Gość: kuba
IP: *.acn.waw.pl
21.10.02, 23:48
narzeka sie na policje, a mi od 7 lat nie zdarzyl sie zaden niemily policjant.
Jezdze 40tys km rocznie, od czasu do czasu mnie lapia- i zawsze sa mili,
rzeczowi.
Kolesie z drogowki nawet za badzo sie nie domagaja lapowek (nigdy nie daje).
Mialem w tym czasie 3 kolizje (nigdy moja wina- ale dla sprawcy tez byli ok.)
i zawsze byli pomocni, nie namawiali na znajomych laweciarzy.
Zawsze konczy sie na pouczeniu albo niskim mandacie- trzeba tylko do nich
tak, jak bysmy rozmawiali z kims, kto jest na drodze dla nas i ten radar
ratowalby nam zycie- to pol sukcesu.
Do tego troche wiedzy o manipulacji i oleju w glowie (glupie wykroczenia sa
niewybaczalne.
Za to goscie z WPI (czarne mundury i oktawie) czepiaja sie o byle co-
domagaja sie lapowy- ale jak sie pojdzie w zaparte- mandat ze szczegolowym
objasnieniem i wieloma pytaniami- to tez puszczaja free.
Jezdze w Warszawie i Siedlcach (przede wszyskim)