Skret w lewo na czerwonym

22.10.02, 09:56
Opisze krotko problem.
Jest skrzyzowanie ze swiatlami dwoch ulic
dwujezdniowych (z wysepka na srodku).
W kazdym kierunku ruchu sa powtarzacze za
skrzyzowaniem.
Chce skrecic na takim skrzyzowaniu w lewo, dojezdzam do
srodka i lapie mnie czerwone, wiec stoje i czekam, bo
czerwone za skrzyzowaniem obowiazuje WSZYTSKICH, nawet
tych skrecajacych w lewo.
Niestety sa imbecyle, ktorzy w takiej sytuacji trabia,
zeby skrecac w lewo na czerwonym. Kiedys takiemu malo
mordy nie obilem, ale uciekl.
Nie rozumiem dlaczego ludzie nie potrafia zrozumiec tak
prostego przepisu. A moze po prostu powinni zdawac
prawo jazdy jeszcze raz, jak nie potrafia dostosowac
sie do zmian przepisow?



    • Gość: waldek Re: Skret w lewo na czerwonym IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 21:45
      Chwilkę, to chyba nie tak. Jeśli znajdujesz się już na skrzyżowaniu, to możesz
      skręcić w lewo, tylko potem też musisz czekać przed sygnalizatorem.

      Jest w Warszawie takie skrzyżowanie, Mickiewicza-Zajączka, gdzie skręt w lewo
      jest przed sygnalizatorem, i tam też ludzie stoją, co jest dziwne, bo przecież
      jeśli nie przejeżdżasz przez sygnał czerwony to nie naruszasz przepisów.

      Oczywiście prosto nie możesz jechać, ale to wiesz. Natomiast w lewo nie mógłbyś
      jechać, jeśli sygnalizator stałby przed drugą jezdnią. Jeśli stoi tylko za
      drguą jezdnią, to obowiązuje tylko kierowców jadących prosto, bo ten, kto
      skręca w lewo po prostu do niego nie dojeżdża.
      • jarmush Re: Bzdury gadasz 23.10.02, 12:13
        Gość portalu: waldek napisał(a):

        > Chwilkę, to chyba nie tak. Jeśli znajdujesz się już na
        skrzyżowaniu, to możesz
        > skręcić w lewo, tylko potem też musisz czekać przed
        sygnalizatorem.
        >
        > Jest w Warszawie takie skrzyżowanie,
        Mickiewicza-Zajączka, gdzie skręt w lewo
        > jest przed sygnalizatorem, i tam też ludzie stoją, co
        jest dziwne, bo przecież
        > jeśli nie przejeżdżasz przez sygnał czerwony to nie
        naruszasz przepisów.
        >
        > Oczywiście prosto nie możesz jechać, ale to wiesz.
        Natomiast w lewo nie mógłbyś
        >
        > jechać, jeśli sygnalizator stałby przed drugą jezdnią.
        Jeśli stoi tylko za
        > drguą jezdnią, to obowiązuje tylko kierowców jadących
        prosto, bo ten, kto
        > skręca w lewo po prostu do niego nie dojeżdża.

        Z calym szacunkiem ale bzdury gadasz.
        Znam kilka osob, ktore zaplacily mandat w takiej wlasnie
        sytuacji. Tez nie bylem tego pewny, wiec postanowilem
        wiec zasiegnac informacji u zrodla, czyli w drogowce i to
        nie bynajmniej od kraweznika, ale od komendanta, ktory
        jest wujkiem mojej dziewczyny.
        Okazalo sie, ze NIE WOLNO sklecac w lewo, nawet jesli
        czerwone jest za skrzyzowaniem, bo dotyczy ono wszystkich
        jadacych ta ulica.
        Jesli sygnalizator jest przed druga jezdnia to jest
        akurat oczywiste i tak zawsze bylo.
        • Gość: waldek Re: Bzdury gadasz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 18:02
          z całym szacunkiem, ale z tego wynika, że postanowienia kodeksu drogowego stoją
          ze sobą w sprzeczności.
          • Gość: drab Re: Bzdury gadasz IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 18:33
            Gość portalu: waldek napisał(a):

            > z całym szacunkiem, ale z tego wynika, że postanowienia kodeksu drogowego
            stoją
            >
            > ze sobą w sprzeczności.

            A ja tu nie widze zadnych sprzecznosci.
            Sam zaplacilem mandat na takim skrzyzowaniu, bo chcialem skrecic na czerwonym.
            A tak na logike, to czym dla ciebe rozni sie przejechanie prosto na czerwonym
            od skretu w lewo? I tak wjezdzasz na prostopadla ulice, i tak. Osmielam sie
            twierdzic, ze wieksze zagrozenie stanowi skret, bo na tej drodze juz zostajesz
            i zanim sie rozpedzisz, ktos moze ci wjechac w dupe.
            Dlatego, tylko na logike, jesli jest czerwone, to nie wolno jechac ani prosto,
            ani skrecac w lewo.

            • Gość: waldek Re: Bzdury gadasz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 20:34
              Na logikę, jeżeli nie przejeżdżam za sygnalizator, to mnie on nie obowiązuje!
              Jeśli na skrzyżowaniu za 100 m jest czerwone, to nie znaczy że nie mogę skręcić
              w ulicę przed tym skrzyżowaniem.
              Ale skoro przepisy nie trzymają się logiki, to trudno. Dlatego jest tyle
              wypadków.
              • jarmush Re: Beton 24.10.02, 07:52
                Gość portalu: waldek napisał(a):

                > Na logikę, jeżeli nie przejeżdżam za sygnalizator, to
                mnie on nie obowiązuje!

                To ja sobie wjade na srodek skryzowania i stane przed
                sygnalizatorem. Fajnie, co?

                > Jeśli na skrzyżowaniu za 100 m jest czerwone, to nie
                > znaczy że nie mogę skręcić w ulicę przed tym
                > skrzyżowaniem.

                Sytuacja, ktora opisalem nijak sie ma do tego co dajesz
                za niby przyklad. Skryzowanie drog dwujezdniowych to
                JEDNO skrzyzowanie, a nie dwa jak sugerujesz.


                > Ale skoro przepisy nie trzymają się logiki, to trudno.
                Dlatego jest tyle
                > wypadków.

                Czy mniej to nie wiem. W moim miescie bylo takie wlasnie
                skrzyzowanie ze swiatlami. Wszyscy skrecali w lewo na
                czerwonym, a widok przeslanial olbrzymi budynek bylej
                PZPR. Nie bylo dnia bez wypadku.
                Teraz nie ma dnia z wypadkiem.
                Roznica, co nie?

    • meriadok Re: Skret w lewo na czerwonym 24.10.02, 09:11
      jarmush napisał:

      > Opisze krotko problem.
      > Jest skrzyzowanie ze swiatlami dwoch ulic
      > dwujezdniowych (z wysepka na srodku).
      > W kazdym kierunku ruchu sa powtarzacze za
      > skrzyzowaniem.
      > Chce skrecic na takim skrzyzowaniu w lewo, dojezdzam do
      > srodka i lapie mnie czerwone, wiec stoje i czekam, bo
      > czerwone za skrzyzowaniem obowiazuje WSZYTSKICH, nawet
      > tych skrecajacych w lewo.
      > Niestety sa imbecyle, ktorzy w takiej sytuacji trabia,
      > zeby skrecac w lewo na czerwonym. Kiedys takiemu malo
      > mordy nie obilem, ale uciekl.
      > Nie rozumiem dlaczego ludzie nie potrafia zrozumiec tak
      > prostego przepisu. A moze po prostu powinni zdawac
      > prawo jazdy jeszcze raz, jak nie potrafia dostosowac
      > sie do zmian przepisow?
      Gdyby organizator ruchu nie chciał skręcania w lewo postawiłby sygnalizator
      przed wjazdem na prostopadłą i to z obu stron. Jeżeli powtarzacz jest za
      skrzyżowaniem możesz skręcić w lewo ale skrzyżowania nie opuścisz - czekasz
      na zielone na drodze po skręcie.
      Przedstawione skrzyżowanie jest rozwiązane głupawo nawiasem mówiąc.
      pzdr.
      • jarmush Re: Kolejny beton 24.10.02, 10:15
        meriadok napisał:

        > Gdyby organizator ruchu nie chciał skręcania w lewo
        postawiłby sygnalizator
        > przed wjazdem na prostopadłą i to z obu stron. Jeżeli
        powtarzacz jest za
        > skrzyżowaniem możesz skręcić w lewo ale skrzyżowania
        nie opuścisz - czekasz
        > na zielone na drodze po skręcie.
        > Przedstawione skrzyżowanie jest rozwiązane głupawo
        nawiasem mówiąc.
        > pzdr.

        Moze zapytaj eksperta jesli nie potrafisz przyjac do
        wiadomosci, ze tak jest.
        • meriadok Re: Kolejny beton 24.10.02, 12:49
          jarmush napisał:

          > meriadok napisał:
          >
          > > Gdyby organizator ruchu nie chciał skręcania w lewo
          > postawiłby sygnalizator
          > > przed wjazdem na prostopadłą i to z obu stron. Jeżeli
          > powtarzacz jest za
          > > skrzyżowaniem możesz skręcić w lewo ale skrzyżowania
          > nie opuścisz - czekasz
          > > na zielone na drodze po skręcie.
          > > Przedstawione skrzyżowanie jest rozwiązane głupawo
          > nawiasem mówiąc.
          > > pzdr.
          >
          > Moze zapytaj eksperta jesli nie potrafisz przyjac do
          > wiadomosci, ze tak jest.
          No to wykaż mi że tak jest, na podstawie przepisów.
          pzdr
    • jarmush Re: Skret w lewo na czerwonym 02.11.02, 18:00
      No i gdzie ci eksperci?
Pełna wersja