserwowanych u przyjezdnych) manewrow typu skret w lewo z prawego pasa. Przejedz skrzyzowanie, zatrzymaj sie, zlokalizuj i podejmij decyzje czy zawracasz, czy jedziesz dalej inna droga.

      Koniecznie pamietaj o wczesniejszym sygnalizowaniu manewrow. W gestym ruchu na pewno znajdzie sie ktos, kto Cie wpusci - musisz dac mu szanse.

      Nie parkuj w miejscach "watpliwych" - koszta takiej zabawy sa umiarkowane w stosunku do stresu wynikajacego ze znikniecia auta albo "tylko" zalozenia blokady - przyjezdzny zwykle nie wie dokad dzwonic, a miasto zna na tyle malo, ze ewentualne podroze bez auta (w celu "uiszczenia") moga byc klopotliwe. Lepiej zaparkowac dalej i przejsc sie - mozna traktowac to jako zwiedzanie :-)

      Powodzenia :-)
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: kierowca "średniomiejski".. 29.11.05, 15:32
      No i uwaga na tramwaje! To jest wielkie i często pojawia się znienacka - bo
      niekoniecznie torowisko musi być akurat między jezdniami, bywa często z boku.
      Dlatego też, gdy chcesz skręcić w lewo, musisz przepuścić nie tylko tych co z
      przodu, ale też zerknąć, czy z Twojego kierunku nie nadjeżdża tramwaj, który tez
      ma zielone, ale jedzie prosto.
    • Gość: Ada Re: kierowca "średniomiejski".. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 12:18
      Najlepiej mieć GSP - poprowadzi, podpowie wszystko - zaplanuje i doprowadzi
      dokładnie na miejsce. Wydatek spory, jednorazowy, ale bardzo, bardzo polecam.
      • arwena Re: kierowca "średniomiejski".. 02.12.05, 23:24
        kup sobie jak najnowsza mape - koniecznie z zaznaczonymi swiatlami i ulicami
        jednokierunkowymi
        ja licze swiatla:))) wtedy wiem na mur, gdzie mam skrecic (tak czy siak staram
        sie zlokalizowac jakies inne punkty orientacyjne)
        wyrysuj zakreslaczem droge, rozloz mape na siedzeniu pasazera i zerkaj jak
        bedziesz stala na swiatlach

        poza tym - najwazniejsza szybka zmiana pasa niestety:( ale jak sie nie uda -
        jedz tam, gdzie cie prowadzi, zatrzymaj sie na spokojnie (gdzie bedziesz mogla)
        i przeanalizuj sytuacje

        trzymam kciuki! i - nie taki diabel straszny!!!
    • meps3 Re: kierowca "średniomiejski".. 03.12.05, 08:45
      Witam
      Najprostsze ,moim zdaniem rozwiązanie, a jednak nikomu nie orzychodzi do
      głowy.Jak juz wjedziesz do miasta to po prostu zapytaj pierwszego lepszego
      taksówkarza.Oni z reguły sa bardzo uczynni i chętnie ci pomogą.
      Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja